bida1
16.02.07, 08:27
Nawet nie wiem od czego zacząć ...
No to moze od początku ... poznaliśmy sie jakoś przez przypadek przez znajomych ja byłam po cieżkich przezyciach ... rozstaniu z kimś z kim spedziłam wiele czasu on również ... szukaliśmy wsparcia, pomocy, bradniej duszy Jak zawsze początki były przesympatyczne ... i tak bez zobowiazań, obietnic spotykaliśmy sie rok az zaszłam w ciąże ja szczęśliwa bo bardzo pragnełam dziecka moze nie w tym akurat okresie ale bardzo pragnełam on zaszokowany nagle w 5 m-cu ciązy oświadczył iż nie jest gotowy na związek ze mną i wrócił do byłej. I tak przez 4 m-ce organizowałam soebie życie i świat dla mnie i naszego dziecka juz sama aż nagle
2 tygodnie przed rozwizaniem pojawi sie ze spuszczonym ogonem z przeprosinami
ze mam dac mu szanse bycia z nami ze postara sie stworzyc naszemu dziecku dom i rodzine Od dnia narodzin naszego syna zamieszkał z nami ... z tym ze widmo jego byłego związku wisiało nad nami jeszcze przez jakiś czas i powróciło z tydzień temu:(
Ta kobieta nie daje mu spokoju zamęcza telefonami, sms-mi, wspomnieniami burzy nasz spokój a ja mam wrażenie ze on nadal ja kocha, ze to wszystko co było miedzy nimi wróciło ... jest zamyślony, niespokojny, nie odpowiadana zadane pytania- kręci. Czuje i wiem ze coś jest nie tak - intuicja jeszcze nigdy w tej kwesti mnie nie zawiodła ... niestety.
Czym w takim bąź razie był rok spędzony ze mną ... z nami, po co były wielkie przeprowadzki, remonty (zabrał nas do swojego mieszkania) wspólne zobowiazania finansowe, wakacje ... skoro to ona nadal gościła w jego sercu?!?