Dodaj do ulubionych

kto chodził do psychologa

21.09.06, 11:48
Zwracam się z tym pytaniem do tych, którzy odbyli przynajmniej kilka wizyt u
psychologa.
A może na forum jest też specjalista, który mógłby coś poradzić?
Otóz mam znajomą, która wg mnie potrzebuje pomocy, a może tylko porady,
psychologa. Ona jednak nie chce pójść do specjalisty, gdyż uważa, że jej nic
nie pomoże.
Na potwierdzenie tego, przypomina, że kilka lat temu chodziła przez pół
roku /raz w tygodniu/ i wizyty ograniczały się tylko do tego, że za każdym
razem musiała opowiadać wszystko, ze szczegółami, co robiła w minionym
tygodniu. Sama pani psycholog mało co mówiła.
Inna znajoma to potwierdziła, która korzystała z usług innego psychologa.
I tu właśnie pytanie do Was - czy też macie taki niedosyt po wizytach, czy
inaczej wyobrażaliście sobie taką rozmowę?

Obserwuj wątek
    • elisa-lena Re: Niefortunne pytanie. 21.09.06, 12:09
      Wielu ludzi chodzi do psychologa z różnych powodów. I nie wszyscy mają ochotę
      do opowiadania na ten temat na forum. To są sprawy jak najbardziej prywatne,
      tego nie da się porównać z chodzeniem do fryzjera, czy banku. Więc jezeli
      zależy ci na jakiejkolwiek opinii ludzi na temat spotkań z psychologiem zadaj
      ludziom pytanie w bardziej delikatny i dyplomatyczny sposób.
      • osika4 Re: Niefortunne pytanie. 21.09.06, 14:00
        No, no, no, psychologiczne podejście.
        Czyżbym Cię uraziła?
        Nie widzę w moim pytaniu nic niestosownego.
        Jeżeli ktoś będzie chciał odpowiedzieć to odpowie tyle,
        ile zechce. Przecież nie proszę o osobiste zwierzenia.
        Ja też o swojej znajomej nie napisałam nic,co mogłoby ją urazić.
    • hellio Re: kto chodził do psychologa 21.09.06, 14:02
      Osiko,poruszyłaś dwie sprawy. Jedna - to sprawa znajomej.Ona ma prawo decydować
      o tym, w jaki sposób chce rozwiązywać swoje problemy, nie ma natomiast obowiązku
      wyjaśniania, dlaczego chce albo nie chce korzystać z pomocy psychologa.
      Informacja, że to "i tak nie pomoże" traktowałabym raczej jako chęć zamknięcia
      dyskusji, która zmierza w kierunku przez znajomą niepożądanym.
      Sprawa druga to kwestia bierności, którą niekiedy rzeczywiście można odczuwać w
      kontakcie z terapeutą. Jest na to prosty sposób. Trzeba otwartym tekstem o
      swojej frustracji terapeucie powiedzieć, poprosić o komentarz, zapytać, dlaczego
      sesje odbywają się w taki właśnie sposób, zaproponować modyfikacje, poinformować
      o swoich oczekiwaniach.
      Życzę powodzenia, H
      • osika4 Re: kto chodził do psychologa 21.09.06, 14:19
        Ja doskonale wiem, że każdy ma prawo decydować o swoich problemach
        ale też wiem, że w trudnych sytuacjach należy pomóc bo nie można
        kogoś zostawić samemu sobie.
        Co do drugiej części odpowiedzi, uważam, że dobry psycholog sam
        powinien kierować rozmową, gdyż pacjent - klient nie zawsze wie
        jak ma współpracować z psychologiem. Dlatego właśnie tam się znalazł.
        • hellio Re: kto chodził do psychologa 21.09.06, 15:18
          Osiko, ja nie zamierzam bronić kolegów, którzy pracowali z twoją znajomą, bo nie
          wiem, jak przebiegała terapia. Chciałabym jednak zwrócić twoją uwagę na fakt, ze
          pytania, które zadaje terepeuta służą nie tylko temu, żeby on, czyli terapeuta
          zebrał informacje o pacjencie, ale również, a nawet przede wszystkim temu, zeby
          pacjent uświadomił sobie i zdefiniował swoje problemy. Uważne, aktywne słuchanie
          bywa bardziej konstruktywne niż komentarz. Jeśli jednak pacjent odczuwa
          niedostatek komentarza powinien o tym powiedzieć, tak zresztą, jak o innych
          uczuciach pojawiających się w czasie sesji. Jeśli tego nie robi, poczucie
          bezsensu w nim narasta i w końcu rezygnuje z terapii a terapeuta nic na to, to
          rzeczywiście coś jest nie tak. Inna sprawa, ze proces terapeutyczny, jak każdy
          proces, ma swoją dynamikę. Jest więc taka prawidłowość, że po okresie
          początkowego entuzjazmu zwykle przychodzi faza zniechęcenia, krytyki terapeuty,
          często wręcz niechęci do niego i również te uczucia powinno się w terapii
          wykorzystać. W przypadku twojej znajomej to się najwyraźniej, z jakichś
          przyczyn, nie udało.
          Pozdrowienia dla ciebie i znajomej, Hania
    • osika4 Re: kto chodził do psychologa 23.09.06, 00:38
      Znalazłam inne forum, gdzie ludzie podchodzą poważnie
      do problemów i w miarę swych możliwości pomagają.
      Specjaliści udzielają profesjonalnych porad.
      Jestem zadowolona bo już wiem jak mam pomóc znajomej
      a właśnie to mnie dręczyło.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • verra Re: kto chodził do psychologa 23.09.06, 00:57
        A mogłabys zdradzić co to za forum?
        Też bym chętnie skorzystała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka