oncou
15.07.07, 23:14
Mam ostatnio powazny dołek, w którym zagrzebałem się i nic nie idzie, jak iść
powinno. a jak idzie, to jak po grudzie. Zaczynam być mistrzem w marnowaniu
czasu; wiem co powinienem robić, ale tego nie robie. Oczywiście wtedy spirala
się nakręca i jest coraz gorzej.
I tak się rozmarzyłem - zeby zdarzyło się coś, co jak za pstryknięciem
wszystko odmieni; zacznie iść. Przypomniałem sobie film, w którym bohater
uczestniczył w katastrofie lotniczej. Po niej mógł jeść truskawki, na które
wcześniej był uczulony, i wiele innych rzeczy... Ale po jakimś czasie znowu
wszystko wróciło do poprzedniego stanu.
Czy w Waszym życiu zdarzyło się coś, co je diametralnie odmieniło?