alfika
18.06.03, 12:46
Napiszcie, co Wam się w życiu przytrafiło śmiesznego - kto ma czas i szczere
chęci, oczywiście :)
Zaczynam od siebie.
W czasie nauki używa się miłych skrótów na nazwy przedmiotów. Oczywiście na
chemię organiczną najłatwiej mówić "organy".
I tak siedzielismy sobie grzecznie prze zajęciami, calusi rok, obok jeszcze
dodatkowo pierwszy - i przypomniało mi się, że pożyczałam parę dni wcześniej
podręcznik do organicznej od kolegi i może chciałby go z powrotem. Więc
grzecznie zapytałam: "A., wiesz, że mam twoje organy w domu?"
Zgadnijcie, co się działo...