ziel_ooona
11.07.07, 21:15
poznali się przypadkiem. On-chłopak po przejściach, Ona-dziewczyna, dla
której miłość to słowo dotąd nieznane. poznali się przez internet. to On
zaczął rozmowę, niby przypadkiem, ale na pewno wiedział, że Ona to Ona.
właściwie zaczęło się to trochę wcześniej, kiedy przy przypadkowym spotkaniu
spojrzeli sobie głęboko w oczy i przebiegła między nimi niewidoczna iskra. w
każdym razie zaczęło się-widywali się codziennie na szkolnym korytarzu,
rozmawiali przez internet. w końcu wyjechali wraz z dużą grupą ludzi na
pewien wyjazd, który zmienił wszystko. zaczęli być ze sobą-w zasadzie bez
żadnych ustaleń, pytań i bez odpowiedzi. sprawa była jednak bardziej
skomplikowana, gdyż Jej przyjaciółka była w Nim zakochana i to od dawna,
jednak Ona zdecydowała, że to On jest dla niej ważniejszy. Byli ze sobą dwa,
może trzy tygodnie, spotykając się ze sobą, przytulając, całując.
Przedstawiła Go swojej rodzinie, bywał u Niej w domu. pewnego dnia posunął
się zbyt daleko w pieszczotach i tym ją spłoszył. nie umiała Mu opisać,
wytłumaczyć co czuła, co zrobił źle. milczała. zaczęła się od Niego odsuwać,
przestraszyła się, bo było to dla niej doświadczenie zupełnie nowe i
nieznane. postanowiła z Nim zerwać, odizolować się. Uważała, że to On ją
skrzywdził, a nie Ona Jego, miała do Niego żal, chociaż On nie wiedział o co.
Zapewniał ją, że Ją kocha, że zrobi dla Niej wszystko. łapał się wszystkiego,
by tylko Ją odzyskać. nic nie pomogło, bo Ona była zbyt uparta, nie chciała
zmieniać decyzji, bo nigdy tego nie robi, a co najważniejsze myślała, że nic
do Niego nie czuje. Minął miesiąc, dwa, trzy, a On dalej próbował. Minął rok,
a On dalej Ją kochał. Dzisiaj mijają już 2 lata-On próbował zapomnieć,
próbował na nowo ułożyć sobie życie z innymi, ale nie udawało mu się.
Niedawno powiedział, że to niemożliwe, bo On dalej o Niej myśli. a Ona? no
właśnie, Ona-nie może spokojnie przejść obok Niego, często o Nim myśli, że to
jednak Ona Go bardzo skrzywdziła, a nie odwrotnie, zastanawia się, czy wtedy
na pewno dobrze zrobiła zostawiając Go i ostanio coraz częściej-czy na pewno
nic do Niego nie czuje...to Ona ma problem ze sobą, bo nie potrafi trafnie
oceniać swoich uczuć. skrzywdziła Jego, siebie i przy okazji przyjaciółkę.
cały czas analizuje wszystkie sytuacje, które im się przydarzyły, nie może z
nikim o tym porozmawiać, bo ma problem z wyjawianiem swoich uczuć, nie
potrafi o nich rozmawiać, z nikim...czy ma jeszcze szanse zbudować normalny
związek w przyszłości?