margeritkaaa
10.10.06, 20:12
Witam wszystkich forumowiczów!,
Tak jakoś dziwnie mi pisać o moim problemie, bo nawet nie wiem jak go nazwać.
Moze zacznę od siebie... Mam 25 LAT, pol roku temu zaczelam pracę w dużej
firmie. Uwazam się za osobę dobrze się prezentującą (ladny ubiór,
elokwencja). Wlasciwe nie mam komlpleksów, niczego mi nie brakuje... Mam
prywatnie nzjaomych, nawet przyjaciol. Nie czuję sie samotna.
Pol roku temu zaczelam pracę w dosc duzej firmie. Poznalam wielu ludzi,
ale... no wlasnie... nie potrafię do tych ludzi dotrzec probuje,ale wyczuwam
jakis dziwny bezsensu dystans!!! to mnie strszanie denerwuje!!! i nie wiem
czy ten dystan sja buduje czy oni, dlatego bo ja jestem jakas tam... Tylko
jaka??? nie potrafię sobie odpowiedziec na pytanie co takiego robię zle, ze
jest jakos dziwnie. Czesto się nad tym wszystkim zastanawialam i nic nie
wymyslilam, dlatego moze wlasnietutaj się znalazlam na tym forum, abyscie mi
pomogli i odpowiedzieli na trapiący mnie problem.
Naprawdę nie wiem co jest grane. Chyba musi byćcos we mnie nie wiem moze cos
odpychającego?Porobuje rozmawiać z tymi ludzmi, chodzic na wspolne przerwy
obiadowe i... nie wiem niby ze mna rozmawiaja ale.. no wlasnie... ostatnio
zrobili wspolny wypad na impreze. Dowiedzialam sie dopiero na następny dzien,
ze takie spotaknie bylo jakies grupy. Poczulam sie troche dziwnie, nawet
smutno mi sie zrobilo. Oczywiscie nie skomentowalam tekstem typu "dlaczego
mnie nie wzielisscie, dlaczego mi nikt nie zaproponowal?" po prostu
przemilczalam.. Chcialam sie integrować, ale nie wiem czy jest sens dalej
probowac do nich wszytskich dotrzec, bo... nie chce sie narzucac szczegolnie
z emoze oni nie lubia moje towarzystwa???
Dodam ze w grupie tych osob jest osoba, ktora zaczela prace wtym samym czasie
jak ja i ona jakos sie widac zienegrowala tzn np zostala zaproszona na wypad
na impreze. Ja zostalam pominięta...
Hm.. staram sie byc otwarta, rozmawiac... ale jak widac robie cos zle.. moze
mozecie mi pomoc?cos zasugerowac?? ocenic??
proszę,