Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
27.02.03, 17:44
Kochany Witoldzie,
jak to jest, ze wszyscy na tym forum jezdza sobie po Tobie jak po burej suce,
a Ty zes sie uwzial wlasnie na mnie. Co Cie tak boli wlasnie w moim pisaniu,
ktore rzadko adresowane jest do konkretnego odbiorcy, raczej do wszystkich i
nikogo, i z tej wlasnie racji brak tu jakich zacietych krytyk czyjegos
stanowiska. Zaczynam sam wiele watkow, kontrowersyjnych, zgodze sie, ale
nikogo nie strasze, nie namawiam do klepania mnie po ramieniu, choc tak jak
kazdemu z nas, milo mi jest, gdy ktos wygrzebie jakies zdzblo prawdy z tego o
czym pisze. Nikomu tez nie wywinalem jak Ty mnie, ze moje pisanie do
skrobania muszli klozetowej jest raczej podobne niz do czegokoliwek innego.
Dlaczego mam to ukrywac, ze licze na zrozumienie mojego pismakowania ?
Ale, choc potrafie byc okrutny, nikogo nie ponizam az tak bardzo, by ten ktos
musial odejsc z forum przeze mnie. W tych nielicznych przypadkach gdy "przegne
pale", prosze o wybaczenie, co juz niejednokrotnie uczynilem. To jest czescia
mojej natury, mojego EGO, z ktorym musze walczyc.
Prawda tez jest, ze zawsze bylem w mniejszosci, z boku, w oddaleniu od
jakiegokolwiek nurtu. Nigdy nie akceptowalem tzw. oczywistych prawd. Taki juz
jestem. Nigdy nie chcialem byc jakims guru, co mi starasz sie wmowic od
jakiegos czasu. Nie musisz sie ustosunkowywac do moich wypowiedzi. Sa
prowokujace, zaczepne, ale nie maja nikogo konkretnego za swoj cel. Raczej
nasz sposob myslenia i interpretowania tego co wiemy i skad wiemy, dostaje
sie na tapete. Nie czuj sie zagrozony. Jestem otwarty na krytyke ale nie
musisz uzywac tu mojego ojca jako argumentu przeciwko mnie, ani obrazac
dziewczat zgadzajacych sie ze mna i wyrzucac im ich "niewiadome pochodzenie".
Oto moja reka na zgode. Zapomnijmy o wszystkim.
Pozdr, Imagine.