anita_302
13.06.07, 16:08
Witam, mam podly nastroj. Wczoraj mialam najgorszy dzien w zyciu. Skonczylam
30 lat, a moj partner zrobil mi najwieksze swinstwo. Zaprosil wielu ludzi bez
mojej wiedzy, w tym cztery osoby, z ktorymi od dluzszego czasu nie chce miec
nic wspolnego, o czym doskonale wiedzial.
Jedna z tych osob, moja dawna kolezanka doprowadzila mnie dwa lata temu do
takiego stanu, ze rozstalam sie z eks. Udawala samotna, niosaca
pomoc "wszystkim ludziom i wszystkim zwierzatkom", a tak naprawde chodzilo
jej o to, by odsunac mnie od eks i wiadomo co dalej. Pozostale osoby jej w
tym pomagaly. Doszlo do tego, ze niemal codziennie byly awantury i w
konsekwencji rozstalismy sie. Eks tej wiedzmy na szczescie nie chcial, ale i
tak to niczego nie zmienilo. Tyle wyjasnienia.
Wczoraj wygladalo to tak, przychodze z pracy do domu, otwieram drzwi .... a
tam niespodzianka i serdeczne zyczenia. Rozplakalam sie, tort wyladowal na
glowie mojego partnera (w zasadzie juz bylego), kazalam mu sie pakowac i do 3
dni wyniesc, a niechciane przeze mnie towatrzystwo wyprosilam z domu.
Zadzwonilam do eks i spedzilam z nim urodziny. Przychodze dzis do domu a ten
dziad do mnie, ze on chcial dobrze, ze z okazji moich 30 chcial, zebym
pozbyla sie wszelkich niecheci, zebym zapomniala o tym co dawne. Dodal, ze
tymbardziej powinnam zapomniec o niecheciach, bo dotyczyly mojego eks.
Nienawidze tego kretyna, chyba wyniose sie na te dni, bo zwariuje:((