Dodaj do ulubionych

Koniec miłości ..koniec małżeństwa

IP: *.teleton.pl 18.05.03, 22:12
Jak uważacie ...czy to ,że przestało sie kogoś kochać swego męża to
wystarczający powód do rozstania ....? nie moge sobie dac rady z wyrzutami
sumienia :(
Obserwuj wątek
    • lekarz_mimo_woli Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 18.05.03, 22:48
      masz wyrzuty, ze go juz nie kochac czy ze chcesz odejsc?




      Gość portalu: GATTA napisał(a):

      > Jak uważacie ...czy to ,że przestało sie kogoś kochać swego męża to
      > wystarczający powód do rozstania ....? nie moge sobie dac rady z wyrzutami
      > sumienia :(
      • Gość: GATTA Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.teleton.pl 19.05.03, 00:01
        jedno i drugie ... no bo wkońcu przyrzekałam ....ale to się stało,pewnie nie
        bez powodu ,ale to temat na wiekszą dyskusje .Wciąż mam uczucie ,że może jednak
        powinnam trwać przy mężu ,bo tak powinnam ,bo mamy dziecko .Zaznaczam nie ma
        nikogo trzeciego .
    • kora3 Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 00:23
      Gość portalu: GATTA napisał(a):

      > Jak uważacie ...czy to ,że przestało sie kogoś kochać swego męża to
      > wystarczający powód do rozstania ....? nie moge sobie dac rady z wyrzutami
      > sumienia :(

      Gatto ....
      Mój związek też się zakończył z tych samych powodów (no moze nie tak, ze po
      prostu przestałąm kochać, ale u Ciebie też na pewno nie bylo to tak samo z
      siebie) Dzieci nie mamy, ale powiem Ci, ze nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia.
      To Twoje życie !!!!! Miałaś zyć z człowiekiem, którego nie
      kochasz...przekreślić swoje uczucia, po prostu wegetować ???? Piszę yak, bo
      sama tak się czułam: starą bezwartościową nieatrakcyjną kobietą u boku całkiem
      obcego człowieka:(( Miałam 30 lat :))) Też nie było nikogo trzeciego, ale m/ój
      ex-mąż "postarał się", bu wszelkie pozytywne uczucia wygasly :( Na zewnątrz
      bardzo mnie "kochał" ,ale w domu to był koszmar. Rozstaliśmy się i nie
      żałuję ....Teraz wiem, ze jestem, żyję, mam marzenia ...chce mi się
      wszystkiego ..a przy nim byłą tylko apatia... Nie pozwól by wyrzuty sumienia
      Cie przytłączały, masz prawo do miłości !!!! Do zycia ..ono się nie skończyło
      wraz ze slubem i urodzeniem dziecka:))) Wierz mi ...sama długo zwlekałam z
      decyzją...Moja przyjaciółka powiedziała mi pewnego dnia: "Ty nie żyjesz ...Ry
      tylko oddychasz, jesz, pracujesz, spisz, zycie ucieknie Ci przez palce,
      obudzisz się pewnego dnia z poczuciem, totalnej pustki, będziesz zbyt stara i
      zbyt apatyczna, zeby odejść ..chcesz tak przeżyć JEDNO dane Co
      życie"...Odpowiedziałam sobie i ...po pewnym czasie podjęlam decyzję .. Teraz
      wcale nie jest mi lekko ..mój ex-mąż nie przepuszcza okazji, by zrobić mi na
      złość, obmawia mnie szkaluje, czeka mnie jeszcze rozwód ...Ale warto było !!!!
      Wierz mi
      Pozdrawiam ciepło
      Korcia
      • Gość: GATTA Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.teleton.pl 19.05.03, 00:58
        Widzę ,że nasze sytuacje,uczucia ,odczucia ,a nawet nasi mężowie są dośc
        podobni:) Widzisz ,ja też gdzieś od środka czuję ,że to jest słuszna
        decyzja ,może egoistyczna ,ale gdybym jej nie podjęła czułabym sie jeszcze
        gorzej .Cały czas próbuje przekonac sama siebie ,że mam prawo do szczęścia .Ale
        mąż stara sie jak może abym zbyt dobrze sie nie poczuła .W jakimś stopniu
        staram sie go zrozumieć ,ale nie jestem w stanie tego zrobić tak do
        końca.Zarzuca mi ,że za słabo o nas walczyłam ,że to zwykłe kaprysy .Ale ja
        poczułam w pewnym momencie ,że coś sie przelało ,czegoś było za dużo ,coś
        pękło .Jak sama napisałaś ,przestać kogoś kochać to nie chwila ,na to sie
        pracuje latami .Mam ndzieję ,że obie jakoś sobie poradzimy .Dziękuje za Twoje
        słowa !!!!Życzę wytrwałości ,konsekwencji i pomyslności we wszystkim co
        robisz .Sobie też tego życzę :)
        • Gość: Zunia Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 07:34
          Moj maz tez twierdzi ze nie zrobilam zbyt wiele zeby ocalic malzenstwo. I wcale
          mu sie nie dziwie. JEst w roli zostawionego-to chyba normalna reakcja.
          Powiedzialam mu w czwartek ze musimy sie rozstac. W piatek dopiero stac nas
          bylo na szczera rozmowe. Caly piatek przeplakalam, mialam potworne wyrzuty
          sumienia. Mialam nawet moment zwatpienia by to wszystko odkrecic. Moj
          przyjaciel (zostawiony przez zone pare lat temu) powiedzial ze jesli raz
          chcialam odejsc to jesli zostane za jakis czas znow bede chciala. Czegos tu
          brakuje i nie da sie tego oszukac. Przestalam plakac. Powiedzial ze dla jego
          lepszego samopoczucia to ja mam wystapic o rozwod. Poweidzial-chcialbym moc
          spojrzec w lustro. Znaczy to ze ja chyba nie moge.
          Zrobie to najszybciej jak mozna.
          Chce zaczac wszystko od nowa. A czy mam do tego prawo? Dzis wiem ze mam.
          Pozdrawiam
    • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 00:49
      po czym poznalas, ze go kochasz?
      co sie zmienilo?
      po czym poznalas, ze go nie kochasz?

      jesli mozesz - odpowiedz mi prosze na te pytania. sama
      nie jestem mezatka, wiec nie potrafie niczego doradzic,
      ale szalenie mnie interesuje jak to jest, ze sie kocha i
      nagle przestaje.

      cossa
      • Gość: GATTA do cossa IP: *.teleton.pl 19.05.03, 01:16
        wiedziałam ,że go kocham bo :
        - czułam ,że szanuje go jako człowieka
        - chcę z nim przebywać
        -czułam sie przy nim bezpiecznie ( w każdym sensie )
        -chciałam go przytulać , być przytulana , chcialam z nim sypiać
        - nawet gdy zrobił coś głupiego ,usprawiedliwiałam ,wybaczałam
        -chcialam dzielić siebie z nim, chciałam dawać siebie jemu
        Potem minęło 10 lat .10 lat naszych wspolnych błędów ,coraz większych
        zawodów ,coraz więcej sytuacji po których narastał wzajemny żal ,oddalnia sie
        od siebie ,wzajemnego dojrzewania .Z tym że jego dojrzałośc poszła w innym
        kierunku niż moja .I :
        -powoli traciłam szacunek
        -przebywanie z nim niosło ze sobą raczej nerwy niż przyjemność
        -straciłam poczucie bezpieczeństwa
        -nie chciałm sie przytulać ,byc przytulana , sypiać z nim
        - nie umiałam już wybaczać
        - nie miałam juz siły i chęci by dawać siebie

        A wiesz zadałaś (eś ) trudna pytanie,nie sądziałam ,że powiedzenie co to znaczy
        kogoś kochać ,zada mi tyle trudu :) Chyba już zapomniałam co to znaczy kogoś
        kochać :( Pozdrawiam .Gatta
        • cossa Re: do gatta 19.05.03, 01:41
          dziekuje za odpowiedz. moze jestem troszke idealistka i
          ja radzilabym zrobic wszystko, probowac wytrwac, ale nie
          w sytuacji jaka jest, ale w innej, poprawionej, ulepszonej.

          piszesz, ze nie chcesz juz z nim byc. gdyby cos sie
          zmienilo - czy zaufalabys po raz kolejny? czy on czuje
          cos podobnego? czy dla niego jest wszystko w porzadku?
          czy on wie o tym co czujesz i co myslisz? lops.. same
          pytanka. ale moze w ten sposob trafimy na jakas drozke?:)

          cossa
    • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 17:41
      Gość portalu: GATTA napisał(a):

      > Jak uważacie ...czy to ,że przestało sie kogoś kochać swego męża to
      > wystarczający powód do rozstania ....? nie moge sobie dac rady z wyrzutami
      > sumienia :(
      powiedzialbym inczej. poczatek malzenstwa = koniec milosci.
      a sumienie ? wyrzuc je.
    • saana Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 21:38
      Gość portalu: GATTA napisał(a):

      > Jak uważacie ...czy to ,że przestało sie kogoś kochać swego męża to
      > wystarczający powód do rozstania ....? nie moge sobie dac rady z wyrzutami
      > sumienia :(
      chyba wiele jest czynnikow ktore rzutuja na to.
      Ale niewatpliwie dla bezdzietnego mlodego malzenstwa bede twierdzic ze koniec
      milosci= rozwod
    • Gość: facet? Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 22:01
      Nie wiem, czy ja tutaj powinienem pisać. Obawiam się że zostanę zjedzony, ale
      trudno. Chyba jestem w podobnej sytuacji tylko że obok pojawił się ktoś trzeci.
      Być może utraciłem tę osobę swoim brakiem decyzji i skazanymi jednak na
      niepowodzenie próbami ratowania małżeństwa. Może te próby nie były do końca
      szczere, wykończyły Osobę którą pokochałem, moją żonę i mnie. Miałem i mam
      straszne wyrzuty sumienia. Miotam się tak od dłuższego czasu. Pewnie w końcu to
      pęknie, choć wiem że może być za późno i zostanę sam. Ale to będzie cena braku
      zdecydowania. Pewnie tak mówi wielu ,,facetów'' ale to już mnie tak uwiera
      prawie dwa lata. Obawiam się że zby późno dojrzewam do takiego radykalnego
      kroku. Jest mi z ty źle. Źle że nie kocham już żony, że ona mnie kocha, że chcę
      od niej odejść, że pewnie stwierdzi że zmarnowałem jej kilkanaście lat. Ja
      uważam ten czas za szczęścliwy, ale chyba oboje się zmieniliśmy. Nawet jeśli to
      moja wina to czy powinienem dawać żonie ,,złudzenia miłości''. Nie potrafie
      już, szkoda że tak późno...a chciałbym być szczęśliwym.
      • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:07
        Gość portalu: facet? napisał(a):

        > Nie wiem, czy ja tutaj powinienem pisać. Obawiam się że zostanę zjedzony, ale
        > trudno. Chyba jestem w podobnej sytuacji tylko że obok pojawił się ktoś
        trzeci.
        >
        > Być może utraciłem tę osobę swoim brakiem decyzji i skazanymi jednak na
        > niepowodzenie próbami ratowania małżeństwa. Może te próby nie były do końca
        > szczere, wykończyły Osobę którą pokochałem, moją żonę i mnie. Miałem i mam
        > straszne wyrzuty sumienia. Miotam się tak od dłuższego czasu. Pewnie w końcu
        to
        >
        > pęknie, choć wiem że może być za późno i zostanę sam. Ale to będzie cena
        braku
        > zdecydowania. Pewnie tak mówi wielu ,,facetów'' ale to już mnie tak uwiera
        > prawie dwa lata. Obawiam się że zby późno dojrzewam do takiego radykalnego
        > kroku. Jest mi z ty źle. Źle że nie kocham już żony, że ona mnie kocha, że
        chcę
        >
        > od niej odejść, że pewnie stwierdzi że zmarnowałem jej kilkanaście lat. Ja
        > uważam ten czas za szczęścliwy, ale chyba oboje się zmieniliśmy. Nawet jeśli
        to
        >
        > moja wina to czy powinienem dawać żonie ,,złudzenia miłości''. Nie potrafie
        > już, szkoda że tak późno...a chciałbym być szczęśliwym.

        skoro jestes facet? to uslyszysz, ze powinienes zostac przy zonie, ktora Cie
        kocha. gdybys byl babka? to uslyszalbys, ze masz isc za glosem sumienia, ze nie
        warto sie poswiecac, ze tego kwiatu to pol swiatu, ze bedziesz szczesliwa itp.
        itd. Wyczuwasz ten trend ?
        • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:22
          paskudnys:P chcialam napisac cos innego niz
          przewidziales, ale skoro wiecie lepiej.. bu:( ale mimo
          wszystko myslewiecjestem masz duuuuzo racji

          myslewiecjestem napisał:

          > skoro jestes facet? to uslyszysz, ze powinienes zostac
          przy zonie, ktora Cie
          > kocha. gdybys byl babka? to uslyszalbys, ze masz isc za
          glosem sumienia, ze nie
          >
          > warto sie poswiecac, ze tego kwiatu to pol swiatu, ze
          bedziesz szczesliwa itp.
          > itd. Wyczuwasz ten trend ?
          • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:25
            cossa napisała:

            > wszystko myslewiecjestem masz duuuuzo racji

            Myslewiecjestem prawie zawsze ma racje. Niewielu jednak stara sie zrozumiec
            glebie tego, o czym mowie. hihihihihihihi
            • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:27
              a zawsze jest glebia w tym co mowi myslewiecjestem?;)
              no i ten hihocik:)


              myslewiecjestem napisał:


              > Myslewiecjestem prawie zawsze ma racje. Niewielu jednak
              stara sie zrozumiec
              > glebie tego, o czym mowie. hihihihihihihi
              • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:33
                cossa napisała:

                > a zawsze jest glebia w tym co mowi myslewiecjestem?;)
                > no i ten hihocik:)
                >
                >
                > myslewiecjestem napisał:
                >
                >
                > > Myslewiecjestem prawie zawsze ma racje. Niewielu jednak
                > stara sie zrozumiec
                > > glebie tego, o czym mowie. hihihihihihihi

                zawsze. zwroc uwage na moje, nie bawiace sie w ciuciubabke komentarze.
                • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:38
                  to wielka sztuka powiedziec w dwoch slowach wszystko.
                  gratuluje tej umiejetnosci.
                  ja wysiadam:)

                  myslewiecjestem napisał:

                  > zawsze. zwroc uwage na moje, nie bawiace sie w
                  ciuciubabke komentarze.
                  • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:39
                    cossa napisała:

                    > to wielka sztuka powiedziec w dwoch slowach wszystko.
                    > gratuluje tej umiejetnosci.
                    > ja wysiadam:)
                    poczekaj. nie w pelnym biegu.
                    • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:44
                      od dawna stoje, wiec ni ma problema

                      myslewiecjestem napisał:

                      > poczekaj. nie w pelnym biegu.
    • Gość: facet? Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 22:56
      Wyczuwam pewne niuanse i właśnie dlatego obawiałem się stanąć pod pręgierzem.
      Znów potwierdzieła się teoria, że faceci to...? ;-)
      • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:58
        Gość portalu: facet? napisał(a):

        > Wyczuwam pewne niuanse i właśnie dlatego obawiałem się stanąć pod pręgierzem.
        > Znów potwierdzieła się teoria, że faceci to...? ;-)
        dokoncz ....
      • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 22:58
        jakie niuanse? jaki pregierz?
        faceci to.. ?:)

        ech faceci;)

        Gość portalu: facet? napisał(a):

        > Wyczuwam pewne niuanse i właśnie dlatego obawiałem się
        stanąć pod pręgierzem.
        > Znów potwierdzieła się teoria, że faceci to...? ;-)
        • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 23:02
          cossa napisała:

          > jakie niuanse? jaki pregierz?
          > faceci to.. ?:)
          >
          > ech faceci;)
          >
          > Gość portalu: facet? napisał(a):
          >
          > > Wyczuwam pewne niuanse i właśnie dlatego obawiałem się
          > stanąć pod pręgierzem.
          > > Znów potwierdzieła się teoria, że faceci to...? ;-)

          widzisz cossa, facet? nie czytal mojej pierwszej wypowiedzi.
          • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 23:07
            to sie czesto w zyciu zdarza:)
            (mam tez na to swoja teorie, ale schowam ja do
            szufladki:) ostatnio oberwalo mi sie za "wyobrazenie",
            moze to i dobrze)

            myslewiecjestem napisał:

            > widzisz cossa, facet? nie czytal mojej pierwszej
            wypowiedzi.
    • Gość: facet?? Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 23:03
      o jejku, nie denerwuj się...po co kończyć, wiesz jaka jest teoria...a praktyka,
      ech...generalnie życie płata nam figle. Tylko żeby mądrze wybrać, wierz mi
      chciałbym.
      • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 23:07
        Gość portalu: facet?? napisał(a):

        > o jejku, nie denerwuj się...po co kończyć, wiesz jaka jest teoria...a
        praktyka,
        >
        > ech...generalnie życie płata nam figle. Tylko żeby mądrze wybrać, wierz mi
        > chciałbym.

        facecie? mam takie wrazenie, ze jestes babka? powiedz o co ci chodzi ?
        tylko ehh, ohh, myslniki, dwukropki .
    • Gość: facte? Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 23:14
      ...)też się czasem zastanawiam dlaczego tak się zachowuję, ale czy wyrzuty
      sumienia i problemy z rozstaniem są domeną kobiet?
      • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 23:18
        generalnie wydaje mi sie, ze mamy duuuzo bardziej
        rozwiniety zmysl martwienia sie na zappas, gdybania,
        katowania sie wyrzutami sumienia i stwarzaniem,
        rozwiazywaniem i mieleniem problemow:) niz Wy ofkors. ale
        nie oznacza to, ze to tylko my mozemy sie tak
        "uszczesliwiac":)

        wszystko generalnie. z przymuzeniem oka.

        Gość portalu: facte? napisał(a):

        > ...)też się czasem zastanawiam dlaczego tak się
        zachowuję, ale czy wyrzuty
        > sumienia i problemy z rozstaniem są domeną kobiet?
      • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 23:18
        Gość portalu: facte? napisał(a):

        > ...)też się czasem zastanawiam dlaczego tak się zachowuję, ale czy wyrzuty
        > sumienia i problemy z rozstaniem są domeną kobiet?
        taaaaak, a nasza domena jest walka i zdobywanie pozywienia. to juz historia
        facet?
    • Gość: facet? Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 23:24
      ...tak, to już przeszłość, faceci wygineli, choć to nie były mamuty...)...a
      kobiety kopią piłkę...
      • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 23:26
        Gość portalu: facet? napisał(a):

        > ...tak, to już przeszłość, faceci wygineli, choć to nie były mamuty...)...a
        > kobiety kopią piłkę...

        malo tego, sa silniejsze z dnia na dzien i pragna wiecej milosci. z czym do
        ludu? ja wysiadam, jak cossa.
      • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 23:33
        ojc - nastroje w sam raz na pol litra. ja tam kopac nie
        umiem. na bramce jedynie sie sprawdzalam.
        jesli takie wnioski - partnerka moze byc nie ta.
        do jasnej - mezczyzna jestes! to do czegos obliguje ;)

        zacznijcie haftowac i szydelkowac - na to kobity teraz
        nie maja czasu. i rekodzielo nie upadnie:)

        Gość portalu: facet? napisał(a):

        > ...tak, to już przeszłość, faceci wygineli, choć to nie
        były mamuty...)...a
        > kobiety kopią piłkę...
        • myslewiecjestem Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 19.05.03, 23:34
          cossa napisała:

          > ojc - nastroje w sam raz na pol litra. ja tam kopac nie
          > umiem. na bramce jedynie sie sprawdzalam.
          > jesli takie wnioski - partnerka moze byc nie ta.
          > do jasnej - mezczyzna jestes! to do czegos obliguje ;)
          >
          > zacznijcie haftowac i szydelkowac - na to kobity teraz
          > nie maja czasu. i rekodzielo nie upadnie:)
          >
          > Gość portalu: facet? napisał(a):

          chyba sie rzuce na to. one podobno dluzej zyja.
          >
          > > ...tak, to już przeszłość, faceci wygineli, choć to nie
          > były mamuty...)...a
          > > kobiety kopią piłkę...
    • Gość: facet Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 23:49
      Racja, idę na Jin z tonikiem, zapraszam do wrocka. Nie będę marudził. Upiję się
      cicho i bezszelestnie.)
      • cossa Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa 20.05.03, 00:17
        a marudz dowoli:) byle przeblyski konstruktywnosci byly:)


        Gość portalu: facet napisał(a):

        > Racja, idę na Jin z tonikiem, zapraszam do wrocka. Nie
        będę marudził. Upiję się
        >
        > cicho i bezszelestnie.)
    • Gość: facet 212 Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 11:26
      ...oj, osunąłem się po tym Dżinie...ale osiągnąłem dno...i wyobraźcie się
      ciesze z tego...teraz już będzie tylko lepiej...LUDZIE NIE MARNUJCIE
      ŻYCIA...walczcie o szczęście...nawet czasem raniąc innych, to nieuniknione
      (niestety)
      • Gość: Malwina Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.d1.club-internet.fr 01.07.03, 11:47
        ty bys lepiej na listy odpowiadal w chwilach wypoczynku miedzy jedna bitwa a
        druga (jezor !)
    • Gość: facet212 Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 12:42
      sorka Maliwina i wszyscy korespondenci, jedną z moich potwornych wad jest to że
      w sprawch prywatnych muszę mieć ,,wenę i spokój'' aby zajrzeć w głąb swojej
      głowy. I niestety tak mi życie ucieka, a najdziwniejsze jest to że w sprawach
      zawodowych (czyli chyba mniej istotnych) działam w miarę szybko. Ale to chyba
      normalne, faceci uciekają przed problemami...np. w pracę.:(
    • Gość: Isztar Re: Koniec miłości ..koniec małżeństwa IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 13:00
      "zapomnialam co to znaczy kochac" - moze wcale nie przestaliscie sie kochac,
      moze w calym tym zabieganym zyciu i przy dziecku zwyczajnie... zapomnieliscie o
      sobie? on byl od wynoszenia smieci, Ty od robienia obiadu i przestaliscie sie
      zauwazac, rozmawiac, przytulac...? Moze potrzebujecie troche czasu dla siebie,
      zeby sie poznac na nowo? Chyba nie zmieniliscie sie az tak bardzo...
      Buźka
    • komandos57 Rznij drzewo isztarze 01.07.03, 13:04
      Co porabiasz zboku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka