Dodaj do ulubionych

Na dzień dziecka

01.06.03, 16:48
Figluje, nieraz nieźle rozrabia, kaprysi, złości się, ma ochotę na lody z
bitą smietaną - natychmiast! i chce obejrzeć bajkę na dobranoc. Płacze
żałosnie, gdy opuszczone, boi się ćmy, zachwyca się światem, ufa ludziom
Moje dziecko we mnie, mała "ja", lubię ją.

Ta_

Obserwuj wątek
    • procesor Re: Na dzień dziecka 01.06.03, 22:57
      ta_mar_ta napisała:
      > Figluje, nieraz nieźle rozrabia, kaprysi, złości się, ma ochotę na lody z
      > bitą smietaną - natychmiast! i chce obejrzeć bajkę na dobranoc. Płacze
      > żałosnie, gdy opuszczone, boi się ćmy, zachwyca się światem, ufa ludziom
      > Moje dziecko we mnie, mała "ja", lubię ją.


      Droga Ta_!
      Lubie każde twoje "ja".
      To małe chyba nieznośne bywa co? Ale pewnie jak usmiecha sie do swiata i ludzi -
      a robi to czesto - to az dołeczek mu się w policzku robi, co?
      Przytul je i ucałuj ode mnie!
      ;)
    • nabokoff a czy dziecko może stać się dorosłym? 02.06.03, 01:06
      czy tylko na wadze przybiera i inaczej się ubiera?
      • procesor Re: a czy dziecko może stać się dorosłym? 02.06.03, 11:56
        nabokoff napisał:
        > czy tylko na wadze przybiera i inaczej się ubiera?

        To zalezy od egzemplarza..
        Z tym że niektóre osobniki nawet rozwinięte z wiekiem wracaja coraz bardziej do
        etapu wczesnodziecięcego - traca zęby , włosy, cofaja sie ruchowo i werbalnie..

        Są też egzemplarze które nigdy dziecmi nie były - tzw. stare-malutkie. Takie
        kalectwo. Cóż, warto pamiętac jak sie było dzieckiem - wtedy nie robi sie swoim
        i czyimś dzieciom takich swiństw jak nam robiono - przymusowe obcałowywanie
        wujków i ciotek, pytania z cyklu "i co? masz dziewczynę?", i tak dalej..
      • ta_ Re: a czy dziecko może stać się dorosłym? 05.06.03, 19:11
        nabokoff napisał:

        > czy tylko na wadze przybiera i inaczej się ubiera?

        Ożty!!
        Już ja coś zgryźliwego wymyślę, boś puknął w mój czuły punkt.
        I oddam, ani chybi, na odlew...
        ożty, ożty ( żal dziecięcy nieukojony)
        Ta_puknięto-pochlipująca
    • komandos57 Re: Na dzień dziecka 02.06.03, 13:35
      Jezeli masz serce dziecka to ciagle jestes czlowiekiem.Na dzien dziecka.....?
      dzien dziecka trwa 365 dni w roku.
      A ten jeden dzien jest czasem refleksji dla mnie.Jak zachowac serce dziecka?
    • Gość: joanna_1 Re: Na dzień dziecka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.03, 21:39
      Wszyscy się już tak bardzo pozmieniali. Grymasy są kamuflowane, uśmiech
      wyważony, niegdyś bezposrednie relacje dziś są reliktem, pozostały umiarkowanie
      ciepłe, umiarkowanie chłodne, nadgryzione zębem konwenansów.
      A mi się tęskni za prostotą, spontanicznością.
      Nie wspomnę o chodzeniu po drzewach.
      • procesor Re: Na dzień dziecka 02.06.03, 22:40
        A kiedy ostatni raz zdarzyło wam sie zjeżdżac ze zjezdzalni??
        Mnie w zeszłym tygodniu.
        Duza była, fajna! :D

        A na huśtawce przysiadłam wczoraj ale mnie moje dziecko zgoniło, samo sie
        zaczeło bujac.. :(
        • Gość: pi Re: Na dzień dziecka IP: 213.17.152.* 04.06.03, 00:39
          Mój trzyletni wnuk przyszedł do mnie i bardzo denerwująco się zachowywał.Wyjęłam jego"komórkę"i"dzwonię"na policję,żeby mi pomogli.Wnuk przestał wrzeszczeć i zaczął się przysłuchiwać ;policja pyta,czy może chcesz spać,albo przytulić się,albo pić,albo jeść?Wnuk pokornie:jeść,pić i przytulić się...
        • Gość: aiszka4 Re: Na dzień dziecka IP: 217.8.186.* 04.06.03, 16:46
          procesor napisała:

          > A kiedy ostatni raz zdarzyło wam sie zjeżdżac ze zjezdzalni??
          > Mnie w zeszłym tygodniu.
          > Duza była, fajna! :D
          >
          > A na huśtawce przysiadłam wczoraj ale mnie moje dziecko zgoniło, samo sie
          > zaczeło bujac.. :(

          Kiedy ostanio zjechałam ze zjeżdżalni, przechodnie trochę dziwnie na mnie
          patrzyli. Za to moje dzieci z uznaniem. Niestety, na huśtawce się nie mieszczę,
          w siedzeniu:)
          • komandos57 Re: Na dzień dziecka 04.06.03, 16:48
            To jestes jak hipo.Przypominasz mi zrebna krowe.Myle sie?Jestes emerytka,stary
            puzderku?
            • ja-modliszka Re: Na dzień dziecka 04.06.03, 16:55
              komandos57 napisał:

              > To jestes jak hipo.Przypominasz mi zrebna krowe.Myle sie?Jestes
              emerytka,stary
              > puzderku?

              Krowa może być cielna, a nie źrebna.
              Ty chyba nie jesteś już człowiekiem, bo nie ma dziecka w Tobie:(
              Jesteś starym, zgorzkniałym chochołem, nawet jeśli masz dopiero 23 lata.
          • procesor Re: Na dzień dziecka Aiszko 04.06.03, 23:01
            Gość portalu: aiszka4 napisał(a):
            > Kiedy ostanio zjechałam ze zjeżdżalni, przechodnie trochę dziwnie na mnie
            > patrzyli. Za to moje dzieci z uznaniem. Niestety, na huśtawce się nie
            mieszczę, w siedzeniu:)

            Na normalnych huśtawkach to ja się od wieków nie mieszczę. :)
            To była taka deska na sznurkach - tam sie kazda pupa miesci. :))
            A ta zjezdżalnia to była taka specjalna, w sali zabaw dla dzieci.. Oficjalnie
            opiekowałam się dzieckiem.
            Polecam, najlepiej zaopatrzyc sie w dziecko w wieku 3-4 lata. :D
            • Gość: aiszka4 Procesorko:)) IP: 217.8.186.* 05.06.03, 08:41
              procesor napisała:


              > A ta zjezdżalnia to była taka specjalna, w sali zabaw dla dzieci.. Oficjalnie
              > opiekowałam się dzieckiem.
              > Polecam, najlepiej zaopatrzyc sie w dziecko w wieku 3-4 lata. :D

              Niestety, "dysponuję" tylko dziećmi w wieku niecałe 5 i ponad 6 lat. Z tym, że
              od ok. 2 lat zachowują się tak, jakby mieli wciąż tyle samo: mała jest nadal
              słodka, jak 4-latka, a większy od czwartego roku życia ma te swoje 6 lat:))
              Ale "mimisia", albo "moja mamusia kochana" brzmi nadal cudownie:))
          • ta_ Re: Na dzień dziecka 05.06.03, 19:19
            procesor napisała:
            > A kiedy ostatni raz zdarzyło wam sie zjeżdżac ze zjezdzalni??

            Nie ze zjeżdżalni, ale "też głupio" czyli na poręczy, klasycznie, pupskiem w
            dół i na brzuchu 1.5 piętra całkiem niedawno. Kto mnie zna , niech sobie ów
            widok przedstawi ;)
            Za zjeżdżanie po poręczach zawsze obrywałam bury w szkole i był to mój ulubiony
            szkolny sport. Poręcze były bardzo solidne, drewniane z łagodnymi łukami
            zakrętów, można było przebyć w ten sposób 3 piętra :)))
            Ta_
        • joanna_1 Re: Na dzień dziecka 06.06.03, 14:01
          Na zjeżdżalni to może nie, ale zimą na takim listku plastikowym pod pupę to tak!
          Od schroniska Odrodzenie na Przełęczy Karkonoskiej aż do samej Przesieki!
          To jest jak tor saneczkowy :) Prędkości tak zawrotne, że trzeba wychamowywać
          butami. Stopiły mi sie nieco podeszwy i wyglądały jak nalesniki :-)
          • joanna_1 Re: Na dzień dziecka 06.06.03, 14:03
            oczywiście "wyhamowywać" wkradł się błąd ort. :(
    • komandos57 [...] 04.06.03, 16:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mariposa Re: Na dzień dziecka 04.06.03, 18:24
      a ja na dzien dziecka dostalam... krem przeciwzmarszczkowy ;-)))
      • kamfora Re: Na dzień dziecka 05.06.03, 20:35
        mariposa napisała:

        > a ja na dzien dziecka dostalam... krem przeciwzmarszczkowy ;-)))

        Albo sie komus pomylilo z prima aprilis,
        albo...czy ten krem "przeciwzmarszczkowy" byl slodziutki, czekoladowy
        (stosowany wewnętrznie ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka