Dodaj do ulubionych

masturbacja

IP: 213.134.173.* 01.12.01, 16:24
Mam 28 lat i nie mam stalego partnera. Mastrubuje sie
od 15 roku zycia i boje sie ze to juz jest nalog
zamiast odprezac powoduje coraz wieksze napiecie przy
jednoczesnie rosnocych wyrzutach sumienia i poczucie
niskiej wartosci. Nie jestem w stanie sie temu oprzec ,
choc podejmowalam walke wielokrotnie. Mam prost
pytanie: zaakceptowac sie czy probowac sie z
tego wyrwac?Jezeli to drugie to jak ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna27 Re: masturbacja IP: *.244.210.218.Dial1.Washington2.Level3.net 01.12.01, 16:46
      Zakceptowac. Zdolnosc dania sobie oragzmu to jedna z rzeczy, ktore bardzo
      przydaja sie w zyciu. Nie wiem jak czesto dajesz czadu, ale zamiast sie tym
      gnebisz, ciesz sie, ze masz orgazm. Niektore babki nigdy tego nie odczuwaja.
      • Gość: Agnieszk Re: masturbacja IP: 213.134.173.* 01.12.01, 17:06
        A nie sadzisz ze cos z tym jest nie tak, ze powinnam
        miec pozadne pochwowe orgazmy pieszczac sie z facetem ?
        Poza tym ja to robie po 4 razy dziennie jak mnie tylko
        "przyszpili" i tez nie wiem czy to zdrowe.
        • Gość: fnoll Re: masturbacja IP: 195.150.224.* 01.12.01, 17:20
          czesc Agnieszk

          jesli masturbacja stala sie dla ciebie przymusem i jedynym, czy najwazniejszym
          sposobem rozladawania napiecia nie tylko seksualnego, ale takze zwiazanego z
          lekiem, stresem, niepokojem itd. - to nie jest to zdrowe, ale nie masturbacja
          jest tu przyczyna, bo stala sie tylko objawem np. procesu nerwicowego, i w tym
          przypadku warto sie skontaktowac z psychoterapeuta

          masturbacja sama w sobie jest naturalna i nieszkodliwa, ale tak jak
          zaspokojanie glodu moze stac sie wyrazem nerwicy (czy bulimii), gdy czlowiek
          zaczyna sie nadmiernie obzerac, tak i masturbacja moze stac sie wyrazem tego,
          ze cos niedobrego dzieje sie z nami

          jesli nawyki masturbacyjne utrudniaja ci osiagniecie satysfakcji we wspolczyciu
          z partnerem - warto odwiedzic seksuologa

          a tak w ogole to polecam watki poswiecone masturbacji na forum "seksuologia" i
          wypowiedzi dr depko - wiele sensownych rzeczy tam napisano (choc i troche
          bzdur, takze nie bierz sobie wszystkiego do serca)

          a orgazm lechtaczkowy wbrew temu co wydumal sobie freud nie jest w niczym
          gorszy od pochwowego - jak napisala anna27, grunt ze jest! i po co sobie psuc
          przyjemnosc ocenami i porownaniami?

          pozdrawiam! :-)

          fnoll
    • kwieto Re: masturbacja 01.12.01, 18:02
      Iiii tam przejmowac sie... Masturbacja jest fajna! :"))

      I nie rozumiem, dlaczego wplywa na niskie poczucie wl. wartosci - bo grzech? bo
      nie powinno sie? Eee - niby dlaczego sie nie powinno, albo dlaczego ma byc
      grzechem?
      Bo sprawiasz sobie przyjemnosc?
      • Gość: bonobo Re: masturbacja IP: 195.187.97.* 06.12.01, 12:02
        Popieram fnolla, w twoim przypadku masturbacja jest skutkiem, a nie przyczyną. Może to nerwica,
        może niedojrzałość emocjonalna, a może coś jeszcze innego - nie wiem, ale wizyta u
        psychoterapeuty jest jak najbardziej wskazana.

        Do kwieto: to nie o to chodzi, żeby nie robić sobie dobrze. Ale wiesz, tzw. większość ludzi z pewnych
        rzeczy z czasem wyrasta, ja np. nie ganiam już po osiedlu z pistoletem-zabawką (a szkoda!).

        Chrum-chrum
        • kwieto Re: masturbacja 06.12.01, 12:13
          A co Ci przeszkadza?
          Byle jakis rok temu na sankach, i nie widze w tym nic zdroznego...
          • Gość: bonobo Re: masturbacja IP: 195.187.97.* 06.12.01, 12:27
            I znowu nie rozumiesz, o co chodzi (he, he, he!).

            Jeżeli ktoś tak lubi, może po przyjściu do pracy rozbierać się do naga i zaciekle onanizować w szafie
            przez całe osiem godzin. Ja jednak odniosłem wrażenie, że Agnieszka nie jest szczęśliwa z tego
            powodu, że jej aktywność seksualna oganicza się do częstych masturbacji. I to jest odpowiedź na
            twoje pytanie.

            Aha, coś jeszcze! To fajnie, że byłeś na sankach, ale - jak rozumiem - zazwyczaj spędzasz wolny czas
            na nauce, czytaniu książek/gazet, oglądaniu telewizji, seksie, rozmowach ze znajomymi, piciu
            alkoholu, chodzeniu do teatru, remontowaniu mieszkania, gotowaniu, prasowaniu, itp.* Zakładając,
            oczywiście, że masz więcej niż 10 lat. A gdybyś tak zamiast(!) powyższego poświęcał się całkowicie
            zabawie klockami albo w wojnę albo czytaniu komiksów z kaczorem Donaldem, to nie czułbyś, że coś
            nie funkcjonuje w prawidłowy sposób?

            chrum-chrum

            ______________________________________________________________________________
            * niepotrzebne skreślić
            • Gość: Lilith Re: masturbacja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 12:51
              Gość portalu: bonobo napisał(a):

              > I znowu nie rozumiesz, o co chodzi (he, he, he!).
              >
              > Jeżeli ktoś tak lubi, może po przyjściu do pracy rozbierać się do naga i zaciek
              > le onanizować w szafie
              > przez całe osiem godzin. Ja jednak odniosłem wrażenie, że Agnieszka nie jest sz
              > częśliwa z tego
              > powodu, że jej aktywność seksualna oganicza się do częstych masturbacji. I to j
              > est odpowiedź na
              > twoje pytanie.
              >
              > Aha, coś jeszcze! To fajnie, że byłeś na sankach, ale - jak rozumiem - zazwycza
              > j spędzasz wolny czas
              > na nauce, czytaniu książek/gazet, oglądaniu telewizji, seksie, rozmowach ze zna
              > jomymi, piciu
              > alkoholu, chodzeniu do teatru, remontowaniu mieszkania, gotowaniu, prasowaniu,
              > itp.* Zakładając,
              > oczywiście, że masz więcej niż 10 lat. A gdybyś tak zamiast(!) powyższego poświ
              > ęcał się całkowicie
              > zabawie klockami albo w wojnę albo czytaniu komiksów z kaczorem Donaldem, to ni
              > e czułbyś, że coś
              > nie funkcjonuje w prawidłowy sposób?
              >
              > chrum-chrum
              >
              > ______________________________________________________________________________
              > * niepotrzebne skreślić

              chrum-chrum ??? hm, fajne... podoba mi się...
              • Gość: bonobo Re: masturbacja IP: 195.187.97.* 06.12.01, 13:20
                To frustrujące, że z całego długaśnego, wypoconego w bólu i trudzie listu, podoba ci się jedynie:
                "chrum-chrum". Ale to i tak miło, w końcu świnki są takie przesympatyczne.
                • Gość: Anna27 Re: masturbacja IP: *.244.230.117.Dial1.Washington1.Level3.net 06.12.01, 14:44
                  Nie uwazam, ze z masturbacji trzeba wyrastac. Lepiej miec wiecej niz mniej.
                  Najlepsza kombinacja to facet plus wlasne umiejetnosci. Niektore kobiety maja
                  duze potrzeby seksualne. I wcale nie wydaje mi sie takie dziewne, ze Agnieszke
                  czasem tak przypili, ze musi 4 razy.

                  Uwazam tez, ze lepiej samej sobie zrobic dobrze niz spac z byle burakiem.
                • kwieto Re: masturbacja 06.12.01, 23:02
                  Gość portalu: bonobo napisał(a):

                  > To frustrujące, że z całego długaśnego, wypoconego w bólu i trudzie listu, podo
                  > ba ci się jedynie:
                  > "chrum-chrum". Ale to i tak miło, w końcu świnki są takie przesympatyczne.

                  I nie czujesz, ze cos jest nie tak? (w tym Chrum-chrum, bo tu chrum-chrum, tam kwi-kwi...
                  Ja bym na Twoim miejscu zastanowil sie mocno!)
                • Gość: Toi Re: masturbacja IP: *.cm-upc.chello.se 07.12.01, 01:05
                  bonobo, jak ja za Toba tessssssknilam
                  Powiedz co z tym barszczem



                  PS Czy ja Cie przesladuje?...
                  Toi
            • kwieto Re: masturbacja 06.12.01, 23:00
              Gość portalu: bonobo napisał(a):


              > A gdybyś tak zamiast(!) powyższego poświęcał się całkowicie
              > zabawie klockami albo w wojnę albo czytaniu komiksów z kaczorem Donaldem, to ni
              > e czułbyś, że coś
              > nie funkcjonuje w prawidłowy sposób?
              >
              Nie.

              A Agnieszka ma nie tyle problem, ze jest nieszczesliwa, co wyrzuty sumienia na zasadzie "nie
              powinnam", tudziez "onanizuje sie wiec jestem "gorsza"" - przynajmniej tak to wyglada z
              mojego punktu widzenia
      • anomen Re: masturbacja 17.12.01, 03:08
        "niby dlaczego ma być grzechem" to nie odpowiedź.
        róbmy, bo to jest fajne - to żaden argument dla sumienia.
        Sumienie jest sędzią. Ma SWOJE prawa, i tylko nam sie wydaje, że potrafimy je
        zmienić.
        Nie potrafimy. Potrafimy je zagłuszyć, ale nie wyrugować całkowicie.
        Moja rada jest taka: jesli czujesz, że robisz coś złego WOBEC BOGA, to sie z
        tym zgódź i nie słuchaj rad typu: "no co ty, nie bądź głupia. To fajne!"
        Raczej - uznaj, że to grzech i przepraszaj.
        A jesli masz problemy z przyjęciem przebaczenia, to zapraszam na priv.
    • Gość: Toi Re: masturbacja IP: *.cm-upc.chello.se 07.12.01, 01:10
      Agnieszko, wszystko tylko nie wyrzuty sumienia.

      pzdr cieplutko
      • Gość: bonobo Re: masturbacja IP: 195.187.97.* 07.12.01, 11:41
        Kwieto, daj sobie spokój z tym poczuciem winy, bo jakoś nikt poza tobą nie dostrzegł tego w
        wypowiedziach Agnieszki.
        W odpowiedzi na twoją odpowiedź zadaję pytanie: Co robisz na co dzień? Dlaczego właśnie to? Czy
        uważasz, że to, co robisz, jest: a. głupie; b. właściwe; c. normalne; d. inne? Proszę o szczerą
        odpowiedź. Wiesz, zaczynam podejrzewać, że gotów byłbyś przyznać, że nurzanie się co wieczór w
        gównie (przepraszam nasze miłe panie za mój okropny język) jest fantastyczną rozrywką dla każdego -
        byle tylko dowieść swojej racji, byle tylko udowodnić, że wszystko jest sztuką, nawet gówno we
        włosach, i już!

        Do Toi: Dziękuję za miłe słowa. Ale wybacz, jakoś przeoczyłem (nadmiar pracy) wątek barszczu, więc
        gdybyś mogła oświecić mnie choć trochę, to w moim pustrym, szarym życiu zapłonęłoby światełko
        radości. Pokłony dla reniferów!

        Do dziewczyn (głównie Anny27): Zgoda - facet musiałby mieć umysł (wrażliwość, wyobraźnię, itd.)
        jednocześnie i kobiety, i mężczyzny, żeby doprowadzić kobietę do kosmicznego orgazmu jej marzeń. I
        - jak sama zauważyłaś - fajnie jest sobie pomóc, jeżeli pan ma trochę drewniane rączki, buźkę lub
        inne części ciała, ale - pomóc, nie - wyręczyć. Anno27, wolałabyś zawsze tak zupełnie sama, czy
        jednak czasem zatęskniłabyś za tym brutalnym burakiem (BB)?

        Zzzzzzz...
        • Gość: kasia Re: masturbacja IP: *.itpp.pl 07.12.01, 12:16
          Jak tak przeczytałam juz wszystko to doszłam do wniosku że tym burakiem
          zaciekle broniacym swojej racji jest bonobo. Dyskutuje ze wszystkimi obrażając
          ich delikatnie, jest zwykłym teoretykiem nie umiejącym powiedzieć swojego
          zdania i odpowiedziec na zdanie innych on od początku walczy.
          • Gość: bonobo Re: masturbacja IP: 195.187.97.* 07.12.01, 12:35
            Co, ja jestem burakiem? I może jeszcze mam fryzurę a la ćwikła? Ja - teoretykiem? A przepraszam -
            jeśli ci powiem, że dziabię doktorat z psychologii poznania, a ponadto jestem też magistrem
            socjologii, to co? Uwierzysz? Bo ja mogę dodać jeszcze: "Gówno wiecie, boście niewykształcone
            ludziska!".
            A na poważnie - odpowiedź do kwieto była jak najbardziej serio (zresztą pozostałe wypowiedzi też).
            Widzisz, od jakiegoś czasu ja i kwieto toczymy na forum dosyć szeroko zakrojoną dyskusję na temat
            m.in. sztuki, i w wypowiedziach kwieto pojawia się rys typu: "No i co z tego? Dla mnie to wszystko jest
            sztuką". Stąd moja uwaga, że kwieto zawsze chce mieć rację - kiedy pojawia się argument
            merytoryczny, a Jego Wysokość ma akurat zły dzień, to rzuca takie właśnie kwiatki. A mi nadal nie
            odpowiedział, kiedy dostanę Nobla (bo rozumiesz - moje posty to też sztuka).

            Pozdrów ziemniaki!

            PS. A jak ty wolisz - sama czy z burakiem?
            • Gość: soso stojac z boczku - do Kasi IP: 195.41.66.* 07.12.01, 13:07
              Kasiu,

              Bonobo lezy po knockout-cie. Ale sie usmialem jak w odpowiedzi na Twoja miazge
              wyjechal ze swoimi fakultetami i co tam ma jeszcze w wewnetrznej kieszeni.
              Brawo dla Kasi! Noble panie padaja i wszelkie madrosci a tu nagle przychodzi
              taka Kasia i ryp - prawda w oczy i bonobo na parkiecie! Dobrze, ze w pokoju
              nikogo nie bylo bo zaraz by sie pytali do czego rechocze (choc wiadomo, ze do
              ekranu).

              Cmok dla Kaski!

              såså
              • Gość: bonobo do soso IP: 195.187.97.* 07.12.01, 13:22
                Raju, ale mi powiedziałeś! Nie zdążyłem podłożyć sobie poduszki pod dupę - tak gwałtownie
                upadłem. Rzeczywiście, ma Kasia gadane jak Andrew Golota.

                A ty, soso, osiołku, ile masz lat? Naprawdę uwierzyłeś w te brednie o fakultetach? Na poczekaniu to
                wymyśliłem. Chłopie, nie wierz we wszystko, co przeczytasz, bo kiedy pewnego dnia znajdziesz gdzieś
                informację: "Soso to imbecyl", będzie ci bardzo przykro i zaczniesz płakać.

                pisk-pisk
                • Gość: soso Re: do soso IP: 195.41.66.* 07.12.01, 13:38
                  Widzisz, bonobo, jak sie nie traktuje serio tego co tu pisza to caly sens
                  zabawy sie zatraca. Jak zalozysz, ze ludzie tylko podpuszczaja to nie
                  zabierzesz glosu w zadnej sprawie bo po co.

                  Czesto cos pachnie podpucha ale i tak mozna odpisac serio bo w koncu pisze sie
                  do i dla wszystkich a nie tylko daje sie nabierac na podpuchy lub nie.

                  Swoja droga to wierze mocno, ze Kasia cie przebila zlota strzala i gratuluje
                  jej. Nawet jezeli wygenerowala przez to wysyp Twych marzen o fakultetach i
                  noblach jako argumentach. Tym bardziej szostka bez minusa.

                  såså
                  • Gość: bonobo Re: do soso IP: 195.187.97.* 07.12.01, 14:41
                    Soso, dwie sprawy:
                    1. Być może gadam same głupoty, ale przeurocza Kasia ograniczyła swoją
                    bosko-genialno-wymiatającą wypowiedź wyłącznie do stwierdzenia faktu, że ja truję. Tak więc mamy z
                    Kasią remis, bo oboje nie powiedzieliśmy merytorycznie nic na temat.
                    2. Twoje zachowanie zaczyna przypominać to, co przecudowna i wspaniała Kasia napiętnowała u
                    mnie - nie ustąpisz, dopóki twoje nie będzie na wierzchu. A więc tak: Kasia załatwiła mnie złotym
                    strzałem, jednym kopem, wyjechała mi z bani, wydymała mnie w odbyt, zmiażdżyła mi mózg (jaki
                    mózg!? ja nie mam mózgu!), jebnęła mną o glebę, itd.! Zadowolony? Ociekasz śliną?

                    PS. A może ty byś coś mądrego napisał?
                    • Gość: Toi bonobo, buraki oraz barszcz IP: *.cm-upc.chello.se 08.12.01, 08:07
                      W kwestii zaistnialego konfliktu:
                      Nie zaobserwowalam u bonobo braku zdania, a tym bardziej bycia burakiem, co do
                      teoretyzowania zas, to czynia to z pasja wszyscy z nas na tym wspanialym forum
                      ergo z pewnoscia zdarza sie to rowniez Kasi oraz soso. Co do obrazania natomiast -
                      hmm, niektorzy czynia to w sposob absolutnie przeuroczy i wysoce artystyczny, i
                      tu koledze bonobo przyznalabym Nobla bez wahania. :)))))) Z obrazaniem SIE za to
                      roznie na forum bywa. O co obrazila sie Kasia, w czyims zreszta, zdaje mi sie,
                      imieniu, tego nie wiem, zagadke stanowi tez dla mnie wywolana tym euforia soso,
                      postaci z podobnymi reakcjami sie niekojarzacej. Ale zapomnijmy o tym w
                      atmosferze milego nastroju przedswiatecznego.

                      Do bonobo:
                      Pragne wyrazic nadzieje, ze skojarzenie na linii buraki - barszcz nie nastapilo.
                      W watku 'Flupy' i kolejnych pozwolilam sobie indagowac Pana w kwestii Jego
                      prywatnych zapatrywan na barszcz z uszkami.
                      Renifery maja sie dobrze, jak mniemam, dziekuje, aczkolwiek spotkania niezmiennie
                      ograniczaja sie do mojego talerza, wiec w zasadzie niewiele mi wiadomo w temacie
                      reniferzego samopoczucia.

                      Pa-pa ogolnie
        • kwieto Drogi bonobo 07.12.01, 14:13
          1. Nie przyznaje sie Nobla WSZYSTKIM artystom, tylko niektorym. Wiec jesli
          Twoje posty potraktowac jak sztuke - widac sa za malo odkrywcze... Za swiatki
          ludowe tez sie nie przyznaje Nobla, jeden taki pan rzezbiacy takie figurki to i
          mial wystawe w British Museum...

          2. Cytuje z pierwszego postu Agnieszki: "amiast odprezac powoduje coraz wieksze
          napiecie przy jednoczesnie rosnocych wyrzutach sumienia i poczucie
          niskiej wartosci." - czy wyrzuty sumienia i poczucie niskiej wartosci to nie
          jest przypadkiem synonim poczucia winy? Co na to pan socjolog?

          3. Co robie na codzien - nie ma stalego schematu - wstaje, myje sie, gole, jem
          sniadanie, zagladam do poczty i na forum, pisze oferty pracy gdzies tam, czytam
          lektury do mojej magisterki, rozmawiam ze znajomymi przez telefon, gotuje
          obiad, chodze do sklepu, wyskocze czasem gdzies "na miasto" na koncert, albo
          spotkac sie z kims znajomym... mam wymieniac dalej??

          4. Co do owej masturbacji - a nie przyszlo Ci do glowy, ze ktos moze miec duze
          libido? I ze w przypadku braku stalego partnera moze to byc pewien problem? Bo
          nie wiem czy wiesz, ale "libido nie sluga...". A kontakty na zasadzie facet na
          jedna noc moga byc pewnym problemem organizacyjno-mentalno-moralnym - wtedy
          masturbacja jest najprostrzym i najskuteczniejszym rozwiazaniem. Coz... mi sie
          tez zdarza. I nie widze problemu - poki nie zastepuje "normalnych" kontaktow
          seksualnych. normalnych dlatego w cudzyslowiu - no bo tu pojecie normalnosci
          jest dosc szerokie...
          • Gość: bonobo Drogi kwieto IP: 195.187.97.* 07.12.01, 14:50
            No, to jesteśmy w domu. Właśnie o to, co napisałeś w pkt 4, chodziło mi od początku. Masturbacja
            jest OK, zgoda, ale kiedy masz 28 lat i stosujesz ją zamiast "normalnego" (wiemy, w czym rzecz)
            pożycia, to coś jest nie tak. Oczywiście, jeżeli nie masz stałego partnera/partnerki, to wiadomo: z
            pustego to i Salomon..., ale może zdarzyć się tak, że chcesz seksu (libido rules!) i jesteś dorosły, ale
            wyłącznie onanizujesz się, bo nie potrafisz nawiązać kontaktu z ewentualnym partnerem. To może być
            problem, bo może świadczyć o jakichś zaburzeniach osobowości itp.

            Rzeczywiście, z tym poczuciem winy dałem trochę dupy. Przepraszam zainteresowanych (włącznie z
            moją dupą).

            Też uwierzyłeś, że jestem socjologiem? A może jestem?

            eeee....
            • kwieto W kwesti formalnej 07.12.01, 15:09
              No wlasnie nic nie ma na temat, czy to zastepuje "pozycie, czy nie" - jest
              tylko informacja o potrzebie, i braku stalego partnera - co moze oznaczac
              wszystko, zarazem to, ze zmieniam ich jak rekawiczki, jak tez ze nie kochalem
              sie z nikim od lat - wiec za wczesnie na wysylanie do psychologa :"))

              Kwestia formalna: do Nobla moze zglosic Cie tylko noblista, wiec musisz pogadac
              z Szymborska albo Miloszem, ewentualnie kims z zagranicy, kto dostal i jeszcze
              zyje...

              Chcialem Ci na mikolajki zdjecie podeslac, ale nie znam adresu i nie zalapales
              sie na liste :(((
            • Gość: Anna27 Bonobo IP: *.90.27.48.Dial1.Washington1.Level3.net 07.12.01, 15:10
              Jesli jestes socjologiem, to naprawde kiepskim.
              Bo czym wobec tego jest normalne pozycie. Stosunek? Gdyby sex byl tylko
              stosunkiem to bardzo ubogie byloby moje pozycie seksualne. Gdy powiedzialam,
              ze lepeij bawic sie samej niz z byle burakiem. Nie chodzilo mi o drewniane
              rece faceta. Ale po co kobieta ma oddawac sie w rece przygodnego faceta, skoro
              jej wlasne rece tez dostarcza jej welu wrazen.

              Mastrbacja to w wypadku kobiety nie tylko wyladowanie sie seksualne, ale tez
              poznanie wlasnego ciala, milosc do samej siebie, czasem sposob na strach.
              Kobieta inaczej odczuwa orgazm niz facet. DLUUUUUUUUUzej. Ha ha.

              Uwazam, ze masturbacja powinna byc celebrowana przez kobiety, jako kolejny
              dowod na to, ze ich seksualnosc moze isc w wielu kierunkach. Poza tym bonobo,
              nie jestes kobieta, wiec skad ta pewnosc, ze orgazm dopochwowy jest lepszy niz
              lechtaczkowy.



              • Gość: Kasia Re: Bonobo IP: *.itpp.pl 07.12.01, 15:38
                Jak najbardziej popieram cię Aniu lepszy orgazm zafundowany przez siebie samą
                niż regularne stosunki bez mozliwości osiągnięcia pełnej satysfakcji. Orgazm
                łechtaczkowy czy pochwowy a kto jest w stanie to zróżnicowac ostatecznie, bo
                przeciez podczas stosunku też moze być (i najczęściej podobno bywa
                łechtaczkowy). Lepszy nie lepszy ważne żeby był.
                • Gość: Toi dygresja i powrot do tematu IP: *.cm-upc.chello.se 08.12.01, 06:39
                  Juz drugi raz pojawia sie stwierdzenie 'Lepszy nie lepszy (orgazm), wazne, zeby
                  byl'. Pragne jedynie zasygnalizowac, ze jest to stwierdzenie kontrowersyjne.
                  Nie dofrustrowujcie masy kobiet sfrustrowanych brakiem orgazmu. Podkopujecie
                  dokonania seksuologow i psychologow w kwestii wyprowadzania wielu osob z
                  blednego przekonania, ze orgazm jest miara udanego pozycia i czyjejs 'wartosci'
                  seksualnej. Natomiast faktycznie jest to argument, ktory moze pomoc
                  Agnieszce 'cieszyc sie'.
                  Uwazam, ze przyczyna tak czestego samozaspokajania sie, nad ktora zastanawia
                  sie tu pare osob, jest najwazniejsza. Jesli to zachowanie nerwicowe, potrzebna
                  pomoc psychoterapeuty - nie by wyleczyc z masturbacji, bo jak wiemy nic w niej
                  zlego, ale z nerwicy, a wtedy problem i tak czesta potrzeba same znikna.
                  Natomiast jesli to tylko libido i brak partnera (jeszcze mozna, co sugerowal
                  zdaje sie bonobo, postawic pytanie czy to normalny brak, czy moze wynikajacy z
                  jakichs zaburzen typu paniczny lek przed bliskoscia) to najlepsze rady daje
                  Anna27 i ona potrafi najlepiej usunac kompletnie bezpodstawne poczucie niskiej
                  wartosci w Agnieszce, bez wzgledu na przyczyne problemu. Zatem chce sie do niej
                  dolaczyc: Agnieszko, pokochaj swoja kobiecosc, wyrzuc to poczucie niskiej
                  wartosci, skad ono. Nie widze tez powodu, dla ktorego mialabys czuc sie winna,
                  to, ze tak jest, kojarzy mi sie jednak z nerwica i przywolywanym przez fnolla
                  przykladem bulimii... ale, jak wiadomo, nerwice zwyczajnie sie leczy, wiec
                  glowa do gory. Ucalowania,
                  Toi
                  • Gość: renka poczuce swojej wartosci IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 07:16
                    Jedno jest pewne, masz narastajace poczucie winy za rozkosz, ktorej sama sobie
                    dostarczasz.Generowane poczuciem niskiej wartosci(dlaczego?), "bo inne majom a
                    jo ni mom"? Albo nadmiernymi potrzebami(w co watpie).
                  • Gość: bonobo Do Toi i jej reniferów IP: 195.187.97.* 10.12.01, 15:56
                    Nie lubię barszczu z uszkami, w ogóle nie lubię barszczu. A co ty lubisz? Łamię w tym momencie moją żelazną
                    zasadę nieschodzenia z wątku głównego.
                    • Gość: Toi Do bonobo i jego...eee IP: *.cm-upc.chello.se 10.12.01, 18:10
                      WieDZIAlam, ze w koncu Cie zlamie! Ja! Patrzcie, ja Kroliko-Malenstwo! A
                      zreszta wcale nie po raz pierwszy, hi.
                      Lubie barszcz z uszkami. Lubie intelektualystow o sadystyczno-perwersyjnym
                      poczuciu humoru, co sie okazuja calkiem normalni.
                      Co lubisz zatem?

                      Toi, uszczesliwiona (nawet gdy jej nie odpowie)

                      PS Zaproponowalabym Ci zalozenie skrzyneczki, co by ludki do Ciebie procz
                      wkurzonych ku Twej satysfakcji anonimow ziejacych nienawiscia mogly milutkie
                      maile nastukac, ale z racji ostatnich powszechnych awarii tychze (skrzyneczek
                      nie maili) - nie propononuje. :(
                      • Gość: bonobo Czuję, jak mnie złamało IP: 195.187.97.* 13.12.01, 10:05
                        No, dobra - punkt dla ciebie (ale i tak jest 12:9 dla mnie - nie pytaj, jak to wyliczyłem). Pierwszy i
                        ostatni raz (he, he, he) odpowiadam na bardzo niewłaściwe (bo spychające nas z tematu) pytanie dot.
                        moich upodobań. Lubię: seks, literaturę piękną, spaghetti, kurczaka z ryżem i chińszczyzną, tzw.
                        kajmak (to taka masa czekoladowa, którą od czasu do czasu robię), jazdę samochodem (jako
                        kierowca, rzecz jasna), zupę pomidorową z ryżem, mechanikę kwantową, socjologię, biologię
                        ewolucyjną, psychiatrię, seks, rozmowy z ludźmi (czasem gadam też do ścian albo
                        niezidentyfikowanych i nieistniejących [o czym czasem zapominam] obiektów), rozmowy przed, po i w
                        trakcie, mieć rację, umieć przyznać się do błędów (które stanowią ok. 90% mojej aktywności),
                        pozdrowić renifery, seks, itd.
                        Powiedziałem ci, Toi (no i reszcie), więcej niż to chyba by wypadało. Ale cóż, internet pozwala
                        powiedzieć dużo i zarazem nadal pozostawać anonimowym.
                        To, że kilka razy wymieniłem seks, to tylko taka aluzja, żebyśmy wrócili do wątku głównego. No, może
                        nie tylko...

                        chrum-chrum
              • Gość: bonobo Do Anny27 IP: 195.187.97.* 10.12.01, 15:41
                Święty Boże! A kiedy ja pisałem o wyższości orgazmu pochwowego nad łechtaczkowym? Zdaję sobie sprawę,
                że kobieta może osiągnąć ów stan psychiczny i fizjologiczny w wyniku stymulacji albo jednego albo drugiego...
                hmm... miejsca. Podobno można też zadziałać z takim skutkiem na sam biust albo nawet na same usta. Co do ust -
                jakoś jestem sceptycznym, co do biustu - jestem w stanie sobie to wyobrazić. Pisząc to, co napisałem, miałem na
                myśli, że owszem, można wziąć spraw we własne ręce, ale równie przyjemnie - choćby dla odmiany - jest
                skorzystać czasem z pomocy cudzej złotej rączki.
                Z jednym się nie zgodzę, czym złamię męską solidarność, a za co kwieto utnie mi z pewnością głowę (oby tylko
                głowę!) - faceci nie przeżywają orgazmu. Nie raz i nie dwa widziałem "TO" u kobiety (zakładam, że nie udawały) i
                wiem, że działo się wówczas z nimi coś innego, coś niedostępnego dla mnie, wręcz - niepojętego. Jestem więc
                w stanie zrozumieć, że od czasu do czasu kobieta musi załatwić "TO" sobie sama, bo są dni, kiedy nawet
                najlepszy kochanek będzie ledwie tylko stymulatorem doznań połowicznych. Niemniej nieumiejętność podjęcia
                tzw. normalnego pożycia i zastępcze "uciekanie" do masturbacji, uważam za pewien defekt.

                Udanych orgazmów!

                PS. Nie jestem socjologiem i nigdy nim byłem. A szkoda.
                • Gość: Anna27 Re: Do bonobo IP: *.244.209.181.Dial1.Washington2.Level3.net 10.12.01, 19:46
                  Kamien mi spadl z serca, ze nie jestes socjologiem. Za szybko wysuwasz wnioski
                  o niezdolnosci do wspolzycia. Czy trzeba wspolzyc z mezczyzna tylko dlatego,
                  ze ma sie juz 28 lat, i 13 lat masturbacji za soba. Moim zdaniem nie. Z
                  mezczyzna nalezy wspolzyc dopiero wtedy gdy sie go przynjamniej lubi na tyle,
                  by dac z nim czadu.
                  Uwazam, ze bledem jest zakladanie, ze kobieta powinna wspolzyc i juz. Jesli
                  nie ma stalego partnera to wybor czy wspolzyc z przygodnymi czy niej powinien
                  nalezec so niej. I pewnie nawet doktor Depko sie ze mna zgodzi, ze lepiej
                  zaczekac na stalego partnera niz szukac wrazen z wieloma i na krotko.
                  Byc moze to, ze Agnieszka jest tak przywazna do masturbacji wynika z tego, ze z
                  byle kim nie chce sie angazowac. I chyba lepiej dla niej. Ale tego nie wiemy,
                  bo nam nie powiedziala o swoim zyciu seksualnym.

                  Bonobo mowisz o niezdolnosci wspolzycia z drugim czlowiekiem. Zdolna do
                  wspolzycia bedzie prwaie kazda kobieta (pominam tutaj przypadki chorobowe) , o
                  ile znajdzie partnera, z ktorym bedzie czula sie na tyle dobrze by kochac sie z
                  nim. Albo jesli bedzie go kochala. Bo wyobraz sobie, bonobo, sa jescze babki,
                  ktore sie nie seksuja bez milosci.
                  • Gość: bonobo do Anny27 IP: 195.187.97.* 13.12.01, 10:18
                    Hmm, fifty-fifty. Większość tego, co powiedziałaś, można tez odnieść do mężczyzn (wiem, bo akurat
                    jestem facetem i kilka twoich zdań do mnie pasowało). Ja jednak nadal mam trochę co innego na
                    myśli. Jest kobieta, ma 28 lat. Nie ma partnera - zdarza się. Czy go szuka? - nie wiemy. Ale bardzo
                    często i... hmm... obficie (to nienajlepsze słowo) się onanizuje. Dlaczego? Bo seks nie jest dla niej
                    ważny? Bo czeka na pięknego rycerza na białym rumaku? Bo ma akurat takie zainteresowania?
                    Anno, przyznajmy, że bohaterka i sprawczyni naszych rozważań ma - jak to ktoś określił - wybujałe
                    libido. Po prostu lubi to (czemu się akurat nie dziwię), ale z jakichś przyczyn poprzestaje wyłącznie na
                    masturbacji. Czy jej z tym dobrze? Chyba nie - tak wynika z jej wypowiedzi (co sam w pewnym
                    momencie przeoczyłem i za co biję sie w piersi). Więc jak to jest? Jest szczęśliwą masturbatorką
                    (sam wymyśliłem to słowo)? Chce, żeby ten stan trwał i trwał? Wydaje mi się, że - nie, bo inaczej nie
                    zawracałaby nam głowy, tylko dalej zażywałaby rozkoszy z samą sobą. Wiesz, myślę, że nie
                    rozstrzygniemy tego problemu, jeśli Agnieszka nie powie nam, czy szuka kogoś na stałe (lub chociaż
                    na trochę), czy nie czuje takiej potrzeby. Ja jednak będę się upierał, że w tym tkwi sedno. Powiedz,
                    Anno27, szczerze: myślisz czasem na poważnie o związaniu się z kimś, czy własne umiejętności
                    ci wystarczają (tyle że nie kupią ci od czasu do czasu kwiatów)?
    • Gość: alka_xx Re: masturbacja IP: 10.10.10.* 08.12.01, 10:02
      Dlugo zastanawialam sie czy sie odezwac!Ale w koncu uznalam ze temat jest jak
      kazdy inny, wiec..
      Takze uwazam, ze masturbacja , sama w sobie,nie jest niczym zlym !W ktorym
      momencie jest tylko zwykla potrzeba organizmu, a w ktory staje sie nawykiem
      czy wrecz nalogiem , nie da sie powiedziec! Zreszta poniewaz ma swe podloze w
      psychice czlowieka, nie daje sie podciagnac pod zadne szablony ...
      Chce tu napisac o czym innym...Otoz bylam kiedys z mezczyzna na tyle dlugo, by
      uznac go za stalego partnera, ktorego bardzo kochalam. Bycie z nim, fizyczne,
      bylo dla mnie ogromnym szczesciem,kochalismy sie jak szaleni z rozbiegu , a
      takze na spokojnie , z calym naleznym temu zdarzeniu kunsztem ... ale ja nigdy
      nie przezylam z nim orgazmu!!!
      Najpierw bylo mi wszystko jedno, najwazniejsze bylo dla mnie , ze on go
      przezywa,ze moge mu to dac... wiec zaczelam udawac...!Spytacie dlaczego???Pewno
      zeby nie robic mu przykrosci!!!Glupia bylam, dzis to wiem!
      Mijaly niesiace, a ja wciac kochalam go tak samo mocno, ale udawanie zaczelo
      mi troche ciazyc, zreszta nie bardzo mi pewno wychodzilo...
      Potem on to chyba zauwazyl, mowilam ze to nie wazne, najwazniejsze ze jesesmy
      razem..., ale wiem dzis, ze to bylo klamstwo!!! Tak bardzo chcialam zeby to sie
      wreszcie stalo, ze w koncu zaczelo to wywolywac strach...stalo sie meczacym
      koszmarem...
      Nie myslcie, ze nie moge tego przezywac, wiem na pewno , ze moge...
      Oczywiscie... rozstalismy sie!

      • Gość: kupidyn2 Re: do Alki z pozdrowieniami.... IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.01, 19:33
        a wiesz co ja mysle o powodzie z jakiego juz nie jestes z tym facetem...?
        ...ze TY TAK NAPRAWDE GO NIE KOCHALAS i musisz sie jeszcze sporo nauczyc od
        zycia,bo w przeciwnym razie bedziesz szukala TEGO ogiera cale zycie ...
        p.s. nie bierz sobie ty slow za bardzo do serca ale milo by bylo jak bys je
        rozwazyla i wyciagnela jakies wnioski......
        przepraszam i pozd.
        • Gość: Toi Re: do Alki z pozdrowieniami.... IP: *.cm-upc.chello.se 09.12.01, 22:33
          Gość portalu: kupidyn2 napisał(a):

          > a wiesz co ja mysle o powodzie z jakiego juz nie jestes z tym facetem...?
          > ...ze TY TAK NAPRAWDE GO NIE KOCHALAS i musisz sie jeszcze sporo nauczyc od
          > zycia,bo w przeciwnym razie bedziesz szukala TEGO ogiera cale zycie ...
          > p.s. nie bierz sobie ty slow za bardzo do serca ale milo by bylo jak bys je
          > rozwazyla i wyciagnela jakies wnioski......
          > przepraszam i pozd.

          kupidyn2, alka zasluguje na duze przeprosiny od Ciebie, wiec milo, ze ja
          przeprosiles. Jej post bardzo mnie poruszyl i czekalam, kto sie odezwie
          sensownie, bo mnie samej nic nie przyszlo do glowy. Oczywiscie ta historia to
          dygresja w calym watku, ale dlaczego sie nia nie zajac rownolegle. Przykre, ze
          odpowiedzia byl dla niej wlasnie taki post i mam nadzieje, ze po zaproponowanym
          rozwazeniu nie wyciagnie blednych wnoiskow. Dlaczego wydaje Ci sie takie
          oczywiste, ze strzelanie orgazmami jak z armaty czy orgazm w ogole jest logicznym
          wynikiem milosci tudziez madrosci zyciowej? Jesli dobrze zrozumialam? Co do
          udawania, alka sama juz to skomentowala, znamy rowniez udawania przyczyne (czyzby
          wlasnie milosc, kupidynie ?).

          pzdr alke
          Toi
      • Gość: czarek Re: masturbacja IP: 65.128.157.* 09.12.01, 19:35
        No tak, klamstwa, klamstwa, samooszukiwanie sie, etc. A potem zbieramy plony
        ozieblosci. Chyba taki przypadek nadaje sie bardziej na psychoterapeute niz
        proste onanizowanie sie. A coz dopiero ma powiedziec czlowiek religijny, skoro
        w Biblii pisze iz medrzec upada 7 razy dziennie, ale sie podnosi? Poczucie winy
        jest brakiem wiary. Poza tym skoro robisz to kilka razy dziennie, to masz spora
        energie. Pieknie. Jasne ze lepiej w takiej sytuacji zachowac maksimum
        bezpieczenstwa i ewentualnie rozgladac sie za wlasciwym kandydatem na partnera,
        niz leciec z pierwszym lepszym, albo, nie daj Boze, z czterema, plus
        konsekwencje natury interpersonalnej.
        Ale, dlaczego czujesz sie gorsza? Moze ta ta moralna czesc Ciebie gdzies tam w
        srodku Cie osacza i oskarza? O nienormalnosc? Nie zdradzaj byle komu swojej
        tajemnicy i ciesz sie miloscia siebie. Mialem w mlodosci takiego przyjaciela,
        ktoremu lekarz powiedzial ze to nienormalne, i chlopak sie powiesil. A my,
        koledzy, ktorym zdradzil swoj sekret,nie mielismy odwagi przyznac sie przed
        nim, ze tez to robimy. Kazdy kocha sie jak moze.
        • Gość: czarek Re: masturbacja IP: *.tnt19.nyc3.da.uu.net 09.12.01, 20:07
          przepraszam, gwoli scislosci, chcialbym tylko dodac, ze wobec takich a nie
          innych okolicznosci, i przy takim potencjale jaki posiadasz, onanizujac sie
          zachowujesz maksimum uczciwosci, bezpieczenstwa i wlasnie moralnosci wobec
          siebie i drugich. Oczywiscie, ze w miare mozliwosci, lepiej nie robic z takiego
          sposobu czerpania przyjemnosci, tresci zyciowej, ale jesli Cie 'przyszpili' to
          lepiej to wyladowac niz dusic w sobie i bezustannie sie palic.
          • kwieto Re: masturbacja 09.12.01, 20:19
            Jak powiedzial w ktoryms swoim filmie Woody Allen "mastrubacja to seks z kims, kogo
            naprawde kochasz" hihi
            • Gość: alka_xx Re: masturbacja IP: 10.10.10.* 10.12.01, 08:10
              kwieto napisał(a):

              > Jak powiedzial w ktoryms swoim filmie Woody Allen "mastrubacja to seks z kims,
              > kogo
              > naprawde kochasz" hihi

              Widac nie jest wcale tak tragicznie, skoro mozna sie jeszcze posmiac...:)
    • Gość: alka_xx Re: do Kupidyna 2 IP: 10.10.10.* 10.12.01, 08:06
      Dzieki za pozdrowienia, Ciebie pozdrawiam takze.
      Troche mam inna teorie niz Ty, a moze tylko inaczej niz Ty postrzegam milosc,
      ale wolno mi, no nie...?!
      Otoz kochalam Go naprawde, zreszta do dzis ma On swoje miejsce w moim sercu,
      Czy myslisz ze zadawalabym sobie trud by cokolwiek udawac gdyby bylo
      inaczej?Znam siebie, jestem zbyt leniwa...
      A tak wogole to nie to bylo istotne- Agnieszka napisala ze nie ma stalego
      partnera.Moim zdaniem ten fakt nie ma zadnego znaczenia dla sprawy! Napisalam w
      pierwszej osobie, bo relacja" naocznego swiadka" zawsze jest bardziej
      wiarygodna!
      A co ma robic kobieta, gdy jej partner, skadinad zaspokajajacy ja pod wzgledem
      psychicznym, z jakichs wzgledow nie moze pod fizycznym?
      Moze wiec: - udawac , ale to wczesniej czy pozniej prowadzi do frustracji,
      - rzucic sie na oslep w poszukiwaniu tego ogiera, ale wtedy jest to zwykla
      zdrada, bo nie da sie na dluzsza mete jednoczesnie czerpacn z psychiki jednego
      a z seksualnosci drugiego
      - radzic sobie w sobie tylko znany sposob...
      Nie wazne wiec czy robi sie to 1 raz w miesiacu czy 5 razy na dobe, wazna jest
      przyczyna...
      • Gość: alka_xx Re: do Toi.. IP: 10.10.10.* 11.12.01, 07:17
        Dzieki za publiczne wsparcie.
        Mysle tez, ze powinnismy zostawmic Kupidynowi 2 prawo do jego wlasnej reakcji.
        Prosze, nie rugaj go wiecej!
        Z sympatycznym pozdrowieniem dla Toi.
        • Gość: soso cwiczenie czyni mistrza IP: 195.41.66.* 11.12.01, 08:41
          To chyba tez Woody Allen. 'Jestem dobry w te klocki bo duzo cwicze, w
          samotnosci'.

          O watku powyzej to powiem, ze generalnie panie wypowiadaja sie tu bardziej z
          sensem niz panowie ale moze dlatego, ze wiedza o czym pisza. Nie wiem dlaczego
          niektorzy tak usilnie probuja dopatrzec sie jakiejs magicznej praprzyczyny w
          fakcie, ze zdrowa pod kazdym wzgledem kobieta onanizuje sie. Ja to bym ujal ta
          sprawe tak:

          1. Sfera intymna jest bardzo szczegolna i ludzie sami ustanawiaja wlasne reguly
          w tym wzgledzie. Stad takze tak wiele roznych ukladow i co zwiazek to inny
          seks. Podobnie ma sie sprawa seksu z samym soba. To takze indywidualna i
          bardzo 'nie-kontrolowana przez panstwo' sprawa. A wiec ludzie akurat na tym
          polu chyba bardzo prawdziwie samostanowia i we wlasnym glosowaniu nad ta ustawa
          maja 100% poparcie samych siebie. No i dobrze!

          2. Wiek nie ma tu chyba wiele do sprawy. Nie podoba mi sie, jak niektorzy w
          swych postach wala: Thaaaa, jakbys miala 15 to jest okay ale jak masz 28!
          Thaaaa...
          Dla wyciecia tego medrkowania i sprzeciewienia sie pognebiania inicjatorki
          tematu napisz o takim fakcie, o ktorym slyszalem a potem jeszcze bedzie o
          kontekscie. Pewna pani z mojej rodziny (stad wiem, ze to fakt (-:)lat kolo 60
          wtedy, pojechala do sanatorium no i zamieszkala z kobieta w podobnym wieku w
          jednym pokoju. Kiedys przychodzi ze spaceru a tamta siedzi na fotelu przy
          otwartym oknie i onanizuje sie. Do tego dodaje komentarz - jak nie ma z kim to
          dobrze robi choc tak.
          I teraz kontekst: Pan Depko, o ktorym byla tu juz mowa gdzies w swych
          odpowiedziach napisal, ze onanizm ma wiele pozytywnych cech i przewinelo sie to
          w nastepujacych sprawach:
          - jak masz zdradzic partnera a nie chcesz a jeszcze na dodatek cie przypililo
          to lepiej zrob to z soba. Wiele problemow rozwiazanych za jednym zamachem (no
          moze nie za jednym).
          - to dobrze robi w okresach seksualnej absencji bo niejako zabezpiecza przed
          popadaniem w niewygodne przedsiewziecia
          - na koniec najbardziej zabijajacy argument choc niestety prawdziwy: seks jest
          umiejscowiony w mozgu a nie gdzies indziej i przyjemnosc doznawana ma
          polaczenie li tylko z naszym mysleniem w danym momencie a nie tak bardzo z tym
          co, jak i z kim robimy. Dla wtajemniczonych nie jest to szokujace odkrycie ale
          dla sypiacych w tym watku radami jak z rekawa moze przydatne stwierdzenie.

          Dajcie dziewczynie zyc po swojemu i akceptujcie to. Przeciez ona ma
          problem 'czy to jest normalne' wlasnie przez takich jak Ci co mowia 'thaaaaa' a
          nie dlatego, ze jest to nieprzyjemne, szkodliwe dla innych ludzi czy tez w
          koncu dla niej samej. Bo nie jest!!!

          såså


          Teraz kontekst
          • Gość: Anna27 Re: cwiczenie czyni mistrza IP: *.157.57.5.Dial1.Washington1.Level3.net 12.12.01, 00:56
            Brawo dla tej pani z sanatorium.
    • wredna_asia Re: masturbacja 12.12.01, 02:47
      Skoro juz ustalilysmy, ze masturbacja jest cool, to ja proponuje, by jutro
      urzadzic sobie swieto masturbacyjne. Kazda pani przynajmniej 3 razy to jutro
      zrobi, a potem pogadamy o wrazeniach.

      • Gość: bonobo do wrednej asi (moje ciągoty do voyeryzmu) IP: 195.187.97.* 13.12.01, 10:21
        A czy będzie można popatrzeć?
        • Gość: soso Re: do wrednej asi (moje ciągoty do voyeryzmu) IP: 195.41.66.* 13.12.01, 12:46
          Oh ty wredny wzrokowcu, bonobo!

          :-)
    • Gość: Piotr Znajdź faceta IP: *.uk.deuba.com 27.12.01, 12:06
      Znajdź partnera. Z nim będziesz mogła to robić nawet częściej. A jak nie będzie
      dobry, to daj sobie sama orgazm od czasu do czasu, ale dużo rzadziej niż
      obecnie.
      • Gość: masaker Re: Znajdź faceta IP: 195.187.97.* 27.12.01, 12:20
        Piotrze, ale ty jesteś mądry! Nadziwić się nie mogę, że nikt poza tobą nie wpadł na ten prosty i
        genialny pomysł. Ty to masz łeb!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka