ta_
23.05.03, 11:51
W naturze stworzenie zagrożone przyjmuje kilka postaw: czynna obrona,
zastyganie w bezruchu, zmiana wyglądu, serwowanie się ucieczką lub w końcu
pokazanie podbrzusza ( pupy), jako wyraz uległości i poddaństwa.
Żadne ze stworzeń ( poza człowiekiem ) przy tej upokarzającej i potencjalnie
niebezpiecznej sytuacji nie merda radośnie ogonem.
Czy taka "nadgorliwość" człowieka ma służyć zajęciu uprzywilejowanej wobec
stada pozycji u boku potencjalnego "wodza"?
Czy ta, wydaje się, tylko ludzka cecha nie leży u podstaw budowania wszelkich
tyranii ?
A może homo sapiens stracił instynkty?
Ta_