Dodaj do ulubionych

Jak to zrobić

IP: 157.25.131.* 21.06.03, 12:00
Nie jest moim mężem, kiedyś był chłopakiem. Teraz od roku mieszkamy razem.
Piszę, że mieszkamy, bo nie wiem czy jeszcze jesteśmy razem. A On jest moją
miłością. I jest oczywiście jedno ale. Ale ma na imię Agnieszka i wie o moim
istnieniu. Zresztą znamy się od jakiegoś czasu. Sądzę, że powiedział Jej, że
nic nas już nie łączy (może to prawda?), ale Ona ponoć miewa czasem wyrzuty
sumienia. A Oni, jak mówi On, są tylko przyjaciółmi. Owszem przespali się
kilka razy, spędzili razem dużo czasu, ale już nie są razem.

Poradźcie jak zachować się w stosunku do Agnieszki czy innych trzecich? Jak
dać im do zrozumienia, powiedzieć, że nie niszczy się czyjegoś szczęścia? Jak
zrobić żeby odeszły?

Wiem, że to trudne i pewnie naiwne pytania, ale nie mogę znaleźć sobie
miejsca, nie śpię, nie jem i płaczę po nocach czekając aż wróci (i czy wróci)
po kolejnej nocy u "przyjaciółki".
Obserwuj wątek
    • Gość: z Re: Jak to zrobić IP: diak:* / 10.2.12.* 21.06.03, 12:14
      wyprowadzić się?
      • u7 Re: Jak to zrobić 21.06.03, 13:17
        juz nic nie rozumiem
    • Gość: nieagnieszka Re: Jak to zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.03, 23:58
      Co za zbieg okolicznosci - mialam to samo i tez z Agnieszka...
      • ines_ Re: Jak to zrobić 23.06.03, 03:49
        przedstaw problem powiedz jak sobie z nim poradziałaś
        • Gość: nieagnieszka Re: Jak to zrobić IP: 57.66.48.* 24.06.03, 14:42
          Problem byl ogolnie identyczny. Poradzilam sobie wlasnymi silami. Sytuacja
          rozwiazala sie sama, w jaki sposob - szkoda nawet strzepic paluszki;)
    • kamfora na niby 23.06.03, 07:25
      Gość portalu: Taka jedna napisał(a):

      > Nie jest moim mężem, kiedyś był chłopakiem. Teraz od roku mieszkamy razem.

      I wszystko jest na niby: małżeństwo na niby (bo bez ślubowania), więc
      i wierność na niby (bo przecież nie jesteśmy po ślubie...)
      to i chyba miłość na niby ...przynajmniej z jednej strony.

      I tylko ból w tym wszystkim jest prawdziwy.
      • Gość: Teresa Re: na niby IP: *.ac / 172.16.0.* 23.06.03, 11:40
        Nie mozna bylo powiedziec wiecej i glebiej w tak lapidarnej formie.
        Kamfora, zakochalam sie w Tobie, jak w Krasickim swego czasu
        Pozostaje w podziwie i pod wrazeniem prawdy tych slow
        Teresa
        • komandos57 Cierpisz na brak dupczenia? 23.06.03, 11:44
          Chcesz,potraktuje cie!Ila masz lat?O,przywiez alkohol.Wtedy nie bedzie
          brzydkich kobiet.
          • Gość: T Re: Cierpisz na brak dupczenia? IP: *.ac / 172.16.0.* 23.06.03, 11:59
            samo dupczenie mnie nigdy nie interesowalo - SPADAJ
            MILOSC - to co innego!
            • komandos57 Re: Cierpisz na brak dupczenia? 23.06.03, 12:01
              Co spadaj?Bez dupczenia?A na co cierpisz?nIE STAJE CI?Pociesze cie,przytul sie
              do mojego cycucha.
              • Gość: T Re: Cierpisz na brak dupczenia? IP: *.ac / 172.16.0.* 23.06.03, 12:27
                ja cierpie "na zawod milosny" ;
                sadze, ze Ty cierpisz na cale mnostwo roznych "powodow" czy "brakow"
              • Gość: chłost Re: Cierpisz na brak dupczenia? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.03, 01:46
                komandos57 napisał:

                > Co spadaj?Bez dupczenia?A na co cierpisz?nIE STAJE CI?Pociesze cie,przytul
                sie
                > do mojego cycucha.
                byp.
          • Gość: chłost Re: Cierpisz na brak dupczenia? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.03, 01:45
            komandos57 napisał:

            > Chcesz,potraktuje cie!Ila masz lat?O,przywiez alkohol.Wtedy nie bedzie
            > brzydkich kobiet.
            byp.
    • Gość: rybkaa Re: Jak to zrobić IP: *.acn.waw.pl 23.06.03, 08:52
      Przykro to czytać, jak możesz cos takiego tolerować ? jeśli mieszka u ciebie
      juz dawno powinnaś spakować mu walizki, jesli ty u niego, już dawno nie
      powinno cię tam być. Miej trochę więcej szacunku do siebie, to inni też bedą
      cię bardziej szanować.
      • lallka Re: Jak to zrobić 23.06.03, 11:28
        kiedy kocha sie z wzajemnoscia, ludzie mowia, ze to milosc; kiedy-
        nieszczesliwie, to mowia, ze choroba
        kazdy kocha jak potrafi i zyje jak umie.
        • komandos57 Re: Jak to zrobić 23.06.03, 11:36
          Wiem jak to zrobic.Dostalas kiedys po chrapach orczykiem.Moge zaserwowac ci
          milosc orczykowa.Chcesz?
          • Gość: Teresa Re: Jak to zrobić IP: *.ac / 172.16.0.* 23.06.03, 11:43
            komandosku, ja sie wzruszylam...
            • budka-z-piwem Re: Jak to zrobić-wpadnij do mnie 23.06.03, 12:00
          • Gość: chłost Re: Jak to zrobić IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.03, 01:45
            komandos57 napisał:

            > Wiem jak to zrobic.Dostalas kiedys po chrapach orczykiem.Moge zaserwowac ci
            > milosc orczykowa.Chcesz?
            byp.
        • Gość: rybkaa Re: Jak to zrobić IP: *.acn.waw.pl 23.06.03, 13:16
          I jeśli mu dobrze tak jak jest to nie szuka pomocy na forum.
    • Gość: Asia właśnie tak ... IP: *.net 24.06.03, 18:13
      Moim zdaniem to już nie jest miłość. Zdrada świadczy o tym doskonale. Nie
      musisz zwracać się do Agnieszki, ponieważ ona wiedząc o Twoim istnieniu
      przespała się kilka razy z "Twoim facetem". Daj sobie z nią i nim święty spokój.
      Wyprowadź się i zwiąż z kimś kto będzie Cię szanować

      Pozdrawiam
      • Gość: kiki Re: właśnie tak ... IP: *.torun.mm.pl 24.06.03, 18:25
        Co racja to racja. Tutaj juz nie ma mowy o milosci i nie ma szans na zmiane
        sytuacji. Zreszta, czy zycie ze swiadomoscia tego co powodowalo takie
        cierpienie jest "normalne"? Jest tylko jedno ALE. W takiej sytuacji kierujemy
        sie PRZEDE WSZYSTKIM EMOCJAMI. Racjonalne myslenie ucieka daleko i
        wowczas "latwo powiedziec", a trudniej zrobic. Sama tez mam problem pt. nigdy
        bym nie pomyslala, ze moge na to pozwolic. Jednak pozwalam i cierpie. Buntuje
        sie, pozwalam i cierpie. Tyle tylko, ze cierpienia jest coraz mniej, bo nie
        podjelam jeszcze ostatecznej decyzji, ale zaczynam zyc tak jakbym byla sama
        mimo, ze on teoretycznie jeszcze jest w moim zyciu. Mam nadzieje, ze w koncu
        wykaraskam sie z tego i pozostanie czysta formalnosc, aby powiedziec oficjalne:
        KONIEC.
        Tego i Tobie zycze.
        Badz silna.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka