========Proszę o radę=======

02.01.07, 15:29
Mam problem z 25 letnią córką, która zachowuje się jak nastolatka. Jej życie
kręci się wokół chłopaka, życia towarzyskiego i dorywczwczej pracy. Zamiast
robić magisterkę wzięła dziekankę i żyje sobie wygodnie na mój koszt. Kocham
ją, ale zupełnie nie rozumiem takiego postępowania. Wygląda to tak jakby
cofała się w rozwoju. Bardziej odpowiedzialna i dojrzalsza była parę lat
temu. Martwi mnie też jej chłopak, bo jak na 28 letniego mężczyznę słabo
radzi sobie z życiem. Nie wtrącam się, bo uważam, że nie mam prawa wchodzić z
butami w intymne życie córki. Nie chcę jednak dłużej ułatwiać córce takiego
życia. Nie wiem tylko jak to przeprowadzić. Wiele razy mówiłam córce, że
powinna być bardziej samowystarczalna, ale ona puszcza moje gadki mimo uszu.
Dłużej nie mam zamiaru godzić się na taką sytuację. Doradźcie jak powinnam to
przeprowadzić.
    • wredna_zmija odetnij 02.01.07, 15:35
      przypływ gotówki... zakręć kurki... terapia szokowa jak najbardziej wskazana...

      i nie piszę teg oz przekąsem...

      Sama utrzymuję się od 19ego roku życia, w między czasie tak zwanym studia, dwa
      kierunki, fakultety, kilka poważnym upadków... Dupsko mi się dzięki temu
      utwardziło...

      Nie mam pojęcia, co możesz jeszcze zrobić, skoro mieszać się nie zamierzasz (i
      dobrze) a rozmowy nic nie dają...
      postaw ją przed faktem dokonanym...
      tak uważam...
    • hubkulik Re: ========Proszę o radę======= 02.01.07, 15:55
      Jak ciagle dostaje od Ciebie pieniadze, to sie nie dziwie.
    • lavinka Re: ========Proszę o radę======= 02.01.07, 17:56
      Ja bym nie odcinała gotówki z dnia na dzień, bo będzie awantura. Raczej
      porozmawiała na spokojnie, jak widzi dalej swoją przyszłość. Bo zdaje się,że nie
      widzi... może studia jej nie pasują i boi się do tego przyznać... Odcinanie
      pępowiny z dnia na dzień moze bardzo popsuć relacje między wami. Lepiej ją o tym
      uprzedzić... że pomału przechodzi na swoje utrzymanie. Np. Wydzielić jej półkę w
      lodówce,gdzie będą leżały produkty należące do niej i tylko przez nią
      kupowane... taka amodzielność "na niby".

      lav
    • nana59 Re: ========Proszę o radę======= 02.01.07, 19:47
      Rozmowy były, forsy nie daję, a studia były wybrane przez córkę i rezygnacja z
      nich pół roku przed magisterką, to jak dla mnie trochę niepoważne. Zastanawiam
      się gdzie popełniłam błąd, czy co złego wydarzyło się w życiu córki, że tak się
      dzieje. Nie jestem i nigdy nie byłam rodzicem nietoperzem, co to niedowidzi,
      niedosłyszy, a się czepia. Myślę jednak, że moja liberalna postawa musi się
      skończyć, bo córce grozi kalectwo. Mam problem jak to przeprowadzić, bo decyzję
      już podjęłam, dla dobra córki i własnego.
      • maga_luisa Re: ========Proszę o radę======= 04.01.07, 16:11
        Ale co konkretnie chcesz przeprowadzić, jeśli jak piszesz, forsy jej nie dajesz?
        Na wychowanie w wieku 25 lat już stanowczo za późno, możesz więc jedynie jasno
        określić granice - na co się w swoim domu zgadzasz i co akceptujesz, a czego już
        nie.
    • abasia471 Re: ========Proszę o radę======= 04.01.07, 14:09
      Nie zazdroszczę. Na wychowywanie za późno, ale zawsze możesz wytłumaczyć córce,
      że zgodnie z metryką powinna być już samowystarczalna materialnie. Nie daj się
      wpędzić w poczucie winy, że coś robisz nie tak. Najwyższa pora, żeby twoja
      córka zaczęła żyć jak osoba dorosła. Zażądaj partycypowania w wydatkach na dom
      i konsekwentnie to egzekwuj. Nie pomoże, to załóż szlaban na lodówkę. Szkoda,
      że młodzi ludzie nie wypowiadają się w tej sprawie, bo może mogliby być
      bardziej pomocni.
    • gingercatt Re: ========Proszę o radę======= 04.01.07, 16:22
      mam 25 lat,dopiero w tym roku podjelam prace.do tego czasu bylam na utrzymaniu
      rodzicow a raczej taty ktory sobie flaki wyprowal zeby ja i dwoje rodzenstwa
      mieli wszystko czego chcielismy.mialam dostep do jego konta i korzystalam z tego
      bez skropulow..kupowalam sobie rzeczy ktore wcale nie byly mi potzrebne,nie
      mialam wyrzutow,placilam za przyjaciol na imprezach ,oczywiscie z pieniedzy
      ojca,podrozowalam po swiecie.trzy razy zmienialam kierunek studiow co roku
      zaczynajac od nowa,i tym samym przedluzajac sobie zycie na jego garnuszku.bylam
      wyrodna i marnotrawna corka..nie wiadomo kiedy bym przejrzala na oczy,gdyby nie
      to ze ojciec zachorowal na nowotwor,operacja radioterapia a potem chemia oraz
      oczywiscie fakt ze ojciec nie moze juz pracowac zarobkowo(przeszedl na
      rente)otworzyly mi oczy .brzmi to koszmarnie,ale taka jest smutna prawda.udalo
      mi sie przy moim imprezowym stylu zycia skonczyc w koncu licencjat i teraz
      pracuje w zawodzie jako nauczyciel.nauczylo mnei to pokory,naprawde fajnie jest
      miec wlasne pieniadze,z ktorych nei trzeba sie rozliczac przed nikim,mozesz to
      powiedziec swojej corce,niestety nei uwierzy dopoki sama ich nei zarobi.stac
      mnie nawet na wynajecie mieszkania z chlopakiem,podobnym lekkoduchem,ale dzieki
      temu nie mieszkam juz u rodzicow.teraz to ja odpalam z mojej pensji rodzicom
      troche kasy(splacaja kredyty)i czuje sie z tym dobrze.wygodnie sie zyje na czyjs
      koszt,i pewnie kazdy by tak chcial,ale prawdziwa satysfakcje daja jedynie
      pieniadze ktore sie samemu zarobi.
      • nana59 Re: ========Proszę o radę======= 06.01.07, 23:21
        Bardzo chciałabym, żeby moja córka podobnie jak Ty poszła po rozum do głowy i
        zmieniła swoje życie. Ja wiem, co chcę zrobić, ale nie bardzo wiem jak, bo
        zawsze starałam się bardziej córkę rozumieć niż oceniać. Może jednak to był mój
        błąd. Do tej pory nasze relacje były poprawne, ale od pewnego czasu jej
        zachowanie jest dla mnie nie do przyjęcia i muszę to przerwać. Nie chcę być
        nadopiekuńczą mamuśką dźwigającą na garbie dorosłą kobietę. To jest niedobre i
        dla córki i dla mnie.
    • mskaiq Re: ========Proszę o radę======= 07.01.07, 04:50
      Mysle ze nie popelnilas zadnego bledu. Z tego co piszesz wynika ze Twoja Corka
      ma wiele problemow ze Soba. Ona ich nawet nie widzi, dlatego rozmowy nie
      przynosza rezultatow. Ona nie widzi i nie rozumie tego ze jest zle, Ty to
      rozumiesz. Mysle ze w nieodleglej przyszlosci Ona zrozumie to rowniez, wtedy
      bedzie potrzebowala jeszcze wiecej pomocy.
      Jesli rozumiem pytasz sie jak sie Jej pozbyc, na to Ci nie odpowiem. Wiem ze
      jesli odejdzie z domu, nie bedziesz Jej w stanie wiecej pomoc i to wtedy kiedy
      tej pomocy najbardziej potrzebuje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • abasia471 Re: ========Proszę o radę======= 09.01.07, 23:03
        Maskaig, nie wmawiaj kobicie poczucia winy. Jak posłucha Twoich rad, to będzie
        je miała jak w banku, a jej córka bedzie życiową kaleką.
Pełna wersja