Dodaj do ulubionych

E jak emocje

01.09.06, 09:02
Jak Państwo sądzą: czy uzewnętrznianie (słowem, gestem, mimiką) emocji
ułatwia czy też utrudnia komunikację między ludźmi?
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: E jak emocje 01.09.06, 10:03
      zależy z kim sie komunikujesz. ja zwracam uwage na treśc a ochy achy i grymasy
      strasznie mnie oszukują i za łatwo im sie poddaję /wściekam się, czasem daje
      sie oszukać/ ale to juz tylko na krótko myślę. Zwróć uwagę na ludzi którzy
      wrzeszczą do słuchawek, wrzeszczą zza szyb samochodów. zwróc uwagę jak
      postrzegany jest człowiek który często sie smieje. pomyśl o tych co płaczą i
      marudzą niemal oskarowo. mnie to słabo cokolwiek ułatwia kiedy widze u kogos
      zbyt wiele emocji.
      • fleuret Re: E jak emocje 01.09.06, 14:54
        "mnie to słabo cokolwiek ułatwia kiedy widze u kogos
        zbyt wiele emocji."

        mnie też...
    • 7zahir Re: E jak emocje 01.09.06, 12:11
      Wychowywano mnie mowiąc, że "nie przystoi"
      okazywać emocji.
      Uważam, że to wlaśnie utrudniało mi życie.
      • huankaa Re: E jak emocje 01.09.06, 14:45
        Całą sobą podpisuję się pod tym, co wyżej. Nie bez przyczyny kanały niewerbalne-
        czyli gesty, mimika itp są jednym z rodzajów komunikacji. Zważ, że ludziom
        często trudno mówic zwłaszcza o emocjach, a wtedy kiedy ciężko coś powiedziec
        jeden uśmiech może mówić 100 razy więcej niż wystudiowane słowa. Pewnie, że
        nieraz ludzie gestykuluja jak najęci ale to też jest forma ekspresji i też ma
        coś przekazywac, trzeba się po prostu nauczyc jak z tego potoku komunikatów
        wybrać co najwazniejsze. to tak jak z internetem, wstukujesz jakieś hasło do
        wyszukiwarki, a potem sam/a już musisz z zalewu informacji wybrać, co Ci potrzebne:)
        • fleuret Re: E jak emocje 01.09.06, 14:56
          ...o tak jak z internetem, wstukujesz jakieś hasło do
          wyszukiwarki, a potem sam/a już musisz z zalewu informacji wybrać, co Ci
          potrzebne:)"

          ale ja nie chcę bawić się w sito lub wyszukiwarkę...
    • mmax20 Re: E jak emocje 01.09.06, 14:40

      przedkładam rozmowę z człowiekiem z otwartym nad człowiekiem sztucznym, a taki
      jest często wynik tłumienia emocji
      nie stety
      • fleuret Re: E jak emocje 01.09.06, 14:53
        mmax20 napisał:

        >
        > przedkładam rozmowę z człowiekiem z otwartym nad człowiekiem sztucznym, a taki
        > jest często wynik tłumienia emocji
        > nie stety

        dlaczego panowanie nad emocjami uważasz za coś sztucznego?
        • mmax20 Re: E jak emocje 01.09.06, 14:56

          otwierając sią na własne, otwieramy się i zaczynamy respektować cudze emocje:)
          • fleuret Re: E jak emocje 01.09.06, 14:58
            panowanie nad emocjami nie wyklucza ich wewnętrznej analizy
            • mmax20 Re: E jak emocje 01.09.06, 15:01

              oczywiście, jest pewna granica, do której powinna zadziałać analiza, granica
              chamstwa
              poza nią analiza nie jest konieczna:)
            • luxi oczywiscie. 01.09.06, 22:03
              fleuret napisała:
              > panowanie nad emocjami nie wyklucza ich wewnętrznej analizy

              A nawet ja zaklada.
              Analizujesz emocje?

              koszmar.
              • fleuret Re: oczywiscie. 01.09.06, 22:05
                luxi napisał:

                > fleuret napisała:
                > > panowanie nad emocjami nie wyklucza ich wewnętrznej analizy
                >
                > A nawet ja zaklada.
                > Analizujesz emocje?
                >
                > koszmar.


                dlaczego koszmar?
                • luxi Re: oczywiscie. 01.09.06, 22:20
                  nie zmuszaj mnie do myslenia.
                  To nie moja specjalnosc :)))

                  Analizowac mozna cos wymiernego i mierzalnego.
                  Uczucia wymierne nie sa...
                  Wprawdzie pyschologia stara sie udowodnic, ze sa
                  ale tym gorzej dla psychologii :)))
                  • fleuret Re: oczywiscie. 02.09.06, 13:40
                    myślę, że uczucia to coś trwalszego niż emocje...
                    • luxi Re: oczywiscie. 02.09.06, 14:33
                      fleuret napisała:
                      > myślę, że uczucia to coś trwalszego niż emocje...

                      i na szczescie.

                      Jednak tez nie sa wymierne.
                      Analizowac (czyli sytematyzowac) ich wiec nie mozna. To nie wychodzi.
                      Mozna jedynie o nich deliberowac :)
                      • fleuret Re: oczywiscie. 02.09.06, 15:06
                        luxi napisał:

                        > fleuret napisała:
                        > > myślę, że uczucia to coś trwalszego niż emocje...
                        >
                        > i na szczescie.
                        >
                        > Jednak tez nie sa wymierne.
                        > Analizowac (czyli sytematyzowac) ich wiec nie mozna. To nie wychodzi.
                        > Mozna jedynie o nich deliberowac :)

                        zawsze myślałam, że rozważanie jest jednym ze sposobów przeprowadzania analizy...
                        • luxi Re: oczywiscie. 02.09.06, 15:31
                          fleuret napisała:
                          > zawsze myślałam, że rozważanie jest jednym ze sposobów przeprowadzania
                          analizy.

                          jestes poniekad w mylnym bledzie :)
                          istotnie - rozwazanie (deliberacja) - to sieganie w glab...
                          sluszne i chwalebne.

                          do analizy, czyli systematyzacji, doprowadzic ono nie moze,
                          gdyz nie da sie usystematyzowac wartosci niemierzalnych...

                          a zatem pozostana Ci wnioski...
                          (jakosciowe i czesto niespojne)
                          ale nigdy dane (ilosciowe) i konkretne wskazowki na przyszlosc :)))

                          • fleuret Re: oczywiscie. 02.09.06, 15:37
                            koszmar :)
                            • luxi wlasnie:) 02.09.06, 15:42
                              gdyz oto historia zatoczyla kolo
                              na naszych oczach.

                              tylko co my oboje z tego mamy :)))
                              • fleuret Re: wlasnie:) 02.09.06, 15:45
                                przebytą drogę donikąd: 2pier
                                • luxi piorunujace :) 02.09.06, 15:56
                                  jak zyje - lepszej puenty nie widzialem.

                                  poza swiadomoscia, ze z Toba, to nawet DONIKAD mozna :)))
          • paco_lopez Re: E jak emocje 01.09.06, 15:06
            tak tylko ze ja mam stracha przed uniformizacja, klasyfikacją i tropicielami
            min. Czy uważasz , ze kiedy poczułem strach powinienem zesrac sie w gacie lub
            zacząć płakać. To samo gdy czuje sie bezradny ? To jest tez kwestia wpływu
            ciebie i twoich emocji na otoczenie.
            • mmax20 Re: E jak emocje 01.09.06, 15:40
              paco_lopez napisał:

              > tak tylko ze ja mam stracha przed uniformizacja, klasyfikacją i tropicielami
              > min. Czy uważasz , ze kiedy poczułem strach powinienem zesrac sie w gacie lub
              > zacząć płakać. To samo gdy czuje sie bezradny ? To jest tez kwestia wpływu
              > ciebie i twoich emocji na otoczenie.

              toż ci napisałem, że nie jesteś niczym szczególnym, czego się tak boisz
              nie ja sieci na ciebie, tylko ty chcesz sam
              a ja przepisów nie będę łamał,
              łowię tylko sumy
              • paco_lopez Re: E jak emocje 01.09.06, 15:54
                a co mnie twoje sieci ? ja ryb nie łowię tylko monety. boi sie każdy.
                • mmax20 Re: E jak emocje 01.09.06, 17:21

                  że mnie ciekawi - poszło gładko ?
                • mmax20 Re: E jak emocje 01.09.06, 17:50

                  to dobranoc
            • 7zahir Re: E jak emocje 01.09.06, 18:55
              Problem polega na umiejetnosci
              przeżywania wszystkich stanów emocjonalnych
              a nie na ich tłumieniu.

              • fleuret Re: E jak emocje 01.09.06, 22:04
                7zahir napisała:

                > Problem polega na umiejetnosci
                > przeżywania wszystkich stanów emocjonalnych
                > a nie na ich tłumieniu.
                >
                czy można nauczyć się przeżywać emocje?
                • mmax20 Re: E jak emocje 02.09.06, 05:37
                  fleuret napisała:

                  > 7zahir napisała:
                  >
                  > > Problem polega na umiejetnosci
                  > > przeżywania wszystkich stanów emocjonalnych
                  > > a nie na ich tłumieniu.
                  > >
                  > czy można nauczyć się przeżywać emocje?

                  zależy od pkt.u wyjścia, (albo wejścia?) jeżeli się chce je przeżywać na
                  podłożu analiz i logiki to jeszcze takiego komputera nie ma, który by podołał;)

                  • mmax20 dodam tylko 02.09.06, 05:39

                    dobre serduszko
                    to najlepsza z analiz;)
                    • fleuret Re: dodam tylko 02.09.06, 13:41
                      mmax20 napisał:

                      >
                      > dobre serduszko
                      > to najlepsza z analiz;)

                      też mi się podoba:
                      "miej serce i patrzaj w serce"
    • cossa Re: E jak emocje 01.09.06, 15:47
      generalnie ulatwia
      ale jak we wszystkim
      przesada przeszkadza

      pozdr.cossa
      • fleuret Re: E jak emocje 02.09.06, 13:42
        cossa napisała:

        > generalnie ulatwia
        > ale jak we wszystkim
        > przesada przeszkadza
        >
        > pozdr.cossa
        >
        czy do emocji da się zastosować metoda złotego środka?
        • cossa Re: E jak emocje 03.09.06, 20:37
          można próbowac

          emocje to trudny temat
          gdyz wazne jest by sobie na nie pozwolic
          okazywac je, bo w ten sposob mozemy wspolistniec z innymi ludzmi
          i zarazem je kontrolowac, by nie zdominowaly nas
          i otaczajacego nas swiata

          jesli zna sie siebie
          umie rozpozanac wlasne emocje
          i zarazem zdaje sobie sprawe z odbioru naszych emocji przez innych
          mozna sprobowac znalezc zloty srodek
          i chyba nawet warto

          ale gwarancji nie ma ze zadziala zawsze i wszedzie

          jest jakis szczegolny powod dlaczego sie nad tym zastanawiasz? :)

          pozdr.cossa
          • fleuret Re: E jak emocje 03.09.06, 23:14
            "jest jakis szczegolny powod dlaczego sie nad tym zastanawiasz? :)"


            tylko ten,że ciekawi mnie zdanie innych na ten temat :)
    • joanna10010 Re: E jak emocje 01.09.06, 18:00
      Ja uważam,że SZTUKĄ jest panowanie nad ZŁYMI EMOCJAMI. Niestety sama
      doświadczam złych emocji, przekazywanych przez najbliższą osobę w chwili
      zdenerwowania. Widać nie każdy umie nad nimi zapanować, a póżniej żałuje...
      • fleuret Re: E jak emocje 02.09.06, 13:45
        joanna10010 napisała:

        > Ja uważam,że SZTUKĄ jest panowanie nad ZŁYMI EMOCJAMI. Niestety sama
        > doświadczam złych emocji, przekazywanych przez najbliższą osobę w chwili
        > zdenerwowania. Widać nie każdy umie nad nimi zapanować, a póżniej żałuje...

        jak myślisz czy od razu można określić 'jakość' emocji?
        czasem nas zaskakują...
    • cito1 Re: E jak emocje 01.09.06, 18:10
      Czasami przeszkadza, wiem z autopsjii. Po mnie widać jak jestem wqr na kogoś to
      nie jest dobre np w pracy.
      • fleuret Re: E jak emocje 02.09.06, 13:47
        cito1 napisała:

        > Czasami przeszkadza, wiem z autopsjii. Po mnie widać jak jestem wqr na kogoś to
        >
        > nie jest dobre np w pracy.

        zgoda, niektóre emocje są tak silne, że obezwładniają
    • krytyk2 Re: E jak emocje 01.09.06, 23:19
      Niewyrażanie własnych emocji jest szkodliwe z założenia -dla danej osoby jak
      też dla dobra jej relacji z innymi.
      Nieumiejętnośc wyrażania wlasnych emocji jest kalectwem.
      To,co niektorzy podaja jako sztandarowe przyklady udowadniające tezę ,że
      wyrażanie emocji jest czymś złym ,mian krzyki ,wybuchy złościitp sa dowodem na
      to ,że ludzie nie wyrażaja w odpowiednim momencie wlasnych uczuć,potem ida na
      skroty ,nie panują nad wlasnymi emocjami i staja się ich ofiarą
      • fleuret Re: E jak emocje 02.09.06, 13:39
        krytyk2 napisał:

        > Niewyrażanie własnych emocji jest szkodliwe z założenia -dla danej osoby jak
        > też dla dobra jej relacji z innymi.

        nie rozumiem tego założenia...

        > Nieumiejętnośc wyrażania wlasnych emocji jest kalectwem.

        czy kalectwo nie jest zbyt mocnym słowem?

        > To,co niektorzy podaja jako sztandarowe przyklady udowadniające tezę ,że
        > wyrażanie emocji jest czymś złym ,mian krzyki ,wybuchy złościitp sa dowodem na
        > to ,że ludzie nie wyrażaja w odpowiednim momencie wlasnych uczuć,potem ida na
        > skroty ,nie panują nad wlasnymi emocjami i staja się ich ofiarą
        • krytyk2 Re: E jak emocje 03.09.06, 01:32
          fleuret napisała:

          > krytyk2 napisał:
          >
          > > Niewyrażanie własnych emocji jest szkodliwe z założenia -dla danej osoby
          > jak
          > > też dla dobra jej relacji z innymi.
          >
          > nie rozumiem tego założenia...

          Emocje są naturalną ,pierwszą i najbardziej pierwotna naszą reakcją na
          otaczający nas świat.Emocje są źrodlem energii poruszającej nasze dzialania i
          myśli.Emocje ,dalej ,są rzeczywistym regulatorem naszych relacji ze światem
          zewnętrznym.One określają pierwotne "za" lub "przeciw"czemu.Rozum zajmuje sie
          jedynie porządkowaniem ,instrumentalnym "zagospodarowaniem" wytycznych danych
          przez emocje.
          Jeśli zatem prawdą jest to, co powyżej napisalem ,to niewyrażanie naszych
          emocji na zewnątrz albo ich wyrażanie w zafałszowanej ,niezgodnej z pierowtnym
          ksztaltem postaci, oznacza zerwanie albo znaczne zaburzenie relacji z innymi
          osobami.Osobnik zamkniety emocjonalnie będzie funkcjonowal niewlaściwie na
          wszystkich polach -od zawodowego ,przez koleżeńskie ,skończywszy na stricte
          osobistym.
          Czasem można spotkać takie typy funkcjonujące jako tako na polu zawodowym,ale
          patrząc ze strony wewnętrznego świata takiej osoby jest to tylko kupa
          nieszczęścia.

          > > Nieumiejętnośc wyrażania wlasnych emocji jest kalectwem.
          >
          > czy kalectwo nie jest zbyt mocnym słowem?

          Nie jest .Nieumiejętnośc wyrażania wlasnych emocji jest dla mnie większym
          kalectwem niz brak kończyn.Ludzie zamknięci emocjonalnie pozbawieni sa
          możliwości przeżywania takich uczuc jak przyjaźń czy miłość,czyli tych ,ktore
          nadaja prawdziwy sens życiu ludzkiemu
          • fleuret Re: E jak emocje 03.09.06, 16:50
            czy zawsze brak ekspresji emocji jest niewłaściwy?
            weź takie morderstwo w afekcie...Może lepiej jednak czasem kotrolować się...
            • krytyk2 Re: E jak emocje 03.09.06, 23:02
              no -jak widać -nie zawsze :-)
              Wiesz dobrze ,że podany przez ciebie przyklad jest dobry do unaocznienia
              tezy ,że nieropzpoznawanie a zwlaszcza nieumiejętnośc wyrażania wlasnych
              emocji , w szczególności negatywnych, może prowadzić do takichj wlasnie reakcji.
              Zwykle osobnik dzialający w afekcie albo jest patologicznie agresywny/ z powodu
              skumulowania przemocy w calym jego zyciu ,zwl w dzieciństwie/albo odreagowuje w
              sposob niepohamowany nieodreagowane wcześniej wlasciwie frustracje.
              Pozdrawiam :-)
              • fleuret Re: E jak emocje 03.09.06, 23:07
                o kurczę, jak widać wlazłam w pułapkę :)
                • krytyk2 Re: E jak emocje 03.09.06, 23:24
                  fleuret,tylko mi nie podmaślaj!:-)
                  wiesz ,ze mam ostatnio kryzys, ale aż tak nie musisz sie podkladać:-*
                  • fleuret Re: E jak emocje 03.09.06, 23:33
                    nikomu się nie pokładam hihi
                    co najwyżej trochę żartuję :)
                    • krytyk2 Re: E jak emocje 04.09.06, 00:19
                      a mowiąc juz serio:mam wrażenie ,że jesteś osobą opanowaną i że preferujesz na
                      co dzień zbytnie nieokazywanie uczuć
                      możesz mi uzasadnić korzysci jakie niesie za sobą nieokazywanie uczuć /gdybys
                      miala tu być nawet adwokatem diabla/?
                      • fleuret Re: E jak emocje 04.09.06, 08:01
                        A mówiąc żartem, to wizerunek sieciowy może nas zwodzić hihi...
                        Posyłasz mnie aż do diabła, ale to niezbyt daleko, bo wedle słów Martina Lutra:
                        "Wszyscy ... ciałem i w sprawach naszych podlegamy diabłu i gościmy na świecie,
                        którego on jest panem i bogiem..." Martin Luther, Komentarz do Galatów,rozdz. 3
                        Cóż, nie bronię w tym wątku żadnej tezy, bo zdaję sobie sprawę, że na zadane
                        pytanie nie ma satysfakcjonującej wszystkich odpowiedzi, co jednak nie znaczy,
                        że nie warto o tym mówić. Zgodzę się z Tobą, ze emocje do spółki z intuicją są
                        forpocztą w naszych relacjach ze światem zewnętrznym, a możliwość ich ekspresji
                        pozwala na modyfikację uczuć i myśli. Nie jestem psychologiem, ale na babski
                        rozum dostrzegam tu silne sprzężenie. Oczywiście, emocje zawsze są i jak
                        podpowiadają mi inni rozmówcy, cały ich potok wylewa się z człowieka
                        pozawerbalnie. Twierdzisz, że gdy postawimy temu potokowi tamę i dodatkowo
                        zablokujemy mowę, to będzie powódź w człowieku...Ale co powiesz na małe
                        tamy, które regulują bieg rzeki?
                        • krytyk2 Re: E jak emocje 04.09.06, 14:16
                          Nie chcę podawać nawet przybliżongo opisu tego ,jakie rodzaje, sposoby,techniki
                          i kanaly wyrażania emocjonalności są wlasciwe.Niewątpliwie, istnienie takich
                          mini-grodzi dla emocji jest zasadne.
                          Myślę ,ze najlepszym ,choć mało instruktywnym i naukowym,jest spojrzenie na ten
                          problem z perspektywy podmiotu przeżywającego.Najbardziej odpowiada mi tu taka
                          intuicja:tak długo, jak będę sie czuł dobrze ze swoim sposobem wyrażania
                          wlasnych uczuć/potwierdzanym przez lustro spoleczne i swoje stany
                          emocjonalne/tak dalece są one dobre i odpowiednie dla mnie.
                          Pewnym potwierdzeniem subiektywnym obrania wlaściwej drogi jest też kryterium
                          posiadania przyjaciół "od serca",osoby kochanej a także zdrowego /nie opartego
                          na przemocy wladzy i manipulacji/autorytetu w miejscu pracy ,wśrod
                          sąsiadow,znajomych itp.
                          Sytuacje stanowiące zaprzeczenie tego wyrywkowo nakreślonego modelu,mian. brak
                          przyjaciół ,brak osoby bliskiej,brak autorytetu w ktorymś z podanych środowisk
                          może sygnalizować ,że sposób wyrażania naszych potrzeb emocjonalnych nie do
                          końca jest właściwy i skuteczny.Subiektywnym kryterium takiej sytuacji jest
                          tlące sie stale uczucie niedosytu,pojawiajacej sie okazjonalnie tęsknoty/to
                          kiedy i jak często ona sie pojawia jest znowu sygnalem stopnia deprywacji tych
                          potrzeb emocjonalnych/
                          Wyrażając właściwie nasze uczucia, wysylamy w kieruku innych ludzi zarazem
                          nasze "zapotrzebowanie" na takie czy inne zaspokojenie naszych potrzeb
                          emocjonalnych.
                          Pozdrawiam :-)
    • 3mocj4 Re: E jak emocje 03.09.06, 00:24
      ojej :P o mnie temacik :) hehehe (nie no żart)
      dla mnie wybór nicka jako 3mocj4 (emocja) był na tyle prosty, że ja non stop reaguję emocją. I każdy człowiek tak reaguje... nie ma emocji lepszych czy gorszych....kazdą naszą choćby myśl przezywamy emocjonalnie :) (np: bicie serca z radości czy wściekłość na widok czy odczucie czegoś emocjunącego) Nie ma dla mnie różnicy...danie komuś buziaka, czy lza z rozczarowania.....to zawsze emocja. Kazde uczucie to setki emocji... :) Emocja to Ty ...a czytając to to albo Cie "wkurzę", "rozśmieszę" albo mnie "zignorujesz" ... to też czynią emocje. :)
      Pytasz czy emocje ułatwiają bądź utrudniaja komunikację. odpowiedź: one zawsze ułatwiają... czlowiek ktory emocją żyje nie zastanawia sie nad nimi... zawsze je okaże. A człowiek fałszywy najpierw przemyśli "wygodne" dla jego położenia zachowanie :( a to już nie emocja:(
      POZDRAWIAM wszystkich a szczególnie tych z emocjami :) prawdziwych
      • shachar Re: E jak emocje 03.09.06, 03:58
        nieumiejetnosc wyrazania swoich emocji to kalectwo? jak najbardziej
        na szczescie odwracalne :)))
      • fleuret Re: E jak emocje 03.09.06, 23:17
        ponoć wszyscy są z emocjami, tylko o różnej sile ekspresji
    • tatul Re: E jak emocje 03.09.06, 21:03
      miejsce ,czas, akcja i przede wszystkim...ludzie-to głównie od nich zależy czy i
      jak sie dogadaja
      !
    • solaris_38 Re: E jak emocje 03.09.06, 22:00
      ponic wiekszośc komunikatu idzie droga pozawerbalną a jesli tak jest to powiino
      zwiększać MOC komunikatu ale raczej w pzrkazie podswiadomym

      generalnie ciałem sie mówi ale jesli kogoś sie nie lubi to mzoę być pzrezycie
      TRAUMATYCZNE kiedy intensywnie ciałem gada do nas ktoś kogo nei ciewrpimy i
      wtedy .. to chyba pzreszkoda choc z nadmiaru
      • fleuret Re: E jak emocje 03.09.06, 23:16
        myślisz, że głónie ciało, a nie słowa przekazują najwięcej emocji?
        • yagiennka Re: E jak emocje 04.09.06, 01:15
          Na pewno nie słowa, najwięcej emocji przekazuje to co niewerbalne: ton głosu,
          postawa ciała, gesty, mimika. Czyli mowa ciała po prostu.
    • yagiennka Re: E jak emocje 04.09.06, 01:13
      Zdecydowanie ułatwia. Pod warunkiem że te emocje są odpowiednie do zaistniałej
      sytuacji :) Ale i tak uważam że więcej problemów z komunikacją miedzyludzka maja
      osoby stonowane i skryte, introwertyczne niż przesadnie pobudliwi extrawertycy.
      • fleuret Re: E jak emocje 04.09.06, 08:04
        bo płacz obmywa nie tylko twarz, ale też wnętrze człowieka...
        • karielcia Re: E jak emocje 04.09.06, 14:24
          fleuret napisała:
          > bo płacz obmywa nie tylko twarz, ale też wnętrze człowieka...

          Zgrabnie powiedziane, lecz nieprawdziwe.
          Placz wydobywa sie z wnetrza czlowieka, pozostawiajac je oczyszczone,
          jak lawa z wulkanu :)))
          • fleuret Re: E jak emocje 04.09.06, 14:32
            zgoda, ale chodziło mi o to samo tylko nie wydobyłam słowami właściwej relacji...
            dziękuję za korektę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka