Dodaj do ulubionych

Uzależnienie od miłości

IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 09.06.03, 17:20
"Uzależnienie od miłości jest na pewno zaburzoną formą relacji
interpersonalnych. Osoba uzależniona w momencie każdego kolejnego zakochania
jest w pełni przekonana, że spotkała TĄ osobę, na którą czekała całe swoje
życie i że zostanie z nią już na zawsze. Zakochanie przy pierwszych objawach
zmniejszenia intensywności przechodzi w często gwałtowne i dramatyczne
załamanie i rozczarowanie miłosne, i miłość umiera." (za:
www.poradnikmedyczny.pl)

Otóż wydaje mi się, że mam ten problem. Ktoś z Was może wie, jak się z tym
uporać? Ostatnio targają mną naprawdę silne uczuciowe wstrząsy. Wyczuwałem w
tym jakieś tchnienie patologii i okazało się, że słusznie (patrz: cytat z
poradnika)

PZDR
uhm
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: Uzależnienie od miłości 09.06.03, 20:22
      Gość portalu: u. napisał(a):
      > Ostatnio targają mną naprawdę silne uczuciowe wstrząsy. Wyczuwałem w
      > tym jakieś tchnienie patologii i okazało się, że słusznie (patrz: cytat z
      > poradnika)

      Mam w domu "Małą encyklopedię zdrowia" - (taką samą, z której
      korzysta "młoda lekarka na rubieży";-)

      Kiedy ją kiedyś czytałam - byłam przekonana, że jestem
      chora na to, czy na tamto - objawy prawie jota w jotę;-)


      Wszyscy szukamy kogoś, kto będzie kochał bezwarunkowo.
      Nieraz warunki, pod jakimi ktoś ofiaruje miłość - są z początku
      możliwe do zaakceptowania,(wręcz niezauważalne)
      z czasem stają się zbyt trudne.

      Wydaje mi się, że seks jest tą przeszkodą w miłości.
      Gdyby w początkowym okresie znajomości zrezygnować z niego
      na rzecz biższego poznania - byłoby mniej rozczarowań,
      i mniej "uzależnień" polegających na ciągłych zmianach
      "obiektów miłości"
    • Gość: Smilla Re: Uzależnienie od miłości IP: *.sloneczny.pl / 10.102.17.* 09.06.03, 21:25
      Ja sama często czuję, że kiedy związek przechodzi z fazy zakochania,
      fascynacji, dreszczyków emocji i mocnego bicia serca w fazę przyzwyczajenia, to
      zaczyna czegoś mi brakować... Ale to nie jest chyba patologia? :)
      • Gość: u. Re: Uzależnienie od miłości IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.06.03, 01:20
        Myślę sobie o tym i owym i doszedłem do tego, że mój problem jest jednak nieco
        innego rodzaju... Kocham wspaniałą dziewczynę, jesteśmy razem, ale czasem mi
        się wydaje, że kocham zbyt mocno (!). Niewiele brakuje, aby ta miłość spaliła
        mnie całego ze wszystkimi kosteczkami. M. za to kocha (ba, ale CZY kocha?)
        rozważnie, spokojnie, z dystansem (ależ to brzmi). Czasem ten jej dystans
        bardzo mnie razi. Staram się ją zrozumieć, ale niekiedy czegoś mi brak...
        Jestem przekonany, że to jest właśnie ta jedyna, ale głupio mi zakomunikować to
        jej, bo wpadnie w zmieszanie i konfuzję. Ale czy jest coś niestosownego w tym,
        że ją kocham do szaleństwa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka