rodzina

IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.03, 11:31
czym jest dla Was rodzina?Jakie macie wspomnienia o swojej rodzinie?Czy macie
dobre uklady ze wsoja rodzina no i jak tam sprawa z tesciami wyglada? Czy
rodzice sa najwazniejszymi ludzmi w zyciu?
    • Gość: Malwina Re: rodzina IP: *.d1.club-internet.fr 18.03.03, 12:00
      pod jakim wzgledem najwazniejszymi ?
      (tesciowie to doczepka - albo sie dobrze trafi albo nie - nawet by mi do glowy
      nie przyszlo zeby obok rodzicow ich dopisac)
      • Gość: Kim Re: rodzina IP: *.inetia.pl 18.03.03, 13:05
        Rodzice sami mnie uczyli, że najważniejszą osobą jest mój wybrany mężczyzna.
        Rodzice, rodzeństwo to bardzo bliscy ludzie, ważni, ale najważniejszy jest ON.
        • Gość: Malwina Re: rodzina IP: *.d1.club-internet.fr 18.03.03, 13:37
          niech piorun trzasnie wszystkich mezczyzn swiata ! (w tym kontekscie
          oczywiscie ;-))
          najwazniejsze jest moje dziecko
          a potem ja :-)
          co jest zreszta scisle powiazane :-)
          • Gość: Kim Re: rodzina IP: *.inetia.pl 18.03.03, 14:16
            Wybacz Malwino, ale "ośmielam się" być z mężczyzną, który jest najważniejszy
            dla swojej matki i... cóż... lekkie to nie jest.
            Ale to długi, smutny temat..
            • Gość: Malwina pozyjemy zobaczymy IP: *.d1.club-internet.fr 18.03.03, 14:32
              :-)
              ilez tych par spodni po swiecie chodzi !
              a moje dziecko to moje dziecko. I basta.
              M.
              PS jestem najwazniejsza dla moich rodzicow - mimo zem nie mezczyzna ;-)
              czy to anormalne ? ;-)))
            • Gość: Hobbes Re: rodzina IP: *.prawo.us.edu.pl 18.03.03, 14:33
              Rodzina to wspólnota. NIe można powiedzieć kto jest najważniejszy w jej łonie,
              bo zaprzecza się jej istocie. A pogląd Malwiny ... no cóż, nie chciałbym być
              Twoim dzieckiem, wróżę mu smutne dziećiństwo
              H.
              • Gość: Malwina Re: rodzina IP: *.d1.club-internet.fr 18.03.03, 15:06
                :-))))
                nic oprocz smiechu napisac nie moge
                coz moge jeszcze cie zaprosic zebys to siedemnastoletnie smutne dziecinstwo
                zobaczyl - ale prawdopodobnie juz doszczetnie stane sie ...antypatyczna ;-))))
                • carduus Re: rodzina 18.03.03, 15:16
                  Ależ Malwino! Machnąć ręką, po prostu! Są rzeczy, których nie mozna pojąć,
                  dopoki sie ich nie doświadczy. Jedną z nich jest macierzyństwo. Dla mnie
                  rownież najważniejsze jest moje dziecko. I ja również tego nie bywłam w stanie
                  pojąć, zanim stało się to moim udziałem. Ot i wszystko.

                  carduus

                  PS. I nie ma to nic wspólnego z nadopiekuńczością, co tu niektórzy próbują
                  imputować:-)))
                  • Gość: Malwina Re: rodzina IP: *.d1.club-internet.fr 18.03.03, 15:31
                    pozdrowienia
                    Malwina wraz ze "smutnym dziecinstwem"
                    :-)))
                  • Gość: aiszka4 Re: rodzina IP: 217.8.186.* 18.03.03, 15:52
                    Ale czy trzeba rodzinę dzielić na osoby?
                    Bo myślę sobie, że miałabym problem, gdyby np. w dwóch różnych miejscach
                    jeziora tonęła moja mama i mój mąż - kogo pierwszego ratowć (oboje mają te same
                    umiejętności pływackie)
                    Albo komu oddać nerkę - dziecku czy mężowi (jeśli badania wykazują takie samo
                    prawdopodobieństwo przyjęcia przeszczepu).

                    Nawet bez takich dramatycznych sytuacji nie umiem powiedzieć, że ktoś jest
                    ważniejszy od drugiego - chodzi mi oczywiście o najbliższą rodzinę, nie o
                    jakichś dalszych krewnych.
                    Przypomina mi się film (chyba "Wybór Zofii), w którym Maryl Streep w obozie
                    koncentracyjnym musiała zdecydować, które z jej filmowych dzieci przeżyje, a
                    które ma iść do komory. Myślę, że jej decyzja nie świadczyła o tym, które z
                    dzieci jest dla niej ważniejsze.
                    • Gość: Malwina Re: rodzina IP: *.d1.club-internet.fr 18.03.03, 16:16
                      a ja takich watpliwosci nie mam.
                      (przyklad z filmu jest nieco chybiony bo to o wybor sposrod dwojga dzieci
                      chodzilo - no i ten film bardziej skomplikowany niz mogloby sie wydawac ...)
                      No ale nie bede sie upierac - kazdy ma jak ma.
                      c'est la vie :-)

                      PS E. Taylor miala eeee ;;;ilu to;;; noo z siedmiu mezow ...?
                      • Gość: aiszka4 Re: rodzina IP: 217.8.186.* 19.03.03, 09:16
                        Gość portalu: Malwina napisał(a):

                        > PS E. Taylor miala eeee ;;;ilu to;;; noo z siedmiu mezow ...?

                        Ja zawsze chciałam mieć tylko jednego (choć nie mam gwarancji, że to się uda),
                        a dzieci conajmniej troje ( i też nie wiem - na razie dwoje).
                        Nie byłam jeszcze w sytuacji, w której musiałabym jednoznacznie się określić.
                        Mogę tylko przypuszczać, że jeśli np. brakowałoby mi na jedzenie, to przede
                        wszystkim dbałabym o dzieci, ale z ratowaniem tonących miałabym problem.
                        Carduus pisała, że jeśli ktoś nie poznał macierzyństwa, to nie jest w stanie
                        zrozumieć. Czy ja jestem złą matką, że nie potrafię teraz stwierdzić, że dzieci
                        są dla mnie ważniejsze niż mąż?
                        A czy stwierdzenie, że najważniejsza jest dla mnie najbliższa rodzina nie może
                        być prawdziwe?
                        I dla mnie przykład z filmem nie jest chybiony, bo ja mam dwoje dzieci -
                        uważam, że kocham je tak samo mocno, choć każde kocham inaczej - jedno jest
                        starsze, drugie młodsze, jedno jest chłopcem, drugie dziewczynką. I miałabym
                        problem z decyzją, które pierwsze wyciągnąć z płonącego samochodu.

                        Nie neguję Twojego punktu widzenia i odczuwania, choć sama odebrałam Twoją
                        odpowiedź jako dyskredytowanie moich poglądów.
                        Aha, właśnie przyszło mi do głowy, że nie należy mylić pierszeństwa
                        zaspokajania potrzeb (bo najpierw muszą się najeść dzieci, jeśli nie wystarczy
                        dla wszystkich, kupię kurtki dzieciom, mąż może chodzić w tej samej szósty rok,
                        wyślę nad morze dzieci, im zmiana klimatu bardziej się przyda itp.) z
                        wartościowaniem kto jest dla kogo ważniejszy.
    • Gość: Malwina Re: rodzina IP: *.d1.club-internet.fr 18.03.03, 15:37
      swoja droga, ta tendencja do natychmiastowego kra kra kra - zadziwiajace jak
      to ludzie wiedza - albo oni swiadkowie jehowy albo z krysztalowej kuli albo
      z ...autopsji (???)
      Gdybym chciala w tym samym tonie odpowiedziec to teraz nastapiloby cytowanie z
      zycia i z prasy, tych wszystkich wypadkow gdzie mezczyzna najwazniejszy - do
      tego stopnia ze matki przymykaja oczy na ...kazirodztwo np
      no ale zem nie histeryczka to sobie podaruje. Bo patologia jest patologia tak
      jak wyjatek wyjatkiem.
      pzdr
      M.
      • Gość: Hobbes Re: rodzina IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 15:31
        Czy Ty (przepraszam) Pani nie myli przypadkiem małżeństwa i rodziny ze
        związkiem partnerskim ?
        Pzdr. H.
        • Gość: Malwina Re: rodzina IP: *.d1.club-internet.fr 20.03.03, 15:39
          z cala pewnoscia ! do dzis bylam przekonana ze malzenstwo JEST zwiazkiem
          partnerskim ! a co ? nie jest ?
          • Gość: Hobbes Re: rodzina IP: *.wszim.sosnowiec.pl / 192.168.1.* 21.03.03, 13:14
            Otóż, moim zdaniem, jest różnica. Małżeństwo opera się na miłości, zaufaniu,
            oddaniu i poświęceniu. Człowiek, który zawiera małżeństwo rezygnuje z własnych,
            indywidualnych pragnień, dążeń, potrzeb jeżeli stałyby w sprzeczności ze
            szczęściem (dobrem) rodziny, którą zakłada. Wzamian staje się częścią
            wspólnoty, zawierza jej i czerpie z niej zarazem. Pisząc w języku liberałów:
            osiąga szczęście poprzez rodzinę.
            Związek partnerski opiera się na wspólnocie interesów partnerów. Wspierają się
            wzajemnie ponieważ leży to w interesie każdego z nich. Gdy interesy ich są
            sprzeczne rozwiązują sprzeczności na zasadach kompromisu i negocjacji. Gdy
            interesy stają się odmienne związek zostaje rozwiązany. Gdy jeden z partnerów
            uznaje to za korzystne dla siebie to umowę zrywa.
            Pzdr. H.
    • Gość: ryba Re: rodzina IP: *.blueyonder.co.uk 20.03.03, 21:20
      Gość portalu: ewa napisał(a):

      > czym jest dla Was rodzina?Jakie macie wspomnienia o swojej rodzinie?Czy
      macie
      > dobre uklady ze wsoja rodzina no i jak tam sprawa z tesciami wyglada? Czy
      > rodzice sa najwazniejszymi ludzmi w zyciu?

      Proste. Rodzina to Twoja krew czyli, matka, ojciec, rodzenstwo i twoje dzieci.
      A zona czy maz? No powiedzmy ze prawie rodzina...ktora mozna (czasami powinno)
      zmieniac...
      • Gość: aiszka4 Re: rodzina IP: 217.8.186.* 21.03.03, 10:10
        Gość portalu: ryba napisał(a):

        >
        > Proste. Rodzina to Twoja krew czyli, matka, ojciec, rodzenstwo i twoje
        dzieci.
        > A zona czy maz? No powiedzmy ze prawie rodzina...ktora mozna (czasami
        powinno)
        > zmieniac...

        A skąd powiedzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciu?
        Rodziców i rodzeństwa sobie nie wybierałam, a męża tak. Rodzina to nie tylko
        więzy krwi.
      • Gość: ola Re: rodzina IP: 212.160.130.* 24.03.03, 23:43
        No to ciekawe co byś powiedział/a, jesli byś sie jutro dowiedział/a, że
        byłeś/aś adoptowany/a? Cała teoria legła w gruzach!!!
    • Gość: if Re: rodzina IP: *.zeb.com.pl 21.03.03, 11:19
      Nie miałam nigdy konieczności dokonywania wyborów wśród najbliższych mi osób i
      obym nigdy nie musiała. Nie mam jeszcze dzieci, ale przypuszczam, sądząc po
      moich rodzicach i po tym co wyniosłam z domu, że dziecko będzie dla mnie
      najważniejsze w życiu. Zaraz po nim rodzice. A dopiero potem mąż, może na równi
      z rodzeństwem.
      I rozumiem że są ludzie którzy nie chcą ze swoją rodziną mieć nic wspólnego,
      różnie bywa w życiu. Wtedy z pewnością ukochany mężczyzna będzie numerem 1.
      Ja mam fajną rodzinkę, mam również wspaniałego męża i bardzo go kocham. Ale z
      rodziną jestem bardzo zżyta od prawie trzydziestu lat ;), a męża znam i kocham
      dużo dużo krócej. I mimo miłości, przyjaźni, przywiązania mąż to jest po prostu
      obcy facet. Trudno wogóle uczucia do rodziców porównywać z uczuciami do
      mężczyzny. Moim zdaniem to jest zupełnie inna kategoria.

      Teściowie, cóż... U mnie w rankingu ważności są gdzieś tam... Ze względu na to
      że są rodzicami mojego męża mają sztucznie utworzone miejsce trochę wyżej niż
      inni znajomi. NIe oszukujmy się. Nawet najlepsi teściowie to nie to samo co
      rodzice.
    • Gość: Kim Re: rodzina IP: *.inetia.pl 21.03.03, 12:58
      A co zrobić, gdy rodzice są przeciwni Twojemu związkowi z "obcym facetem"? Kogo
      wybierzesz, gdy postawią Ci ultimatum "my albo on"?
      To smutne, że takie wybory się trafiają i najłatwiej powiedzieć, że to różne
      kategorie uczuć. Ale czasem i tak bywa w życiu. Mnie uczono tak, że
      najważniejszy ma być ten jedyny... Rodziców bardzo kocham, martwię się o nich,
      ale wiem i cieszę się, że mają teraz swoje życie we dwoje, bo dzieci
      już "wyszły z domu" i układają sobie swoje własne życie. Spotykamy się i
      spędzamy razem miło czas.
Pełna wersja