Dodaj do ulubionych

chodzenie z dziewczyną, a rodzice...........

10.09.06, 18:29
u mnie w domu nigdy nie mowilo sie o milosci do drugiej osoby, ani o
takiej czystej ani o seksie. są to u nas w domu takie troche tematy tabu. a
temat seksu jest taki jak zlo... do ktorego kazdy dojdzie w swoim czasie i
nie powinno sie dzieci wtajemniczac w to zbyt wczesnie... ja na szczescie
jestem na tyle dojrzaly jak n aswoj wiek(mam 17 lat) i nie potrzebne mi są
zadne nauczania o tych sprawach..

ja praktycznie nie wiem na czym stoję
nie potrafie dziewczynie, ktora mi sie podoba okazac tego w dostateczny
sposob, ze mi sie podoba, lub ze to juz uczucie do niej...
boje sie odrzucenia, odmowy, moze sie wstydze, a jednoczesnie boje sie troche
pakowac w pozniejszy zwiazek, ktory po jakims czasie bedzie trzeba
uoficjalnic bo ...rodzice

a nawet jesli gdyby mnie chciala i bysmy chcieli byc razem to nie mam
kompletnie pojecia jak mialbym o tym powiedziec rodzicom. niby to nic
takiego, mam 17 lat i wiekszosc rowiesnikow ma juz drugą osobę, ale ja
naprawdeobawiam sie reakcji rodzicow.
Duzo sie juz nasluchalem jakis "dogryzek" na temat jakis moich znajomych,
ktorzy kogos maja...
np.: oo co oni juz z nią maja teraz sie dziewczyna na psychologa
wybiera..hehh, a wyzenila sie juz, bo tak latala z tym chlopakiem...!?
i tym podobne ironiczne teksty...
szczegoolnie mojego ojca..
niekiedy mam wrazenie, ze on jest z innej epoki, i zawsze ma swoja
umysloną teorie na jakis problem..ON ZAWSzE WIE WSZYSTKO LEPIEJ..
mozna mu tlumaczyc, a on i tak ma swoje zdanie...

w domu przyjdzie z pracy to musi zjesc, obejrzec telewizor, isc na
podworko cos porobic..ale nigdy z nami nie rozmawia(z bratem 16 letnim tez)
co slychac, nie zapyta sie o cos konkretnego, nie rozwinie tematu. bo jesli
sie juz pyta o cos to zwykle tylko co slychac..? i to mu wystarczy...

on nie martwi sie ze za poltora roku mam mature, ze trzeba isc na jakies
kursy...
dopiero jak mu o tym powiedzialem to chwile sie zastanowil i
odparl..."eeee wymyslasz..."

jakie ja mam oparcie w domu?????
skoro do rodzinnych spraw tak podchodza rodzice..

Ale wracając do dojrzewania..
kiedys mama do mnnie mowi tak: "A wiesz, ze mama Anity mowila mi, ze Anita
sobie jakiegos chlopaka znalazla i sobie jezdza codziennie nad wode itp.."
ostatnio pare dni temu powiedziala do mnie takim sciszonym tonem, i
jednoczesnie z takim zaskoczeniem "a wiesz,z e widzialam jak dzis MArtyna
przyjechala autobusem z jakim chlopakiem.... A ja na to: no i co z tego? nic
nie odpowiedziala...

ale skoro zaczyna kwestie z chodzeniem to mogla by sie zapytac mnie juz
czy ja czasem kogos nie mam, albo czy mi sie ktoras dziewczyna nie podoba
czasem..???
ale skąd..takiego pytania nigdy nie bedzie...

wiem, ze to troche dziwne..rodzice sie niczym nie przejmują to co mu
szkodzi..niech sobie znajdzie kogos i szaleje z ta osoba..

niekiedy mam takie momenty, ze chetnie bym usiadl z jakas bliska osoba i
porozmawial szczerze, pocalowal, przytulil sie do niej...
ale nie ma takiej osoby...;/

a gdyby byla to zaraz rodzice by mi prawdopodobnie prawili kazania, ze mam
uwarzac i nic jej nie zrobic..i zmierzali by tym do tematu seksu, ale
oczywiscie u nas w domu nikt po imieniu tego nie nazwie tylko beda to
obchodzic koleczkiem...

