Dodaj do ulubionych

problemy rodzinne

15.04.07, 11:38
witam i prosze o rady.mam 30 lat.od 6 lat jestem zonaty mamy 2 dzieci.moja
zona ma bardzo silną osobowosc.ja nie i tego na sile nie zmienie.niby
jestesmy szczesliwi ale jakos tak czuje sie wykozystywany i manipulowany.ja
wiecej sprzątam odkurzam myje gary,piore itd.robie kolacje.to zona wzięła
kota do domu no ale piasek to ja zmieniam.kąpie dzieci robie kolacje.moja
zona wiekszosc dnia lezy przed tv i kanaly przelacza.kocham ja bardzo mamy
dwoje wspanialych dzieci.planujemy budowe domu na kredyt ale czasami boje sie
jak to bedzie dalej ile tak wytrzymam.prawie nigdzie nie wychodzimy,jakos tak
nam sie nie chce.nie wiem co dalej nas czeka ale ja boje sie ze dlugo tak nie
ujade.przezylismy razem trudne naprawde ciezkie chwile , choroby dzieci,
problemy mieszkaniowe, i finansowe,wiec chyba powinno byc ok.czasem wydaje mi
sie ze zona załuje ze jest ze mną ale są dzieci itd.nie wiem co o tym
myslec.ona ma wyzsze wykształcenie pracowała w duzych firmach ma ambicje, ja
jestem tylko fachowcem mam prace zarabiam jako takow sumie tyle co zona.moze
mam zbyt niskie poczucie wlasnej wartosci.gdy rozmawiamy w sunie wychodzi ze
zawsze ona ma racje,czuje sie zdolowany i zagubiony.No a na dodatek 2
tygodnie temu okazalo sie ze zona jest w ciązy.z początku byla panika ale
teraz chcemy tego dziecka więc chyba mnie kocha.boimy sie jak sobie
poradzimy,3 dziecko budowa praca itd.powiedzcie cos bo jestem strasznie
zdołowany czuje sie niekochany i tylko do pracy w domu dzieci j przynoszenia
kasy,a moze przesadzam.wiem tylko ze żle sie z tym czuje myslalem nawet o
wizycie u psychologa.boje sie ile tak wytrzymam i czy zona nagle nie
stwierdzi ze jestem nie potrzebny a ja zostane z kredytem na dom i alimentami
Obserwuj wątek
    • wiedzma15 Re: problemy rodzinne 15.04.07, 12:08
      a z żoną rozmawiałeś o tym , że się tak czujesz?

      silna osobowość żony to zaleta, ale niech ją spożytkuje dla waszego wspólnego dobra

      jeśli w rozmowie z nia czujesz że nie obronisz swojego zdania, napisz do niej, albo daj jej poczytać tę wypowiedź na forum
      • ja_adam Re: problemy rodzinne 15.04.07, 12:12
        nie wierzę...

        a jesli...

        zastrzel ją z dubeltówy
    • dari551 Re: problemy rodzinne 15.04.07, 12:26
      ona wie ze ma silną osobowosc,mowi ze nic na to nie poradzi,tak jak ja na swoją
      słabą.no a teraz kiedy jest w ciązy to juz chyba wogóle nie da rady bo zaraz
      albo wybuchnie albo sie obrazi.pol roku temu mielismy maly kryzys małz4enski w
      sumie nic powaznego, ale po tym duzo rozmawialismy o nas i wydawalo sie ze
      bedzie ok, bylo duzo czulosci i pieknych chwil lecz z czasem wszystko
      znormalnialo i nawet kwiaty byly traktowane obojetnie.czy jest dla nas jeszcze
      jakas szansa??
      • narko_manka Re: problemy rodzinne 15.04.07, 12:27
        Bo kwiaty to faktycznie cos wyjatkowego, cos co nigdy nie powszednieje ...
        • incogn Re: problemy rodzinne 15.04.07, 13:32
          Rozumiem, ze nie czujesz sie pewien uczuc zony. Ale spojrz pragmatycznie na sytuacje, troje dzieci
          bardzo silnie Was zwiaze jeszcze na wiele lat. Zona bedzie zaprzatnieta myslami o malym dziecku, wiec
          nie w glowie jej jakies radykalne zmiany w zyciu.

          A to ze jestes wykorzystywany i przemeczony, to inny problem. Taki to typ kobiety. Znam klika takich
          przypadkow. Panie, ktore sa do wyzszych celow stworzone, wszyscy inni sie staraja i pracuja, a one
          tylko krytykuja. Sa takie typy. Nie wiem, czy latwo to zmienic, moze jednak postaraj s ie z zona jakos
          na spokojnie porozmawiac o sprawiedliwym podziale obowiazkow, powiedz ze boisz sie o swoje
          zdrowie, bo czujesz sie przemeczony, ze to przemeczenie moze miec np. zly wplyw na Twoja prace, a
          poza tym dlaczego Ty masz wiekszosc prac domowych wykonywac. Jezeli podobnie zarabiacie,
          podobnie powinniscie pracowac w domu. Wez kartke, wypisz wszystkie prace i podzielcie co nalezy do
          Ciebie, a co do niej.
          A faktycznie to nie bierz na siebie zbyt duzo /budowa domu, kredyt/, nie obciazaj sie nadmiernie,
          ponad sily, jezeli masz jakies leki, to nie zarty, mozna to przeplacic zdrowiem.

          Na pocieche Ci powiem, ze zona jest do Ciebie autentycznie uwizana trojka dziecie, to bardziej Ty
          jestes zonie potrzebny, niz ona Tobie. Ona sobie bez Ciebie rady nie da, jestes dla niej cenny. Mowie to
          jako dojrzala matka kilkorga dzieci. Wiec Twoja pozycja w rodzinie nie jest taka slaba, jak Ci sie wydaje.
          Mysle, ze zona ma troche instynktu samozachowawczego i rozumu, aby Cie cenic. Wiec tak sie jej nie
          boj i tak o nia nie zabiegaj. W silnych kobietach nadmiar atencji nie wzbudza szacunku, moze nawet
          budzic politowanie. Szacunek wzbudzisz odrobina niezaleznosci, a nie kolejnymi kwiatami. Mowie to
          jako wlasnie taka silna kobieta.

          Powodzenia i szczescia Ci zycze!!!!! Dbaj o siebie!!!
          • dari551 Re: problemy rodzinne 15.04.07, 14:33
            dzieki za dobre słowa, wiem ze jestem potrzebny, ale chciałbym byc bardziej
            zauwazany jako facet ,a nie tylko do dzieci sprzątania itd. chce zeby zona
            okazala troche ciepla uczucia,pokazała ze naprawde jej na MNIE zalezy a nie na
            tym ze pracuje i zajmuje sie domem.a teraz w czasie ciązy bedzie mi jeszcze
            trudniej cos zdziałac .jeszcze przed slubem bylem wesolym niezaleznym facetem
            dobrze mi sie zylo.(nie zebym tesknil do tego)moze troszke ale w inny
            sposób.kocham zone i dzieci sa oni dla mnie najwazniejsi.
            • incogn Re: problemy rodzinne 15.04.07, 20:38
              Jestes porzadny facet. Takim zony czesto wchodza na glowe. Trudno!! Ale na pocieche Ci powiem, ze
              chyba nie ma na swiecie ludzi idealnie szczesliwych. A nawet jezeli sa to swoje szczescie potrafia
              ocenic dopiero w momencie, gdy to szczescie traca. Tak jest gdy do rodziny zawita powazna choroba.
              Wtedy nagle myslimy: Boze, jaki ja bylem szczesliwy, a nie umialem tego ocenic, nie chce nic wiecej niz
              to, aby wrocilo moje dawne zycie!!
              Zycze pogody ducha, naprawde jestem pelna uznania, mysle, ze Twoja zona nie umie ocenic jaki ma
              skarb. Wsrod moich znajomych nie znam mezczyzny, ktory bylby tak oddany zonie i rodzinie. Szkoda,
              ze zona tego nie docenia. Ale tak zwykle bywa... W kazdy razie dbaj o nieprzekroczenie pewnej granicy,
              kiedy moze popsuc sie Twoje zdrowie. Musisz o nie dbac, nie z egoizmu, ale dla dzieci...
            • medea50 Re: problemy rodzinne 15.04.07, 20:52
              Jezeli ty po 6 latach malzenstwa masz takie powazne problemy ze swoim miejscem
              w rodzinie,to nie lekcewazylabym tego.Praca domowa jest bardzo niewdzieczna ale
              nalezy do obojga tak samo jak wychowanie dzieci.Jezeli nie potrafisz z zona
              zalatwic niczego rozmowa to sprobuj czynami.Przestan robic pewne rzeczy,a
              zajmij sie lepiej tylko dziecmi,idz z nimi na spacer wez je do kina czy na
              basen.Budowa domu nie poprawi sytuacji a wrecz ja pogorszy bo bedzie wiecej
              obowiazkow,mniej czasu, stress,kryzys moze sie tylko poglebic.Skup sie na
              rodzinie.Wydaje mi sie ,ze masz kompleksy i stad to poczucie
              nizszosci.Wspolczesna kobieta wcale nie jest zalezna od mezczyzny nawet z
              trojka dzieci moze sie usamodzielnic i odejsc.Ale tu przeciez nie o to
              chodzi.Ty nie powinienes myslec ,ze ona od ciebie odejdzie,ty musisz umocnic
              swoja pozycje w tym zwiazku.Nie musisz sie na wszystko godzic,czasem trzeba
              powiedziec nie ale trzeba sie tego konsekwentnie trzymac i nie tracic pewnosci
              siebie.
              • donella Re: problemy rodzinne 15.04.07, 21:08
                Dari, przychylam się do opini moich przedmówcó (oprócz Adama).
                Myślenie o własnym domu w tej sytuacji odpuść Sobie. Może przyjdzie na to
                właściwszy czas. Dziećmi zajmuj się jak najlepiej potrafisz. Sprzątanie i
                pranie, tudzież inne prace domowe mogą trochę poczekać, aczkolwiek przy licznej
                rodzinienie będzie to komfortem.
                Rozmawiaj z żoną. Pewnie ma mocny charakter, ale czy jest to jednoznaczne z
                odpowiedzialnością i prawdziwą dorosłością?
                Jesteś mądry i odpowiedzialnym gościem i wielką szkodą by było, aby twoje
                dzieci straciły takiego ojca.
                Życzę Ci sukcesów w tych zmaganiach z życiem.
                donella

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka