hiacynaa
15.09.06, 14:56
Niedawno odkrylam romans męża, rozpisalam sie o tym w innym watku... Dziwi
mnie jedna kwestia: jego 'byla' miala jednoczesnie dwoch stalych zonatych
kochankow, wzajemnie sie nienawidzacych i sledzacych (tj. mojego meza od
prawie roku i tamtego - od kilku lat).
Dziwi mnie ten uklad - niby deklarowala uczucia, ale zdradzala obydwu???
Ta osoba ma trzydziesci-pare lat, jest panna.
Moze chodzilo o to, ktorego malzenstwo szybciej sie rozpadnie, tego wezme?
Nie wiem, nie rozumiem...