12.08.06, 06:22
Ciezko mi rozpoczac ten watek...Mam bardzo ambitnego meza. Zawsze taki byl,
nie usiedzi na miejscu, jest bardzo aktywny, przedsiebiorczy, jest wspanialym
ojcem, cudownym mezem, swietnym managerem, az nagle przychodzi dzien kiedy
zostaje zdegradowany w pracy... To dla nas szok, dla niego policzek,
przezywam to razem z nim, na jego miejsce trafia osoba, za ktorej sznurki
mozna latwo pociagac, wyrywa sie chwasta, ktory przeszkadza. U meza nastepuje
totalne zalamanie psychiczne, mowi, ze jest nikim, ze wszyscy maja go gdzies,
ze na nic sie zda jego dlugoletnie doswiadczenie, jego wiedza, jest jedyna
kompetentna osoba w tym miejscu. Jest tam nadal, ale czuje sie wiecie jak.
Nie moze na razie zmienic pracy, to nie jest latwe w tym momencie, dlatego w
tym tkwi i nie moze sie pogodzic z ta mysla. Czuje sie niepotrzebny, wspieram
go cala soba, calym sercem, cialem i dusza. Dla niego dom to azyl, to
ucieczka, ale caly czas gore biora jego ambicje i myslenie jak ktos tak mogl
podle z nim postapic? kiedy bedzie mogl przekazac komukolwiek swoje
doswiadczenie?swoje racje, bo obiektywnie stwierdzam, ze takowe ma, ech duzo
by pisac?ja juz nie wiem jak mu pomoc, jestem caly czas, dzialam, ale kiedy
widze jego upadek tez upadam...
Obserwuj wątek
    • waldek1610 "policzek"??? Ktos tutaj sadzi ze jest perfekt... 12.08.06, 07:07
      Wiekszosc ludzi ambitnych czy tzw "successfull" choc raz w swojej karierze
      zawodowej zwolnieni z pracy lub zdegradowani. Wally Martinez czyli zalozyciel
      Wal-Mart'u najwiekszej sieci sklepow na swiecie, rozpoczal wlasny biznes po tym
      gdy zwolniono go z funkcji managera w jakiejs tam sieci sklepow to bylo w
      latach 70 tych. On sam do dzis potwiedza ze gdyby nie zostal wylany z pracy
      nigdy nie mialby szansy zaczac pracowac dla siebie i nie osiaglnal by swojego
      sukcesu :)

      Drugi przyklad; Abraham Lincoln probowal szczescia w roznych biznesach;
      tartakach, i jego biznes za kazdym razem upadl, wiec probowal swoich szans w
      lokalnej polityce, i zawiodl sie na sobie 7 razy, wiec probowal wrocic do
      biznesu i tez sie zawiodl, wkoncu zdecydowal sie za namowa.... zony ubiegac o
      stanowisko prezydenta USA i tym razem odniosl sukces!

      Sukces jest dla tych ktorzy sie nie poddaja, a nie dla tych ktorzy urodzili sie
      szczesliwcami i nikt im na drodze nie odwazy sie stanac, to bzdura. Ludzie
      ambitni i ludzie sukcesu dochodza do celow poprzez swoje zdecydowanie, i
      dlatego ze nigdy sie nie poddaja, pomimo przeciwnosci. Pomysl o tym.

      Sukces jest trudny i wymaga wiele poswiecen i pracy, a przeciwnosci losu trzeba
      uwarzac za nowe wyzwanie a nie "policzek". To ze jakis sportowiec zostaje
      wyleliminowany to nie jest "policzek" tylko zacheta do wiekszej pracy, lub
      zmiany strategi jesli nie zmiany kariery.

      • anilorak Re: "policzek"??? Ktos tutaj sadzi ze jest perfe 12.08.06, 07:49
        tak zgadzam sie i dziekuje za te slowa, tak, sportowiec moze zostac
        wyeliminowany, ale dzieje sie tak jesli zlamie obowiazujace zasady i
        regulaminy. A co wtedy kiedy brak jakichkolwiek zasad?
        • waldek1610 Re: "policzek"??? Ktos tutaj sadzi ze jest perfe 12.08.06, 08:16
          naprawde w to wierzysz? Czy naprawde sadzisz ze Landis zwyciezcza ostatniego
          Tour de France zostal zdyskwalifikowany bo zlamal regulamin?

          Naprawde wierzysz ze byl taki naiwny zeby brac doping? Nie sadze, raczej jestem
          pewien ze Francuzikom znudzilo sie honorowac Amerykanina 8-rok pod rzad. Mysle
          ze twoj maz niestety tak samo padl ofiara ukladow, po prostu komus wyzej
          zaszedl za paznokiec.

          W biznesie tym bardziej nie istnieja zasady, tym bardziej ze w gre wchodzi
          prywatatny biznes, z tym jest trudno walczyc, zarzad ma prawo niestety do
          ostatniego slowa, kto otrzymuje promocje a kto jest degradowany.

          Mysle ze twoj maz powinien pracowac dla siebie, bo zeby utrzymac sie w duzej
          firmie trzeba potrafic balansowac tak zeby nikomu nie podpasc.
          • lune w kazdej firmie obowiazuje prawo 12.08.06, 08:24
            waldek1610 napisał:


            > W biznesie tym bardziej nie istnieja zasady, tym bardziej ze w gre wchodzi
            > prywatatny biznes, z tym jest trudno walczyc, zarzad ma prawo niestety do
            > ostatniego slowa, kto otrzymuje promocje a kto jest degradowany.
            >

            W prywatnej tez. Inna rzecz ze obchodzi sie je lub lamie. Ale to nie znaczy ze
            mozna to robic bezkarnie.
            Wlasciciel to wlasciciel. Ale nawet on musi respektowac zapisy prawa w kraju w
            ktorym dziala jego firma. Na razie mamy jak mamy. Gdy sady /kiedys wreszcie/
            zaczna szybciej dzialac i beda /kiedys wreszcie/ wyplacac wysokie odszkodowania
            za lamanie np. prawa pracy wobec pracownikow - to takze przymusi szefow do
            respektowania standardow :)

            lune
        • lune to nie upadek ! 12.08.06, 08:17
          moze raczej proba :)mysle ze gdy twoj maz juz sie otrzasnie - bedzie
          silniejszy ; wspieraj go i badz dobrej mysli ; to nie jest katastrofa ;

          Zapytalas 'a co wtedy gdy brak jakichkolwiek zasad ?'

          Mysle ze w firmie twojego meza to nie byl pierwszy przypadek lamania zasad czy
          braku zasad. Tyle ze wczesniej - dotyczylo to innych. Mozna probowac je
          wprowadzic - ale trzeba isc 'na zwarcie' z szefem. Jasne ze to gotowy konflikt.
          Nie kazdy chcialby, nie kazdy ma sile, nie kazdy w tym widzi sens.

          UE 'zmusila nas' do wprowadzenia zapisow prawa ktore przeciwdzialaja
          dyskryminacji. Mozna wykorzystac ten przepis np. gdy pracodawca placi nam
          mniej /niz innym osobom wykonujacym takie same zadania/ lub 'degraduje' nas -
          awansujac osobe bez pozadanych kwalifikacji. Gdy wnosimy skarge ze ma miejsce
          dyskryminacja - udowodnienie tego ze jej nie ma - lezy po stronie pracodawcy.
          To on musi wykazac ze obowiazuje odpowiedni regulamin, zasady, okreslona
          sciezka awansu.

          Ale zeby to przeprowadzic - trzeba zlozyc skarge w Inspekcji Pracy. W kazdym
          duzym miescie jest. Mozna chocby zadzwonic i zasiegnac opinii /w koncu
          utrzymujemy ich z naszych podatkow ! niech sie przydadza od czasu do czasu ;)/

          www.pip.gov.pl/
          Nawet jesli twoj maz nie widzi swojej przyszlosci w tej firmie - moze warto to
          zrobic ? chocby dla zasady wlasnie. Ludzie nie powinni byc traktowani
          przedmiotowo.


          lune
      • witch-witch Re: Swietnie Waldek!!! 12.08.06, 10:53
        tez popieram twoja teorie myslenia, to nie policzek to wyzwanie losu do
        robienia czegos jeszcze wiekszego....;)))))Jeszcze trzeba dodac kreatywnym
        trzeba w zyciu byc szukac tam gdzie jeszcze nie ma nikogo przed toba...

        Pozdrawiam serdecznie...
        • waldek1610 Re: Swietnie Waldek!!! 12.08.06, 11:03
          Chinczycy mowia ze kazda tragedia niesie za soba mozliwosc zmiany na cos
          jeszcze lepszego. Na zachodzi mowia ze najlatwiej odbic sie od dna :)
          • witch-witch Re: Swietnie Waldek!!! 12.08.06, 12:13
            Wiele osob tzw. sukcesu, to te ktore sie nie daly zalamc. Ani innym ludziom,
            ani sytuacjom zyciowym....
          • justyna41 Re: Swietnie Waldek!!! 12.08.06, 13:56
            waldek1610 napisał:

            > Chinczycy mowia ze kazda tragedia niesie za soba mozliwosc zmiany na cos
            > jeszcze lepszego. Na zachodzi mowia ze najlatwiej odbic sie od dna :)

            To tak jak u mnie ;) Dwa razy "wyleciałam" z pracy, a każda nowa praca była
            lepiej płatna i równie ciekawa, albo nawet bardziej rozwijająca.
    • slawomir_239 Re: Ambicje 12.08.06, 14:11
      Podobno nie ma ludzi niezastąpionych,każdego można zastąpić kimś innym.
      Można starać się o pracę gdzie indziej,szczególnie gdy ma się kwalifikacje i
      doświadczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka