Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
31.03.03, 23:38
Kim byl ?
Czy wogole byl ?
Oszustem czy Bogiem ?
Kim byl, nie wiem. Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze sa tylko dwie mozliwosci:
jesli nie byl tym, za jakiego sie uwazal, byl wiec oszustem. Jesli zas byl
tym, za kogo sie uwazal, byl wiec Bogiem. Nie ma tu miejsca na tzw.
nauczyciela swiata, na proroka czy mesjasza.
Czy wogole istnial, nie wiem. Moznaby ulozyc dwie rowne kolumny ksiazek,
jedna z nich swiadczaca o jego pobycie na ziemi i druga gloszaca cos wprost
przeciwnego. Autorzy jednych i drugich oskarzaja sie wzajemnie o konspiracje,
dopisywanie i gumowanie informacji.
Czy to wazne czy istnial wogole ? Uwazam, ze nie. W przypadku, gdyby nie
istnial i takby go wynaleziono. Mozliwe, ze jest echem pierwotnej
szczesliwosci na ziemi, mozliwe, ze jest wyslancem Plejad. A moze tylko
swietym zakatkiem naszego umyslu, do ktorego wieczorami sie modlimy.
Przeciez to ON powiedzial: Nie przysiegaj, tylko mow tak albo nie. Dlaczego
wiec przysiegamy ? Dlaczego zabijamy skoro ON powiedzial: Nie zabijaj.
Podumajmy troche o NIM, w tych zwariowanych czasach.
Pozdr, Imagine.