pogoń za posiadaniem celów

18.07.07, 11:36

-Z gory przeproszę tych co wciągnę w swoje rozważania, ale może ktoś z was
podzieli się swoim widzeniem sprawy. Od jakiegoś czasu(paru ładnych
lat)zauważylam,że przestalam wiedzieć czego pragnę. Zawsze chcialam wiedzieć
dokąd zmierzam i w końcu się pogubiłam. Nic nie wprawia mnie w zachwyt, w
euforię. Niby czegoś tam chcę ale nie potrafię tego określić dokładnie i widzę
jak nieciekawe i nudne robi się moje życie bo ja taka się stalam. Czytam
książki, artykuły o motywacji, pozytywnym myśleniu, ale jak coś osiągnąć kiedy
nie ma tego wewnętrznego "chciejstwa". Specjaliści mówią "musisz wiedzieć
czego chcesz, musisz tego bardzo pragnąć". A ja tego wlaśnie nie potrafię i
miotam się coraz bardziej. Zazdroszczę tym co mają pasje, coś co pochlania ich
bez reszty. Ja tego nie mam i chyba nie mialam. I wiecie, najnormalniej w
świecie boję się, że nic się nie zmieni, że tak minie mi to życie, ze nie
wykrzesam z siebie żadnego entuzjazmu by osiągnąć to co rysuje się gdzieś w
tyle glowy, co zzmienia się w chęc lub niechęć w zależności od nastroju. Czy
ktoś wie jak sprawić by chciało mi się chcieć?
Pozdrawiam
    • do_niczego Re: pogoń za posiadaniem celów 18.07.07, 11:51
      Nie wiem, ale mam to samo od kilku lat.

      Nic mnie już nie cieszy, nie pociąga, nie mam żadnej motywacji do niczego:(

      Kiedyś było inaczej, teraz nawet z łóżka nei chce mi się wstawać, ani myć:(
      • shangri.la Re: pogoń za posiadaniem celów 18.07.07, 12:08
        Młody człowiek powinien mieć jakiś plan, cele do których zrealizowania dąży.
        Wszechstronność zainteresowań, mobilność , bogate życie towarzyskie w pewnym
        sensie są pomocne w ich realizacji.
        Z wiekiem celów ubywa...niektóre już zrealizowane o innych trzeba już zapomnieć:)
    • lipsinka Re: pogoń za posiadaniem celów 18.07.07, 12:30
      No kochani grozą powiało. Ale wasze wypowiedzi uświadomily mi, że jest we mnie
      jeszcze ta chęć do walki. Może to zwykły bunt, że jak ktoś widzi to jeszcze
      czarniej to szybko trzeba przejść do opozycji. Człowiek w każdym wieku ma czas
      na zmiany, stawianie celów, zmienianie ich. Co do tego nie mam wątpliwości. Sama
      czasem łapię się na tym ,że ludziom starszym odbieram ten przywilej. Pewnie
      dlatego,że jeszcze stara nigdy zewnętrznie nie byłam i czasem pytam samą siebie
      "no bo czego jeszcze oni mogą chcieć", a przecież mogą chcieć wiele. pozxostala
      mi wiara że wszystko można osiągnąć, więc czekam na to oświecenie. Szkoda
      tylko,że moje emocje są jak chorągiewka na wietrze, jak sinus i cosinus. Nie
      cierpię tego.
      • shangri.la Re: pogoń za posiadaniem celów 18.07.07, 12:37
        Wiek to pojęcie względne:) A fizjonomia człowieka młodego duchem bywa myląca;)
        Młodość ducha jednak , niekoniecznie musi oznaczać dążenie do realizacji celów.
        Zdolność do empatii, otwartość umysłu, mądrość życiowa, głębia duchowa wynika z
        nie tylko z doświadczeń, ale z przede wszytkim z chęci samodoskonalenia.
        Myślę, że kiedy już zaspokoimy wszystkie przyziemne dążenia, czas na rozwój
        psyche....:)
        • lipsinka Re: pogoń za posiadaniem celów 18.07.07, 13:01
          Chyba się nie rozumiemy. Wchodzisz w inny temat, bardzo osobisty i indywidualny.
          Polemika jednak tu niewskazana.
          • shangri.la Re: pogoń za posiadaniem celów 18.07.07, 13:07
            Przepraszam, ale rzeczywiście się nie rozumiemy, bo polemizować nie zamierzałam.
            Usiłowałam Ci jedynie uzmysłowić, jak bardzo zmieniamy się pod tym względem w
            miarę upływającego czasu.
            Nie było adnotacji , że to wątek tylko dla ludzi do 30-tki.

            P.S. Nie było też żadnych podtekstów osobistych, oprócz osobistych przemyśleń:)
    • lipsinka Re: pogoń za posiadaniem celów 18.07.07, 21:59
      droga shangri.la- Wątek nie tyczy się ludzi do 30-tki, ja mam 34- czasem tak
      bywa,że nie można się porozumieć.Mój wątek tyczył się jednak braku
      entuzjazmu,pasji, motywacji dlatego nie chcialam wchodzić w twoje rozważania, do
      których możesz mieć oczywiście prawo. Masz nawet a nie możesz, ponioslo mnie.Ale
      gdybym jednak miala z tobą dyskutować to w prawie calości się nie zgadzam. Może
      jednak masz pomysl jak rozwiązać mój problem?
      Pozdrawiam
      • oliwe Re: pogoń za posiadaniem celów 18.07.07, 23:55
        Skąd ja to znam. Niektorym to dane innym nie. Myślę, że ci co za dużo sie nad
        wszystkim zastanawiają tracą chęć do działania. Bo w gruncie rzeczy wszystko
        sprowadza się do zimnej kalkulacji, że nasze życie nie ma sensu. Jedni umieją
        mu ten sens nadać (wiarą, pasją, pracą) inni o tym nie myślą i jakoś
        egzystują, nie znając radości osiagnięcia celu nie tęsknią za tym. W błogiej
        nieświadomości żyje się łatwiej.

        Na szczęście odkąd urodziła się moja córka nie muszę się sztucznie motywować by
        mi sie chciało żyć. Teraz już śmieję sie naprawdę, pracuję chętnie, oddycham
        głębiej. Teraz mi się chce. Dla niej. To rewelacyjna terapia. Polecam, lepszej
        nie znam.
    • lusia501 Re: pogoń za posiadaniem celów 18.07.07, 23:52
      Lipsinko, tak wygląda życie większości ludzi. Popatrz na ludi uzależnionych jak
      musiało wyglądać ich życie, że przed nim uciekli w alkohol albo inne używki.
      Znalezienie pasji tez nie jest trudne. Wystarczy kupić wędkę, usiąść nad
      brzegiem rzeki i rozmyślać cały dzień o niebieskich migdałach. Pasja jest albo
      ucieczką przed...... albo sposobem zarabiania pieniędzy, przeważnie. Jeśli nie
      jesteś w ciężkiej depresji to trudno uwierzyć, że nie masz celów, Zaplanowałaś
      już urlop?
      • lipsinka Re: pogoń za posiadaniem celów 19.07.07, 09:06
        Dzięki wam za te słowa. Faktycznie problemem moim jest ciągle analizowanie aż do
        bolu i w efekcie brak dzialania. Jeśli chodzi o cele to prawda,że coś majaczy na
        horyzoncie. Tylko kurcze ja tęsknie okrutnie za tym bym tak mocno poczula,że
        czegoś chcę. Rozumiecie? Taki cudowny wewnętrzny przymus ale w zgodzie z sobą.
        Chcę wygonić z siebie tego lenia myśliciela, który nie daje mi szansy prawdziwie
        istnieć. Wiecie, że ja już nie wiem co tak naprawdę sprawia mi przyjemność?
        wszystko jest takie połowiczne i przeciętne. A ja nie chcę tak o sobie myśleć.
        Nie mam depresji, jestem w calkiem dobrym nastroju. Całkiem...
        • marryana Re: pogoń za posiadaniem celów 20.07.07, 21:39
          bardzo trudne pytanie-dlaczego coś, co robimy, nie sprawia nam
          przyjemności?ale..najpierw jest brak przyjemności ,potem pytanie.Nie pojawia sie
          pytanie o sens, jeśli czujemy ten sens.A wiec zadawanie pytań jest już skutkiem
          a nie przyczyna, ze sie tak mądrze wyrażę.
          może sposobem na znalezienie czegoś, co nas rajcuje,jest przyglądanie się
          sobie.Ktoś tutaj zauważył,ze tych motywacji do robienia czegoś z pasją, ubywa z
          wiekiem.Czy winą jest to ,ze jesteśmy (co tu tez zauważono) mniej mobilni..mniej
          znajomych..mniej nowości..nuda..brak nowych bodźców..czy możemy te bodźce
          stworzyć..czy możemy to nasze życie ożywić..jednym ze sposobów jest w y c h o d
          z e n i e z samotności..każdy nowo poznany człowiek to nowa tajemnica...czyli
          TRZEBA WYJSC Z DOMU..wchodzić w inne środowiska...może z czasem..np. pojawi sie
          na forum ogłoszenie:szukam kogoś do chodzenia np. na koncerty jazzowe...
          Jezeli chodzi o zadawanie pytań..to zupełnie niepotrzebnie pojawiają się one,
          gdy porównujemy swoje życie do życia innych nie możemy tego nie robić, bo bez
          przerwy jesteśmy bombardowani obrazami pokazującymi CO należy rozumieć przez
          szczęście..na sylwestra MUSISZ SIE BAWIĆ..na wakacje..MUSISZ....ktos decyduje o
          twoim poczuciu szczęścia i juz zatracasz dystans bo ..wiecznie .jest ten
          niedosyt..a to trzeba..znaleźć SWOJE pojecie szczęścia..cieszyć się
          drobnostka...i tu nam sie koło zamyka..bo pojawia sie pytanie ...jak cieszyć sie
          tym,co robimy..co jest w takim razie pierwszą przyczyną..brak umiejętności
          cieszenia sie z rzeczy małych..osamotnienie..czy niemożność uniezależnienia sie
          od innych..
    • julka9991 Re: pogoń za posiadaniem celów 27.07.07, 09:25
      Witaj lipsinko,
      przeglądam wątki na tym forum i bardzo się zdziwiłam jak przeczytałam o czym
      piszesz. Mam wrażenie, że to mój post... Wszystko jest tak samo... Nie wiem co
      Ci napisać, jakiej rady udzielić, bo sama chciałabym jakąś otrzymać. Wiem
      jedno - coś z tym "wypaleniem" trzeba zrobić. Życie jest zbyt krótkie żeby je
      bezsensownie marnować. Póki co - sama nie wiem czym się zająć i jak wypełnić
      pustkę. Jest to dla mnie tym bardziej trudne, bo kiedyś byłam bardzo aktywną
      osobą, miałam wiele zajęć i wiele planów. Ja poprostu wiedziałam czego chcę.
      Teraz zastanawiam się z jakiego powodu i w którym momencie pojawia się
      ta "pustka". Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na dalsze ciekawe posty.
Pełna wersja