Gość: ryba
IP: *.blueyonder.co.uk
21.02.03, 19:43
Kilko dni temu zdarzyla sie dziwna rzecz. Poszedlem z moim serdecznym
przyjacielem Felkiem na kawe do baru. Mieli duza selekcje kaw ale my
wybralismy "irlandzka" ( te ze smietanka na gorze ). Tak nam ta kawa
smakowala ze wypilismy po kilka. Nastepnego ranka budze sie w swoim
lozku...i mysle, jak ja sie tutaj znalazlem? przeciez nie skonczylem
jeszcze rozmowy z Felusiem. Dzwonie do Felusia i on tez tak samo
zdziwiony...nic nie pamieta. Ja tez nic nie pamietam. Nurtuja mnie pytania.
Kto zaplacil za rachunek? W jaki sposob znalezlismy sie w swoich lozkach?
Czy ktos potrafi to racjonalnie wytlumaczyc? Ja mysle ze to byl cud...