mzoe to sie bierze z tego, iz moi rodzice nie maja wyzszego
wyksztalcenia... nie potrafia dostrzec i podjasc niektorych dzialan...
ja osobiscie nie wyobrazam sobie, aby moje dziecko mialo zyc w podobnej
atmosferze...obludy, ocenzurowania tematow, unikania ich...

niby mi ufaja, a jednak nie wiem jaka bedzie ich reakcja na to jak sie
dowieda, iz sie z kims spotykam(jak to niebawem zapewne nastapi..).Co prawda
kazdy ma prawo do milosci i nikt mu tego nie zabroni, ale jesli ktos by byl
kontrolowany tak jak mi sie to niekiedy zdarza...ze mama sie pyta od kogo
ten sms przyszedl bo slyszalam z ecos przyszlo, albo z kim piszesz przez
internet, pokaz..., lub jak ktos do mnie dzwoni na komorke to nasluchuje
rozmowy i sie pozniej dopytuje o co chodizlo, co i jak..? itd...
jak bym z kims czarne interesy prowadzil czy na seks sie z kims umawial
czego nie robie...

kiedys w nocy korzystalem z uprzejmosci pewnej studentki psychologii,
ktora zgodzila sie ze mna porozmawiac na temat mojej platonicznej milosci do
kolezanki z klasy, w ktorej bylem zakochany, a ona na moich oczach zaczela
chodzicz innym.

bolalo mie to, iz nie potrafilem jej tego okazac..ze ktos mnie ubiegl...
chcialem, aby ta studentka pomogla mi oderwac mysli ku tej dziewczynie...i
udalo sie pomoglo...

ale zal do tego co zrobilem, albo czego nie zrobilem pozostal...

niekiedy czuje sie taki osamotniony, nie mam nikogo bliskiego-jest zle,
bede mial to znow ze strony rodzicow bedzie zle...i kolo sie zamyka..

mam zal do rodzicow, ze mnie nie przygotowali na ten czas...
ze pomysleli sobie, iz ja sam do wszystkiego dojde...
tak to prawda, ale ja kompletnie nie wiem na czym stoje... co na temat
mojego bycia z kims powiedzą rodzice, skoro ciagle slysze jakies glupie
teksty na temat innych, ze kogos maja..

mama moze jeszcze, ale ojciec szczegolnie-czlowiek bardzoooostarej daty

(jego brat, a moj wujek mial w wieku 15 lat dziewczyne z ktora wziąl slub,
ale ten zwiazek sie rozpadl teraz i ojciec chyba uwaza ze to przez to
wczesne poznanie sie.....co jest najglupsza teoria)

co o tym sądzicie, macie podobne problemy, jak sobie radziliscie.
dziekuje za wszelkie opinie.
Obserwuj wątek
    • malutki_kwiatusek Re: chodzenie z dziewczyną, a rodzice........... 10.09.06, 19:02
      Hey :)
      Przeczytałam co napisałeś i muszę Cię pocieszyć - ze mną też rodzice nie
      rozmawiają na temat seksu ani na temat chłopaków. Ale jak juz mam chłopaka, jak
      widzą, że mi na nim zależy, jak widzą że się kochamy, że on kocha mnie to
      wszystko jest OK :) I myślę, że tak samo będzie w Twoim wypadku :) Z tego co
      piszesz Twój ojciec jest konserwatystą, no ale przecież on też ma żone (Twoja
      mame) więc najpierw musiała być ona jego dziewczyną, co nie? :) Myślę, że jakoś
      to będzie, jak zobaczą, że Ci zależy na niej to myślę, że nie powinni robić
      jakichś aluzji co do niej ;) Co do seksu to kompletnie nigdy nic nie było
      poruszane w moim domu. I dalej to jest temat tabu i moja mama non stop tylko
      mówi o tym, że widziała moją kolezankę z podstawowki i że ona nie ma pojęcia co
      by zrobiła gdybym ja była w ciąży w tym wieku. Albo że ogladala jakis film o
      nastolatkach które mają dzieci itp itd ;) a ja ją zazwyczaj zbywam gadką, że
      trzeba być totalną gapą żeby wpaść, w końcu tyle jest środkow antykoncepcyjnych
      itp :P Nie wiem czy kiedykolwiek będę miała na tyle odwagi, żeby usiąść z nimi
      i pogadać o seksie. Chyba nie. Nic nikt nigdy nie powiedział na ten temat. Ale
      mi to jakoś nie przeszkadza. Zresztą, znam wiele osob z ktorymi rodzice nie
      rozmawiają na temat seksu... zazwyczaj tylko bardzo nowocześni rodzice
      poruszają z dziećmi takie tematy ;) Ale nie przejmuj się, wszystko jakoś się
      ułoży, znajdź sobie jakąś dziewczynę i odważ się im powiedzieć że masz
      koleżankę - na początek :) Jak dobrze zareagują to im powiedz potem, że to już
      Twoja dziewczyna :) Myślę, że wszystko będzie OK. A co do kursów maturalnych -
      to faktycznie wydziwiasz ;) Lepsze są lekcje indywidualne, może mniejsza
      częstotliwość jeśli nie wyrobisz finansowo, ale dużo skuteczniejsze, na tych
      kursach nauczyciele się spóźniają, wcześniej wypuszczają, robią przerwy i tak
      naprawdę w głowie masz chaos a nie wiedzę ;)
      A Twoi rodzice tak obgadują to wszystkich to pewnie z jakiegoś mniejszego
      miasta jesteś, co? ;)
      Pozdrawiam serdecznie.
      • agapo116 Re: chodzenie z dziewczyną, a rodzice........... 10.09.06, 19:23
        No, no, no - ależ ten swiat jest dziwny. Bardzo Ci współczuje, tym bardziej bo
        jestem matką 18-latka i znam problemy młodych ludzi. Nie wiem jak bym mogła Ci
        pomóc ale nie dobrze dzieje się w Twoim domu.
        Ale dlaczego ja tu weszłam? Ja znowu może jestem zbyt upierdliwa. Jak było w
        szkole (syn rozpoczął klasę maturalną), co nowego, a jechałbyś gdzieś do kina,
        jedź pozwiedzaj Kraków (tam ma zamiar studiować), a podoba Ci się ta dziewczyna
        bo mnie sie podoba i tam takie inne...............Czy lubiłbyś taką matkę. Mój
        syn raz odpowiada innym razem mnie zbywa ale dobrze nam się układa. Ale mąż
        czasami mi zarzuca cytuję,, .....a dałabyś temu chłopcu spokuj........
        • malutki_kwiatusek do agapo 116 10.09.06, 19:31
          Lepiej daj mu "spokuj". Bo wyrośnie na maminsynka i potem nie będzie umiał
          sobie bez Ciebie poradzić i nawet w dorosłym życiu będzie się liczył tylko z
          Twoim zdaniem. A Ty będziesz wrogiem numer jeden dla dziewczyny z którą on
          będzie, bo się nie będzie z nią liczył. Masz męża - kochaj go, a chłopcu daj
          spokój. Ma 18 lat - chce żyć swoim życiem. I niech sobie takim żyje, bo potem
          może sobie nie poradzić bez Ciebie.
          Pozdrawiam.
          • paolo101 Re: do agapo 116 10.09.06, 20:58
            malutki kwiatusku wiem, o czym mowisz czytalem Twoj watek o Twoim chlopaku...
            • paolo101 Re: do agapo 116 10.09.06, 21:01
              a co do tego mniejszczego miasta to nie. Jestem z Częstochowy, ale mieszkamy na
              glebokich przedmiesciach(dzielnica peryferialna).
              • malutki_kwiatusek do paolo101 10.09.06, 21:04
                byłam w Częstochowie na pielgrzymce z Moim Chłopakiem. Byłoby cudownie gdyby
                nie to, że jego matka zwyzywała mnie od dziwki...
                Pozdrawiam.
                • paolo101 Re: do kwiatuska 10.09.06, 21:17
                  wiem, czytalem, az mi dech zaparło jak mozna tak wobec dziewczyny syna postąpic.
                  a skad szliscie bo chyba tam pisalo cos o 3 dniach drogi?
        • paolo101 Re: chodzenie z dziewczyną, a rodzice........... 10.09.06, 21:16
          w sumie u mnie tematow do rozmowy nie brakuje bo mama ciagle do czegos
          nawiazuje, ale glownie do nauki, szkoly, i prac domowych.
          A jezeli chodzi o to, ze u mnie nie rozmawia sie na tematy seksu itp to tez nie
          jest dla mnie problem bo ja nawet o tym bym z nimi nie porozmawial...
          tylko, ze wypominam blad rodzicow, ze nigdy jak dorastalem o tym nie
          wspomnieli, nie nawiazali. U nas te tematy to jedno wielkie zlo i tyle. nie
          mowiac nawet o temacie czystej milosci.
          Kiedys jak moj brat cos tam, uslyszal w TV
          "mam katar.."
          i powiedzial "niech sobie kupią prezerwatywy!"
          (bo w sumie to nawet nie wieedzial wtedy co to takiego, uslyszal slowko i
          juz;))
          a mama na to...
          "nie wolno tak mowic, slyszysz!!??"
          a brat "a co to jest"?
          mama powiedziala,ze nie wolno i juz. ucichla i po paru minutach zastanawiania
          sie mowi:
          "to jest takie cos, z ejak sie ludzie chca kochac to to jest po to by pozniej
          dziecka nie mieli..."
          koniec rozmowy byl....
          W tym jest problem! Ze nigdy z nami nie rozmawiali o wartosciach, uczuciach
          itd..
          potem sie czlowiek dziwi,z e nie potrafi sie przelamac i powiedziec im o
          dziewczynie, czy wogole okazac dziewczynie cichego, skrywanego uczucia do niej..
          tylko musi walczyc sam ze soba..



          ***Vouloire c'est Pouvoire...***
          • malutki_kwiatusek Re: chodzenie z dziewczyną, a rodzice........... 10.09.06, 21:23
            Szliśmy z Sieradza - mój chłopak jest z tej miejscowosci, ja jestem z
            Wrocławia. Wiem, że czytałeś mój wątek bo napisałam Ci wiadomość.
            Co do Twoich rodziców, to może sprobuj z nimi szczerze porozmawiać? Wiem, że
            będzie ciężko ale jakbyś sobie przygotował jakiś początek takiej rozmowy? (ja
            zawsze tak robię).
            P.S : Znasz francuski? :>
            Pozdrawiam.
            • paolo101 Re: chodzenie z dziewczyną, a rodzice........... 10.09.06, 21:31
              nie nigdy sie nie uczylem francuskiego, ale...wiem co oznacza ta sentencja...
            • paolo101 Re: chodzenie z dziewczyną, a rodzice........... 10.09.06, 21:36
              aha zapomnialem...no u mnie w domu to ostatnio ciezko o normalna rozmowe z
              powodu wszechobecnych nerwów u wszystkich...
              i co za tym idze...raczej nikt nie ma ochoty na taka rozmowe, a tym bardziej ja.
              wole pogadac z kim sobcym, chocby na forach internetowych:)
              a co do rozwiazanai tego mojego problemu to zapewne i ja jak rodzice bedziemu
              czekac az wszystko "samo" sie rozwiaze czasowo...
              a szczegolnie ja, bo rodzice jak widac problemu zadnego nie widzą, a ja ich nie
              bede uswiadamiac... moze powinienem, ale nie, nie mam odwagi, pomyslu na
              rozmowe i wogole tacy malo zzyci jestesmy...
              • malutki_kwiatusek Re: chodzenie z dziewczyną, a rodzice........... 10.09.06, 21:42
                to chyba lepiej być mało zżytym z rodzicami niż nie móc bez nich żyć, co nie? :)
                Nie przejmuj się, też nie jestem zżyta z rodzicami... i jedyny problem jaki się
                z tym wiąże to to, iż nie mogę zrozumieć mojego chłopaka który nadewszystko
                kocha swą matkę :/ Dzisiaj znowu się z nim o nią pokłóciłam :/ Ale coraz mniej
                we mnie nadzieji, że to coś da... Masz może GG? Bo my tak na forum dyskutujemy,
                a przez gg bedzie szybciej.
                Pozdrawiam.
                • paolo101 Re: chodzenie z dziewczyną, a rodzice........... 10.09.06, 21:43
                  mam 7705926
    • blueska3 Heh.. 10.09.06, 22:34
      WIesz..jakby rozumiem Cię doskonale, bo sama miałam to samo. U mnie w domu nigdy
      nie poruszało się tematu seksu czy bycia z drugą osobą. Nigdy nie rozmawiałam z
      rodzicami na ten temat i czułam dokładnie to samo co Ty. Dokładnie.. przykłady z
      życia.. szczególnie dotyczące osób, którym się nie udało, albo z mojego
      najbliższego otoczenia, którzy wg moich rodziców zrobili coś głupiego (np
      nieplanowana ciąża mojej kumpeli w wieku 18 lat). Teraz mam już 22 lata, jestem
      już po jednym baaaardzo poważnym związku i.. patrzę na zachowanie rodziców jakby
      z innej strony, z lekkim dystansem. Niby mówią, że mi ufają, ale jak przyjszło
      by co do czego, to słyszę tekst: "nie zawiedz nas". Czyli ewidentnie zakaz
      wszystkiego, nie mówiąc już o intymności. Ja myślę, że jeśli jakaś dziewczyna Ci
      się podoba to musisz przełamać lody i przede wszystkim siebie przełamać i
      NAPEWNO nie patrzeć na rodziców, bo to nie oni będą żyć za Ciebie. Nie potrafili
      Cię nauczyć pewnych rzeczy więc jakby teraz musisz nauczyć się sam. Jest to do
      nadrobienia, aczkolwiek nie jest łatwo. Powodzenia życzę i.. głowa do góry. Dasz
      radę. :-)

      PS. Też jestem studentką psychologii hehe
      • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 22:51
        no prosze, mamy cos wspolnego:)
        ale ja na ta psychologie to juz nie pojde chyba, na marzeniach sie skonczy
        zapewne. Za trudnoe sie dostac, a tak naprawde jak patrze na te ludzkie
        tragedie i problemy to sam nie wiem czy podolalbym bym im pomoc..
        dziekuje za mile slowa i rowniez powodzenia Ci zycze:*
        • blueska3 Re: Heh.. 10.09.06, 22:54
          No i widzisz.. marzenia są od tego, żeby je realizować. Nie możesz z góry
          zakładać, że Ci się nie uda, że sie nie powiedzie później i że nie dasz rady!
          Tym bardziej, jesli to jest coś co Ci się podoba - dasz sobie radę. No i..
          będziesz miał patent na rodziców ;-) wiesz ile ciekawych trików psychologicznych
          mozna na życie przenieść hehe :-)
          • paolo101 Re: do blueski 10.09.06, 22:58
            ehehe oj Blueska... wiem.
            ja psychologiem nie zostane, ale chetnie za zone sobie wezme taka Pania
            psycholog:)
            • blueska3 Re: do blueski 10.09.06, 23:00
              Hehe.. jak chcesz to.. mam fajne koleżanki ;-)
              • paolo101 Re: do blueski 10.09.06, 23:17
                blueska3 napisała:

                > Hehe.. jak chcesz to.. mam fajne koleżanki ;-)
                a ladne i madre? jak tak to zapytaj sie czy ktoras nie chcialaby fajnego 17
                latka;) ktory chce za zone taka pania psycholog:)
      • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 22:55
        no wlasnie niby ufajna, a pozniej "nie zawiedz nas.." tak jak
        napisalas "zakaz!!" na wszystko co zwiazane z bliskoscia praktycznie, (juz nie
        o sam seks chodzi, bo do tego trzeba dorosnąc). nawet nie wiem, co by
        powiedzieli gdyby mnie na miescie zobaczyli jak za glupią reke sie prowadzimy,
        albo na glupi niewinny pocalunek...
        ehhhh
        • blueska3 Re: Heh.. 10.09.06, 22:59
          Ja mam już 22 lata i moi rodzice nadal trzymają mnie pod kloszem braku
          intymności. Wogóle nie biorą pod uwage tego, że mogłam np zacząć już życie
          seksualne hehe Śmieszy mnie to! Może dla nich zawsze będę dzieckiem, ale nie
          zawsze będę stosowac ich zakazy i nakazy. To jest moje życie i ja za nie ponoszę
          odpowiedzialność i ja będę ponosić ewentualne konsekwencje. A może oni się
          właśnie tak boją seksu, bo mają swiadomość, że przygotowali nas nie za dobrze do
          życia intymnego?
          • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 23:02
            byc moze..chca abysmy dojrzali pozadnie i sami potrafili dostrzec ile mozna, a
            gdzie stop! ale nie mowie w moim przypadku, ze ja juz chce seksu...
            mi chodzi o bycie z kims, a seks z czasem przyjdzie bo to normalne, ale to inny
            juz temat...
            • blueska3 Re: Heh.. 10.09.06, 23:06
              Wiesz.. to jest tak.. bycie z kimś prędzej czy później z seksem się wiąże. I oni
              tak właśnie myślą. W zasadzie to nigdy ze mną nie rozmawiali na powazne tematy,
              a teraz.. kiedy widzą, że w moim życiu dzieje się coś waznego zadają mi pytania
              i wściekają się na mnie, kiedy ja nie potrafię z nimi o pewnych rzeczach
              rozmawiac. Myślę, że jesli rodzice za bardzo wgłębiają się w życie dziecka to
              jest to tak samo niedobre jak to, kiedy jakby wogole się nim nie przejmują. Są
              pewne granice, których lepiej nie przekraczać.
              • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 23:12
                tak masz racje to dziala w dwie strony. ja w sumie tez bym nie umial z nimi o
                tych sprawach rozmawiac juz..co innego gdyby od dziecinstwa mnie na to chocby
                delikatnie przygotowywali...
                Ty jestes w lepszej sytuacji; masz 22 lata, mozesz o wiele wiecej rzeczy sama
                decydowac, spotykac sie z kim chcesz, i chodzic gdzie chcesz...i wogole ...
                no ja musze rok jeszcze poczekac, ale nic to nie da bo i tak bedzie po staremu
                jeszcze dlugi czas, bo tak jak napisalas wczesniej...zawsze bedziemy dla nich
                dziecmi...
                • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 23:18
                  blueska3 napisała:

                  > Hehe.. jak chcesz to.. mam fajne koleżanki ;-)
                  a ladne i madre? jak tak to zapytaj sie czy ktoras nie chcialaby fajnego 17
                  latka;) ktory chce za zone taka pania psycholog:)
                  • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 23:19
                    dobra ide spac, ale jutro tu wroce kochani, dziekuje za wpisy i dobre slowa.
                    dobrej nocy wszystkim:*
                  • blueska3 Re: Heh.. 10.09.06, 23:22
                    Same laski więc masz duży wybór :-) I błyskają inteligencją heh.. Miłej nocki! :-)
                  • blademoon84 Re: bluesko 05.11.06, 01:22
                    daj mi adresy tych Twoich koleżanek to może wyskocze z nimi na jakas imprezke,
                    mam nadzieje ze sa przynajmniej ładne i nie maja wszystkie na imie Bea....
                • blueska3 Re: Heh.. 10.09.06, 23:19
                  Heh.. ponad dwa lata temu kiedy zaczynałam swój pierwszy baardzo powazny zwiazek
                  z facetem.. myslałam ze wyjde z siebie. Tego nie rób, tamtego nie rób, uważaj na
                  siebie, pamietaj że Ci zaufaliśmy, dokąd idziesz, z kim, kto pisze, kto dzwoni..
                  Może teraz jestem w lepszej sytuacji bo.. dałam sobie z tym rade. I potrafię
                  zawalczyć o swoje, dałam im świadectwo na to, że naprawde mogą mi ufać.. choć
                  myślę, że nie do końca ich przekonałam, bo nadal sypią te swoje teksty.
                  • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 23:20
                    rodzice tacy juz są...zawsze bedziemy dla nich dziecmi, choc juz swoich sie
                    dorobimy...ehehehe
                    • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 23:28
                      blueska3 napisała:

                      > Same laski więc masz duży wybór :-) I błyskają inteligencją heh.. Miłej
                      nocki!
                      > :-)

                      chce miec za zone ladna i inteligentna Pania Psycholog! Wchodze w to!:)
                      jak by ktoras szanowna kolezanka szukala meskiego oparcia to sluze pomocą;)
                      to nie sa zarty....mowie serio, jestem tak sflustrowany brakiem przyjaciolki,
                      ze przyjmuje propozycje:*
                      • blueska3 Re: Heh.. 10.09.06, 23:32
                        Hehe.. nie ma problemu. W piątek sie z nimi widzę :-) Cały wydział Twój :-) NIe
                        frustruj się tak, bo życie jest za piękne na takie tam głupotki. :-)
                        • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 23:36
                          jasne, ale skoro takie ladne to polowa pewnie pozajmowana....:)
                          a tak na marginesie Kolezanko, to ja juz tak mam, ze zawsze mi sie starsze
                          podobaja...wiec nie ma problemu.
                          takie dojrzalsze i wogole powazniejsze sie wydaja od moich rowiesnic
                          niektorych...no ale co tu sie dziwic... im czlowiek starszy tym powazniejszy, a
                          tym bardziej jak studiuje psychologie;p
                          do jutra papap tylko nie zapomnij o tych wolnych kolezankach, moze mnie bedzie
                          ktora chciala.................................................:*
                          • blueska3 Re: Heh.. 10.09.06, 23:39
                            eeeee.. znajdzie się i laska dla CIebie.. a teraz SIO spać już i bez gadania
                            wogole!! Do jutra heh
                            • paolo101 Re: Heh.. 10.09.06, 23:47
                              no juz ide bo zmeczony jestem. Tobie tez dobrej nocki zycze, kolorowych snow i
                              trzymam za slowo;)
                              do jutra Tobie i wszystkim Forumowiczom
                              • shachar Re: Heh.. 10.09.06, 23:57
                                ale zmyslacie kochani, az milo
                                • paolo101 Re: Heh.. 11.09.06, 11:19
                                  o co Ci chodzi??
                                  • blueska3 Re: Heh.. 11.09.06, 17:17
                                    Haha.. tylko spokojniee!
                                    • paolo101 Re: Heh.. 11.09.06, 18:07
                                      a Tobie o co chodzi??? przeciez ja jestem baaaardzo spokojny;-)
                                      • blueska3 Re: Heh.. 11.09.06, 20:06
                                        Taaak tylko marudzę sobie.. bo ja chodzę po tym forum i wszystkim marudze..
                                        • paolo101 Re: Heh.. 11.09.06, 20:24
                                          aha, to spoko. nawet nie wiem, jak Ci na imie?
                                          • blueska3 Re: Heh.. 11.09.06, 20:27
                                            Bea :-)
                                            • paolo101 Re: Heh.. 11.09.06, 20:30
                                              prosze????????????????????????????????????????????????????????????
                                              • blueska3 Re: Heh.. 11.09.06, 20:31
                                                O co?? hehe
                                                • paolo101 Re: Heh.. 11.09.06, 20:36
                                                  Bea to Twoje imie?
                                                  • blueska3 Re: Heh.. 11.09.06, 20:37
                                                    No tak
                                                  • paolo101 Re: Heh.. 11.09.06, 20:41
                                                    chcesz powiedziec Beata....:)
                                                  • blueska3 Re: Heh.. 11.09.06, 20:42
                                                    Tak własnie chce powiedziec :-)
                                                  • paolo101 Re: Heh.. 11.09.06, 20:44
                                                    ładnie;) <roza>
                                                  • paolo101 Re: Heh.. 11.09.06, 20:47
                                                    a sakd jestes?
                                                  • blueska3 Re: Heh.. 11.09.06, 20:52
                                                    WOW! Jestem pod wrażeniem.. :-)
                                                  • paolo101 Re: Heh.. 11.09.06, 21:33
                                                    a z jakiego powodu Beatko???? ;>
                                                  • blueska3 ;) 11.09.06, 21:42
                                                    Odbierz poczte hehe
                                                  • paolo101 Re: ;) 11.09.06, 21:53
                                                    odebralem i odpowiedzialem;)
    • paolo101 Re: chodzenie z dziewczyną, a rodzice........... 12.09.06, 14:58
      ahhhhh
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka