Dodaj do ulubionych

nadmierne kontrolowanie siebie-przeklete superego!

18.02.07, 16:16
Moim przekleństwem jest nadmierne kontrolowanie siebie, zwłaszcza w
towarzystwie płci przeciwnej, choć nie tylko...W towarzystwie osób mi
bliskich, z którymi czuje sie bezpiecznie i pewnie jestem totalnie wyluzowana,
potrafię sie wyglupiac, błaznować i dowcipkować, nie ma dla mnie tematów tabu,
zabawiam towarzystwo. Tylko, ze to zamyka sie w kregu kilku osob, glownie
kobiet. Jak wchodze w nowe towarzystwo, staje na przeciwko mezczyzny
usztywniam sie, staje sie dretwa, oschla i surowa. Nawet na imprezach, po
wypiciu alkoholu niewiele sie zmienia, bo jak tylko czuje, ze trace kontrole
nad soba to uciekam od ludzi, zeby nie widzieli mnie w tak ponizajacym dla
mnie stanie. Nie potrafie najzwyczajniej w swiecie wyluzowac... byc
spontaniczna, rozesmiana i ciepla w stosunku do nieznajomych. Przez co jestem
zamnknieta w hermetycznym kregu znajomych, bardzo mi bliskich i oddanych tyle
ze moje zachowanie uniemożliwia mi poznanie innych ludzi, zainteresowania plci
przeciwnej. Jestem dosc atrakcyjna, dbam o siebie, mysle ze intelekt mam
wporzadku :) tyle, ze to nie ma znaczenia jesli na zewnatrz jestem jak
twierdza, otoczona fosa, nie dozdobycia. Pewnie osoby ktore mnie nie znaja
mysla ze jestem pewna siebie, zarozumiala i patrze z gory na innych. A ja po
prostu nie chce zeby widzialy ze czuje sie niepewnie wsrod nowych ludzi, ze
sie boje odrzucenia, wysmiania, plotkowania za plecami. To jest ponad moja
kontrole, wiem ze zdroworozsądkowo nie powinno mnie to ochodzic, nie powinnam
sie ogldac na innych, nie bac sie ale ja inaczej nie potrafie. Czuje sie
rozdarta na pol, jakby dwie 'mnie' siedzialy mi w glowie. Znajomi uwazaja mnie
za osobe odważna, ktora mowi to co mysli, potrafi dazyc do celu ale ja czuje
sie jak oszust bo tak naprawde jestem TCHORZEM!! Juz mam tego dosc, bo to mnie
skazuje na samotosc, coraz bardziej dokucza mi brak bliskiej osoby. U mnie nic
nie jest wstanie przezwyciezyc mojej samokontroli, ani zadurzenie, zakochanie
alkohol, super zabawa. Jak tylko poczuje sie nieznacznie odsunieta od
towarzystwa to sie zamykam w sobie i stoje z boku- wieczny obserwator. Nie
jest tak ze siedzie zamnknieta w czterech scianach ciagle mam doczynienia z
ludzmi, spotykam sie ze znajomymi, wychodze do knajp, kawiarni ale to niczego
nie zmienia, bo wbrew sobie daje znaki calym cialem, wyrazem oczu, mimika- nie
podchodz!, nie chce nikogo poznac! jestem zamnknieta na Ciebie!

Nie mam juz pomyslu co z tym zrobic, coraz bardziej dokucza mi samotnosc. Czy
ktos mial podobne doswiadczenia? Czy komus udalo sie to przelamac? Ograniczyc
dzialanie superego?

Bede ogromnie wdzieczna za pomoc w rozwiazaniu patowej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • aroden mam dobra rade :))) 18.02.07, 16:19
      > Nie mam juz pomyslu co z tym zrobic, coraz bardziej dokucza mi samotnosc. Czy
      > ktos mial podobne doswiadczenia?

      Czy komus udalo sie to przelamac?

      - owszem.

      ZBLAMUJ sie kilka razy...
      uslysz, ze ta X - to kompletna idiotka :)))

      zobacz, ze od tego sie nie umiera...
      a potem bedziesz sie wszedzie czuc LUZNIEJ :)))
      • isabelchen Re: mam dobra rade :))) 18.02.07, 17:28
        przesadne kontrolowanie siebie, to objaw braku pewności siebie i poczucia
        własnej wartości, zwyczajnie masz kompleksy :-(
    • maureen2 Re: nadmierne kontrolowanie siebie-przeklete supe 18.02.07, 17:46
      kiedyś przez 3 m-ce kontrolowałem w czasie chodzenia ustawienie prawej stopy,
      aż stało się wlasciwe już automatycznie,uzyskalem płynny chód.
    • kontrreformacja Re: nadmierne kontrolowanie siebie-przeklete supe 19.02.07, 12:22
      Myślę, że nawet jeśli ktos to przełamał - to trudno udzielać jakiś
      konstruktywnych rad. U mnie np. zmiany zachodziły w czasie psychoterapii, ale
      poszłam tam z bardziej dokuczliwym problemem ;)
      Spróbuj jakoś przełamywać ten stan spięcia, jakoś tę obronną twierdzę
      uszkodzić. Tzn. Powiedz np. wprost: przepraszam, ale jakaś dzisiaj spięta
      jestem, nie wiem dlaczego. Rozpracuj swój obronny mechanizm: przed czym się
      bronisz, czego nie chcesz pokazać, co chcesz ukryć - jak będziesz to wiedziała,
      to właśnie to eksponuj, to odsłaniaj - najlepiej po trochu, może półzartem...
      Szczerość i otwartość jest kluczem do sukcesu, nawet jeśli bedziesz miała
      wrażenie, że robisz z siebie idiotkę.


      • bszalacha Re: nadmierne kontrolowanie siebie-przeklete supe 20.02.07, 00:05
        Ktoś tam napisał,że uzdrowi ćię,gdy usłyszysz krytkę na swój temat.I coś w tym
        jest,będziesz znów miała powód,żeby nie ufać.Ale też powód,żeby przestać się
        mizdrzyć i uzależniać od cudzej opinii.
    • zmarznietawiewiura Re: nadmierne kontrolowanie siebie-przeklete supe 20.02.07, 09:46
      ja tak miałam 10 lat temu. Ale zaliczyłam wpadkę, mój chłopak nie czuł się
      odpowiedzialny za dziecko, moi rodzice się rozwodzili, zawalilam studia, nie
      mialam pracy ani źródeł utrzymania, syn sprawiał kłopoty w wychowaniu.
      Początkowo wszystko paskudnie wyglądało, ale wyszło mi na zdrowie. Dzięki tym
      problemom teraz jestem naturalna i pzryznaję sobie prawo do blędu. Przecież
      nikt nie jest idealny!!!!a tak nawiasem skończyłam studia, znalazłam miłość,
      pracę i wszystko układa mi się dobrze. Ty też możesz nie bać się ludzi.Znajdż w
      sobie kilka cech za które lubisz siebie. pozdrawiam
    • chipmunkrally Re: nadmierne kontrolowanie siebie-przeklete supe 20.02.07, 11:08
      miałem podobny problem bardzo dawno temu
      wychodz sie z tego stopniowo, stopniowo, małymi kroczkami
      warto przede wszystkim zrobić z siebie czasem idiote/idiotke, im wiecej osób tym
      tepiej, bo wieksze poczucie anonimowości
      nie traktuj obcych ludzi jako wrogie Ci osoby potencjalnie oceniające Cię, oni
      naprawde nie interesują się tym aż tak bardzo, potraktuj ich jako potencjalych
      przyjaciół, wszak różnią sie ot Twoich przyjaciół tylko tym, że ich nie znasz
      (to są tacy sami ludzie)
      nie przywiązuj zbyt duzej wagi do swojego wyglądu, zachowania, gestów, mimiki,
      postaraj się czasem bezinteresownie uśmiechnąć do kogoś kto akurat na Ciebie
      spojrzy - to naprawde nie musi być źle zrozumiane
      jeśli nawet ktos przypisze ci jakąś etykietkę, to co z tego, nie znacie sie, to
      problem tej osoby, a nie Twój
      jezeli widze ze ktos moze mnie zle odebrac, to tym lepiej, mala prowokacja jest
      na miejscu, czemu nie zabawic sie i nie zrobic z siebie idioty
      ja tez mam podobną właściwosc, i nie trace kontroli pod wplywem alkoholu, ale to
      dobrze i ciesz sie z tego, przynajmniej jestes bezpieczna, nie zrobisz tego
      czego naprawde nie chcesz
      jezeli jestes na potancowce gdzies w lokalu to baw sie, miej absolutnie gdzies
      co robia inni, oni sa w wiekszosci podpici i nie zwracaja na ciebie uwagi,
      zatancz z kims porozmawiaj, miej glupkowata mine lub usmiechaj sie- tak ogolnie,
      do wszystkich,
      jak juz mowilem na poczatku - malymi kroczkami
      a napewno bedzie dobrze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka