Dodaj do ulubionych

nałóg-rodzice

IP: dozer:* / 192.168.14.* 07.05.03, 20:47
Czy ktoś także to zna? Uzależnienie emocjonalne od rodziców, męża,
koleżanek. Największych upokorzeń, krzywd, wyzwisk i pogardy doznałam od
rodziców. Mimo to jestem od nich emocjonalnie uzależniona. Teraz żal mi ich,
że są tacy starzy, głupi, nie odnajdują się kompletnie w świecie, a na
dodatek są tacy samotni. Co mam zrobić? Chodzę na psychoterapię, ale mało mi
pomaga...
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 20:50
      Czas samemu dorosnac?
      • Gość: mou Re: nałóg-rodzice IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 20:59
        kwieto napisał:

        > Czas samemu dorosnac?

        pytanie brzmi jak tego dokonac?
        • myslewiecjestem Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:04
          Gość portalu: mou napisał(a):

          > kwieto napisał:
          >
          > > Czas samemu dorosnac?
          >
          > pytanie brzmi jak tego dokonac?

          poprzez dorosniecie wlasnie.
        • kwieto Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:06
          tego nie wiedza nawet najwieksi medrcy :")
          Kazdy musi sam...
          Aczkolwiek mam wrazenie, ze osoba zyjaca caly czas "dla kogos"
          usiluje w ten sposob instynktownie powiedziec "jestem tak wazny,
          ze inni beze mnie sobie nie poradza".
          Moze trzeba sie starac mniej kontrolowac otoczenie?
          • myslewiecjestem Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:09
            kwieto napisał:

            > tego nie wiedza nawet najwieksi medrcy :")
            > Kazdy musi sam...
            > Aczkolwiek mam wrazenie, ze osoba zyjaca caly czas "dla kogos"
            > usiluje w ten sposob instynktownie powiedziec "jestem tak wazny,
            > ze inni beze mnie sobie nie poradza".
            > Moze trzeba sie starac mniej kontrolowac otoczenie?

            kwieto, zapylaj na BrainKing.com. Zagramy jakas gre planszowa.
            • kwieto Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:16
              A, wlasnie, mialem sie do Ciebie odezwac, wybacz spoznienie :")
              • myslewiecjestem Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:23
                kwieto napisał:

                > A, wlasnie, mialem sie do Ciebie odezwac, wybacz spoznienie :")
                wybaczam. jakbys mial ochote zagrac (to korespondencyjny serwer, nie ma
                pospiechu)to wystepuje jako ondraszek. odezwij sie.
            • kwieto Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:26
              Ej, gdzie sie podziewasz? jestem i czekam
              • myslewiecjestem Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:35
                kwieto napisał:

                > Ej, gdzie sie podziewasz? jestem i czekam

                zaproszenie do Extinction Chess czeka na Ciebie.
                • sellma Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:56
                  Panowie, a moze byscie sobie zalozyli osobny watek pt."gry online"? Odnosze
                  wrazenie, ze ten watek jest o czym innym...
                  • myslewiecjestem Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:57
                    sellma napisała:

                    > Panowie, a moze byscie sobie zalozyli osobny watek pt."gry online"? Odnosze
                    > wrazenie, ze ten watek jest o czym innym...
                    to jak juz odniesiesz to wrazenie tam gdzie jego miejsce, napisz cos.
                    moze zagramy.
    • blabona Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 21:33
      Gość portalu: Dorelka napisał(a):

      > Czy ktoś także to zna? Uzależnienie emocjonalne od rodziców, męża,
      > koleżanek. Największych upokorzeń, krzywd, wyzwisk i pogardy doznałam od
      > rodziców. Mimo to jestem od nich emocjonalnie uzależniona. Teraz żal mi ich,
      > że są tacy starzy, głupi, nie odnajdują się kompletnie w świecie, a na
      > dodatek są tacy samotni. Co mam zrobić? Chodzę na psychoterapię, ale mało mi
      > pomaga...

      wydaje mi się,że jesteś od nich "uzależniona" dlatego,że kiedy byłaś dzieckiem
      nie dali Ci odczuć,że jesteś przez nich kochana i akceptowana. Nie doznając
      tego uczucia w dzieciństwie,podświadomie szukasz go u nich nadal-mimo,że teraz
      widzisz jacy są i jak funkjonują w rzeczywistości.
      Będzie Ci trudno wyleczyć się z tego "nałogu",ale to pewnie przyjdzie z czasem-
      dobrze,że chodzisz na terapię.
      Pozdrawiam
    • cafelatte Re: nałóg-rodzice 07.05.03, 22:07
      Gość portalu: Dorelka napisał(a):

      > Czy ktoś także to zna? Uzależnienie emocjonalne od rodziców, męża,
      > koleżanek. Największych upokorzeń, krzywd, wyzwisk i pogardy doznałam od
      > rodziców. Mimo to jestem od nich emocjonalnie uzależniona. Teraz żal mi ich,
      > że są tacy starzy, głupi, nie odnajdują się kompletnie w świecie, a na
      > dodatek są tacy samotni. Co mam zrobić? Chodzę na psychoterapię, ale mało mi
      > pomaga...

      niestety, mam podobne doswiadczenia i przez 28 lat mego zycia bylam uzalezniona
      od rodzica jednoczesnie momentami nie znosząc go.
      nie mam pojęcia jak ma wyglądać dobra psychoterapia, ale pamiętam, że mnie
      bardzo mocno pomogło uswiadomienie sobie faktu /dzieki psychologowi/, dlaczego
      moja matka tak się zachowywala, a nie inaczej. dlaczego wzbudzala we mnie
      poczucie winy, ktore tak naprawdę nijak się mialo do realiów. W szybkim
      tempie /szokująco szybkim! / rozmowy z psychologiem doprowadzily do tego, ze
      dojrzalam emocjonalnie i spojrzalam na nią z innej strony, jak na skrzywdzone
      dziecko. nie jak na 'starą, głupią osobę'... wiecej jest teraz we mnie miłosci
      do niej, choć nadal bardzo trudno TAM wytrzymac, ale o wiele łatwiej mi żyć
      będąc wewnętrznie 'uładzoną'. nie wiem czy dobrze się wyraziłam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka