Dodaj do ulubionych

Zona chora na paranoje

20.04.07, 18:18
Witam Panstwa,
z uwagi na profil forum postanowilem poprosic Panstwa o pomoc. Chodzi o moja
zone, ktora zachowuje sie dziwnie od wielu lat. Codzienne podejrzenia,
zazdrosc o moje dzieci, nienawisc, urojenia, ktore z kazdym dniem nasilaja
sie coraz bardziej. Do tego mania przesladowcza, przekonanie o wlasnej
nieomylnosci, przesady, projektowanie czarnej przyszlosci, zatruwanie zycia
mnie i mojej rodzinie, knucie przeciw mnie i moim dzieciom (rzekomo w
samoobronie, poniewaz wszyscy chcemy ja osmieszyc, oszukac, okrasc). Dwa dni
temu, gdy odwiedzil mnie syn, zona po kryjomu przeszukala mu teczke z
laptopem, po czym poinformowala mnie, co moj syn w niej mial. Spytalem jakim
prawem grzebie w teczce mojego syna, odpowiedziala, ze byla pewna, ze syn
mial narzedzie, ktorym chcial ja skrzywdzic. Codzienne awantury, placz bez
powodu, do tego wszystkiego zazywa regularnie morfine i przepija ja winem.
Poszedlem do lekarza, sam, przedstawilem sytuacje. Lekarz poinformowal mnie,
ze jest to paranoja, ktora nalezy bezwzglednie leczyc, poniewaz nastepstwa
moga byc tragiczne.
Nie wiem, w jaki sposob porozmawiac z zona, zeby poszla do lekarza. Gdybym
wspomnial o paranoi, doszloby do awantury, szantazu samobojstwem, lub nawet
do rekoczynow.

Bardzo prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • czlowiek_powazny Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:27
      No to masz facet problem.
      Paranoja jest nieuleczalna, z kazdym dniem, tygodniem, miesiacem bedzie sie
      tylko poglebiac. Z tego, co mi wiadomo leczy (lagodzi objawy) sie ja srodkami
      psychotropowymi, ktore dzialaja uspokajajaco, jednak nie jestem lekarzem.
      • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:30
        Tyle to ja tez wiem, jednak czuje sie bezsilny.
    • piesbaskervill Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:29
      to skończy się żle,a w tym stanie rozmowa nie przyniesie żadnego skutku
      • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:30
        Co sugerujesz i co moge w tej sytuacji zrobic?
        • piesbaskervill Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:31
          zadzwonić po lekarza
          • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:34
            Niestety nie jest to mozliwe. Bardziej zainteresowany jestem w jaki sposob
            zaprowadzic zone do lekarza, do psychiatry oczywiscie, poniewaz przez innych
            lekarzy nie jest traktowana powaznie (wymysla choroby, a lekarze nie sa
            idiotami)
            • piesbaskervill Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:39
              wezwać pogotowie,to zawiozą
              • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:42
                Problem jest tego typu, ze nie mieszkamy w Polsce i realia sa zupelnie inne niz
                w naszym kraju. Chcialbym jej pomoc, zeniac sie nie zdawalem sobie sprawy ze
                jest osoba chora psychicznie.
                • piesbaskervill Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:43
                  no to wezwać policję
    • 111ela Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:35
      Miałam podobny problem z tatą;najpierw porozmawiałam z lekarzem internistą,do
      którego stale chodzi,za jego radą skontaktowałam się z psychiatrą,ten polecił
      odpowiednie leki a internista je przepisał z innymi.
      • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:39
        Bardzo dziekuje, moze sprobuje w ten sposob.
    • clarissa3 Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:43
      A skąd ma morfinę?
      Ile ma lat?
      • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:46
        Morfine ma przepisana przez jednego z lekarzy, poniewaz symuluje bol, na ktory
        nie dzialaja rzekomo zadne inne lekarstwa. W kraju, w ktorym mieszkamy wychodza
        z zalozenia: rob co chcesz, twoje zycie twoja sprawa, a uzaleznionym morfinista
        daja morfine.
        • piesbaskervill Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:51
          to zupełnie jak w Polsce
        • clarissa3 Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 18:55
          Nie wiem co możesz zrobć - istotnie w tym kraju wszyscy wszystkich mają w d..

          Znam kilka ksiażek, ale po angielsku...

          wrzuć w google : Dorothy Rowe, lub wejdź na:
          www.dorothyrowe.com.au/index.php?u=cover.htm
          Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Sorry i trzymaj sie!
          • piesbaskervill Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 19:05
            już po chorobie
            • clarissa3 do: piesbaskervill napisał 20.04.07, 20:38
              co dokładnie ci nie pasuje?
    • taisy Re: Postawić sprawe jasno! 20.04.07, 21:31
      Albo się zona leczy, albo rozwód. Innej alternatywy nie dawać, bo to powazna i
      uciazliwa choroba.
    • narko_manka Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 22:22
      Pewien czlowiek i chyba nie tylko on, na slowa, ze jankesa rozpoznam z
      kilometra nie wierzyl. Trudno
    • nordycki_troll Re: Zona chora na paranoje 20.04.07, 23:43
      Dobry lekarz, czy to w Polsce, w Niemczech, w Holandii, w Somalii, w Angolii
      jak zobaczy morfiniste, da mu morfine, paranoja jest podobno jak rak
    • arsenaa Re: Zona chora na paranoje 21.04.07, 00:01
      Ta morfina to nie jest najlepsa w stanie twojej żony.Ktoś na górze napisał o
      podawaniu leków z innymi że niby na co innego też sądzę że to dobry
      pomysł.Powodzenia .
    • jewriejka Re: Zona chora na paranoje 21.04.07, 06:10
      moze sprobuj zaprowadzic zone do lekarza podstepem...skoro cierpi na rozne
      dolegliwosci czy sa wydumane czy nie potrzebuje opieki wiec pewnie lubi chodzic
      do lekarzy- przekonaj ja ze ten na pewno jej pomoze bo pomogl wielu- z tym
      lekarzem wczesniej pogadaj sam - zeby on do niej od razu z grubej rury ze jest
      powaznie chora po rozmowie jaka z nia odbedzie
      powodzenia
      • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 21.04.07, 07:58
        doceń problem, bo Ci się to przyda.
        To jest po prostu osoba uzależniona z chorobą psychiczną.
        Tzw podwójna diagnoza.
        Nie wiem gdzie mieszkasz, ale u nas też nie wiedzą jak sobie z tym radzic.
        Jedno jest pewne, samo się nie skończy, a przed Tobą zero szansy
        na normalne życie.
        Wybór należy do Ciebie, bo będzie coraz gorzej.
        Od wielu lat, mam styczność z takimi przypadkami i wiele ich znam
        • czlowiek_powazny Re: Zona chora na paranoje 21.04.07, 08:50
          Facet musi miec bardzo ciezko. Fakt, o normalnym zyciu z ta osoba moze
          zapomniec, juz w tym momencie jest osoba wspoluzalezniona.
          Jedynym rozwiazaniem byloby odejsc od tej kobiety, ale pewnie pojawiaja sie
          wyrzuty sumienia typu w zdrowiu i w chorobie, w szczesciu i w nieszczesciu.
          Ciezko tez powiedziec, czy kobieta zataila chorobe psychiczna i uzaleznienie,
          czy w ogole nie jest tego swiadoma (podejrzewam, ze to drugie).
          Sam widzialem kilka osob dotknietych paranoja, ktore moim zdaniem lepiej
          radzily sobie zyjac w pojedynke, niz w zwiazku- brak powodow do zazdrosci na
          przyklad.
          • narko_manka Re: Zona chora na paranoje 21.04.07, 15:15
            Nie da sie kochac osoby z problemem paranoi, to nie milosc, lecz masochizm. Nie
            da sie kochac wlasnego kata, kazdy normalny czlowiek jest egoista, zdrowym
            egoista oczywiscie
    • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 22.04.07, 10:22
      Wspoluzaleznienie ktos napisal, chyba cos w tym jest. Doszlo do tego, ze sam
      mecze sie z tym, co robie. Przestalem chodzic gdziekolwiek, w pracy patrza na
      mnie jak na dzikusa, z kazdej firmowej imprezuy sie wymiguje, zeby nie miec w
      domu awantury, dzieci odwiedzam po kryjomu, zeby nie miec w domu awantury,
      przestaje sie w ogole odzywac, zeby nie miec w domu awantury, jak sie nie
      odzywam to jest awantura, ze sie nie odzywam.
      Jestem juz tak zestresowany, ze nabawilem sie problemow z krazeniem i alergii,
      lekarze mowia mi, ze dalsze zycie przy takim poziomie stresu mnie wykonczy.
      Robie sie agresywny, w przyplywie agresji biore rower i wychodze z domu, ale
      jak wracam, to znow jest awantura i podejrzenia, co ja robilem wychodzac na
      rower.
      Zrobilem sie bezsilny.
      • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 22.04.07, 12:32
        nie "chyba coś w tym jest", tylko JEST.
        Jesteś współuzależniony i jeżeli chcesz sie ratowac, musisz dokonać
        wyboru.
        Co Cię wstrzymuje?
        W obecnym stanie rzeczy, nie pomożesz ani sobie, ani żonie.
        To są niezwykle trudne sytuacje, bo połowiczne rozwiazania, czy
        akceptowanie takiego stanu rzeczy, niczego nie załatwia.
        Morfinista sam z siebie, nie zaprzestanie. Jeżeli dochodza do tego
        akcje natury psychicznej, sprawa wygląda jeszcze gorzej.
        Nic nie piszesz, gdzie mieszkasz. Na co możesz liczyc ze strony medycznej.
        Pomoc jest tu potrzebna, przede wszystkim Tobie.

        I masz rację: dalsze życie na poziomie takiego stresu, Cię wykończy.
        Chcesz w tym tkwić?
        Postaw sobie, takie pytanie
      • zielona.gumka Re: Zona chora na paranoje 22.04.07, 12:36
        Mam koleżankę ktorej mąz ma depresję z podejrzeniem schizofrenii i zycie z nim
        jest koszmarne a ona jest wykończona. Problem jest taki, ze on w tej chwili nie
        chce iśc do żadnego lekarza, leki ostatnio zgodził się brac, ale nie wiadomo
        jak dlugo to potrwa. Ma je od psychiarty, kktóry, moim i kolezanki zdaniem, ma
        niewlasciwe podejście.
        W tej chwili ona sama idzie do psychologa, bo sama jest wykonczona i potrzebuje
        pomocy, a poza tym, chce zapytac jak naklonic męza do regularnego leczenia i
        zapytac o dobrego psychiatrę.

        Cięzki problem, ale myślę warto wlasnie wybrac sie samemu do psychologa lub
        psychiatry i zapytać jak postąpić.
        Mysle ze nie jest zly ten pomysl z pojsciem do psychiatry z żoną podając jej
        jakiś inny powód a wczesniej z tym psychiatra oczywiście porozmawiać i zapytac
        czy to dobry pomysl i jak to przeprowadzić.
        • narko_manka Re: Zona chora na paranoje 22.04.07, 12:47
          Tam, gdzie ja mieszkam stanowisko lekarza internisty w przypadku osoby, ktora
          nie chce skorzystac ze skierowania do specjalisty raz, drugi, trzeci, piaty,
          dziesiaty jest takie, ze zaczyna mowi o zakupie paracetamolu na stacji
          benzynowej.
    • narko_manka Re: Zona chora na paranoje 23.04.07, 23:00
      Mialam okazje dzis spytac. Morfinistom nie wystarczaja dawki od internistow i
      im odpie.., chca wiecej i coraz bardziej udaja, ze ich boli, internisci
      mowia, wiecej panadolu jak bardziej boli
      • brookie Re: Zona chora na paranoje 24.04.07, 14:50
        Zona jest powaznie chora. Jest to ciezki przypadek dla rodziny i dla samej
        chorej. Musi byc leczona, jesli trzeba- przymusowo. Leki w dniu dzisiejszym
        pomoga szybko, ale trzeba je brac regularnie. Do konca zycia.
        • nordycki_troll Re: Zona chora na paranoje 25.04.07, 16:35
          A moim zdaniem facet powinien pogonic w cholere babsko, bo szkoda zycia. Ta
          paranoiczka to przeciez nie perpetum moboile, trzeba nakarmic, ubrac i zapewnic
          dach nad glowa. Nie dosc, ze facet nie ma zycia, to jeszcze zrec dawac. Taniej
          by faceta wynioslo wynajecie gosposi i pani do towarzystwa, a tak nie dosc, ze
          kosztuje, to jeszcze wykancza psychicznie.
          • piesbaskervill Re: Zona chora na paranoje 25.04.07, 16:41
            to prawda,ale może jest ona bogata z domu,a ślub był z intercyzą i warunkiem,
            że bedzie dziedziczył dopiero po 10 latach małżeństwa
            • nordycki_troll Re: Zona chora na paranoje 25.04.07, 16:47
              piesbaskervill napisał:

              > to prawda,ale może jest ona bogata z domu,a ślub był z intercyzą i warunkiem,
              > że bedzie dziedziczył dopiero po 10 latach małżeństwa

              Tego nie wiemy, ja tylko hipotetycznie
              • maureen2 Re: Zona chora na paranoje 25.04.07, 17:18
                ale ja wiem,bo innej możliwości nie ma
    • b-5 Re: Zona chora na paranoje 25.04.07, 17:26
      No podoba mi się ta atmosfera pełna współczucia i zrozumienia. Tad niech się
      ratuje, bo z taką wredną paranoiczką żyć się nie da, a ona niech się martwi o
      siebie.
      Jedna drobna uwaga: paranoja nie jest nałogiem tylko chorobą. Osoba CIERPIĄCA na
      paranoję nie wybrała jej sobie złośliwie. Podobnie jak osoby cierpiące na -
      dajmy na to - zapalenie wyrostka robaczkowego, nie dostaja go z czystej przekory
      ani z nudów.
      Mam jednak wiadomość, która powinna być w duchu tego wątku. Polskie ministerstwo
      zdrowia nie zgadza się na finansowanie leczenia osób cierpiacych na niektóre
      postaci nowotworów, o ile chorzy ukończyli sześćdziesiąty rok życia.
      Powinno to rozwiązać przynajmniej część problemów z emerytami, rencistami i
      innymi zawalidrogami.
      Dużo zdrowia i dobrego samopoczucia Państwu życzę.
      • czlowiek_powazny Re: Zona chora na paranoje 25.04.07, 21:29
        Nikt nie ma obowiazku poswiecac zycia dla paranoika, a przebywanie w tego typu
        zwiazku swiadczy, ze facet jest najzwyczajniej idiota.
        • b-5 Re: Zona chora na paranoje 26.04.07, 01:25
          No doprawdy pogratulować pewności sądów. Szerze mówiąc nikt nie ma obowiązku
          poświęcać życia dla kaleki, idioty, downa ani paralityka po wylewie. Jakaś
          cywilizacja, japońska, o ile pamiętam chociaż nie ręczę za moją pamięć, tych
          nieprodukcyjnych starców gdzieś wyganiała w las, żeby w spokoju dokonali żywota
          i nie przeszkadzali. I w ogóle lepiej być zdrowym i bogatym, niż chorym i biednym.
          Kto silniejszy, ten przetrwa, aż miło pomyśleć, jaki świat sobie Pan tworzy.
          Paranoików unikać, nie być idiotą. Co tam, że kiedyś się kogoś kochało
          Swoją drogą do tych pór bawił mnie cytat "to że jesteś paranoikiem, jeszcze nie
          znaczy, że nie próbują cię dopaść". Po poczytaniu tego wątku jakoś przestał mnie
          bawić.
          Dużo zdrowia życzę i dobrej kondycji, przydadzą się w tej dżungli.
          • piesbaskervill Re: Zona chora na paranoje 26.04.07, 09:01
            bo to życie jest a nie cytata na akademii okolicznościowej ku czci
            • b-5 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 00:19
              A dżungla to dżungla. Przetrwa silniejszy. Zdrowia i siły życzę.
      • ewag52 wyrostek i paranoja z morfiną w tle 26.04.07, 12:12
        • ewag52 Re: wyrostek i paranoja z morfiną w tle 26.04.07, 12:13
          śmieszne, ignoranckie porownanie
        • b-5 Re: wyrostek i paranoja z morfiną w tle 27.04.07, 01:03
          O robaczkowym wyrostku mówimy, czy o osobniku niedojrzałym emocjonalnie?
          Za ćpunami osobiście nie przepadam, co do chorych natomiast mogę przyjąć na
          wiarę, że nie chorują złośliwie. Ani na zapalenie wyrostka, ani na paranoję,
          ani na raka. Ale ja w dżungli nie mam szans, na drzewo nie wlezę, gardła nie
          podgryzę potencjalnemu obiadkowi, nieprzystosowanie po prostu.
          • b-5 Re: wyrostek i paranoja z morfiną w tle 27.04.07, 01:09
            A nie wściekając się, Ewa, rozumiem, że ci narkoman zalazł za skórę. Przykro
            mi. Ratuj się i powodzenia.
            • ja_adam ej b-5 27.04.07, 01:18
              weź odleć na b-52
            • ewag52 Re: wyrostek i paranoja z morfiną w tle 27.04.07, 05:43
              b-5 napisała:

              > A nie wściekając się, Ewa, rozumiem, że ci narkoman zalazł za skórę. Przykro
              > mi. Ratuj się i powodzenia.
    • 5aga5 Re: Zona chora na paranoje 26.04.07, 11:39
      b-5 ma rację.
      Moim zdaniem jak się kiedyś kogoś pokochało, to nie tylko zdrowego i sprawnego.
      Przecież ta kobieta nie jest niczemu winna że ją dopadła choroba. Każdemu z nas
      może też się taka sytuacja lub choroba przytrafić. I co wtedy?
      A do autora.
      A może byś zaprosił jakiegoś psychiatrę do domu ( przedstawiając żonie jako
      kolegę ze szkoły )?
      Może się uda.
      • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 26.04.07, 12:10
        może najpierw -zamiast sie bulwersować- ustalic, co było pierwsze?
        Paranoja, czy morfinizm.
        Jeżeli morfine zapija alkoholem, to paranoja jest czystą konsekwencja.
        I gadanie o tkwieniu "na dobre i złe" do końca życia, jest pustą
        bzdurą. Nikomu z tego stadła, pożytku to nie przyniesie.
        Gośc jest wkrecony na maxa i poza oczywista autodestrukcją, nikomu
        nie pomaga.
        Fałszywie pojęta uczciwośc Szanowni (w liczbie dwoch) przedmówcy.

        Żaden zaproszony prywatnie psychiatra, nie wytłumaczy uzależnionej
        paranoiczce,żeby sie inaczej zachowywała.
        A leków szanowni ignoranci, na to zwyczajnie NIE MA!

        Uwolnic się - z pozytkiem dla siebie i żony
        • piesbaskervill Re: Zona chora na paranoje 26.04.07, 12:18
          czy to ma jakieś znaczenie co było pierwsze i dla kogo to może mieć znaczenie
          • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 26.04.07, 12:21
            dla własnego sumienia. jeżeli juz
            • maureen2 Re: Zona chora na paranoje 26.04.07, 12:45
              bo dla męża to nie ma żadnego znaczenia
              • b-5 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 00:40
                Fajny mąż
        • taisy Re: Zgadzam sie z ewag52 26.04.07, 20:01
          Morfinizm czy inna lekomania, czy narkomania wiedzie do roznych schorzen i
          zaburzen psychicznych, jak psychoza.Mozg takiej osoby jest tak zniszczony,ze
          nie ma lekow na to aby te osobe wyleczyc to stan pernamentny.
          Tak jak dla osob, ktore rozchorowaly sie na choroby psychcizne na skutek
          silnego stresu, jest szansa na wyleczenie, tak dla narkomanow wszelkiej masci
          praktycznie nie ma. Jedynie 3% narkomanow wychodzi z nalogu.



          ...............
          hem.bredband.net/elzwal/
          • b-5 Re: Zgadzam sie z ewag52 27.04.07, 00:41
            Ćpuny moga wybierać. Świry nie
            • taisy Re: b-5, Ty nie masz żadnej wiedzy 27.04.07, 10:27
              na temat osób chorych na cięzkie zaburzenia psychiczne i ile pracy i
              poswiecenia kosztuje jako takie wyprowadzenie takiej osoby do jakotakiego
              zdrowia,że osoba jakos tam funkcjonuje.Wykrzykujesz na forum swoje
              idealistyczne poglady, jakby to one były jedyne i zadne inne słuszne.A tak nie
              jest!Wczuj się w tekst, ktory pisze ewag52, czy inni i zrozum tę drugą stronę.

              Nie kazdy człowiek ma siły aby poswiecać się dla osby ciezko chorej, napewno
              nie wtedy, gdy sam zaczyna chorować i meczy się psychicznie. Wiedz jedno
              choroby psychiczne są 'ZARAŻLIWE'. Jakby to nie brzmiało, po jakimś czasie
              osoba wspólzyjaca z kimś tak chorym, sama zapada na zdrowiu i trzeba ją
              leczyć.
              Czy mozna wyleczyć z paranoi? Ponoć są leki nowej generacji, ktorymi się leczy
              stany paranoi, depresji psychoz, schizofrenii. Czytałam na szwedzkiej stronicy
              na temat choroby, ze w leczeniu pomaga skutecznie lek, który nazywa się
              Abilify.
              I to uwaga do autora postu, jezeli są leki na schorzenie to zrób wszystko aby
              zona z nich skorzystała.
              Nie wiem jak jest mieszanie Abilify po odstawieniu morfiny i ile czasu moze
              upołynąc zanim ten nowy lek zona moze przyjac, w koncu ona ma takie zmiany w
              mozgu,na ktore kazdy lek moze okazac sie bezskuteczny. Ale to powwnien wiedziec
              dobry lekarz. Jezeli lekarz nie zna jednego z aktualnie najgłosniejszego leków
              jaki jest, to widac zły lekarz.
        • b-5 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 00:29
          Paranoja nie jest czystą konsekwencją morfinizmu, chociaż rzeczywiście osoby
          cierpiące na zaburzenia paranoidalne sięgają po opiaty w celu zredukowania
          napiąecia.
          Fałszywie pojęt auczciwość zaś prowadzi do tego, że facet idzie do psychiatry i
          mówi "panie doktorze, to jest chore i porszę to jakoś wyleczyć".
          Jeśli uznaje Pani fakt, że napięcie przedmiesiączkowe generuje u kobiety złe
          samopoczucie i pozwala domagać się jakichś względów, to proszę rozważyć
          możliwość, że choroba psychiczna również może wzmagać złe samopoczucie.
          Trwanie na dobre i na złe może przynieś pożytek chorej, natomiast fakt, że
          człowiek na forum PSYCHOLOGIA pyta o radę, może świadczyć o jego zaangażowaniu
          i chęci pomocy.
          Spotał się z dobrą radą "zostawić w cholerę i dłużej się nie męczyć".

          Poza tym uzależnionej paranoiczce się nie tłumaczy, bo to nie lekcja, tylko
          choroba. Uzaleznione paranoiczki się leczy, albo dobija. Leki są. Psychoterapia
          również.
          • ja_adam Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 00:32
            z paranoją życie jest ciekawsze...
    • 5aga5 ewag52 26.04.07, 12:25
      Gdyby nie daj Boże Twoja mama miała taką chorobę, też byś jej nie chciała
      pomóc? Zostawiłabyś ją samą sobie?
      Nawet dla własnego sumienia?
      • ewag52 Re: ewag52 26.04.07, 12:28
        obawiam sie,że nie masz pojecia o czym mowisz.
        A ja niestety, mam.
        i nie żytcze Ci, bys kiedykolwiek musiała
        • ewag52 Re: ewag52 26.04.07, 12:29
          errata: nie życzę*
          • ja_adam Re: ewag52 26.04.07, 12:30
            jezeli ktos jest chory na paranoje oddałbym go do schroniska. Trzeba dbać o
            własne zdrowie jeśli nie można o Nasze niż siedzieć we dwoje w gó..e.
            • ewag52 Re: ewag52 26.04.07, 12:43
              paranoja + uzaleznienie.
              najgorszy mix
              • maureen2 Re: ewag52 26.04.07, 12:46
                eee tam
            • b-5 Re: ewag52 27.04.07, 00:40
              Schronisk nie ma, eutanazja zaś jest nielegalna. Ot, przykrość.
              W ogóle lepiej jest dbać o siebie, niż o siebie nie dbać. Pomału zaś szlag mnie
              przestaje trafiać, a zaczynam czuć jedynie rezygnację pomieszaną z obrzydzeniem.
              A co czynimy z tymi zaślinionymi, bełkoczącymi po udarach?

              Zdrowia życzę
        • b-5 Re: ewag52 27.04.07, 00:36
          Ja, niestety, ma pojęcie o czym tu mowa. Mogę domyślać się w Pani wypowiedziach
          braku sił, wiary i nadziei, ale nie widzę usprawiedliwienia dla mieszania
          pojęcia "paranoja", która jest chorobą, z pojęciem "narkomania", która - w moim
          rozumieniu jest wyborem. Nie widzę równiez powodu dla pewnego poziomu
          bezwzględności i skazywania osoby chorej i -przyznaję - nieznośnej na
          potępienie i posądzanie o to, że ma wybór w sprawie swoich urojeń.

          Mogę się natomiast z Panią zgodzić, że przy nastawieniu typu "ta cholerna baba
          ma paranoję na złość mi" dalsze pożycie z chora może jedynie zaszkodzić obu
          zainteresowanym stronom.
          Dla mnie jednak to nadal dżungla.
    • nordycki_troll Re: Zona chora na paranoje 26.04.07, 17:29
      Smieszni jestescie co poniektorzy, zdrowa osobe mozna zostawic, to nic takiego,
      ale z paranoiczka nalezy zyc i ja leczyc, bo ona jest przeciez chora...
      • chmurka_szuka_sznurka Re: Zona chora na paranoje 26.04.07, 17:55
        nie ma takiego obowiązku
        • b-5 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 00:43
          nie przeczę, nie ma
      • b-5 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 01:06
        Dokładnie tak
    • romann3 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 16:37
      Nikt nie zrozumie Cie lepiej niz ja.
      Ja rowniez ozenilem sie z paranoiczka i to z dwojka dzieci, z kobieta, z ktora
      nikt nie chcial sie wiazac ani zenic wczesniej. Bylem niesmilaly w stosunku do
      kobiet, a ze potrzeby byly, nie tylko seksualne, wiec zaczalem ja odwiedzac.
      Rozmowy, jak to jej w zyciu bylo ciezko, jak to zostala skrzywdzona przez
      ludzi ... i pomylilem milosc z uczuciem litosci.
      Pieklo na ziemi, do pracy nie poszla, zaraz po slubie chciala zagarnac
      wszystkie moje pieniadze, bo inaczej byly awantury nie do zniesienia. Znalazla
      sobie kochanka, z czego nie powiem, bardzo sie ucieszylem, byl spokoj. Pewnego
      dnia zdenerwowalem sie i postanowilem odejsc, bo moje pieniadze byly uzywane
      przez moja byla zone do sponsorowania kochanka. To juz byla przesada.
      Jednak jak postanowilem odejsc, nagle poruszyla niebo i ziemie, zeby ze mnie
      zrobic najgorszego psychopate, potwora.
      W koncu pozbylem sie problemu, odszedlem, rozwiodlem sie i nie zaluje decyzji a
      trauma po paranoiczce pozostala mi do dzis, chociaz z kazdym dniem jest coraz
      lepiej.
    • justyna41 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 17:12
      Wezwij lekarza psychiatrę na wizytę prywatną do domu, jeżeli masz taka
      mozliwośc.

      I pozdrawiam wszystkich, którzy uwazają, że osobę chorą należy wyrzucic czym
      predzej na śmietnik.
      • nordycki_troll Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 17:34
        Czy ty sobie zdajesz sprawe, co znaczy zyc z osoba uzalezniona od morfiny? Z
        pewnoscia nie, a powinnac domyslic sie, ze paranoja jest tego nastepstwem.
        Morfinista na glodzie zachowuje sie strasznie, zazwyczaj symuluje bol nie do
        zniesienia, placze, wrecz tarza sie po podlodze, niby z bolu, a tak naprawde z
        glodu narkotycznego (ktory podejrzewam, ze faktycznie bardzo boli).
        Podejrzewam, ze zataila swoje uzaleznienie.
        To nie jest tak, jak z osoba, ktora zapali sobie jointa na imprezce albo
        wciagnie sobie amfe, pojdzie spac, obudzi sie i na drugi dzien jest Ok.
        Morfinista zabija podwojnie- siebie i ludzi zyjacych blisko.
        • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 17:45
          nordycki_troll napisał:

          > Czy ty sobie zdajesz sprawe, co znaczy zyc z osoba uzalezniona od morfiny?

          nie zdają sobie sprawy z niczego te swiete Teresy.
          Chca byc dobre i ludzkie w ciemno. Zero pojęcia, zero doświadczenia,
          zero chęci wczucia się w obydwie strony.
          Dla nich choroba to jest choroba.
          Nieważne,że zła, brutalna, niszcząca wszystko co napotka po drodze, ze
          szczególnym uwzględnieniem najbliższych.
          Tak na próbe, wrzuciłabym jedną z drugą na pare miesięcy, do jednego
          kotła z paranoiczna morfinistką.
          Jak myslisz, długo by dała radę???
          • nordycki_troll Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 17:48
            Ja podejrzewam, ze to panie, ktore po zawarciu zwiazkow malzenskich z
            ksiezniczek pozamienialy sie w ropuchy, mezowie od nich poodchodzili a one
            rozpaczaja, ze te wstretne dranie porzucily osoby chore (bo grube, bo brzydkie,
            bo z zaburzona osobowoscia i inne)
      • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 09:51
        justyna41 napisała:

        > I pozdrawiam wszystkich, którzy uwazają, że osobę chorą należy wyrzucic czym
        > predzej na śmietnik.


        a co ona by tam robiła na tym śmietniku?
        ktos tu w ogóle sugerował jakiś śmietnik? Nie zauważyłam
        • ja_adam Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 09:52
          no ja byłem taki zdolny z tym śmietnikiem.
          • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 09:57
            Adaś,że spytam. Trzeźwym jesteś, czy pijanym?
            • ja_adam Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 09:59
              opuść powiekę jednego oka, to bedziesz wiedziała
              • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 09:59
                łee, a po co mnie taka wiedza?
    • thelma3 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 19:52
      Lekarzem nie jestem, ale czytałam podobne, jak nie identyczne historie na forum
      "zdrowie", tyle, że dotyczyło to schizofreników. Twoja żona musi zrozumieć, że
      jest chora (pamiętasz "Piękny umysł" ?). No i leczenie, jak nie dobrowolnie, to
      chyba z przymusu...życzę wytrwałości
      • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 21:33
        a ja życzę zdrowego egoizmu i obudzenia instynktu samozachowawczego
        • ja_adam Re: Zona chora na paranoje 27.04.07, 23:19
          ale macie fajnie
    • czlowiek_powazny Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 09:14
      Droga Justynko 41, lepiej narazac wlasne zdrowie, szczescie, zycie, rodzine,
      generalnie wszystko dla jednej chorej psychicznie morfinistki, na ktora pewnie
      nikt nie chcial spojrzec wiedzac, co go czeka, a jeden idiota sie ozenil.
      • ja_adam paranoja na wesoło 28.04.07, 09:44
        Przychodzi zdenerwowany maz do domu i szuka pretekstu do kłótni.
        Mówi do żony:
        -Podaj mi obiad!!
        Żona grzecznie podaje, wiec szuka kolejnego pretekstu .
        -Właz pod stół!
        Żona potulnie wchodzi.Wiec mąż mówi:
        -Daj glos!!
        Żona szczeka.A on wtedy:
        -Na swojego szczekasz !!!!
        • czlowiek_powazny Re: paranoja na wesoło 28.04.07, 09:59
          Cholera wie, jak bylo z tad60 i jego malzonka, byl film "ostatni samuraj" i
          inni ostatni, moze rowniez byl film o tytule "ostatni klient" ... kto wie:)
      • justyna41 Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 18:10
        czlowiek_powazny napisał:

        > Droga Justynko 41, lepiej narazac wlasne zdrowie, szczescie, zycie, rodzine,
        > generalnie wszystko dla jednej chorej psychicznie morfinistki, na ktora
        pewnie
        > nikt nie chcial spojrzec wiedzac, co go czeka, a jeden idiota sie ozenil.

        Jeżeli sie ją kocha, to tak.
        • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 19:52
          teraz ja Cie zapytam Justyno41, czy Ty wiesz, co piszesz?
          Może już lecisz na rozpedzie i nie wypada Ci się wycofać?
          • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 22:17
            tad, rozpatrywałes możliwość przymusowego leczenia?
          • justyna41 Re: Zona chora na paranoje 29.04.07, 09:44
            ewag52 napisała:

            > teraz ja Cie zapytam Justyno41, czy Ty wiesz, co piszesz?
            > Może już lecisz na rozpedzie i nie wypada Ci się wycofać?


            Może i tak ;)

            Mój mąż jest uzależniony od alkoholu i przez 6 lat to znosiłam.

            Ale dłużej już nie chcę.
            • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 29.04.07, 10:02
              sama widzisz
              człowiek, ma swoją wytrzymałośc, potem już tylko samozagłada.
              I nikomu to nie służy, co najgorsze
            • czlowiek_powazny Re: Zona chora na paranoje 29.04.07, 10:34
              justyna41 napisała:


              > Mój mąż jest uzależniony od alkoholu i przez 6 lat to znosiłam.
              >
              > Ale dłużej już nie chcę.


              Jak to nie chcesz? Chcesz zostawic chorego czlowieka? Przysiegalas na dobre i
              na zle, w zdrowiu i w chorobie.
              Jak po pijanemu zrobi krzywde tobie, czy dzieciom, nic sie przeciez nie stanie,
              to chory czlowiek, ktory potrzebuje pomocy. A ty za to cierpiac budujesz sobie
              plusy na przyszlosc, nie wiedzialas o tym???
              • justyna41 Re: Zona chora na paranoje 29.04.07, 11:08
                czlowiek_powazny napisał:

                > Jak to nie chcesz? Chcesz zostawic chorego czlowieka? Przysiegalas na dobre i
                > na zle, w zdrowiu i w chorobie.
                > Jak po pijanemu zrobi krzywde tobie, czy dzieciom, nic sie przeciez nie stanie
                > to chory czlowiek, ktory potrzebuje pomocy. A ty za to cierpiac plusy na
                przyszlosc, nie wiedzialas o tym???

                Ulżyło ci?
                • czlowiek_powazny Re: Zona chora na paranoje 29.04.07, 11:23
                  justyna41 napisała:

                  > Ulżyło ci?

                  A dlaczego to mialoby mi ulyc? Przeciez ja nie napisalem, ze jest mi zle:)
                  • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 29.04.07, 11:29
                    Justynko, jestes jakby troche nikonsekwentna
                    Albo mam przywidzenia
                    Nie chcesz zostawić? zostań. Tylko czemu jest Ci źle?
                    Sprzeczności wewnetrzne, nijak nie służą duszy własnej i duszy cudzej
                    • justyna41 Re: Zona chora na paranoje 29.04.07, 13:52
                      Długo byłam niekonsekwenta. Ale już nie jestem. W styczniu złożyłam pozew o
                      rozwód.
    • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 16:09
      Bardzo Panstwu dziekuje za zroznicowane opinie.
      Problem do dzis spedza mi sen z powiek. Ostatni tydzien byl nie do zniesienia,
      codzienne awantury, wyzwiska, czarne proroctwa, slowa w stylu *zeby szlag
      trafil te twoje je... bekarty* o moich dzieciach, o mojej bylej zonie najgorsze
      slowa, jakich mozna uzyc, obrazanie calej mojej rodziny, wykorzystywanie
      znajomosci, zeby zaszkodzic mnie i mojej rodzinie, codzienna histeria. Takie
      swinstwa, jakie ostatnio zrobila moim dzieciom, to juz wszelkie ludzkie pojecie
      przechodzi. Dzieci mam dorosle, poinformowaly mnie o tym, co zrobila, ja na to,
      ze to niemozliwe, ze ona nie bylaby az tak zla i niemadra, ze ja z osoba, ktora
      robilaby takie rzeczy nie moglbym zyc. Oklamuje dzieci, oklamuje siebie, czuje
      sie z tym okropnie a i tak nie potrafie rozwiazac tego problemu.
      • czlowiek_powazny Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 16:23
        Teraz to juz facet rozwiales wszelkie moje watpliwosci, ty musiales byc OSTATNI
        KLIENT
      • czlowiek_powazny Re: Zona chora na paranoje 28.04.07, 16:44
        Ty masz facet problem, a mi humor dopisuje, bilans jest zachowany:)
        A moze bylo jak na filmie Pretty Woman, moze od ciebie honorowo nie wziela
        pieniedzy, a ty chciales byc rycerzem na bialym koniu i postanowiles sie
        ozenic. Taka porzadna kobieta, nie wziela hajcu, az za serce pewnie zlapalo haha
    • ewilek2 Re: Zona chora na paranoje 30.04.07, 19:16
      tad.60 bardzo ci współczuję, ale już sam widzisz że musisz powziąć jakieś
      konkretne działania. Choroba żony się nasila, a co będzie jak kiedyś zrobi komuś
      z was krzywdę? Chory często nie zdaje sobie sprawy z choroby i nic go do tego
      nie przekona. Czasami trzeba coś zrobić na siłę, dla jego własnego dobra.
      Działaj w końcu a nie czekaj, niewiadomo na co
      • chmurka_szuka_sznurka Re: Zona chora na paranoje 30.04.07, 19:25
        współczuję mu bardzo i rozumiem co musi przeżywać,jak musi cierpieć niezasłuże-
        nie za swoją dobroć i uczucie nieodwzajemnione do kobiety. Trzymaj się.
      • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 25.05.07, 09:46
        Przezywam koszmar, nie wiem, co robic a moje poczucie litosci nie pozwala mi
        tak zostawic zony chorej na paranoje, niecierpie jej, nie moge na nia patrzec,
        sama obecnosc jej mi przeszkadza, upijam sie codziennie, zeby jak najszybciej
        pojsc spac, zapraszam znajomych, z ktorymi pije, zeby tylko nie skupiac uwagi
        na niej. Dobrze wiem, ze jej tez nie chodzi o milosc do mnie, tylko o
        zabezpieczenie na przyszlosc. Nie ma praw do zadnych swiadczen, poniewaz
        pracowala jako prostytutka i nie placila w Polsce podatkow, jest zdana na mnie
        i zaczelo sie szalenstwo. Trzy dni temu w awanturze rzucila sie do bicia i
        podrapa mnie.
        Chce ja zostawic, jednak ta cholerna litosc nie pozwala mi na podjecie decyzji.
        Mowia mi, ze jestem idiota, ale jak wyrzucic czlowieka?
    • tad.60 Re: Zona chora na paranoje 02.05.07, 18:01
      Wlasnie sie dowiedzialem, ze jestem posmiewiskiem wsrod ludzi i ze wszyscy
      nazywaja mnie oslem. Uslyszalem cos takiego- kazdy wstydzil sie pokazac z nia
      nawet w knajpie na piwie, a ten idiota sie ozenil:(
      Czuje sie strasznie, ale mam pewien powod, dla ktorego mam obawy rozwiesc sie z
      moja paranoiczna zona. Kiedys po pijaku powiedzialem jej o wszelkich naszych
      tajemnicach rodzinnych, a teraz mnie szantazuje i domaga sie, zebym oddawal jej
      wszystkie moje pieniadze, bo inaczej powie. Poza tym robi mi non stpo awantury
      o pieniadze, ktore zarabialem i wydawalem jakies 20 lat temu. Wciaz pyta, gdzie
      one sa i ze ona chce je miec. Idzie oszalec:(((
      • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 02.05.07, 21:19
        pozostaje Ci tylko, salwować się ucieczką.
        Całkiem poważnie.
        • narko_manka Re: Zona chora na paranoje 02.05.07, 22:09
          ewag52 napisała:

          > pozostaje Ci tylko, salwować się ucieczką.
          > Całkiem poważnie.

          Po co uciekac?
          Nie ma co obawiac sie, paranoiczce nikt nie uwierzy, a szantaz z jej strony
          jest tylko oznaka strachu, bo ma swiadomosc, ze niezle narozrabiala i nie ma
          zlituj sie.

          Ale to tylko moje zdanie
      • r.e.a.l.i.s.t.a Re: Zona chora na paranoje 03.05.07, 17:01
        Zalisz sie, masz pretensje, a sam wzioles sobie szmate za zone, nikt inny ci
        jej nie wybral
    • twoja.zona.paranoiczka Re: Zona chora na paranoje 04.05.07, 12:54
      O ty dziadu jeden, myslisz ze ja nie wiem, ze przed komputerem tylko siedzisz i
      sie onanizujesz? Myslisz ze ja to nie umiem komputera?
      Ja ci jeszcze pokaze, tylko wrocisz do domu.
      Ty gnoju jeden, wiedziales kogo bierzesz, wiedziales czym sie trudnilam zanim
      zrezygnowalam dla takiego dziada jak ty. Przysiegales ze nigdy nie uslysze od
      ciebie ty ku.. niezaleznie od czegokolwiek i co. Tylko z powodu tych twoich
      pieprzonych bekartow nazwales mnie w ten sposob?
      Gdzie ty dziadu tansza sobie znajdziesz niz ja? Ja w przeciwienstwie do twoich
      bekartow jestem madra i skromna, uzywam wszystko co najtansze, najtanszy
      szampon, najtanszy krem, najtansze mydlo. Wszystkie resztki zjadam, ktore ty i
      twoje bekarty byscie wyrzucili, nie chodze do fryzjera, nie chodze do
      kosmetyczki, robie wszystko sama, nie chodze do dentysty, nie chodze do knajpy,
      nigdzie. A tobie jeszcze zle!
      Ja ci jeszcze pokaze, smieje sie ten kto sie smieje ostatni i to ja bede sie
      smiac, jeszcze zobaczysz
      • ewag52 Re: Zona chora na paranoje 04.05.07, 16:07
        a to ciekawe, ciekawe...
    • ostatni.sprawiedliwy2 Re: Zona chora na paranoje 04.05.07, 16:17
      Jak mozecie sie tak chamsko nasmiewac z biednej, nieszczesliwej kobiety? Co z
      tego, ze jest nienormalna, chora psychicznie byla prostytutka? To jest kobieta
      i nalezy jej sie szacunek!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka