Dodaj do ulubionych

Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców

IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 14:17
Co mam zrobic jeżeli mam dziewczynę a moi starzy ją nienawidzą.
Kocham ją.
poradz cie co mam zrobić .
Nie chce się do nich odzywać czy robie żle?
pomóżcie.
Proszę.
Obserwuj wątek
    • seboc Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców 20.11.01, 14:21
      Oj Facio, problem nie jest łatwy.
      Ja miałem podobny.
      Walka o małżeńtwo wykończyła mnie prawie,
      a teraz wykańczają miny rodziców, gdy małżeństwo średnio się układa.

      Ale powodzenia!
    • Gość: Baxter Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: 172.16.14.* 20.11.01, 14:40

      Nie łam się chłopie !!!
      Wszystko jest prawidłowo, zgodnie z zasadą, że pierwszą połowę życia niszczą
      nam nasi rodzice, a drugą nasze dzieci.
      • Gość: królik Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 15:14
        a mi wystarcza jedna teściowa najgorszy koszmar, poważnie jeśli rodzice twoim
        zdaniem bezpodstawnie źle traktują twoją dziewczynę, to powinieneś stanąć po
        jej i zarazem swojej własnej stronie, bo oni lekceważąc osobę, którą kochasz
        lekceważą Ciebie. Mam koleżankę, która nie ma dziadków, bo jej ojciec musiał
        wybrać i w końcu zerwał stosunki z rodzicami, głównm złem była tam oczywiście
        teściowa- zaraza młodych małżeństw.
    • roseanne Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców 20.11.01, 15:26
      nie wiem dlaczego ,ale mam wrazenie, ze tu nie ma jeszcze mowy o malzenstwie.
      Moze twoi rodzice mysla, ze One jest nieodpowiednia, ze odciaga Cie od innych
      bardziej powaznych spraw itd. Tak bywa. sprobuj na spokojnie porozmawiac z nimi
      i dowiedziec sie o co wlasciwie im chodzi- jej sposob bycia, styl, twoje
      zachowanie wobec reszty swiata? Osobiscie uwazam ,ze masz pelne prawo aby
      chronic swoje uczucia i nikt nie ma prawa ci dyktowac w "tych " sprawach.
      powodzenia
    • Gość: dike Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: 195.216.121.* 20.11.01, 16:22
      Gość portalu: marin napisał(a):

      > Co mam zrobic jeżeli mam dziewczynę a moi starzy ją nienawidzą.
      > Kocham ją.
      > poradz cie co mam zrobić .
      > Nie chce się do nich odzywać czy robie żle?
      > pomóżcie.
      > Proszę.

      Pytanie, ktore mi sie cisnie na... klawiature: Ile masz lat?
      Pozdrawiam.
      Dike

      • Gość: ja Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 21:51
        mnie się tam żadne pytanie nie ciśnie... ze mną było tak samo! Próby
        jakichkolwiek rozmów w zalążku były eliminowane. Wszystko było na nie!
        Skończyło się na tym że zbuntowałam się i odeszłam. Miałam 23 lata i miłość,
        którą do dziś pielęgnuję! trwa to 30 lat. Czasy się zmieniły. Starzy nie - jak
        widzę! Nie wiem na jakim etapie jesteście, ale tylko od Ciebie zależy jak
        będzie. A radzić tu jest bardzo trudno!
        Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: Sławek Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: 192.168.10.* 21.11.01, 00:39
      Właśnie! Wiek i twój status w domu jest najistotniejszy. Jeśli jesteś uczniem
      lub studentem zależnym od rodziców częściowo lub zupełnie to postawienie na
      swoim może być trudne lub nawet niemożliwe. Jeśli jesteś osobą dorosła i
      niezależną to powinieneś delikatnie acz stanowczo postawić na swoim.
      Jeśli to prawdziwa miłość to powinieneś ją chronić. Środki jakich użyjesz muszą
      być adekwatne do oporu rodziców. Na pewno uzyskasz bardziej szczegółowe porady
      gdy napiszesz coś więcej. Nierozmawianie to zły sposób. Trzeba rozmawiać,
      tłumaczyć, perswadować, przekonywać.
      Czy rodzice znają twoją dziewczynę ?
      Czy powody ich niechęci są konkretne czy tylko nie lubią jej bo nie ?

      Pozdrawiam
      • Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 21.11.01, 01:23
        marin, czy ona jest niebezpieczna
    • Gość: volny musicie sami zadecydowac IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.11.01, 05:27
      Pytania
      1. bedzie dobrze - komu bedziesz dziekowal
      2. rodzice maja racje - bedziesz dziekowal ?
      3. bedziecie razem cale zycie, komu to bedzie zawdzieczali - podpowiedzi z bordu
      4. albo ktos ci podpowie z bordu ze nie - bedziesz losowal.
      widzisz ile pytan
      porozmawiaj ze swoja przyszla to z nia chcesz byc przez cale zycie.

      ja mialem jeszcze gorzej po tygodniu naszej znajomosci
      uslyszelismy od obydwojga rodzicow moch ja i mojej przyszlej
      KATEGORYCZNIE ZABRANIAMY
      bylo to 26 lat temu

      witold@volny.com

      Gość portalu: marin napisał(a):

      > Co mam zrobic jeżeli mam dziewczynę a moi starzy ją nienawidzą.
      > Kocham ją.
      > poradz cie co mam zrobić .
      > Nie chce się do nich odzywać czy robie żle?
      > pomóżcie.
      > Proszę.

      • Gość: renka z szaconkiem panie FELUS ! IP: *.home.cgocable.net 21.11.01, 07:40
        Jezeli ten gowniarz uwaza, ze jego rodzice sa GLUPI, to znaczy ze on jest
        jeszcze GLUPSZY. Bo "jajko, nie moze byc madrzejsze od kury" , jezeli chodzi o
        wybory zyciowe.A jezeli jest GLUPI, to ZADNA dziewczyna szczesliwa z nim nie
        bedzie i TO PEWNIE RODZICE CHCA MU USWIADOMIC, durniowi jednemu. Niech sie
        jeszce uczy ZYCIA , a nie od razu do MIODU !!! Rodzice z reguly wiedza co
        robia, sa madrzejsi doswiadczeniem.A ze sprzeciwiania sie woli rodzicow
        wynikaja podzialy w rodzinie, nieszczescia osobiste i urazy (patrz
        volny,najlepszy przyklad w tym wzgledzie..)Po co sobie kolo d..robic ? Lepiej
        POMYSLEC TERAZ, niz POTEM ZALOWAC ! I to sie tyczy obu stron, i mlodych i
        starych.Zrobcie narade wojenna starych i mlodych i wygarnijcie sobie wszystko
        jak jest naprawde, ale z SZACONKIEM, panie Felus !!!!
        • Gość: volny renka w zasadzie o co ci chodzi IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.11.01, 08:12
          czy ty renka uwazasz siebie za wrozka albo lepiej umiesz przeswietlic przyszlosc.
          bo kto tam sie glupi
          ja tego nie wiem
          czy ty wiesz
          piszesz do trego chopaka a czepiasz sie mnie.
          ty naprawde masz problem
          WYRWANEJ WYZSZOSCI - CZUJESZ SIE ZAGROZONA NA BORDZIE ZE KTOS MOZE MIEC INNE
          ZDANIE NIC TY.
          mlodzi do miodu - jakiego pytam
          jak sie zostaje samemu to nie ma miodu tylko schody do gory.
          czy kazdy rodzic wie lepiej - get the real -
          smieszeszysz mnie swoimi rzutami na tasme
          miotasz sie jak wilk w klatce.
          jestes podobno kobieta tak wynika z twoich opisow.
          to kobieta powinna byc wazliwa i delikatna.
          nie widze tego u ciebie.
          tobie w tej kanadzie sie cholernie nudzi,
          .moze twoj moz nie moze z toba wytrzymac i zamyka cie w koloju z komputerem z dostepem do internetu.
          piszesz ze chesz pomagac ludziom
          moze to twoje marzenie.
          jezeli chopak jest gupi to sam bedzie mial problem.
          ale na jakiej podstawie tak ta cala sytuacje osadzasz.
          wprawiasz mnie w oslupienie.

          witold

          Gość portalu: renka napisał(a):

          > Jezeli ten gowniarz uwaza, ze jego rodzice sa GLUPI, to znaczy ze on jest
          > jeszcze GLUPSZY. Bo "jajko, nie moze byc madrzejsze od kury" , jezeli chodzi o
          >
          > wybory zyciowe.A jezeli jest GLUPI, to ZADNA dziewczyna szczesliwa z nim nie
          > bedzie i TO PEWNIE RODZICE CHCA MU USWIADOMIC, durniowi jednemu. Niech sie
          > jeszce uczy ZYCIA , a nie od razu do MIODU !!! Rodzice z reguly wiedza co
          > robia, sa madrzejsi doswiadczeniem.A ze sprzeciwiania sie woli rodzicow
          > wynikaja podzialy w rodzinie, nieszczescia osobiste i urazy (patrz
          > volny,najlepszy przyklad w tym wzgledzie..)Po co sobie kolo d..robic ? Lepiej
          > POMYSLEC TERAZ, niz POTEM ZALOWAC ! I to sie tyczy obu stron, i mlodych i
          > starych.Zrobcie narade wojenna starych i mlodych i wygarnijcie sobie wszystko
          > jak jest naprawde, ale z SZACONKIEM, panie Felus !!!!

          • Gość: renka w zasadzie to mi chodzi o te klamki.. IP: *.home.cgocable.net 21.11.01, 08:30
            "Z szaconkiem , panie felus do mnie trza..." to stara warszawska piosenka,
            ktora mi tu pasuje. Bo gowniarz nazwal swoich rodzicow GLUPIMI. Ja bym za to
            gowniarzowi w DUPE przylozyla i zamknela go w pokoju z komputerem z dostepem do
            internetu!
            A ty, volny tez jestes w takim pokoju? A sprawdziles czy klamki tam sa? Bo u
            mnie..o rany, nie ma!
          • Gość: onnanohi Volny IP: 213.17.193.* 21.11.01, 13:55
            Gość portalu: volny napisał(a):


            >
            > jezeli chopak jest gupi to sam bedzie mial problem.

            >
            > witold
            >
            GUPI, to nie powiem, kto tu jest. I mógłbyś się czasem zastanowić, kogo
            obrażasz - Renka zawsze za Tobą murem stoi.


        • Gość: Sławek Re: z szaconkiem panie FELUS ! IP: 192.168.10.* 21.11.01, 12:11
          Gość portalu: renka napisał(a):

          > Rodzice z reguly wiedza co
          > robia, sa madrzejsi doswiadczeniem.A ze sprzeciwiania sie woli rodzicow
          > wynikaja podzialy w rodzinie, nieszczescia osobiste i urazy (patrz
          > volny,najlepszy przyklad w tym wzgledzie..)Po co sobie kolo d..robic

          Oczywiście, że rodzice wiedzą co robią. Najlepszym przykładem jest to, że w Azji
          czy u Arabów rodzice zaręczają dzieci w wieku 6 lat a żenią w wieku 12 lat a pan
          młody widzi żonę pierwszy raz w dniu ślubu. Tak powinna wyglądać opieka i troska
          rodzicielska. I nie ma się co rzucać bo po co sobie koło d.. robić, nie mówiąc
          już o podziałach w rodzinie.

          pozdrawiam
        • Gość: Marin Do Renki IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 18:05
          Droga Renko jeżeli nie wiesz o co chodzi to proszę niewpierda...j się w cudze
          życie i nikomu już nie doradzaj oki?
    • Gość: Sara Re: do volnego IP: 213.25.85.* 21.11.01, 09:35
      Nie wiem czy czytałeś inne posty Renki. Jest ona osobą, która została nauczona
      tego, że rodzice są nieomylni i nie powinno się kwestionować ich dezycji
      związanych z "dobrem dzieci". Być może miała to szczęście i ma rodziców, którzy
      nie mieli na nią destrukcyjnego wpływu (chociaż czytając jej niektóre mało
      tolerancyjne posty mam wątpliwości)i stąd nie zdaje sobie sprawy, że znacznie
      częściej rodzice są omylni, wielu z nich nie zasługuje na szacunek własnych
      dzieci. Dorosłe dzieci mogą i powinni wysłuchać racji rodziców, ale w życiu
      niech kierują się własnym rozumem i popełniają własne błędy.
      • Gość: volny Re: do volnego ODP IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.11.01, 10:23
        czy ja powiedzialem nie
        czemu jestes stronnicza. ja napisalem skad renka wie.
        dzieki Bogu malem bardzo madrego Tatusia i nadopiekincza mame.
        Co wy wiecie bez bezposrednich pytan w takiej sprawie.
        To nie sa tematy filozoficzne gdzie nie jest potrzebne osoby konkretne.
        Tak wam wam latwo wyciagac wnioski i osadzac sytuacjie i osoby.
        To tak jak proba obciecia komus wlosow na odlegosc.
        W sumie mialem szczescie rozmawiac osobiscie z setkami osob na tenaty zwiazane z ich zyciem.
        I sytuacja kazdego z nich byla inna jak linie papilarne.
        Tak wiec zanim cos napiszesz pomysl dwa razy o co wlaciwie chodzi.
        Bo napislem ze moze chopak ma problem,
        A jezeli on nie ma zadnego problemu i bawi sie z nami wszystkimi !!!!!!!!!!!!!!!!!
        To po cholere mnie atakujesz bez zadnego sensu.
        Czy polacy MUSZA BYC TAKI DOLUCZLIWI.
        Jezeli tylko ktos ma inne zadanie lub sie wychyli to huzia na niego. Wstyd, wstyd.
        Zycie nie ma jednej strony nie ma nawet dwoch ma wiele. Tego sie nauczylem w Ameryce.
        Czy to takie trudne do zrozunienia. Czy czytalas moje inne posty.
        Oczywiscie ze nie bo po co !!!!!!!!!
        Zanim wyciagniesz z kieszeni ARMATE zastanow sie na co i po co polujesz.

        To tak kilka tematow do zastanowienia sie.
        a po zatym wasze posty bez podpisow nowia mi ze czesto obawiacie sie pokazac swoje twarze.
        a moze ty to renka
        KTO TO WIE

        witold@volny.com




        Gość portalu: Sara napisał(a):

        > Nie wiem czy czytałeś inne posty Renki. Jest ona osobą, która została nauczona
        > tego, że rodzice są nieomylni i nie powinno się kwestionować ich dezycji
        > związanych z "dobrem dzieci". Być może miała to szczęście i ma rodziców, którzy
        >
        > nie mieli na nią destrukcyjnego wpływu (chociaż czytając jej niektóre mało
        > tolerancyjne posty mam wątpliwości)i stąd nie zdaje sobie sprawy, że znacznie
        > częściej rodzice są omylni, wielu z nich nie zasługuje na szacunek własnych
        > dzieci. Dorosłe dzieci mogą i powinni wysłuchać racji rodziców, ale w życiu
        > niech kierują się własnym rozumem i popełniają własne błędy.

        • Gość: kwieto Re: do volnego ODP IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 12:13
          Ciesz sie, ze nie trafiles na Amerykanow, ci to dopiero sa dokuczliwi!
    • rafal.mor Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców 21.11.01, 10:17
      To wazne ile masz lat, jaka ona jest. czasami rodzice maja racje. nie wiem czy
      pamietasz glosna kilka lat temu sprawe moniki Kern corki wicemarszalka sejmu.
      Rodzice byli temu zwiazkowi bardzo przeciwni, ale ona byla taka zakochana,
      uciekla z ukochanym wziela slub i po chyba dwoch latach rozwiodla sie a teraz
      chce zapomniec o tym okresie swojego zycia i zaluje ze nie posluchala rodzicow.
      Napisz jak dlugo jestescie razem i co rodzice jej zarzucaja, dlaczego sa
      przeciw?
      • Gość: volny Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców - volny IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.11.01, 10:24
        racjonalne podejscie do sprawy
        dziekuje

        Witold

        rafal.mor napisał(a):

        > To wazne ile masz lat, jaka ona jest. czasami rodzice maja racje. nie wiem czy
        > pamietasz glosna kilka lat temu sprawe moniki Kern corki wicemarszalka sejmu.
        > Rodzice byli temu zwiazkowi bardzo przeciwni, ale ona byla taka zakochana,
        > uciekla z ukochanym wziela slub i po chyba dwoch latach rozwiodla sie a teraz
        > chce zapomniec o tym okresie swojego zycia i zaluje ze nie posluchala rodzicow.
        >
        > Napisz jak dlugo jestescie razem i co rodzice jej zarzucaja, dlaczego sa
        > przeciw?

    • Gość: Sara Re: do volnego ODP IP: 213.25.85.* 21.11.01, 13:43
      daleka byłam od atakowania Ciebie, moja wypowiedź dotyczyła renki.
      • Gość: ja Re: do Volnego moja ODP IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 14:46
        Witku,
        chyba nie dość dokładnie przeczytałeś odpowiedź Sary... Ale to nic! Tym razem
        po raz pierwszy zgadzam się z Tobą... Czy ja się ukrywam? Nie wiem, po co
        miałabym to robić! Chętnie odpowiem na każde pytanie o ile potrafię. Nie mam
        monopolu na mądrość. Ale chyba forum jest po to by wypowiadać się w ten sposób.
        Pozdrawiam Cię i wszystkich
        bgp2001@poczta.gazeta.pl
        • Gość: Renka szacunek do rodzicow IP: *.home.cgocable.net 22.11.01, 02:22
          To prawda, mam WSPANIALYCH RODZICOW. Nie znosze braku szacunku do STARSZYCH, a
          RODZICOW szczegolnie. Nazwanie Rodzicow glupimi, swiadczy o glupocie. Glupi i
          tak nie wie czego chce , a w ogole JAK GLUPOL, KTORY POCHODZI OD GLUPOLI (SAM
          ich tak nazwal) moze w ogole mowic o MILOSCI ? hahahaha . Czy on w ogole wie o
          czym mowi? Glupol musi najpierw zmadrzec !
          Dla tych , ktorzy maja problemy z rodzicami polecam ICH WYCHOWYWANIE . Jak to
          robic, toz to cale tony ksiazek na te tematy napisano....Rodzice NIGDY nie chca
          skrzywdzic swojego dziecka i ZAWSZE maja racje, co okaze sie predzej czy
          pozniej.Ale MLODZI ludzie chca sie uczyc na SWOICH BLEDACH i MAJA do tego PRAWO.
          CZASEM SIE UDAJE..,ale w wiekszosci przypadkow placze sie w poduszke...
          • Gość: kwieto Re: szacunek do rodzicow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 09:31
            Piekne, ale nieprawdziwe.
            Wiesz, czasem rodzice chca szczescia JEDNEGO z dzieci, kosztem tych innych.
            Albo pragna jedynie swojego dobra i sa niestety niereformowalni.
            Przyklad - moja babcia vs. moja mama

            1. Babcia uwaza, ze odwiedza sie ja po to, aby jej pomoc "w obejsciu" - jak
            bylem maly, nienawidzilem tam jezdzic, bo konczylo sie to zawsze harowka w polu
            czy innym takim, bo "wnuczek jest po to, aby ulzyc babci"
            2. Moja mama wlozyla sporo wysilku w wyksztalcenie sie, prace, dorobila sie
            jakiegos "majatku". Czego nie mozna powiedziec o moim wuju, czyli jej rodzonym
            bracie. No i babcia w pewnym momencie wprost zaczela zarzucac mojej mamie, ze
            to, iz wuj przepuscil swoje zycie przez palce jest MOJEJ MAMY wina! Koronnym
            argumentem tej "winy" bylo zdobycie wyksztalcenia i dorobienie sie (np.
            mieszkania) przez moja mame...

            I ani moja mama, ani ja nie jestesmy w stanie babci przetlumaczyc, zreformowac,
            wyedukowac...

            Przykre, ale w tym przypadku slowo "szacunek" jest troche nie na miejscu - moge
            pomagac babci jako starszej osobie, ale szacunku wykrzesac nijak nie
            potrafie...
            • Gość: Sławek Re: szacunek do rodzicow IP: 192.168.10.* 22.11.01, 14:18
              Przecież często sposób rozumowania rodziców i dzieci są zupełnie inne. I nie
              zawsze rodzice mają rację. Przykład:

              Większość rodzców osób które znam nie byłoby przeciwne temu że ich syn wychodzi
              za dziewczynę która zawodowo tańczy nago w nocnych klubach itp. bo w czasach
              gdy byli wychowywani taka praca była czymś okropnym i wstydliwym. A czy dzisiaj
              tancerka go-go to coś niezwykłego ? Czy ślub z nią to katastrofa ? Czy rodzice
              zabraniając tego ślubu wykazują się troską o dobro dziecka ?

              Pozdrawiam
              • Gość: renka Re: szacunek do rodzicow IP: *.home.cgocable.net 22.11.01, 14:23
                Szacunek, to nie balwochwalcze posluszenstwo!!!!!!! Szacunek, to umiejetnosc
                dialogu z rodzicami.
                • Gość: Sławek Re: szacunek do rodzicow IP: 192.168.10.* 22.11.01, 14:37
                  Coś tu nie pasuje. Sama napisałaś:

                  "Rodzice z reguly wiedza co robia, sa madrzejsi doswiadczeniem.A ze
                  sprzeciwiania sie woli rodzicow wynikaja podzialy w rodzinie, nieszczescia
                  osobiste i urazy"
                  "Rodzice NIGDY nie chca skrzywdzic swojego dziecka i ZAWSZE maja racje, co
                  okaze sie predzej czy pozniej"

                  Czy to nie jest nawoływanie do bałwochwalczego posłuszeństwa ?
                  • Gość: renka slawek i szacunek IP: *.home.cgocable.net 23.11.01, 06:03
                    Jestem przeciwna balwochwalczemu oddaniu do rodzicow i bezkrytycznemu ich
                    nasladowaniu.Ale nalezy wszystko robic z umiarem jezeli chodzi o starsze
                    osoby.Nawet, jezeli nie maja one formalnego wyksztalcenia, maja ogromne ZYCIOWE
                    DOSWIADCZENIE,z ktorego nalezy czerpac, uczyc sie na cudzych bledach.Ja bylam
                    wychowywana w atmosferze szacunku do starszych i milosci do babc. Dziadkowie
                    zgineli na wojnie bardzo mlodo.Jedna z babc mieszkala z nami i zawsze pamietam
                    ja cieplo, robila dokladnie to, co chciala. Nie miala zadnych obowiazkow, jak
                    chciala to ugotowala obiad, a innym razem caly dzien spedzala gdzies poza
                    domem.Moja mama, (synowa) cale zycie pracowala, moj ojciec tez , w domu
                    przewaznie byla z nami babcia. Gralysmy w jakies gry, ogladalysmy razem TV,
                    ale jak tato przyszedl z pracy tez z nami gral w karty, albo razem gdzies
                    chodzilismy z ojcem, pamietam do Lazienek, co niedziela do cukierenek, na stare
                    miasto, albo do "ambasadora" w al. ujazdowskich. Tam mieszkala moja druga
                    babcia, do ktorej biegalam po cos "dobrego". Miala swoja szafke ze
                    specjalami..Pewnie, ze zadna rodzina nie jest swieta, i zawsze sa jakies
                    tajemnice , ale ja mysle, ze najwazniejsze sa takie chwile razem spedzane,
                    chwile, kiedy uczymy sie siebie nawzajem. Male momenty wspolnego obiadu,
                    celebrowanie KAZDEJ okazji, tylko po to aby byc razem, chociaz na chwile.Jakie
                    bezcenne sa teraz te momenty , ktore wspominam.One nauczyly mnie milosci do
                    rodziny , takiej jaka jest.Mama moja to nas ciagle wyciagala na obiady rodzinne
                    do ciotek, gdzie zawsze byla RODZINA , butelka wina itditp. I to mi sie podoba.
                    Ale dzisiaj widze, ze niewielu ma na to chec i czas.Na pielegnowanie rodziny.
            • Gość: renka Re: szacunek do rodzicow IP: *.home.cgocable.net 22.11.01, 14:21
              Ja to rozumiem tak, ze zeby twoja mama mogla studiowac, twoj wuj musial sie
              poswiecic, bo KTOS musial babci pomagac, a moze tez chodzilo o utrzymanie
              ziemi, gospodarstwa, ktore jest swietoscia dla niektorych.Bo daje chleb i
              pieniadze, za ktore ludzie sie ksztalca. Ja mam kolezanke w Polsce, ktora miala
              6 rodzenstwa na wsi. Rodzice, babcia , no i cala rodzina.Wszystkie dzieci
              skonczyly studia. Dwoje wrocilo na wies i maja dobre specjalistyczne
              gospodarstwa (sady wisniowe). Wszystko jest OK. Jakos tak sobie dobrze pomagali
              i radzili , pamietam moja kolezanke, kazdy weekend, wakacje , a ona do domu ,
              na wies. Wyszla za maz , mieszka w Warszawie z mezem. Maja swoj dom.Ta ziemia
              wyzywila wszystkich. Najgorsze, jak sie od niej odwrocic. Pewnie to ma na mysli
              twoja babcia.Nie win jej. Ona ma swoje prawo do tego zalu.
              • kwieto Re: szacunek do rodzicow 22.11.01, 23:33
                Wiesz, problem jest z tym, ze kiedy moja mama studiowala i zakladala wlasna firme (co w
                czasach komunizmu nie bylo proste), to moj wuj zajmowal sie glownie "zalewaniem
                robaka". Zreszta moja mama przez dosc dlugi czas usilowala go z tego wyciagnac, wysylajac
                go na kuracje, dajac prace we wlasnej firmie itd.

                Teraz rozumiesz skad ten "zal" do babci?
                • Gość: renka Re: szacunek do rodzicow IP: *.home.cgocable.net 23.11.01, 05:32
                  No, jakby rozumiem ten zal do babci, ale to juz starsza osoba, pewnie
                  spracowana, nalezy jej sie szacunek( ale nie balwochwalcze oddanie), a nie zal
                  i pretensja. Przeciez to twoja babcia. Ile ja bym dala zeby moja babcia
                  zyla.Zebym mogla znowu z nia pogadac jak dawniej.Czesto mysle o niej ,
                  przypominam sobie nasze rozmowy ,podczas gdy ja czesalam jej wlosy. Byly takie
                  biale i jedwabiste w dotyku.Czesto mysle o niej.
                  • Gość: onnanohi Renka IP: *.devs.futuro.pl 23.11.01, 08:58
                    To wspaniale, że masz takie wspomnienia. Ale nie każdy może tak o sobie
                    powiedzieć. Nie trudno oszacunek, jeżeli osoba starsza jest dla nas
                    autorytetem, lubimy ją, cenimy. To naturalne.
                    1. Moja Babcia uwielbiała starszą siostrę mojej Mamy. Moja Mama była nazywana w
                    domu Marysią, bo wszystkie obowiązki należały do Niej. Nie zapomnę historyjki,
                    kiedy to Bacia odwiedzając swoją rodzinę w Wielkiej Brytanii przywiozła mojej
                    Ciotce 2 płyty Beatelsów (to były lata 60-te, dziewczyny miały po kilkanaście
                    lat) i materiał na odjazdową sukienkę. Moja Mama - nie dostała nic. Całe swoje
                    młode życie czuła się odepchnięta i niekochana. No ale przecież Rodzice zawsze
                    mają rację. Ha, ha, ha. Oczywiście - gdy z Babci zrobiła się staruszka, relacje
                    bardzo się zmieniły. Moja Babcia chyba zrozumiała swoje błędy i w ramach
                    rekompensaty ... zaczęła faworyzować mnie, podczas gdy mojej Ciotki córka była
                    odstawiona w kąt. Bardzo długo nie mogłam tego darować Mojej Babci. I tego że
                    nie tolerowała mojego Ojca. Ach, długo by opowiadać. Renka, słuchaj. Nie ma na
                    prostych i jedynie słusznych recept.
                    2. Moja koleżanka regularnie dostawała lanie, w każdy piątek. Tak sobie Tatuś
                    wymyślił. I co - miał rację? Uważał, że takie profilaktyczne lanie przyniesie
                    DOBRE skutki. Taaa. Świetne. Moja koleżanka, choć jest świetną osobą, ma zerowe
                    poczucie własnej wartości i bardzo trudno jest się jej odnaleźć w naszej
                    rzeczywistości.

                    Renka. Pomyśl trochę. Jak możesz być tak ślepa na doświadczenia innych ludzi? I
                    wiesz co - tłumaczę moją Mamę tym, co sama przeżyła w dzieciństwie. Ale
                    wielokrotnie, wciąż się to zdarza, poniża mnie i moją wartość. Nigdy nie
                    usłyszałam, że coś zrobiłam świetnie. I uważasz, że ONA zawsze wie, co jest
                    lepsze dla mnie? Nie, moja droga. Byłam zastraszony, zakompleksionym, pełnym
                    obaw dzieckiem. I tylko dzięki temu, że przeszłam bardzo intensywnie BUNT
                    dojrzewania - nie szanowałam nikogo i niczego - nauczyłam się wyrażać swoje
                    własne zdanie nie oglądając się na moją Mamę. Mogłabym o tym jeszcze godzinami,
                    kończę.
                    Wiesz, co jest przykre? Gdy człowiek nie ma wyobraźni i myśli, że wszędzie jest
                    tak, jak u Niego i wszystko jest takie proste ... Nie jest, Renka, nie jest.
                  • kwieto Re: szacunek do rodzicow 23.11.01, 22:24
                    Wiesz, ja jej moge pomoc "w obejsciu" i tak dalej, i nie mam do niej zalu i pretensji. Ale jesli
                    kazda wizyta u niej konczy sie niemalze wyzywaniem mojej matki, to ja mam srednia ochote
                    tam jezdzic - po prostu szkoda sie denerwowac z powodu dziwacznych przekonan babci...
          • Gość: Agniecha Re: do Renki i Marina IP: *.matrix.pl 23.11.01, 10:39
            Gość portalu: Renka napisał(a):
            > Rodzice NIGDY nie chca
            > skrzywdzic swojego dziecka i ZAWSZE maja racje, co okaze sie predzej czy
            > pozniej.

            witaj, Renka,
            pierwszy raz odnosze sie do Twojej wypowiedzi, ale kilka z nich przeczytalam i
            musze przyznac, ze Twoje poglady sa z lekka... radykalne.
            Moge Ci tylko pogratulowac rodziny, o ktorej tak cieplo mowisz. Ale zgodzic sie z
            Toba nie moge. Ze rodzice nie chca skrzywdzic swojego dziecka to ZAZWYCZAJ jest
            prawda, ale ze ZAWSZE maja racje - wybacz, absurd. Zawsze CHCIELIBY miec racje.
            Naszych rodzicow nikt nie przygotowywal do roli rodzicow. I chocby dlatego
            normalne jest, ze rodzice tez popelniaja bledy (co nie musi wynikac z ich zlej
            woli). Widzisz, moich na przyklad cechuje spora niekonsekwencja. Czasem mowia
            mi 'TO jest jedyna racja', a ja mowie 'przykro mi, nie zgadzam sie' i robie po
            swojemu. Na poczatku oczywiscie bardzo sie im to nie podobalo, ale wiesz, mysle,
            ze paru rzeczy ode mnie sie nauczyli. I wielokrotnie (przyznaje, ze nie zawsze)
            wychodzilo na to, ze to oni sie mylili, a racje mialam ja. I na szczescie moi
            rodzice potrafia to dostrzec.
            Szanowanie rodzicow, a niezgadzanie sie z nimi - to moim zdaniem rozne sprawy.

            To bylo do Renki, a teraz do Marina: Twoja wypowiedz przypomina mi mojego kolege,
            ktory ma w zasadzie taki sam problem - nieakceptowana dziewczyna. On ma lat 26,
            ona 24. Argumenty przeciw niej? Az przykro przytaczac, takie absurdalne.
            Rozumialabym, gdyby jego rodzice chociaz sprobowali ją poznac. Ale ona od
            pierwszej wizyty u nich jest zla i niedobra. A to nieprawda, ja te dziewczyne
            znam i absolutnie z rodzicami tego chlopaka nie moge sie zgodzic. I calym sercem
            jestem z tą parą, a jego rodzicow uwazam za patologiczny, niereformowalny
            przypadek. Im szybciej on sie od nich wyprowadzi (niestety na razie przeszkadzaja
            w tym wzgledy czysto materialne), tym lepiej dla niego.
            Przybliz nam troszke swoja sytuacje, moze latwiej bedzie Ci pomoc.

            pozdrawiam
            Aga

            • elzkaj Re: do Marina 23.11.01, 12:20

              witaj!

              jestem matką 20 - letniego chłopaka i chciałabym coś ci doradzić;

              zabolało mnie to, że nazwałeś rodziców głupkami.
              zapytaj wprost co zarzucają twojej wybrance, przeanalizuj to na "trzeżwo"
              miłość niekiedy jest ślepa.
              nie wierzę,w to aby który kolwiek rodzic nie chciał szczęścia dla swojej
              pociechy.
              ja też byłam tą niechcianą dziewczyną, wyrzucaną z domu przez przyszłą teściową.
              nie przyszła nawet na nasz ślub, wnuka poznała po roku.
              teraz jesteśmy przyjaciółkami, potrafiłam wybaczyć upokorzenia i zniewagi.
              wielokrotnie analizowałam jej zachowanie i po latach doszłam do wniosku,że
              miała trochę racji(mogła zachowywać się inaczej w stosunku do mnie).
              otóż :oboje byliśmy w klasach maturalnych kiedy na świecie pojawił się syn
              nie skończyliśmy studiów, nie zrobiliśmy kariery, wiedzie nam się byle jak.
              to właśnie tego obawiała się teściowa, obawiała się o naszą przyszlość.czy nie
              miała racji?,
              może o to chodzi twoim rodzicom, zastanów się ?

              • Gość: onnanohi Do Elzkaj IP: 213.17.193.* 23.11.01, 14:09
                Nie, to nie jest ważne, czy "wyszło na to, że Twoja Teściowa miała rację".
                Przecież dziecko w pewnym momencie musi zacząć decydować o sobie!!!!!!!!!! I to
                ONO ma rację - niezależnie od tego, czy popełnia błędy, czy nie i czy wychodzi
                Mu to na dobre!!!!!
          • Gość: marin Re: szacunek do rodzicow IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 17:49
            Droga Renko.
            Co powiedziała byś o człowieku który mówi:
            "zabije cie itą czarownice jeżeli będziecie się nadal spotykać?" .
            ćzasami mi ich żal .
            Ale jak będą chcieli nawiązać kontakt to powiem " sorki staruszkowie
            nasraliściejuż za dużo ułożyłem sobie swój świat pa na wieki"
            Może zrozumieją że nie wolno niszczyćczichś uczuć.
            pozdrawiam Ciebie i twoich rodziców.
            • Gość: Martyna Re: szacunek do rodzicow IP: 204.186.88.* 23.11.01, 18:26


              Kazdy by chcial miec wspanialych, rodzicow dom pelen ciepla i brak konfliktow.
              Niestety tak nie jest to tylko nasze marzenia. Nie wiem zbyt duzo o sytuacji
              chlopaka, ktory prosi o rade ani o jego wieku ani o powodach dla, ktorych
              rodzice jej nie lubia.Ale w penym wieku czlowiek powinien dorosnac , czlowiek
              musi sam dokonywac wyborow bo ma swoje zycie rodzice moga jedynie doradzac.
              Dorosly mezczyzna, ktory nie jest samodzielny, niezalezny w podejmowaniu
              decyzji jego dotyczacych to duze dziecko. Kazdy ma prawo wybrac sobie druga
              polowe, kazdy ma tez prawo do bledu. Bledy sa nieodlaczna czescia zycia i bez
              nich niczego sie nie nauczymy, nie mozemy sie rozwijac.
              Nikt nie jest nieomylny, rodzice rowniez a szacunek nie polega na slepym
              posluszenstwie. Szanuje poglady moich rodzicow ale mam wlasne to jest zdrowy
              balans.
              Sama w przyszlosci bede matka i najgorsze co moge zrobic jako matka jest mowic
              dziecku jak ma zyc , kim ma sie stac i z kim spotykac.
              Chcialabym zeby po prostu bylo szczesliwe i mam zamiar je w tym wspierac.
              Rodzice sami czasami skazuja sie na brak szacunku bo sposob w jaki postepuja
              nie pozwala na to by ich szanowac.
              Co powiesz na to, ze matka mojego eks chopaka chciala decydowac o tym jakie
              meble bedziemy mieli w naszym domu? Ja myslalam, ze to zart.
              A co do rodzicow , ktorzy wykorzustuja seksualnie swoje dzieci albo stosuja
              przemoc fizyczna jak przypuszcza im tez nalezy sie szacunek.
            • Gość: Do Marin Re: szacunek do rodzicow IP: 204.186.88.* 23.11.01, 18:27

              A tak wogole to dlaczego rodzice nie lubia Twojej dziewczyny?
            • dike Re: szacunek do rodzicow 23.11.01, 22:13
              Gość portalu: marin napisał(a):

              > Droga Renko.
              > Co powiedziała byś o człowieku który mówi:
              > "zabije cie itą czarownice jeżeli będziecie się nadal spotykać?" .
              > ćzasami mi ich żal .
              > Ale jak będą chcieli nawiązać kontakt to powiem " sorki staruszkowie
              > nasraliściejuż za dużo ułożyłem sobie swój świat pa na wieki"
              > Może zrozumieją że nie wolno niszczyćczichś uczuć.

              Nie jestem Renka, ale pozwole sobie wtracic sie.
              Wydaje mi sie, ze jestes jeszcze dzieckiem...No, moze juz "prawie dorosly"-
              ( 16-17lat)...
              Tak wlasnie teraz zachowuje sie moj bratanek. Kocha starsza od siebie
              dziewczyne, chce z nia byc zawsze, chodzi do II klasy LO i...ma duze szanse, zeby
              za rok tez byc w tej drugiej klasie...Przeciez takie slowa, jakie uslyszales od
              rodzica byly na pewno pod wplywem emocji, takie rzeczy czasem sie mowi i potem
              zaluje...Ty pewnie tez wiele zbednych slow powiedziales przy okazji...

              Czasem taki gwaltowny sprzeciw oznacza, ze w glebi serca nie jestes pewny, czy
              rodzice nie maja racji i starasz sie to "zagluszyc"...

              Ale rownie dobrze moze byc i tak, ze sie myle we wszystkim, poczawszy od Twojego
              wieku, a skonczywszy na wnioskach...

              Pozdrawiam.

              PS Zdaje sie, ze to Mark Twain mowil, "gdy mialem 17 lat - moj ojciec byl
              najglupszym czlowiekiem na swiecie, a w ciagu nastepnych pieciu - bardzo
              zmadrzal...
    • kwieto Ojcze, pozwol mi odejsc... 23.11.01, 22:47
      Przypomniala mi sie bardzo ladna opowiesc, tak a propos:

      Do ojca przychodzi jego dorosly syn, i mowi: "ojcze jestem juz dorosly, prosze pozwol mi
      odejsc"
      Ojciec odpowiada krzykiem: "nie pozwole! Nigdzie nie pojdziesz! Ty taki owaki, wyrodny
      synu!"
      Syn spuszcza glowe i w milczeniu odchodzi, godzac sie z wola ojca
      Za rok sytuacja sie powtarza - syn zadaje to samo pytanie, ojciec odpowiada identycznie, syn
      odchodzi ze spuszczona glowa
      Za rok znowu - syn prosi o pozwolenie o odejscie, ojciec krzyczy na niego kategorycznie
      zabraniajac, syn zrezygnowany odchodzi... a ojciec siada i placze...

      Dlaczego ojciec placze?
      Bo zle wychowal syna - syn sam powinien wiedziec kiedy sie usamodzielnic i powinien miec
      dosc sily aby to zrobic, wbrew przeciwnosciom...

      A wracajac do Marina - tez mam podobne wrazenia jak dike - ze Marin jest jeszcze bardzo
      mlody, poczatek ogolniaka, mniej wiecej ten wiek... Wiec niekoniecznie jest tak jak to
      przedstawia, szczegolnie, ze jakos nie nakreslil dokladniej swojej sytuacji - czy jest
      samodzielny, czy stac go na zalozenie rodziny, a takze dlaczego rodzice tak gwaltownie
      protestuja przeciw jemu uczuciu - kim jest i co robi jego dziewczyna?
      Bez tych informacji trudno cokolwiek radzic...
    • Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 23.11.01, 22:49
      Wiecie co, ja tu wyraznie widze dwa watki, ktore powoli zaczynaja sie platac, a
      to nie jest wskazane:

      1. marin i problem
      2. czy rodzice maja zawsze racje, szacunek do starszych, moja babcia, etcetera

      Platanie watkow jest niewskazane, bo renka racji nie ma (o tym za chwile), a
      tymczasem w przypadku marina faktycznie rodzice moga miec racje; czy maja? -
      tajemnica, ktora usiluje zglebic dike, jedyna, ktora tu nie stracila glowy
      (oraz watku zasadniczego, patrz punkt 1.)
      • Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 23.11.01, 22:52
        ... dike i kwieto....
        ktory posta w tym samym czasie co ja wyslal.
        • Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 23.11.01, 22:54
          Kontynuujac:

          Watek zasadniczy 1. pozostawiam chwilowo w rekach dike (oraz kwieto), przejsc
          pragne do watku 2. ...
          • Gość: Toi Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.cm-upc.chello.se 23.11.01, 23:11
            ... bo cholera mnie trzesie. (przepraszam, juz nie bede)

            O sobie smiem twierdzic, ze szanuje starszych, ale ktos niezwykle trafnie
            zauwazyl, ze renka kompletnie nie potrafi sie odniesc do cudzych, odmiennych
            doswiadczen. Stwierdzilam juz to samo z wielka przykroscia w podobnym,
            rozwijajacym sie rownolegle watku zuluguli i KIM. Z przykroscia tym wieksza, ze
            problem
            dotyczy(l) mnie, ze tak powiem, osobiscie.

            renka, czy nie widzisz, ze wszyscy probuja Cie zrozumiec, odniesc sie do Twoich
            doswiadczen, dyskutowac z szacunkiem, choc, przyznaje bom sam pelen winy,
            czasem traca cierpliwosc? Dlaczego nie chcesz zrewanzowac sie tym samym?
            Sprobuj dostrzec, ze mozna byc dojrzalym i pozbieranym i cierpiec przez
            rodzicow, ze czesto naprawde winy dzieci w tym nie ma. Ze ludzie sa rozni,
            postepuja roznie, roznia sie ich uczucia i doswiadczenia, i rozmaite moga byc
            przyczyny zyciowych problemow i powiklan. Prosze Cie. I pozdrawiam. Toi
            • Gość: renka Re: Ludzie pomóżcie mam głupich rodziców IP: *.home.cgocable.net 24.11.01, 08:27
              Ja nie jestem betonem.I doskonale wiem o tym, ze jest mnostwo popierniczonych
              ludzi na tym swiecie. Wyrazilam swoj poglad w sprawie szacunku do starszych i
              rodzicow.Zgadzam sie, ze NIE ZAWSZE maja racje. Wiem, ze sa patologie, a moze
              to juz nawet nie sa patologie, bo to nagminne.
              Marin nie odezwal sie wiecej, bo to mlody, zabujaly czlowiek. Przerazil sie ta
              lawina pomocnikow .Ty bardziej mam racje, w dupe mu przylac i tyle.A z tej
              milosci moze mu zostanie troche fajnych wspomnien.I zdjec.Oczywiscie wolalabym
              sie mylic i zycze mu WIELKIEJ milosci..
              • Gość: onnanohi Kwieto IP: *.devs.futuro.pl 24.11.01, 11:16
                Opowieść o Ojcu i Synu była piękna. Dziękuję.

                P.S.: Pozwoliłam sobie przesłać do znajomych e-mailem Twoją typologię religii i
                filozofii. Wszyscy pod wrażeniem. Mam nadzieję, że nigdy nie opuścisz tego
                forum. A jeżeli tak, to dasz nam znać, gdzie Cię wywiało...

                Pozdrawiam serdecznie i życzę duuuuużo szczęścia.
                • Gość: renka sluzalcze unizenie IP: *.home.cgocable.net 25.11.01, 05:26
                  Onano.., nie mam zwyczaju oceniac ludzi, ale dlaczego zwracasz sie do kwieto i
                  toi z takim sluzalczym wprost unizeniem? To sie daje wyczuc..
                  • Gość: onnanohi Re: sluzalcze unizenie IP: *.devs.futuro.pl 25.11.01, 09:18
                    ?
                    • kwieto Re: sluzalcze unizenie 25.11.01, 09:57
                      hihihi - ciekaw jestem co z waszej rozmowy wyniknie...
                      Osobiscie nie dostrzegam w onnanohito tendencji do wiernopoddanstwa, a za komplement
                      dziekuje :")
                      • Gość: Toi Re: sluzalcze unizenie IP: *.cm-upc.chello.se 25.11.01, 10:08
                        renka powinna startowac w konkursie na forumowicza, ktory zbiera najwiecej
                        znakow zapytania w reakcji na swoje posty... Pzdr ogolnie :))
                        • Gość: onnanohi Renka IP: *.devs.futuro.pl 25.11.01, 10:18
                          Ten znak zapytania oznacza, że proszę o uzasadnienie bądź też więcej
                          szczegółów. Widzisz - wydawało mi się, że jestem kulturalna (oczywiście nie
                          zawsze - patrz Volny) a Ty mnie strasznie zjechałaś. Chciałabym dowiedzieć się,
                          co w moim poście Ciebie do tego skłoniło. Z ciekawością przeczytałam go raz
                          jeszcze i nie wiem. A i jeszcze jedno - szanuję Kwieto za jego sposób
                          wypowiadania się na tym Forum i może w ten sympatyczny sposób to okazałam ?
                          • kiku Re: Onnanohi 25.11.01, 11:29
                            Witaj, miło cię słyszeć.
                            A jeśli chodzi o kwieto (kwieto nie czytaj dalej) to też jestem pod wrażeniem.
                            Tak sobie skaczę z tematu na temat i nie mogę się oderwać, i tu kwieto, tam
                            kwieto, tu rzuci słówkiem i tam, i to z zaangażowaniem. Jakiś dobry człowiek z
                            tego kwieto.
                            ciao
                            • Gość: onnanohi Kiku IP: *.devs.futuro.pl 25.11.01, 11:49
                              Dzięki za wsparcie!
                              Pozdrawiam
                              • Gość: renka takie sobie dywagacje.. IP: *.home.cgocable.net 26.11.01, 06:14
                                Onano, nie chcialam cie urazic, przepraszam.Odnosze wrazenie jakbym byla w
                                salonie, gdzie prowadzone sa rozmowy na rozne tematy i kazdy uprzejmie stara
                                sie Z KAZDYM porozmawiac. Kazdy z wyjatkiem ONano.., ktora biega za kwieto i
                                toi nieustannie ich adorujac. Nie przejmuj sie, moze jestem ...zazdrosna..
                                • Gość: onnanohi Toi i Kwieto IP: *.devs.futuro.pl 26.11.01, 08:09
                                  Słyszeliście?

                                  Hi, hi.

                                  Wasza na wieki

                                  Onnanohito

                                  P.S.: Powiedzcie, proszę, jakie to uczucie być przez mnie adorowanym?
                                  • kwieto Mmmmmmmmm..... 26.11.01, 08:12
                                    Gość portalu: onnanohi napisał(a):

                                    > P.S.: Powiedzcie, proszę, jakie to uczucie być przez mnie adorowanym?

                                    Mmmmmmmmmmmmmmmmnnnnnniiiiiiaaaaaaaaaammmmmmmmmmmm.....
                                  • Gość: Toi Onnanohito IP: *.cm-upc.chello.se 26.11.01, 20:04
                                    Cudowne...
                                    Odwzajemniona adoracja jest prawie jak odwzajemniona milosc
                                    Niestety nie dosc, ze jestes mezatka, to w dodatku baba, chlip, chlip
                                    Twoja na wieki
                                    T.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka