trudno to pojac

25.02.07, 10:58
jest tak: maz mi wyznaje ze na delegacjach czasem mnie zdradza ale to sa
trudne momenty dla niego bo jest atrakcyjnym facetem i laski na nim wisza.
czasami dochodzi do pocalunkow itp ale nie do finalu bo on mowi nie, bo
sumienie, zona itp. Nie uwaza tych zadkich incydentow za cos zlego, wiec
nawet nie przeprasza. jednoczesnie przytula mnie i mowi ze jestem piekna im
starsza tym lepsza, ze mamy fajne zycie, planuje drugie dziecko. jestem
skolowana, czasami mam takie doly ze placze po nocach, bo nie wiem co jest
prwdą i co powinnam myslec, robic. On nie chce tego tematu rozdrapywac , bo
twierdzi ze demonizuje sytuacje i powinnam sie skupic na rzeczach dobrych.co
o tym sadzicie?


    • paco_lopez Re: trudno to pojac 25.02.07, 11:27
      o rany ale wpadka, nie zauwzylam ze maz jest zalogowany i puscilm tekst na jego
      paco, ale jaja, jak to usunac?!!
      • ala.l Re: trudno to pojac 25.02.07, 11:54
        :))))nie da sie:)))

      • kromecka to prowokacja .... 26.02.07, 00:52
        Kobieta siedząca o 11:00 w dzień pisze post na temat męża i jego "zachowań" na jego nicku? yYy...
    • pacobloglopez Re: trudno to pojac 25.02.07, 11:59
      nie wierze zeby Cie zdradzal:))

    • 1jaga Re: trudno to pojac 25.02.07, 12:06
      może spróboj pogadac z Nim dlaczego to robi.
      Jakie jego oczekiwania sa niespelnione. Moze czegos Ci nie mowi o sobie (nie o
      tym co robi).
      Kolega z pracy mi powiedzial, ze jak facet oglada sie za innymi to trzeba sie
      dowiedziec dlaczego (ale kolega jest strasznym intelektualista).
      • lama344 Re: trudno to pojac 25.02.07, 13:55
        znam przyczyne, porostu mu sie znudzilam
        • shachar Re: trudno to pojac 25.02.07, 14:16
          lama, ty nie jestes lama tylko krowokur na kaczych lapach, zarabiasz 3 szczaly
          w glace
          • lama344 Re: trudno to pojac 25.02.07, 14:26
            miec w glowie tyle co ty to lepiej udac sie do specjalisty, maz powazny problem
            ze swoimi kompleksami.
            • lama344 Re: trudno to pojac 25.02.07, 14:27
              lama wzielo sie z byddyzmu ignorancie
          • lama344 Re: trudno to pojac 26.02.07, 09:40
            shachar a ty sie tak nie wsciekaj kobieto, ja nie mam nic przeciwko wirtualnym
            przyjaciolkom mojego paco, wiec nie musisz tak warczec na mnie. potraktuje to
            jako wypadek przy pracy. pa kotku
        • c_y_n_i_k Re: trudno to pojac 25.02.07, 14:33
          Ten post to albo prowokacja, albo strasznie szybko i daleko wybiegasz z
          wnioskami.
          Przyjmę, że to nie prowokacja i dodatkowo założę, że mąż jest szczery w
          stosunku do ciebie.
          Myślę, że uczucie męża w stosunku do ciebie jest prawdziwe i nie oszukuje cię,
          we własnym mniemaniu. Ufa, że jest fair. Jego problem poleca na narcystycznym
          samozadowoleniu z bycia adorowanym przez kobiety. Każdemu z nas (facetów)
          imponuje zainteresowanie kobiet i ich zalety. Nie ma to jak być próżnym i móc
          patrzeć na czyjeś starania. Może niezręcznie mu odmawiać, ale i tak ma z tego
          większą satysfakcję. Nie jest to jednak postępowanie fair w stosunku do ciebie.
          Twoje niezadowolenie jest zupełnie oczywiste, ale w złym miejscu lokujesz
          przyczynę. Nie martw się o uczucia. On cię kocha. Tylko zapomniał, że należy ci
          się szacunek. Nie powinien pozwalać sobie i innym kobietom na takie frywolne
          flirty. Niby same w sobie są niegroźne, ale mogą być bolesne dla drugiej osoby.
          Porozmawiaj z nim szczerze i wyjaśnij mu, że nie akceptujesz takich
          szczeniackich zachowań. Zakładam, że to już dorosły facet, więc nich sobie
          ściągnie wodze i zacznie zachowywać się stosownie do wieku.
          Niech cieszy oczy i uszy, ale niech na tym poprzestanie - rączki w kieszenie, a
          nie w kierunku drugiej kobiety.
          • lama344 Re: trudno to pojac 25.02.07, 14:48
            msz racje to jest sprwa tego braku szacunku do mnie. on wie ze ja tego
            niakceptuje..oczywiscie ale nie wyszalal sie za mlodu i takie bla bla. a
            jeszcze jak popatrzec w kolo to takie tam zdradki, flirty to juz wpisaly sie w
            kulture klasy sredniobogackiej dobrze wyksztalconej elokwentnej, gdzie ludzie
            juz prawie wszystko maja no i troche sie nudza. Ale ja sie nie nudze to faceci
            sie nudza bo wszedzie pelno tego towaru a tu kurcze ta kultura co nie pozwala,
            a jednak cos tam sie dzieje.. w tej glowie i nizej
    • jan_stereo na delegacji nie da sie zdradzic.. 25.02.07, 19:26
      ..bylem na takiej jednej gdzie kazdy plynal wieczorem rzeka wysokoprocentowych drinkow i innych
      czystych sciekow, i taka jedna pieknosc sie posprzeczala ze swoim milym przez telefon, ja w ramach
      pocieszenia jej oswiadczylem ze spoko,jak zerwiecie to ostatecznie moge ja z toba chodzic. myslalem
      ze mi jaja urwie w odpowiedzi,...ale kolejnego ranka gdy sobie spalem w pokoju hotelowym przez
      drazliwy sen mojego kaca przedarl sie oblesny dzwonek telefonu,resztkami sil doczlapalem do szafki z
      aparatem..i to byla ona, oswiadczyla ze bedzie ze mna chodzic tak jak obiecalem i czy moze
      przyjsc...proba odpowiedzi na te slowa wydawala mi sie niedoprzeskoczenia...pamietam jeszcze ze sie
      zachwialem i podczas tak tego lotu do tyl poczulem blogosc bo wraz z szafka i telefonem wyrwalem tez
      kabel z gniazdka...zostalem zwolniony przez moj madry organizm z odpowiedzi i nim wygrzmocilem o
      glebe zdazylem jeszcze pomyslec ze na delegacji nie da sie zdradzic ;")
      • leon_k Re: na delegacji nie da sie zdradzic.. 26.02.07, 03:16
        Czad buahaha :)
    • kromecka Re: trudno to pojac 26.02.07, 01:01
      paco_lopez napisał:

      > jest tak: maz mi wyznaje ze na delegacjach czasem mnie zdradza ale to sa
      > trudne momenty dla niego bo jest atrakcyjnym facetem i laski na nim wisza.


      Chore to ....jak i problem taki i wytłumaczenie. Delegacje ile trwają? 2 dni, tydzień? 10 lat :o ?
      I to stwierdzenie: "mąż mi wyznaje" ....n/t o zdradach jako "trudne momenty"!! Na Twoim miejscu postawilabym sobie pytanie kim jestem: do "wkładania i wyjmowania"? czy żoną ....( żona to coś wiecej niż maszyna "włóż - wyjmij" ;)
      Pozdrawiam
      Ale jak już pisałam - prowokacja ;)
    • leon_k Re: trudno to pojac 26.02.07, 03:15
      Jeśli ta cała historia jest prawdziwa, znaczy to że mąż cię zdradza. Gracie w
      jakąś gre, zamiast wybzykać się nawzajem do upadłego.
    • ori77 trudno to pojac 26.02.07, 07:13
      Jesli Twoj maz jest mlody, atrakcyjny, niewyzyty i przy tym lubi byc adorowany
      przez kobiety, to raczej wszystko wskazuje, ze Cie wczesniej czy pozniej
      naprawde zdradzi (teraz najwidoczniej robi juz ku temu 'przymiarki'). Dobrze
      sie zastanow, czy chcesz miesz z nim to drugie dziecko, bo w wiekszosci par
      wtedy wlasnie dochodzi do masowych zdrad z uwagi na wizualna nieatrakcyjnosc
      partnerki i drastyczny spadek poziomu estrogenu po porodzie a co za tym idzie,
      spadek libido u kobiet i niechec do czestych kontaktow seksualnych. Nie ludz
      sie wiec, ze drugie dziecko scementuje wasza milosc. W wiekszosci przypadkow
      dzieje sie wrecz odwrotnie, bo jakby nie bylo to dodatkowy stres i obciazenie
      finansowo-psychiczne dla partnerow i mezczyzni z reguly dobrze nie zdaja tego
      testu. Moim zdaniem, kolejna ciaza to najgorsze, co mozesz w Twojej sytuacji
      zrobic. Pomysl przyszlosciowo: z jednym dzieckiem byloby Ci znacznie latwiej
      kiedys od niego odejsc, gdyby sytuacja sie pogorszyla, niz z dwojgiem. A te
      ostatecznosc kazda kobieta, nawet w najlepszym z pozorow zwiazku, powinna
      zawsze brac pod uwage.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja