aniolki21
01.09.06, 14:09
Niedawno dowiedzialam sie jaka mam 'mila' szwagierke:)
Jescze przed slubem mieszkalam z miom wtedy nazeczonym. Teraz jestesmy juz po
slubie.
Jakis czas przed slubem oboje pracowalismy i prace te nie byly na stale.
Mielismy umowy nakilka miesiacy. W mojej pracy byla mala szansa na dostanie
umowy na stale i spodziewalam sie ze za kilka miesiacy strace prace. Jednak
do konca kontraktu zostalo jeszcze 3 miesiace. Wiec nowej pracy jeszcze nie
szukalam, zamieralam zaczac szukac 1.5 miesiaca przed koncem kontraktu. Moje
zarobki starczaly na samodzielne utrzymanie sie. Mialam jeszcze oszczednosci
dzieki ktorym moglabym utrzymac sie przez kilka miesiecy jakbym pracy nie
znalazla. Siostra mojego wtedy jeszcze nazyczonego rozpowiadala wszystkim do
okola, znajomm rodzinie ze ja to nic nie robie bo jestem z jej bratem. Nie
przejmuje sie o prace i mam zarabiane pieniedzy totalnie w d....
W ogole to jestem na utrzymaniu jej brata.
Jednak prawda byla inna, poniewaz razem finansowalismy nasze utrzymanie.
To bylo kilka miesiacy temu, dowiedzialam sie o tym niedawno.
Dodam ze miesiac przed koncem kontraku znalazlam prace na stale.
W ogole ta jego siostra to jest taka plotkara, wszystkich obgaduje, nawet
swoja rodzine. Czasami nawet mowi nieprawde.
Tak sie zastanawiam jaka dac jej nauczke. Macie jakis pomysl? Uwazam ze
rozmowa z nia nie ma sesu bo nie jest to jakas wielce rozgarnieta osoba i
wyjasnianie sprawy sprzed kilku miesiacy nie ma jakiegos wielkiego sesu.
Poprostu chce dac jej nauczke ze nie obgaduje sie ludzi. Tak sie jeszcze
zastanawiam co zrobic z tym ze ona mysli ze jestem z moim mezem dla kasy co
oczywiscie jest nieprawda.
Dziekuje za wszystkie rady:)
Pozdrawiam:)