Dodaj do ulubionych

Witam ponownie.

29.01.07, 02:39
Nie bylo mnie tu przez dluuugi czas.
Wydawalo mi sie, ze poradzilam sobie z kompulsami.
Ale ostatnio jem coraz wiecej, i - niestety - wiaza sie z tym dwie rzeczy, ktore swiadcza o nawrocie, czyli:
a) myslenie o tym co zjem, gdy wroce do domu, podczas gdy jestem gdzies indziej, zajeta i NIE glodna
b) myslenie o odchudzaniu... od jutra oczywiscie.
I oczywiscie wielkie zarcie, obrzmialy brzuch i wszystko inne, niechec do jakiegokolwiek wysilku i tycie, tycie, tycie... Weekend zmarnowalam doszczetnie, wstawilam sie z tego smutku i pisze. Chyba dwa dni temu uswiadomilam sobie, ze znowu to tak wyglada. Kompulsy. Ble. Gdy sie tak zachowuje trace do siebie szacunek i zycie zamienia sie w pieklo. Jeszcze nie jest tak zle. Jeszcze nie czuje, ze nie powinnam wychodzic z domu, bo jestem ohydnie tlusta. Ale juz nie mieszcze sie w wiekszosc ciuchow. Juz nawet moja twarz nie wyglada tak, jak powinna. Jeszcze nie stracilam wielu znajomosci, jeszcze nie zawalilam pracy, nowych studiow... Ale jesli natychmiast nie przypomne sobie wszystkiego, czego nauczylam sie przez ten rok, kiedy trafilam na to forum, pozniej na inne, pozniej na psychologa, ktory wiedzial o co chodzi, moze byc zle. Zaczyna byc zle:/ Chyba znowu sobie poczytam i popisze.
Witam ponownie.

/Mostena
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka