Dodaj do ulubionych

nie chce juz zyc...nie chce!!!

IP: *.net.autocom.pl 19.06.03, 23:34
stracilam moja najblizsza przyjaciolke, nie mam juz zadnej, znajomi tez juz
prawie nie ma, ostatnio z kims sie spotkalam ponad miesiac temu. odsuwam sie
od wszystkich coraz bardziej. rzucilam studia, bo nie moglam ich juz zniesc,
chcialam zmienic kierunek, zaczac zycie odnowa, ale utknelam.
pare dni temu rozstalam sie z najwspanialszym facetem jakiego znalalam, z
mojej winy, bylam okropna, nie wiem dlaczego, nie wiem co sie ze mna dzieje,
on juz nie chce ze mna rozmawiac, byl ostatnia rzecza jaka trzymala mnie na
powierzchni.
juz nie moge, nie mam przyjaciol,znajomych, mojego ukochanego,
przyszlosci...juz nie wiem co chce, wszystko mi sie pomieszalo, mam metlik w
glowie nie moge go ulorzyc, juz nie moge, nie wiem co mam robic, nie wiem...
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:35
      masz siebie
      • trzcina Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 19.06.03, 23:41
        Masz siebie, właśnie, przeczekaj najtrudniejsze. Bedzie warto.
        pozdrawiam i trzymam
        t.
      • cossa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 00:01
        nic dodac nie ujac

        autorko - najwazniejsza jestes Ty sama. skup sie na
        sobie. przyjzyj sie sobie, swoim potrzebom, oczekiwaniom,
        pragieniom. do tego Ci NIKT nie jest potrzebny. c.

        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > masz siebie
    • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 19.06.03, 23:55
      przeczekac? jak? co sie zmieni jesli ja nie zmienie?
    • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 00:04
      nie mam siebie, bo nie jestem bez przyszlosci, bez terazniejszosci. nie jestem
      nic warta, taka jaka jestem, nie chce mojego zycia, od poczatku nie bylo nic
      warte
      • cossa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 00:06
        pisz od poczatku do konca - cossa@gazeta.pl
        i przestan gadac glupoty.
        czekam
        mam dzis duuzo czasu:)

        cossa
        • pastellowa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 00:09
          Podeslijcie tez do mnie. Po to sa doly, zeby z nich wychodzic...
        • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 00:16
          naprawde?
          chodzi o to ze chcialam sobie ulozyc zycie, znalesc swoje miejsce,
          uporzatkowac, dowiedziec co chce robic w zyciu, dlatego rzucilam studia, tylko
          teraz juz nie wiem , mam straszny metlik, nie wiem jak ma to ulozyc.
          kiedys z moja przyjaciolka duzo rozmawialysmy, czasem dzieki temu do czegos
          dochodzilysmy, czasem nie, ale rozmawialysmy, a teraz nie mam z kim juz tak
          rozmawiac, probowalam rozmawiac z inna ale zaczynalam myslec ze to co mowie
          jest bezsensu, ze jest glupie, wiec przestalam mowic, coraz mniej, zaczelam
          czuc niechec do wszystkich, ogarnela mnie w srodku taka obojetnosc, pustka,
          zdretwienie, w koncu nie tylko przestalam rozmawiac ale tez przestalam myslec.
          dlatego teraz czuje balagan
          • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 00:19
            naprawde chcecie rozmawiac?dziekuje,naprawde
          • cossa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 00:22
            mozesz smialo pisac na prv. cos moze zaradzimy i zrobimy
            jakis porzadek. mysle, ze nie jest tak zle, ze chaos
            przeraza, bo nie widac w nim ni reki ni nogi. jesli tylko
            masz ochote pisz.

            pozdrawiem seredcznie
            cossa
          • Gość: Imagine Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.neb.rr.com 20.06.03, 00:23
            Gość portalu: autorka napisał(a):

            ale tez przestalam myslec.
            dlatego teraz czuje balagan .

            Pomalutku. To co piszesz to wbrew wszelkiej ezoterycznej
            logice. Jedynej logice jaka znam. Balagan powodowany jest
            mysleniem, a brak myslenia powinno sie odczuwac jako
            porzadek. I tak jest u Ciebie, tylko Ty sie boisz ciszy,
            jedynie naturalnego stanu w tym wszechswiecie. I ta cisze
            odbierasz jako balagan. Zastanow sie. Jesli nawet
            odczuwalas jakas tam radosc kiedys, to bylo to odurzenie,
            ucieczka od siebie. Teraz jestes sama z soba. To skarb,
            ktorego nie spodziewalas sie, zyjac w szumie, zgielku.
            Taraz jest czas na ocene i porownanie siebie z tamtych dni
            z soba z dzisiaj.
            Pozdr, Imagine.
            • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 00:32
              chodzi mi ze przestalam myslec w sensie , ze przestalam zastanawiac sie,
              unikalam glebszych rozwazan, kiedys ciagle to robilam.

              moge pisac na forum, chyba nie ma znaczenia, chyba tak wam wygodniej, nie wiem
              • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 00:35
                czuje balagan , bo nie mysle czyli mam nieprzemyslane problemy, wiec brak
                wnioskow -> brak dzialan
                • cossa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 00:36
                  a jest cos czego jestes pewna? czy wszystko zupelnie jest
                  w rozsypce?

                  Gość portalu: autorka napisał(a):

                  > czuje balagan , bo nie mysle czyli mam nieprzemyslane
                  problemy, wiec brak
                  > wnioskow -> brak dzialan
                  • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 00:48
                    sama nie wiem...chcialam napisac ze wiem ze go kocham, ale za chwile zlapalam
                    sie na mysli ze sama nie wiem, zalezy mi na nim bardzo ale z drugiej strony
                    wiecie jak sie zachowywalam...naprwde nie mozna mu nic zarzucic, wspanialy
                    czlowiek, a we mnie ciagle cos wstepowalo i zaczynalam na sile wymyslac , psuc,
                    hmm...moze...tak jakbym sie bala ze jest idealnie, stwarzalam problemy, zeby
                    zepsuc, wtedy gdy probowalam go zniechecic, gdy go tracilam, to pozwalalo mi
                    czuc co on dla mnie znaczy. moze to dlatego ze dotychczas zawsze nigdy tak
                    latwo nie przychodzilo do mnie cos o czym zawsze marzylam, albo moze to
                    zwiazane jest z moim ojcem, ktorego wlasciwie nie mam, bo ma mnie gdzies, nie
                    dzwoni, nie obchodze go, moze to byc zwiazane? moze to obydwie rzeczy
                    • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 00:51
                      zawsze marzylam aby mnie ktos tak pokochal jak Mike, aby spotkac kogos takiego,
                      spelnil moje marzenie, boze a ja to zepsulam! o boze, co ja zrobilam?!
                      • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 00:54
                        jeszcze gdy z nim bylam , czulam nadzieje ze dam sobie rade, byl moja iskierka,
                        a ja to psulam
                      • fnoll Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 01:25
                        popsułaś, bo coś w tobie chciało to popsuć - może coś takiego, co boisz się
                        zobaczyć, wyciągnąć na światło dzienne - może mściłaś się na nim i na sobie
                        samej przy okazji za kogoś innego, ważnego dla ciebie?

                        to bywa przerażające, gdy robi się coś, i nie wie się samemu, dlaczego to się
                        zrobiło, to skłania do uciekania przed samym sobą

                        ale przecież nie da się uciec od siebie

                        zamiast bać się własnego cienia lepiej się mu przyjrzeć, nic złego ci nie
                        zrobi, gdy będziesz przed nim na oślep uciekać, to możesz sobie rozbić głowę,
                        ale jeśli przystaniesz i zbierzesz w sobie dość odwagi, by się mu przyjrzeć, to
                        okaże się, że to ty jesteś mocniejsza, bo to ty go tworzysz a nie na odwrót

                        weź swój cień za fraki i spuść mu manto, zasłużył na to!
                        • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 01:40
                          owszem przerazilo mnie to i probowalam przed soba uciec, niestety, i jak widac
                          nabilam sobie tego guza. to tak jakby siedzial jakis diabel we mnie i gadal ze
                          mam go zranic, mam to zepsuc, dokladnie takie odczucie, nie moglam tego
                          powstrzymac. I jednoczesnie nie rozumialam dlaczego to robie i jak tego
                          uniknac. Dotad zawsze wiedzialam dlaczego, skad sie cos bierze i co ztym
                          zrobic, lecz nie tym razem, apotem sie juz wszystko namieszalo....
                          • fnoll Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 02:21
                            przypomnij sobie wszystkich ważnych dla ciebie mężczyzn - zaczynając o ojca, i
                            zobacz które z uczuć przeskakują z jednego na drugiego, które są podobne, i tak
                            po nitce do kłębka

                            pamiętaj - jesteś silniejsza od swojego cienia :) trzeba go tylko mieć odwagę
                            unieruchomić - czyli samej przestać się szamotać - i przyjrzeć mu się

                            powodzenia!
                    • cossa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 01:03
                      przyjaciel Ci moze byc potrzebny by wskazac jedynie
                      droge, ktora powinnas sprobowac isc. ale tam powinnas
                      pojsc sama. jesli teraz nie wykorzystasz tego czasu -
                      moze sie on juz nie powtorzyc. taka pierwsza wskazowka
                      moze byc wlasnie to co napisal Imagine. ja juz nie bede
                      sie powtarzac :)

                      nie szukalabym potwierdzenia slusznosci u innych
                      odpowiedzi na wszystko co Ciebie dotyczy sa w Tobie

                      nie mysl o wszystkim naraz
                      najpierw odetchnij
                      przygotuj wielki kosz na smieci
                      i wyrzucaj do niego co niepotrzebne w Twoim wnetrzu.
                      odkurz co w Tobie cenne (zdaje sie ze tego nie
                      dostrzegasz). wymiec wszystko, przewietrz i powolutku
                      ukladaj pozniej w takiej kolejnosci jak tylko bedziesz
                      chciala;)

                      cossa
                      • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 01:13
                        dziekuje , dziekuje
                        mysle ze rozmowy z przyjacielem u mnie nie tylko byly pomocna rada, rowniez
                        sama mowiac zaczynalam wiecej myslec, wiecej rozumiec, nie wiem czy wiesz o co
                        mi chodzi, moze dlatego gdy sie idzie do psychologa glownie pacjent mowi, nie
                        tylko po to aby poddac sie analizie
                        dzieki wam lepiej sie czuje, czasem nawet jedno madre slowo jest bezcenne
                        • cossa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 01:23
                          wiec jesli nie ma przyjaciela obok - rozmawiaj ze soba, a
                          jesli bedzie malo - zajrzyj tutaj ;)

                          jestes dzielna
                          czuje to w literkach ;)

                          pozdrawiam i dobranoc:)
                          cossa
                          • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 01:27
                            dziekuje jeszcze, naprawde mi pomoglas.
                            jesli jeszcze masz sile, mam pytanie, jak uwazasz dlaczego tak postepowalam z
                            nim? czy aby cos docenic musze to stracic? czy trzeba siegnac dna aby moc sie
                            odbic?
                            • cossa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 01:40
                              moze "nie umiesz" kochac? boisz sie byc szczesliwa?
                              wydaje mi sie, ze "doprowdzilas" do straty nie po to, by
                              docenic co moglas miec ale dlatego by sobie udowodnic, ze
                              nie zaslugujesz na szczescie. bycie szczesliwym to wbrew
                              pozorom szalnie trudna sprawa, ale gdy juz to zrozumiemy
                              i zadbamy o siebie - wszystko moze zaczac ukladac sie tak
                              jak bysmy tego chcieli.

                              pozdrawiam
                              cossa
                • Gość: Imagine Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.neb.rr.com 20.06.03, 02:03
                  Gość portalu: autorka napisał(a):

                  > czuje balagan , bo nie mysle czyli mam nieprzemyslane
                  problemy, wiec brak
                  > wnioskow -> brak dzialan

                  widze, ze ciagle nie rozumiesz o co mi chodzi. jestes w
                  stanie, w ktorym najlepszym wyjsciem jest zaprzestanie
                  swiadome jakichkolwiek dzialan. sprawy maja to do siebie,
                  ze sie uloza po swojemu, bez wzgledu na to czy cos
                  zrobimy czy nie. przyjmij pozycje obserwatora. twoim
                  najwiekszym wrogiem teraz jest kupa nieprzemyslanych
                  pronblemow.
                  daj temu czas.
                  Imagine.
                  • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 17:53
                    hmm...wiem ze czasem rozwiazania przychodza , wtego gdy juz przestajemy nad
                    czyms glowkowac, ale wydaje mi sie ze przychodza nie same , lecz my w koncu na
                    cos wpadamy, po tym jak po burzliwych rozwazaniach, odstawiamy to , by pozniej
                    do tego powrocic. nie wiem czy to masz na mysli? bo jesli ja czegos w swoje
                    rece nie wezme to nie przyjdzie. nie wiem moze tak mi sie tylko wydaje.
            • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 01:17
              Imagine,
              rozumiem ze czasem myslenie powoduje balagan,zdarzylo mi sie, tylko nie calkiem
              wiem jak cisza wprowadza porzadek?
    • Gość: autorka dobranoc cossa :) IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 01:33
      • cossa Re: dobranoc cossa :) 20.06.03, 01:41
        dobranoc, spij dobrze ;)
        i pamietaj - jutro jest zawsze nowe i wolne od bledow:)

        cossa
    • komandos57 Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 17:59
      Autorze,mam cos dla ciebie.Jezeli tego chcesz to potrzbuje twojej
      czaszki.Zbliza sie sezon na sliwki.Duzy masz globus?
      • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 18:06
        wypadlyby ci te sliwki przez oczodoly!
        • cossa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 20:29
          i jak dzisiaj autorko?:) c.

          Gość portalu: autorka napisał(a):

          > wypadlyby ci te sliwki przez oczodoly!
          • Gość: autorka Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 20:36
            dziekuje troche lepiej :) , dziekuje za wczoraj, bylo mi bardzo zle.
            • cossa Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! 20.06.03, 20:43
              nie ma za co. wydawalo mi sie, ze jest zle i wlasnie
              dlatego zaproponowalam priva. troszke sie wystraszylam.. :)
              ale jak juz lepiej to dobrze ;)

              cisza Ci teraz moze bardzo pomoc:) dbaj o nia by byla i
              by bylo jej u Ciebie dobrze :) a jakby co.. adres znasz;)

              pozdrawiam:)
              cossa
              • Gość: autorka Dziekuje ze moglam was troche pomeczyc :) IP: *.net.autocom.pl 20.06.03, 21:57
                rozumiem, bylo ze mna kiepsko, dzis i wczoraj, niebo i ziemia
                -----------
                moze "nie umiesz" kochac? boisz sie byc szczesliwa?
                wydaje mi sie, ze "doprowdzilas" do straty nie po to, by
                docenic co moglas miec ale dlatego by sobie udowodnic, ze
                nie zaslugujesz na szczescie. bycie szczesliwym to wbrew
                pozorom szalnie trudna sprawa, ale gdy juz to zrozumiemy
                i zadbamy o siebie - wszystko moze zaczac ukladac sie tak
                jak bysmy tego chcieli.

                -----------
                moze ma to zwiazek z moim ojcem, wiem ze czesto takie rzeczy gdzies w nas tkwia
                gleboko i ujawniaja sie gdzie indziej. pamietam jak bylam mala, w sumie jako
                starsza tez, myslalam ze to ja jestem winna temu ze on sie mna nie interesuje,
                ze nie zasluguje na jego milosc.
                myslalam ze sie z tym juz uporalam, inna sprawa ze nigdy wczesniej nie bylam w
                takim zwiazku jak ostatni.
                chcialabym to zrozumiec, by moc byc szczesliwa, wczoraj zdalam sobie sprawe jak
                duzo we mnie nieprzyjemnych uczuc.

                P.S.Nie jestem pewna czy dobrze rozumiem Imagine

                Pozdrawiam was serdecznie
      • Gość: chłost Re: nie chce juz zyc...nie chce!!! IP: 217.168.136.* 20.06.03, 18:08
        komandos57 napisał:

        > Autorze,mam cos dla ciebie.Jezeli tego chcesz to potrzbuje twojej
        > czaszki.Zbliza sie sezon na sliwki.Duzy masz globus?
        byp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka