Dodaj do ulubionych

Jezus Chrystus

IP: *.unl.edu 31.03.03, 23:38
Kim byl ?
Czy wogole byl ?
Oszustem czy Bogiem ?

Kim byl, nie wiem. Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze sa tylko dwie mozliwosci:
jesli nie byl tym, za jakiego sie uwazal, byl wiec oszustem. Jesli zas byl
tym, za kogo sie uwazal, byl wiec Bogiem. Nie ma tu miejsca na tzw.
nauczyciela swiata, na proroka czy mesjasza.

Czy wogole istnial, nie wiem. Moznaby ulozyc dwie rowne kolumny ksiazek,
jedna z nich swiadczaca o jego pobycie na ziemi i druga gloszaca cos wprost
przeciwnego. Autorzy jednych i drugich oskarzaja sie wzajemnie o konspiracje,
dopisywanie i gumowanie informacji.

Czy to wazne czy istnial wogole ? Uwazam, ze nie. W przypadku, gdyby nie
istnial i takby go wynaleziono. Mozliwe, ze jest echem pierwotnej
szczesliwosci na ziemi, mozliwe, ze jest wyslancem Plejad. A moze tylko
swietym zakatkiem naszego umyslu, do ktorego wieczorami sie modlimy.

Przeciez to ON powiedzial: Nie przysiegaj, tylko mow tak albo nie. Dlaczego
wiec przysiegamy ? Dlaczego zabijamy skoro ON powiedzial: Nie zabijaj.

Podumajmy troche o NIM, w tych zwariowanych czasach.

Pozdr, Imagine.



Obserwuj wątek
    • Gość: Chrystus Re: Jezus Chrystus IP: *.tpl.toronto.on.ca 31.03.03, 23:39
      Podumaj o sobie niedorozwoju
    • anahella Re: Jezus Chrystus 01.04.03, 02:34
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      >
      > Czy to wazne czy istnial wogole ? Uwazam, ze nie. W przypadku, gdyby nie
      > istnial i takby go wynaleziono.

      A ja uwazam ze to wazne. Wierze ze byl na Ziemi, ze zostal poslany przez Boga
      zeby pokazac nam inne zycie. Jego pojawienie sie nazywane jest poczatkiem epoki
      Ryb. Po epoce Barana, gdzie ludzie uczyli sie walki o przetrwanie, zdobywanie
      pozywienia i - jakze pozniej wykorzytanej w propagandzie - przestrzeni zyciowej
      przyszedl czas na zaglebienie sie w swoim wnetrzu.

      Jego przeslaniem byla milosc. Postawil na glowie owczesne widzenie swiata, ze
      przypomne historie o faryzeuszu i celniku, o milosiernym Samarytaninie. Jego
      zycie to patrzenie na siebie w glab ale z innej perspektywy. To koniec kodeksu
      Hammurabiego.

      > Przeciez to ON powiedzial: Nie przysiegaj, tylko mow tak albo nie. Dlaczego
      > wiec przysiegamy ? Dlaczego zabijamy skoro ON powiedzial: Nie zabijaj.

      Bo on wybieral trudniejsze rozwiazania. Nas na to nie stac.
      • Gość: Sławek Re: Jezus Chrystus IP: *.pke.pl 01.04.03, 09:00
        Cos mi się wydaje, że nauki Chrystusa dla ludzi są jak lekcje śpiewu dla kota.
        Tysiąc lat okazało się za krótką lekcją żeby ludzie nauczyli się miłować
        bliźniego.
    • Gość: asplund Re: Jezus Chrystus IP: 213.231.15.* 01.04.03, 09:43
      Kiedy myślę o Chrystusie i o czasach kiedy żył to wydaje mi sie że tak na 100 %
      to zrozumiało go nie wielu, bo być moze było to zbyt trudne. Przez cały czas
      uczestnictwa w obrządku katolickim z roku na rok coraz bardziej irytowała mnie
      uporczywa kontemplacja męki Pańskiej i patrząc na współwiernych przeżywajacych
      to całe misterium zdawałem sobie sprawę, że na uzytek swoich pokrzywionych
      umysłów grzebia sie w nie najistotniejszym aspekcie życia i nauki Chrystusa. Ja
      nie rozumiem do dzis tego, że Jezus umarł za nasze grzechy, dla mnie to
      naciągane i wymyslone przez jego późniejszych wyznawców. Według mnie zabili go
      bo nieprawomyślny według współczesnych, według niektórych źródeł miał szanse na
      ułaskawienie, ale gawiedź wskazała na innego osądzonego i na Golgote poszedł
      Jezus. Fascynuje mnie jedynie sposób w jaki zniósł niesprawiedliwy sąd i karę.
    • farsa Re: Jezus Chrystus 01.04.03, 10:27
      to kwestia wiary. próbujesz chyba rozpętać kolejną dyskusję miedzy tymi, dla
      których Jezus jest Kimś, dla których Jezus bywa Kimś, dla których Jezus jest
      Nikim. tylko w jakim celu te zupełnie teoretyczno-dogmatyczne dumania? nikogo
      do niczego nie doprowadzą. jedynie do dyskusji, w której nie będzie
      konstruktywnych wniosków.
      • Gość: Imagine Re: Jezus Chrystus IP: *.unl.edu 01.04.03, 16:11
        farsa napisała:

        > to kwestia wiary. próbujesz chyba rozpętać kolejną dyskusję miedzy tymi, dla
        > których Jezus jest Kimś, dla których Jezus bywa Kimś, dla których Jezus jest
        > Nikim. tylko w jakim celu te zupełnie teoretyczno-dogmatyczne dumania? nikogo
        > do niczego nie doprowadzą. jedynie do dyskusji, w której nie będzie
        > konstruktywnych wniosków.
        >
        Oj farsa, nikt tu nie chce niczego rozpetywac. Mowimy o dumaniu nad Jezusem,
        i to dobrze ze ktos mowi wprost, ze nie widzi zwiazku z meka Chrystusa a
        uwolnieniem nas od grzechow. Szczerze mowiac, tez mi to nie wiele mowi, a
        probowalo mi to wytlumaczyc kilkoro ludzi, wlaczajac w to Braci Rozancowych
        i wyznawcow karmy. Ja osobicie czuje cos niezwyklego gdy mysle o NIM, a w
        zadnych misteriach i mszach udzialu nie biore. Mialem swoj niezwykly sen o
        Chrystusie i jesli "wyznaje" wiare w inne wymiary, w tym astralny, gdzie moja
        swiadomosc udaje sie w czasie snu, to jako konsekwencja, musze uznac GO
        za kogos realnego.
        Pozdr, Imagine.
    • pastwa Re: Jezus Chrystus 01.04.03, 18:43
      Imagine napisał:

      > Kim byl, nie wiem. Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze sa tylko dwie mozliwosci:
      > jesli nie byl tym, za jakiego sie uwazal, byl wiec oszustem. Jesli zas byl
      > tym, za kogo sie uwazal, byl wiec Bogiem. Nie ma tu miejsca na tzw.
      > nauczyciela swiata, na proroka czy mesjasza.

      Jest jeszcze trzecia mozliwość,wiedza o Chrystusie tworzona była
      przez innych ludzi ( a konkretnie osoby duchowne), a tu liczyc sie nalezy z
      wkładem twórczym niekoniecznie pokrywajacym sie z faktami.

      > Przeciez to ON powiedzial: Nie przysiegaj, tylko mow tak albo nie. Dlaczego
      > wiec przysiegamy ? Dlaczego zabijamy skoro ON powiedzial: Nie zabijaj.

      To normalne raczej, bo jak sie zastanowic, to wychodzi na to, że twórcy danej
      religii zawsze mieli marginalny wpływ na jej przyszłe losy, przeciez juz od
      tysiecy lat to inni ludzie mówia w imieniu Buddy,Chrystusa,....,a nawet Boga.

      a ludzie jak to ludzie
    • Gość: inayat Re: Jezus Chrystus IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 19:02
      Smierc Jezusa byla zmartwychwstaniem. Byla zyciem w sensie spelnienia prawdy.
      To jest piekne i cudowne:)
      A to czy Jezus zyl naprawde, czy nie- ma znaczenie tylko dla Jezusa, nie dla
      nas.
    • trzcina Re: Jezus Chrystus 01.04.03, 19:41
      Odbieram Twój post, Imagine, jako zaproszenie do myślenia o Nim, w tych
      zwariowanych czasach, ze Cię zacytuję, nie do dyskusji: był nie był, wtedy,
      zgodziłabym się z Farsą, byłoby to jałowe.
      Myślenie o Nim i jego nauce - co najmniej w dwóch płaszczyznach jest możliwe.
      Historycznie, co ludzie z nauką tą potrafili tu i ówdzie zrobić. To wnosi sporo
      do naszej wiedzy o ludzkości, ale raz obejrzane i przyjęte, nie wymaga
      nieustannego pogłębiania, wiadomo, jak to z ludzkoscią jest. Jak rzekł Pastwa,
      ludzie to ludzie.
      Myślenie o Nim i jego nauce w kontekście jej znaczenia dla mnie i mojego w
      życiu tu i tam wędrowania ma zaś sens nieprzemijający.
      I sensu tego by nie stracił, nawet gdybym ja wiarę straciła.

      pozdrawiam
      t.
      • Gość: Imagine Re: Jezus Chrystus IP: *.unl.edu 01.04.03, 20:39
        Dokladnie. To nie ma byc post o tym czy byl czy nie, czy wypowiedzial slowa
        czy nie. Tu chodzi o zadume nad nieprzemijajacymi wartosciami jakie soba
        reprezentowal. Podobnie jak dla odbiorcy literatury nia ma znaczenia czy
        Shakespeare istnial, czy moze sir Francis Bacon byl prawdziwym tworca arcydziel.
        (podobna historia sie ma ze sw. Pawlem). Uwazam, ze ( i to jest sklonienie sie
        do tezy, ze kiedys tam Chrystus istnial, niekoniecznie 2000 lat temu)czlowiek
        nie jest w stanie wymyslec niczego, co juz kiedys nie istnialo (?????).
        Lacznie z historia o Chrystusie.
        Pozdr, Imagine.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka