Dodaj do ulubionych

Czy zwiazalam sie z psychopata ...?

30.10.06, 11:31
Jego niedojrzalosc zyciowa i chorobliwa zazdrosc zniszczyla nasz zwiazek.

On - nie wykazuje zadnej checi zbudowania jakiejkolwiek przyszlosci ze mna,
ale jednoczesnie uzurpuje sobie prawo do ciaglego mnie kontrolowania. Nie
moge z nikim porozmawiac kogo on nie zna, nie moge spotkac sie ze znajomymi i
kolezankami jezeli on w tych spotkaniach nie uczestniczy. Kazdy telefon do
mnie wywoluje lawine podejrzen , rygorystycznym tonem kaze mi sie tlumaczyc
kto dzwonil, po co, niedopuszczalne jezeli bylby to mezczyzna .
Jezli podejrzewa, ze moglabym wieczorem gdzies wyjsc, potrafi cala noc
przeczekac pod moim domem, wydzwaniajac non-stop na telefon stacjonarny,
komorkowy, domofon ... calutenka noc, czekajac czy odbiore czy nie.
Jestem wykonczona, nabawilam sie nerwicy. Nie mam ani przyjaciol juz, ani
znajomych. On mnie obwinia, ze to moja wina. Ostatnia rozmowa na ulicy z
przypadkowo poznana rodzina z tego samego miasta, zakonczyla sie dla mnie
bolesnie. Zostalam wyzwana od dziwki i wpedzona w poczucie winy, ze umawiam
sie z mezczyznami na jego oczach.
Czy on jest nienormalny, czy ja juz stacilam poczucie wlasciwej oceny
sytuacji?
Obserwuj wątek
    • willow_charity Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 12:02
      On jest nienormalny.
      • shangri-la Re:Słusznie Willow..... 30.10.06, 21:34
        willow_charity napisała:

        > On jest nienormalny.

        ....bo to kolejny przypadek manipulanta-sadysty.:(
    • oh.messalina Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 12:35
      monika388 napisała:

      > Jego niedojrzalosc zyciowa i chorobliwa zazdrosc zniszczyla nasz zwiazek.
      >
      > On - nie wykazuje zadnej checi zbudowania jakiejkolwiek przyszlosci ze mna


      A ty bys chciala budowac przyszlosc z kims takim? Kobieto! Ratuj sie, poki jest
      jeszcze czas i wykresl psychopate ze swojego zyciorysu zanim cie zupelnie zniszczy.

      • tropfe36 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 12.12.06, 17:34
        Uciekaj!!! Trzymaj się z daleka od takiego faceta..
    • hellio Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 12:35
      a co cię właściwie trzyma w tym związku?
      • maureen2 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 12:41
        jego problem do rozwiązania
    • maga_luisa Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 13:47
      Straciłaś poczucie właściwej oceny sytuacji, jeśli jeszcze masz z nim cokolwiek
      wspólnego oprócz wspomnień.
    • alfika Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 13:53
      czy ty naprawdę piszesz o związku, w którym ciągle jesteś?

      jeśli tak, to co jeszcze on ma zrobić, żebyś zadbała o zdrową relację z innym
      mężczyzną?
    • horpyna4 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 15:06
      To, co napiszę, jest może okrutne, ale skoro dajesz się wpędzić jeszcze w
      poczucie winy, to widocznie zasłużyłaś na takiego psychola.
      Przecież powinnaś była z nim zerwać po PIERWSZYM TAKIM INCYDENCIE. A Ty się
      dalej umartwiasz. Jesteś masochistką, czy co?
      • shangri-la Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 22:08
        Ech, jak ja lubię te przemądrowate komentarze o "masochistkach" i " słusznej
        karze za własne winy"......

        Nie słuchaj ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o perwersyjnej manipulacji,
        co można jeszcze im wybaczyć.
        Co gorsze , nie mają też pojecia o uczuciach i ich sile, a to już trudno zrozumieć.
        Uciekaj od tych, którzy próbują Cię wgniesć w ziemię zwoją niewiedzą i nienawiścią.
        Od swojego prześladowcy też uciekaj, bo to jedyne rozwiązanie.....
        Ja to przerabiałam.
        • mozambique Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 31.10.06, 12:34
          ciekawe ze tak "perwersyjna manipulacja" zawsze zdzarza sie osobom ,które
          czerpią z niej jakąs dziwną satysfakcję, są dumne ze mają swojego własnego
          przesladowce ( jak niedorobiona aktorka z Hollywood)

          bardzo łatwo sobei z takim manipulatorem poradzić - 100% totalny bojkot na
          całej lini, we wszystkich sferach życia, on dla ciebei nie zyje , nie istnieje,
          nie wydaje dziweików , nie ma smaku i zapachu
          ty dla niego tez nie zyjesz, nie istniejesz, jestes jak gaz - bez dzwiku ,
          koloru, smaku i zapachu . Działa ZAWSZE. TYlko trrzeba tego chcieć , byc
          upiornei kosekwentnym i nie wynajdowac sobie dzisiątek głupich usparwiedliwień
          typu "on mnie na pewno kocha skoro mnie bije", "tylko chwile z nim porozmawiam,
          tylko odpowiem na ten jeden SMS" . Osoba manipulowana zwykle chce byc
          manipulwoana.
          • shangri-la Re: Do Mozambique 31.10.06, 17:04
            Miałabym ochotę Cię zapytać, czy byłaś kiedykolwiek ofiarą, ale nie musisz
            odpowiadać....
            Jeśli przypadkiem Ci się to przytrafi , to zobaczysz "jaka to satysfakcja",
            kiedy taki typ zrujnuje Ci życie rodzinne i zawodowe, a to tylko niewielka część
            krzywd , jakie Ci wyrządzi.
            Jeśli sądzisz , że "łatwo sobie poradzić", również będziesz zdziwiona do czego
            może się posunąć , aby wciąż uprzykrzać Ci każdy dzień swoją niezmienną nienawiścią.
            A ostatnie zdanie swojego postu będzisz wtedy powtarzać do znudzenia, aby
            oswioć koszmar w jakim przyjdzie Ci żyć.

            P.S.Tak naprawdę NIKOMU NA ŚWIECIE, Tobie również nie życzę powyższych
            doświadczeń, ale nie rozumiem, dlaczego osoby , którym brakuje zielonego pojęcia
            o temacie wątku, zabierają głos . Aby tylko zaistnieć na forum(?)
            • alfika Re: Shangri-la 01.11.06, 16:23
              są osoby, które po pierwszym totalnie nieakceptowalnym zagraniu partnera
              odchodzą, a są takie, które dają szansę, potem dają szansę, potem dają szansę...

              i psychologia właśnie daje wyjaśnienie - wbrew logice odczuwa się satysfakcję
              bycia tym dobrym, tym krzywdzonym (przez co można się czuć rzekomo dobrym),
              bycia bardziej nieszczęśliwym niż inni - czyli całe pole do popisu: bardziej
              doświadczonym, bardziej cierpliwym, cichym i chyba niemal błogosławionym, albo
              i świętym męczennikiem...
              • shangri-la Re Sorry Alfika... 01.11.06, 16:38
                ....ale muszę teorie pseudo-psychologów nazwać bzdurami.
                Już wyjaśniam dlaczego......
                Są kobiety, które pozostają w związku z manipulantem tylko i wyłącznie dla
                własnych , egoistycznych powodów (pozycja towarzyska, kasa, materialne
                bezpieczeństwo czasem po prostu seks )
                Są inne , które pozostają tylko dlatego, bo łaczy je silne uczucie przywiązania,
                przyjażni, miłości.

                Związki zbudowane na wyrachowaniu zawsze bez problemów się rozpadają.
                Tam, gdzie wchodzi w grę silne uczucie już nie jest tak łatwo.
                Dlatego tak bardzo oburza mnie nazywanie "masochistkami" kobiet , które po
                prostu KOCHAJĄ takiego sk...wiela.
                Kochają takim , jakim jest i kim, a raczej czym jest.

                Miłość nie ma wiele wspólnego z logiką i chodzi własnymi drogami, bo kocha się
                POMIMO wad, niedoskonałości i nałogów.
                Czasem kocha sie pomimo odchyleń psychiki , jakim jest niewatpliwie narcyzm i
                perwersyjne znęcanie.
                • alfika Re: Re Sorry Alfika... 02.11.06, 11:30
                  po pierwsze, nie wiem, jakie masz podstawy, żeby ludzi pracujących nad czymś, z
                  czym Ty się nie zgadzasz, nazywać pseudo-psychologami :)
                  to mniej więcej tak, jakby ktoś powiedział, że z takimi przekonaniami żyjesz na
                  niby

                  poza tym, nie tylko te strasznie prawdziwie kochające nazywa się masochistkami -
                  te, które się uskarżają i brną dalej w to, co je boli i chęci do życia
                  odbiera, też

                  poza tym, nt. miłosci też dużo się mówi - na pewno dobrze, by była mądra -
                  ta, która psychopacie pozwala się rozwijać w kierunku samowolki, dobra nie
                  jest - komu służy? bo miłość służy, skoro jest dobra, prawda?

                  poza tym, jest dziwną prawidłowością, że babki, porzucone przez takowego drania
                  pakują się w następny związek z następnym, takim samym draniem

                  podsumowując - nie wiem, czy faktom tak łatwo można zaprzeczyc
                  bo to juz albo wyjątkowe przekonanie, że miłość tak ma wyglądać, albo zwykły
                  masochizm
                  - ale to chyba w tym przypadku to samo
                  • maureen2 Re: Re Sorry Alfika... 02.11.06, 11:44
                    "kochają", bo byc może tylko taki ją zechciał
                    • alfika Re: Re Sorry Alfika... 02.11.06, 11:51
                      nie sądzę
                      mogą mieć natomiast takie wyobrażenie o sobie
                      choćby podświadome
                  • shangri-la Re: Re Sorry Alfika... 02.11.06, 14:47
                    Jakie mam podstawy , aby prezentować odmienne od Twoich poglądy?

                    Moje doświadczenie wyniesione z małżeństwa oraz ubiegłorocznego "związku".
                    Doświadczenia kobiet , które w swoim czasie opisywały mi swoje historie na priv
                    a było ich ponad 50. Bardzo różnych, a jednak bardzo podobnych przypadków.
                    Wszytkie masochistki....?;)
                    Moja przyjażń i wieleogodzinne rozmowy z ksiedzem-psychologiem specjalizującym
                    się w powyższych przypadkach plus literatura, nie tylko polskojęzyczna, ponieważ
                    nasz rynek niestety jest jeszcze bardzo ubogi w książki na temat .

                    Przypadki manipulacji, tak powszechne ( nawet na tym forum), są niestety
                    traktowane po macoszemu przez polską psychologię, a co za tym idzie przez
                    krajowych specjalistów, których po prostu nie przygotowano do rozwiązywania tego
                    poważnego problemu.
                    Krótko mówiąc idą na łatwiznę wmawiając i tak już zgnębionej ofierze winę (
                    pamiętaj, że dokładnie to samo robi manipulant) i zapewne są zaskoczoni póżniej
                    , że ich pacjentka w desperacji popełnia samobójstwo....

                    Nigdy nie wierzcie tym, którzy usiłuja obarczyć Was winą za sk...syństwo i
                    pokręconą psychikę manipulanta!
                    Nie jesteście żadnymi masochostkami, bo gdyby tak było, nie szukałybyście
                    pomocy, tylko upajały się swoim cierpieniem!
                    Jesteście porzadnymi, uczciwymi , wartościowymi kobietami, bo tylko takie stają
                    sie obiektem ataku sadystycznych dewiantów!
                    Dlaczego spotykacie średnio kilku takich w ciągu swojego życia?
                    Bo jesteście prostolinijne i ufacie ludziom , usiłujac w nich dostrzec odrobinę
                    prawdy, dobra , piekna....odrobinę MIłOŚCI.
                    • alfika Re: nie o to pytałam 03.11.06, 12:17
                      chodziło mi jedynie o podstawy stwierdzenia, że przeciwne Twoim poglądy
                      głoszą "pseudo-psycholodzy"
                      wiesz, wszystkie prace o ewolucji można skwitować słowami "g... prawda" - ale
                      kto to weźmie pod uwagę?

                      zaś jak najbardziej masz prawo miec swoje zdanie i podstaw takowych tłumaczyć
                      nikt nie musi :) ewentualnie argumenty coś dają...

                      księża generalnie są bardzo przeciwni psychologom i terapiom
                      dlaczego? nie wiem
                      moze konkurencja? może ich razi inna etyka? może uczenie ludzi wolności
                      wewnętrznej jakoś się kłóci z podejściem co wygodniejszych księży?

                      zaś o bezpośredniej winie ofiary nikt nie mówi - tu chodzi o podatność i
                      słodkie tłumaczenia dlaczego taka ofiara ciągle daje się upokarzać -
                      nic więcej

                      nie sądzisz, że ofiara to osoba, która raczej usiłuje wydostać się z sytuacji,
                      w której się znalazła? kto okradany czy bity pozwala, czy wręcz błaga, by nie
                      przerywać jego cierpienia? ofiara???

                      i co Ty wypisujesz o dostrzeganiu odrobiny dobroci i miłości w kimś, od kogo
                      taka "ofiara" usiłuje się uwolnić i szuka pomocy?????

                      wiesz, ile osób zaczyna terapię w takiej sytuacji (o ile w ogóle zaczyna!), a
                      za chwilę ją przerywa, bo "jakoś wytrwa, a poza tym nie jest tak źle, a poza
                      tym nie umie rozstać się ze swoim słodkim cierpieniem, a poza tym to taka
                      piękna miłość"?!
                      (masz przykłady choćby tu na forum, jak babka pisze, że jest poniżana i tak się
                      nie da żyć, ale każda rada jest nie do wprowadzenia w życie - psycholodzy znają
                      takie zachowania
                      z reguły pytają wtedy, czy naprawdę ktoś chce zmienić swoją sytuację, czy tylko
                      udowodnić, że się nie da, byle tylko nie musieć zdobyć się na odwagę i krok po
                      kroku wykaraskiwać się z takiego życia

                      wiesz, jak często kobiety donoszą na bijących mężów, po czym lecą na komisariat
                      wycofywać oskarżenia? dziwne, że policjanci mają w końcu dość takiej zabawy?!
                      trochę nie dziwne, prawda? (a to z kolei możesz usłyszeć od policjantów)

                      więc nie pisz mi, że kobieta w jej upokarzaniu nie ma żadnego udziału -
                      ona nie umie i boi się coś zmieniać
                      a że poza nią nikt nie zdobędzie się na tę odwagę i nikt za nią żyć nie będzie -
                      to czasem tak to wygląda latami

                      naprawdę, nie jesteś jedyną, która zna temat z praktyki
                      masa zawodów jest wplątana w tak urocze zjawisko jak przemoc, nie mówiąc o
                      tych, które tak naprawdę nie kochały, bo od pierwszego kopa poradziły sobie z
                      obecnością kretyna w ich życiu
                    • gunnora Re: Re Sorry Alfika... 05.11.06, 09:24
                      shangri-la , jeszcze raz tak ! :)
                  • megxx Tylko, czy : 02.11.06, 23:27
                    to, co nazywacie miłością-jest nią? czy to tylko rodzaj uzależnienia.

                    Myślę, że facet stosuje przemoc psychiczna, a ta jak każda ma swoje etapy-narastanie napięcia, atak, miodowy miesiąc i tak wkoło..
                    Do tego może ma cech nękacza-a by z takim się rozstać-trzeba być przygotowanym, jemu nawet najmniejszy kontakt wystarczy-znaczy dla niego, że interesujesz się nim.
                    • alfika Re: megxx 03.11.06, 12:19
                      napisz to Shanrgi-li :)
                • hedonista.oswiecony koleżanko 04.11.06, 20:03
                  Ty tak zawsze: pseudo..., bzdury... dziwny masz styl rozmawiania. Dlaczego nie
                  jesteś bardziej miła?
                  ed
                • gunnora Re: Re Sorry Alfika... 05.11.06, 09:20
                  shangri-la , zgadzam się z Tobą w 100 % :)
            • mozambique Re: Do Mozambique 02.11.06, 11:56
              do shangri -l a
              Miałabym ochotę Cię zapytać, czy byłaś kiedykolwiek ofiarą, ale nie musisz
              > odpowiadać... - po twoim wpisie widze ze byłas ?jestes? i jestes z tego
              nisamowicie dumna, bycie ofiarą uszlachetnia.

              "Jeśli przypadkiem Ci się to przytrafi.. "
              jakei "przypadkiem" ? przypadkeim to mozna zwichnac noge na dziurze w jezdni
              lub zlamac paznokieć , ewentulanie złapać brzydką chorobę, a nie wchdozic w
              związek z kimkolwiek. W związkach uczuciowych nie jest sie "przypadkiem".
              No chyba ze ze przypadkiem udzielasz komus zupelnei obcemu na ulicy tyle
              rónzych informacji o sobie, ze ma on potem oręz aby cie niszczyć rodzinnie i
              zawodowo. Oczywiscie ciebie tez akurat przypadkiem.
              Trezba uzywac czasami mózgu. Widziały gały co brały , to tak w skrócie .

              "Jeśli sądzisz , że "łatwo sobie poradzić", również będziesz zdziwiona "
              nie sądze tylko wiem to na 100% procent , moze to byc owszem dłygotrwałe i
              meczące ale jest dosyć proste. Wymaga tylko jednego warunku - TRZEBA CHCIEĆ.
              Juz nie przypadkiem.
              Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
              • shangri-la Re Cynizmu współczuję,..... 02.11.06, 14:22
                Jeśli PRZYPADKIEM trafisz na manipulanta, to obawiam się, że zadufana we własnej
                nieomylności nawet tego nie zauważysz.
                Ja zauważyłam po ośmiu miesiącach znajomości.
                W samą porę, jak się wkrótce okazało.
                Można powiedzieć, że własnej przezorności zawdzieczam obecnie swoje istnienie.

                P.S. Skąd u Ciebie tyle nienawiści do ludzi?
                • mozambique Re: Re Cynizmu współczuję,..... 03.11.06, 14:11
                  "P.S. Skąd u Ciebie tyle nienawiści do ludzi?"

                  coooooo???

                  jak na razie to wchodze juz chyba na trzecie z kolei forum , na ktorym niejaka
                  shangri-la pluje jadem ,żółcią, nienawiścią i załatwia swoje pryawtne
                  porachunki z niejakim wampirem ernestem. Ddodatkowo wyklina i wyzywa jakis
                  inne oosby od cichodajek i ku..ew. Ki pies ???

                  Nie mozecie swoich prywatnych sparw załatwic prywatnie?, cały swiat musicie
                  informowac o tym jak wam nie wyszło w łóżku ? moze dajcie sobie nawzajem po
                  buzi to atmosfera sie oczysci ?
    • monika388 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 20:35
      Nie, nie jestem masochistka... i nawet nie wiem w ktorym momencie dalam sie
      tak zapedzic. Uswiadomilam sobie wlasnie ze to jest chore, a ja na to pozwalam.
      Przeraza mnie to, jak on potrafi swietnie manipulowac i jeszcze osiagnac efekt
      w postaci wpedzania mnie w poczucie winy. Wiem ze bedzie mi ciezko jak zerwe ta
      znajomosc, ciezko bedzie mi z samotnoscia, ale moze po jakims czasie sie
      pozbieram i dojde do siebie ... Boje sie tylko ze ten uraz juz mi pozostanie,
      jestem naprawde wykonczona psychicznie
      • shangri-la Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 22:15
        Uraz pozostanie....tego możesz być pewna.
        Zostanie też parę innych "efektów ubocznych".
        Nie licz też na to, że rozstaniesz się i to bedzie koniec twojego koszmaru , bo
        on właśnie wtedy zacznie swój dance macabre.......
        Ale poradzisz sobie:)
        To program trzech kroków;
        1. uwolnić się od poczucia winy
        2. uniezależnić emocjonalnie
        3. uciekać!

        Powodzenia i trzymaj się:)))
      • triss_merigold6 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 30.10.06, 23:35
        To lepiej, żeby został Ci uraz czy lepiej spędzić z tym gościem następnych parę
        lat?
      • nahoff Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 31.10.06, 17:31
        Trzymam za Ciebie kciuki monika388 ale z drugiej strony obawiam się, że po
        rozstaniu czy kiedy będziesz próbowała się rozstać ten mężczyzna przyjdzie do
        Ciebie z kwiatkami, czekoladkami, uroczą minką biednego psiaka itp. Powie, że
        był idiotą, że już wie, że źle zrobił, że teraz dopiero zroumiał jak bardzo Cię
        kocha i nie może żyć bez Ciebie, że to się więcej nie powtórzy. Poprosi o
        ostatnią szansę. A Ty się zgodzisz...a góra po miesiącu wszystko zacznie się od
        nowa:(
        Miej to na uwadze...
        • monika388 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 31.10.06, 20:46
          Niestety masz racje. Takie sytuacje powtarzaly sie juz wielokrotnie. Zawsze
          dawalam te ostatnia szanse wierzac ze cos sie zmieni. Wyjasnialam, wyjasnialam,
          tlumaczylam i tlumaczylam, ze rozmowy z innymi ludzmi sa mi potrzebne jak kazda
          inna rzecz w moim zyciu; ze nie ma to nic wspolnego ze zdrada czy szukaniem
          innego partnera. Wydawalo mi sie, ze cos z tego rozumial, ale nastepna sytuacja
          pokazywala, ze bylam w bledzie. Decydujac sie pozostac z nim dalej, musialabym
          zaakceptowac totalna izolacje od swiata, a przynajmniej od takiego swiata jaki
          chcialabym wokol siebie miec. Musialabym sie calkowicie podporzadkowac Jego
          zasadom i czekac czy zaakceptuje moich znajmoch czy nie, czy pozwoli mi spotkac
          sie z kims ze znajomych czy nie. Kazdy sprzeciw konczylby sie zapewne tym, czym
          skonczylo sie to ostatnio.
          Obawiam sie, ze nawet jezeli odejde w tej chwili, bedzie mi bardzo ciezko w
          przyszlosci zaangazowac sie w jakis inny nastepny zwiazek
          • horpyna4 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 02.11.06, 12:14
            Moniko, lepsza chwilowa samotność, niż następny popaprany związek. Nie popełnij
            ponownie tego samego błędu. Jesteś bogatsza o doświadczenie, potrafisz już u
            faceta dostrzec niektóre negatywne cechy. To, że po takich przejściach będzie
            Ci ciężko w przyszłości zaangażować się, nie musi być złe. Zresztą negatywne
            emocje będą stopniowo wygasać, z czasem będziesz mogła stworzyć normalny związek
            z kimś, kto na to zasługuje. A pakowanie się w związek tylko dlatego, że nie
            chcesz być nawet na krótko sama, to jak skok "na główkę" do nieznanej wody.
      • jdbad Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 04.11.06, 18:16
        Kobieto mężczyzn normalnych jest dużo na świecie. Na pewno takiego spotkasz, a
        ztym zrób szybki koniec.
    • paulla121 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 01.11.06, 13:27
      Dziewczyno!!!to jest psychopata...nie marnuj zycia z takim facetem!!!
    • renebenay Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 01.11.06, 19:07
      Napewno,od takich ludzi jak najdalel-na poczatku graja grzecznoscia i
      sentymentami aby w koncu pokazac prawdziwa twarz,w konfliktowych sytuacjach
      znowu grac beda skruszonymi owieczkami aby w koncu rowniez zaistniec,to sa
      toksyczne zwiazki ktore nalezy jak najszybciej zakonczyc.
    • ita555 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 02.11.06, 15:10
      Cześć
      myślę, że Pan z któym się związałaś nie jest normalny chociaż mie spotkała
      podobna historia - byłam z facetem rok czasu i także był na maxa zazdrosny
      nawet o moją przyjaciółkę a oprócz tego miał niskie poczucie własnej wartości i
      brak totalnego luzu w podejściu do własnej osoby- zdecydowałam że odejdę -
      spakowałam rzeczy i wyprowadziłam się - teraz od 4 tygodni non stop pisze-
      płacze-błaga- poszedł do psychologa i zaczął leczenie- wszystko dla "NAS" tylko
      czy takie osoby mogą się zmienić ? owszem przechodzi mi przez myśl żeby wrócić
      skoro się leczy i niby wszystko zrozumiał ale czy to ma sens ? napiszcie co
      myśliciena ten temat
      • shangri-la Re: Do Ita 02.11.06, 15:17
        Sądzę, że nie ma sensu.....
        Twoja decyzja zależy jednak od Twojego zaangażaowania.
        Jeśli go mimo wszytko wciaż kochasz ....uwierzysz i żadna siła Cię od tego nie
        odwiedzie:)
        Co będzie potem?
        Oczywiście on się ROZBESTWI...poczuje się bezkarny, bo jeśli pozwoliłaś sobie na
        tyle , to dlaczego nie spróbować upokorzyć Cię w jeszcze bardziej wymyślny sposób?
        Sorry, nie chcę Cię straszyć.
        Twoje życie, Twój facet, Twoja decyzja......
        • ita555 Re: Do Ita 02.11.06, 15:45
          Właśnie tego chyba każda z nas się najbardziej boi, że po na pewno zajeb...
          miesiącu ( każde powroty są super) on zacznie sie zachowywać jak kiedyś i nawet
          psycholog tutaj nie pomoże - wrrr nie wiem naprawdę zrobił mi mętlik w głowie
          nie powiem nawet jeżeli miałabym się z nim spotkać to na pewno nie
          wprowadziłabym się do niego znowu o nieee ! ale czy my baby zawsze jestesmy
          takie "głupie" i wierzymy w te zmiany bo ja już sama nie wiem hmmm
          • esthera5 shangri-la 04.11.06, 11:20
            uwazam ze kobieta ma pojecie o tym co pisze, wystarczajaco "czuje" temat,
            denerwuja mnie takie sloganowe rzucanie "zostaw go! cierpisz na wlasne
            zyczenie, sama to wybralas!", bez zastanowienia sie choc chwile glebiej,
            wczucia sie tak naprawde w sytuaje. Dokladnie tak jest - gdyby byla
            masochistka, nie szukalaby pomocy!!!!!!!!! czy to takie trudne do zrozumienia?
            A czy wy - "normalni", nie zyjecie czasem z czyjas wada, mimo, ze przynosi ona
            wam udreke?, ale mimo wszystko nadal z nim zyjecie (bo przeciez on nie pije,
            nie bije, ...). Chodzi o ta trudnosc - borykanie sie pomiedzy rozstaniem z tym,
            do czego/kogo czlowiek sie przyzwyczaja, strach przed zmiana, a jednoczesnie
            wiara i nadzieja, szukanie pomocy dla siebie i dla nas.
            • maureen2 Re: shangri-la 04.11.06, 11:36
              kiedy manipulantce nie wychodzi manipulacja,to płacze,że stała się ofiarą mani-
              pulacji i ostrzega przed podobnymi manipulantami.
              • niebieskaa1 Re: shangri-la 04.11.06, 20:15
                monika, czy ten pacjent nie ma na imie artur?
                • monika388 Re: shangri-la 04.11.06, 22:30
                  Nie, nie ma na imie Artur. Widac, ze takich psychopatow jest wiecej.
                  Prosilam wlasnie mojego partnera, aby udal sie do psychologa, zaproponowalam ,
                  ze nawet pojde z nim razem. Chcialam, aby kompetentna osoba wyjasnila i
                  uswiadomila jemu, ze to co robi jest chore. Oczywiscie, nie ma zamiaru nic
                  wyjasniac, uwaza, ze to co robi jest normalne i swiadczy o jego milosci do
                  mnie, a podejrzenia sa po to , aby zapobiec ewentualnej ( !!!!! ) zdradzie w
                  przyszlosci. Jestem w szoku ! Nigdy wczesniej nie slyszalam takich bzdur.
                  Zreszta, teraz zastanawiam sie, czy w ogole mozna takiemu czlowiekowi pomoc?
                  Czy psycholog bylby w stanie zmienic jego chora psychike ? To jednak nie ma
                  sensu. Mysle obecnie, ze takich ludzi trzeba pozostawic samym sobie z ich
                  wlasnym, chorym problemem. Na to nie ma ani lekarstwa, ani terapii ....
                  • listopad9 Re: shangri-la 04.11.06, 23:08
                    czy to znaczy, że podjęłaś decyzję o zakończeniu związku?
    • neomena Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 04.11.06, 23:09
      Jesli chcesz mieć piekło zamiast życia brnij w to dalej. Jeśli zależy Ci na
      sobie samej wyzwól się z tego zwiazku. Przede wszystki mzapewnij sobie wsparcie
      bliskich przyjaciółki i rodziny. Spokojnie i definitywnei się z nim rozstań
      wiedząc że czynisz to dal swojego dobra. I wytrwaj w tej decyzji.
    • hedonista.oswiecony Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 04.11.06, 23:18
      jeśli jest tak jak piszesz to współczuję. Jesteś wkręcona. Masz uzasadnienia
      dla trwania w tym związku, że może lepiej jak poszukasz dobrej terapii.
      Najczęściej pomaga analiza własnych potrzeb i uświadomienie sobie, że możesz to
      zmienić. Trwanie w takich związkach to makabra. Uciekałbym gdzie pieprz rośnie.
      ukłony
      ed
    • mskaiq Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 05.11.06, 08:01
      To co On czuje to strach ze mozesz Go zdradzic, opuscic. Ten strach jest
      silniejszy od rozsadku. On nie jest psycholem, jest czlowiekiem ktory nie
      potrafi pokonac zazdrosci. Takich mezczyzn i kobiet jest bardzo wiele.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • shangri-la Re: Mskaiq....(!) 05.11.06, 08:31
        Twoja wiara w ludzką uczciwość jest niezmierna i chociaż to ja jestem tu uważana
        za największą idealistkę, ten tytuł powinien przypaść Tobie w udziale:)

        Psychopaci, mściwi, bezwględni sadyści istnieją Msk, czy chcesz tego czy nie, a
        dowodów masz na tym forum mnóstwo (!)
        Polecam przeczytanie mojego wątku JAK ZROBIC PIEKłO Z ŻYCIA KOBIECIE?

        Strachy na Lachy, Msk;)
        A ze złem trzeba po prostu WALCZYĆ!
        • mskaiq Re: Mskaiq....(!) 05.11.06, 10:33
          To nie jest kwestia wiary w ludzka uczciwosc tak dziala ludzka psychologia.
          Strach jest przyczyna naszej agresji. Ty chcesz walczyc ze wszystkim czego sie
          boisz rowniez i stad bierze sie Twoja agresja.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • shangri-la Re: Mskaiq....(!) 05.11.06, 15:24
            Mylisz się Msk, nie pierwszy raz , zresztą;)
            A szkoda, bo przeklikaliśmy trochę na privie swego czasu.....:)

            Nie walczę ZE WSZYTKIM, bo jestem słabą , bezbronną kobietą a nie tytanem z
            amerykańskiego filmu klasy b.
            Walczę z przejawami zła, kiedy dotyka innych oraz mnie samej.
            To zrozumiałe i uczciwe.
            Walczę też całe życie o swoją godność i własny honor, i NIKOMU nie pozwolę się
            deptać bezkarnie(!)
            Jeśli uważasz , że kobieta nie ma do tego prawa , to posądzę Cię o antyfeminizm
            a jeśli stawianie czoła przeciwnikowi nazywasz agresją to słusznie.
            Wielomiesieczne gnębienie i upokarzanie wyzwala agresję równą zdrowemu
            instynktowi samozachowawczemu.
            • mskaiq Re: Mskaiq....(!) 05.11.06, 21:05
              Nigdy nie walcze o moj honor i godnosc. Jest ona we mnie. Cudze opinie nie sa w
              stanie tego zmienic.
              Godnosc i honor to nie jest tylko sprawa kobiety ale rowniez mezczyzny. Zwykle
              walka o te wartosci skierowana jest na zewnatrz chociaz problem jest w nas a
              nie na zewnatrz.
              To nasze poczucie krzywdy powoduje ze atakujemy. Taki atak niczego nie zmienia,
              wywoluje tylko obrzucanie sie blotem i nienawisc. Obie strony sa poszkodowane.
              Serdeczne pozdrowienia.
    • browneyegirl Re: paranoik!!!! ... 11.12.06, 23:09
      witam


      Niestety ale zwiazalas sie z paranoikiem!!uciekaj i to jak najszybciej!!!!

      pozdrawiam
    • solaris_38 minuty 11.12.06, 23:25
      z psychopatą nie wiążą sie zdrowe osoby

      zatem odejdź póki czas i zabierz sie za własną terapię bo .. będziesz bardzo
      cierpieć

      szkoda KAżDEJ MINUTY


      uciekaj
      • shangri-la Re: minuty 12.12.06, 07:24
        solaris_38 napisała:

        > z psychopatą nie wiążą sie zdrowe osoby
        >
        > zatem odejdź póki czas i zabierz sie za własną terapię bo .. będziesz bardzo
        > cierpieć
        >
        > szkoda KAżDEJ MINUTY
        >
        >
        > uciekaj

        Psychopaci mają szczególną umiejętność uwodzenia WRAżLIWYCH I WARTOśCIOWYCH
        kobiet, a ich opanowana do perfekcji i wyćwiczona wielkorotnie na poprzednich
        ofiarach zdolność maskowania choroby oraz udawana zdolność zaspokajania jej
        potrzeb wyższych, gwarantuje im sukces.
        Rozpoznanie psychola wcale nie jest takie łatwe , jak sądzisz, Solaris.....
        • amaroola [...] 12.12.06, 10:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • solaris_38 bezcenna kropla dobra 12.12.06, 21:21
          myślę ze jest coś takiego jak to ze do świętcyh diabeł najchętniej i najłatwiej
          kusi ;) ;) ;)

          jak w jin i jang
          u swego szczytu rzec zaczyna przechodzić w swoje przeciwieństwo

          fajnie Dostojewski o tym pisze

          delektuje się tą dziwaczną bliskością Dali i ten .. od Psa Andaluzyjskeigo ..
          jakże mu tam .. Bunuel

          też napisałam kiedyś o tym wiersz




          to Ewa
          oswoiła węża
          swoimi piersiami
          nie bała się zmieszać śliny
          z jego jadem

          ona
          ona jedna
          nie dzieliła świata
          na dobro i zło


          ****

          to jest moment w którym i dlaczego następuje przekierowanie

          dobro które NIE POTRAFI ODRZUCIĆ ZŁA
          zawsze daje mu szansę
          zawsze bezcenna krople dobra której nei wolno zagubić

          **
          inna jednak sprawa zaaakcetować psychola a inna nie rozpoznać

          myślę że tak jak każdy rodzaj kłamcy świadomego lun samo okłamanego
          wkłada w swoje wytwory ZNACZNIE WIĘCEJ ENERGII niz zwykły człowiek

          jasne ze to może zwieść

          czujność jest niezbędna aby przeżyć

          jesteśmy drapieżnikami
          lub pasożytami

          nikt z nas nie umie stanąć jak drzewo i jeść prosto z nieba :) ;) ;)
          • solaris_38 dobro i zło złączone 12.12.06, 21:44
            .. sa nierozerwalnie

            podobno to ta sama twarz w innej fazie

          • brak.chmur Re: bezcenna kropla dobra 13.12.06, 18:38
            "dobro które NIE POTRAFI ODRZUCIĆ ZŁA
            zawsze daje mu szansę
            zawsze bezcenna krople dobra której nie wolno zagubić"

            To właśnie jest niesamowite......;)

            Ale nie chciałabym dzielić wiata na drapieżniki i pasożyty ( czy też ofiary;)
            Wszyscy jesteśmy ludżmi....dobrymi albo złymi, ale obdarzonymi wolną wolą:)
            • solaris_38 bezcenna kropla .. w zamian 13.12.06, 20:15
              wszyscy jesteśmy ludźmi a zatemn wszyscy jeteśmy heterotroficzni

              hetero

              zjadamy
              niewazne jak
              będąc dra[ieznikiem czy pasozytem

              ale SĄ inen wyjścia dla nas

              zjadajmy ALE dajac cos w zamian

              wtedy to juz jest SYMBIOZA

              jedyna forma życia jaką daje przewagę i powala ewoluować współżyjąc
              • brak.chmur Re: bezcenna kropla .. w zamian 13.12.06, 20:18
                Solaris litości!;)
                A Ty wciaż o tych kanibalach?!
                Heterotroficznie zajdamy kiełki i mięsko , ale nie siebie nawzajem!
                No i nie dialogoujemy z kiełkami....:))))
    • meg303 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 12.12.06, 15:06
      Uciekaj!!! to jedyne wyjśce.
    • lavinka Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 13.12.06, 18:16
      Ja bym się zgłosiła z tym na policję. Jest na to paragraf. To się nazywa
      "nękanie". Może jak się go postraszy to zmięknie. Najważniejsze, to nie dać się
      zastraszyc, bo będzie jeszzce gorzej.

      lav
      • apetina4 Re: Czy zwiazalam sie z psychopata ...? 13.12.06, 18:51
        Idzcie o to zapytać na forum SŁUŻBA ZDROWIA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka