02.06.03, 21:59
Jak to jest, ze coraz mlodsze dziewczynki chca ubierac sie jak dorosle
kobiety?
Skad sie to bierze?
Jak reagowac, kiedy szesciolatka chce regularnie malowac sobie paznokcie do
zerowki? Co zrobic, jesli najwiekszym marzeniem drugoklasistki sa buty na
wyzszych obcasach i prawdziwa szminka?

Czy jest w tym cos zlego? Co? Czy nalezy cos z tym robic - traktowac jak
problem?

ziemiomorze
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Lolitki IP: *.unl.edu 02.06.03, 22:05
      mysle, ze zawsze tak bylo. nie widze problemu. nic nie robic.
      • ziemiomorze Re: Lolitki 02.06.03, 22:39
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > mysle, ze zawsze tak bylo. nie widze problemu. nic nie robic.

        Wyobraz sobie dziewieciolatke: z makijazem, w wyzywajacym ubraniu, w butach na
        obcasach i kolczykiem w pepku. Acha, i z tatuazem. Tak by wygladala moja
        kuzynka, gdyby jej rodzice pozwolili jej samej ksztaltowac swoj mlodociany
        image. Sama to narysowala. Jej kolezanki z klasy 'tez tak chca'.

        'Normalne'? Mysle, ze to, co budzi moj sprzeciw, to nie 'doroslosc' takiego
        wlasnie wizerunku, ale jego ewidentnie seksualny charakter.

        ziemiomorze
    • cossa Re: Lolitki 02.06.03, 22:08
      o ile dobrze pamietam - odkad cos pamietam - chcialam byc
      dorosla, zachowywac sie, ubierac sie jak mama.

      wydaje mi sie to zupelnie naturalne.

      tylko ze kiedys nosilo sie fartuszki
      i nie bylo to o czym piszesz tak latwo dostepne

      :)
      • Gość: Sonia Re: Lolitki IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 02.06.03, 22:12
        A widzieliscie reklamy i pisma skierowane do tej grupy wiekowej. Owszem, jako
        dziecko kazdy chce byc jak najszybciej dorosly, ale teraz owa doroslosc jest
        promowana wszelkimi mozliwymi sposobami, bo przynosi kolosalna zyski.
        • cossa Re: Lolitki 02.06.03, 22:14
          a gdziez sie zysku nie szuka? nawet numerologie dopadlo:)

          Gość portalu: Sonia napisał(a):

          > A widzieliscie reklamy i pisma skierowane do tej grupy
          wiekowej. Owszem, jako
          > dziecko kazdy chce byc jak najszybciej dorosly, ale
          teraz owa doroslosc jest
          > promowana wszelkimi mozliwymi sposobami, bo przynosi
          kolosalna zyski.
        • mary_ann Re: Lolitki 02.06.03, 22:27
          Gość portalu: Sonia napisał(a):

          > A widzieliscie reklamy i pisma skierowane do tej grupy wiekowej. Owszem,
          jako
          > dziecko kazdy chce byc jak najszybciej dorosly, ale teraz owa doroslosc jest
          > promowana wszelkimi mozliwymi sposobami, bo przynosi kolosalna zyski

          Dokładnie tak! Przejdźcie się do dzieciecego działu Kappahla: tam sa staniki i
          stringi dla 7-8 latek! To samo w drogeriach, np. Yves Rocher promuje specjalne
          perfumy i lakiery do paznokci dla małych dziewczynek, licząc zapewne na
          późniejszą "wierność" marce ze strony małych klientek... identyfikacja z rolą
          kobiecą - OK, ale...sorry, dla mnie to już chore.
      • ziemiomorze Re: Lolitki 02.06.03, 22:32
        cossa napisała:

        > o ile dobrze pamietam - odkad cos pamietam - chcialam byc
        > dorosla, zachowywac sie, ubierac sie jak mama.

        Ja tez. Przymierzalam mamine ubrania i podkradalam jej puder. Ale uzywanie
        kosmetykow kolorowych nie bylo dozwolone, nie moglam farbowac wlosow ani
        uzywac szminki dopoki nie skonczylam 16 lat.

        > wydaje mi sie to zupelnie naturalne.

        Teoretycznie - tak. Ale coraz mniej 10cioletnich dziewczynek chce wygladac jak
        mama. Wola wzorowac sie na idolkach - kikla lat starszych niz one same, ale z
        mocymi makijazami i w wyzywajacych ubraniach.

        > tylko ze kiedys nosilo sie fartuszki
        > i nie bylo to o czym piszesz tak latwo dostepne

        Czy tylko w dostepnosci problem?

        pozdrawiam,
        ziemiomorze
        • cossa Re: Lolitki 02.06.03, 22:54
          wydaje mi sie, ze w przewadze tak.
          czego oko nie widzi tego sercu nie zal

          w watku juz padly pierwsze slowa na ten temat - do jakich
          krokow posuwa sie rynek, by zdobyc klienta. to moze bolec.

          nawet jesli mama nie jest dla dziecka godna do
          nasladowania w danym momencie to nie znaczy, ze tak
          bedzie zawsze. hmm.. w to chcialabym wierzyc (nie mam dzieci)

          cossa

          ziemiomorze napisała:

          > Czy tylko w dostepnosci problem?
        • lampion Re: Lolitki 02.06.03, 23:03
          :(
          pamietam,jak mialam mniej wiecej wlasnie 6-7 lat marzylam o malowaniu
          paznokci,przymierzalam mamine sukienki(btw,moja mum jest b.niziutka:) )..
          teraz mysle o tym z obrzydzeniem i jestem wdzieczna mojemu tacie,ktory
          stanowczo nie zgadzal sie na kupienie mi np.takich ohydowskich plastikowych
          bucikow na obcasie(to byla jakos pod koniec lat 80-tych i takie ohydstwa byly w
          kazdym chyb sklepie).pameitam jak wtedy plakalam i co czulam wobec taty,ale
          wole nie myslec o tym co by bylo ,gdyby pozwalal na kazda moja podobna
          zachcianke.
          teraz mieszkam w poblizu przedszkola i szkoly podstawowej i jestem przerazona
          widokiem malutkich dziewczynek w bluzeczkach na ramianczkach i z odslonietym
          pepkiem,spodniach 'biodrowkach'...albo buty na obcasie i z 'czubem'..masakra...
          podobal mi sie tez sposob moich rodzicow na tatuaz(b.chcialam kiedys
          miec),chociaz wtedy bylam zrozpaczona-poczatkowo na moja propozycje sie
          zgodzili,ale moglam niby ten tatuaz wykonac dopiero w 1.klasie liceum,po
          egzaminach..jak juz zdalam okazalo sie,ze to wszystko bujda;)moje zaufanie do
          rodizcow przez pierwszy tydzien zaniknelo niemal,by potem zmienic sie w
          wdziecznosc..i co ja bym zrobila teraz z jakims idiotycznym tatuazem,ktory
          mialabym sobie wymyslec w wieku 14lat...:|
          i niestety fakt,ze teraz do mnostwa takich 'cudow' jest nieograniczony dostep
          nie pomaga na pewno rodzicom:(
          pamietam jakim przezyciem bylo dla mnie kupienie pierwszej bezbarwnej pomadki
          ochronnej..a teraz ,prosze nawet nie wiedzialam o serii w Y.Rocher dla dzieci...
          smutne..:(ale trzeba jakos sobie z tym rozsadnie poradzic...
          • ziemiomorze Re: Lolitki 02.06.03, 23:08
            lampion napisała:

            > :(
            > pamietam,jak mialam mniej wiecej wlasnie 6-7 lat marzylam o malowaniu
            > paznokci,
            [...]
            > teraz mieszkam w poblizu przedszkola i szkoly podstawowej i jestem przerazona
            > widokiem malutkich dziewczynek w bluzeczkach na ramianczkach i z odslonietym
            > pepkiem,spodniach 'biodrowkach'...albo buty na obcasie i
            z 'czubem'..masakra...
            > podobal mi sie tez sposob moich rodzicow na tatuaz(b.chcialam kiedys
            > miec),chociaz wtedy bylam zrozpaczona-poczatkowo na moja propozycje sie
            > zgodzili,ale moglam niby ten tatuaz wykonac dopiero w 1.klasie liceum,po
            > egzaminach..jak juz zdalam okazalo sie,ze to wszystko bujda;)moje zaufanie do
            > rodizcow przez pierwszy tydzien zaniknelo niemal,by potem zmienic sie w
            > wdziecznosc..i co ja bym zrobila teraz z jakims idiotycznym tatuazem,ktory
            > mialabym sobie wymyslec w wieku 14lat...:|
            > i niestety fakt,ze teraz do mnostwa takich 'cudow' jest nieograniczony dostep
            > nie pomaga na pewno rodzicom:(
            > pamietam jakim przezyciem bylo dla mnie kupienie pierwszej bezbarwnej pomadki
            > ochronnej..a teraz ,prosze nawet nie wiedzialam o serii w Y.Rocher dla
            dzieci..
            > .
            > smutne..:(ale trzeba jakos sobie z tym rozsadnie poradzic...

            Wlasnie, ale jak?
            Jak wytlumaczyc (i czy jest taka potrzeba) 12tolatce, ze nie powinna sobie
            przekluwac pepka? Albo osmiolatce, ze nie powinna malowac ust na rozowo do
            szkoly? Co w tym budzi wasz sprzeciw? Co jest niewlasciwego?

            ziemiomorze
            • cossa Re: Lolitki 02.06.03, 23:15
              moja mama uzywa od zawsze jedynie kremu nivea. nawet
              specjalnie malowac sie nie potrafi. dzis jej kolezanki -
              troche mlodsze, troche starsze pytaja - jakiego kremu
              uzywa, jakich zabiegow, ze ma tak ladna cere?

              wydaje mi sie, ze budzi sprzeciw niszczenie piekna i natury.

              cossa

              > Wlasnie, ale jak?
              > Jak wytlumaczyc (i czy jest taka potrzeba) 12tolatce,
              ze nie powinna sobie
              > przekluwac pepka? Albo osmiolatce, ze nie powinna
              malowac ust na rozowo do
              > szkoly? Co w tym budzi wasz sprzeciw? Co jest
              niewlasciwego?
              >
              > ziemiomorze
            • Gość: sabna Re: Lolitki IP: *.x-net.gliwice.pl 03.06.03, 07:22
              ziemiomorze napisała:


              > Wlasnie, ale jak?
              > Jak wytlumaczyc (i czy jest taka potrzeba) 12tolatce, ze nie powinna sobie
              > przekluwac pepka? Albo osmiolatce, ze nie powinna malowac ust na rozowo do
              > szkoly? Co w tym budzi wasz sprzeciw? Co jest niewlasciwego?
              >
              > ziemiomorze
              Moim zdaniem szminka, pomalowane paznokcie,wysokie obcasy itp. to pewne
              symbole seksualności. Kobiety uzywają ich by być bardziej atrakcyjne
              seksualnie, dlatego uzywanie ich przez dzieci budzi tyle sprzeciwu. Co innego
              zabawy w przebieranie się w doroslych, a co innego codzienne malowanie się do
              szkoły. Ale jak to wytłumaczyć dziecku nie mam pojecia.
    • procesor Re: Lolitki 02.06.03, 22:56
      Jak zwykle zacząć trzeba od rodziców.
      Jeśli rodzice nie przekazuja takich wzorców, sa im nawet zdecydowanie
      przeciwni, cóż, tłumaczyć, dawac przykład, stworzyć inne wzorce.
      Wiem , łatwo powiedzieć. Tez to przerabiam.

      No ale moja jeszcze o lolitkowaniu nie myśli - raczej jest na etapie
      przebieranek od czasu do czasu.
      Nie może mi podbierać kosmetyków kolorowych bo ja się nie maluję.. :)
      Ale jak sie dorwie do ciotkowych!!
      Uch!
      • Gość: aleksandrynka Re: Lolitki IP: 212.160.130.* 03.06.03, 13:08
        procesor, co masz na myśli mówiąc o wzorcach? Zrozumiałam to tak, że mam się
        nie malować... Moja mama NIGDY w życiu nie wyszłaby bez makijażu nawet po
        ziemniaki. Jak byłam mała pamiętam, że chciałam malować paznokcie, oczy,
        mierzyłam jej sukienki, ale... No właśnie, mama była nieugięta, i te
        nieszczęsne paznokcie zawsze miałam czyściutkie jak bozia dała, i nie dało się
        mamy przekonać. I ja tez nie widze powodu dla którego moja córa miałaby szpecić
        swoją śliczną niewinną buźkę. Podrośnie, będzie nastolatką, maskara nie
        zaszkodzi. Ale w wieku pięciu lat to zwykłe małpowanie. Dlatego moja mała w
        życiu nie pójdzie do przedszkola w makijażu, nie będzie tez wiedziała, co to
        znaczy nosić wysokie obcasy (sama tez nie noszę, względy praktyczne, wrodzone
        wygodnictwo). Można ten problem rozszerzyć - dac piwka bo mama pije, dać
        rodzinną kasę, w końcu mama wydaje...
        A z tym alkoholem to już tu była dyskusja, bardzo z resztą smutna... Są rzeczy
        dla dorosłych, sa dla dzieci, nie ma co się nad tym dłużej zastanawiać. Tak
        samo stringi - myślę że są po to, żeby a) bielizna nie odznaczała się na
        ubraniu, b) ciałko wyglądało bardziej ponętnie. To wszystko malutkim
        dziewczynkom nie jest potrzebne, dla mnie to produkowanie materiału dla
        pedofili....


        > Jak zwykle zacząć trzeba od rodziców.
        > Jeśli rodzice nie przekazuja takich wzorców, sa im nawet zdecydowanie
        > przeciwni, cóż, tłumaczyć, dawac przykład, stworzyć inne wzorce.
        > Wiem , łatwo powiedzieć. Tez to przerabiam.
        >
        > No ale moja jeszcze o lolitkowaniu nie myśli - raczej jest na etapie
        > przebieranek od czasu do czasu.
        > Nie może mi podbierać kosmetyków kolorowych bo ja się nie maluję.. :)
        > Ale jak sie dorwie do ciotkowych!!
        > Uch!
    • lampion Re: Lolitki 02.06.03, 23:36
      ziemiomorze napisała:


      > Wlasnie, ale jak?
      > Jak wytlumaczyc (i czy jest taka potrzeba) 12tolatce, ze nie powinna sobie
      > przekluwac pepka? Albo osmiolatce, ze nie powinna malowac ust na rozowo do
      > szkoly?

      problem jest tez taki,ze glownym argumentem tych dziewczynek bedzie 'moja
      kolezanka juz sie maluje'.autentycznie widzialam jakas ,moze 9-o latke
      umalowana niemalze jak britney.kasek dla pedofila:|
      ze mna bylo o tyle latwiej,ze mialam i mam do teraz b.dobry kontakt ze swoim
      tata.Jak bylam mala-pamietam go jako b.cieplego ale stanowczego czlowieka.i
      wiedzialam,ze jesli powiedzial 'nie',to moge ewentualnie spytac drugi
      raz,wiedzialam,ze raczej sie nad tym zastanowi(albo przynajmniej bedzie
      udawal),ale szybko zdania nie zmieni..

      moze dobrym argumentem byloby wlasnie 'zdecydujesz jak bedziesz troche starsza'
      i podac ew.wiek,w ktorym niby mialaby byc bardziej dorosla?ja,w wieku 15-16lat
      juz bylam swiadoma,ze tatuaz jest na cale zycie i nie moge zdecydowac o nim
      tyko dlatego,ze czekalam kilka lat(bo kilka lat ta mysl dojrzewala w
      glowie,dobiero po jakims czasie powiedzialam o tym rodzicom).To bylo tak-juz po
      emocjach-'rozczarowaniu' rodzicami,ze mnie tak olali, poczulam,ze ta
      granica,ktora mi niby wytyczyli-nic nie zmienila. przez jakies glupie egzaminy
      nie stalam sie nagle dorosla,a jednczoesnie dotarlo do mnie,ze jakis tam
      tatuaz,wzor wymyslony przez 14latke to glupota.

      zreszta,akurat ten przyklad-zaczelam marzyc o tatuazu 'dzieki' mojej
      przyjaciolce,,zreszta prawdziwej i jedynej:-)ale nie sadze,zeby mi samej,bez
      przyjaciolki,bez widoku jakiegos tam wokalisty wytatuowanego,taki pomysl
      przyszedl do glowy...

      (albo moze przytoczyc ze swojego zycia wiarygodna,najlepiej prawdziwa
      historyjke,typu:moja kolezanka ze szkoly marzyla o tatuazu,teraz nie moze na
      niego patrzec?albo cos o sobie..byle bylo przekonujace..mozna tez podac moj
      przyklad;)zrobilam sobie kolczyk w pepku kilka lat temu i mimo ze w sumie
      ladnie to wyglada-nie moge na niego patrzec;P)

      w ktorejs z ksiazek,chyba m.musierowicz zostala przedstawiona sytuacja,ktora
      bardzo mi sie spodobala:rozmowa dziadka z wnuczkiem:),dzieciaczek przeglada
      jakas ksiazke i pyta sie'dlaczego obok wierszyka pt.<ɛmisie>>,sa narysowane
      tylko dwa?'.a dziadek na to 'odpowiem tobie jak skonczysz 15lat' :-) .Dziecko
      b.spokojnie i z ufnoscia przyjelo wiadomosc:)
      (cos w tym stylu)

      moze wiec warto zastosowac podobna metode?a przede wszystkim nie powinno sie
      chyba pokazac strachu,ze dziecko mimo wszystko zrobi cos zakazanego..powinno
      sie wierzyc,ze dziecko dostosuje sie do prosby rodzicow,obdarzyc je
      zaufaniem..i zbudowac wlasny autorytet(?). moj tata nie byl i nie jest
      tyranem,ale bardzo 'cenilam' sobie jego zdanie i nawet do glowy mi nie przyszlo
      sprzeciwstawic sie..konczylo sie na lzach i 'nienawisci',ktora trwala najwyzej
      jeden dzien....

      ale w tym momencie wpadam chyba na temat realcji rodzice-dziecko,wyszlaby z
      tego pochwala mojego taty:)a o relacjach wlasnei takich ja nie powinnam sie
      wypowiadac,ze wzgledu na moj wiek i brak doswiadczenia.

      na dzien dzisiejszy,ja na to mam dla siebie takie rozwiazanie:nie chce miec
      dziewczynki:(

      poniewaz w tej kwestii bardzo duzo zalezy chyba od rodzicow..




      pozdrawiam


      • lampion errata 02.06.03, 23:38
        lampion napisała:




        > bardzo mi sie spodobala:rozmowa dziadka z wnuczkiem:),dzieciaczek przeglada
        > jakas ksiazke i pyta sie'dlaczego obok wierszyka pt.<ɛmisie>>,sa n
        > arysowane
        > tylko dwa?'.

        ---->chodzi oczywiscie o wierszyk,pt 'Trzy misie' :-) bez tego,to co napisalam
        nie mialoby racczej sensu;)
    • fnoll mamuśki 03.06.03, 00:12
      coraz więcej dojrzałych kobiet chce wyglądać jak nastolatki - co z tym zrobić?
      strategia marketingowa sprzedawców kosmetyków i ubrań jest coraz bardziej
      wyrafiniowana, makdurant kusi plakatami, że tylko w nim kinderparty jest
      naprawdę cool - co z tym zrobić?

      jak rodzice dają się ustawiać przez speców od reklamy - to tym trudniej wymagać
      odporności od dzieci, bardziej ufne z natury (wszystkie soki pokazywane w tv są
      pyszne i trzeba je pić)

      ale co tam, niech się chołota udławi hamburgerami, co mi do tego...
      • cossa Re: mamuśki 03.06.03, 00:22
        fnoll jestes niesamowity:)
      • ziemiomorze Re: mamuśki 03.06.03, 00:28
        fnoll napisał:

        [...]
        > jak rodzice dają się ustawiać przez speców od reklamy - to tym trudniej
        wymagać
        >
        > odporności od dzieci, bardziej ufne z natury (wszystkie soki pokazywane w tv

        >
        > pyszne i trzeba je pić)

        Kupujemy niezadowolnienie z siebie, kazdy chce byc gdzie indziej; to samo
        zalatwiamy wlasnym dzieciom.

        > ale co tam, niech się chołota udławi hamburgerami, co mi do tego...

        a jednak cie obchodzi,
        ziemoimorze
    • Gość: rybkaa Re: Lolitki IP: *.acn.waw.pl 03.06.03, 08:45
      Przecież małe dziewczynki bawią się również w 'mamę', wożą w wózkach lalki,
      czasami nawet bawią się w 'mamę i tatę':)I nie ma w tym nic zdrożnego.
    • Gość: Isztar Re: Lolitki IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 11:07
      Brrr to okropne, takie dzieciaki a juz wystrojone, ciuchy musza miec markowe,
      bluzeczka krociutka, spodenki obcisle biodrowki, buty na obcasach, paznokcie na
      czarno i najnowszy tusz do rzes. Nie mam nic przeciwko nasladowaniu rodzicow,
      ale lepiej zeby sie te dzieciaczki lalkami w tym wieku bawily. No oczywiscie
      sporo w tym czaesto winy rodzicow, ktorzy sie nie interesuja specjalnie albo im
      nie przeszkadza, ze 10-latka chce wygladac na 2 razy wiecej. Pozdro
    • lil_an Re: Lolitki 03.06.03, 13:35
      ziemiomorze napisała:
      > Jak to jest, ze coraz mlodsze dziewczynki chca ubierac sie jak dorosle
      > kobiety?
      > Skad sie to bierze?

      cały czas rpzesuwaja nam sie różne granice wiekowe ;) moze to z tego.

      > Jak reagowac, kiedy szesciolatka chce regularnie malowac sobie paznokcie do
      > zerowki? Co zrobic, jesli najwiekszym marzeniem drugoklasistki sa buty na
      > wyzszych obcasach i prawdziwa szminka?

      wyjaśnić? pokazać (na zdjęciach) zmarszczki, popękane usta, zdeformowane od
      obcasów nogi? dzieci głupie nie są - może mozna pójśc na pewien kompromis -
      pomalować paznokcie "od wielkiego dzwonu", zamiast "prawdziwej" szminki taką
      ochronną z delikatnym kolorkiem/połyskiem?

      > Czy jest w tym cos zlego? Co? Czy nalezy cos z tym robic - traktowac jak
      > problem?

      wydaje mi sie ze to jest problem - te dzieci chcą jak najszybciej być dorosłe.
      ja w ich wieku (ale to brzmi ;) nosiłam podarte dżinsy (ach te drzewa) i
      trampki, bo tak mi było wygodnie, a nie obcisłe plastikowe biodrówki i buty na
      obcasach... kwestia wzorców? wychowania? mediów?

      czas jakiś temu był film dokumentalny prod. brytyjskiej o takich zjawiskach...
      matka golaca nogi 7latce :\ matka i 8latka w takich samych butach na obcasach
      (tak z 10 cm) a mała dodatkowo po placu zabaw biegała...

      straszne-śmieszne te dziewcyznki. poobgryzane paznokcie, czarne od brudu,
      resztkami różowego (koniecznie) lakieru i mina "jaka to ja jestem elegancka"...
    • Gość: aiszka4 Re: Lolitki IP: 217.8.186.* 03.06.03, 13:49
      Moja córeczka ma swoją wodę toaletową, dziecięcy zestaw kosmetyków kolorowych i
      błyszczyk do ust, z filtrem, który delikatnie barwi jej usta na różowo.
      I tak podbierała moje kosmetyki, więc kupiłam jej dziecięce. To bezpieczniejsze
      i dla niej i dla moich kosmetyków:) i woda toaletowa starcza mi na dłużej.
      Wolę, żeby pomalowała sobie paznolcie lakierem zmywalnym wodą, niż takim
      prawdziwym, albo flamastrem.
      Są jednak granice, których nie pozwalam przekraczać - do przedszkola może
      zabrać najwyżej bezbarwny sztyft do ust - w celach ochronnych, jak wychodzi na
      spacer w czasie mrozu, wiatru, czy w słoneczną pogodę.
      Spodnie nosi dopasowane, bo w szerokich wygląda, jakby miała jeszcze pieluchę.
      Z gołym pępkiem nie chodzi, bo taka bluzka odsłania również nerki, a nie chcę,
      żeby chorowała. Wysokie obcasy są niewygodne i w tej materii córeczka nie
      znajdzie wzoru do naśladowania w swojej mamusi.
      Ze swojego dzieciństwa pamiętam, jaką sensację wywołała koleżanka, która miała
      1 (jeden) paznokieć pomalowany brokatowym lakierem i przyszła tak do
      przedszkola.
      W szkole (nawet w liceum) nauczyciele kazali wymalowanym uczennicom iść do
      łazienki i zmyć makijaż, a jak kiedyś przyszłam w trochę krótszej spódnicy, to
      zaraz leciałam do odpowiedzi.
      O przekłuwaniu pępka nie było mowy, ale nikogo nie dziwił widok maleńkiej
      dziewczynki, która nie mówi i ledwo chodzi, ale już nosi kolczyki w uszach.
      Mam nadzieję, że uda mi się tak pokierować wychowaniem córki, że nie będzie w
      stanie wymusić na mnie zgody na przedwczesne "ukobiecenie", ani nie zrobi tego
      wbrew mojej woli.
      A czytał ktoś może "Moje życie dla kobiet"? Co sądzicie o takim wprowadzeniu
      chłopca w dorosłość? To chyba gorsze niż stringi dla 7-latki (ale swojej córce
      nie kupię przez najbliższych naście lat, choćby nie wiem, jak prosiła).
    • fleurette Re: Lolitki 12.06.03, 11:02
      Ostatnio oglągałam jakiś angielski film na ten temat. Bohaterkami były 7-10
      latki. Na koniec pytno dzieci kim chciałyby być w przyszłosci. Jedna 9 letnia
      dziewczynka powiedziała, ze chciałaby tańczyc na rurze, bo wtedy łatwiej jest
      zdobyć chłopaków. To jest naprawdę chore.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka