Dodaj do ulubionych

Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali?

IP: *.lanet.wroc.pl 01.06.03, 22:33
No właśnie? Chętnie poczytam wypowiedzi zarowno zwolenników tej metody antykoncepcji, jak i przeciwników;) Swój światopogląd na tenże temat wyjawię za jakiś czas...Zapraszam do dyskusji:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Berta Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? IP: *.lanet.wroc.pl 02.06.03, 15:50
      No skoro nikt nie chce zacząć , to ja zaczne..... A więc są dwie szkoly - jedna mówi, ze spirala ma dzialanie antykoncepcyjne, i zapobiega zapłodnieniu, druga mówi , ze komórki się łącza, ale spirala nie pozwala na zagnieżdżenie się zarodka. Ja przychylam się do tej pierwszej teorii, więc nie mam oporów natury moralnej, a Wy?
      • Gość: Malwina Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 02.06.03, 16:19
        nie ma dwoch szkol - jest jedno funkcjonowanie i trzeba sie poinformowac.
        Zapobiega zaplodnieniu to jedyne co do moich uszu dotarlo (a jak lekarz i
        producenci tegoz nie wiedza lub "zle" wiedza tzn ze od dzis bede pobierac
        lekcje u ciotki maryny z pipidowki)

        Gość portalu: Berta napisał(a):

        > No skoro nikt nie chce zacząć , to ja zaczne..... A więc są dwie szkoly -
        jedna
        > mówi, ze spirala ma dzialanie antykoncepcyjne, i zapobiega zapłodnieniu,
        druga
        > mówi , ze komórki się łącza, ale spirala nie pozwala na zagnieżdżenie się
        zaro
        > dka. Ja przychylam się do tej pierwszej teorii, więc nie mam oporów natury
        mora
        > lnej, a Wy?
        • Gość: oak Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? IP: iB.rudanet.com:* 02.06.03, 17:35
          ech, ten świat... pełen ciotek balbin w dodatku z róznymi tytułami i
          specjalizacjami. Te ciemne ciotki wypisują rózne głupoty i skupiają się na
          jakimś tam zapłodnionym jaju, które daremnie szuka sobie miejsca do przyssania
          się w ciepłym miejscu, a zapominają, że niektóre spiralki mają też czasem
          jakieś tam hormony co masakrują plemniki milionami czyniąc taką spiralkę
          zupełnie niepotrzebną. Chyba, że jakiś twardogłowy plemnik przemknie
          niezauważony ale wtedy to już jego wina - był ostrzezony )))

          Dlaczego nie "instaluje się" samych hormonów, oświecone ciotki jeszcze nie
          podały ale uczynią to niebawem.

          światopogląd na temat spiralek bywa niezwykle zawiły i pokręcony )
          • Gość: Malwina Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? IP: *.d1.club-internet.fr 02.06.03, 20:18
            instaluje sie
            wszczepia batonik pod skore na ramieniu
            (trza byyyyc na bierzaco, balbinko)
            • Gość: oak Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 15:01
              dziękuję. Pozostanę sobie Balbinką bliżej mi do niej moralnie, niż do
              postępowej Malwinki, ze świata w którym za pomocą żonglowania słowami, można ze
              spiralki DOMACICZNEJ zrobić środek podskórny, a ze środka wczesnoporonnego
              substancję uniemożliwiającą ZAPŁODNIENIE.

              Zazdroszczę. To wielka sztuka umieć ogłupić w sposób naukowy własne sumienie.
              Dowodów na to kiedy jest już człowiek, a kiedy nie, przytaczał nie będę, bo ich
              nie mam, bo nie wiem kiedy ta duszyczka wstępuje w ów zarodek (dobrze się
              wyraziłem ?))).
              Ja nie wiem, tobie gratuluję że wiesz.
              Ja z tej niewiedzy jestem bardziej skłonny dać szanse życia "nic nie wartym
              komórkom", niż w zadufaniu swym "utopić" człowieczka w klozecie.

              oak - podszyty balbinkowym tchórzem.
    • Gość: irysek Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? IP: *.nagraj.pl 02.06.03, 15:57
      "światopogląd na temat spirali"?? a co to za potworek językowy?
    • cossa Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? 02.06.03, 16:18
      moge miec raczej poglad na ten temat. swiata nie ma co tu
      mieszac:) jak wspomnialam - moge, ale tak sie sklada, ze
      nie mam szczegolnego pogladu.

      co komu pasuje. to wszystko:)

      cossa
    • sdfsfdsf Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? 02.06.03, 17:34
      dosyc pokrecony
    • Gość: Imagine Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? IP: *.unl.edu 02.06.03, 17:50
      Gość portalu: Berta napisał(a):

      > No właśnie? Chętnie poczytam wypowiedzi zarowno zwolenników tej metody
      antykonc
      > epcji, jak i przeciwników;) Swój światopogląd na tenże temat wyjawię za jakiś
      c
      > zas...Zapraszam do dyskusji:

      swiatopoglad na spirale ??????????????????? w jakim malym universe niektorzy
      mieszkaja, hm.
    • ginger_beer O jaką spiralę chodzi? 02.06.03, 18:10
      Mam naiwne pytanie: czy chodzi może o spiralę w głowie? Pytam, bo to forum
      nazywa się "Psychologia", a nie "Kobieta" czy "Ginekologia"...
      • Gość: Imagine Re: O jaką spiralę chodzi? IP: *.unl.edu 02.06.03, 18:33
        ginger_beer napisał:

        > Mam naiwne pytanie: czy chodzi może o spiralę w głowie? Pytam, bo to forum
        > nazywa się "Psychologia", a nie "Kobieta" czy "Ginekologia"...
        >
        Niektorym umysl sie obsuwa w okolice drugiej czakry ruchem spiralnym,
        stad mamy takie kwiatki.
        • Gość: Berta Re: O jaką spiralę chodzi? IP: *.lanet.wroc.pl 02.06.03, 21:13
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > ginger_beer napisał:
          >
          > > Mam naiwne pytanie: czy chodzi może o spiralę w głowie? Pytam, bo to forum
          >
          > > nazywa się "Psychologia", a nie "Kobieta" czy "Ginekologia"...
          > >
          > Niektorym umysl sie obsuwa w okolice drugiej czakry ruchem spiralnym,
          > stad mamy takie kwiatki.

          Hmmmmmmm....ale ja oczekiwałam waszych (świato)poglądów na temat pewnej kontrowersyjnej metody antykoncepji, a nie pouczania mnie w kwestiach językowych. Ortografików nie robię :)
          PS. Może faktycznie nieco nieporęcznie to napisalam:)
          • cossa Re: O jaką spiralę chodzi? 02.06.03, 21:20
            antykoncepcja to antykoncepcja.
            jedni sa za
            inni przeciw

            niezaleznie od metody

            :)
      • Gość: Berta Re: O jaką spiralę chodzi? IP: *.lanet.wroc.pl 02.06.03, 21:21
        ginger_beer napisał:

        > Mam naiwne pytanie: czy chodzi może o spiralę w głowie? Pytam, bo to forum
        > nazywa się "Psychologia", a nie "Kobieta" czy "Ginekologia"...

        Witam. Już wyjaśniam - moje pytanie miało sprowokować do dyskusji - kiedy zaczyna się życie - czy taka mala zapłodniona komóreczka to juz człowiek ? Pasuje do forum psychologia - pasuje. Ale widzę , że na tym forum strasznie poważnie traktujecie wszystko, Szok. To juz normalnie pogadac nie można?
        >
        • cossa Re: O jaką spiralę chodzi? 02.06.03, 21:29
          mozna mozna:) trza bylo od razu mowic, o co chodzi:)

          Gość portalu: Berta napisał(a):

          Ale widzę , że na tym forum strasznie poważnie tr
          > aktujecie wszystko, Szok. To juz normalnie pogadac nie
          można?
          > >
        • coroline Re: O jaką spiralę chodzi? 02.06.03, 21:56
          ok, jesli tak stawiasz pytanie to odpowiadam - wedlug mnie taka mala
          zapłodniona komoreczka to juz czlowiek, od chwili kiedy te dwie komorki sie
          spotkaja i polacza to juz dla mnie jest czlowiek, nie wazne ze jeszczze nie
          zagniezdzony w macicy. w tej jednej sekundzie jest juz wiadomo czy to bedzie
          chlopiec czy dziwczynka, jaki bedzie mialo kolor oczu, wlosow, charakter, czy
          bedzie mialo scisly czy humanistyczny umysl.
          szczerze mowiac nigdy nie stosowalam i nie bardzo sie orientuje jak dziala
          spirala, ale nie sadze zeby miala dzialanie zapobiegajace zagniezdzeniu sie
          zaplodnionej komorki jajowej.
          ale jesli tak by bylo nigdy bym sie na nia nie zdecydowala. z tego samego
          powodu nigdy bym nie przyjme postinoru.
          gdy pare lat temu zaczynalam stosowac pigulki antykoncepcyjne bardzo dokladnie
          wypytalam lekarza, przeczytalam wszyskto co bylo do przeczytania na ten temat
          zeby sie upewnic czy nie zapobiegaja zagniezdzeniu sie zaplodnionej komorki w
          macicy. dla mnie zycie zaczyna sie od momentu kiedy dwie komorki rozrodcze sie
          spotkaja. jesli sa one osobno moge dzialac przeciwko nim, jesli razem - nigdy.

          Gość portalu: Berta napisał(a):

          > Witam. Już wyjaśniam - moje pytanie miało sprowokować do dyskusji - kiedy
          zaczy
          > na się życie - czy taka mala zapłodniona komóreczka to juz człowiek ? Pasuje
          do
          > forum psychologia - pasuje. Ale widzę , że na tym forum strasznie poważnie
          tr
          > aktujecie wszystko, Szok. To juz normalnie pogadac nie można?
          > >
          • Gość: Malwina teorie osobiste IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.06.03, 09:27
            zapewniam cie ze to tylko i wylacznie wedlug ciebie bo nauka mowi cos zupelnie
            innego - o etapach rozwoju, o podzialach i specjalizacji komorek, nie
            slyszala ? (ksztaltowanie sie plci np)
            A o cechach nabytych tez nie (kpina ze scislym i humanistycznym umyslem ! nie
            mowiac o charakterze !)
            Determinizmem tu pachnie. (nie dorzuce rasowym bo zaraz bedzie "niania nia a
            gdzie ja to napisalam, blablabla")



            "wedlug mnie taka mala zapłodniona komoreczka to juz czlowiek, od chwili kiedy
            te dwie komorki sie spotkaja i polacza to juz dla mnie jest czlowiek, nie
            wazne ze jeszczze nie zagniezdzony w macicy. w tej jednej sekundzie jest juz
            wiadomo czy to bedzie chlopiec czy dziwczynka, jaki bedzie mialo kolor oczu,
            wlosow, charakter, czy bedzie mialo scisly czy humanistyczny umysl."
            • Gość: Witt Re: teorie osobiste IP: *.student.pw.edu.pl / 10.1.49.* 03.06.03, 12:04
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > zapewniam cie ze to tylko i wylacznie wedlug ciebie bo
              nauka mowi cos zupelnie
              > innego - o etapach rozwoju, o podzialach i
              specjalizacji komorek, nie
              > slyszala ? (ksztaltowanie sie plci np)

              Szanowna Pani raczy bredzić.
              Która nauka? Twoja własna? Powstały w momencie
              zapłodnienia genom, to ten, którym umierasz. Nie
              uwzględniając transplantacji, oczywiście ;) Kształtowanie
              się płci?? Chyba chodzi Ci o kształtowanie się cech
              płciowych, bo o tym jaka będzie płeć dziecka decyduje typ
              plemnika.

              > A o cechach nabytych tez nie (kpina ze scislym i
              humanistycznym umyslem ! nie
              > mowiac o charakterze !)
              > Determinizmem tu pachnie.

              I słusznie. Zdolności w jakimś konkretnym kierunku, to
              nie cechy nabyte, tylko wrodzone. Z charakterem sprawa
              jest trudniejsza, ale jeśli dobrze pamiętam, to wszystkie
              dzieci do wieku bodajże paru miesięcy rozwijają się w tym
              względzie jednakowo. Potem zaczyna role grać wychowanie.

              Pozdrawiam
              • Gość: Malwina Re: teorie osobiste IP: *.d1.club-internet.fr 03.06.03, 12:26

                Jesli szanowna pani bredzi to szanowny pan rowniez (checy wrodzone i rozwoj
                identyczny do jakiegos tam wieku !!!)

                Szanowna Pani raczy bredzić.
                > Która nauka? Twoja własna? Powstały w momencie
                > zapłodnienia genom, to ten, którym umierasz. Nie
                > uwzględniając transplantacji, oczywiście ;) Kształtowanie
                > się płci?? Chyba chodzi Ci o kształtowanie się cech
                > płciowych, bo o tym jaka będzie płeć dziecka decyduje typ
                > plemnika.
                >
                > > A o cechach nabytych tez nie (kpina ze scislym i
                > humanistycznym umyslem ! nie
                > > mowiac o charakterze !)
                > > Determinizmem tu pachnie.
                >
                > I słusznie. Zdolności w jakimś konkretnym kierunku, to
                > nie cechy nabyte, tylko wrodzone. Z charakterem sprawa
                > jest trudniejsza, ale jeśli dobrze pamiętam, to wszystkie
                > dzieci do wieku bodajże paru miesięcy rozwijają się w tym
                > względzie jednakowo. Potem zaczyna role grać wychowanie.
                >
                > Pozdrawiam
                • Gość: Witt Re: teorie osobiste IP: *.student.pw.edu.pl 03.06.03, 12:44
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  >
                  > Jesli szanowna pani bredzi to szanowny pan rowniez
                  (checy wrodzone i rozwoj
                  > identyczny do jakiegos tam wieku !!!)
                  >
                  No a jakie to cechy, jak nie wrodzone? Uważasz, że
                  _każdego_ można wychować/wyuczyć np. na dobrego
                  matematyka? Nie potrzeba jakiś predyspozycji
                  uwarukowanych własnie genetycznie?
                  A co do rozwoju, to nie pisałem o zdolnościach, ale o
                  cechach wynikających z wychowania właśnie. Do pewnego
                  wieku nie gra ono roli.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Malwina Re: teorie osobiste IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.06.03, 13:19
                    nie trzeba predyspozycji uwarunkowanych genetycznie do matmy ! dawno by swiat o
                    tym wiedzial ! no niee, guz matematyczny !
                    pewnie angielskim wladasz to sobie na necie poczytaj cos na ten temat (do
                    jezykow tez trzeba predyspozycje ? a do mechaniki samochodowej ?)
                    • Gość: Witt Re: teorie osobiste IP: *.student.pw.edu.pl 03.06.03, 13:43
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      > nie trzeba predyspozycji uwarunkowanych genetycznie do
                      > matmy ! dawno by swiat o
                      >
                      > tym wiedzial ! no niee, guz matematyczny !

                      A tak z własnych obserwacji
                      • Gość: Malwina Re: teorie osobiste IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.06.03, 13:56
                        > Dlaczego jeden jest wybitnym kompozytorem, z inny, z tą
                        > samą wiedzą, ledwo kiepskim rzemieślnikiem?

                        wszyscy z muzycznych rodzin . Przypadek ?


                        >
                        > > pewnie angielskim wladasz to sobie na necie poczytaj
                        > >cos na ten temat
                        >
                        > Władam, ale bardziej lubie polski ;) No i poza netem też
                        > czasem można coś ciekawego przeczytać.
                        >

                        Nic na polskim necie nie znajdziesz. I w ksiegarniach pewnie tez nie duzo.
                        > (do
                        > > jezykow tez trzeba predyspozycje ?

                        Napewno nie, wystarczy motywacja , chec. Ci ktorzy sie nie nauczyli nie CHCIELI
                        sie nauczyc.
                        >
                        > Jeszcze jak! Znam osobiście przykłady antytalentów,
                        > którzy przez 20 lat emigracji nie byli w stanie opanować
                        > języka obcego w stopniu zbliżonym do ojczystego.
                        >
                        > > a do mechaniki samochodowej ?)
                        >
                        > Wątpisz w to, że są mechanicy lepsi i gorsi? (I nie
                        > chodzi mi tu o kwestie pracowitości, uczciwości, itp.)
                        >
                        Watpie. Po 1° wszyscy zlodzieje ;-)
                        po 2° sprawa motywacji, osobowosci, pracowitosci itd
                        kazdy sie moze nauczyc dobrze
                        Potem roznica bedzie miedzy tymi normalnymi a pasjonatami aut co faktycznie po
                        mruczeniu silnika itd itp

                        Wez no zaadoptowane dzieci z bogoty i innych bulgarii. Z chorobami, z
                        opoznieniem w rozwoju, z zahamowaniami, nie panujace nad mowa - jak sie dobrze
                        w rodzinach zaklimatyzuja to prawdziwe bomby z nich wyrastaja . A jacy byliby w
                        wieku lat 20 (jak dozyja) w slumsach ?
                        • Gość: Witt Re: teorie osobiste IP: *.student.pw.edu.pl 03.06.03, 14:33
                          Gość portalu: Malwina napisał(a):

                          > > Dlaczego jeden jest wybitnym kompozytorem, z inny, z tą
                          > > samą wiedzą, ledwo kiepskim rzemieślnikiem?
                          > wszyscy z muzycznych rodzin . Przypadek ?
                          >

                          Skąd! Arcydobry przykład uwarunkowania genetycznego ;)))

                          > I w ksiegarniach pewnie tez nie duzo.

                          Liczy się jakość, a nie ilość :)

                          > > (do
                          > > > jezykow tez trzeba predyspozycje ?
                          >
                          > Napewno nie, wystarczy motywacja , chec. Ci ktorzy sie
                          nie nauczyli nie CHCIELI
                          > sie nauczyc.

                          No cóż, nie wiem na jakiej podstawie wyciągasz takie
                          wnioski. A co jeśli wszyscy mocno chcą, a niektórym
                          wychodzi lepiej? Tylko nie pisz mi, proszę, że oni
                          chcieli bardziej... Moje obserwacje potwierdzają
                          istnienie czegoś takiego jak "predyspozycje" w wiekszości
                          dziedzin życia. Smutne, ale realnie oceniając swoje
                          możliwości niegdy nie będę biegał jak Carl Lewis, a
                          osiągniecie poziomu Weinberga w fizyce zajełoby mi pewnie
                          więcej czasu, niż jemu ;)

                          >
                          > Wez no zaadoptowane dzieci z bogoty i innych bulgarii.
                          Z chorobami, z
                          > opoznieniem w rozwoju, z zahamowaniami, nie panujace
                          nad mowa - jak sie dobrze
                          > w rodzinach zaklimatyzuja to prawdziwe bomby z nich
                          wyrastaja . A jacy byliby w
                          >
                          > wieku lat 20 (jak dozyja) w slumsach ?

                          O czym to świadzczy? O tym, że środowisko może stłamsić
                          tkwiące w człowiku możliwośći. Ale pewnego poziomu się
                          nie przeskoczy! Jest on uwarunkowany właśnie genetycznie.
                          Czy te zaadoptowane dzieci są generalnie w jakiś sposób
                          zdolniejsze od swoich rówieśników od początku żyjących w
                          normalnych warunkach? Stawiam piwo, że nie. Nie odbiegają
                          od średniej.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Malwina Re: teorie osobiste IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.06.03, 14:39
                            a ze srednia jest normalnoscia ...
                            bo przeciez o normalnosci rozmawiamy a nie o wybrykach (w te czy w tamta)
                            natury .



                            > O czym to świadzczy? O tym, że środowisko może stłamsić
                            > tkwiące w człowiku możliwośći. Ale pewnego poziomu się
                            > nie przeskoczy! Jest on uwarunkowany właśnie genetycznie.
                            > Czy te zaadoptowane dzieci są generalnie w jakiś sposób
                            > zdolniejsze od swoich rówieśników od początku żyjących w
                            > normalnych warunkach? Stawiam piwo, że nie. Nie odbiegają
                            > od średniej.
                            > Pozdrawiam


                            a srodowisko tak samo stlamsza jak faworyzuje

                            PS w sprawach jezykowych jestem kompetentna z racji wyksztalcenia. Nawet i
                            zawodu. Nawet zainteresowan.
                            • Gość: Witt Re: teorie osobiste IP: *.student.pw.edu.pl 03.06.03, 15:14
                              Droga Malwinko, to nie fair :) Ja tu się produkuję, a Ty
                              odpowiadasz tak wybiórczo i zdawkowo.

                              > a ze srednia jest normalnoscia ...
                              > bo przeciez o normalnosci rozmawiamy a nie o wybrykach
                              (w te czy w tamta)
                              > natury .

                              Naprawde nie wiem, o co Ci chodzi w tym momencie :(

                              >
                              >
                              > > O czym to świadzczy? O tym, że środowisko może stłamsić
                              > > tkwiące w człowiku możliwośći. Ale pewnego poziomu się
                              > > nie przeskoczy! Jest on uwarunkowany właśnie genetycznie.
                              > > Czy te zaadoptowane dzieci są generalnie w jakiś sposób
                              > > zdolniejsze od swoich rówieśników od początku żyjących w
                              > > normalnych warunkach? Stawiam piwo, że nie. Nie odbiegają
                              > > od średniej.
                              > > Pozdrawiam
                              >
                              >
                              > a srodowisko tak samo stlamsza jak faworyzuje
                              >

                              Zgadza się, ale jedno środowskio (w tym wypadku slumsy)
                              bardziej tłamsi od innego. Czytałaś "Janka Muzykanta"? ;)

                              Chodzi mi o to, że przy zbliżonych
                              warunkach/szansach/wychowaniu, to właśnie cechy wrodzone
                              stają się decydujące.


                              > PS w sprawach jezykowych jestem kompetentna z racji
                              wyksztalcenia. Nawet i
                              > zawodu. Nawet zainteresowan.

                              A czy ja Ci zarzucam niekompetencję? Pisze o swoich
                              doświadczeniach i możesz mi najwyżej próbować udowodnić,
                              że je niewłaściwie zinterpretowałem.


                              Jeszcze w kwestii o której ta dyskusja niby jest:

                              "Wciąż dokładnie nie wiadomo, jaki udział w kształtowaniu
                              inteligencji mają geny, a jaki środowisko. Pedagogów z
                              pewnością nie ucieszy wieść, że bliźnięta jednojajowe pod
                              względem IQ różnią się przeciętnie trzema punktami
                              (dwujajowe już 11), bo to oznacza, że ich pole manewru
                              jest żałośnie małe."

                              To z pogardzanego przez Ciebie polskiego internetu, a
                              nawet z site'u na którym obecnie gościmy ;)

                              Pozdrawiam i spadam do wieczora
                              • Gość: Malwina Re: teorie osobiste IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.06.03, 15:31
                                Gość portalu: Witt napisał(a):

                                > Droga Malwinko, to nie fair :) Ja tu się produkuję, a Ty
                                > odpowiadasz tak wybiórczo i zdawkowo.

                                To poprostu znaczy ze nie jestem zbyt umotywowana do dalszej dyskusji wiec
                                kontynuje lecz zdawkowo :-)
                                znam przeciez twoja opinie co do glownego tematu i piorun z nieba rypnie pewnie
                                jak ja zmienisz z powodu trzech postow Malwinki.
                                >

                                zadales mi pytanie skad mam informacje o tzw "zdolnosciach jezykowych" to
                                odpowiadam. Gdybys mi zarzucil niekompetencje nie odpisalabym zwyczajnie
                                nic :-)
                                Z zasady nie przekonuje do siebie. Pewnie dlatego ze wiem ze wielbladem nie
                                jestem.


                                > A czy ja Ci zarzucam niekompetencję? Pisze o swoich
                                > doświadczeniach i możesz mi najwyżej próbować udowodnić,
                                > że je niewłaściwie zinterpretowałem.
                                >
                                >
                                IQ nie jest w zadnym wypadku kryterium inteligencji ani kryterium czegokolwiek.
                                To smieszny tescik ktory ma taka sama wage jak wszystkie tesciki.

                                a tak w ogole to co to jest inteligencja ???

                                avec mes sentiments distingués
                                M.


                                >
                                > "Wciąż dokładnie nie wiadomo, jaki udział w kształtowaniu
                                > inteligencji mają geny, a jaki środowisko. Pedagogów z
                                > pewnością nie ucieszy wieść, że bliźnięta jednojajowe pod
                                > względem IQ różnią się przeciętnie trzema punktami
                                > (dwujajowe już 11), bo to oznacza, że ich pole manewru
                                > jest żałośnie małe."
                                >
                                > To z pogardzanego przez Ciebie polskiego internetu, a
                                > nawet z site'u na którym obecnie gościmy ;)
                                >
                                > Pozdrawiam i spadam do wieczora
                                • Gość: Witt Re: teorie osobiste IP: *.student.pw.edu.pl 03.06.03, 18:22

                                  > znam przeciez twoja opinie co do glownego tematu i
                                  piorun z nieba rypnie pewnie
                                  >

                                  Masz na myśli spiralę, czy to, o czym napisała coroline?
                                  Przypomnę, że napisała ona, jak wiele cech jest
                                  zdeterminowanych zaraz po momencie zapłodnienia. Ty
                                  zarzuciłaś jej rozmijanie się z prawdą i jakieś absurdy,
                                  jak kształtowanie się płci próbowałaś przeforsować
                                  zasłaniając się nauką. Jakimiś dziwnymi ścieżkami Twoje
                                  myśli zawędrowały do slumsów Bogoty, albo jeszcze dalej.

                                  Więc jak? Co według Ciebie jest zdeterminowane przez
                                  genom, a co nie?

                                  > jak ja zmienisz z powodu trzech postow Malwinki.
                                  > >

                                  Jeśli jestem w błędzie, a Ty mnie z niego wyciągniesz, to
                                  zmienie i będę Ci wdzięczny.

                                  > >
                                  > IQ nie jest w zadnym wypadku kryterium inteligencji ani
                                  kryterium czegokolwiek.
                                  > To smieszny tescik ktory ma taka sama wage jak
                                  wszystkie tesciki.
                                  >

                                  Ale mówisz to w imieniu własnym, a nie nauki?

                                  > a tak w ogole to co to jest inteligencja ???
                                  >

                                  Dobre pytanie. Proponuje całość cytowanego przeze mnie
                                  atykuliku popularno-naukowego:

                                  www1.gazeta.pl/nauka/1,34134,93629.html
                                  Oczywiście tak dla sportu tylko.


                                  > avec mes sentiments distingués

                                  Hmmm, piękny jezyk, ale jakby obcy...
                                  Kiedyś się go naucze.
                                  "Uwielbiam przeklinać po francusku. To jakby podcierać
                                  sobie tyłek jedwabiem" ;)

                                  Pozdrawiam


                                  • Gość: Malwina Re: teorie osobiste IP: *.d1.club-internet.fr 03.06.03, 21:22
                                    Znam twoja opinie o aborcji i w swietle swietlnym tejze domyslam sie jak
                                    podchodzisz do antykoncepcji.
                                    Tylko sie nie drap bo zywe komorki zabijesz !

                                    no dobra, cech plciowych -jam zagraniczna to nie pismienna , kajam sie
                                    >
                                    IQ nie jest w zadnym wypadku kryterium inteligencji ani
                                    kryterium czegokolwiek.
                                    To smieszny tescik ktory ma taka sama wage jak
                                    wszystkie tesciki.
                                    > Ale mówisz to w imieniu własnym, a nie nauki?

                                    pierwsze slysze zeby hamerykanskie mierniki inteligencji typu IQ mialy cos
                                    wspolnego z nauka ?!
                                    >

                                    > Dobre pytanie. Proponuje całość cytowanego przeze mnie
                                    > atykuliku popularno-naukowego:


                                    > dzieki zajrze , dla fun'u
                                    >

                                    > Piekny jezyk
                                    > Kiedyś się go naucze.

                                    musisz najpierw sprawdzic czy masz predyspozycje
                                    jak nie to nie ma sensu
                                    podcieraj tylek papierem toaletowym a mi zostaw jedwab

                                    respectueusement
                                    M.

                                    >
                                    • Gość: Witt Re: teorie osobiste IP: *.student.pw.edu.pl 03.06.03, 23:04
                                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                      > Znam twoja opinie o aborcji i w swietle swietlnym tejze
                                      domyslam sie jak
                                      > podchodzisz do antykoncepcji.

                                      Pewnie słusznie się domyślasz, że jestem przeciwnikiem
                                      antykoncepcji wczesnoporonnej. Reszta jest OK ;)

                                      > Tylko sie nie drap bo zywe komorki zabijesz !
                                      >

                                      Naskórek składa się martych komórek. A gdybym jednak
                                      drapał się bardzo mocno, to po jakimś czasie skóra mi się
                                      zregeneruje i mój organizm raczej to przeżyje.

                                      Żart po prostu niesmaczny... :\

                                      >
                                      > musisz najpierw sprawdzic czy masz predyspozycje
                                      > jak nie to nie ma sensu

                                      Nauczyciele i znajomi mówią, że mam. Inaczej to nie
                                      miałoby sensu ;)

                                      > podcieraj tylek papierem toaletowym a mi zostaw jedwab

                                      Wedle życzenia. A ten tekst był z jednego nowego filmu
                                      (nie widziałem go, ale cytat mi się spodobał ;)

                                      Pozdrawiam
                      • ginger_beer Re: teorie osobiste 04.06.03, 07:39
                        Gość portalu: Witt napisał(a):

                        > A tak z własnych obserwacji
            • coroline Re: teorie osobiste 03.06.03, 16:35
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > zapewniam cie ze to tylko i wylacznie wedlug ciebie bo nauka mowi cos
              zupelnie

              tak to moje osobiste zdanie, zreszta swoja wypowiedz zaczelam od "wedlug mnie".

              > innego - o etapach rozwoju, o podzialach i specjalizacji komorek, nie
              > slyszala ? (ksztaltowanie sie plci np)

              Szczerze mowiac nie slyszalam. Ale jezeli nawet zalozyc, ze jest tak jak
              mowisz, to wszystko dalej dzieje sie bez udzialu czlowieka, i mozemy przyjac,
              ze z chwila zaplodnienia dzieje sie cos na co dalej nie mamy wplywu.

              > A o cechach nabytych tez nie (kpina ze scislym i humanistycznym umyslem !
              nie
              > mowiac o charakterze !)
              > Determinizmem tu pachnie.

              Autorka pytala o nasz swiatopoglad, swiatopoglad jest niejako z definicji
              deterministyczny.

              >
              >
              > "wedlug mnie taka mala zapłodniona komoreczka to juz czlowiek, od chwili
              kiedy
              >
              > te dwie komorki sie spotkaja i polacza to juz dla mnie jest czlowiek, nie
              > wazne ze jeszczze nie zagniezdzony w macicy. w tej jednej sekundzie jest juz
              > wiadomo czy to bedzie chlopiec czy dziwczynka, jaki bedzie mialo kolor oczu,
              > wlosow, charakter, czy bedzie mialo scisly czy humanistyczny umysl."
        • ginger_beer Re: O jaką spiralę chodzi? 03.06.03, 08:07
          Gość portalu: Berta napisał(a):

          > Witam. Już wyjaśniam - moje pytanie miało sprowokować do dyskusji - kiedy
          > zaczyna się życie - czy taka mala zapłodniona komóreczka to juz człowiek?
          > Pasuje do forum psychologia - pasuje.

          Raczej do forum Etyka lub Filozofia. Ale jeżeli takich nie ma, to trudno. Pisz
          tutaj.

          > Ale widzę, że na tym forum strasznie poważnie traktujecie wszystko, Szok. To
          > juz normalnie pogadac nie można?

          "Szok" to już temat bardziej pasujący się tutaj. Może go rozwiniesz? :-)
    • Gość: bukfa Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? IP: *.cua.edu 03.06.03, 18:43
      Zgadzam sie z Coroline - mialam dokladnie tak samo przy decydowaniu sie na
      pigulki. Tez nie korzystalabym z Postinotu czy spirali. Nie ze wzgledow
      religijnych (kosciol zabrania i pigulek) tylko z pokory wobec tego zycia ktore
      od momentu polaczenia komorek rozwija sie w sposob ciagly i nie dajacy sie
      podzielic na etapy, az do pelnej dojrzalosci. Nie moglabym powiedziec "w tym
      momencie to tylko zlepek komorek, a w tym juz maly ktos". Wiec dla pewnosci
      przyjmuje ze od momentu powstania nowego, unikalnego genotypu w zygocie zaczyna
      sie zycie niezalezne od mojego.
      • procesor Re: Jaki jest Wasz światopogląd na temat spirali? 03.06.03, 19:00
        Malwina mnie pewnie skrzyczy, ale ja tylko napisze że spirala tez czasem
        zawodzi..
        Znam pewnego bardzo żywiutkiego chłopczyka - jakos się prześlizgnął koło takiej
        spiralki. :))
        Dołączam do grona tych co życie licza od pierwszych chwil. Bo skoro NIE DA sie
        powiedzieć od keidy juz ma byc człowiekiem ten zlepek komórek - to można równie
        dobrze przyjąć że od poczatku. Dreszcz mnei przejmuje na myśl o tych dzieciach
        które miały pecha począć sie krajach gdzie aborcja jest dopuszczalna do 6 czy
        dalszego miesiąca.. A w innych krajach ratuje się szesciomiesięczne wczesniaki -
        i ich matki dziękuja Bogu jeśli ich dziecko przezyje.

        Od razu mówię że strzelać do kobiet które usuwaja - nie zamierzam. To ich
        wybór. Choć nie popieram.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka