yagiennka
18.01.07, 15:58
Co sądzicie o takim przypadku: było dziecko, które uczyło sie średnio, tak z
grubsza na 3+. W porywach na 4 a i 5 się zdarzały. Owo dziecko nagle nie zdaje
matury ustnej (tej starej matury bo to było lata temu). No a przeciez maturę
wszyscy zdają :) Dzieko potem ma poprawkę i poprawki też nie zdaje. Za rok
sytuacja się powtarza, ciągle nie zdaje. A w międzyczasie w szkole średniej
najadło się upokorzeń, co przychodziło do szkoły z podaniem że znów chce
próbowac tej matury, patrzono nań z politowaniem. Na pewno myślano debil.
Potem kilka lat przerwy, dorosła już osoba znów podchodzi do matury, tym razem
w kuratorium - zdaje! A potem idzie na studia :) Zdaje na jeden kierunek, po
roku odpada połowa a owa osoba nie, ma zaliczony razem z mniejszościa 1 rok.
Ale decyduje sie na zmianę kierunku studiów. Kończy studia, średnią ma prawie
4, mgr zdaje na 4+
Kto tu jest debilem?? Czy aby na pewno to dziecko? Gdzie jest błąd, czemu
średnio a nawet trochę wyżej niż średnio uzdolniona osoba, która potrafi
skończyć studia miała takie problemy z maturą? Przyznam sie że ja o innym
takim przypadku nie słyszałam.