Dodaj do ulubionych

mysle o tym,

04.07.07, 02:10
zeby sie zabic
wiem, ze to nic nowego, bo z tego co pameitm to non stop takei watki powstaja,
sama napisalam podobny 4 lata temu pod innym nikiem.
wiem, ze tego nie zrobie, ale juz jestem blizsza szalenstwu niz wczesniej;
mialam plan wziac tyle kokainy, zeby przestac juz byc, ale nagle, po zrobieni
uwszystkim mozliwych glupot (typu przespanie sie z dilerem narkotykowym bez
zabezpieczenia, upijania i cpania conocne) okazalo sie, ze juz nie mam szans,
nie mam na to kasy, a osoba, ktora mnie tym czestowala ma mnie w dupie (ow diler).
chce nie zyc,nie mam odwagi, boje sie cierpienia, jestem sama ,w obcym kaju
(nie sa to wyspy), niby sie ucze, i pracuje, wychodze co noc, ale jest mi tak
zle, czuje taka potrzebe niebycia, nieistnienia, znikniecia juz,
niecierpienia, nie pasuje, i am a weirdo, i don't belong here, i boli
diabelnie i nie wiem dlczego, bo nie chodzi
ani
o milosc,
ani o seks,
ani o nie wiem co,
jestem po prostu sama,
jakby przez szybe,
jak wolny ptak, ktory nie umie latac,
jak latawiec zwiniety w klebek i schowany na dnie kartonu,
i wiem, ze powiecie mi(jesli w ogole) to co sie mowi zawsze,
teorie znam doskonale,
chce po prostu nie byc,
nie chce show, nie chce, chce po prostu nie istniec,
jak zdobyc sie na odwage,
nie lubie widoku krwi,
kokainy juz nie mam szans brac,
przykre tez zabic sie na obczyznie,
rodzice nie pozbieraja sie do konca zycia...
czytal ktos 'pieszczoch' romana gary'ego?
a wszytko to w rytmie grace jones.
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: You belong here:) 04.07.07, 07:57
      Należysz do tego świata, jesteś jego integralną częścią i Twoje istnienie jest
      ważne:)
      Spójrz na swoje życie , jak na coś wyjątkowego, niepowtarzalnego, cudowne:)
      Trwaj!
    • kreola7 Re: mysle o tym, 04.07.07, 10:15
      Zacznij wszystko od nowa.

      Wróć do kraju, bo jak napisałaś nic tam Cię nie trzyma. Idź na odwyk, zmień
      uczelnię, albo przerwij naukę, bo przecież żadna szkoła, czy pieniądze nie są
      warte Twojego zdrwia czy życia....Musisz odzyskać równowagę.
      Piszesz o rodzicach na pewno będziesz miała w nich pomoc i wspacie, nie pisz,
      że jestś samotna. Oni są tu i na pewno czekają na Ciebie.
      Nie udało się, ale to już stało się i teraz trzeba iść do przodu, zamknij ten
      rozdział swojego życia, zacznij od początku.

      Wróć do rodziców, musisz się przemóc, dasz radę.
      Wierzę w to, ze Ci sie uda, musisz tylko chcieć.
      Musisz tylko chcieć.
      • asocial Re: mysle o tym, 04.07.07, 12:35
        nie mgoe wrocic do rodzicow, bo oni kilka dni temu wrocili ode mnie do polski,
        odwiedzili mnie i sie okazalo, ze jedna z niewielu ostoi ktora mnie tu trzyma
        zniknela, mama ma problemy z alkoholem, nie rozumiemy sie, jest dziwnie, jest
        zle i oparcia w nich nie bede miala nigdy i nigdy nie mialam.

        ucieklam z polski z tego samego powodu, bo w polsce mnie nic nie trzyma, ja
        zawsze zaczynam od nowa, zawsze, o kilka miesiecy robie sie tabula rasa,
        zmieniam otoczenie, mieszkanie, wszedzie jest tak samo zle, nie potrafie latac i
        w dodatku jestem tchorzem, bo nie potrafie tego zrobic.

        telefon potrafi milczec po kilka dni, po ostatniej akcji narkotykowej moj byly
        chlopak z polski czuje sie zobligowany pisac do mnie codziennie, i martwi sie
        ,gdy nie odpisuje przez caly dzien, to mile, dobre, ale to tylko kropla w morzu
        potrzeb;)

        nie, zdecydowanei tu nie pasuje, choc pierwsze wrazenie robie zawsze dobre: "the
        crowd begins to grin, but they fail to see the anguish in my eyes."
        • monikaj1980 Re: mysle o tym, 04.07.07, 13:14
          smutne to co piszesz a wiesz co jest prwdziwym realem w jakim świecie i jakim
          kraju byś nie była?
          -real jest taki że nikt nie jest chyba szcześliwy tak do końca.
          Kiedyś zapytalam przyjaciela po waznych zyciowych zmianach-czy jest szczesliwy
          a on mi na to -a powiedz czy znasz kogos kto jest?
          Wtedy sie nad tym zastanowilam i jestem pewna ze w 100 % nikt nie jest!
          Czasami potrzebujemy bardzo dużo czasu i wielu złych
          dni,przeżyć,łez,upadków ....by móc choć przez moment poczuć że nadeszło trochę
          lepsze jutro.
          Przezywalam podobne chwile jak Ty,mam takie momenty do dzis ,swiat walił mi sie
          na glowe nie raz ale zawsze powtarzalam sobie ze musi nadejsc lepsze jutro
          jesli nie dzis to moze pojutrze ,powtarzalam sobie -poczekam.Moze to glupie ale
          daje czlowiekowi jakąś nadzieje ze cos sie odmieni.
          Moje zycie sie zmienilo choć to nie jest TO na co czekalam ale nadal powtarzam
          sobie ze to co dobre dopiero przede mna :-)
          • lsilanow Re: mysle o tym, 04.07.07, 21:25
            dobrze powiedziane
            rada na dzis:
            you belong to here
            to forum
            i gdzie indziej
            ucz się pomagac innym
            a uzależnij się od czyjejś pomocy
            Twjoe życie jest więcej warte
            niż
            czyjeś pięc minut
            zawsze będziesz miała się czas odzwyczaic
            miej wielu przyjaciół
            zawsze będziesz miała sie do kogo zwrócic
        • cyberski Re: mysle o tym, 04.07.07, 13:17
          Poczytaj Senekę i Marka Aureliusza...
          Pomaga podjąć decyzję :)
    • justyna41 Re: mysle o tym, 04.07.07, 13:29
      Nie rób tego. Świat naprawdę nie jest taki zły, raz jest radośc, innym razem
      cierpienie. Nie mysl, że Cię nie rozumiem, bo nieraz miałam dośc tego życia.
      Spróbuj leczyc się w poradni dla uzależnionych albo w grupach typu AA - oni
      mają naprawdę świetne programy, które uratowały wielu ludzi.

      Pozdrawiam i nie daj się!
    • tojasiepytam trzymaj się, mała 04.07.07, 21:37
      życie przed tobą. Wystaw twarz na deszcz i płacz, a potem wyjedź z tego
      miejsca. Nie jesteś sama. Ja będę o Tobie myślała i trzymała kciuki. I inni
      ludzie stąd też, jestem pewna.
    • szarylemur Re: mysle o tym, 07.07.07, 04:20
      czesc, asocial! tez o 'tym' mysle, czesto, czasem nalogowo. czasem o tym nie
      mysle nawet kilka tygodni, czasem jest zle i nadal myslenie o 'tym' zdaje mi sie
      tchorzliwa przesada,a czasem zle wraca i o 'tym' zapomniec nie moge. snilo mi
      sie ostatnio ze obawiam sie przypadkowej smierci jako kary za jej sciganie, za
      obsesyjne przywolywanie smierci za nastolatki...
      moje rada: przenies sie gdzies gdzie jest duzo slonca, to takie glupie i proste
      ale smierc sie swiatla boi.rada dwa: jesli nie masz w nikim oparcia to wez sobie
      psa, z ulicy najlepiej przyblede i ty dla niego badz ostoja. w zimie tylko to
      mnie ratowalo, to bylo moja wymowka - ze nie mam psa z kim zostawic. a teraz mam
      jeszcze kilka kotow :) wiesz, pozytek bedzie z przygarniecia zwierzaka wiekszy
      niz ze wspomagania finansowego dilerow. kiedy jest mi juz bardzo zle, mysle ze
      przeciez zabic sie moge jutro. pozdrawiam serdecznie!
    • fanybaje Re: proste. 07.07.07, 15:46
      50 tabletek nasennych + alkohol.
      Czy rodzice beda plakac? Nie, a po kim tu plakac.
      • lsilanow Re: proste. 08.07.07, 03:26
        debilny tekst
    • narko_manka Re: mysle o tym, 07.07.07, 15:55
      Idz do lekarza, moze masz depresje. Swiat wyda Ci sie normalny i latwiej bedzie
      Ci pojsc do przodu. Ja w takiej sytuacji na cale szczescie nie bylam, ale tez
      moglo byc roznie. Trzymaj sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka