rekrut1
13.02.10, 12:48
Wiem że to nikogo nie interesuje, temat mało chwytliwy w porównaniu
z "piratami", szaleńczą prędkością(ponad 50km/h)przy pokonywaniu
miejskich ulic ale w obliczy "śnieżnej katastrofy" może warto
pogadać o tym jak sobie radzić z tym zjawiskiem?
Niby niewiele ma to wspólnego z tematem wątku, a jednak......
Próba wjazdu na zawalone śniegiem miejsce parkingowe, często kończy
się nagłym zatrzymaniem(przedni napęd - utknął)na środku drogi.
Wyjazd z takiego miejsca, ten sam problem. Jak sobie radzić w takich
sytuacjach? Na co zwracać uwagę jadąc osiedlowymi uliczkami?
Na prawdziwą odwilż chyba trzeba trochę poczekać, teraz gdy
temperatura wzrosła roztopiony śnieg w dzień zamarza w nocy i .....
musimy niestety liczyć tylko na siebie.
Moim zdaniem sól czy chlorek wapna niewiele pomaga w nagłych
sytuacjach, zanim to świństwo się rozpuści.. znacznie bardziej
skuteczny jest zwykły piasek, działa natychmiast. Za kilka złotych
można kupić konfekcjonowany piach np. 5kg. i wozić w bagażniku
Zapewniam pomaga. Łopata też jest pomocna ale wymaga sporego wysiłku
no i zapewnia "rozrywkę" sąsiadom.
Może macie jakieś inne ciekawe a mało "widowiskowe" rozwiązania
problemu? Podzielcie się wiedzą.
Pozdr.