Dodaj do ulubionych

Do Witolda - Polaka

IP: *.unl.edu 18.02.03, 15:38
Panie Witold. Nie ubior zdobi czlowieka i w tym samym stopniu nie zdobi go
ilosc przeczytanych ksiazek. Jest kolosalna roznica pomiedzy ZAPOZNANIEM sie
z tematem a ZROZUMIENIEM go. Wydaje mi sie ze jestes Pan dopiero na tym
pierwszym etapie. Pokaz mi Pan choc jedna z owych 200 ksiazek, w ktorej autor
tak sie zwraca do swych czytelnikow, jak Pan do nas. Pokaz mi Pan !!! Ja mam
dostep do wszystkich pozycji, ktore zes Pan czytal, wiec wez Pan teraz
olowek, linijke i pakaz mi Pan, ktory z tych autorow zaleca wyzywanie i
wywyzszanie sie nad swymi czytelnikami. Na wypadek jednak, gdybys Pan nie
wiedzial o co mi chodzi, polecalbym przeczytac te ksiazki jeszcze 2-3 razy,
az do skutku i puknac sie w lepetyne. Nie tedy droga Panie Nie-Polak.

Pozdr, a jakze, Imagine.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sławe Re: Do Witolda - Polaka IP: 212.106.159.* 18.02.03, 16:15
      Ja myślę Imagine, że takie posty odnoszą u Witolda skutek odwrotny od
      zamierzonego. Zamiast zastanowić się co z nim jest nie tak to utwierdzi się w
      przekonaniu, że Polaczki są głupie bo nie chcą jego amerykańskiej pomocy a on
      jest wielki bo mimo wszystko nie rezygnuje z ratowania naszych marnych istnień.
      Szkoda czasu.
      • Gość: julka do Sławka IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 16:20
        Myślę, że masz rację.
    • sheana Re: Do Polaka 18.02.03, 16:22
      Przepraszam że nieproszona wpiszę Ci się w tym wątku czym może zburzę Twoją
      koncepcję rozwoju dyskusji na zadany temat ale nie umiem się powstrzymać przed
      powiedzeniem Ci że czujesz i myślisz , jesteś kochany mój Imagine. :-)))
      sheana
      • Gość: Imagine Re: Do Polaka IP: *.unl.edu 18.02.03, 16:26
        sheana napisała:

        > Przepraszam że nieproszona wpiszę Ci się w tym wątku czym może zburzę Twoją
        > koncepcję rozwoju dyskusji na zadany temat ale nie umiem się powstrzymać
        przed
        > powiedzeniem Ci że czujesz i myślisz , jesteś kochany mój Imagine. :-)))
        > sheana

        Tez Cie kocham.
        Pozdr, Imagine.
    • re_ne Re: Do Witolda - Polaka 18.02.03, 16:43
      Nie wiem czy i mi wolno sie tu wpisac, ale skoro juz tu wdepnalem, to zostawie
      jakis slad po sobie. I uprzedzam, ze to co napisze, nie bedzie mile,... Sorry!

      Nie wiem jak Wy, ale ja uwazam, i mam odwage przyznac sie do tego glosno, ze
      ten facet jest antypatyczny! Uwaza sie za Mesjasza, a tak bardzo wiele
      nienawisci jest w nim do ludzi.
      Nie uznaje jakiejkolwiek krytyki!

      Nietrudno zauwazyc, ze jego postawa, jak kazda zreszta inna negatywna, swoje
      korzenie ma w egoizmie. Bo tak na prawde, to liczy sie dla niego tylko jego
      rodzina, i kasa. Czy ktos z Was zauwazyl go gdzies dajacego porade na
      jakimkolwiek watku dotyczacego czyjegos problemu? Dlaczego nie udziela rad,
      skoro jest taki madry? Odpowiedz jest na to pewna! - Bo wie, ze za ta porade,
      nie otrzyma honorarium!


      Pozdrawiam, Rene
    • Gość: Witold obracanie kota ogonem IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 19.02.03, 05:49
      To jest typowa postawa ludzi ktorzy zamast arumentow
      wyszukuja bedy i wszystko co popdanie czlowieka ktory
      przedstawia jakis temt, a nie chce sie lub nie wie sie
      nic z danego temu.
      To w jaki zajadly sposob jestem okreslany tylko
      potwierdza ogromne luki w wiedzy wyzej wymienomych osob.
      Podaje spis ksiazek. Zeby kady mogl zonaczyc na podasawie
      czego to i to napisem.
      Ale zaraz podnosi sie larum ze po co to podawac.
      Podaj swoje przykady.
      Podaje swoje przykady to od razu jest czemu sie chwalisz.
      Wszystko na nie.
      Nie mam ZADENGO ZAINTERRESOWANIA TEMATEM.
      jezeli napisze cos bardziej ostro zeby wrescie dotatlo
      to jest lament ze ja obrazam ludzi.
      To co tu obserwuje nadaje sie na teamt pracy doktorskiej
      z psychologi.
      _______________
      Nikt nie zwarca uwagi na prawdziwy temat na to co jest
      napisane na stronie web.
      Wlasnie po to aby nie potrzebnie sie wdawqac w dziwne
      dyslusje kupiem doamin namame www.free-free.info/
      to jest jedeno z 26 ktore na razie mam.
      Wiekszasc mam po ang.
      Czytaja to rozni ludzie z calego swaita.
      Ale tylko polacy sa tak strsznie mie mili i wrecz
      obrzydliwi w swych komentarzach.
      Image nie wiem kim jestes ale nie graj roli arystkaty bo
      i tak sloma ci z butow wystaje.
      Jezeli wlasnie ty naprade byc przecztal to wszystko o
      czym mowisz ta liste ksiek
      TO >>>>>>>>>>>>>>
      twoje wypowiedzi na forum wgladaly by calkiem inaczej.
      Jak to sie mowi po polsku przyganial kociol garkowi.
      ___________
      jakas pani pisze ze mnie lubi
      a co ja do kochania jestem czy co!!!!!!!!
      pisze czego sie w zyciu nauczylem dalem to na srone web
      zaznaczajac ze jak kogos to ineresuje to moze sam sobie
      dalej czytac wybor jest ogromy.
      __________
      Jaki pozytek dla siebie maja te osoby ktore tu
      najglosniej krzycza.
      Jakbym sprzedawal informacje to kazdy mialby wybor kupic
      lub nie. Warte to jest czy nie. Wtedy mozna by ocenaic
      czy ja sie kwalifikuje na pisarza czy nie.
      __________
      ALE ja napisalem rzeczy wypisane z roznych ksiazek jak
      podalem w licznie ponad 150
      kursy, kasety. lata doswiadczen
      I zeby tego nie uszanowac to jest bardzo ale to brdzo
      zastraszajace do czego ludzie moga dojc w swoim
      zaslepiniu ze juz wyszstko wiedza.
      TO ZNACZY ZE jak ja pisze to sa to bzury tak????
      A ja pisze na podstawie tych genialnych roznych osob
      ktore zyly na przestrzeni ostarnich 150 lat.
      To znaczy ze taki wszychwiedzacy polak moj rodak wie
      lepiej niz oni razem wszyscy.
      I ze to jest banda glupkow na ktorych nie nalezy zwracac
      uwagi.
      NO BO JAK INACZEJ wytlumaczyc niesamowity wrecz opor
      niektorych tu czytalnikow.
      Oni sie wreacz zapluwaja piszac do mnie i na moj temat.
      Dobrze ze wiem kto tak naprawde zna intencje moje i
      mojego pisania.
      Moja zona ktora juz wielokrotnie mi powtarzala
      "po co piszesz do ludzi ktorzy i tak nie beda nic robili"
      Pisze bo wiem ze zawsze jest ktos nowy na forum.
      A co do drugiej osoby to juz zostalem raz podzumowany
      przez kogos
      ktos napisal Witold nie jestes Bogiem.
      Na moje obruszenie czemu kros nieunie uszanowac czyjes wiary
      zostalem zbowu zbewsztany.
      Ciekwe ciekawe kultura i wyrozumialec jest ti na czele.
      ___________
      A tak na marginesie bo nie musze tego pisac
      to wasnie cla ta wiedza pyschologiczna doprowadzila mnie
      i moja zone do 100 % potwierdzenia jak waznym jest prawdziwa
      wiara w Boga i stosowania sie do wszyskich wskazowek
      mzoliwych do otzymaznia od Boga w czasie glebokiej
      modlitwy medytacji. To jest osoby temat i nie bede go tu
      teraz rozwijal.
      Takze Bozia wie jakie intencje mna kieruja. Dlaczego
      pisze na stronach web i czemu ma to sluzyc i komu.
      Tak ze image trafiles kula w plot z twoim wywodem.
      Ale wiele lat temu powiedzial mi jeden wykadowca ze to co
      jest najtrduniejsze do osogniaca przez ludzi to
      zakcepowanie potrzeby zmany myslia na nowe.
      Ze jest to problem dla 90 % ludzi. No i to takze jest
      prawda z ktoa sie zapoznalem.
      Jestem z gruntu i wyboru optymista. Slyszlaem z
      wypowiedzi socjologow polskich ze bycie otymista przez
      polakow jest uwazne za naiwosc wrecz guLpote.
      Ale ja jestem opymista wiec zalozylem dwie nowe strobby i
      kupilem domain.
      jedna po ang druga po polsku. Ale tam jest dopiero pol
      kartki infomacji. Ale donain juz mam.

      po polsku
      www.optymista.us/
      po ang
      www.usa-optimist.com/
      acha image twoje nie wybredne podumowanie panie-nie polak
      jest JUZ OSTATECZNYM PODSUMOWANIEM TOWOJEJ OSOBOWSCI
      dojrzalisci i rozwoju duchowego na krorym jestes po
      przeczytaniu tego wszystkirgo o czum byla mowa.
      Nie wysilaj sie juz przosze bo o czekalatkach to bylo
      smieszne.
      A tu sie poprostu pokazales w calej okazlosci.
      Czlowieka z wielimi obawawami ze ktosc moze ci odebrac
      przymat guru bordowego.
      A badz sobie kim chceasz mnie to nic nie obchodzi.
      Ale nie pisz idiotyzmow na tym forum bo sie tylko osmieszasz.

      na koniec idz sobie do lazenki popatrz w lusto
      i napisz jakie image widzisz
      czy prawdziwe czy zaklamane.-
      Nie myslem ze bede musial taka prawde o niektorych
      polakach tu pisac, ale sam tego chciales.

      mysle ze chyba wyczerpalismy temat


      www.witold.us/




      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > Panie Witold. Nie ubior zdobi czlowieka i w tym samym
      stopniu nie zdobi go
      > ilosc przeczytanych ksiazek. Jest kolosalna roznica
      pomiedzy ZAPOZNANIEM sie
      > z tematem a ZROZUMIENIEM go. Wydaje mi sie ze jestes
      Pan dopiero na tym
      > pierwszym etapie. Pokaz mi Pan choc jedna z owych 200
      ksiazek, w ktorej autor
      > tak sie zwraca do swych czytelnikow, jak Pan do nas.
      Pokaz mi Pan !!! Ja mam
      > dostep do wszystkich pozycji, ktore zes Pan czytal,
      wiec wez Pan teraz
      > olowek, linijke i pakaz mi Pan, ktory z tych autorow
      zaleca wyzywanie i
      > wywyzszanie sie nad swymi czytelnikami. Na wypadek
      jednak, gdybys Pan nie
      > wiedzial o co mi chodzi, polecalbym przeczytac te
      ksiazki jeszcze 2-3 razy,
      > az do skutku i puknac sie w lepetyne. Nie tedy droga
      Panie Nie-Polak.
      >
      > Pozdr, a jakze, Imagine.
      • Gość: Renka Re: jakie to polskie... IP: *.home.cgocable.net 19.02.03, 06:09
        Ciagle walki na slowa.Slowa, slowa, slowa.. Robia zamieszanie w glowach i
        dlatego musimy potem medytowac, zeby sie uspokoic i wyciszyc i zrozumiec, ze
        volny ma racje.Kiedys mnie draznil swoja pewnoscia siebie, zadufaniem i jakby
        pogarda dla ludzi, ktorzy nie wiedza tego, co on.Teraz mysle inaczej.Podoba mi
        sie to, co pisze i niewatpliwie w jego tekstach jest niesamowity ladunek
        dobrej energii, ktorej potrzebuje i mysle, ze kazdy jej potrzebuje.
        Pisz volny, zawsze mi sie dobrze spi po twoich tekstach :)
        • Gość: Wirold Renka nie moge napisac , ze mnie zaskoczylas ale IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 19.02.03, 06:59
          Ale trudno mi znalesc okreslenie na to co przeczytalem.
          Bo byla duza roznica zdan miedzy nami. Ale to co wiem i
          widze zadalas sobie trud zapoznania sie kim jestem i
          dalaczego robie to co robie. A to mysle jest w stosunkach
          ludzkich najwaniejsze. Zawsze jak czytalem kiezki jakiegs
          nowego autora stalem sie znalec niezazlene informacje o
          nim. Bedac w usa jzu podad 20 lat spotkalem wiele osobo
          ktore zwlaszcza na scenie byly jesnymi osobami ( one
          graly role takiej osoby jaka oczekiwaly tlumy), ale z
          niektorymi mialem mozliwisc sie poznac za scena niektorzy
          z nich byli wtedy calkem innymi osobami. Od tego czasu
          stalem sie zawsze spradzac kto moze byc moim nauczycielem.
          Pasjonuje mnie czatnie histori a raczej biografi ludzi
          ktorzy doszli do sukcesu. Jak do rego doszli co robili
          jakimi byli osobami. Mieszalem jakis czsa w Hollywood.
          Widze aktorow jak zaplalaja sie jak wielkie gwiazdy na
          niebie, a potem jeszcze szybciej spadaja.
          Sluchac dokadnei jak do tego doszlo wiem czeo im
          brakowale z punktu widzenia osobowsci.
          Jeszcze sie nigdy nie pomylilem. Sa oaoby ktore zapdaja
          na jakies choroby lub od nich umieraja.
          Jedna z pierwszych ksziek po polsku ktora czytalrem byla
          ksizka L Hay Mozesz uzdrowic swoje zycie.
          Tak jest lista dolegliwosci i chorob ktore sa wywoalne
          zlym myslemiem. L Hay pisze jak to mozna zmienic przy
          pomocy afirmacji. Jeszcze mi sie nie zdarzylo jak
          porownuje charakter danej osoby i na co jest chora lub
          juz zmarla zeby sie to nie zgadzalo.
          ________
          90 % problemow poruszanych na tym forum wogole by nie
          zaistanila gdyby tylko ludzim sie chcialo zaznajomoc z
          tymi informacjami.


          ale to czy ktos to przeczyta i zastosuje sie nie zalezy
          odemnie. Ja zrobilem swoje. Zrobilem strone.
          Podalem wyjatki z ksizki. Jest nawet mozliwic skopiowania
          10 stron. ALE choroba czy szczescie wita w kazdej glowie
          czlowieka osobno. kady musi juz sam tylko sam sie z tym
          zapoznac.

          Witold

          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Ciagle walki na slowa.Slowa, slowa, slowa.. Robia
          zamieszanie w glowach i
          > dlatego musimy potem medytowac, zeby sie uspokoic i
          wyciszyc i zrozumiec, ze
          > volny ma racje.Kiedys mnie draznil swoja pewnoscia
          siebie, zadufaniem i jakby
          > pogarda dla ludzi, ktorzy nie wiedza tego, co on.Teraz
          mysle inaczej.Podoba mi
          > sie to, co pisze i niewatpliwie w jego tekstach jest
          niesamowity ladunek
          > dobrej energii, ktorej potrzebuje i mysle, ze kazdy jej
          potrzebuje.
          > Pisz volny, zawsze mi sie dobrze spi po twoich tekstach :)
      • kwieto Re: obracanie kota ogonem 19.02.03, 08:19
        Drogi Witoldzie. przypuszczam, ze wiekszosc zwraca uwage wlasnie na temat. Niestety przyklady i argumenty ktore podajesz na stronie web sa, delikatnie mowiac, bardzo malo wiarygodne i rzeczywiste.

        Oczywiscie, wiara w to co sie robi to cenna umiejetnosc, ale wcale nie taka nadzwyczajna - gdybym nie wierzyl w to co robie, to bym tego w ogole nie robil, nieprawdaz?

        Podajesz przyklad roslinek, ktore marnialy lub rosly w zaleznosci od ludzkich mysli. Nie skomentowales JEDNEGO drobnego szczegolu. Otoz obie roslinki postawiono w PRZECIWLEGLYCH koncach korytarza. Inne oswietlenie, nieco inny mikroklimat, inna czestotliwosc bywania tam ludzi (a zatem np. ruchow powietrza) itp. Zbyt wiele zmiennych, aby uznac ten eksperyment za wiarygodny w jakikolwiek sposob. Trzeba pamietac, ze niektore rosliny sa bardzo wrazliwe, i przeniesienie ich np. z poludniowego okna na polnocne powoduje, ze w bardzo szybkim czasie zaczynaja marniec.
        Tak razace braki w metodologii prowadzenia badan przekreslaja eksperyment jako taki, jego wynik nie jest wart funta klakow.

        Ten eksperyment pokazuje wlasnie problem z argumentacja ludzi, ktorzy udowadniaja "potege mysli". Wiekszosc ich argumentow da sie wytlumaczyc w zupelnie inny i prostszy sposob, natomiast oni lubuja sie w naginaniu zjawisk czy zajsc do swojej teorii, przy totalnym "zapomnieniu" czy ignorancji dla wiarygodnosci "dowodu". (niebezpieczenstwo naciagania faktow do teorii juz kiedys sugerowalem w innym watku dotyczacym pozytywnego myslenia - pisalem tam, ze zbytnia wiara w moc P.M. moze spowodowac oddzielenie sie od rzeczywistosci i interpretowanie swiata na swoja modle, naciaganie faktow i nie dopuszczanie pewnych rzeczy do siebie - co bardzo ladnie ilustruje przyklad z roslinkami)
        Kolejna sprawa ktora bardzo razi jesli idzie o "dowody" na moc pozytywnego myslenia jest owa radosna niekompetencja, ktora widac wlasnie w owym przykladzie z roslinka. Niby wynik czegos dowodzi, a jesli zwroci sie ciut uwagi widac razaca niekompetencje w przeprowadzaniu eksperymentu - ktorego wynik w tym ukladzie mogl byc naprawde dowolny - i zupelnie o niczym on nie swiadczy.

        Przyklady smierci ktore opisujesz na swojej stronie tez niczego nie dowodza. Opisujesz na tyle niewiele, podajesz tak malo szczegolow, ze interpretacja mogliby byc rowniez np. kosmici, ktorzy z sobie wiadomych przyczyn zabili owych ludzi. Albo nowa bron testowana przez wojsko. Albo... (i tu interpretacji sa tysiace)
        Zarazem sposob podawania "dowodu" przypomina manipulacje - najpierw sugerujesz powod ktory sprawil, ze cos sie stalo ("potega mysli"), a potem podajesz przyklad pokazujac go tak, aby pasowal do teorii. Zarazem nie dopuszczasz zadnego innego wytlumaczenia zajscia. takie skonstruowanie "dowodu" sprawia, ze czlowiek (ktory gdyby dostal sam przyklad, bez mocnej sugestii wyjasnienia, byc moze doszedlby do zupelnie innych wnioskow) w pewien sposob zamyka sobie mozlowosc spojrzenia na sprawe z innej strony, przestaje widziec inne wyjasnienia zdarzenia.

        Przeczytalem kilka pozycji dotyczacych pozytywnego myslenia. wszedzie znalazlem pseudo naukowa paplanine, ktora podobna jest w stylu do Twoich wypowiedzi - niby o czyms mowi, ale NIGDY o konkretach - zawsze odwoluje sie do (dowolnie interpretowalnych) eksperymentow czy zdarzen, zarazem uchyla sie od podania jakichkolwiek konkretow i namacalnych dowodow na coraz to bardziej fantastyczne teorie (Jeden z autorow udowadnial np. ze odczuwanie bolu jest wyuczone, i to, ze mnie boli gdy rabne sie mlotkiem w palec, to kwestia "przyzwyczajenia" mojego mozgu)

        Zadziwiajace jest w takich ksiazkach kompletne poplatanie roznych filozofii, koncepcji, nurtow, i wybieranie z nich tylko tych elementow, ktore pasuja do teorii, zupelnie ignorujac inne integralne fragmenty danej koncepcji. Swoja droga owe elementy sa wybierane bez jakiegokolwiek glebszego zrozumienia, czesto alegorie traktowane sa doslownie, jak rzeczywiste fakty (i odwrotnie, alegoriom nadawana jest ranga faktow).
        Jeden z autorow wdziecznie tlumaczyl dzialanie pozytywnego myslenia za pomoca teorii ego<>id<>superego, inny porownywal ja do punktow tsubo (punkty energetyczne w japonskiej odmianie masazu - shiatsu, a takze w akupunkturze) i tak dalej i tak dalej.

        Co ciekawe, kiedy siegalem po te pozycje blyem pelen wiary i ufnosci, ze dowiem sie z nich czegos ciekawego, poszukiwalem czegos, co mialoby wlasnie takie dzialanie jak "pozytywne myslenie"
        I dopiero PO lekturze tych ksiazek calkowicie zmienilem zdanie na temat pozytywnego myslenia.

        P.S.
        Jesli chcesz odpowiedziec, ustosunkuj sie WYRAZNIE do moich slow.
        nie chce czytac kolejnego elaboratu mowiacego o niczym. Nie chce czytac komentarza dotyczacego "nierozumiejacych Polakow". Nie chce czytac informacji o ilusset ksiazkach (sam fakt, ze ktos napisal ksiazke, nie oznacza, ze jest ona madra i cokolwiek warta).
        Oczekuje KONKRETNEJ i RZECZOWEJ polemiki.
        I tylko na taka bede odpowiadal.
        • meniskwypukly Re: obracanie kota ogonem 19.02.03, 10:11
          Otóż to. KONKRETY I FAKTY poproszę, a nie jakiś pseudonaukowy bełkot różnych
          nawiedzonych ludzi, myślących, że mają monopol na jedyną prawdę.
          Co to jest 200 książek, w każdej dużej księgarni w dziale ezoteryka,
          parapsychologia itp. leży tego na tony. Ja wiem, że wiara góry przenosi... tym
          nie mniej jakoś bardziej cenię ludzi logicznych i precyzyjnych.
          Witoldzie drogi- jak Ci szła logika na studiach ?
          Pozdrowienia
          P.S. Twoje posty są zbyt długie i męczące w czytaniu, spróbuj poćwiczyć
          lapidarność stylu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka