Gość: marin IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 14:17 Co mam zrobic jeżeli mam dziewczynę a moi starzy ją nienawidzą. Kocham ją. poradz cie co mam zrobić . Nie chce się do nich odzywać czy robie żle? pomóżcie. Proszę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
seboc Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców 20.11.01, 14:21 Oj Facio, problem nie jest łatwy. Ja miałem podobny. Walka o małżeńtwo wykończyła mnie prawie, a teraz wykańczają miny rodziców, gdy małżeństwo średnio się układa. Ale powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baxter Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: 172.16.14.* 20.11.01, 14:40 Nie łam się chłopie !!! Wszystko jest prawidłowo, zgodnie z zasadą, że pierwszą połowę życia niszczą nam nasi rodzice, a drugą nasze dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: królik Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 15:14 a mi wystarcza jedna teściowa najgorszy koszmar, poważnie jeśli rodzice twoim zdaniem bezpodstawnie źle traktują twoją dziewczynę, to powinieneś stanąć po jej i zarazem swojej własnej stronie, bo oni lekceważąc osobę, którą kochasz lekceważą Ciebie. Mam koleżankę, która nie ma dziadków, bo jej ojciec musiał wybrać i w końcu zerwał stosunki z rodzicami, głównm złem była tam oczywiście teściowa- zaraza młodych małżeństw. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców 20.11.01, 15:26 nie wiem dlaczego ,ale mam wrazenie, ze tu nie ma jeszcze mowy o malzenstwie. Moze twoi rodzice mysla, ze One jest nieodpowiednia, ze odciaga Cie od innych bardziej powaznych spraw itd. Tak bywa. sprobuj na spokojnie porozmawiac z nimi i dowiedziec sie o co wlasciwie im chodzi- jej sposob bycia, styl, twoje zachowanie wobec reszty swiata? Osobiscie uwazam ,ze masz pelne prawo aby chronic swoje uczucia i nikt nie ma prawa ci dyktowac w "tych " sprawach. powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dike Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: 195.216.121.* 20.11.01, 16:22 Gość portalu: marin napisał(a): > Co mam zrobic jeżeli mam dziewczynę a moi starzy ją nienawidzą. > Kocham ją. > poradz cie co mam zrobić . > Nie chce się do nich odzywać czy robie żle? > pomóżcie. > Proszę. Pytanie, ktore mi sie cisnie na... klawiature: Ile masz lat? Pozdrawiam. Dike Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 21:51 mnie się tam żadne pytanie nie ciśnie... ze mną było tak samo! Próby jakichkolwiek rozmów w zalążku były eliminowane. Wszystko było na nie! Skończyło się na tym że zbuntowałam się i odeszłam. Miałam 23 lata i miłość, którą do dziś pielęgnuję! trwa to 30 lat. Czasy się zmieniły. Starzy nie - jak widzę! Nie wiem na jakim etapie jesteście, ale tylko od Ciebie zależy jak będzie. A radzić tu jest bardzo trudno! Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: 192.168.10.* 21.11.01, 00:39 Właśnie! Wiek i twój status w domu jest najistotniejszy. Jeśli jesteś uczniem lub studentem zależnym od rodziców częściowo lub zupełnie to postawienie na swoim może być trudne lub nawet niemożliwe. Jeśli jesteś osobą dorosła i niezależną to powinieneś delikatnie acz stanowczo postawić na swoim. Jeśli to prawdziwa miłość to powinieneś ją chronić. Środki jakich użyjesz muszą być adekwatne do oporu rodziców. Na pewno uzyskasz bardziej szczegółowe porady gdy napiszesz coś więcej. Nierozmawianie to zły sposób. Trzeba rozmawiać, tłumaczyć, perswadować, przekonywać. Czy rodzice znają twoją dziewczynę ? Czy powody ich niechęci są konkretne czy tylko nie lubią jej bo nie ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 21.11.01, 01:23 marin, czy ona jest niebezpieczna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: volny musicie sami zadecydowac IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.11.01, 05:27 Pytania 1. bedzie dobrze - komu bedziesz dziekowal 2. rodzice maja racje - bedziesz dziekowal ? 3. bedziecie razem cale zycie, komu to bedzie zawdzieczali - podpowiedzi z bordu 4. albo ktos ci podpowie z bordu ze nie - bedziesz losowal. widzisz ile pytan porozmawiaj ze swoja przyszla to z nia chcesz byc przez cale zycie. ja mialem jeszcze gorzej po tygodniu naszej znajomosci uslyszelismy od obydwojga rodzicow moch ja i mojej przyszlej KATEGORYCZNIE ZABRANIAMY bylo to 26 lat temu witold@volny.com Gość portalu: marin napisał(a): > Co mam zrobic jeżeli mam dziewczynę a moi starzy ją nienawidzą. > Kocham ją. > poradz cie co mam zrobić . > Nie chce się do nich odzywać czy robie żle? > pomóżcie. > Proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka z szaconkiem panie FELUS ! IP: *.home.cgocable.net 21.11.01, 07:40 Jezeli ten gowniarz uwaza, ze jego rodzice sa GLUPI, to znaczy ze on jest jeszcze GLUPSZY. Bo "jajko, nie moze byc madrzejsze od kury" , jezeli chodzi o wybory zyciowe.A jezeli jest GLUPI, to ZADNA dziewczyna szczesliwa z nim nie bedzie i TO PEWNIE RODZICE CHCA MU USWIADOMIC, durniowi jednemu. Niech sie jeszce uczy ZYCIA , a nie od razu do MIODU !!! Rodzice z reguly wiedza co robia, sa madrzejsi doswiadczeniem.A ze sprzeciwiania sie woli rodzicow wynikaja podzialy w rodzinie, nieszczescia osobiste i urazy (patrz volny,najlepszy przyklad w tym wzgledzie..)Po co sobie kolo d..robic ? Lepiej POMYSLEC TERAZ, niz POTEM ZALOWAC ! I to sie tyczy obu stron, i mlodych i starych.Zrobcie narade wojenna starych i mlodych i wygarnijcie sobie wszystko jak jest naprawde, ale z SZACONKIEM, panie Felus !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: volny renka w zasadzie o co ci chodzi IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.11.01, 08:12 czy ty renka uwazasz siebie za wrozka albo lepiej umiesz przeswietlic przyszlosc. bo kto tam sie glupi ja tego nie wiem czy ty wiesz piszesz do trego chopaka a czepiasz sie mnie. ty naprawde masz problem WYRWANEJ WYZSZOSCI - CZUJESZ SIE ZAGROZONA NA BORDZIE ZE KTOS MOZE MIEC INNE ZDANIE NIC TY. mlodzi do miodu - jakiego pytam jak sie zostaje samemu to nie ma miodu tylko schody do gory. czy kazdy rodzic wie lepiej - get the real - smieszeszysz mnie swoimi rzutami na tasme miotasz sie jak wilk w klatce. jestes podobno kobieta tak wynika z twoich opisow. to kobieta powinna byc wazliwa i delikatna. nie widze tego u ciebie. tobie w tej kanadzie sie cholernie nudzi, .moze twoj moz nie moze z toba wytrzymac i zamyka cie w koloju z komputerem z dostepem do internetu. piszesz ze chesz pomagac ludziom moze to twoje marzenie. jezeli chopak jest gupi to sam bedzie mial problem. ale na jakiej podstawie tak ta cala sytuacje osadzasz. wprawiasz mnie w oslupienie. witold Gość portalu: renka napisał(a): > Jezeli ten gowniarz uwaza, ze jego rodzice sa GLUPI, to znaczy ze on jest > jeszcze GLUPSZY. Bo "jajko, nie moze byc madrzejsze od kury" , jezeli chodzi o > > wybory zyciowe.A jezeli jest GLUPI, to ZADNA dziewczyna szczesliwa z nim nie > bedzie i TO PEWNIE RODZICE CHCA MU USWIADOMIC, durniowi jednemu. Niech sie > jeszce uczy ZYCIA , a nie od razu do MIODU !!! Rodzice z reguly wiedza co > robia, sa madrzejsi doswiadczeniem.A ze sprzeciwiania sie woli rodzicow > wynikaja podzialy w rodzinie, nieszczescia osobiste i urazy (patrz > volny,najlepszy przyklad w tym wzgledzie..)Po co sobie kolo d..robic ? Lepiej > POMYSLEC TERAZ, niz POTEM ZALOWAC ! I to sie tyczy obu stron, i mlodych i > starych.Zrobcie narade wojenna starych i mlodych i wygarnijcie sobie wszystko > jak jest naprawde, ale z SZACONKIEM, panie Felus !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka w zasadzie to mi chodzi o te klamki.. IP: *.home.cgocable.net 21.11.01, 08:30 "Z szaconkiem , panie felus do mnie trza..." to stara warszawska piosenka, ktora mi tu pasuje. Bo gowniarz nazwal swoich rodzicow GLUPIMI. Ja bym za to gowniarzowi w DUPE przylozyla i zamknela go w pokoju z komputerem z dostepem do internetu! A ty, volny tez jestes w takim pokoju? A sprawdziles czy klamki tam sa? Bo u mnie..o rany, nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onnanohi Volny IP: 213.17.193.* 21.11.01, 13:55 Gość portalu: volny napisał(a): > > jezeli chopak jest gupi to sam bedzie mial problem. > > witold > GUPI, to nie powiem, kto tu jest. I mógłbyś się czasem zastanowić, kogo obrażasz - Renka zawsze za Tobą murem stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: z szaconkiem panie FELUS ! IP: 192.168.10.* 21.11.01, 12:11 Gość portalu: renka napisał(a): > Rodzice z reguly wiedza co > robia, sa madrzejsi doswiadczeniem.A ze sprzeciwiania sie woli rodzicow > wynikaja podzialy w rodzinie, nieszczescia osobiste i urazy (patrz > volny,najlepszy przyklad w tym wzgledzie..)Po co sobie kolo d..robic Oczywiście, że rodzice wiedzą co robią. Najlepszym przykładem jest to, że w Azji czy u Arabów rodzice zaręczają dzieci w wieku 6 lat a żenią w wieku 12 lat a pan młody widzi żonę pierwszy raz w dniu ślubu. Tak powinna wyglądać opieka i troska rodzicielska. I nie ma się co rzucać bo po co sobie koło d.. robić, nie mówiąc już o podziałach w rodzinie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marin Do Renki IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 18:05 Droga Renko jeżeli nie wiesz o co chodzi to proszę niewpierda...j się w cudze życie i nikomu już nie doradzaj oki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sara Re: do volnego IP: 213.25.85.* 21.11.01, 09:35 Nie wiem czy czytałeś inne posty Renki. Jest ona osobą, która została nauczona tego, że rodzice są nieomylni i nie powinno się kwestionować ich dezycji związanych z "dobrem dzieci". Być może miała to szczęście i ma rodziców, którzy nie mieli na nią destrukcyjnego wpływu (chociaż czytając jej niektóre mało tolerancyjne posty mam wątpliwości)i stąd nie zdaje sobie sprawy, że znacznie częściej rodzice są omylni, wielu z nich nie zasługuje na szacunek własnych dzieci. Dorosłe dzieci mogą i powinni wysłuchać racji rodziców, ale w życiu niech kierują się własnym rozumem i popełniają własne błędy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: volny Re: do volnego ODP IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.11.01, 10:23 czy ja powiedzialem nie czemu jestes stronnicza. ja napisalem skad renka wie. dzieki Bogu malem bardzo madrego Tatusia i nadopiekincza mame. Co wy wiecie bez bezposrednich pytan w takiej sprawie. To nie sa tematy filozoficzne gdzie nie jest potrzebne osoby konkretne. Tak wam wam latwo wyciagac wnioski i osadzac sytuacjie i osoby. To tak jak proba obciecia komus wlosow na odlegosc. W sumie mialem szczescie rozmawiac osobiscie z setkami osob na tenaty zwiazane z ich zyciem. I sytuacja kazdego z nich byla inna jak linie papilarne. Tak wiec zanim cos napiszesz pomysl dwa razy o co wlaciwie chodzi. Bo napislem ze moze chopak ma problem, A jezeli on nie ma zadnego problemu i bawi sie z nami wszystkimi !!!!!!!!!!!!!!!!! To po cholere mnie atakujesz bez zadnego sensu. Czy polacy MUSZA BYC TAKI DOLUCZLIWI. Jezeli tylko ktos ma inne zadanie lub sie wychyli to huzia na niego. Wstyd, wstyd. Zycie nie ma jednej strony nie ma nawet dwoch ma wiele. Tego sie nauczylem w Ameryce. Czy to takie trudne do zrozunienia. Czy czytalas moje inne posty. Oczywiscie ze nie bo po co !!!!!!!!! Zanim wyciagniesz z kieszeni ARMATE zastanow sie na co i po co polujesz. To tak kilka tematow do zastanowienia sie. a po zatym wasze posty bez podpisow nowia mi ze czesto obawiacie sie pokazac swoje twarze. a moze ty to renka KTO TO WIE witold@volny.com Gość portalu: Sara napisał(a): > Nie wiem czy czytałeś inne posty Renki. Jest ona osobą, która została nauczona > tego, że rodzice są nieomylni i nie powinno się kwestionować ich dezycji > związanych z "dobrem dzieci". Być może miała to szczęście i ma rodziców, którzy > > nie mieli na nią destrukcyjnego wpływu (chociaż czytając jej niektóre mało > tolerancyjne posty mam wątpliwości)i stąd nie zdaje sobie sprawy, że znacznie > częściej rodzice są omylni, wielu z nich nie zasługuje na szacunek własnych > dzieci. Dorosłe dzieci mogą i powinni wysłuchać racji rodziców, ale w życiu > niech kierują się własnym rozumem i popełniają własne błędy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwieto Re: do volnego ODP IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 12:13 Ciesz sie, ze nie trafiles na Amerykanow, ci to dopiero sa dokuczliwi! Odpowiedz Link Zgłoś
rafal.mor Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców 21.11.01, 10:17 To wazne ile masz lat, jaka ona jest. czasami rodzice maja racje. nie wiem czy pamietasz glosna kilka lat temu sprawe moniki Kern corki wicemarszalka sejmu. Rodzice byli temu zwiazkowi bardzo przeciwni, ale ona byla taka zakochana, uciekla z ukochanym wziela slub i po chyba dwoch latach rozwiodla sie a teraz chce zapomniec o tym okresie swojego zycia i zaluje ze nie posluchala rodzicow. Napisz jak dlugo jestescie razem i co rodzice jej zarzucaja, dlaczego sa przeciw? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: volny Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców - volny IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.11.01, 10:24 racjonalne podejscie do sprawy dziekuje Witold rafal.mor napisał(a): > To wazne ile masz lat, jaka ona jest. czasami rodzice maja racje. nie wiem czy > pamietasz glosna kilka lat temu sprawe moniki Kern corki wicemarszalka sejmu. > Rodzice byli temu zwiazkowi bardzo przeciwni, ale ona byla taka zakochana, > uciekla z ukochanym wziela slub i po chyba dwoch latach rozwiodla sie a teraz > chce zapomniec o tym okresie swojego zycia i zaluje ze nie posluchala rodzicow. > > Napisz jak dlugo jestescie razem i co rodzice jej zarzucaja, dlaczego sa > przeciw? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sara Re: do volnego ODP IP: 213.25.85.* 21.11.01, 13:43 daleka byłam od atakowania Ciebie, moja wypowiedź dotyczyła renki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: do Volnego moja ODP IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 14:46 Witku, chyba nie dość dokładnie przeczytałeś odpowiedź Sary... Ale to nic! Tym razem po raz pierwszy zgadzam się z Tobą... Czy ja się ukrywam? Nie wiem, po co miałabym to robić! Chętnie odpowiem na każde pytanie o ile potrafię. Nie mam monopolu na mądrość. Ale chyba forum jest po to by wypowiadać się w ten sposób. Pozdrawiam Cię i wszystkich bgp2001@poczta.gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka szacunek do rodzicow IP: *.home.cgocable.net 22.11.01, 02:22 To prawda, mam WSPANIALYCH RODZICOW. Nie znosze braku szacunku do STARSZYCH, a RODZICOW szczegolnie. Nazwanie Rodzicow glupimi, swiadczy o glupocie. Glupi i tak nie wie czego chce , a w ogole JAK GLUPOL, KTORY POCHODZI OD GLUPOLI (SAM ich tak nazwal) moze w ogole mowic o MILOSCI ? hahahaha . Czy on w ogole wie o czym mowi? Glupol musi najpierw zmadrzec ! Dla tych , ktorzy maja problemy z rodzicami polecam ICH WYCHOWYWANIE . Jak to robic, toz to cale tony ksiazek na te tematy napisano....Rodzice NIGDY nie chca skrzywdzic swojego dziecka i ZAWSZE maja racje, co okaze sie predzej czy pozniej.Ale MLODZI ludzie chca sie uczyc na SWOICH BLEDACH i MAJA do tego PRAWO. CZASEM SIE UDAJE..,ale w wiekszosci przypadkow placze sie w poduszke... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwieto Re: szacunek do rodzicow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 09:31 Piekne, ale nieprawdziwe. Wiesz, czasem rodzice chca szczescia JEDNEGO z dzieci, kosztem tych innych. Albo pragna jedynie swojego dobra i sa niestety niereformowalni. Przyklad - moja babcia vs. moja mama 1. Babcia uwaza, ze odwiedza sie ja po to, aby jej pomoc "w obejsciu" - jak bylem maly, nienawidzilem tam jezdzic, bo konczylo sie to zawsze harowka w polu czy innym takim, bo "wnuczek jest po to, aby ulzyc babci" 2. Moja mama wlozyla sporo wysilku w wyksztalcenie sie, prace, dorobila sie jakiegos "majatku". Czego nie mozna powiedziec o moim wuju, czyli jej rodzonym bracie. No i babcia w pewnym momencie wprost zaczela zarzucac mojej mamie, ze to, iz wuj przepuscil swoje zycie przez palce jest MOJEJ MAMY wina! Koronnym argumentem tej "winy" bylo zdobycie wyksztalcenia i dorobienie sie (np. mieszkania) przez moja mame... I ani moja mama, ani ja nie jestesmy w stanie babci przetlumaczyc, zreformowac, wyedukowac... Przykre, ale w tym przypadku slowo "szacunek" jest troche nie na miejscu - moge pomagac babci jako starszej osobie, ale szacunku wykrzesac nijak nie potrafie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: szacunek do rodzicow IP: 192.168.10.* 22.11.01, 14:18 Przecież często sposób rozumowania rodziców i dzieci są zupełnie inne. I nie zawsze rodzice mają rację. Przykład: Większość rodzców osób które znam nie byłoby przeciwne temu że ich syn wychodzi za dziewczynę która zawodowo tańczy nago w nocnych klubach itp. bo w czasach gdy byli wychowywani taka praca była czymś okropnym i wstydliwym. A czy dzisiaj tancerka go-go to coś niezwykłego ? Czy ślub z nią to katastrofa ? Czy rodzice zabraniając tego ślubu wykazują się troską o dobro dziecka ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: szacunek do rodzicow IP: *.home.cgocable.net 22.11.01, 14:23 Szacunek, to nie balwochwalcze posluszenstwo!!!!!!! Szacunek, to umiejetnosc dialogu z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: szacunek do rodzicow IP: 192.168.10.* 22.11.01, 14:37 Coś tu nie pasuje. Sama napisałaś: "Rodzice z reguly wiedza co robia, sa madrzejsi doswiadczeniem.A ze sprzeciwiania sie woli rodzicow wynikaja podzialy w rodzinie, nieszczescia osobiste i urazy" "Rodzice NIGDY nie chca skrzywdzic swojego dziecka i ZAWSZE maja racje, co okaze sie predzej czy pozniej" Czy to nie jest nawoływanie do bałwochwalczego posłuszeństwa ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka slawek i szacunek IP: *.home.cgocable.net 23.11.01, 06:03 Jestem przeciwna balwochwalczemu oddaniu do rodzicow i bezkrytycznemu ich nasladowaniu.Ale nalezy wszystko robic z umiarem jezeli chodzi o starsze osoby.Nawet, jezeli nie maja one formalnego wyksztalcenia, maja ogromne ZYCIOWE DOSWIADCZENIE,z ktorego nalezy czerpac, uczyc sie na cudzych bledach.Ja bylam wychowywana w atmosferze szacunku do starszych i milosci do babc. Dziadkowie zgineli na wojnie bardzo mlodo.Jedna z babc mieszkala z nami i zawsze pamietam ja cieplo, robila dokladnie to, co chciala. Nie miala zadnych obowiazkow, jak chciala to ugotowala obiad, a innym razem caly dzien spedzala gdzies poza domem.Moja mama, (synowa) cale zycie pracowala, moj ojciec tez , w domu przewaznie byla z nami babcia. Gralysmy w jakies gry, ogladalysmy razem TV, ale jak tato przyszedl z pracy tez z nami gral w karty, albo razem gdzies chodzilismy z ojcem, pamietam do Lazienek, co niedziela do cukierenek, na stare miasto, albo do "ambasadora" w al. ujazdowskich. Tam mieszkala moja druga babcia, do ktorej biegalam po cos "dobrego". Miala swoja szafke ze specjalami..Pewnie, ze zadna rodzina nie jest swieta, i zawsze sa jakies tajemnice , ale ja mysle, ze najwazniejsze sa takie chwile razem spedzane, chwile, kiedy uczymy sie siebie nawzajem. Male momenty wspolnego obiadu, celebrowanie KAZDEJ okazji, tylko po to aby byc razem, chociaz na chwile.Jakie bezcenne sa teraz te momenty , ktore wspominam.One nauczyly mnie milosci do rodziny , takiej jaka jest.Mama moja to nas ciagle wyciagala na obiady rodzinne do ciotek, gdzie zawsze byla RODZINA , butelka wina itditp. I to mi sie podoba. Ale dzisiaj widze, ze niewielu ma na to chec i czas.Na pielegnowanie rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: szacunek do rodzicow IP: *.home.cgocable.net 22.11.01, 14:21 Ja to rozumiem tak, ze zeby twoja mama mogla studiowac, twoj wuj musial sie poswiecic, bo KTOS musial babci pomagac, a moze tez chodzilo o utrzymanie ziemi, gospodarstwa, ktore jest swietoscia dla niektorych.Bo daje chleb i pieniadze, za ktore ludzie sie ksztalca. Ja mam kolezanke w Polsce, ktora miala 6 rodzenstwa na wsi. Rodzice, babcia , no i cala rodzina.Wszystkie dzieci skonczyly studia. Dwoje wrocilo na wies i maja dobre specjalistyczne gospodarstwa (sady wisniowe). Wszystko jest OK. Jakos tak sobie dobrze pomagali i radzili , pamietam moja kolezanke, kazdy weekend, wakacje , a ona do domu , na wies. Wyszla za maz , mieszka w Warszawie z mezem. Maja swoj dom.Ta ziemia wyzywila wszystkich. Najgorsze, jak sie od niej odwrocic. Pewnie to ma na mysli twoja babcia.Nie win jej. Ona ma swoje prawo do tego zalu. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: szacunek do rodzicow 22.11.01, 23:33 Wiesz, problem jest z tym, ze kiedy moja mama studiowala i zakladala wlasna firme (co w czasach komunizmu nie bylo proste), to moj wuj zajmowal sie glownie "zalewaniem robaka". Zreszta moja mama przez dosc dlugi czas usilowala go z tego wyciagnac, wysylajac go na kuracje, dajac prace we wlasnej firmie itd. Teraz rozumiesz skad ten "zal" do babci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: szacunek do rodzicow IP: *.home.cgocable.net 23.11.01, 05:32 No, jakby rozumiem ten zal do babci, ale to juz starsza osoba, pewnie spracowana, nalezy jej sie szacunek( ale nie balwochwalcze oddanie), a nie zal i pretensja. Przeciez to twoja babcia. Ile ja bym dala zeby moja babcia zyla.Zebym mogla znowu z nia pogadac jak dawniej.Czesto mysle o niej , przypominam sobie nasze rozmowy ,podczas gdy ja czesalam jej wlosy. Byly takie biale i jedwabiste w dotyku.Czesto mysle o niej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onnanohi Renka IP: *.devs.futuro.pl 23.11.01, 08:58 To wspaniale, że masz takie wspomnienia. Ale nie każdy może tak o sobie powiedzieć. Nie trudno oszacunek, jeżeli osoba starsza jest dla nas autorytetem, lubimy ją, cenimy. To naturalne. 1. Moja Babcia uwielbiała starszą siostrę mojej Mamy. Moja Mama była nazywana w domu Marysią, bo wszystkie obowiązki należały do Niej. Nie zapomnę historyjki, kiedy to Bacia odwiedzając swoją rodzinę w Wielkiej Brytanii przywiozła mojej Ciotce 2 płyty Beatelsów (to były lata 60-te, dziewczyny miały po kilkanaście lat) i materiał na odjazdową sukienkę. Moja Mama - nie dostała nic. Całe swoje młode życie czuła się odepchnięta i niekochana. No ale przecież Rodzice zawsze mają rację. Ha, ha, ha. Oczywiście - gdy z Babci zrobiła się staruszka, relacje bardzo się zmieniły. Moja Babcia chyba zrozumiała swoje błędy i w ramach rekompensaty ... zaczęła faworyzować mnie, podczas gdy mojej Ciotki córka była odstawiona w kąt. Bardzo długo nie mogłam tego darować Mojej Babci. I tego że nie tolerowała mojego Ojca. Ach, długo by opowiadać. Renka, słuchaj. Nie ma na prostych i jedynie słusznych recept. 2. Moja koleżanka regularnie dostawała lanie, w każdy piątek. Tak sobie Tatuś wymyślił. I co - miał rację? Uważał, że takie profilaktyczne lanie przyniesie DOBRE skutki. Taaa. Świetne. Moja koleżanka, choć jest świetną osobą, ma zerowe poczucie własnej wartości i bardzo trudno jest się jej odnaleźć w naszej rzeczywistości. Renka. Pomyśl trochę. Jak możesz być tak ślepa na doświadczenia innych ludzi? I wiesz co - tłumaczę moją Mamę tym, co sama przeżyła w dzieciństwie. Ale wielokrotnie, wciąż się to zdarza, poniża mnie i moją wartość. Nigdy nie usłyszałam, że coś zrobiłam świetnie. I uważasz, że ONA zawsze wie, co jest lepsze dla mnie? Nie, moja droga. Byłam zastraszony, zakompleksionym, pełnym obaw dzieckiem. I tylko dzięki temu, że przeszłam bardzo intensywnie BUNT dojrzewania - nie szanowałam nikogo i niczego - nauczyłam się wyrażać swoje własne zdanie nie oglądając się na moją Mamę. Mogłabym o tym jeszcze godzinami, kończę. Wiesz, co jest przykre? Gdy człowiek nie ma wyobraźni i myśli, że wszędzie jest tak, jak u Niego i wszystko jest takie proste ... Nie jest, Renka, nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: szacunek do rodzicow 23.11.01, 22:24 Wiesz, ja jej moge pomoc "w obejsciu" i tak dalej, i nie mam do niej zalu i pretensji. Ale jesli kazda wizyta u niej konczy sie niemalze wyzywaniem mojej matki, to ja mam srednia ochote tam jezdzic - po prostu szkoda sie denerwowac z powodu dziwacznych przekonan babci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agniecha Re: do Renki i Marina IP: *.matrix.pl 23.11.01, 10:39 Gość portalu: Renka napisał(a): > Rodzice NIGDY nie chca > skrzywdzic swojego dziecka i ZAWSZE maja racje, co okaze sie predzej czy > pozniej. witaj, Renka, pierwszy raz odnosze sie do Twojej wypowiedzi, ale kilka z nich przeczytalam i musze przyznac, ze Twoje poglady sa z lekka... radykalne. Moge Ci tylko pogratulowac rodziny, o ktorej tak cieplo mowisz. Ale zgodzic sie z Toba nie moge. Ze rodzice nie chca skrzywdzic swojego dziecka to ZAZWYCZAJ jest prawda, ale ze ZAWSZE maja racje - wybacz, absurd. Zawsze CHCIELIBY miec racje. Naszych rodzicow nikt nie przygotowywal do roli rodzicow. I chocby dlatego normalne jest, ze rodzice tez popelniaja bledy (co nie musi wynikac z ich zlej woli). Widzisz, moich na przyklad cechuje spora niekonsekwencja. Czasem mowia mi 'TO jest jedyna racja', a ja mowie 'przykro mi, nie zgadzam sie' i robie po swojemu. Na poczatku oczywiscie bardzo sie im to nie podobalo, ale wiesz, mysle, ze paru rzeczy ode mnie sie nauczyli. I wielokrotnie (przyznaje, ze nie zawsze) wychodzilo na to, ze to oni sie mylili, a racje mialam ja. I na szczescie moi rodzice potrafia to dostrzec. Szanowanie rodzicow, a niezgadzanie sie z nimi - to moim zdaniem rozne sprawy. To bylo do Renki, a teraz do Marina: Twoja wypowiedz przypomina mi mojego kolege, ktory ma w zasadzie taki sam problem - nieakceptowana dziewczyna. On ma lat 26, ona 24. Argumenty przeciw niej? Az przykro przytaczac, takie absurdalne. Rozumialabym, gdyby jego rodzice chociaz sprobowali ją poznac. Ale ona od pierwszej wizyty u nich jest zla i niedobra. A to nieprawda, ja te dziewczyne znam i absolutnie z rodzicami tego chlopaka nie moge sie zgodzic. I calym sercem jestem z tą parą, a jego rodzicow uwazam za patologiczny, niereformowalny przypadek. Im szybciej on sie od nich wyprowadzi (niestety na razie przeszkadzaja w tym wzgledy czysto materialne), tym lepiej dla niego. Przybliz nam troszke swoja sytuacje, moze latwiej bedzie Ci pomoc. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
elzkaj Re: do Marina 23.11.01, 12:20 witaj! jestem matką 20 - letniego chłopaka i chciałabym coś ci doradzić; zabolało mnie to, że nazwałeś rodziców głupkami. zapytaj wprost co zarzucają twojej wybrance, przeanalizuj to na "trzeżwo" miłość niekiedy jest ślepa. nie wierzę,w to aby który kolwiek rodzic nie chciał szczęścia dla swojej pociechy. ja też byłam tą niechcianą dziewczyną, wyrzucaną z domu przez przyszłą teściową. nie przyszła nawet na nasz ślub, wnuka poznała po roku. teraz jesteśmy przyjaciółkami, potrafiłam wybaczyć upokorzenia i zniewagi. wielokrotnie analizowałam jej zachowanie i po latach doszłam do wniosku,że miała trochę racji(mogła zachowywać się inaczej w stosunku do mnie). otóż :oboje byliśmy w klasach maturalnych kiedy na świecie pojawił się syn nie skończyliśmy studiów, nie zrobiliśmy kariery, wiedzie nam się byle jak. to właśnie tego obawiała się teściowa, obawiała się o naszą przyszlość.czy nie miała racji?, może o to chodzi twoim rodzicom, zastanów się ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onnanohi Do Elzkaj IP: 213.17.193.* 23.11.01, 14:09 Nie, to nie jest ważne, czy "wyszło na to, że Twoja Teściowa miała rację". Przecież dziecko w pewnym momencie musi zacząć decydować o sobie!!!!!!!!!! I to ONO ma rację - niezależnie od tego, czy popełnia błędy, czy nie i czy wychodzi Mu to na dobre!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marin Re: szacunek do rodzicow IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 17:49 Droga Renko. Co powiedziała byś o człowieku który mówi: "zabije cie itą czarownice jeżeli będziecie się nadal spotykać?" . ćzasami mi ich żal . Ale jak będą chcieli nawiązać kontakt to powiem " sorki staruszkowie nasraliściejuż za dużo ułożyłem sobie swój świat pa na wieki" Może zrozumieją że nie wolno niszczyćczichś uczuć. pozdrawiam Ciebie i twoich rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martyna Re: szacunek do rodzicow IP: 204.186.88.* 23.11.01, 18:26 Kazdy by chcial miec wspanialych, rodzicow dom pelen ciepla i brak konfliktow. Niestety tak nie jest to tylko nasze marzenia. Nie wiem zbyt duzo o sytuacji chlopaka, ktory prosi o rade ani o jego wieku ani o powodach dla, ktorych rodzice jej nie lubia.Ale w penym wieku czlowiek powinien dorosnac , czlowiek musi sam dokonywac wyborow bo ma swoje zycie rodzice moga jedynie doradzac. Dorosly mezczyzna, ktory nie jest samodzielny, niezalezny w podejmowaniu decyzji jego dotyczacych to duze dziecko. Kazdy ma prawo wybrac sobie druga polowe, kazdy ma tez prawo do bledu. Bledy sa nieodlaczna czescia zycia i bez nich niczego sie nie nauczymy, nie mozemy sie rozwijac. Nikt nie jest nieomylny, rodzice rowniez a szacunek nie polega na slepym posluszenstwie. Szanuje poglady moich rodzicow ale mam wlasne to jest zdrowy balans. Sama w przyszlosci bede matka i najgorsze co moge zrobic jako matka jest mowic dziecku jak ma zyc , kim ma sie stac i z kim spotykac. Chcialabym zeby po prostu bylo szczesliwe i mam zamiar je w tym wspierac. Rodzice sami czasami skazuja sie na brak szacunku bo sposob w jaki postepuja nie pozwala na to by ich szanowac. Co powiesz na to, ze matka mojego eks chopaka chciala decydowac o tym jakie meble bedziemy mieli w naszym domu? Ja myslalam, ze to zart. A co do rodzicow , ktorzy wykorzustuja seksualnie swoje dzieci albo stosuja przemoc fizyczna jak przypuszcza im tez nalezy sie szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Marin Re: szacunek do rodzicow IP: 204.186.88.* 23.11.01, 18:27 A tak wogole to dlaczego rodzice nie lubia Twojej dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
dike Re: szacunek do rodzicow 23.11.01, 22:13 Gość portalu: marin napisał(a): > Droga Renko. > Co powiedziała byś o człowieku który mówi: > "zabije cie itą czarownice jeżeli będziecie się nadal spotykać?" . > ćzasami mi ich żal . > Ale jak będą chcieli nawiązać kontakt to powiem " sorki staruszkowie > nasraliściejuż za dużo ułożyłem sobie swój świat pa na wieki" > Może zrozumieją że nie wolno niszczyćczichś uczuć. Nie jestem Renka, ale pozwole sobie wtracic sie. Wydaje mi sie, ze jestes jeszcze dzieckiem...No, moze juz "prawie dorosly"- ( 16-17lat)... Tak wlasnie teraz zachowuje sie moj bratanek. Kocha starsza od siebie dziewczyne, chce z nia byc zawsze, chodzi do II klasy LO i...ma duze szanse, zeby za rok tez byc w tej drugiej klasie...Przeciez takie slowa, jakie uslyszales od rodzica byly na pewno pod wplywem emocji, takie rzeczy czasem sie mowi i potem zaluje...Ty pewnie tez wiele zbednych slow powiedziales przy okazji... Czasem taki gwaltowny sprzeciw oznacza, ze w glebi serca nie jestes pewny, czy rodzice nie maja racji i starasz sie to "zagluszyc"... Ale rownie dobrze moze byc i tak, ze sie myle we wszystkim, poczawszy od Twojego wieku, a skonczywszy na wnioskach... Pozdrawiam. PS Zdaje sie, ze to Mark Twain mowil, "gdy mialem 17 lat - moj ojciec byl najglupszym czlowiekiem na swiecie, a w ciagu nastepnych pieciu - bardzo zmadrzal... Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Ojcze, pozwol mi odejsc... 23.11.01, 22:47 Przypomniala mi sie bardzo ladna opowiesc, tak a propos: Do ojca przychodzi jego dorosly syn, i mowi: "ojcze jestem juz dorosly, prosze pozwol mi odejsc" Ojciec odpowiada krzykiem: "nie pozwole! Nigdzie nie pojdziesz! Ty taki owaki, wyrodny synu!" Syn spuszcza glowe i w milczeniu odchodzi, godzac sie z wola ojca Za rok sytuacja sie powtarza - syn zadaje to samo pytanie, ojciec odpowiada identycznie, syn odchodzi ze spuszczona glowa Za rok znowu - syn prosi o pozwolenie o odejscie, ojciec krzyczy na niego kategorycznie zabraniajac, syn zrezygnowany odchodzi... a ojciec siada i placze... Dlaczego ojciec placze? Bo zle wychowal syna - syn sam powinien wiedziec kiedy sie usamodzielnic i powinien miec dosc sily aby to zrobic, wbrew przeciwnosciom... A wracajac do Marina - tez mam podobne wrazenia jak dike - ze Marin jest jeszcze bardzo mlody, poczatek ogolniaka, mniej wiecej ten wiek... Wiec niekoniecznie jest tak jak to przedstawia, szczegolnie, ze jakos nie nakreslil dokladniej swojej sytuacji - czy jest samodzielny, czy stac go na zalozenie rodziny, a takze dlaczego rodzice tak gwaltownie protestuja przeciw jemu uczuciu - kim jest i co robi jego dziewczyna? Bez tych informacji trudno cokolwiek radzic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 23.11.01, 22:49 Wiecie co, ja tu wyraznie widze dwa watki, ktore powoli zaczynaja sie platac, a to nie jest wskazane: 1. marin i problem 2. czy rodzice maja zawsze racje, szacunek do starszych, moja babcia, etcetera Platanie watkow jest niewskazane, bo renka racji nie ma (o tym za chwile), a tymczasem w przypadku marina faktycznie rodzice moga miec racje; czy maja? - tajemnica, ktora usiluje zglebic dike, jedyna, ktora tu nie stracila glowy (oraz watku zasadniczego, patrz punkt 1.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 23.11.01, 22:52 ... dike i kwieto.... ktory posta w tym samym czasie co ja wyslal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 23.11.01, 22:54 Kontynuujac: Watek zasadniczy 1. pozostawiam chwilowo w rekach dike (oraz kwieto), przejsc pragne do watku 2. ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 23.11.01, 23:11 ... bo cholera mnie trzesie. (przepraszam, juz nie bede) O sobie smiem twierdzic, ze szanuje starszych, ale ktos niezwykle trafnie zauwazyl, ze renka kompletnie nie potrafi sie odniesc do cudzych, odmiennych doswiadczen. Stwierdzilam juz to samo z wielka przykroscia w podobnym, rozwijajacym sie rownolegle watku zuluguli i KIM. Z przykroscia tym wieksza, ze problem dotyczy(l) mnie, ze tak powiem, osobiscie. renka, czy nie widzisz, ze wszyscy probuja Cie zrozumiec, odniesc sie do Twoich doswiadczen, dyskutowac z szacunkiem, choc, przyznaje bom sam pelen winy, czasem traca cierpliwosc? Dlaczego nie chcesz zrewanzowac sie tym samym? Sprobuj dostrzec, ze mozna byc dojrzalym i pozbieranym i cierpiec przez rodzicow, ze czesto naprawde winy dzieci w tym nie ma. Ze ludzie sa rozni, postepuja roznie, roznia sie ich uczucia i doswiadczenia, i rozmaite moga byc przyczyny zyciowych problemow i powiklan. Prosze Cie. I pozdrawiam. Toi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.home.cgocable.net 24.11.01, 08:27 Ja nie jestem betonem.I doskonale wiem o tym, ze jest mnostwo popierniczonych ludzi na tym swiecie. Wyrazilam swoj poglad w sprawie szacunku do starszych i rodzicow.Zgadzam sie, ze NIE ZAWSZE maja racje. Wiem, ze sa patologie, a moze to juz nawet nie sa patologie, bo to nagminne. Marin nie odezwal sie wiecej, bo to mlody, zabujaly czlowiek. Przerazil sie ta lawina pomocnikow .Ty bardziej mam racje, w dupe mu przylac i tyle.A z tej milosci moze mu zostanie troche fajnych wspomnien.I zdjec.Oczywiscie wolalabym sie mylic i zycze mu WIELKIEJ milosci.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onnanohi Kwieto IP: *.devs.futuro.pl 24.11.01, 11:16 Opowieść o Ojcu i Synu była piękna. Dziękuję. P.S.: Pozwoliłam sobie przesłać do znajomych e-mailem Twoją typologię religii i filozofii. Wszyscy pod wrażeniem. Mam nadzieję, że nigdy nie opuścisz tego forum. A jeżeli tak, to dasz nam znać, gdzie Cię wywiało... Pozdrawiam serdecznie i życzę duuuuużo szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka sluzalcze unizenie IP: *.home.cgocable.net 25.11.01, 05:26 Onano.., nie mam zwyczaju oceniac ludzi, ale dlaczego zwracasz sie do kwieto i toi z takim sluzalczym wprost unizeniem? To sie daje wyczuc.. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: sluzalcze unizenie 25.11.01, 09:57 hihihi - ciekaw jestem co z waszej rozmowy wyniknie... Osobiscie nie dostrzegam w onnanohito tendencji do wiernopoddanstwa, a za komplement dziekuje :") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: sluzalcze unizenie IP: *.cm-upc.chello.se 25.11.01, 10:08 renka powinna startowac w konkursie na forumowicza, ktory zbiera najwiecej znakow zapytania w reakcji na swoje posty... Pzdr ogolnie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onnanohi Renka IP: *.devs.futuro.pl 25.11.01, 10:18 Ten znak zapytania oznacza, że proszę o uzasadnienie bądź też więcej szczegółów. Widzisz - wydawało mi się, że jestem kulturalna (oczywiście nie zawsze - patrz Volny) a Ty mnie strasznie zjechałaś. Chciałabym dowiedzieć się, co w moim poście Ciebie do tego skłoniło. Z ciekawością przeczytałam go raz jeszcze i nie wiem. A i jeszcze jedno - szanuję Kwieto za jego sposób wypowiadania się na tym Forum i może w ten sympatyczny sposób to okazałam ? Odpowiedz Link Zgłoś
kiku Re: Onnanohi 25.11.01, 11:29 Witaj, miło cię słyszeć. A jeśli chodzi o kwieto (kwieto nie czytaj dalej) to też jestem pod wrażeniem. Tak sobie skaczę z tematu na temat i nie mogę się oderwać, i tu kwieto, tam kwieto, tu rzuci słówkiem i tam, i to z zaangażowaniem. Jakiś dobry człowiek z tego kwieto. ciao Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onnanohi Kiku IP: *.devs.futuro.pl 25.11.01, 11:49 Dzięki za wsparcie! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka takie sobie dywagacje.. IP: *.home.cgocable.net 26.11.01, 06:14 Onano, nie chcialam cie urazic, przepraszam.Odnosze wrazenie jakbym byla w salonie, gdzie prowadzone sa rozmowy na rozne tematy i kazdy uprzejmie stara sie Z KAZDYM porozmawiac. Kazdy z wyjatkiem ONano.., ktora biega za kwieto i toi nieustannie ich adorujac. Nie przejmuj sie, moze jestem ...zazdrosna.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onnanohi Toi i Kwieto IP: *.devs.futuro.pl 26.11.01, 08:09 Słyszeliście? Hi, hi. Wasza na wieki Onnanohito P.S.: Powiedzcie, proszę, jakie to uczucie być przez mnie adorowanym? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Mmmmmmmmm..... 26.11.01, 08:12 Gość portalu: onnanohi napisał(a): > P.S.: Powiedzcie, proszę, jakie to uczucie być przez mnie adorowanym? Mmmmmmmmmmmmmmmmnnnnnniiiiiiaaaaaaaaaammmmmmmmmmmm..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Onnanohito IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 20:04 Cudowne... Odwzajemniona adoracja jest prawie jak odwzajemniona milosc Niestety nie dosc, ze jestes mezatka, to w dodatku baba, chlip, chlip Twoja na wieki T. Odpowiedz Link Zgłoś