Dodaj do ulubionych

Sppsób na...

03.05.03, 20:09
nie-myślenie, nie bicie sie z nimi, kiedy wszyscy ludzie wokół ciebie zajęci,
sobą, rodzinami. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że jeśli wydarzy się w Twoim
zyciu coś ważnego, nie masz do kogo pobiec i podzielić sie tą radością.
Kiedy rzeczywistość skrzeczy... jesteś sama, sama, sama...
Nie daję się, biorę tego byka za rogi a jednak w takie wieczory to wraca i
nie ma siły...
Nie wiem czasem, jak sobie z tym poradzić.
Obserwuj wątek
    • sdfsfdsf Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:16
      lacze sie w cierpieniu, a skoro sie lacze recepty nie posiadam...
      • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:19
        Nie lubię etatowych umartwiaczy... sama w sobie też tej słabości nie chcę.
        Ale dziś po prostu taki dzień...

        pozdrawiam Ciebie
        • sdfsfdsf Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:24
          nie jestem umartwiaczem, po prostu znalazlem sie w podobnej sytuacji, rok
          listow, rozmow telef i wszystko rozlazi sie mimo ze uczucie pozostalo, bez sensu
          • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:26
            Dlaczego sie rozlazło. Nie chcesz walczyć, czy już nie masz sił?
            • sdfsfdsf Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:30
              nie moze dojsc do spotkania, caly czas jakies przeszkody z jej strony, nie
              potrafie uwierzyc ze robi to celowo i cos ukrywa, jestem zalamany
              • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:34
                Nie wiem, jak często się spotykaliście... spotykacie. Trudno mi cokolwiek
                mądrego powiedzieć.
                Ale jeśli wciąż masz w sobie uczucia - walcz. Na następne możesz długo
                czekać... jak ja. A kiedy okazuje się, że już, że blisko - umyka jak spłoszony
                motyl.
                • sdfsfdsf Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:38
                  o to chodzi ze nigdy jej nie spotkalem, znam jej glos, jej listy, jej mysli i
                  taka ja pokochalem, wydawalo mi sie ze z wzajemnoscia, nie rozumiem dlaczego
                  unika spotkania, mam juz tego dosyc, rok minal a wymowki sa coraz glupsze - ile
                  mozna czekac?
                  • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:42
                    Nie poradzę Ci nic, bo cóż mogę. Dopóki będziesz miał nadzieję inaczej nie
                    będzie...
                    • sdfsfdsf Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:44
                      nie oczekuje rady, tak sobie pomarudzilem, pozdrawiam
                      • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:47
                        Nie szkodzi. Dziś jest wieczór marudzenia na tym wątku.:)
    • agresja4 Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:24
      Są też i tacy, którzy mają "znajomych", "rodzinę", a radościami i smutkami
      dzielą się tylko z sobą.

      Nie potrafią się pozrozumieć, są inni, nie aprobują ich toku myślenia, nie są
      akceptowani, maska im nie pozwala na uzewnętrznienie emocji....


      co Ty na to? - to częste przypadki



      niebiesska napisała:

      > nie-myślenie, nie bicie sie z nimi, kiedy wszyscy ludzie wokół ciebie
      zajęci,
      > sobą, rodzinami. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że jeśli wydarzy się w Twoim
      > zyciu coś ważnego, nie masz do kogo pobiec i podzielić sie tą radością.
      > Kiedy rzeczywistość skrzeczy... jesteś sama, sama, sama...
      > Nie daję się, biorę tego byka za rogi a jednak w takie wieczory to wraca i
      > nie ma siły...
      > Nie wiem czasem, jak sobie z tym poradzić.
      • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:29
        Dlaczego piszesz znajomi, rodzina w cudzysłowiu?
        Pytanie, czy im dobrze z tak dalekim introwertyzmem. Otoczeniu to pewne nie
        odpowiada. Znajomi: jeśli nimi są, muszą przynajmniej takiego człowieka
        akceptować, mówię o bliskim kręgu.
        • agresja4 Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:39
          Cudzysłów bo:
          z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu
          znajomych - przyjaciół poznaje się w biedzie

          to są ponadczasowe powiedzonka

          Wyjątki niewątpliwie SĄ!

          Introwertyzm bez żadnych przeszkód może przerodzić się w ekstrawertyzm.
          Oby na stałe!


          niebiesska napisała:

          > Dlaczego piszesz znajomi, rodzina w cudzysłowiu?
          > Pytanie, czy im dobrze z tak dalekim introwertyzmem. Otoczeniu to pewne nie
          > odpowiada. Znajomi: jeśli nimi są, muszą przynajmniej takiego człowieka
          > akceptować, mówię o bliskim kręgu.
          • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:45
            Nie słyszalam o tak cudownej przemianie, prawdę mówiąc...

            Przyjaciele są najwspanialsi na świecie w trudnych chwilach, wiem coś o tym.
            Ale potem wstaje nowy dzień i znowu jest się w punkcie wyjścia.
            • agresja4 Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:51
              Cudowna przemiana jest możliwa - ale, jak sama nazwa wskazuje - jest to CUD

              W punkcie wyjścia rano.. hmm - po rozmowie z przyjacielem?:(


              niebiesska napisała:

              > Nie słyszalam o tak cudownej przemianie, prawdę mówiąc...
              >
              > Przyjaciele są najwspanialsi na świecie w trudnych chwilach, wiem coś o tym.
              > Ale potem wstaje nowy dzień i znowu jest się w punkcie wyjścia.
              • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:09
                Rozmowa to podtrzymanie na duchu. Ono jednak realnego położenia nie zmienia
                tylko pomaga zmienić punkt widzenia w pewnien sposób. Ale ok, zmienia sposób
                postrzegania, to prawda.
    • truce Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:48
      tyż nie mam recepty... dzis jest chyba jeden z tych dni, kiedy tak naprawdę to
      czuję bezsens moich wysiłków i walki (no bo DZIS postrzegam życie jako walkę ;)
      staram się nie siedziec, nie tkwić w miejscu, tylko iść do przodu; decyzji nie
      odkładam, wychodze na przeciw 'szczęściu' /nie wiem czy to bedzie ONO, ale
      ryzykuję!/ jesli jest źle, staram się to zmienić...
      powinnam mieć czyste sumienie i być zadowolona, ale dzis mam deprechę taką
      noooo... lekkawą /bo bywaly gorsze ;) / i chyba wyrosłam z gadania o tym? z
      gadania do tych tzw. 'bliskich', bo ile lat mozna miec nawroty smutku??? mam
      wrażenie, ze jesli zadzwonię i zacznę cos bez sensu pieprzyć, to będą mieli
      mnie dosyć, więc tego nie robię.
      Więc sobie tu zaszłam i piszę, choć nie planowałam spedzic dzis czasu przed
      kompem.
      A wszystko rozbija się o tę samotnośc, którą sobie cenię niezwykle, ale ktora
      nie 'pasi' do społecznego wizerunku szczęśliwej kobiety :))) Zazwyczaj 'czniam'
      społeczny wizerunek, ale dzis jakoś nieeeee (buuuuuuu???)
      Jak sobie radzić? popedałować? z dobrą muzyką na uszach. zmęczyć się fizycznie,
      by nie chcialo się myśleć /hmmmmm zrobiłam to dzis, a jednak kurcze myślę...
      chyba nie zawsze to działa :))))/

      p.s. pozdrowienia sdffsdfds, obyś lepiej się poczuł :)

    • kamfora Re: Sppsób na... 03.05.03, 20:53

      Trochę już żyję na tym świecie, żeby zauważyć, że tak naprawdę,
      to w przełomowych momentach człowiek jest sam. Bez względu na to,
      jak bliscy są bliscy.
      • truce Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:00
        no ba... ;)

        wiedząc o tym, polubiłam samotność, bo nawet będąc w związkach
        długich /trwających po 4-5 lat/ byłam sama; porozumienie było, i owszem, i
        miłość, ale czułam się przez większosc czasu odrębną jednostką.
        i wiem, ze tak będzie przez całe życie, i nie kłócę się z tym, i nie z tym
        walczę chyba dzis... dzis to jest mi jakos tak przykro, ze nie potrafię byc z
        ludźmi, ktorych nie kocham :( że nie myślę racjonalnie /jak większość ludzi,
        ktorych znam/ , bo przeciez skoro kocha, nie bije, nie pije, przystojny,
        inteligentny, to CZEGO JA CHCĘ???!!! może miłość przyjdzie? ale ja nie chcę
        takiego ryzyka, takiego zmarnowania czasu sobie i temu drugiemu Człowiekowi...
        • sdfsfdsf Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:04
          chcesz powiedziec ze juz zrezygnowalas? mogila? zalosne
          • truce Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:15

            nie lubię słowa: zalosne!

            p.s. czek de e-mail... respondnęłam ;)
        • agresja4 Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:05
          Odpowiedz sobie na pytanie: co tak naprawdę uszczęśliwiło by mnie?

          Znasz odpowiedź?



          truce napisała:

          > no ba... ;)
          >
          > wiedząc o tym, polubiłam samotność, bo nawet będąc w związkach
          > długich /trwających po 4-5 lat/ byłam sama; porozumienie było, i owszem, i
          > miłość, ale czułam się przez większosc czasu odrębną jednostką.
          > i wiem, ze tak będzie przez całe życie, i nie kłócę się z tym, i nie z tym
          > walczę chyba dzis... dzis to jest mi jakos tak przykro, ze nie potrafię byc
          z
          > ludźmi, ktorych nie kocham :( że nie myślę racjonalnie /jak większość ludzi,
          > ktorych znam/ , bo przeciez skoro kocha, nie bije, nie pije, przystojny,
          > inteligentny, to CZEGO JA CHCĘ???!!! może miłość przyjdzie? ale ja nie chcę
          > takiego ryzyka, takiego zmarnowania czasu sobie i temu drugiemu
          Człowiekowi...
          • kamfora Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:14
            agresja4 napisała:

            > Odpowiedz sobie na pytanie: co tak naprawdę uszczęśliwiło by mnie?
            >
            > Znasz odpowiedź?

            To niesamowite! (chyba to C2H5OH tak na mnie działa ;-)
            ale właśnie uświadomiłam sobie
            że chyba nie jestem w stanie (ja - a czy ktoś inny, tego nie wiem)
            odpowiedzieć na pytanie, CO by mnie uszczęśliwiło.
            Wiem, co czyniło mnie szczęśliwą, ex post znaczy, wiem.

            Czy ktoś z Was zna odpowiedź?
            I jest pewien?
            • truce Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:16
              ide po wode ognistą!!! ;)
              • agresja4 Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:37
                tru'ć się chcesz?

                truce napisała:

                > ide po wode ognistą!!! ;)
            • agresja4 Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:30
              To nie było do Ciebie!
              Już wyczułam, że C2H5OH dla Ciebie jest ok


              kamfora napisała:

              > agresja4 napisała:
              >
              > > Odpowiedz sobie na pytanie: co tak naprawdę uszczęśliwiło by mnie?
              > >
              > > Znasz odpowiedź?
              >
              > To niesamowite! (chyba to C2H5OH tak na mnie działa ;-)
              > ale właśnie uświadomiłam sobie
              > że chyba nie jestem w stanie (ja - a czy ktoś inny, tego nie wiem)
              > odpowiedzieć na pytanie, CO by mnie uszczęśliwiło.
              > Wiem, co czyniło mnie szczęśliwą, ex post znaczy, wiem.
              >
              > Czy ktoś z Was zna odpowiedź?
              > I jest pewien?
              >
              • kamfora Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:39
                agresja4 napisała:

                > To nie było do Ciebie!
                > Już wyczułam, że C2H5OH dla Ciebie jest ok


                Eee no tak nie można ;-)
                Posty kierowane nawet do konkretnej osoby mają prawo być czytane
                i komentowane przez wszystkich (łącznie z kamforą;-)
                W przeciwnym przypadku pisze się maile.

                Co masz na myśli, mówiąc, że WYCZUŁAŚ?...
                • agresja4 Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:42
                  Sorry, Kamfora.


                  kamfora napisała:

                  > agresja4 napisała:
                  >
                  > > To nie było do Ciebie!
                  > > Już wyczułam, że C2H5OH dla Ciebie jest ok
                  >
                  >
                  > Eee no tak nie można ;-)
                  > Posty kierowane nawet do konkretnej osoby mają prawo być czytane
                  > i komentowane przez wszystkich (łącznie z kamforą;-)
                  > W przeciwnym przypadku pisze się maile.
                  >
                  > Co masz na myśli, mówiąc, że WYCZUŁAŚ?...
                  >
                  >
        • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 21:34
          Truce, znam ten stan ducha - z pierwszego postu i następnych.
          Samotność jest wspaniała, jeśli jest chciana, pożądana. Tylko że jej nie
          pragniemy nigdy na stałe.
          A smutek z nią związany nam o tym boleśnie przypomina w najmniej oczekiwanych
          momentach. Takich jak dziś, chociażby,
          • coroline Re: Sppsób na... 03.05.03, 23:04
            wiele razy w zyciu zdarzaly mi sie dlugie okresy samotnosci. ciezko jest,
            rozumiem cie i nawet nie wiem co ci poradzic, ale moze sproboje: zaakceptuj to
            ze jestes sama (na razie) i zaakceptuj to ze masz depreche taka jak dzis,
            czasami jak sie czlowiek wyplacze sam do poduszki to pomaga. wygadanie sie na
            forum tez pomaga.

            potraktuj ten czas jako przygotowanie sie na milosc ktora dopiero przed toba.
            poznaj dobrze siebie, rozwijaj sie, naucz sie czegos na co na przyklad nie
            mialabys czasu gdybys byla w zwiazku. skup sie na karierze zawodowej.
            jesli spotkasz juz te milosc to bedziesz miala poczucie ze czegos juz
            dokonalas, ze cos zawdzieczasz tylko sobie i swojej pracy. a pozniej bedziecie
            budowac zycie we dwoje. czesto jest tak w przypadku kobiet, ze bedac w zwiazku
            wlasnie nie maja czasu na wlasne cele, na wlasny rozwoj (bo dom, dzieci....) i
            wtedy pojawia sie zal, ze mozna by sie nauczyc jakiegos jezyka, zrobic jakis
            kurs a nie ma na to czasu i sil . i pojawia sie zal, poczucie niespelnienia.
            spojrz na to wlasnie tak - wykorzystaj wlasciwie ten czas, rozwijaj sie. Czas
            samotnosci jest tez potrzebny chociazby po to zeby pozniej bardziej docenic
            druga osobe.

            a milosc przychodzi, nawet jak juz sie jej nie spodziewamy. najczesciej
            przychodzi wlasnie wtedy gdy juz przestalismy na nia czekac...
            (brzmi banalnie? ale to jest prawda).
            • niebiesska Re: Sppsób na... 03.05.03, 23:16
              To wszystko jest dla mnie jasne...
              rozwijam się, mam pasje, hobby, naprawdę cieszę się zyciem. Plany zawodowe
              zralizowane.:)
              Mam właściwie wszystko.
              Takie dni po prostu trzeba przeczekać. Dzięki za słowa otuchy, pozdrawiam mocno.
              • coroline Re: Sppsób na... 04.05.03, 00:34
                Cieszę się bardzo, że potrafisz cieszyć się życiem :-)
                i to bardzo dobrze ze stawiasz na przeczekanie takich dni. to chyba najlepsza
                metoda. a jeszcze jedna rada mi się przypomniala: kot !!!. uwierzyć w to nie
                mogłam ale kot to znakomite lekarstwo na samotność. tylko potem jest maly
                problem - bo jak już jest facet to dobrze zeby nie mial alergii na koty :-)
                • niebiesska Re: Sppsób na... 04.05.03, 00:35
                  Mój kot śpi za mną właśnie, na kanapie.

                  :)))
                  • coroline Re: Sppsób na... 04.05.03, 00:52
                    no to jak kot juz jest to jest niezle :-). sama zdajesz sobie sprawe ze to
                    chwilowy smutek, jutro juz swiat lepiej bedzie wygladal, czego ci goraco zycze.

                    • niebiesska Re: Sppsób na... 04.05.03, 00:58
                      Dziękuję.:)
                      Wzajemnie.
    • komandos57 Re: Sppsób na... 03.05.03, 22:26
      Wez mlotek i pierdolnij sie w czolo.Znajdziesz olsnienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka