Dodaj do ulubionych

rak jelita grubego

03.05.03, 21:07
dawniej w Polsce prawie niespotykany - w przeciwnieństwie do mieszkańców
takiego RFN na przykład

a dziś?

szerzy się jak dżuma - czy zdołamy go powstrzymać? czy to złe emocje toczą
nam kiszki stolcowe? czy zachłanni na wieczną młodość dajemy się zajść od
tyłu konserwantom?

a może się mylę?
Obserwuj wątek
    • nabokoff Re: rak jelita grubego 03.05.03, 21:17
      fnoll napisał:

      > dawniej w Polsce prawie niespotykany - w przeciwnieństwie do mieszkańców
      > takiego RFN na przykład

      czy to nie obywatele ZSRR występowali w PRL częściej od raka jelita grubego, a
      nie RFN? ja to tak pamiętam... ;)
      • kamfora Re: rak jelita grubego 03.05.03, 21:21
        nabokoff napisał:

        > czy to nie obywatele ZSRR występowali w PRL częściej od raka jelita grubego,
        a nie RFN? ja to tak pamiętam... ;)

        To chyba zależy od regionu.
        (we Wrocławiu rzucali się w oczy obywatele-żołnierze bratniej armii;-)
      • fnoll Re: rak jelita grubego 03.05.03, 21:23
        nabokoff napisał:

        > fnoll napisał:
        >
        > > dawniej w Polsce prawie niespotykany - w przeciwnieństwie do mieszkańców
        > > takiego RFN na przykład
        >
        > czy to nie obywatele ZSRR występowali w PRL częściej od raka jelita grubego,
        a
        > nie RFN? ja to tak pamiętam... ;)

        czepiasz się - a widać przecież wyraźnie, że mi o psychosomatykę, a nie o
        politykę chodziło! tak trudno się odnieść do meritum sprawy? takie rozwalanie
        tematu dywagacjami o stylistyce i przecinkach przypomina mi krecią robotę
        agentów bezpieki na zebraniach komitetu strajkowego...
        • nabokoff Re: rak jelita grubego 03.05.03, 21:28
          może jakbyś mniej z lustrem nad umywalką w delirce rozmawiał, to byś bardziej
          dbał o jednoznaczność i komunikatywność swoich wypowiedzi ;) ech, te zgubne
          przypadłości intelektualistów... wiesz, ludzie nie są telepatami, żeby zostać
          zrozumianym trzeba zostawiać WYRAŹNE znaki, a nie impresje a'la picasso

          zawiłość komunikatu nie przekłada się na jego merytoryczną wagę, a czasem nawet
          wręcz przeciwnie, nie?

          fnoll napisał:

          > nabokoff napisał:
          >
          > > fnoll napisał:
          > >
          > > > dawniej w Polsce prawie niespotykany - w przeciwnieństwie do mieszkań
          > ców
          > > > takiego RFN na przykład
          > >
          > > czy to nie obywatele ZSRR występowali w PRL częściej od raka jelita grubeg
          > o,
          > a
          > > nie RFN? ja to tak pamiętam... ;)
          >
          > czepiasz się - a widać przecież wyraźnie, że mi o psychosomatykę, a nie o
          > politykę chodziło! tak trudno się odnieść do meritum sprawy? takie rozwalanie
          > tematu dywagacjami o stylistyce i przecinkach przypomina mi krecią robotę
          > agentów bezpieki na zebraniach komitetu strajkowego...
          • fnoll zaparcie kontra rozwolnienie 03.05.03, 21:40
            nabokoff napisał:

            > zawiłość komunikatu nie przekłada się na jego merytoryczną wagę, a czasem
            > nawet wręcz przeciwnie, nie?

            tożeś kreta skręcił... mam nadzieję, że ci ulżyło :) grunt to wydalić z
            organizmu to, co dla niego już bezużyteczne - i sprawić tym samym radość
            okolicznym saprofitom

            ja jednak nie będę już brzęczał nad twymi tworami, widzę w nich zbyt wiele
            sztucznych związków



            a niech cię sedes pochłonie... ;)
    • agresja4 Re: rak jelita grubego 03.05.03, 21:23
      urojonych ambicji; zblokowanych emocji, dawnych urazów - nie potrafimy puścić
      w "kanał".
    • truce Re: rak jelita grubego 03.05.03, 21:23
      fnoll napisał:

      > dawniej w Polsce prawie niespotykany - w przeciwnieństwie do mieszkańców
      > takiego RFN na przykład
      >
      > a dziś?
      >
      > szerzy się jak dżuma - czy zdołamy go powstrzymać? czy to złe emocje toczą
      > nam kiszki stolcowe? czy zachłanni na wieczną młodość dajemy się zajść od
      > tyłu konserwantom?
      >
      > a może się mylę?

      Tuszę, iż toczą nam społeczne kichy zaparcia!
      więc łączę sie w myśli, iż to złe emocje duszą i zapierają, a rak kiszki
      stolcowej staje się chorobą społeczną Polaków!
    • komandos57 Re: rak jelita grubego 03.05.03, 22:32
      fnoll napisał:

      > dawniej w Polsce prawie niespotykany
      >
      > a dziś?
      > czy
      > nam kiszki stolcowe od
      > tyłu
      //////////////////////////////////////////////
      Ale mi tu kurwa temat,
    • Gość: Renka Re:ja mysle, ze to z nerwow IP: *.ADSL.mnsi.net 03.05.03, 23:55
      Za malo cwiczen ta czescia ciala.
      • komandos57 Re:Opadaja mi Rence 04.05.03, 00:00
        Jak tam kurwiszonie zwacy sie ren ka w kasynie?W co gralas wywloku?
        Jestes jebnieta recino.
        • Gość: Renka Re:beretka ci spada, komandos, popraw sobie beret IP: *.ADSL.mnsi.net 04.05.03, 01:28
          W kasynie bylo szaro.Jedynie ja blyszczalam.Bylo duszno i smierdzialo
          papierosami, a czesciowo i chlorem z wody z wodospadow. Podobala mi sie szklana
          podloga, palmy i jeden taki z security, ale nie dalam po sobie poznac, jak
          zwykle. POKEROWA twarz. Zawsze.
    • Gość: Bysiek Re: rak jelita grubego IP: *.devs.ac-net.pl 04.05.03, 02:22
      A mnie sie tak postawione pytanie podoba.
      I mysle, ze zarowno konserwanty, jak i przetworzona zywnosc bez dostatecznej
      ilosci blonnika, naturalnych witamin oraz mikro i makroelementow, tak i
      psychiczno-emocjonalne napiecia - wszystko ma swoj udzial w zaburzeniu
      rownowagi organizmu i oslabieniu systemu obronnego.

      Pierwszrzedne znaczenie w powstaniu chorob nowotworowych i guzow maja jednak
      negatywne uczucia i mysli, a zwlaszcza : pielegnowanie dawnych uraz i wstrzasow
      oraz niemoznosc wybaczenia - w tym takze sobie.
      Louise Hay w swojej ksiazce "Mozesz uzdrowic swoje zycie" twierdzi, ze:
      "Wszystkie choroby maja swoje zrodlo w niewybaczeniu" oraz
      "...przebaczenie i uwolnienie sie od uczucia urazy moze spowodowac cofniecie
      sie raka. ....widzialam takie przypadki i sama tego doswiadczylam"
      "Wybaczenie oznacza odpuszczenie, puszczenie w niepamiec. To nie ma nic
      wspolnego z usprawiedliwieniem...Nie musimy wiedziec JAK wybaczyc. Wszystko, co
      mamy do zrobienia, to CHCIEC wybaczyc"

      Przeszlosci nie mozemy zmienic, ale poprzez wybaczenie mozemy sie od niej
      uwolnic.
      To na co mamy wplyw to nasze mysli, slowa i nastawienie, a te tworza nasza
      przyszlosc.

      Dodam jeszcze smiech, oczywiscie smiech naturalny, spontaniczny, tzw. zdrowy
      smiech jako czynnik leczacy. Podawany byl przypadek czlowieka, ktoremu lekarze
      dawali chyba 3 m-ce zycia i ktory odcial sie od wszelkich zlych wiadomosci i
      emocji(nie ogladal telewizji, nie odbieral telefonow, nie chodzil do pracy),
      tylko w komfortowych warunkach ogladal komedie i smial sie i zasmiewal. I
      wtedy, gdy powinien juz nie zyc, zglosil sie do swojego lekarza na badania i -
      ku zdumieniu wszystkich- po raku nie bylo ani sladu!

      • Gość: outsider Re: rak jelita grubego IP: *.proxy.aol.com 04.05.03, 02:51
        nie przesadzalbym z tym samo-Chciejstwem, bo w jego naturze lezy rowniez
        niezdolnosc do wybaczenia tego co sie nie po chciejstwie, chocby najlepszej
        jakosci, stalo (i sie nie odstanie). Do pelnego wybaczenia czyli przetrawienia
        wszystkich zalegajacych zolcionosnych emocji trzeba jednak pelnego, pozytywnego
        zrozumienia, czyli ekspresji co nieco tworczej (bo tylko ona ma ladunek
        emocjonalny polaczony z intelektualnym). Poza tym te zaleglosci sa skutkiem
        czasow wolnosci, i nie chodzi o obwinianie tegoz nadmiaru swawoli, tylko o nie
        pracowanie (mozgo-sercem) nad pojeciem sensu tychze, i przewartosciowaniu
        dotychczasowych wartosci, zazwyczaj powierzchownych, instynktownych, lub
        pozbawionych zdolnosci syntezujacych mysli z czuciami na poziom bardziej
        uduchowiony. Niestrawnosc ta chronicznie zajebista, szanowny fnollu, domaga sie
        przewartosciowania dotychczasowej hierarchii wartosci, i to nie jedynie w
        mozgujacych trzewiach ale w charakterze, osobie. Do takiego stadium nasza
        cywilizacja doszla, szczytowanie, orgazm egoizmu pozbawionego glebszej
        wyobrazni, czyli zdolnosci do wspolistnienia, dlatego tyle odpadow w kanalach
        sie zbiera. Tylko stan przejsciowy, sam sie nie zalatwi. Lewatywa raz w
        miesiacu, glodowka przed pelnia i nowiem. Nie zrec przed spaniem. Itd
    • pastwa Re: rak jelita grubego 04.05.03, 03:14
      Nie potrzebuje filozofowac by stanąć twarzą w twarz ze stwardnieniem rozsianym
      i co mu kurwa mam powiedzieć ?!
      • Gość: maczuga Re: rak jelita grubego IP: *.proxy.aol.com 04.05.03, 15:05
        pastwa napisał:

        > Nie potrzebuje filozofowac by stanąć twarzą w twarz ze stwardnieniem rozsianym
        > i co mu kurwa mam powiedzieć ?!

        prawde rzekles zakuty lbie - niewiele wtedy widac, i nie ma o czym gadac.
        (...)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka