Dodaj do ulubionych

stracone lata

30.04.07, 22:38
przed chwilą właśnie zapisałam się na forum dla byłych uczniów mojej klasy z
liceum - byłam szrą myszką, nieliubianą skupiałam się na nauce nie bawiłam
nie zawierałam przyjaźni, nawet nie dbałam o swój wygląd
mam 30 lat pracuję, skupiam się na pracy i nikt mnie nie lubi...
nie miałam nic tym ludziom do powiedzenia nie sądzę żeby mnie pamiętali a
jeśli mnie wspominają to z niechęcią
Boże jak ja zazdroszczę tym którzy piszą na tam tym forum, dla byłych uczniów
mojej klasy i wspominają te lata z rozrzewnieniem jako szczęśliwe, pełóne,
proste, lata prwadziwych przyjaźni szczęścia....
studiowałamw wielkim mieście, nauka, lata tułaczki po wynajętych pokojach,
kolejna utrata pracy i niepyszny powrór do domu na wieś
teraz znowu praca samotnośmnienia nie oczieplają duszy, bliskośc mam tylko w
filmach i fantazjach którymi zawsze zylam

Boże przebacz mi ze tak zmarnowalam pierwsze 3 lat zycia i przebacz mi ze
nadal je marnuje

oskarzalam swoja matke warunki zycie ale to moja wina moja wina moja wina
Obserwuj wątek
    • sloneczna_polana Re: stracone lata 30.04.07, 23:33
      Skad ta pewnosc ze twoi szkolni koledzy przezyli 'cudowne lata' szkolne -
      siegnij lepiej do pamieci wlasnej niz ich ubarwionych na forum opowiesci i
      tesknot do czegos co tylko byc moze dzisiaj wydaje im sie wpanialymi latami
      szkolnymi.
      Zdobede sie nawet na stwierdzenie ze im mniej rozowo wyglda ich zycie teraz tym
      wieksze tendencje maja do koloryzowania i idealizowania przeszlosci.
      Przed chwila obejrzalam zdjecie ktore zrobil moj kolega i ktore zobaczylam
      pierwszy raz pare miesiecy temu i spodobalo mi sie. Przez ten czas kiedy go
      (zdjecia) nie widzialam uroslo w mojej glowie do rangi dziela sztuki, w myslach
      wspominalam je coraz czesciej jako jakies wybitne.
      I kiedy wrocilam do niego teraz ze zdumieniem stwierdzilam ze to calkiem
      normalne zdjecie ktore niewiele ma w sobie cech doskonalosci, jest ladne ale
      nic ponadto.
      Ja moglam zweryfikowac prawde z wyobrazeniem dosc szybko i latwo. Ty tak raczej
      nie mozesz, ciezko zebys kazdy dzien szkoly przezyla w swojej glowie jeszcze
      raz ale postara sie przypomniec sobie czy aby na pewno te lata szkolne byly
      wlasnie dla twoich kolegow takie sielankowe a dla ciebie nudne i zwykle...?
      I czy to nie jest tak ze uwazasz ze ci ludzie uwazaja cie za nudna i nie lubia
      bo to jest to co ty myslisz o sobie - zbyt zajeci swoimi sprawami nie beda
      starali sie poswiecic czasu na przekonywanie cie ze nie masz racji.
      Wola przebywac w towarzystwie tych ktorzy czuja sie jako tako ze soba (lub po
      prostu sie soba za bardzo nie przejmuja i nie biora siebie zbyt na powaznie) i
      wsrod ktorych moga zajac sie zabawa a nie upewnianiem sie czy poczucie wlasnej
      wartosci rozmowcy sie podnosi czy tkwi w martwym negatywnym pukcie.
      A co do tego ze zyjesz w swiecie fantazji...
      Moze dla odmiany sproboj kiedys czego innego i zaryzykuj zycie na jawie,
      czasami smakuje ono naprawde dobrze!
    • solaris_38 stracone lata jak głód dodają smaku przyszłosci 01.05.07, 00:00
      możesz mówić "moja wina" tylko kiedy zrozumiałaś własną cześć przyczyny

      te same doświadczenia dla jednego są kleską a dla drugiego całkiem fajne
      także twoje życie które tak znienawidziłaś bo wydawało ci sie ze inni to lepiej
      mają a fantazje to dopiero prawdziwe "dobrze"

      winna jesteś nienawiści do własnego życia

      miasto czy wieś
      ładna czy brzydka
      dobrze ubrana czy nie -

      zawsze wśród tych cech spotkasz zadowolonych i mających swe życie w pogardzie

      winna jesteś znaczy jesteś przyczyną

      sama wybrałaś nienawiść do swego życia aby lepiej adorować głupawe filmy które
      są marnym cieniem rzeczywistości i których najpiękniejszych fantazje bledną
      wobec łyka wody w gorące popołudnie

      smakuj życie

      takie jakie jest

      możesz być szczęśliwa ale tylko w realu

      nikt kto od realu ucieka nie może być szczęśliwy
      może być w euforii
      może mieć szczyty ekstazy

      ale to nie jest szczęście

      szczęście jest jak kromka chleba
      jak codzienność wstawania dnia zachodów słońca przygotowywania posiłków dbania
      o ciało przyglądania sie kwiatom ludziom i kamieniom okiem podróżnika który tu
      jest ledwie chwilę i zanim zniknie oby jak najwięcej w swym sercu obudził miłości

      a miłość jest jak ziarno
      rośnie

      zmienia świat

      wiec bądź szczęśliwa już od tej pory na zawsze

      • lsilanow Re: stracone lata jak głód dodają smaku przyszłos 01.05.07, 05:29
        ziarno, to plon marzeń :)
        • solaris_38 Re: stracone lata jak głód dodają smaku przyszłos 01.05.07, 18:30
          i spirala znów gotowa do lotu :)
    • piotr2284 Re: stracone lata 01.05.07, 00:07
      Zawsze jest czas żeby coś zmienić, albo przynajmniej próbować. Lepiej późno niż
      wcale. Widocznie taka jest Twoja droga, żeby zrozumieć jak ważne jest mieć kogoś
      bliskiego. Nie tylko Ty się czujesz samotna...

      Trzeba sobie wybaczyć błędy z przeszłości i próbować je naprawić. Wszyscy
      popełniamy błędy...

    • myszyna Re: stracone lata 01.05.07, 01:55
      Zgodnie ze starą zasadą "nie szata zdobi..". zacznij od zadbania o wygląd, nawet
      jeśli to się wydaje trywialne. No i może nie Twoja wina, ale na pewno Twoje
      życie, więc głowa do góry, plecki prosto i nie czepiamy się wspomnień, tylko
      pomalutku walczymy o siebie. Powodzenia
    • chmurka_szuka_sznurka Re: stracone lata 01.05.07, 02:37
      naucz się czerpać przyjemności z życia i odpoczywać,nawet na wsi.Kopanie
      ziemniaków jest tylko raz w roku.
      • sankanda Re: stracone lata 01.05.07, 22:42
        istotnie :)))
    • renkaforever Re: stracone lata? 01.05.07, 06:50
    • renkaforever Re: stracone lata ? 01.05.07, 07:03
      O czym ty piszesz? Stracone pierwsze 3 lata zycia? Z reguly nie mamy wtedy
      wplywu na srodowisko, w ktorym sie wychowujemy :)
      Pozostaje akceptacja jako jedyny rozsadny wybor.A fantazje i marzenia
      upiekszaja zycie. Dzieki nim ktoregos dnia znow rozwiniesz skrzydla i
      pofruniesz:)
      • mahadeva Re: stracone lata ? 01.05.07, 21:44
        pewnie to tylko chwilowe zalamanie :)
        zaloze sie, ze autorka watku jest dumna z tego co osiagnela :)
        a o przyjaznie, dobre zwiazki wcale nie jest tak latwo

        renkaforever napisała:

        > O czym ty piszesz? Stracone pierwsze 3 lata zycia? Z reguly nie mamy wtedy
        > wplywu na srodowisko, w ktorym sie wychowujemy :)
        > Pozostaje akceptacja jako jedyny rozsadny wybor.A fantazje i marzenia
        > upiekszaja zycie. Dzieki nim ktoregos dnia znow rozwiniesz skrzydla i
        > pofruniesz:)
    • tiszircik Re: stracone lata 02.05.07, 09:22
      Nie tylko ty masz wrażenie, że czas przeciekł ci przez palce, ja również mam
      takie wrażenie, za niecały rok skończę 30 lat i mam w sobie wiele
      niezrealizowanych tęsknot.
      W życiu bardzo hamowały mnie moje lęki, niepewność siebie, fobia społeczna(?),
      depresja(?)może z tego wszystkiego wynikająca.
      Byłam bardzo zamknięta, wystraszona a jednocześnie bardzo spragniona kontaktów z
      ludźmi i akceptacji.
      Nie potrafiłam sobie sama pomóc...
      Też żyłam w swoich fantazjach.
      Ja też mam mało fajnych wspomnień z liceum, nie byłam zapraszana na imprezy,
      przez swoją nieśmiałość, nie kontaktowość byłam poza nawiasem.
      Także średnio bym się cieszyła na spotkanie klasowe, bojąc się, że ci ludzie
      dalej postrzegają mnie jak kiedyś...
      Myślę, że przez twój mail przebija wiele bólu, bo mam wrażnie że tak naprawdę
      przez te wszystkie lata nie byłaś szczęśliwa.
      Obrałaś sobie jeden kierunek nauka, praca jakby rezygnując z reszty.
      Z twojego maila da się też odczuć, że nie lubisz siebie.
      Może zastanów się dlaczego w życiu się tak zamknęłaś na innych, odizolowałaś?
      Jeśli masz taką możliwość to może terapia?
      Ja zaczęłam chodzić ale z powodu kasy przestałam ale widziałam że dotarcie do
      "korzeni" pomaga, oczyszcza.
      Nie oskarżaj siebie, że marnujesz życie, czasem trudno samemu sobie pomóc...
      wiem to po sobie...


    • atari800xl nobody´s perfect 02.05.07, 10:31
      niestety tak jest...nie ma ludzi idealnych.
      a zycie jest jak papier towaletowy, szare, dlugie i do d..py.
      a tak na serio. takie uzalanie sie nad sobia to wlasnie powod twojej
      samotnosci. fakt, w wieku 30 lat..ciezko zdobyc cokolwoek, ciezko zdobyc nowe
      przyjaznie i ciezko zmienic wszytsko co sie zaniedbalo, bo niestety te 30 lat
      decyduje o najszejprzyszlosci. szkola, studia..a potem przychodzi to szare,
      normalne zycie i koniec..koniec koniec..

      ostatni znajomy, ktory skonczyl w tym roku 50..powiedzia, ze usiadl kiedys na
      balkonie z zona, a ona powiezdiala. Wiesz,, w zasadzie to juz z gorki. Szkola,
      pracy, dzieci juz dorosly..juz nic nowego si enie wydarzy. no to czekamy..na
      dol.
      • mahadeva Re: nobody´s perfect 02.05.07, 21:52
        ??? co za nieprawda! 30 lat jest tak samo dobre, jak 15 :) i wcale nie trzeba
        miec meza i dzieci, a potem z gorki... ja nie mam i zyje, ten schemat w ogole mi
        nie odpowiada
        • atari800xl Re: nobody´s perfect 02.05.07, 21:55
          > ??? co za nieprawda! 30 lat jest tak samo dobre, jak 15 :) i wcale nie trzeba

          jasne, tylko znajomosci juz sie nie zawiara tak szybko. przyzajnie zawiera sie w
          szkole i na studiach..a potem to tylko takie przelotne...
          • mahadeva Re: nobody´s perfect 02.05.07, 23:04
            ja mam to szczescie, ze u mnie na roku bylo 1500 osob
            wlasnie zaprzyjazniam sie z ludzmi z roku, ktorych wczesniej na oczy nie
            widzialam, ale cos nas laczy :)
            • mazda25 nic nie zostalo z tamtych lat 02.05.07, 23:16
              Tak jak autorka nie mam zadnych przyjazni szkolnych ani kontaktu z bylymi
              kolezankami.Chodzilam do szkoly z nieciekawymi ludzmi i nikogo nawet dobrze nie
              pamietam.Mialam dwie serdeczne kolezanki ale one byly spoza miasta i po
              ukonczeniu szkoly nie utrzymywaly ze mna juz zadnego kontaktu.Nie mialysmy
              wtedy telefonow ale mozna bylo pisac listy.Kontaktowalam sie z nimi pare razy
              ale one tego nie podtrzymywaly i tak umarlo wszystko smiercia naturalna.
              • pizda25 Re: nic nie zostalo z tamtych lat 02.05.07, 23:19
                Trudno sie mowi
                • mahadeva Re: nic nie zostalo z tamtych lat 02.05.07, 23:27
                  tzn ze nie masz ZADNYCH dobrych znajomych???
    • taisy Re: zakochaj sie 02.05.07, 22:08
      a wszystko sie ulozy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka