07.06.03, 20:26
Pojawia się w praktycznie każdej naszej rozmowie. Znamy się od miesiąca,
zaiskrzyło, mamy się ku sobie, jest naprawdę nam ze soba dobrze.
Jedyna rzecz jaka mi wydaje się nieco dziwna (obym przesadzała!) to to, że on
lubi opowiadać o swojej mamie... co lubi robić, jak się zachowuje w danej
sytuacji. Mieszka razem z rodzicami, wcześniej mieszkał oddzielnie ale ojciec
jest w podeszłym wieku i wymaga opieki.
Co mama każe, syn robi. Nie można do niego zadzwonić na stacjonarny po godz.
20.00, bo rodzice kładą się spać. Jak rozmawiamy wieczorem przez tel. jego
mama czasem zaznacza swoją obecność w jakiś sposób (wstała, obudziła się
itepe), o cyzm jestem informowana.
Mam wrażenie, że jeśli on nie jest maminsynkiem, to przynajmniej ma tak
pępowinę zakręconą wokół szyi, że każdy ruch poza dom grozić będzie
uduszeniem.

Znacie takie przypadki i czy to jest uleczalne?

A z drugiej strony szanuję jego przywiązanie do rodziców, że im pomaga,
kocha - tym też daje świadectwo o sobie jako o człowieku. Nie mam nic
przeciwko ściesłym więziom rodzinnym przecież. Chodzi mi tylko o zdrowe
relacje, a to co widzę wygląda mi jakoś nie po mojemu.... a może naprawdę
przesadzam??
Obserwuj wątek
    • Gość: Sławek Re: Jego mama IP: *.pke.pl 07.06.03, 21:18
      Mam takiego właśnie kolesia. Ma 40 lat, mieszka sam z matką - starszą osobą.
      Wychodzi tylko do pracy i na zakupy. Poza tym cały czas opiekuje się matką. To
      prawda, że ona jest schorowana ale nie ma dowodów że nie poradziłaby sobie sama
      przez parę godzin. Gdy jest w pracy przychodzi do niej wynajęta opiekunka. Gdy
      jest czasem zaproszony do znajomych mówi matce, że musi iść do pracy bo byłoby
      jej przykro. Czasami, żartując przyznaje że jego matka to terrorystka, że jest
      uwiązany ale tłumaczeń znajomych, że jego życie jest równie ważne jak jej nie
      przyjmuje. Twierdzi, że się poświęca ale to jego obowiązek wobec matki. Ma
      rodzeństwo, które rzadko zagląda do matki ale on nie ma do nich o to żalu bo
      sam daje sobie z nią radę.
      Jesli taką postawę uznać za chorobę to chyba jest nieuleczalna.
      • satina Re: Jego mama 07.06.03, 21:32
        W mojej sytuacji jego mama wie o mnie, ba, nawet na początku namawiała go, by
        do mnie przyjechał. On może wychodzić gdzie chce i z kim chce. To nie jest aż
        tak, jak w podanym przez Ciebie przykładzie.
        • Gość: Sławek Re: Jego mama IP: *.pke.pl 07.06.03, 21:40
          Myślę że mama mojego kolesia też nie miałby nic przeciwko jego dziewczynie
          gdyby ją miał. Byle tylko siedzieli w domu.
    • anahella Re: Jego mama 08.06.03, 00:43
      A znacie sie osobiscie? Bo moze to akcentowanie jej obecnosci wynika z tego ze
      jest ciebie ciekawa?

      Choc wyglada mi to troche na niezdrowa sytuacje.
    • Gość: Isztar Re: Jego mama IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 16:07
      Facet-maminsynek, to najgorsze, co moze kobiete spotkac ;) Troche za malo
      napisalas, ale jesli czujesz, ze to nie jest zwykle przywiazanie, tylko hmmm
      przypiecie kajdankami, to uwazaj. Ale to juz sama musisz ocenic :)
      • satina Re: Jego mama 09.06.03, 14:58
        Przepraszam, że odpowiadam dopiero teraz ale nie miałam dostępu do sieci.

        Racja, za mało go jeszcze znam. Jego mama jest mnie ciekawa, to daje sie
        wyczuć. Ale pomijając ten fakt nie można nie zauważyć, że on lubi mówić o
        swojej mamie, o ojcu zresztą też. I widać z daleka, że jest im bardzo oddany. A
        czy to sa kajdany? Nie wiem... Za kilka dni mam do niego przyjechać i na pewno
        poznam jego rodziców. Wówczas bedę mogła powiedzieć coś więcej.

        Dziękują Wam bardzo za rady i pozdrawiam.:)
        • joa_boa Re: Jego mama 09.06.03, 20:55
          Myślę, że to przypadek beznadziejny, o ile chłopiec ów ma ukończone 15 lat
          (gdyby był młodszy istniałaby szansa na odpępnienie). joa
    • fnoll Re: Jego mama 09.06.03, 23:24
      nie przesadzasz, on - przesadza

      czy się zmieni? oj, to nie tak łatwo, gdy ktoś zrośnie się z kimś jak grzyb z
      glonem tworząc symbiotyczny porost, to zwykle funkcjonowanie niezależnie i
      osobno jest poza jego zasięgiem

      jeśli nie masz ochoty na bycie "tą trzecią", to porzuć nadzieję na bycie "tą
      jedyną" i... bo ja wiem? zakochaj się w kimś innym?
      • Gość: Malwina Re: Jego mama IP: *.d1.club-internet.fr 09.06.03, 23:43
        spac o 20 ??? za piec lat tez tak bedzie i zanudzisz sie na smierc !
    • waryjotka Re: Jego mama 09.06.03, 23:52
      szanuj jego szacunek do rodzicow, ale pamietaj, ze na tym
      nie zbudujecie WASZEGO szczescia.
    • kamfora Re: Jego mama 10.06.03, 07:23

      Znacie się od miesiąca i już chcesz go leczyć???;-)

      Chłopak daje wyraz swojego szacunku do matki chcąc przez to powiedzieć,
      że Ciebie też szanuje - a Ty masz to za chorobę?

      Życzę wszystkiego dobrego.
      • satina Re: Jego mama 10.06.03, 09:15
        No i własnie takie uogólnienia mnie denerwują!!!
        Gdzie napisałam, że chce go leczyć?? Pytam się Was jak ludzi a tu w łeb.

        Kamforo, lubię Twoje wątki, także kawiarenkę filozficzną, choć na niej nie
        piszę, ale tym razem to chyba lekko pofantazjowałaś na mój temat.

        Kłaniam się
    • tumoi Re: Jego mama 10.06.03, 08:52
      Na razie bym nie dramatyzowała. Jeżeli kiedyś mieszkał sam tzn., że potrafi być
      niezależny od rodziców. To, że nie można dzownić po 20.00 - lekka przesada, ale
      jeżeli jego rodzice chodzą aż tak wcześnie spać to telefon może im przeszkać. A
      to, że opowiada tak często o nich - dowiedz się ilu ma bliskich znajomych. Może
      się okazać, że jest ich niewielu i w związku z tym nie ma o kim opowiadać -
      tylko o rodzicach. Spróbuj go naciągnąć na wyjazd (taki test, wcale nie musicie
      wyjeżdżać)- jeżeli będzie się opierał z powodu rodziców - możesz sie zacząć
      niepokoić (pomimo, że rozumiesz fakt konieczności opieki na ojcem, ale do
      opieki jest jeszcze mama). I pamiętaj, że znacie się dopiero miesiąc.
      • satina Re: Jego mama 11.06.03, 09:34
        Dzięki, tumoi :) (Nie mogłam odpisać od razu, przepraszam)
        Rzeczywiście, telefon po prostu rodzicom przeszkadza, tak powiedział. Ma
        róznuch znajomych i o nich też opowiada. Aha, mieszkałm kiedyś poza domem, ale
        wrócił ze względu na ojca. Co do wyjazdu... wakacje za pasem, więc może uda się
        coś wymysleć. Na razie jadę do niego i na pewno poznam jego rodzinę. wówczas
        będę mogła powiedziec więcej. W każdym razie jest naprawdę fajnie i mam
        nadzieję, że w każdej kwestii się dogadamy, także w tej; jeśli coś zauważę,
        wiem, ze moge mu o tym spokojnie powiedzieć. Hej.:)
    • Gość: phi Re: Jego mama IP: *.zrel.com.pl / 192.168.0.* 11.06.03, 10:56
      pępowinę powinien przeciąć chirurg, by było aseptycznie
      lepiej sama jej nie ruszaj, bo grozi ci zakażenie
      a moze nie musi chirurg, wystarczy połoznik
      spróbuj z dzieckiem
      • Gość: phi Re: Jego mama IP: *.zrel.com.pl / 192.168.0.* 11.06.03, 13:38
        porozmawiac oczywiście, z mamą pewnie nic nie wskurasz
        nie zdążyłam dokończyć
        • Gość: Malwina Re: Jego mama IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 11.06.03, 14:19
          pewnie od kury....(?)

          > porozmawiac oczywiście, z mamą pewnie nic nie wskurasz
          > nie zdążyłam dokończyć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka