Dodaj do ulubionych

samotnosc ze az trzeszczy

23.04.03, 21:17
jak z niej do cholery wyjsc? nie wiem co sie dzieje,
poradzcie cos. Lata spontanicznosci, werwy, gadania o
dupie marynie i smiechu gdzies przepadly. Widze ze
znajomi z ktorymi kiedys bylo sie bliskoblisko popadli
w koszmarne schematy - ten sam stolek w tym samym
barze, te same drinki i te same rozmowy albo tez sie
podobnie izoluja. Nowych kompletnie poznawac mi sie nie
chce. Co sie stalo. zalatuje mi to jalowoscia i
powtarzalnoscia, wiem ze powinno sie probowac z nowymi
ale cos mnie powstrzymuje. Widze ze gdzies wyparowala
werwa, humor, zostal rytual, obowiazki, szablon,
samotnosc.
Obserwuj wątek
    • Gość: Renka Re: samotnych mozna spotkac w barze IP: *.ADSL.mnsi.net 23.04.03, 21:48
      Byles zawsze samotny, w barach jest ich na peczki, a ty lubisz bary.
      Nic sie wiec nie zmienilo, tylko sie zrobiles dla swoich kolesiow i pan nudny
      jak flaki z olejem.Zmienili cie na inne modele.Badz bardziej interesujacy i
      miej swoj styl, a image zwabi zainteresowanych :)))
      • bliskoblisko Re: samotnych mozna spotkac w barze 23.04.03, 22:49
        sprostowanie. wcale nie lubilem barow, nie jestem typem
        wygrzewajacym stolek i to oni zrobili sie dla mnie nudni
        jak flaki (moze to i obustronne). to nie wyjscie Renka
        • msofie Re: samotnych mozna spotkac w barze 24.04.03, 13:58
          Wiec, jaki jest ten powod, dla ktorego zdecydowales sie napisac?
          Nie odgadniemy, jesli nie napiszesz czegos blizej.
    • Gość: Imagine Re: samotnosc ze az trzeszczy IP: *.unl.edu 23.04.03, 22:52
      bliskoblisko napisała:

      > jak z niej do cholery wyjsc? nie wiem co sie dzieje,
      > poradzcie cos. Lata spontanicznosci, werwy, gadania o
      > dupie marynie i smiechu gdzies przepadly. Widze ze
      > znajomi z ktorymi kiedys bylo sie bliskoblisko popadli
      > w koszmarne schematy - ten sam stolek w tym samym
      > barze, te same drinki i te same rozmowy albo tez sie
      > podobnie izoluja. Nowych kompletnie poznawac mi sie nie
      > chce. Co sie stalo. zalatuje mi to jalowoscia i
      > powtarzalnoscia, wiem ze powinno sie probowac z nowymi
      > ale cos mnie powstrzymuje. Widze ze gdzies wyparowala
      > werwa, humor, zostal rytual, obowiazki, szablon,
      > samotnosc.
      Jestes teraz nareszcie bliskoblisko samego siebie. Takim wlasnie jestes.
      Zaskoczony ? Nie powinienes. To co odpadlo, to nie bylo Toba. Zreszta sam
      widzisz. To przeminelo. Teraz czas na zrobienie bilansu, co jeszcze zostalo,
      czego juz nie ma, odnowic sie, wypucowac i usmiechnac sie. Po chwili znowu
      obrosniesz, potem znowu katarzis i tak w kolko. Madrzy wiedza o tym i dlatego
      nie wdaja sie w zbyt wiele.
      Pozdr, Imagine.
    • Gość: ToeToe Re: samotnosc ze az trzeszczy IP: *.ihug.net 24.04.03, 00:04
      Nuda, po prostu nuda a nie samotnosc. Zapisz sie na yoge czy kurs: jezykowy,
      robienia sushi, bukieciartstwa, etc.. a moze studia podyplomowe?? Dodatkowo
      basen, tenis, bieganie... Poznasz nowych ludzi i nie bedziesz miala czasu na
      narzekanie..
      • Gość: ToeToe Re: samotnosc ze az trzeszczy IP: *.ihug.net 24.04.03, 00:07
        Wzelam Cie za babe a Ty facet:))Z tym bukieciarstem w takim razie troche
        przegielam...
      • bliskoblisko Re: samotnosc ze az trzeszczy 24.04.03, 09:34
        Gość portalu: ToeToe napisał(a):

        > Nuda, po prostu nuda a nie samotnosc. Zapisz sie na
        yoge czy kurs: jezykowy,
        > robienia sushi, bukieciartstwa, etc.. a moze studia
        podyplomowe?? Dodatkowo
        > basen, tenis, bieganie... Poznasz nowych ludzi i nie
        bedziesz miala czasu na
        > narzekanie..

        ToeToe, to nic z tych rzeczy. Mnie biegalo o cos na innym
        poziomie. Kursy, basen..wszystko ok.Lecz powod dla
        ktorego zdecydowalem sie napisac jest bardziej
        zlozony.Byc moze cos dziwnego dzieje sie ze mna
    • cossa Re: samotnosc ze az trzeszczy 24.04.03, 00:36
      polubic swoje towarzystwo:) a moze po prostu
      przeczekac?:) jakies przesilenie pojawilo sie i zniknie
      niedlugo?:)
      na Twoim miejscu wykorzystalabym ten czas na maly postoj
      i wsluchanie sie w siebie:) moze nadszedl czas na zmiany?:)

      pozdrawiam:)
      cossa
      • Gość: Malutka Re: samotnosc ze az trzeszczy IP: *.toya.net.pl 24.04.03, 15:47
        Samotność to pewne prawo wyboru.Nachodzi Cię i powolutku odchodzi...Ale jednak
        wszystko zależy od samego człowieka.Każdy ma swoje wzloty i upadki.Ty akurat
        potknąłeś się i zastanawiasz się co dalej.Nie zastanawiaj się!Życie należy do
        nas i tylko od nas zależy jak będzie wyglądało.Spróbuj wstać, otrząsnąć się,
        wziąść los w swoje ręce i z uśmiechem kroczyć w świat, bo uśmiech to najkrótsza
        droga do drugiego człowieka.A chcesz coś zmienić...To działaj,a nie
        lamentujesz.Przemyśl co chciałbyś zmienić i staraj się to robić.A życie tak
        krótko trwa...Warto z niego korzystać!!!
        Pozdrawiam.Malutka
    • Gość: Monie_Pl Re: samotnosc ze az trzeszczy IP: 62.6.160.* 24.04.03, 15:49
      Podsumowujac:
      1. idz na spacer do lasu, do aprku nad rzeke (niepotrzebne skreslic a potrzebne
      dopisac) wsluchaj sie w siebie
      2. rob to na co masz ochote, bo wtedy bedziesz zadowolony i usmiechniety i
      bedizesz mial o czym porozmawiac, a ludzie do takich ludzikow lgna jak muchy do
      miodu
      3. przyjrzyj sie sobie i zrob podsumowanie, ale pod warunkiem, ze male rzecyz z
      zalozenia tez sa wazne, czyli jestesmy in plus
      4. obejrzyj program o dzieciach z domu dziecka, o ludziach chorych i pomysl, ze
      moze moglbys pomoc komus i w ten sposob nie czulbys sie samotny (gwarantuje
      rezultat, bo juz kilka osob niezle sie odbilo w ten spsob od swojego denka)
      5. zastanow sie czego oczekujesz od ludzi, ale w detalach, bo to co napisales w
      emailu ejst tylko ogolnikowe, a na ogolnikach w rozmowie nie da sie jechac,
      szczegolnie w rozmowie ze samym soba
      PATRZ ILE MASZ ROBOTY I ZLAZ ZTEGO STOLKA BAROWEGO I WYTEZ SWOJE SZARZE KOMORKI.
      Pozdrowionka
      Monie
    • Gość: gogo Re: samotnosc ze az trzeszczy IP: *.lv.lv.cox.net 24.04.03, 16:19
      Ja sie czuje podobnie. Bylam kiedys bardzo towarzyska , wesola osoba. Dzisiaj
      nie przepadam za ludzmi , kontakty utrzymuje jedynie z mala grupa i to glownie
      z lat szkolnych. Dlaczego? Mysle, ze ludzie rozczarowali mnie, rozczarowalo i
      przygnebilo po czesci mnie i samo zycie. Nie spodziewalam sie tyle zla,
      obojetnosci, zaklamania i bezwzglednosci. Spotykam sie z tym wszedzie i to od
      dluzszego czasu, wiec coraz " ciezej" mi wykrzesac spontaniczna radosc. To
      takie sobie rozwazania " czterdziestolatki" { wszystkie 20-stki i 30-stki - w
      waszym wieku myslalam troche inaczej niz teraz.} Radosc odnajduje patrzac na
      ugwiezdzone niebo, sluchajac szumu drzew, bawiac sie z moim psem, rozmawiajac z
      moja mama lub przyjaciolka { niestety nie moge ich widywac za czesto, bo
      mieszkamy w innych krajach}.Nie piszesz w jakim jestes wieku, jezeli jestes
      tez " czterdziestka" to moze to ten oslawiony " kryzys ", a jezeli nie jestes
      jeszcze " taki stary" to moze tylko chwilowo jestes czyms " przybity"-
      wydazenia na swiecie i wszelkie rozwazania na temat" Quo Vadis Swiecie" - tez
      nie nastrajaja zbyt optymistycznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka