polka23
09.04.07, 20:45
Były plany. Zamierzaliśmy być razem, miec dzieci, wiedzieliśmy nawet do
jakiej szkoły dzieci poslemy. Na wakacje miał przyjechać i oświadczyc się
przy moich rodzicach.A jednak kończy się mój związek...Jeszcze miesiąc temu,
przed moim wyjazdem były poważne rozmowy. Potem były rozmowy przez telefon i
kolejne plany...
Dlaczego? Co się stało?Toksyczna matka, która całą miłość przelała na syna.
Udało się jej. Zwyciężyła. Mam dość. Non stop robi teatr i próbuje
WSZYSTKIEGO, abysmy sie rozstali. Udaje, że jest bardzo chora. Mówi, że już
niedługo pożyje. Najgorsze jest to, ze jak wczoraj z nim rozmawiałam,
powiedział że wie, że ona udaje...Ale co on może zrobić?Ona ma tylko jego. A
co ja mam zrobić? Zapomnieć? Zyć z nimi? Powiedziałam, ze nie chcę być jej
zabawką. Dałam mu czas na zastanowienie.Ja albo ona. I tak wiem, ze nie
zwyciężę. że przegram.Czuję sie tak, jakby to ona była jego kobieta, a ja
kochanką...Nawet przez telefon nie może normalnie porozmawiac, kiedy jest
przy niej.Przegrywam z kobietą, która ma ponad 80lat. Zrobiła z syna
pracoholika, uciekającego w prace, aby nie spędzać z nią czasu w domu. Ale
nie wyśle jej do do,mu starców, nie złatwi jej całodobowej opieki.Bo ONA TEGO
NIE CHCE. Więc woli spędzac czas w pracy, nawet iść na Wielkanoc do
pracy...Jak tak można żyć?
Wiem, że mnie kocha. Wiem, że pierwszy raz zbliżył się tak blisko do kobiety.
Widziałam łzy na jego policzkach, kiedy kłócilismy sie o nią. Wiem, ze widzi,
ze tak nie powinno byc, że jest nieszczęśliwy. Sam mi powiedział,ale nie da
sobie pomóc. Przy innych udaje twardego, przy mnie się otworzył. Jest słaby.
Zal mi jego, ale ja tak zyć nie będę.Zmarnowała dla niego życie, ale dla mnie
tego nie zrobi.
Czy jest szansa na pomoc dla niego?Czy mogę jemu jakoś pomóc, nawet jesli nie
będe z nim?