vanity_case
25.03.07, 15:00
mam ok. 30, mam chlopaka, znajomych, ale do nikogo nie potrafie sie zbliżyc.
Nie spotykamy sie w knajpie, ale ja nie potrafie gadac o pie..ch tak po
prostu. wszystko jest u mnie bardzo na serio, paza tym jestem zdecydowanie
introwertycznym typem czlowieka. nie potrafie podtrzymywac znajomosci - zalezy
mi szczegolnie na znajomościach i przyjazniach z kobietami, ale ja nie
potrafie tego zrobic.
W liceum mialam przyjacioki, pozniej to sie urawo i do tej pory jakos sobie
nie radze.
nie jestem otwarta, to fakt, inne dziewczyny mnie nie lubia. Nie chodzi nawet
o to, ze jestem jakas wybiutnie piekna i sa zazdrosne, po prostu nie mamy o
czym rozmawiac.
na prawde bardzo mi brakuje przyjacolki, staralam sie teraz umawiac jakos
czesciej z jedna dziewczyna na jakies knajpowe wyjsciua, ale w sumie ona chyba
to olewa.
nie wiem jak to rozwiazac.