Dodaj do ulubionych

gdzie pan, a gdzie pies

IP: *.sonata.waw.pl 29.03.03, 12:49
Jestem na stażu w dość dużej i znanej firmie. Problem w tym, jak tam jestem
traktowana. Pracują tam prawie wyłącznie ludzie młodzi, spora część przed 30
rż. Wszyscy sa ze sobą po imieniu, mnie nikt nie proponuje przejścia na ty
(zrobiła tak jedna osoba, która pracuje tam od niedawna). Zauważyłam, że
per "pani" mówi się tam tylko do mnie i do spzątaczek. Nie mam ustalonego
zakresu obowiązków. Szef powiedział, że mam pytać wszystkich, czy komuś w
czymś pomóc. Jestem kimś w rodzaju pomocy biurowej, ale czuję się jak
połączenie kelnerki, akwizytora i żebraka. Szef umył ręce od zawracania sobie
mną głowy. W efekcie nie wiem, kto naprawdę jest moim szefem. W dodatku nie
mam swojego miejsca. Siadam tam, gdzie jest wolne, więc często kogoś
podsiadam. Czasem zirytowany "ktoś" w milczeniu rzuca twoją teczką w stół, co
ma oznaczać, że natychmiast ma się wynieść i szukać sobie wolnego biurka. Na
staż poszłam z nastawieniem takim, że będę si wykazywać i potem mnie tam
przyjmą na dłużej. często, kiedy pytam, co mam zrobić rozlega się gromki
śmiech, nie mam pojęcia, co to ma oznaczać. Już wiem, że tam długo nie
zostanę. Nie wytrzymam. CZy o to im chodziło??? CZy będę ofiarą skutecznego
mobbingu?
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: gdzie pan, a gdzie pies 29.03.03, 13:13

      Proponuję lekturę powieści A. Nothomb - "Z pokorą i uniżeniem".

      Kosztuje 11,90 - a naprawę zobaczysz wszystko w innym świetle ;-)
      • Gość: outsiderka Re: gdzie pan, a gdzie pies IP: *.sonata.waw.pl 29.03.03, 13:22
        Po książkę być może sięgnę. Sugerujesz, że brak mi pokory? Sama nie wiem.
        Rzadko się tam odzywam, ale to ze strachu przed popełnianiem gaf. Już sama nie
        wiem, co jest gafą, a co nie. Ciągle jestem spięta i próbuję to nadrabiać
        wymuszonym uśmiechem. Może ktoż odbiera to jako wywyższanie się. Ale to nie
        tak!!!
        • kamfora Re: gdzie pan, a gdzie pies 29.03.03, 13:33
          Gość portalu: outsiderka napisał(a):

          > Po książkę być może sięgnę. Sugerujesz, że brak mi pokory?

          No nieeee ;-) Przecież nie ja tytuł wymyślałam!
          Książkę polecam ze względu na...no, przeczytaj koniecznie,
          i napisz, czy Ci się podobała :-)
    • Gość: moi Re: gdzie pan, a gdzie pies IP: *.umwo.opole.pl 01.04.03, 13:28
      Podejdź z dystansem do sytuacji. Jeżeli szef Cię nie ściga i nie musisz przed
      nim udawać, ze pracujesz to już jest dobrze. Przynieś sobie rozkładane
      krzesełko i książkę (opraw ją tylko w odpowiednią okładkę-w zależności czym się
      zajmuje firma), znajdź sobie przytulny kącik i ...zapomnij o tym gdzie jesteś.
      Przyjrzyj się pracownikom, może oni nie mają co robić przez cały dzień więc
      Twoje szukanie zajęcia na siłę ich rozbawia? U mnie też często są stażyści,
      więc wiem jak wygląda ich sytuacja - chociaż w moim dziale sa mile przyjmowani,
      ale wiele nauczyć się nie mają okazji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka