Dodaj do ulubionych

afirmacje sa do kitu:(

04.04.03, 00:26
patrze w lustro albo gadam do siebie [bez udzialu lustra] i nic. splywa jak
po kaczce, traci sens albo frustruje. tak samo ze stresem -kiedy mysle zeby
sie zrelaksowac,stresuje sie. jakas to niezwykla przewrotnosc... natomiast
kiedy mowie sobie:' jestes zdenerwowana' ,zaczynam sie relaksowac. no to
powiedzcie mi, ja dzialam inaczej niz inni? a moze zeby to dzialalo naprawde
potrzebne jest uswiadomienie sobie, ze jest jest zle. moze trzeba zanurzyc
sie w ten stan wyczuc dno i wtedy sie odbic? moze afirmacje to jakas papka,
ktora probuje sie karmic i wymiotuje nia za kazdym razem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: afirmacje sa do kitu:( IP: *.unl.edu 04.04.03, 00:32
      jedzusia napisała:

      > patrze w lustro albo gadam do siebie [bez udzialu lustra] i nic. splywa jak
      > po kaczce, traci sens albo frustruje. tak samo ze stresem -kiedy mysle zeby
      > sie zrelaksowac,stresuje sie. jakas to niezwykla przewrotnosc... natomiast
      > kiedy mowie sobie:' jestes zdenerwowana' ,zaczynam sie relaksowac. no to
      > powiedzcie mi, ja dzialam inaczej niz inni? a moze zeby to dzialalo naprawde
      > potrzebne jest uswiadomienie sobie, ze jest jest zle. moze trzeba zanurzyc
      > sie w ten stan wyczuc dno i wtedy sie odbic? moze afirmacje to jakas papka,
      > ktora probuje sie karmic i wymiotuje nia za kazdym razem?
      >
      Moze powinnas kupic sobie trumne i wtedy dojrzysz kwiatki.
      • jedzusia Re: afirmacje sa do kitu:( 04.04.03, 00:42
        Gość portalu: Imagine napisał(a):


        > >
        > Moze powinnas kupic sobie trumne i wtedy dojrzysz kwiatki.


        cholera, moze powinnam.:/
    • Gość: sofia Re: afirmacje sa do kitu:( IP: *.90.26.242.Dial1.Washington1.Level3.net 04.04.03, 04:50
      A dla mnie cala ta idea "afirmacji" jest trosze podejrzana... taniocha
      psychologiczna podszyta... Jak widac Twoja psyche woli kawe na lawe. Nie widze
      w tym nic zlego ani dziwnego! Ja tam na przyklad wole sobie poczytac dobra
      ksiazke niz sterczec pzred lustrem i gadac do siebie :)
    • kwieto Re: afirmacje sa... 04.04.03, 08:08
      W Zen jest taka koncepcja, zeby emocje (nawet te powszechnie uwazane za negatywne - zlosc, nienawisc), dopuszczac do siebie, jednoczesnie uwaznie je obserwujac. Trzeba pozwolic ogarnac sie owym emocjom. A wtedy one zwykle znikaja. Same z siebie, bez walki.
      Moze tu lezy klucz do Twej relaksacji?

      A co do Afirmacji... coz, moze nie bede mowil, bo jeszcze przyjdzie taki jeden i mnie skrzyczy :(
      • Gość: Malwina Re: afirmacje sa... IP: *.abo.wanadoo.fr 04.04.03, 09:21
        odkrylam niniejszym ze jestem zen
        a tak naprawde to w psychoterapii tyyyz sie tak robi
        • kwieto Psychoterapia a Zen 04.04.03, 21:13
          Jak kto ma troche oleju w glowie, to i sam dojdzie do tego, ze tak sie robi :"))
          Aczkolwiek Zen rozdmuchuje to do rangi medytacji
    • lisette Re: afirmacje sa do kitu:( 04.04.03, 13:54
      Afirmacje dzialaja naprawde. Moze robisz jakis blad techniczny.
      Nie zaszkodzi przeczytac artykul na stronie www:

      www.gw.punk.px.pl/rozwoj/afirmacja.html
      Zycze cierpliwosci i wielu sukcesow :))



      • anahella Ouuuuu!!!! 05.05.03, 21:44
        Otwieram linka i widze "artykół". Dalej czytac mi sie nie chce. Autor tekstu na
        tej stronce powienien zaczynac dzien od afirmacji "Nie robie bledow
        ortograficznych";)
    • Gość: kiwi Re: afirmacje sa do kitu:( IP: *.cst.tpsa.pl 30.04.03, 15:08
      Działają! Wypróbowane na sobie. Może popełniasz blędy. Polecam książki Louise
      Hay (np. "Możesz uzdrowic swoje zycie") lub Bożeny Figarskiej. Wytrwałości i
      powodzienia!
    • cossa Re: afirmacje sa do kitu:( 30.04.03, 15:26
      a moze jest tak, ze jak ktos cos Ci mowi, to w srodku
      rodzi sie z zasady bunt? i nawet jesli sama do siebie
      mowisz to odberasz to nie jak wewnerzna, spojna rozmowe,
      ale jak rozmowe rozumu z sercem?

      pytam, bo ja mam to tak skonstruowane, ze jak mi ktos
      mowi co i jak mam zrobic, jak sie powinnam czuc to robie
      dokladnie na abarot:) jesli odpowiedz bedzie twierdzaca
      napisze dalej:)

      pozdrawiam
      cossa
      • agresja4 Re: afirmacje sa do kitu:( 03.05.03, 19:29
        Mów Kobieto dalej!
        Mówisz mądrze.


        cossa napisała:

        > a moze jest tak, ze jak ktos cos Ci mowi, to w srodku
        > rodzi sie z zasa
        dy bunt? i nawet jesli sama do siebie
        > mowisz to odberasz to nie jak wewnerzna, spojna rozmowe,
        > ale jak rozmowe rozumu z sercem?
        >
        > pytam, bo ja mam to tak skonstruowane, ze jak mi ktos
        > mowi co i jak mam zrobic, jak sie powinnam czuc to robie
        > dokladnie na abarot:) jesli odpowiedz bedzie twierdzaca
        > napisze dalej:)
        >
        > pozdrawiam
        > cossa
        • cossa Re: afirmacje sa do kitu:( 03.05.03, 19:29
          agresja4 napisała:

          > Mów Kobieto dalej!
          > Mówisz mądrze.

          ??
          • agresja4 Re: afirmacje sa do kitu:( 03.05.03, 19:32
            !!! :)


            cossa napisała:

            > agresja4 napisała:
            >
            > > Mów Kobieto dalej!
            > > Mówisz mądrze.
            >
            > ??
            • cossa Re: afirmacje sa do kitu:( 03.05.03, 19:32
              a ja mowie: error:)

              agresja4 napisała:

              > !!! :)
              • agresja4 Re: afirmacje sa do kitu:( 03.05.03, 19:39
                Error'u brak

                Dokończ wypowiedź, jeśli masz OCHOTĘ /nie była ona bowiem skierowana do mnie/:

                "pytam, bo ja mam to tak skonstruowane, ze jak mi ktos
                mowi co i jak mam zrobic, jak sie powinnam czuc to robie
                dokladnie na abarot:) jesli odpowiedz bedzie twierdzaca
                napisze dalej:)

                pozdrawiam
                cossa"



                cossa napisała:

                > a ja mowie: error:)
                >
                > agresja4 napisała:
                >
                > > !!! :)
                • cossa Re: afirmacje sa do kitu:( 03.05.03, 19:49
                  ok, teraz wychodze, wiec pozniej dokoncze, ale poki co
                  przepraszam Cie. nie wiem czy korzystasz ze skrzynki na
                  gazecie, ale tam napisze Ci dlaczego tak zareagowalam:)
                  nie pisze tu, bo mi glupio:)

                  pozdrawiam:)
                  cossa
    • Gość: Rusałka Re: afirmacje sa do kitu:( IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 05.05.03, 20:29
      Myslę, ze afirmacje to bardzo dobra rzecz. Powtarzanie sobie rano "ten dzień na
      pewno będzie wspaniały" może spowodować, że zaczniemy zmotywowani do pracy,
      radośni. Słyszeliscie ostatnią piosenkę Christiny Aguilery "Beautiful". Myslę,
      że osoby, które maja nie najlepsza opinie o swoim wyglądzie zewnętrznym mogą
      się poczuc lepiej, a nawet uwierzyć w siebie powtarzajac sobie często słowa tej
      piosenki" You are beautiful, no mater what they say...". To na prawde pomaga,
      musicie tylko uwierzyć :)Powodzenia
    • komandos57 Re: afirmacje sa do kitu:( 05.05.03, 20:40
      Aformacje??????????Powtarzam sobie tysiace razy ze jestem komandosem.I nic.
      Ktos wspomniak Louise Hay.Przeciez to kurwisko urodzila dziecko w wieku 16
      lat.Oddala do adopcji.I nigdy,zaznaczam nigdy nie spotkala sie ze swoja corka.A
      uczy afirmacji itp.Podobnie na forum.Wszyscy tu czegos ucza.
      • Gość: oak Re: afirmacje sa do kitu:( IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 05.05.03, 22:00
        komandos57 napisał:

        > itp.Podobnie na forum.Wszyscy tu czegos ucza.

        no właśnie O ramboidalny !!! ))) ty na primier uczysz się pisać, są postępy
        jak tak dalej pójdzie przejażdżka gimbusem przestanie być kwestią
        nieosiągalnych snów.

        spocznij.
        p.s rozkaz na jutro spacyfikować rowerzystę w centralparku.
        Uwaga prawdopodobnie jest to radziecki szpieg znany jako J-237active-fresh-
        ohnezucker !!! może być armed@dangerous.ru ))) Czuj duch. Wuj sam i ciocia
        samanta liczy na ciebie misiu azbestowy. Jeszcze raz bądź czujny, będzie was
        tylko 20, nie dajcie się okrążyć.)
        • komandos57 Re: afirmacje sa do kitu:( 05.05.03, 22:05
          Oak czy fnoll,takie skojarzenie.Wiem o tym.O azbestach,walonkach.Mistrzu,ucze
          sie od ciebie wiele.Potrzebuje ciebie.Szkoda ze nie jestes papierem toaletowym.
          • Gość: oak Re: afirmacje sa do kitu:( IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 05.05.03, 22:11
            komandos57 napisał:

            > Potrzebuje ciebie.Szkoda ze nie jestes papierem toaletowym.

            ostań mimo wszystko przy palcu, stolec nie granat ręki ci nie urwie, a
            papierem mógłbyś z(a)dusić dopiero co kiełkującą egzystencję postmilitarną,
            uciskaną przez całe dziesięciolecia, to przyciasnym berecikiem, to
            niewymiarowym hełmem.

            p.s pora spać jutro ciężka akcja przed tobą, los lobos el mundo w twych rekach
            • komandos57 Re: afirmacje sa do kitu:( 05.05.03, 22:17
              Nie martw sie.U mnie dopiero 4 pm.Azbestow starczy.Poprodukuj cos,lubie cie
              czytac.Lubie male strupki.
    • komandos57 To forumowicz! 05.05.03, 21:49
      Porzuccie wszelkie zdziwienie ci ktorzy tutaj wchodzicie.
    • jedzusia Re: afirmacje sa do kitu:( 05.05.03, 22:49
      widze, ze watek zyje i jeszcze nie zdazyliscie sobie na nim poprzeklinac. 24
      posty i jeszcze zadnych kurew (ooops!). na "artykOl" zareagowalam niemal tak
      samo jak jedna z was, ale przemoglam sie i przeczytalam co nieco. watpie, bym
      kiedykolwiek docenila powage przekazu afirmacyjnego Christiny Aguilery, ale
      nigdy nic nie wiadomo. a na pochwaly i naklanianie reaguje tak samo jak na
      afirmacje. a w ogole to troche uparta i buntownicza jedza jestem.

      pa!
      • cossa Re: afirmacje sa do kitu:( 05.05.03, 22:54
        buntownicza jedzusiu:) jak to milo spotkac kogos kto
        buntuje sie podobnie:) zaczeplam pisac, pozniej sie
        pogubilam, ale jedno co Ci heh.. radze - sprobuj zamiast
        klepac afirmacje przed lustrem wyobrazic sobie, poczuc,
        ze to co chcesz sobie powiedziec jest prawda:) tu i
        teraz:) niewazne za chwile:) wazne, ze tu i teraz. moze w
        ten sposob dotrzesz do srodka?:)

        pozdrawiam
        rownie badz porownywalnie mowiaca "radom-nie":)
        cossa

        jedzusia napisała:

        a na pochwaly i naklanianie reaguje tak samo jak na
        > afirmacje. a w ogole to troche uparta i buntownicza
        jedza jestem.
        >
        > pa!
        >
        >
      • komandos57 Re:Lubie jedze 05.05.03, 22:54
        Wiec nie przejmuj sie.Dzisiaj powtarzalem caly dzien"lubie azbesty,lubie
        walonki"Wiesz ze polubilem.Afirmacja dziala.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka