Dodaj do ulubionych

Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach?

IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 15:09
System edukacji w Polsce ksztalci intelektualistow(przeintelektualizowanych)
oraz matolow, ktore nie odrozniaja np Stalina od Pilsudskiego.
Czego sie mozemy spodziewac po matolach , to juz wiemy chociazby z historii
wspolczesnej POlski, ale co moga zrobic przeintelektualizowani intelektualisci
to wielka niewiadoma.Ich elity juz daly dowod w przeszlosci( patrz stan
wojenny), ze na wiele ich nie stac.Potrafia sie tylko sprzedac rzadzacym .Czy
dlatego, ze wiedza ma swoja cene i zawsze ja mozna kupic?
Jezeli tak, to dlaczego w krajach demokratycznych ta wiedza sluzy zwyklemu
czlowiekowi,a w Polsce komu?
Obserwuj wątek
    • sabe-na Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 08.12.01, 15:25
      Gość portalu: Renka napisał(a):

      > dlatego, ze wiedza ma swoja cene i zawsze ja mozna kupic?
      > Jezeli tak, to dlaczego w krajach demokratycznych ta wiedza sluzy zwyklemu
      > czlowiekowi,a w Polsce komu?

      ???????????????
      Kto to jest "zwykly czlowiek"?
      • Gość: renka zwykly czlowiek IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 15:43
        Zwykly czlowiek to ten, ktory napewno nie zalicza sie do
        przeintelektualizowanych intelektualistow.Moze zaliczac sie do matolow,
        wymagajacych pomocy intelektualnej i materialnej. Cechuje go przynaleznosc do
        swiata wyborcow i pracownikow najemnych z pensja rowna lub ponizej sredniej
        krajowej.
        • sabe-na Re: zwykly czlowiek 08.12.01, 15:54
          Gość portalu: renka napisał(a):

          > Zwykly czlowiek to ten, ktory napewno nie zalicza sie do
          > przeintelektualizowanych intelektualistow.Moze zaliczac sie do matolow,
          > wymagajacych pomocy intelektualnej i materialnej. Cechuje go przynaleznosc do
          > swiata wyborcow i pracownikow najemnych z pensja rowna lub ponizej sredniej
          > krajowej.

          Czy moge niesmialo zapytac do jakiego typu Ty siebie zaliczysz?

          • Gość: renka Re: zwykly czlowiek IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 17:06
            Zaliczalam sie w Polsce do inteligencji technicznej, tak nazywano nas z
            instytutow badawczych, ale mialam poczucie zycia bez godnosci , naleznej tej
            pozycji.Zepchnieto wielu takich jak ja do pozycji matolow, chociaz nie, matoly
            byly uprzywilejowane.Z dyskusji tu na forum wnioskuje , ze sytuacja sie nie
            zmienila i zapytowywuje sie czy po nowej inteligencji mozna sie spodziewac
            nowych rozwiazan , korzystnych dla zwyklych ludzi.
            • sabe-na Re: zwykly czlowiek 08.12.01, 17:17
              Gość portalu: renka napisał(a):

              zapytowywuje sie czy po nowej inteligencji mozna sie spodziewac
              > nowych rozwiazan , korzystnych dla zwyklych ludzi.

              No to juz nie rozumiem jakem matol(ka)
              Czy byc zwyklym czlowiekiem jest dobrze czy zle?
              Dlaczego wszyscy "intelektualisci" maja wysilac swoje mozgownice dla dobra tych
              zwyklych ludzi o malych potrzebach?

              • Gość: renka Re: zwykly czlowiek IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 17:26
                OOO, cieplo, cieplo.Bo taka jest rola inteligencji w spoleczenstwie.Nadawac
                kierunek, dyktowac tempo rozwoju.A jakie ono w finale bedzie to sprawa rzadu.
                Wreszcie cos zalapane.Ciesze sie.
                • sabe-na Re: zwykly czlowiek 08.12.01, 17:39
                  Gość portalu: renka napisał(a):

                  > OOO, cieplo, cieplo.Bo taka jest rola inteligencji w spoleczenstwie.Nadawac
                  > kierunek, dyktowac tempo rozwoju.A jakie ono w finale bedzie to sprawa rzadu.
                  > Wreszcie cos zalapane.Ciesze sie.

                  Wolalabym zeby bylo zimno :)

                  Nadal nie rozumiem. Wyjezdzasz z kraju bo czujesz sie nie doceniona stlamszona i
                  cotamjeszcze. Czy nadajesz tym samym kierunek?
                  A moze to przeintelektualizowanie(uff) to rodzaj wewnetrznej emigracji?

                  • Gość: renka wewnetrzna emigracja IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 18:11
                    Nie nadaje kierunku. Ale to przeintelektualizowanie moge tak rozumiec, jako
                    wasza wewnetrzna emigracje. Ja tez przez to przeszlam i nic nie zmienilam w
                    POlsce. Nawet dalej ludzie na mnie pluja jak pluli.
                • wojtekt30 Re: zwykly czlowiek 08.12.01, 17:40
                  Gość portalu: renka napisał(a):

                  > Bo taka jest rola inteligencji w spoleczenstwie.Nadawac
                  > kierunek, dyktowac tempo rozwoju.

                  - Tu się zgadzam

                  > A jakie ono w finale bedzie to sprawa rzadu.

                  - A tu nie :(( Marzy mi się, że od tych państwa będzie zależało jak najmniej a ja
                  pomny nauczek inteligencji i wyposażony w ciężko i drogo zdobytą wiedzę sam
                  decyduję o swoim rozwoju.
                  • Gość: renka wojtek IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 18:13
                    Ty mozesz decydowac w skali mikro, a ja pytam o wieksze sprawy, takie , ktore
                    moga miec zastosowanie dla wszystkich zwyklych ludzi
                    • wojtekt30 Re: wojtek 08.12.01, 18:32
                      Coś jak budowa kolei transsyberyjskiej? ;) I spodziewasz się tego po
                      intelektualistach?
                      Wystarczy, że każdy będzie robił dobrze w swoim mikro a to się przełoży na
                      makro. A ci tam na górze przydają się tylko w takich sytuacjach jak 11.IX (vide
                      Gulliani - nie Bush)
                      • Gość: Renka Re: wojtek IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 19:32
                        Tak, spodziewam sie, ze zbudujecie taka kolej transeuropoejska. Ze stacjami,
                        na ktorych bedzie mozna bez strachu poczekac na swoj pociag.
    • kwieto Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualista 08.12.01, 15:40
      Renka, daj spokoj. Zapominasz pare drobnych rzeczy:
      To Polak zlozyl podwaliny Unii Europejskiej (nazwiska nie pomne, wiem ze jako
      emigrant bardzo sie udzielal w tej sprawie)
      Polacyn rozpracowali enigme, skonstruowali wykrywacz min...
      Polacy stworzyli czarna skrzynke, jaka lata we wpolczesnych samolotach
      (poprzednia byla, ten tego - prymitywnawa)
      Polacy stworzyli swiatlowod
      Polacy sa autorami najdoskonalszej techniki wytrawiania mikro-ukladow
      scalonych, o ktorych firmy typu Intel moga sobie pomarzyc
      Polacy produkuja jedne z najbardziej zaawansowanych technologicznie plyt
      glownych do PeCetow
      Polak w czasach komputerow Odra, i Brda stworzyl komputer przebijajacy owczesne
      zalazki PeCetow, Commodorow, Atari czy innych (niejaki Karpinski)
      Polak stworzyl slynny magnetofon reporterski NAGRA, do dzis synonim
      niezawodnosci sprzetu reporterskiego (szpulowy magnetofon uzywany do dzisiaj!)
      Polacy wymyslili takie tworzywo znane pod nazwa Elastomer, niewiarygodnie
      sprezyste, ktore okazalo sie genialnym wkladem amortyzujacym do wszelkiej masci
      amortyzatorow kolejowych, rowerowych, innych...


      Mozna wymieniac duzo... Nie przesadzasz troche z ta krytyka?
      • Gość: renka kryzys wiedzy prowadzi do kryzysu wladzy IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 15:49
        Kwieto, taka lista to drobiazg jak na 40 milionow obywateli.Ja prosze o
        wypowiedzi w kontekscie kryzysu wladzy i wiedzy w POlsce.Ale jak uwazasz ten
        temat za zbyt meczacy...
        • kwieto Re: kryzys wiedzy prowadzi do kryzysu wladzy 08.12.01, 15:56
          Renka, piszesz, ze kryzys wiedzy prowadzi do kryzysu wladzy. Na innym watku,
          udowadniasz, ze wiedza jest zbedna, bo nieistotna, wazna tylko wiedza
          kierunkowa i umiejetnosc myslenia. To moze sie zdecyduj, czy ta wiedza jest
          potrzebna czy nie?

          Co do "drobiazgu" - a w innych krajach to niby wszyscy sa genialni, tak?
          Jaki jest odsetek ludzi waznych dla nauki powiedzmy w USA, Kanadzie, Polsce,
          gdyby ujac to procentowo, jako udzial w calosci populacji danego kraju?

          Poza tym liste mozna wydluzyc, sypie trzy nastepne nazwiska:
          Pan Wolszczan - odkrywca pierwszego ukladu planetarnego poza ukladem slonecznym
          Pan Lem - "guru" wspolczesnej futurologii
          Pan Kolakowski - guru filozofii z kolei

          Moze zanim zaczniesz krytykowac, nadrobisz braki w wiedzy ogolnej? Bo w tej
          chwili dyskusja nie ma sensu, bo mam wrazenie, ze mylisz pewne pojecia, tudziez
          opierasz sie na jakichs nieprawdziwych informacjach...
      • wojtekt30 Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualista 08.12.01, 16:09
        Świetne zestawienie, ale do udowodnienia zupełnie przeciwnej tezy. Dodaj
        jeszcze niebieską diodę i masz pełną charakterystykę naszych zdolności.
        • kwieto Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualista 08.12.01, 16:59
          Dokladnie, bo teza renki wydaje mi sie jakas abstrakcja. Bo wszystkie te rzeczy, ktore
          wymienilem to sa wlasnie rzeczy "sluzace zwyklemu czlowiekowi" a nie jakims "sprzedajnym
          wladzom". Ot co.
          Do niebieskiej diody dorzucam szybowiec klasy swiatowej PW-5 (jedyny, ktory zostal
          zaakceptowany jako zdatny do odbywania na nim szybowcowych zawodow
          miedzynarodowych)
    • kwieto Dopisek 08.12.01, 15:43
      A taki Renault Twingo jest jako zywo kopia prawie identycznej Polskiej
      konstrukcji, tylko o jakies 10 lat wczesniejszej, znanej pod nazwa "Beskid" (do
      wgladu w Muzeum Techniki)

      Naprawde, mam wymieniac dalej?
      • Gość: fnoll kwieeeetoooo! :-)))))))))) IP: 195.150.224.* 08.12.01, 15:58
        macham do ciebie niezwykle entuzjastycznie :-)))))

        osobiscie nie uwazam, bym zyl w kraju matolow i przeintelektualizowanych
        intelektualistow, z rozmow z naszymi sasiadami ze wschodu (ukraina), poludnia i
        zachodu wylania mi sie raczej obraz polaka-kombinatora, a wiec rzutkiego
        wynalazcy i handlowca ;-)

        owszem, z duchem obywatelskim i prospolecznym (czyli i propanstwowym) u nas
        kiepsko - ale trudno oczekiwac naglej solidarnosci z interesem panstwowym, czy
        nawet samorzadowym czy firmowym, skoro przez dziesieciolecia wiekszosc polakow
        zywala w duchu "my kontra oni", oni - czyli ci na gorze, wyzyskiwacze,
        okupanci, sanacja, komunisci etc., dziesiec lat "na swoim" to malo by zmienic
        "narodowa" mentalnosc, ale, mysle (przynajmniej mam taka nadzieje), ze zmienia
        sie ona znacznie

        a kompleksy emigrantow ktore rzutuja na jakis urojony w ich glowach obraz
        polski to mnie naprawde slabia :(

        pzdr

        fnoll
        • Gość: renka intelektualnie organiczne zaparcia IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 16:39
          Wiedza jest nieskonczona.To, ile jej potrzebujemy zalezy od nas. Zwykly
          czlowiek, ktorego ogolnie znana definicje podalam na prosbe sabe-ny nie
          interesuje sie poglebianiem wiedzy , bo to wynika z jego zwyklych (czyt
          malych) potrzeb.
          A twoja wiedza , (przepraszam za bezczelnosc)czy jest ci potrzebna do bycia
          bezrobotnym? Czy moze jest niezbedna do przepedzania z forum na lewo i prawo
          ludzi, ktorzy maja inne niz ty zdanie?
          A moze jednak ta dyskusja pomoze obu stronom ?
          • sabe-na Re: intelektualnie organiczne zaparcia 08.12.01, 16:52
            Gość portalu: renka napisał(a):

            Zwykly
            > czlowiek, ktorego ogolnie znana definicje podalam na prosbe sabe-ny nie
            > interesuje sie poglebianiem wiedzy , bo to wynika z jego zwyklych (czyt
            > malych) potrzeb.

            I tu sie nie zgadzam!!!
            Nigdy w zyciu nie slyszalam takiej definicji zwyklego czlowieka.

            A co to sa wedlug Ciebie te wielkie potrzeby?
            • Gość: renka Re: intelektualnie organiczne zaparcia IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 17:13
              POtrzeby male to podstawowe, praca(jakakolwiek), dach nad glowa, jedzenie.
              Potrzeby wyzsze to praca(taka jaka sie lubi), potrzeba weryfikacji mysli ,
              potrzeba nieustannego rozwoju.
              • sabe-na Re: intelektualnie organiczne zaparcia 08.12.01, 17:22
                Gość portalu: renka napisał(a):

                > POtrzeby male to podstawowe, praca(jakakolwiek), dach nad glowa, jedzenie.
                > Potrzeby wyzsze to praca(taka jaka sie lubi), potrzeba weryfikacji mysli ,
                > potrzeba nieustannego rozwoju.

                A jezeli wystepuje mix - praca(jakakolwiek), dach nad glowa(jakikolwiek),jedzenie
                (jakiekolwiek) - i jednoczesnie potrzeba weryfikacji mysli, potrzeba nieustannego
                rozwoju?

                • Gość: renka Re: intelektualnie organiczne zaparcia IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 17:31
                  W takim ukladzie mamy cos nienormalnego. Hybryda, nie porownywalna z niczym.
                  Przeintelektualizowana hybryda, z ktorej zdaniem nikt sie nie liczy.
                  • sabe-na Re: intelektualnie organiczne zaparcia 08.12.01, 17:42
                    Gość portalu: renka napisał(a):

                    > W takim ukladzie mamy cos nienormalnego. Hybryda, nie porownywalna z niczym.
                    > Przeintelektualizowana hybryda, z ktorej zdaniem nikt sie nie liczy.

                    Czy innosc oznacza nienormalnosc?
                    A jezeli jednzk sa ludzie ktorzy z taka "hybryda" sie licza?
                    A co jezeli ten kierunek ktory Tobie wydaje sie sluszny jedynie - prowadzi na
                    manowce?
                    A - Chrystus?
                    Czy TEZ byl hybryda? (bez wzgledu na to czy wierzysz w jego realne istnienie -
                    jest ta postac nakreslona w NT)

                    • Gość: renka nie przekraczajmy granic , pytam o Polske IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 17:47
                      Chodzi mi o zadania dla intelektualistow. Nie interesuje mnie zdolnosc do
                      dyskusji, ktora sie jak dotad wydaje jedyna zdolnoscia , jaka posiadaja.
                  • Gość: fnoll gdzie mieszkaja "zwykli ludzie" renki IP: 195.150.224.* 08.12.01, 17:47
                    otoz tacy "zwykli" ludzie zyja przede wszystkim w krajach biednych, bo ludzie
                    zwykli to ludzie, mowiac delikatnie, niezamozni

                    natomiast bogaci - o tak, ci sa niezwykli! rozwijaja sie, weryfikuja swoje
                    przemyslenia i w ogole...

                    a jak zwykly czlowiek smie sie rozwijac itp., to jest "przeintelektualizowana
                    hybryda"

                    renko, szczerze ci zycze kryzysu gospodarczego i zeby ci caly dobytek splonal,
                    moze to nieco urealni twoje myslenie ;-)

                    i odpowiadajac na twoje pytanie: wole byc bezrobotnym z perspektywami niz bez
                    perspektyw, jesli wyczuwasz roznice

                    czy ty nie czujesz sie dzisiaj troche samotna?

                    pzdr

                    fnoll
                    • Gość: renka Re: gdzie mieszkaja IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 17:53
                      Fnoll, nie czuje sie samotna , tylko zmeczona. Od kilku dni obchodzimy nasze
                      urodziny z mezem. Wczoraj bylo mase atrakcji lacznie z koncertem Bacha
                      Oratorium swiateczne, limo, kolacja itepe.Wracajac do tematu..nie dziele
                      ludzi na tych biednych i bogatych. Pytam sie co moga zrobic intelektualisci
                      dla zwyklego czlowieka w Polsce.
                      • Gość: fnoll Re: gdzie mieszkaja IP: 195.150.224.* 08.12.01, 18:05
                        to ty nie wiesz, ze prawdziwych intelektualistow juz w polsce nie ma? i to od
                        dawna! ta klasa spoleczna wymarla w czasach II wojny swiatowej i krotko po niej

                        moze ci chodzi o ludzi z wyzszym wyksztalceniem? albo z doktoratami?

                        a to jak zdefiniowalas "zwyklego czlowieka" wskazuje wyraznie, ze jest to
                        czlowiek "niezamozny" - bo czy czlowiek majetny bierze "jakakolwiek" prace i
                        troska sie glownie o dach nad glowa?

                        ech, burzuje, co wy wiecie o zyciu w tych swoich oratoriach i wyacackanych
                        housach... ;-)
                        • Gość: renka Re: gdzie mieszkaja IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 18:32
                          Fnoll, nie tak dawno bylam w waszej(czy taka jest rzeczywiscie?) sytuacji:
                          niemoznosci zmiany stanu rzeczy. Po 10 latach pytam sie , czy sie zmienilo? i
                          probuje znalezc jakis watek nadziei!!!
                    • taira Re: gdzie mieszkaja 08.12.01, 18:00

                      > i odpowiadajac na twoje pytanie: wole byc bezrobotnym z perspektywami niz bez
                      > perspektyw, jesli wyczuwasz roznice

                      Czy wiesz, że Ty jesteś teraz naszym społeczeństwem i co do niego wnosisz – NIC.
                      Mówisz, że wolisz być bezrobotny a co z rodziną, przecież kiedyś będziesz ją
                      chciał założyć i co wtedy, będziesz żył od 1 do 1. Zamiast teraz poświęcić czas
                      na uczenie się czegoś co pomoże Ci wyjść z tego marnego dołka, to co robisz?
                      Nawet nie masz pracy. Jaki dajesz przykład. I nie rozumiem jak możesz tak
                      marudzić i narzekać na wszystko jak nic nie włożyłeś w to, żeby poprawić swój
                      stan. Jest zwykłym pasożytem.
                      • Gość: renka taira jestes wielka ! IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 18:07
                        Taira, masz racje co do kwieto! O to mi tez chodzi! To pasozyt!!*) Zamiast
                        uczyc sie nowego zawodu, to czeka zmilowania .
                        *)w pozytywnym sensie, bo niektore pasozyty lubie
                        • Gość: fnoll Re: taira jestes wielka ! he, he, he IP: 195.150.224.* 08.12.01, 18:11
                          Renka, zwiekszasz stezenie bredni na tym watku znaczaco, Taira uzyla cytatu z
                          mojego postu wypisujac pod nim jakies dramatyczne glupoty (zalozyla, ze chce
                          byc bezrobotnym, i pare innych z palca wyssanych zalozen wystrzelila), a ty
                          sadzisz znowu, ze to o Kwieto!!!!!!! jeeeeezzzuuu!

                          co tu gadac o wiedzy, jak niektorzy nawet postow czytac nie potrafia...

                          heh, heh, heh
                          • taira Re: Do fenoll 08.12.01, 18:18
                            To powiedz mi co Cię motywuję do tego, żeby żyć? Co masz z życia?
                            Bo nie rozumiem takiego podejścia. Czy w ogóle to jest życie? Wytłumacz. A
                            każdemu może się pomylić i źle przeczytać coś, czy to coś złego?
                            • Gość: fnoll Re: Do fenoll IP: 195.150.224.* 08.12.01, 18:23
                              taira napisał(a):

                              > To powiedz mi co Cię motywuję do tego, żeby żyć? Co masz z życia?

                              a czemu pytasz? bo wiesz, dlugo by gadac o moich motywach wykraczajacych poza
                              prosty instynkt samozachowawczy i instynkt zachowania gatunku... co mam z zycia?
                              hmm... duzo frajdy, piszac krotko

                              > Bo nie rozumiem takiego podejścia. Czy w ogóle to jest życie? Wytłumacz. A

                              jakiego podejscia? wytlumacz.

                              > każdemu może się pomylić i źle przeczytać coś, czy to coś złego?

                              wiesz, siedzac przed komputerem masz dosc czasu by UWAZNIE przeczytac wypowiedz,
                              ktora komentujesz, i warto to zrobic, bo inaczej dyskutuje sie ze swoimi
                              wyobrazeniami, a nie z tym, co ktos napisal, i tyle
                        • taira Re:Renko To było do Fnoll 08.12.01, 18:14
                          Renko to było do fnoll, to on jest bezrobotny!!!!!!!
                          • Gość: fnoll Re:Renko To było do Fnoll IP: 195.150.224.* 08.12.01, 18:17
                            taira napisał(a):

                            > Renko to było do fnoll, to on jest bezrobotny!!!!!!!

                            powiedz mi, skad ty to wiesz? wrozka ci powiedziala? ;-)
                            bo ja nic takiego NIGDZIE nie pisalem
                          • Gość: renka Re:Renko To było do Fnoll IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 18:17
                            O rany, naprawde? ja nie wiedzialam, ze tylu intelektualistow jest
                            bezrobotnych.To prawie 50% forum.
                      • Gość: fnoll do Tairy :-)))))))))))))) IP: 195.150.224.* 08.12.01, 18:07
                        do kogo byl twoj post z cytatem z mojego postu skierowany? bo chyba cos ci sie
                        niezle pomieszalo... ;-)

                        pzdr

                        fnoll

                        taira napisał(a):

                        >
                        > > i odpowiadajac na twoje pytanie: wole byc bezrobotnym z perspektywami niz
                        > bez
                        > > perspektyw, jesli wyczuwasz roznice
                        >
                        > Czy wiesz, że Ty jesteś teraz naszym społeczeństwem i co do niego wnosisz ̵
                        > 1; NIC.
                        > Mówisz, że wolisz być bezrobotny a co z rodziną, przecież kiedyś będziesz ją
                        > chciał założyć i co wtedy, będziesz żył od 1 do 1. Zamiast teraz poświęcić czas
                        >
                        > na uczenie się czegoś co pomoże Ci wyjść z tego marnego dołka, to co robisz?
                        > Nawet nie masz pracy. Jaki dajesz przykład. I nie rozumiem jak możesz tak
                        > marudzić i narzekać na wszystko jak nic nie włożyłeś w to, żeby poprawić swój
                        > stan. Jest zwykłym pasożytem.

                        • taira Re: do Fenoll 08.12.01, 18:23
                          Mógłbyś być bardziej ludzki. Mówiłam, że każdemu może się pomylić. Jestem tutaj
                          2 raz i uczę się, może z błędami może nie, ale nie wszystko przychodzi od razu.
                          Sam napisałeś, że wolisz być bezrobotny ja to odebrałam – że jesteś. Jeśli nie
                          to ok. Ale wydaje mi się, że zachowujesz się bardzo agresywnie.
                          • Gość: fnoll Re: do Tairy IP: 195.150.224.* 08.12.01, 18:29
                            nigdzie nie napisalem, ze wole byc bezrobotny, dokladny cytat brzmi:
                            "wole byc bezrobotnym z perspektywami niz bez", co znaczy, ze wyksztalcenie daje
                            mi wieksze szanse znalezienia pracy gdy ja strace, a nie mowi nic o tym, ze
                            pragne byc bezrobotnym

                            pewnie, ze jestem agresywny, bo nie lubie jak ktos wypisuje bzdury na moj temat
                            nic o mnie nie wiedzac po nieuwaznym przeczytaniu jednego mojego postu i w
                            dodatku zaczyna przekrecac mojego nicka

                            bo co, ma mnie to cieszyc? ;-)

                            pzdr

                            fnoll
                            • taira Re: do Fenoll 08.12.01, 18:45
                              Przepraszam i zwracam honor. Źle przeczytałam. Oburzam się na Tych ludzi ,
                              którzy nic nie robią aby zmienić swoje życie na lepsze, albo są bezrobotnymi.
                    • Gość: renka rozczarowales mnie fnoll IP: *.home.cgocable.net 09.12.01, 03:19
                      Fnoll, takich zyczen sie nie posyla.Nawet z usmieszkiem.. Ludziom trzeba
                      zyczyc najlepszego. Bo od nich zalezy nasze szczescie, nie od nas.Sam z siebie
                      nie jestes szczesliwy. Potrzeba ci kogos , kto to dostrzeze i razem z toba
                      bedzie sie cieszyl.
          • kwieto Renka, trujesz... 08.12.01, 17:08
            Zwykly czlowiek nie ma malych potrzeb intelektualnych. Moj ojciec, zwykly czlowiek w mysl
            Twojej definicji - nauczyciel, zarabia srednia krajowa - pochlania kosmiczne ilosci ksiazek, a
            jego wiedza jest imponujaca - przy czym on czerpie z tego przyjemnosc.

            Znam wielu ludzi - zwyklych a oczytanych, myslacych, sporo wiedzacych o swiecie...
            I wierz mi - pewna wiedza jest nie tyle zbedna, co ulatwia zycie - na roznych poziomach -
            gdyby ludzie mieli pojecie o mechanizmach ekonomii na przyklad, w sejmie nie byloby teraz
            oszolomow w stylu Leppera.
            • Gość: renka Re: Renka, trujesz... IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 17:58
              Ekonomisci naleza do intelektualistow.Oni wyznaczaja droge rozwoju panstwa.Co
              moga zrobic , czego sie mozna po nich spodziewac?
              • taira Re: Renka, trujesz... 08.12.01, 18:01
                Muszą się uczyć i nadal uczyć.
    • taira Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 08.12.01, 16:07
      Tak, wiedza w Polsce kosztuje, żeby dostać się na prawo czy medycynę trzeba
      płacić, ale czy to jest złe, na zachodzi też się płaci za porządne szkoły.
      Jestem duma, że mogę studiować to co mi się podoba i co wiem, że w przyszłości
      przyniesie mi satysfakcje z tego co będę robiła.
      Może wybrałam sobie zbyt trudny kierunek, ale mi się to podoba. Nie mogę
      narzekać na brak wiedzy, mi się to podoba. Obecna moja praca nie pokrywa się ze
      studiami, ale to się zmieni po uzyskaniu dyplomu. Pracuje w poważnej firmie i
      spotykam i spotykam ludzi na bardzo wysokim poziomie, z którymi mogę teraz
      podyskutować i wymienić poglądy. A jeśli dowiem się, że on był np.; na Wyspach
      Kajmany to wiem gdzie to jest i nie wydaje mi się to zaśmiecaniem mojej głowy
      zbędnymi informacjami – bynajmniej nie świecę oczami i nie przytakuje głupio
      ach wiem gdzie to jest.
      • Gość: renka Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 16:50
        No, ale czego sie mozna spodziewac po intelektualistach? Tych paru wynalazkow?
        Ja sama ma trzy wlasne patenty i co z tego? Ale ja nie jestem intelektualistka.
        Nie o patentach i wynalazkach, ktore sluza innym krajom,nie POLSCE mowie.
      • Gość: ida Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.csk.pl 08.12.01, 16:59
        żeby się dostać na medycynę trzeba płacić? Baaardzo ciekawe

        może by tak bez zbytnich uogólnień
        • taira Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 08.12.01, 17:04
          Studiując, nie trzeba płacić? Powiedz mi gdzie tak nie jest?

          • Gość: ida Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.csk.pl 08.12.01, 17:08
            napisałaś wyraźnie - DOSTAĆ, nie studiować

            bo tak wogóle to za samo życie trzeba coś tam płacić, bo trzeba coś jeść, w coś
            się ubrać itd,
            • sabe-na Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 08.12.01, 17:13
              Gość portalu: ida napisał(a):

              > bo tak wogóle to za samo życie trzeba coś tam płacić, bo trzeba coś jeść, w coś
              > się ubrać itd,

              To zalezy czy jestes "zwyklym czlowiekiem wedlug ogolnie znanej definicji" :))
              czy KIMS INNYM (ale kim?)
            • taira Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 08.12.01, 17:14
              Tak jak parę lat temu starałam się dostać na studia prawnicze – przyjmowali
              bardzo małą ilość kandydatów – i chodziły pogłoski, które zostały
              udokumentowane w prasie, że trzeba było płacić. Na jakim świcie żyjesz, a może
              nie słyszałaś, że niektórzy po prostu kupują sobie maturę i maja wszystko w
              nosi.!!!
              • Gość: ida Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.csk.pl 08.12.01, 17:16
                a niektórzy po prostu zdają maturę sami
                i też mają wszystko w nosie
                • Gość: renka Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 17:23
                  Ludzie, intelektualisci! Zapytowywuje sie was, czego sie mozna spodziewac po
                  was? Mam w Polsce rodzine , rozintelektualizowana wysoce, ktora boryka sie z
                  malymi sprawami zwyklego czlowieka , bo na wieksze juz nie starcza. I tez mi
                  nie potrafi odpowiedziec.Zwracam sie do szanownego forum z prosba o myslenie.
                  • fantasia Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 08.12.01, 17:32
                    Ja, intelektualistka, oświadczam niniejszym, że nie należy się po mnie
                    spodziewać NICZEGO!
                    Mój kot, intelektualista, oświadcza, że przychyla się do mojego postulatu!
                    Mój ukochany, intelektualista, oświadcza, że należy się po nim spodziewać
                    potężnego kaca w dniu jutrzejszym!
                    Ukłony od grona przeintelektualizowanych nihilistów!
                    • sabe-na Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 08.12.01, 17:51
                      fantasia napisał(a):

                      > Ja, intelektualistka, oświadczam niniejszym, że nie należy się po mnie
                      > spodziewać NICZEGO!
                      > Mój kot, intelektualista, oświadcza, że przychyla się do mojego postulatu!
                      > Mój ukochany, intelektualista, oświadcza, że należy się po nim spodziewać
                      > potężnego kaca w dniu jutrzejszym!
                      > Ukłony od grona przeintelektualizowanych nihilistów!

                      A uklony to nic????

                      Pozdrowienia dla pseudonihilistow!
                      Zwykly czlowiek


                      • fantasia do sabe-ny :-) 08.12.01, 17:55
                        Pseudozwykłej osobie serwuję ukłon specjalny :-)
                        (Przeintelektualizowani, jak Ci już pewnie wiadomo, mają tendencję do gubienia
                        się we własnych przeintelektualizowanych deklaracjach, i stąd ta niespójność.)
                  • taira Re: do Renki 08.12.01, 17:42
                    Jest to dość złożone niż się wydaje. Zależy to od tego co Ci ludzie chcą
                    osiągnąć, wydaje się, że jest to łatwe patrząc na wiek i na umiejętności jaki
                    się posiada. W późniejszym wieku nauka i poznawanie nowych rzeczy nie
                    przychodzi wszystkim łatwo. Zadałaś ważne pytanie - czego się można spodziewać
                    po was? – Na to nie ma odpowiedzi to wszystko zależy od sytuacji jak jest w
                    naszym kraju. ? I oczywiści o wiedzy jaką posiadają, ile znają języków – bo to
                    teraz bardzo ważny problem. Mówicie, że wiedza nie daje nic – moim zdaniem daje
                    dużo. Nauka języków obcych też mam ważne znaczenie – a przecież to też nauka.
                    Przyjmując się do pracy znanie jednego języka już nie wystarcza. Wierzcie mi.

                    Mam w Polsce rodzine , rozintelektualizowana wysoce, ktora boryka sie z
                    malymi sprawami zwyklego czlowieka , bo na wieksze juz nie starcza.

                    Czyli wszystko zmierza do pieniądza. I tu dopiero można się zastanowić,
                    dlaczego tak jest, jest dużo teraz szkół, które, są wylęgarnią marketingowców,
                    ekonomistów itp.
                    W dzisiejszych czasach wiedza to coś co daje możliwość wybicia się, zdobycia
                    dobrej pracy i co się z tym wiąże satysfakcji z tej pracy.
                    Mówisz, że Twoja rodzina jest wykształcona, ale jak ? Jakie umiejętności
                    posiadają, czy potrafią się przystosować do nowych sytuacji, czy są elastyczni?
                    Bo to jest bardzo ważne.
                  • novella Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 08.12.01, 18:27
                    Gość portalu: renka napisał(a):

                    Ksiezycowa kobieto, chociazem niegodna, odpowiem na Twoj list:
                    > Ludzie, intelektualisci!
                    Odnosze wrazenie, ze samo nazwanie kogos "intelektualista" jest w tym kraju - i
                    tak tez brzmi w Twoich ustach- lekko obrazliwe . To tak, jakby nauczycielka
                    wywolywala do odpowiedzi mowiac "no, moze zglosi sie jakis palant?"
                    > Zapytowywuje sie was, czego sie mozna spodziewac po
                    > was?
                    Jesli sie do kogos zwracasz, powinnas raczej pisac "Was". Poza tym "pytam" a nie
                    zapytowywuje! W Polsce pewnie nie mieszkasz juz od dawna, mozna wiec wybaczyc Ci
                    ten archaizm. Idac tym tropem, nie znasz zapewne historii Polski. Wiesz, na kogo
                    szczegolnie cieci byli komunisci? Kto ginal w Katyniu? Jaki organ uszkodzic
                    najlatwiej, jesli chce sie kogos zabic albo zamienic w roslinke? Wiesz, jak bylo
                    przed wojna, jaki byl stosunek do inteligencji polskiej?
                    > Mam w Polsce rodzine , rozintelektualizowana wysoce, ktora boryka sie z
                    > malymi sprawami zwyklego czlowieka , bo na wieksze juz nie starcza.
                    A efekt jest taki, ze czlowiek pracujacy UCZCIWIE = glazurnik, zarabia wiecej niz
                    profesor filozofii. Chyba ze zlapie on posade w prywatnej szkole, gdzie za dwie
                    panstwowe pensje musi dawac zaliczenia za pieniadze synkom i coreczkom ww
                    glazurnikow, uwazajac ich za skonczonych debili, a swoja prace za ponizajaca, no
                    ale z czegos zyc trzeba. A zap... z jednej pracy do drugiej moze westchnac sobie
                    nad etosem inteligencji. A i tak jego sytuacje mozna uwazac za komfortowa w
                    porownaniu z mlodymi, ktorych na nic kompletnie nie stac: na mieszkanie,
                    jedzenie, rodzine... Oczywiscie nie dotyczy to wszystkich, patrze po swoim
                    srodowisku - ale czy ksiegowa jest intelektualistka - to juz kwestia definicji.
                    > I tez mi
                    > nie potrafi odpowiedziec.
                    I nie powinno Cie to dziwic: sytuacja inteligencji w Polsce to bledne kolo: Ci,
                    co mogliby do niej aspirowac, gleboko sa obrazeni (a jest to mieszaninka
                    wyzszosci i kompleksikow) na tych, ktorych Ty okreslasz "matolkami" (gratuluje
                    latwosci przypinania etykietek o zabarwieniu negatywnie wartosciujacym, :-#), ze
                    ich nie szanuja i vice versa - nieszczesne bezmozgie "matolki"
                    uwazaja "inteligentow" za darmozjadow i tak sie to kreci. Zauwaz, ze Ty jeszcze
                    poglebiasz te przepasc swoja nieszczesna retoryka, dobrze, ze malo kto zwraca na
                    nia uwage.
                    > Zwracam sie do szanownego forum z prosba o myslenie.
                    Forum mysli, ale samo nic nie wymysli. Jak wyczytalam w (przed)ostatnim
                    Newsweeku - 13,5 % Polakow chce, zeby ich dzieci mialy mature. Polska chce w
                    przyszlym roku przeznaczyc na nauke 0.3 PKB (Wegry 1.5). Doktorant na UW dostaje
                    1000 PLN.
                    Aha, jak Ci sie wydaje, ze w tym kraju rzadzi Lepper czy inny tlok, to sie grubo
                    mylisz: chyba nie dalas sie nabrac, na "szum medialny" wokol jego osoby?

                    I nie obrazaj mi tu kwieta. To tak na marginesie, bo on sam wie, jak z Toba
                    rozmawiac.
                    Pozdrawiam
                    PS. Czy w przyszlosci moglabys jasniej formulowac pytania? Nawet nie mam
                    pewnosci, czy to, co napisalam jest na temat.
                    Czytalam Twoje wypowiedzi na inne tematy - chociaz prawie nigdy sie z Toba nie
                    zgadzam, to imponuje mi mimo wszystko to, ze z takim uporem trwasz przy swoim.

                    • Gość: renka Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 21:58
                      Zaczynajac watek nie mialam i nie mam zamiaru nikogo obrazac.Przepraszam
                      wrazliwych.Lubie soczysta i metaforyczna retoryke. Jedynym moim celem jest
                      uswiadomienie ludziom, ze nie sa sami. Ze moze powinni sobie zadac pytanie z
                      tytulu watku.Ze moze powinni poszukac czegos wiecej w swoich zyciowych planach
                      poza bylejaka praca, bylejakim dachem nad glowa itd.
                      Uwagi o polskiej pisowni ignoruje, bo nie mam polskiego komputera, poza tym to
                      jest internetowy jezyk, a nie klasowka z polskiego.Myslcie, jak wam cos do
                      glowy przyjdzie, piszczie. Cos moze razem wymyslimy.
                      Sluchajcie, ja naprawde ciezko pracuje, nie jestem zadnym wealthy , ani
                      welfare. Lubie forum i tyle. W miedzyczasie, jak mnie nie ma , pracuje.
                • taira Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 08.12.01, 17:27
                  Uogólniasz :))
                  Pozdrawiam
    • Gość: Toi Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.cm-upc.chello.se 08.12.01, 18:16
      Renka, moze Ty zaprezentuj swoja wizje. Wynalazki i patenty Ci nie odpowiadaja,
      mowisz o wyznaczaniu tempa rozwoju, etc, ale co przez to rozumiesz? Co bys
      chciala, zeby bylo? Czego chcialabys sie moc spodziewac?...
      pzdr
      • Gość: renka Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 18:26
        Ja sie zapytowywuje, czego sie po was mozna spodziewac? Poza wewnetrzna i
        zewnetrzna emigracja, patentami , ktore pracuja dla obcych panstw i
        dyskutowaniem na forum , tudziez w odpowiednich dla przeintelektualizowanych
        kolkach zainteresowan ?
        • Gość: Toi Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.cm-upc.chello.se 08.12.01, 19:33
          Renka! A ja sie zapytowywuje, czego Ty, do diasia, chcesz?????? Powaznie pytam.
          Moze nam wyznaczysz kierunek jakis, sama widzisz, ze bladzimy tu jak te
          boyowskie dzieci we mgle.
          No i oczywiscie przylaczam sie do pytania fnolla. Czego mozemy sie spodziewac
          po emigrancie-inteligencie-wynalazcy?...
          pzdr
          • sabe-na moze o konia chodzi 08.12.01, 19:43
            Gość portalu: Toi napisał(a):

            > Renka! A ja sie zapytowywuje, czego Ty, do diasia, chcesz??????

            bialego?
            Z przywodca duchowym polskiej inteligencji na grzbiecie przybyc majacym z
            zagranicy i uzdrowic to paskudne przeintelektualizowanie?
            • Gość: renka o was chodzi i Polske IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 20:12
              Nikt nie przybedzie na bialym koniu, bo nikt w Polsce juz takim nie zaufa.Ten
              kon juz dawno jest w Polsce, tylko gdzie?
              • sabe-na Re: o was chodzi i Polske 08.12.01, 20:37
                Gość portalu: renka napisał(a):

                > Nikt nie przybedzie na bialym koniu, bo nikt w Polsce juz takim nie zaufa.Ten
                > kon juz dawno jest w Polsce, tylko gdzie?

                Nawet jak jest - to nie zamieni sie w Pegaza.
                Czy chcesz zeby polska inteligencja bila sie w piersi?
                To znaczy taka inteligencja o ktorej pisal fnoll - ludzie z tytulami doktorow i
                profesorow?
                Jak sobie wyobrazasz to? Kiedys byla "przywodcza rola klasy robotniczej" z ...na
                czele.
                To teraz ma powstac Polska Zjednoczona Partia Intelektualistow?
                Tlum sie rozentuzjazmowal - musze sie wyindywidualizowac.
                • Gość: renka PZPI IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 20:55
                  Podoba mi sie ten pomysl! W jednosci sila.Tylko czy egoistyczni z natury
                  intelektualisci znajda w sobie dosc sily, aby podjac taki wysilek?
                  Dla dobra zwyklego czlowieka ?
    • Gość: fnoll Czego sie mozemy spodziewac po emigrantach? IP: 195.150.224.* 08.12.01, 18:45
      mysle, ze w tym bajecznym watku trzeba z cala moca postawic i to pytanie

      emigrancie! co TY robisz dla matki Polski naszej? czy wspierasz aktywnie nasz
      akces do Unii Europejskiej? czy wspomagasz edukacje i walke z bezrobociem? czy
      dzialasz na rzecz polskich interesow w zamieszkanym obecnie prze sibie kraju?
      ulatwiasz naszym firmom wchodzenie na zachodnie rynki?

      bo jesli nie - to moze jestes malym, zwyklym czlowiekiem?

      pzdr

      fnoll
      • Gość: renka Wojtek i Tira IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 19:50
        Ja zadalam pytanie i widze, ze Tira i Wojtek sa na dobrej drodze, tzn jakiejs
        drodze, ktora chyba prowadzi do czegos lepszego niz dyskusje i wypychanki.
        Podoba mi sie pytanie-sugestia Wojtka o kolei, co prawda, ja mysle o
        transeuropejskiej, on wspomnial o czyms na ksztalt transyberyjskiej.Ale
        mysle , ze Wojtkowi chodzilo o wielkosc zamierzenia, a nie kierunek.Zadeklaruj
        sie Wojtek, bo to istotne, ten kierunek. Otoz ta wizja kolei z wieloma
        stacjami wydaje mi sie niezla. Pociagi w ciaglym ruchu , od stacji do stacji,
        jak czlowiek, ktory ma swoje zycie zaplanowane jakos, te swoja podroz od
        stacji do stacji.A na tych stacjach mozna bezpiecznie poczekac, przeczekac i
        doczekac sie swojego pociagu w miedzyczasie poglebiajac wiedze, jak sugeruje
        Tira.To juz jest cos.Ale to za malo.
        • Gość: Toi metafory IP: *.cm-upc.chello.se 08.12.01, 20:18
          Renka, intelektualystka nie rozumie rozantelaktuelazowanych metafor.
          Dobra, przepraszam. Renka, my sie nie przepychamy, my naprawde nie wiemy o co
          Ci chodzi, jaka jest Twoja wizja. Dlaczego nie chcesz odpowiedziec?...
          Co zrobilas dla Polski, moze to jest odpowiedzia, ale obawiam sie, ze w
          obecnych warunkach zdezaktualizowana.
          O kolei naprawde nie rozumiem albo mi sie nie chce. Nie mozesz napisac
          jak 'zwyczajnym ludziom'?
          No i jakaz roznica miedzy Polska a reszta cywilizacji w kontekscie misji
          intelektualistow w spoleczenstwie?
          • Gość: renka Re: metafory IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 20:50
            Chcialabym nie uzywac metafor, ale wtedy musialabym napisac kolejna prace
            doktorska na temat: rola polskiej inteligencji w wyrownywaniu roznic
            cywilizacyjnych , wynikajacych ze zbyt dlugiego przebywania w odosobnieniu.*)
            *) mam na mysli stan izolacji Polski od europejskich standardow
            Ciesze sie, ze dyskusja trwa, ale mamy za malo danych, aby cokolwiek
            zrobic.Nawet ta metafora z pociagami jest niezrozumiala, chociaz przyszla mi
            na mysl, jako najbardziej czytelna. Poza tym faktycznie, w Polsce mamy swietne
            koleje.I swietnych intelektualistow, ktorzy stoja na stacjach i czekaja na
            swoje pociagi.Tylko co z tego ma Polska?
            Czy te pociagi nie sa puste ?
            • Gość: Toi Re: metafory IP: *.cm-upc.chello.se 08.12.01, 20:59
              Ja rowniez ciesze sie szalenie, ze ta zajmujaca dyskusja trwa, ale, renka,
              poddaje sie z zalem. Pa, pa, dalszej rownie owocnej dyskusji zycze.
        • wojtekt30 Re: Wojtek i Tira 08.12.01, 21:35
          Wybaczcie, ale nie wychodzi mi dziś skracanie myśli i ironia. Najpierw chciałem
          obśmiać wyliczankę Kwieto (może mnie za to nie zlinczujecie) a wyszło
          niezamierzone poparcie. Ta kolej to taka "redukcja do absurdu" a i w tym Renka
          znalazła poparcie dla swoich myśli :(
          Renko: nie zgadzam się z Tobą bo nie uważam by ktokolwiek z racji posiadania
          czegokolwiek (inteligencji, wykształcenia itd.) był zobligowany do świadczenia
          jakiejś służby dla całego społeczeństwa. Skończył się mesjanizm, nie ma
          wybranych klas. Ważne by każdy robił najlepiej to co potrafii a wtedy glazurnik
          nie będzie kimś gorszym od profesora UW. (tylko nie nazywajcie mnie lewicowcem)
          Pozdrawiam
          Wojtek
          • Gość: renka Re: Wojtek i Tira IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 22:23
            Wojtek, przeciez rzad nie rzadzi jak mu sie podoba. Ma swoich doradcow.Jak
            myslisz, skad sie wywodza? Z intelektualistow.Czyli bycie intelektualista, tj
            czlowiekiem , ktory skonczyl co najmniej studia uniwersyteckie i potrafi
            abstrakcyjnie myslec do czegos zobowiazuje. Jacy doradcy, takie rzady.Chyba,
            ze w Polsce jest inaczej?
            Nie chowaj glowy w piasek.
      • Gość: renka wiatr IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 19:59
        Fnoll, ja wspomnialam, ze moj czas chyba minal, bo ja naprawde duzo zrobilam,
        bedac w Polsce. Mimo takiego silnego wiatru w twarz, ze przewracal drzewa i
        wyrywal je z korzeniami.Mimo, ze moj czas minal, to nie jestem obojetna na to,
        co sie dzieje teraz. Tu na obczyznie jak moge reklamuje wszystko co polskie.
        Jednak, kierunek i zakres rozwoju POlski wyznacza polska, rodzima, ta co tam
        mieszka i zyje inteligencja .Intelektualisci.
        • Gość: renka kto bedzie ich niosl? IP: *.home.cgocable.net 08.12.01, 22:53
          I jeszcze jedno. Wszelkie odsuwanie sie i stanie na uboczu prowadzi do
          powstawania calej armii kalek, ktore chca byc niesione (jak?),a same nie chca
          niesc innych, moze bardziej potrzebujacych(starych, chorych). Jakie
          spoleczenstwo wytrzyma taka armie kalek?
    • kwieto Sprobojmy jeszcze raz - i wyjasnijmy pare mitow. 09.12.01, 01:08
      Mit pierwszy: zalozenie, ze polska inteligencja jest przeintelektualizowana. Zaczelismy bronic
      polskiej inteligencji, a nie zadalismy prostego pytania - "a dlaczego Renka tak twierdzisz?
      Mozesz to twierdzenie uzasadnic?" Osobiscie nie widze przeintelektualizowania polskiej
      inteligencji

      Mit drugi: oderwanie polskiej inteligencji od swiata rzeczywistego - to chyba od razu
      mozemy wyjasnic, ze z racji zarobkow, koniecznosci przezycia, oraz wspomnianych juz
      wczesniej wynalazkow ultrauzytecznych, wychodzi na to, ze polska inteligencja wrecz jest
      zbyt skupiona na rzeczywistosci i sluzbie "zwyklemu czlowiekowi" (bo jak inaczej nazwac
      tych wariatow, ktorzy pracuja "dla dobra ludu" za psie pieniadze, podczas gdy byle hydraulik
      zarabia trzy razy tyle?)

      Mit trzeci: polska inteligencja to egoisci, ktorzy powinni pomagac biednym "szarym
      ludziom". To ja sie pytam - kto domaga sie dotacji, subwencji, wsparcia finansowego,
      wiekszych zasilkow? Inteligencja? A przypadkiem nie rolnicy, pielegniarki, gornicy, hutnicy,
      czyli "szarzy ludzie"? A jako ekonomista z wyksztalcenia pragne poinformowac, ze dotacje,
      subwencje itp. - na dluzsza mete staja sie szkodliwe dla subwencjonowanego. dzieje sie tak,
      poniewaz subwencjonowana firma nie musi byc konkurencyjna, nie musi rozwijac
      technologii, podnosic jakosci, wydajnosci i tak dalej. Efektem barier celnych, dotacji,
      subwencji jest kiepska jakosc produktow, "gospodarka niedoboru", przestarzalosc techniczna
      wyrobow.
      Dalej - zwiazki zawodowe, domagajac sie swiadczen socjalnych dla pracownikow powoduja
      wzrost bezrobocia (bo pracodawca podwyzszywszy place nie ma funduszy na zakup nowych
      maszyn, zatrudnienie nowych pracownikow - a w skrajnym przypadku - nie ma pieniedzy na
      rozwoj firmy, czy bycie konkurencyjnym, bo wyzsze place to wyzsza cena wryobu - wiec
      przedsiebiorstwo plajtuje, vide: Stocznia Gdanska - prosze porownac ja ze Szczecinska, ktora
      pare lat temu byla w gorszej kondycji, a teraz jest bodaj 3-cia na swiecie jesli chodzi o
      kondycje finansowa)
      Jeszcze Dalej - Kopalnie przynoszace miliardowe straty, zalegajace z podatkami od wielu lat,
      z ktorych polowe trzeba po prostu zamknac (krach gornictwa jest trendem zauwazalnym od
      kilkudziesieciu lat, tyle ze u nas gornicy protestuja przed zwolnieniami, wiec nie zdolalismy
      przeprowadzic reform jakie poczyniono np. w zaglebiu Rhury - a w Wlk. Brytanii
      protestujacych gornikow pani Tacher potraktowala nagonka policji i wszystkim to wyszlo na
      dobre)
      Pytanie - czy warto pomagac, skoro ci "szarzy ludzie" po prostu sprzeniewierzaja to co sie im
      daje? (Gornikom zaproponowano odprawy w wysokosci 30-50 tys. zlotych - to dosc, aby sie
      przebranzowic, zalozyc wlasna firme, zainwestowac - wiekszosc albo wydala na rzeczy takie
      jak samochod, albo nie zdecydowala sie odejsc z upadajacej kopalni)

      Mit czwarty - bezrobotny to "gorszy" ktos tu pisal, ze nie lubi takich co to nie dbaja o swoja
      przyszlosc (tu sie moge zgodzic), oraz bezrobotnych. Tak sie sklada, ze jestem bezrobotny, i
      mimo szukania pracy - ciezko jest znalezc jakas oferte. Jest roznica pomiedzy bezrobotnym
      ktoremu praca wisi, a takim kto szuka, ale nie znajduje - wiec nie generalizujmy.
      Natomiast jako "inteligent" mam o wiele wieksze szanse na rynku pracy - moge pracowac
      zarowno jako fizyczny jak i umyslowy, a im wiecej wiem, tym bardziej jestem
      wszechstronniejszy.

      Mit piaty - rzady w Polsce sprawuje inteligencja. Rzady w Polsce (i kazdym innym kraju)
      sprawuje wladza wybrana przez LUD - a wiec owych "szarych obywateli" - a ze ten "zwykly
      czlowiek" nie zna podstaw wiedzy i nie mysli - to potem niech sie nie dziwi, ze w kraju jest
      jak jest. I tu jest najbardziej pokrzywdzona inteligencja, ktora stanowi mniejszosc, znoszaca
      cierpliwie wybryki tych "zwyklych" obywateli... Kiedys zastanawialem sie ilu z poslow ma
      pojecie o czyms takim jak budzet (czytaj - odpowiednie wyksztalcenie, aby go moc
      sensownie zaopiniowac i glosowac). Jesli odrzucimy od razu opozycje, (ktora zawsze bedzie
      przeciw) to z 460paru poslow o ekonomii, a szczegolnie mechanizmach
      makroekonomicznych pojecie ma moze z 10-15 osob... No ale coz - LUD (zwykli ludzie)
      wybral...

      Na koniec osobiste wrazenia - po tym co wyprawiaja ci "zwykli obywatele" ktorymi mam sie
      jako "inteligencja" opiekowac, coraz czesciej mam ochote wyemigrowac z tego kraju - po
      prostu stracilem wiare, ze tych "zwyklych ludzi" da sie czegokolwiek nauczyc - a niestety to
      oni stanowia wiekszosc....
      • Gość: Toi Re: Sprobojmy jeszcze raz - i wyjasnijmy pare mitow. IP: *.cm-upc.chello.se 09.12.01, 03:21
        kwieto napisał(a):

        z racji zarobkow, koniecznosci przezycia, oraz wspomnianyc
        > h juz
        > wczesniej wynalazkow ultrauzytecznych, wychodzi na to, ze polska inteligencja w
        > recz jest
        > zbyt skupiona na rzeczywistosci i sluzbie "zwyklemu czlowiekowi" (bo jak inacz
        > ej nazwac
        > tych wariatow, ktorzy pracuja "dla dobra ludu" za psie pieniadze, podczas gdy b
        > yle hydraulik
        > zarabia trzy razy tyle?)

        Sie do retoryki przyczepila bym. Gdzie ta sluzba zwyklemu czlowiekowi, przeciez
        nie wszyscy sa wynalazcami. Renka chyba przyczepia sie do tej pracy 'dla dobra
        ludu', nie widzi jej poza paroma, jak to zdaje sie okreslila, wynalazkami. To, ze
        ktos malo zarabia, nie znaczy, ze pracuje dla dobra ludu, jakby z Twej wypowiedzi
        tu, kwieto, wynikalo. Ale ja moze dodam od siebie, ze osobiscie uwazam
        nauczycielke w szkole panstwowej, ktora robi to, co robi, dla pobierajacych
        nauki, a nie tylko dla tej pensji i wegetacji marnej, bo na lepsza za glupa, za
        inteligencka bohaterke ku dobru ludu w najczystszej postaci. Tezy kwieta ku
        poparciu. No ale takich nauczycielek niewiele. No to wtedy: czy szkolnictwo jest
        do bani, bo nie ma srodkow czy nie ma srodkow bo szkolnictwo / spoleczenstwa
        wiedza i myslenie jest do bani? Wiec wracamy do punktu wyjscia i nadal nie wiemy,
        sluzy ten inteligent dobru ludu czy nie sluzy...


        > Mit trzeci: polska inteligencja to egoisci, ktorzy powinni pomagac biednym "sza
        > rym
        > ludziom". To ja sie pytam - kto domaga sie dotacji, subwencji, wsparcia finanso
        > wego,
        > wiekszych zasilkow? Inteligencja? A przypadkiem nie rolnicy, pielegniarki, gorn
        > icy, hutnicy,
        > czyli "szarzy ludzie"?

        Bo my tu chyba o dwoch albo i trzech inteligencjach dyskutujemy. Rzadzacej (e-
        ekhm, jej 'inteligenckosc', a tym bardziej 'intelektualizm' - hmm - moze
        powinnysmy rozgraniczyc i zdefiniowac te dwa pojecia? - bywaja dyskusyjne, jak
        moj szacowny przedmowca pod koniec wywodow zauwaza) oraz rzadzonej i biednej,
        zarowno rozintelektualizowanej z klasa, przeintelektualizowanej, jak i zwyczajnie
        niedouczonej (artysci, dziennikarze, nauczyciele, pracownicy naukowi i
        umyslowi... nauczyciele strajkuja). Posrodku jest jeszcze inteligencja, ktorej
        niezle sie wiedzie (prawnicy, ekonomisci i inni majacy albo wiecej zyciowego
        sprytu albo szczescia - wspoltworzacy media, kulture, ktora ktos kupuje, majacy
        wlasne firmy zatrudniajace 'zwyklych ludzi'...etc) To uproszczenia oczywiscie,
        nie wyjezdzajcie mi tu ze znajomym ekonomista, co to gryzie sciane.
        A zatem - kto sie domaga czego i od kogo i kto powinien dac?... Hihi, no wlasnie.


        > Na koniec osobiste wrazenia - po tym co wyprawiaja ci "zwykli obywatele" ktorym
        > i mam sie
        > jako "inteligencja" opiekowac, coraz czesciej mam ochote wyemigrowac z tego kra
        > ju

        Ja mam ochote wyemigrowac obserwujac poczynania inteligencji rzadzacej, tej
        douczonej i tej niedouczonej - bo o caloksztalt chodzi. A w ogole - jest taki
        obraz - alegoria Malczewskiego z artysta, ktory ma wizje zawieszonego w powietrzu
        polskiego klebowiska przedstawicieli spoleczenstwa, strojow rozmaitych z roznych
        epok, oreza; w ktorym wszyscy sie miotaja i wszystko sie klebi. Mam ochote
        wyemigrowac, gdy dochodze do wniosku, ze to nie wina zwyklych obywateli, ze nie
        jest fajnie, nie inteligencji, ani czarnych, ani czerwonych, ani liberalow, ani
        masonerii i pokemonow tylko wszystkiego naraz i kazdego z osobna, ogromnego
        klebowiska uwarunkowan historyczno-geograficzno-ekonomiczno-kulturowych, ktorego
        rozplatac sie jeszcze dluuuuuugo, a moze nigdy, nie da, chocbym jako jednostka
        inteligencka, a inne ze mna, stanela na glowie i klaskala rzesami. Moge wyjechac
        albo zdecydowac, ze za bardzo kocham Malczewskiego i Wyspianskiego ('Wesele' moi
        drodzy! 'Chocholy' obraz!), ktorych nikt zagranica nie rozumie, ze nie moge zyc
        bez wierzb rosochatych i mentalnosci domowej i wlasnej, i zostac uprawiajac
        (dobrze, profesjonalnie, moralnie) swoj ogrodek na tym najlepszym ze swiatow. I
        tym niejednoznacznym nastrojowo akcentem - przepraszam, ze francuskim -
        refleksje swe doprowadzam do szczesliwego konca. Moze sie komu spodobaja.

        Pzdr wszystkich inteligentnych na swojskiej i na obcej ziemi - jak to kiedys
        slicznie zakonczyla mariposa - zmartwionych, wkurzonych, zalamanych, a
        najserdeczniej zdystansowanych.

        Toi
        • Gość: renka R: nauczanie podstawowe IP: *.home.cgocable.net 09.12.01, 04:44
          "Ale ja moze dodam od siebie, ze osobiscie uwazam
          nauczycielke w szkole panstwowej, ktora robi to, co robi, dla pobierajacych
          nauki, a nie tylko dla tej pensji i wegetacji marnej, bo na lepsza za glupia,
          (sic!) za
          inteligencka bohaterke ku dobru ludu w najczystszej postaci."-Toi
          Toi, nie badz az tak do bolu dosadna w swojej ocenie.Ta nauczycielka,
          szczegolnie nauczania poczatkowego to klucz do naszego sukcesu zyciowego. Ona
          uczy jak sie uczyc, aby osiagnac sukces zyciowy. Zastanawiam sie, dlaczego
          sfrustrowani bezrobotni inteligenci nie probuja znalezc pracy w
          szkolach.Przeciez w szkolach ksztalci sie rowniez przyszlych
          intelektualistow.Tylko do czego sie ich ksztalci? Do tanca chocholow? Czy do
          dzialania dla dobra zwyklego czlowieka? I dlaczego?
          • Gość: Toi Renka! IRONIA!!! IP: *.cm-upc.chello.se 09.12.01, 21:20
            Gość portalu: renka napisał(a):

            > "Ale ja moze dodam od siebie, ze osobiscie uwazam
            > nauczycielke w szkole panstwowej, ktora robi to, co robi, dla pobierajacych
            > nauki, a nie tylko dla tej pensji i wegetacji marnej, bo na lepsza za glupia,
            > (sic!) za
            > inteligencka bohaterke ku dobru ludu w najczystszej postaci."-Toi
            > Toi, nie badz az tak do bolu dosadna w swojej ocenie.Ta nauczycielka,
            > szczegolnie nauczania poczatkowego to klucz do naszego sukcesu zyciowego

            Jezu, przeciez ja te nauczycielke podziwiam (samam w pewnym sensie Silaczka,
            hihi), a o tym, ze glupia... Renka!!!
            :)
            • Gość: renka Re: Renka! IRONIA!!!(Toi) IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 01:12
              Ja to zrozumialam jako ironie, ale zbyt uszczypliwa. Mozna to bylo zrozumiec
              tak," ze wykonuje prosta, glupia prace , za ktora dostaje male pieniadze",
              albo "jest za glupia , aby dostawac wiecej," albo "madra to by pracowala w
              szkole prywatnej"..
              • Gość: Toi Re: Renka! IRONIA!!!(Toi) IP: *.cm-upc.chello.se 10.12.01, 05:18
                Ech... To byla ironia wobec tego typu twierdzen...
      • Gość: renka Re: Sprobojmy jeszcze raz - i wyjasnijmy pare mitow. IP: *.home.cgocable.net 09.12.01, 04:13
        Mit pierwszy: zalozenie, ze polska inteligencja jest przeintelektualizowana.
        Zaczelismy bronic
        polskiej inteligencji, a nie zadalismy prostego pytania - "a dlaczego Renka
        tak twierdzisz?
        Mozesz to twierdzenie uzasadnic?" Osobiscie nie widze przeintelektualizowania
        polskiej
        inteligencji
        Przeintelektualizowanie rozumiem jako uprawianie czystej retoryki, ktora
        wspina sie na wyzyny absurdu, przybierajac czasem postac blazna kpiacego z
        samego siebie.
        Wasze wypowiedzi pokazuja czesto smutny obraz intelektualisty o slabym duchu,
        ktory miota sie sam ze soba.Czyli jakby nic sie nie zmienilo od Wyspianskiego.
        Jedynie wypowiedz Tairy podoba mi sie, bo ona wie, ze Polacy musza nadrobic
        wiele na polu wiedzy.Nauka jezykow obcych, podwyzszenie ogolnego poziomu
        intelektualnego spoleczenstwa,a zmniejszenie przeintelektualizowania, ktore
        prowadzi do tanca chocholow.
        • Gość: ida Re: Sprobojmy jeszcze raz - i wyjasnijmy pare mitow. IP: *.csk.pl 09.12.01, 09:43
          ja też coś od siebie dorzucę

          1.WIEDZY NIE MOŻNA KUPIĆ, bo to jest coś co trzeba zdobyć samemu
          MOŻNA KUPIĆ DYPLOM
          DYPLOM NIJAK SIĘ MA DO POSIADANEJ WIEDZY

          ale przyznam, że w Polsce realia mamy takie, że dyplomy ułatwiają życie, bo
          jak coś od ciebie chcą to wyciągasz odpowiedni papier i nie musisz już niczego
          udowadniać - ale jesli ktos ocenia ludzi po dyplomach to dostaje to co dostaje


          2. Dlaczego ja mam pomagać "zwykłemu człowiekowi" skoro on sam nie chce sobie
          pomóc? Zaznaczę, że jestem jak najbardziej za pomaganiem, ale nie w takiej
          formie jak to się zwykło robić.
          Ja jestem przeciwna jakimkolwiek zasiłkom w formie, że ktoś dostaje jakąś
          ilość pieniędzy do ręki. Bo nie chcę uogólniać, ale niewielu jest takich
          ludzi, którzy wykorzystaliby te pieniądze w taki sposób, żeby coś w swoim
          życiu zmienić na lepsze.

          Pytanie dlaczego tak się dzieje?
          Chcą coś zmienić ale nie wiedzą jak, czy wiedzą jak ale nie chcą?

          Ja pomagam tylko i wyłącznie tym z pierwszej kategorii, co chcą coś zmienić ale
          nie bardzo wiedzą jak. A to nie zawsze jest nawet kwestia pomocy finansowej.
          • sabe-na Pozytywizmu trzeba nam? 09.12.01, 10:04
            Gość portalu: ida napisał(a):

            >
            > 2. Dlaczego ja mam pomagać "zwykłemu człowiekowi" skoro on sam nie chce sobie
            > pomóc?

            No wlasnie.

            Zaznaczę, że jestem jak najbardziej za pomaganiem, ale nie w takiej
            >
            > formie jak to się zwykło robić.
            > Ja jestem przeciwna jakimkolwiek zasiłkom w formie, że ktoś dostaje jakąś
            > ilość pieniędzy do ręki. Bo nie chcę uogólniać, ale niewielu jest takich
            > ludzi, którzy wykorzystaliby te pieniądze w taki sposób, żeby coś w swoim
            > życiu zmienić na lepsze.
            >
            Zamiast ryby - wedka? Tylko to nauczy wedkowac?

            > Ja pomagam tylko i wyłącznie tym z pierwszej kategorii, co chcą coś zmienić ale
            >
            > nie bardzo wiedzą jak. A to nie zawsze jest nawet kwestia pomocy finansowej.

            To moze wlasnie o "prace od podstaw"? Rence chodzi?
            Bo padly tez stwierdzenia o nauczycielach za malo kompetentnych (nie da sie ukryc)
            Ja to tak strzelam jak kula w plot.
            Ale czy to nie jest nawolywanie przez Renke do jakiejs rewolucji?
            (Ja to bym chetnie z Renka prywatnie maile powymieniala.)

            • Gość: renka moj email:renka@usa.com IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 01:44
          • Gość: renka Ida IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 01:40
            Wiedze kupujesz , placac za swoje studia. Ksiazki(na -) , ktore kosztuja,
            autobusowe bilety(na -), benzyna na dojazdy do szkoly(na-), caly koszt
            zwiazany z twoim pobytem na studiach , to jest koszt twojej wiedzy.W tym
            zawarte jest oczywiscie czesne ( na-), stypendia, granty itp nagrody(na +).
            Jak to wszystko policzysz dostaniesz swoj koszt.
            • Gość: ida RENKA IP: *.csk.pl 10.12.01, 07:41
              w takim układzie
              coś takiego jak samouk wogóle nie powinien istnieć

              a przecież istnieją
              biblioteki są za darmo, albo za naprawdę niewielkie pieniądze
              • Gość: renka wiedza za darmo? IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 08:05
                Oczywiscie, policz sobie koszt siedzenia w bibliotece (zamiast pracy za
                pieniadze) lub zamiast odpoczynku( to bedzie koszt twojego leczenia na choroby
                wynikle ze stresu), dodaj do tego koszt dojazdow itd. Nie ma nic za darmo.
                • Gość: ida Re: wiedza za darmo? IP: *.csk.pl 10.12.01, 08:26
                  Renka, i tak się nie zrozumiemy

                  poza tym wyobraź sobie, że z tymi chorobami to już dawno ktoś doszedł, że
                  jakieś 70-80% chorób przechodzi sama /gdy ludzie mają na tyle dużo zdrowego
                  rozsądku żeby je zostawić w spokoju/ ponieważ taki jest ich naturalny przebieg

                  ja to bym dała nawet więcej, bo od lat wogóle się nie leczę, ale to nie
                  oznacza, że nie zdarza mi się zachorować

                  i powiem Ci, że gdybym zaczęła ganiać po lekarzach to nie tylko zrujnowałbym
                  się finansowo ale także byłabym schorowaną inwalidką w szpitalu psychiatrycznym,
                  bo czego jak czego ale stresów mi w życiu nie brakowało. a ja sobie żyję i Bogu
                  dziękuję że zachowałam tyle zdrowego rozsądku

                  i dlatego tłumaczenie, że lekarze mają monopol na wyleczenie choroby
                  uniwersytety na wiedzę, Anglicy na angielski itd, i dlatego za to wszystko
                  trzeba im płacić grube pieniądze, WOGÓLE MNIE NIE PRZEKONUJE

                  ja zresztą nigdzie nie twierdziłam, że da się tak zupełnie bez pieniędzy
                  niestety ale jakieś pieniądze są potrzebne


        • kwieto Jeden mit dokladniej oraz pytanie do Renki 09.12.01, 10:27
          Mit - "klasa polityczna" to przedstawiciele inteligencji. Sluchajcie -
          politycy, to przedstawiciele LUDU. Czesc z nich ma doktoraty, skonczone studia,
          ale pod kryterium inteligencji nijak nie mozna ich podciagnac - wniosek nawet
          doktorat nie robi inteligenta. Czesc politykow wrecz domaga sie usuniecia
          inteligencji ze struktur panstwowych (Leppera "Balcerowicz musi odejsc"
          powtarzane przy kazdej okazji - a mysli tak nie tylko Lepper). Czy ja moge
          nazwac inteligentem posla ktory oprotestowuje wlasne dzialania (vide: Gabriel
          Janowski, ktory jako posel na sejm potrafil pod tym sejmem protestowac przeciw
          dzialaniom parlamentu...). No ale taki Janowski znalazl sie w sejmie, a taka na
          przyklad Unia Wolnosci (postrzegana jako partia inteligencka wlasnie) nie
          dostala nawet wystarczajacego poparcia aby przejsc poprzeczke. Wniosek kolejny
          - "zwykli ludzie" wypinaja sie na inteligencje i nie chca, aby im pomagala -
          wola politykow w stylu Leszka Millera, ktory najpierw obiecuje, ze zlikwiduje
          Senat, potem sie z tego wycofuje, albo uwaza, ze obnizenie stop procentowych
          przez RPP bedzie zbawienne dla gospodarki. (Tu dodam od siebie dla nie
          zorientowanych: obnizenie stop procentowych (dalej SP) przez rade polityki
          pienieznej (RPP) nie zmieni zbyt wiele, a wrecz moze wszystko pogorszcyc.
          Dzieje sie tak dlatego, ze SP wplywaja JEDYNIE na oprocentowanie kredytow,
          ilosc pieniadza na rynku i posrednio sile waluty w wymianie z zagranica.
          Zwiekszenie ilosci pieniadza na rynku w minimalny sposob pobudzi gospodarke
          natomiast spowoduje wzrost inflacji, co moze byc dla tej gospodarki
          niebezpieczne. (dlatego nie dodrukowuje sie pieniedzy na przyklad). Nizej
          oprocentowane kredyty - pozornie lepiej, bo taniej. Ale trzeba pamietac, ze
          jezeli doprowadzimy do masowego zaciagania kredytow teraz, to za jakis rok
          rozpocznie sie okres, kiedy wszyscy te kredyty beda splacac. Ich wydatki nie
          pojda na konsumpcje, czy inwestycje a na splaty kredytow. wtedy dopiero bedzie
          kryzys! No i sila waluty - pozornie gorzej dla eksporterow, ale tylko
          pozornie, bo po pierwsze mamy za to import technologii, inwestycji itd., poza
          tym okazuje sie, ze silna waluta w slabym stopniu ogranicza eksport - wszak
          wszystkie kraje ktore sa duzymi eksporterami (USA,JAPONIA, WLK. BRYTANIA itd.)
          maja bardzo silne waluty! Przypadek? Nie sadze...
          No wiec - czy Leszek Miller jest, czy udaje ekonomicznego idiote? I gdzie jego
          doradcy? Wychodzi na to, ze to jednak nie jest inteligencja... A przyklady
          takich nieprzemyslanych decyzji mozemy mnozyc - dlatego twierdze, ze POLITYCY
          NIE SA PRZEDSTAWICIELAMI INTELIGENCJI.

          Pytanie do Renki - tutaj piszesz:
          "Polacy musza nadrobic wiele na polu wiedzy.Nauka jezykow obcych, podwyzszenie
          ogolnego poziomu intelektualnego spoleczenstwa..."
          A na watku obok tlumaczysz, ze zdobywanie wiedzy to glupota i po co to robic
          (pytanie: po co nam wiedza o Mongolii?)

          No wiec jak to wedlug Ciebie jest - zdobywac ta wiedze, czy nie? Bo ja juz sie
          gubie w tym co ty chcesz udowodnic! Widze, ze usilujesz dowiesc dwoch
          sprzecznych tez na raz, moze sie zdecyduj?
          • Gość: renka kwieto teoria ekonomiczna? IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 02:09
            Obnizenie stop procentowych nie doprowadza do inflacji, kwieto. Polska POWINNA
            obnizyc stopy procentowe, poniewaz w sasiadujacych z nia krajach i w tych z
            ktorymi prowadzi wymiane handlowa sa one nizsze.Stopy % pownny byc JAK
            NAJNIZSZE. Poprawiloby to przeplyw pieniadza i umozliwiloby splacenie
            kredytow, ktore trzeba splacac, ABY DOSTAC NOWE KREDYTY, kochanie.Pieniadz
            musi plynac caly czas, nie moze odpoczac...
            • kwieto Renka niedouczona 10.12.01, 07:50
              Serdenko, poczytaj ksiazki ekonomiczne, polecam ekonomie Samuelsona i Nordhausa,
              ewentualnie Makroekonomie Begga i Fiszera. Tam sobie przeczytasz, ze zwiekszenie podazy
              pieniadza na rynku (spowodowane na przyklad obnizka stop procentowych) powoduje
              wzrost inflacji. Nie sluchasz poza tym notek prasowych, w ktorych RPP wyraznie mowi o
              UTRZYMYWANIU CELU INFLACYJNEGO.

              Chyba, ze tworzysz nowa ekonomie, mozesz wyjasnic, skad Ci sie wzial pomysl, ze stopy
              procentowe nie przykladaja sie na inflacje? Tylko ja poprosze wyjasnienie z odpowiednimi po
              temu wyliczeniami i wzorami opisujacymi zjawisko...
              • Gość: renka Re: Renka niedouczona ? IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 07:57
                Kwieto, za taka wiedze ze wzorami itd musialbys mi zaplacic w dolarach..hahaha
                Obnizenie stop procentowych pobudza gospodarke. Robia to obecnie USA .Wcale to
                nie ma zwiazku z inflacja. Teraz stopa % jest tu okolo 2 % , w Polsce to chyba
                z 10% , co? I po co? W tym przypadku popieram p. LM, ktory mnie ani ziebi ani
                grzeje, ale ma dobrego ekonomiste kolo siebie.
                • kwieto Re: Renka niedouczona ? 10.12.01, 08:05
                  Renka, poczytaj ksiazki o ekonomii, dobrze? Bo USA majac mala inflacje (bliska 0%) moze
                  sobie pozwolic na takie stopy procentowe jakie ma. Natomiast my mamy inflacje troche
                  wieksza. Podopowiadam: zajrzyj sobie w okolice modelu IS-LM, i nie rob z siebie idiotki (bo
                  tylko tak mozna nazwac Twoje madrzenie sie przy permanentnym braku wiedzy)
                  • Gość: renka Re: Renka niedouczona ? IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 08:09
                    ooohoho..kwieto ja wiem, ze ty wiesz lepiej. Przy takim nienormalnym poziomie
                    inflacji jaki jest w Polsce trzeba zlikwidowac szara strefe, ale kto jest tym
                    zainteresowany?
                    • kwieto Re: Renka niedouczona ? 10.12.01, 08:15
                      Szara strefe moze zlikwidowac obnizenie podatkow i liberalizacja kodeksu pracy. A
                      wychwalany przez Ciebie LM i jego doradca proponuja nam podwyzszenie lub zamrozenie
                      podatkow, ewentualnie 4 prog podatkowy. O liberalizacj kodeksu pracy w ich wydaniu nie
                      ma mowy. Dlatego uwazam, ze LM jest w ekonomicznym sensie - przyglupem

                      No ale dalej nie ma odpowiedzi nz pytania:

                      1. Przyklady tych sprzedajnych intelektualistow?
                      2. Czy w koncu bronisz tezy, ze wiedza jest istotna czy nie (bo sobie przeczysz)
                      3. Prosze o teorie, sprawdzajaca sie w zyciu, ktora mowi, ze spopy procentowe nie maja
                      wplywu na inflacje (wszystkie znane mi teorie ekonomiczne mowia o takim wplywie)

                      • Gość: renka koniecznosc istnienia szarej strefy IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 08:45
                        W Polsce szara strefa jest utrzymywana swiadomie.Generuje ona wysokie stopy
                        procentowe,bo nie mozna ich obnizyc ,a obnizenie tylko zwiekszy jej
                        posiadanie...bo wysoka inflacja to raj dla szarej strefy. Dziecko by do tego
                        doszlo.Caly obrot pieniadza to dwa strumienie, jeden bez podatkow, a drugi z
                        podatkami.Jezeli obnizysz podatki , szara strefa moze zmniejszy sie , ale
                        nieznacznie, natomiast biala sie nie zwiekszy...Pies lezy pogrzebany w tej
                        szarej.Jak sie ja zlikwiduje, bedzie mozna myslec o przymiarkach do
                        normalnosci. Ja mam teze, ze banki generuja te szara strefe.Utrzymujac wysokie
                        stopy %, sciagaja kapital do Polski, ktory nastepnie rozmywa sie w szarej
                        strefie..I nie ma namacalnych efektow inwestycji. Bo inwestor dostal po
                        grzbiecie i sie po cichu wycofuje.. Co widac nawet z daleka.Eh, sprawa nie jest
                        prosta.
                        • kwieto Pare pytan, i wyjasnienie klamstwa 10.12.01, 09:06
                          Dlaczego inflacja przeklada sie na szara strefe? W jaki sposob?
                          Dlaczego banki generuja szara strefe (tzn. jakie mialyby po temu powody?)
                          Stopy procentowe utrzymywane przez banki sa wynikiem stop procentowych NBP,
                          poza tym banki sa niezalezne, wiec co? Ogolnokrajowa zmowa bankow???
                          A kapital do jakiegokolwiek kraju sciaga stabilna i silna waluta, a nie stopy
                          procentowe bankow. Zreszta - z naplywu kapitalu tylko sie cieszyc, bo to wiecej
                          pieniadza na rynku, latwiej dostepne kredyty, szczegolnie inwestycyjne wiec i
                          wiekszy rozwoj gospodarczy, prawda? (pytanie o splate tych kredytow chwilowo
                          pomijam)

                          Renka - albo Ty jestes genialna, wtedy prosze o przystepne wyjasnienie tych
                          rewelacji, bo to burzy calkowicie podwaliny wspolczesnej ekonomii; albo nie
                          masz pojecia o tym, o czym piszesz. Wtedy skoncz to zalosne szamotanie sie i
                          udowadnianie absurdow.

                          No i niesmiertelne pytania bez odpowiedzi:

                          1. Przyklady tych sprzedajnych intelektualistow (NAZWISKA)?
                          2. Czy w koncu bronisz tezy, ze wiedza jest istotna czy nie (bo sobie
                          przeczysz)
                          3. Prosze o teorie, sprawdzajaca sie w zyciu, ktora mowi, ze spopy procentowe
                          nie maja wplywu na inflacje (wszystkie znane mi teorie ekonomiczne mowia o
                          takim wplywie)

                          • Gość: renka Re: Pare pytan, i wyjasnienie klamstwa IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 09:41
                            Jakie klamstwo ? To sa moje teorie, te z bankami. Moze idiotyczne.Od czegos sie
                            musialo zaczac. Tam jest pies pogrzebany.Co do reszty pytan ,to powiedz mi jaki
                            to kapital przyjdzie do kraju, w ktorym jest "oficjalna" szara strefa? Moze
                            tylko ten zainteresowany upraniem pieniedzy?
                            Wiedza-potrzebna tylko ta, ktora dobrze sprzedasz (z pozytkiem dla zwyklego
                            czlowieka).Reszta to wiedza dla twojej przyjemnosci. Nie ma zadnego znaczenia
                            dla innych.W Polsce jest za duzo wiedzy dla przyjemnosci, a mimo to nikomu nie
                            jest z tego powodu przyjemnie.
                            nazwiska -mam nadzieje , ze zobaczymy je wkrotce
                            teoria ekonomiczna -pomysl nad tym ,
                            za dlugo by trwalo wyjasnianie i za drogo to kosztuje, chcialbys aby renka dala
                            recepte na prosperity w Polsce? Za darmo?
                            • fantasia Re: Pare pytan, i wyjasnienie klamstwa 10.12.01, 09:59
                              "...aby renka dala recepte na prosperity w Polsce? Za darmo?..."

                              Renka, ja Ci zapłacę!!! Dawaj!!!
                              :-)))

                            • kwieto Czy ja musze od poczatku??? 10.12.01, 10:21
                              Renka, ja Ci za ta recepte na prosperity zaplace. chce tylko, abys udowodnila,
                              ze ta recepta wogole warta jest mowienia o pieniadzach. To znaczy: chce abys
                              udowodnila, ze ta recepta jest skuteczna w praktyce. Podejmuje sie zdobycia
                              dowolnych pieniedzy na jej zakup. Ale udowodnij mi, ze nie mowisz glupot (a tak
                              to wyglada w tej chwili - "wiem, ale nie powiem, ale na pewno mam racje")
                              Zaczynasz mowic jak Lepper (korego genialnym sposobem na gospodarke jest dodruk
                              pieniadza - efektem hiperinflacja), albo Stan Tyminski, ktory zalozyl partie X,
                              i opowiadal jak to wszyscy ekonomisci to gamonie, a on ma recepte na zbawienie
                              Polski...

                              No ale wracajac do bankow. Po pierwsze, banki sa instytucjami zaufania
                              publicznego. oznacza to, ze na przyklad plajta banku powoduje silne protesty
                              spoleczne. Po drugie banki maja OBOWIAZEK odprowadzania pewnej czesci
                              zdeponowanych srodkow finansowych jako tak zwana rezerwe obowiazkowa - do banku
                              centralnego (w przypadku Polski - NBP) Po trzecie wielkosc tej rezerwy reguluja
                              wlasnie stopy procentowe NBP. NBP sciagajac czesc pieniadza z rynku, tworzy
                              zabezpieczenie na ewentualne ratowanie upadajacego banku. Dlaczego ratowac
                              upadajacy bank? Bo jak wychodzi z pnkt. 1. gdy jeden bank upadnie to a) mamy
                              protesty spoleczne, b) ustawiaja sie kolejki pod pozostalymi bankami, zadajace
                              wyplaty oszczednosci. I tu dochodzimy do punktu 4. czyli tego, ze bank
                              obracajac pieniedzmi (przyjmujac depozyty i udzielajac kredytow) nigdy nie ma
                              tyle pieniedzy, zeby wyplacic je wszystkim klientom na raz. Wiec jesli kolejka
                              bedzie dostatecznie duza, to KAZDY bank splajtuje - caly system bankowy
                              rozsypuje sie jak domek z kart.
                              A tak sie sklada, ze ci zwykli obywatele nabrali kredytow, ktorych nie chca
                              albo nie moga splacac. Tworza sie wtedy tak zwane "zle dlugi" - czyli dlugi nie
                              sciagalne przez bank. (polecam lekture na temat kryzysu USA w latach 82-84,
                              spowodowanego wlasnie zadluzeniem wewnetrznym - nadmiarem kredytow udzielonych
                              przez banki, tworzacych wlasnie "zle dlugi"). Zlym dlugiem jest na przyklad
                              niesciagalny kredyt pana Leppera - zwyklego czlowieka (przynajmniej tak on sie
                              kreuje). (nawiasem mowiac Samoobrona jest najbogatrza partia w parlamencie - to
                              znaczy jej czlonkowie maja najwieksze majatki - a pono sie sklada z samych
                              ucisnionych i przesladowanych).

                              Aby uniknac zbytniego wewnetrznego zadluzenia kraju, oraz tworzenia owych
                              "zlych dlugow" podnosi sie stopy procentowe - zniecheca to ludzi do brania
                              kredytow, i wtedy mamy mniejsze ryzyko krachu gospodarczego. Kraj taki jak
                              Polska ma teraz problem, bo rozbuchane apetyty konsumentow trzeba jakos
                              wychamowac - tak aby gospodarka rozwijala sie bardziej rownomiernie, a nie
                              falami, jak dzieje sie gdy Bank centralny nie ingeruje - mamy wtedy
                              naprzemienne okresy swietnej koniunktury oraz glebokiego regresu. zadaniem NBP
                              jest lagodzenie tego cyklu - a to sie przeklada na stopy procentowe
                              poszczegolnych bankow.

                              No wiec doszlismy do tego, dlaczego stopy procentowe w bankach sa takie
                              wysokie, i zgodzilismy sie, ze w obecnej sytuacji sa one zwykla koniecznoscia,
                              stabilizujaca kryzysowa gospodarke.

                              Teraz kapital obcy. Kapital obcy ma u nas szereg ulatwien (wakacje podatkowe i
                              inne) wiec nie musi sie wiazac z szara strefa - dodac do tego musze, ze
                              propozycje pracy jako szara strefa dostawalem WYLACZNIE od firm krajowych.

                              No wiec dalej - wysokie stopy a szara strefa. Stopy procentowe nijak sie nie
                              maja do szarej strefy, bo zanizanie dochodow nie prowadzi do otrzymania kredytu
                              (a chyba o to mialoby chodzic przy temacie stop procentowych), a wrecz
                              przeciwnie - ten kto tworzyszara strefe nie moze wziac kredytu (wymog dochodow,
                              posrednio nan wplywaja stopy - im wyzsze, tym wiecej musisz zarabiac), a
                              deponowac pieniedzy w banku i czerpac profity z lokat tez nie moga, bo ryzykuja
                              wpadke przed urzedem skarbowym. Natomiast co tworzy szara strefe - bezrobocie,
                              prawda? A bezrobocie spowodowane jest albo kryzysem gospodarczym (na przyklad
                              nasyceniem rynku, co w przypadku Polski jeszcze nie nastapilo), albo
                              regulacjami prawnymi. Na przyklad, jesli 40% mojej pensji brutto zzeraja roznej
                              masci podatki, ZUS, dochodowy, skladka zdrowotna - to ja wole pracowac na
                              szaro, otrzymujac wiecej, przy jednoczesnych niskich kosztach mojego
                              pracodawcy. Dodajmy do tego sztywny kodeks pracy, ktory powoduje, ze
                              zatrudnienie pracownika ktory sie nie sprawdzi na przyklad powoduje spore
                              koszty zwiazane z jego placa, podatkami, problemem ze zwolnieniem... i mamy
                              powod szarej strefy. A NBP i stopy procentowe nijak sie maja do polityki
                              fiskalnej oraz kodeksu pracy. Dlatego rewelacje Renki sa absurdalne!

                              No i niesmiertelne pytania na koniec:
                              1. Przyklady tych sprzedajnych intelektualistow (NAZWISKA)?
                              2. Czy w koncu bronisz tezy, ze wiedza jest istotna czy nie (bo sobie
                              przeczysz)
                              3. Prosze o teorie, sprawdzajaca sie w zyciu, ktora mowi, ze spopy procentowe
                              nie maja wplywu na inflacje (wszystkie znane mi teorie ekonomiczne mowia o
                              takim wplywie)
                              4. Jak inflacja wplywa na istnienie szarej strefy? (zawsze mi sie wydawalo, ze
                              to system podatkowy ja generuje)
                              • Gość: renka ja to wiem, kwieto IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 15:33
                                "propozycje pracy jako szara strefa dostawalem WYLACZNIE od firm krajowych"- to
                                znaczy ze firmy krajowe unikaja placenia podatkow.To potwierdzalyby opinie
                                ludzi spoza Polski,inwestujacych w Polsce.
                                80% bankow w Polsce nalezy do kapitalu obcego. W krajach europejskich stanowi
                                to kilkanascie , do 30%.Moze dlatego te stopy % nie moga zostac obnizone?
                                Bo sie bank(i) nie zgadzaja?
                                ale odbiegamy od tematu, ktorym jest to czego mozemy sie spodziewac po
                                intelektualistach ..
                                ad pyt 1. badz cierpliwy , to sie stanie niebawem
                                ad pyt2. juz odpowiedzialam
                                ad pyt3 i 4 : juz odpowiedzialam
                                • kwieto Pytania ponownie 10.12.01, 16:16
                                  Ptania brzmialy tak:

                                  No i niesmiertelne pytania na koniec:
                                  1. Przyklady tych sprzedajnych intelektualistow (NAZWISKA)?
                                  2. Czy w koncu bronisz tezy, ze wiedza jest istotna czy nie (bo sobie
                                  przeczysz)
                                  3. Prosze o teorie, sprawdzajaca sie w zyciu, ktora mowi, ze spopy procentowe
                                  nie maja wplywu na inflacje (wszystkie znane mi teorie ekonomiczne mowia o
                                  takim wplywie)
                                  4. Jak inflacja wplywa na istnienie szarej strefy? (zawsze mi sie wydawalo, ze
                                  to system podatkowy ja generuje)

                                  Pytanie 1 - zobaczymy za trzy dni.
                                  Pytanie 2,3,4 - gdzie odpowiedzialas, bo ja nigdzie tych odpowiedzi nie widze,
                                  widze tylko zarzuty nie poparte zadna argumentacja, zadnymi wyliczeniami - wiec
                                  poprosze o podanie rzetelnych odpowiedzi wraz z odpowiednia argumentacja.

                                  Co do ostatniego stwierdzenia, ze w interesie bankow jest utrzymywanie wysokich
                                  stop procentowych - jest to czysty idiotyzm, bo im nizsze stopy procentowe -
                                  tym wiecej ludzi wezmie kredtyt, wiec niskie stopy procentowe sa w interesie
                                  banku - osiaga wtedy zysk ilosciowy. (bo nizsze oprocentowanie przemnozone
                                  przez wieksza ilosc klientow moze dac wieksze zyski niz wysokie oprocentowanie)
                                  Poza tym twierdzenie, ze istnieje jakas zmowa bankowa.... To pachnie
                                  twierdzeniem, ze wszystkiemu winna zydokomuna masonska - nie zapedzasz sie za
                                  bardzo?
                                  Tlumaczylem juz, ze stopy procentowe kredytow bankowych (i lokat) sa wynikiem
                                  wysokosci stop procentowych NBP, stopy inflacji (im nizsza tym nizsze stopy
                                  procentowe) i tak dalej - mam sie powtarzac?
                                  A Ty proponujesz obnizenie stop procentowych przez RPP, co zwiekszy inflacje i
                                  paradoksalnie spowoduje w dluzszym okresem wzrost oprocentowania kredytow. Poza
                                  tym same kredyty to nie gospodarka! Jeeeeezu! Dlaczego ja dyskutuje z
                                  imbecylami??? (pardon za slowa, ale w sensie ekonomicznym Ci sie nalezy)

                                  I powiedz, dlaczego sobie przeczysz? Dlaczego nam kazesz pracowac dla ludu, a
                                  gdy prosimy o podanie recepty (ktora pono znasz) na dobrobyt, to zadasz od nas
                                  gratyfikacji finansowej? Skoro krytykujesz to, ze zajmujemy sie kasa - dlaczego
                                  sama na ta kase tak lecisz??
      • Gość: fnoll podstawowy mit do wyjasnienia IP: 195.150.224.* 09.12.01, 10:06
        NIE MA takiej grupy spolecznej jak "inteligencja"

        prosze o komentarz jakiegos socjologa lub historyka :-)

        qale sie mnie wydaje, ze inteligencja wymarla w czasie wojny i zaraz po, i
        miala swoja specyfike, ktora dzisiaj nie wystepuje w naszym spoleczenstwie

        a nazywanie obecnej grupy ludzi wyksztalconych i pracujacych umyslowo
        "inteligencja" jest rownie bez sensu jak nazywanie ich "szlachta"

        pzdr

        fnoll
        • kwieto Re: podstawowy mit do wyjasnienia 09.12.01, 10:31
          Sa ludzie, ktorych mozna by podciagnac pod kategorie "inteligencja" ale raczej
          stanowia oni drobne grupki porozrzucane po kraju niz jakas jedna spojna "klase"
          czy "grupe spoleczna".

          Szczegolnie, ze nie kazdy z tytlem naukowym to inteligent, a i wielu bez
          wyksztalcenia swietnie sie w role inteligenta wpisuje, z drugiej strony patrzac
          • Gość: ida Re: podstawowy mit do wyjasnienia IP: *.csk.pl 09.12.01, 12:46
            ja to bym prosiła jakiegoś językoznawcę o wyjaśnienie skąd się to wzięło, że
            inteligencja w języku polskim oznacza także warstwę społeczną

            bo tak wogóle to każdy człowiek ma jakąś tam inteligencję /co by to nie
            oznaczało/
            • fantasia Re: podstawowy mit do wyjasnienia - do idy 10.12.01, 08:28
              Językoznawca się obudziła! :-)
              I głosi, że "inteligencja" jako grupa społeczna jest połączeniem dwóch
              łacińskich kawałków w coś, co znaczy w przybliżeniu "warstwa mądrych,
              myślących, kojarzących". A "inteligencja" jako cecha umysłu - "warstwa mądra,
              myśląca, kojarząca" - w pojedynczej osobie :-)))
              Tyle wynalazłam i wymyśliłam, ale wcale nie twierdzę, że mam rację. :-)
        • Gość: Toi Re: podstawowy mit do wyjasnienia IP: *.cm-upc.chello.se 09.12.01, 21:35
          Gość portalu: fnoll napisał(a):

          > NIE MA takiej grupy spolecznej jak "inteligencja"
          >
          > prosze o komentarz jakiegos socjologa lub historyka :-)
          >
          > qale sie mnie wydaje, ze inteligencja wymarla w czasie wojny i zaraz po, i
          > miala swoja specyfike, ktora dzisiaj nie wystepuje w naszym spoleczenstwie
          > a nazywanie obecnej grupy ludzi wyksztalconych i pracujacych umyslowo
          > "inteligencja" jest rownie bez sensu jak nazywanie ich "szlachta"

          Historykiem nie jestem ani socjologiem, ale moge powiedziec, ze racje masz (moge
          moze dlatego, ze historykiem rodzic moj jest). Pojecie 'inteligencja' nadal
          jednak funkcjonuje, choc moze to bez sensu. Niektorzy usiluja grupe te
          ochrzcic 'klasa srednia', pomysl chybiony, zwazywszy na pensje wielu
          zainteresowanych. Jak go zwal, tak go zwal. Wiekszosc z nas w tym watku precyzuje
          o co im chodzi - e-ekhm, z wyjatkiem autorki, no ale to juz zaakceptowalismy.

          pzdr!
          Toi
        • Gość: renka intelektualisci, nie inteligencja IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 02:34
          Inteligencja nazywa sie potocznie ludzi wyksztalonych, z reguly majac na mysli
          ukonczenie uniwersytetu. Intelektualisci to humanisci, nalezacy do czesci
          spoleczenstwa szeroko zwiazanej z kultura narodowa.Tych mam na mysli. Z racji
          swojego humanistycznego, czyli nastawionego na CZLOWIEKA wyksztalcenia , ciazy
          na nich obowiazek inny niz na inzynierach , czy wynalazcach.
          • Gość: Toi Re: intelektualisci, nie inteligencja IP: *.cm-upc.chello.se 10.12.01, 06:16
            Sluchajcie, 90% watku nie na temat, pozostale 10% to metadyskusja w stylu 'O
            czym jest ta dyskusja i czy to jest natrzasanie sie?' No, ale lepiej pozno niz
            wcale... Skoro ustalilismy juz tak wiele, chcialabym jeszcze poddac w
            watpliwosc znak rownosci, jaki renka stawia miedzy intelektualistami a
            humanistami, bo ze stawia wynika z naprzemiennego stosowania
            terminow 'intelektualisci' oraz 'wy'. Ustalmy jeszcze zatem, kto to sa 'wy'?
            Ktorzy to sa ci intelektualisci na forum? Czy to jest np intelektualistka
            Toi?... Ja nie wiem juz czy renki potrzasanie mna polaczone z dramatycznym
            zawodzeniem 'Czego sie mozna po was spodziewac?!' i domaganiem sie odpowiedzi
            kolo 6 nad ranem to jest potrzasanie mna wlasnie czy nie, a nie wiem dlatego,
            ze jestem humanistka - to bezdyskusyjnie, wobec bycia nastawiana na CZLOWIEKA
            (w oczach renki przeintelektualizowana intelektualistka) nalezaca do czesci
            spoleczenstwa szeroko zwiazanej z kultura anglosaska - no to nie wiem, zaliczam
            sie czy nie? Czy to jest tylko do polonistow i historykow (ale nie tych od
            powszechnej)? Czy fnoll co to sie para psychologia kliniczna jest szeroko
            zwiazany z kultura narodowa, ha, no i czy w ogole jest humanista skoro gaworzy
            z luboscia o neuronach - chyba jest, jako nastawiony na CZLOWIEKA... No ale mam
            jakies dziwne przeczucie, ze kwieto parajacy sie ekonomia i zarzadzaniem oglosi
            tu, ze on tez jest nastawiony na CZLOWIEKA, nie mowiac juz o inzynierze
            budujacym drogi, jesli sie taki wsrod forumowiczow znajdzie.

            No a gdy juz ustalimy, kim renka potrzasa, zadam pytanie:
            Renka! Jaki na nich (nas) ciazy obowiazek??? Co bys chciala zebysmy (oni)
            zrobili albo co uwazasz, ze inni chca albo nie chca, a dostac powinni???
            Powtarzam, bladzimy jak boyowskie dzieci we mgle, tematu nie zrozumielismy,
            metafor nie rozumiemy, przeciez widac, ze potrzebujemy kierunku!

            Toi przeintelektualizowana nic nierozumiejaca, jak i reszta zgromadzonych
            • Gość: renka Re: intelektualisci, nie inteligencja IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 07:08
              Zbliza sie rocznica wprowadzenia stanu wojennego, ktory byl poteznym zamachem
              na wolnosc czlowieka i ponizajacym ciosem w twarz polskiej kulturze.Takze
              wszystkie wartosci moralne zostaly wystawione na probe. Odraza do
              intelektualistow polskich, ktorzy poparli ten stan swoimi autorytetami zostala
              we mnie do dzis.
              Dlatego zadaje to pytanie wam, ktorzy dojrzeli do wyborow moralnych calkiem
              niedawno, a moze dawno..
              Czego sie mozna spodziewac po intelektualistach dzis, oprocz zdrady , w mysl
              ktorej, zamiast sluzyc zwyklym ludziom, zaczeli sluzyc , no wlasnie komu i
              czemu?
              Komu sluza intelektualisci w Polsce?
              I co moze byc tego przyczyna . Pieniadze?
              • kwieto Przyklady tych "sluzaccych" intelektualistow 10.12.01, 08:00
                Przyklady tych "sluzaccych" intelektualistow poprosze!
                Bo zaraz zaczne twierdzic, ze Renka to jest szpieg afganski i niech udowadnia, ze nim nie
                jest!
                • Gość: renka Re: Przyklady tych IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 08:17
                  Wiesz, kwieto, bylam bardzo mloda wowczas, ale pamietam przesuwajace sie po
                  ekranie TV (codziennie ktos inny mial swoj show)twarze intelektualistow,
                  wielkich autorytetow moralnych i ich szczebiot , w ktorym wzywali narod do
                  poparcia stanu wojennego.Te osoby zyja i sa w dalszym ciagu nie
                  kwestionowanymi autorytetami moralnymi..w Polsce.
                  • kwieto ZADAM NAZWISK 10.12.01, 08:21
                    Acha - czyli sa takie osoby, sa znane, ale nie wiem kto to jest?
                    Mowisz jak Lepper, ktory wymyslil, ze atak na WTC to zorganizowala Pruszkowska
                    Mafia....
                    Ja ZADAM nazwisk. Bo bez tego, to sa tylko nieweryfikowalne pomowienia. Poza tym
                    prosze pamietac, ze od stanu wojennego minelo 20 lat, i nastepuje juz wymiana pokoleniowa
                    powoli - inni ludzie sa autorytetami obecnie.

                    I niesmiertelny zestaw pytan bez odpowiedzi:

                    1. Przyklady tych sprzedajnych intelektualistow (NAZWISKA)?
                    2. Czy w koncu bronisz tezy, ze wiedza jest istotna czy nie (bo sobie przeczysz)
                    3. Prosze o teorie, sprawdzajaca sie w zyciu, ktora mowi, ze spopy procentowe nie maja
                    wplywu na inflacje (wszystkie znane mi teorie ekonomiczne mowia o takim wplywie)

                    • Gość: renka Re: ZADAM NAZWISK IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 08:59
                      Ja mysle, ze wkrotce sie dowiesz z prasy, kto to byl.Ja to widzialam w TV , to
                      nie sa pomowienia. Wraz ze mna widzialo to miliony ludzi w Polsce.
                      Nastapila wymiana intelektualistow- doradcow ? To czego mozemy sie po nich
                      spodziewac? Czy powielania tych samych wzorow, czy moze powstal nowy kodeks
                      honorowy intelektualisty?
                      • kwieto Re: ZADAM NAZWISK 10.12.01, 09:10
                        Renka, to ja juz wiem, dlaczego odcinasz sie od bycia intelektualistka. Bo
                        gdybys byla, to wiedzialabys, ze cos takiego jak mozg sluzy do myslenia, a nie
                        bezkrytycznego przyjmowania tego, co sie w telewizji pokazuje... A jak w
                        telewizji pokaza Ci UFO, albo krowe z piecioma glowami to tez uwierzysz?

                        No i jak zwykle niesmiertelne pytania na ktore domagam sie odpowiedzi:
                        1. Przyklady tych sprzedajnych intelektualistow (NAZWISKA)?
                        2. Czy w koncu bronisz tezy, ze wiedza jest istotna czy nie (bo sobie
                        przeczysz)
                        3. Prosze o teorie, sprawdzajaca sie w zyciu, ktora mowi, ze spopy procentowe
                        nie maja wplywu na inflacje (wszystkie znane mi teorie ekonomiczne mowia o
                        takim wplywie)

                        tym razem dodaje nowa rewelacje
                        4. Jak inflacja wplywa na istnienie szarej strefy? (zawsze mi sie wydawalo, ze
                        to system podatkowy ja generuje)
                  • Gość: fnoll dziwnosc natury kobiecej - do Renki IP: 195.150.224.* 10.12.01, 16:56
                    odbiegajac od glownego tematu:

                    piszesz, ze w czasie wprowadzenia stanu wojennego bylas bardzo mloda - a mialas
                    przeciez 67 lat! ja rozumiem, ze pojmowanie wieku jest subiektywne - no ale
                    zadziwiasz mnie ze swoja perspektywa czasu :-)
                    skoro u progu siedemdziesiatki bylas bardzo mloda, to jaka bylas u progu
                    czterdziestki?
                    no i jesli nie pamietasz twarzy sprzed dwudziestu lat, to chyba jednak nie
                    dlatego, ze bylas wtedy bardzo mloda ;-)

                    pzdr i czucia sie mlodo zycze :-)

                    fnoll
                    • kwieto Czy to za trudne napisac krotka odpowiedz 10.12.01, 19:49
                      Na proste cztery pytania??? (to do Renki)

                      Fnoll - pewnie miala pomrocznosc jasna, albo niedroznosc golenia prawego...

                    • Gość: renka Re: dziwnosc natury kobiecej IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 20:11
                      Co ja zrobie, ja jestem ponadczasowa...
                      • kwieto Ja chce odpowiedzi!!!! 10.12.01, 21:04
                        na swoje pytania - z uporem maniaka - ale co Ci szkodzi napisac tego jednego posta z
                        odpowiedzia na te wszystkie pytania mnie nurtujace? Zaznaczam - niech tylko beda
                        merytoryczne.
                      • Gość: fnoll do ponadczasowej Renki IP: 195.150.224.* 10.12.01, 22:42
                        ja bym to raczej nazwal - szczera inaczej ;-)

                        coz, kazdy na forum ma swiete prawo bajerowac ile wlezie, ale musi sie liczyc
                        takze z konsekwencjami - ze jego wypowiedzi, powiedzmy, straca na wartosci

                        mam nadzieje, ze nie zaliczysz tej wypowiedzi do "opluwania" - to tylko wyraz
                        moich, uzasadnionych, podejrzen co do autentycznosci twego stylu bycia na forum

                        zreszta - przeciez przedstawiania sie jako "opluwanej" tez ci nikt nie moze
                        zabronic :-)

                        a na pytania Kwieto to po prostu nie znasz odpowiedzi, no nie? przyznaj, nie
                        boj sie, tylko na tym zyskasz :-)

                        pzdr

                        fnoll
            • kwieto Kwieto odcina sie od intelektualistow 10.12.01, 07:57
              Jesli wg Renki Intelektualisci to humanisci, to ja przepraszam. Bo moje wyksztalcenie to
              babranie sie pieniadzu, czyli polaczanie matematyki (sic!) statystyki, ekonometrii,
              rachunkowosci i innych pikantnych (acz technicznych) przedmiotow. Ergo - czym jak czym,
              ale humanista to ja nie jestem. :")))))

              Za to Renka chyba jest, bo nie rozumie podstawowych zasad ekonomicznych - Powtarzam, i
              bede powtarzal w kazdym poscie - Podaj wzor, ktory opisuje, ze stopy procentowe NIE
              przekladaja sie na inflacje (dla ulatwienia, tematyki trzeba szukac wokol modelu IS-LM)
    • Gość: fnoll To co z tymi emigrantami? IP: 195.150.224.* 09.12.01, 10:02
      i nie mam na mysli tylko Renki, ale wszystkich polskich emigrantow, a
      szczegolnie tych ktorzy udzielaja sie na forum GW - a sporo ich tu przeciez

      Polonio! co robisz dla Polski i czego mozna sie po tobie spodziewac?

      bardzo prosze o pare niezykle waznych dla zywotnych interesow mej ojczyzny
      ogolnikow!

      pzdr :-)

      fnoll
      • Gość: dariolka Re: To co z tymi emigrantami? IP: *.shell.nl 10.12.01, 08:23
        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > Polonio! co robisz dla Polski i czego mozna sie po tobie spodziewac?
        >
        > bardzo prosze o pare niezykle waznych dla zywotnych interesow mej ojczyzny
        > ogolnikow!
        1.reklamuje
        2.wzbudzam zainteresowanie
        3.obalam stereotypy
        tyle ogolnikow, mam nadzieje, ze na razie wystarczy

        pozdrawiam
        • Gość: renka Re: To co z tymi emigrantami? IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 09:10
          Fnoll, usiluje zachowac prywatnosc i byc szczera. Robie bardzo wiele, aby
          poprawic obraz Polski . Bo nie jest za dobry.W czasie dyskusji, bo takie owszem
          sa , z Amerykanami, czy Kanadyjczykami poruszamy trudne tematy, ale sam fakt,
          ze rozmawiaja ze mna , (z Renka) daje IM przyjemnosc, chociaz czasem zarumienia
          sie .Ale to juz z mojej winy.A tak , powaznie, to promuje polskosc ZAWSZE.
        • Gość: fnoll Re: To co z tymi emigrantami? do dariolki IP: 195.150.224.* 10.12.01, 17:06
          na razie wystarczy ;-)

          ku chwale ojczyzny! chyle czapki wszystkim bedacym w awangardzie polskosci na
          obczyznie i entuzjastycznie krzesze skry ostrogami :-)

          pzdr

          fnoll
    • enancjo Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 09.12.01, 10:07
      .. jak bylem na studiach to dlugo dumalem nad
      fenomeenm kadra " kadra naukowa" i i doszedlem
      do wniosku, ze inteligencje nalezy dzielic np na :
      - oczytana ( umie sie zachowac itd , ale nie mysli
      i nie powiela, jest zawsze na czasie ) - pozorna inteligencja,
      - powielajaca ( czyta i powiela, laczy ze soba bzdury
      dla nikogo nie majace znaczenia, przemadrzala ) - udawana
      inteligencja,
      - myslaca ( tworcza, umie wyciagac wlasne wnioski,itd same
      pozytywy ) bardzo trudno ja spotkac .. to sa prawdziwki

      Na to naklada sie podzial na :
      - grupa sluzalcza ( im jest obojetne czy sluza ZSRR czy np UE,
      byleby komus sluzyc, taka natura, wczorajszy zaciekly wrog
      moze dzis dla nich byc przyjacielem --tzw inteligejca oczytana i
      powielajaca stanowi tu najwieksza sile )
      - grupa nie-sluzalcza ( konsekwentna w swoich zasadach moralnych i
      etycznych )

      pozdrawiam,
      Enancjo
    • ta_mar_ta Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? 09.12.01, 16:27
      Witajcie
      Renka w swoich postach grozi paluszkiem, perswaduje i przykłada klapsa polskiej
      inteligencji ( intelektualistom? - pytam, bo dość miesza te pojęcia)
      Tymczasem z jej wypowiedzi dowiedziałam się, że z Polski wyemigrowała dość
      dawno, a więź z krajem utrzymuje przez udzielanie nam połajanek na forum. Czy
      tak postrzega rolę intelektualisty za jakiego się sama bezsprzecznie uważa?
      Polskich intelektualistów, borykających się z trudami życia codziennego ( też
      jedzą, piją i muszą gdzieś mieszkać - dziwne, ale prawdziwe)
      nazywa "intelektualistami o słabym duchu" i krytykuje "wszelkie odsuwanie się i
      stanie na uboczu".
      Rozumiem, że ci o duchu silnym odsunęli sie na tyle daleko ( USA, Kanada,
      Australia i inne),że ich, uwagi renki o "staniu na uboczu i wszelkim
      odsuwaniu", nie dotyczą. Nie dotyczą też w żadnym wypadku jej samej!
      Przypuszczam, że renka wiedzie na Zachodzie życie "zwyczajnego człowieka", a
      chęć bycia intelektualistką rekompensuje sobie harcowaniem po forum.
      Kompleksy?
      Pozdrawiam fnolla i kwieto -solidaryzuję się z Waszymi wypowiedziami.
      • Gość: renka Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 05:53
        Intelektualisci to cos bardziej specjalnego niz zwykli absolwenci wyzszych
        uczelni.To absolwenci wydzialow humanistycznych, jak nazwa wskazuje
        zorientowanych na poznawanie czlowieka i tego co tego czlowieka tworzy.Jego
        kultura.
        • Gość: renka nasza kultura IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 06:13
          Tak wiec doszlismy do momentu, gdzie wyjasnilam co mam na mysli ,
          mowiac "intelektualisci".To ludzie scisle zwiazani z czlowiekiem i jego kultura.
          To ludzie , w ktorych cieniu dobrze jest sie schowac i cieszyc sie ze jest
          dobrze.To ludzie , ktorzy wyznaczaja normy moralne.
          • Gość: Toi Re: nasza kultura IP: *.cm-upc.chello.se 10.12.01, 06:22
            Ludzie, przeczytajcie wyzej zatytulowane 'intelektualisci, nie inteligencja',
            posty renki i moj, bedacy rownoczesnie odpowiedzia na 'nasza kultura'. Watek
            jest nie na temat, kto chce zaczac od poczatku?
            Toi, zainteresowana
    • Gość: renka klakierzy IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 06:27
      Wiedza ma swoja cene.Jak zatrudniam doradce, place mu .Jezeli zaplace mu wiecej
      niz innym, bedzie mnie pamietal.Mam u niego kredyt.Mam go w kieszeni.Moze mi
      nawet doradzac, to co JA chce.
      • Gość: Toi Ratunku IP: *.cm-upc.chello.se 10.12.01, 06:34
        ... wyszeptala Toi, a jej zrenice zmienily sie w znaki zapytania
        • Gość: jaro Re: Nie do kupienia! IP: 172.30.23.* 10.12.01, 08:24
          Mnie nie kupisz, Renka,to jestem fachowcem i jest to część mojej osobistej dumy
          i ważna część mojej osobowości.

          A poza tym, spójrzmy na sytuację historycznie: Polska stała się
          krajem "normalnym" pod pewnym względem: tak jak w innym kraju "być Polakiem"
          staje się równocnaczne z "byciem obywatelrm Polski". Podobnie jak w innych
          krajach. Kiedyś jednak Polska nie będąc samodzielnym Państwem ,była wartością,
          której kształt przechowywała w tradycji i kulturze pewna grupa ludzi. Stąd o
          ile w innym "normalnym" kralu intelektualiści z reguły dbają o sprawy społeczne
          i stając po stronie "ludu" mają zabarwienie kosmopolityczne, i z grubsza
          lewicowe, o tyle w Polsce następuje kryzys Intelektualizmu. Część tych elit
          pozuje na "intelektualizm" typu zachodniego, chcą ulepszać świat za wszelką
          cenę, w imię wyimaginowanej "wolności" i szczęścia dla mas, które ma być kalką
          ich pojmowania "szczęśliwego życia. Część gubi się w zalewie "Narodowej"
          retoryki, bo wybaczcie, ale Nie każdy, któremu bliski jest naród i swojskość
          jego bogatej i umiejscowionej w realiach historycznych kultury jest
          zaraz "narodowym nacjonalistą". Są i inni, wykształceni i oczytani, nierzadko
          fachowcy w tym co robią, pracujących na swoim stanowisku, w obrębie "swojej
          cząstki odpowiedzialności".
          Tak więc można w Polsce wyróżnić tych "intelektualistów", którzy mają dostęp do
          mediów, w większości uwikłani w banialki, tworzy się też dziwne zjawisko
          jako "autorytety" na różne tematy wypowiadają się gwiazdy estrady i aktorzy - w
          większości słabiutcy merytorycznie w tematach zpołecznych, moralnych,
          gospodarczych itp.

          Biorąc przykład z Wielkopolski, obszaru, który wygrywał wojnę gospodarczą w
          zaborze Pruskim, uderza to, że ich kadrą intelektualną byli ludzie wykształceni
          merytorycznie, technicznie, i ekonomicznie (Cegielski, Marcinkowski i inni.


          Mam ten luksus, że poza wykształcenien technicznym mam też rozległe
          wykształcenie "humanistyczne", i taki jest mój pogląd na życie, nie pozwoliłbym
          sobie na egzystencję bez solidnych podstaw. A podstawą jest to co praktyczne,
          jednak byłoby to ubogie bez szerszych horyzontów intelektualnych.

          Reasumując: ta głośna część intelektualistów, zwłaszcza 80% prezentowanych w
          mediach, to Ci, których przywództwo nigdzie nie prowadzi. Dla "zwykłych ludzi"
          najkorzystniejszy jest sojusz intelektualistów z tymi, którzy posiadają
          praktyczną wiedzę, i tymi, którzy przez których może iść rzeczywisty postęp
          gospodarczy, już ktoś wyżej przedstawił listę polskich osiągnięć. A zwykli
          ludzie? Nie wszyscy są tacy bezmyślni jak się im przypisuje, a le ta
          przysłowiowa "zwykłość" znakomicie usprawidliwia ich bierność.
          • kwieto Re: Nie do kupienia! 10.12.01, 09:18
            Ojeja wracamy do tego samego - juz przeciez mowilem, ze ludzie tacy jak
            politycy (aktorow tez mozna podciagnac) tudziez opisywani przez Ciebie ludzie
            "medialni" (o nich zapomnialem wspomniec-fakt), nie kwalifikuja sie wogole na
            okreslenie ich "inteligencja".
            • Gość: jaro Re: Nie do kupienia! IP: 172.30.23.* 10.12.01, 09:50
              To rzecz w miarę oczywista, ale to efekt tego, że większość informacji i
              poglądów czerpie się z TV, a także efekt "demokracji populistycznej" uprawianej
              w tym kraju, ale hyba ten aspekt historyczny to nie takie "ojej"? W momoencie
              kiedy nie siedzi nam na karku zaborca, okupant, mamy w miarę jednolite narodowo
              państwo (przed wojną Polska była raczej krajem wielonarodowym), nie ma
              Piłsudskiego, który ukróciłby tych "rozkrzyczanych" i głupich intelektualistów,
              czyli nie ma instytucji, która broniłaby "Polskiej Racji Stanu" przed nami
              samymi - jesteśmy bezradni, jako społeczeństwo państwowe. Ale z drugiej strony,
              nie ma co załamywać rąk, można pracować "po cichu", choć trochę, jak ja to
              próbuję na swoim stanowisku, a w miarę czasu możliwości się poszerzają, choćby
              na miarę jednej dziedziny wiedzy...
              • Gość: mariposa JAROOOOOO NARESZCIE JESTES!!!!!!!!!!!! IP: *.biz.mindspring.com 10.12.01, 23:33
                co ta dyskusja w sobie ma, ze udalo sie Ciebie sciagnac zza swiatow? ;-)))

                za co dziekuje wszystkim uczestniczacym!!!!!!

                buzka!
      • kwieto Nikonczonce sie pytania do Renki 10.12.01, 08:10
        1. Przyklady tych sprzedajnych intelektualistow?
        2. Czy w koncu bronisz tezy, ze wiedza jest istotna czy nie (bo sobie przeczysz)
        3. Prosze o teorie, sprawdzajaca sie w zyciu, ktora mowi, ze spopy procentowe nie maja
        wplywu na inflacje (wszystkie znane mi teorie ekonomiczne mowia o takim wplywie)
        • Gość: fnoll Kwieto, a czy Renka nie buja cosik? IP: 195.150.224.* 10.12.01, 17:14
          wlasciwie to co my o niej wiemy? razu pewnego przedstawila sie jako szacowna
          dama w szlachetnym wieku (lat 87) otoczona bajecznie wypasiona elektronika,
          chadza z mezem na oratoria, stawiala pub Herby w Warszawie, chyba para sie
          malarstwem, a jednoczesnie dwadziescia lat temu byla "bardzo mloda" przez co
          nie utrwalily sie jej nazwiska osob z telewizji, ktorych nie lubi jednakze do
          dzis

          kim jest Renka?

          moze to jakas zagubiona w czasoprzestrzeni esbecka prowokacja? ;-)

          pzdr!

          fnoll zarazony wirusem paranoi
          • kwieto A ja dalej nie mam odpowiedzi na swoje pytania! 10.12.01, 19:47
            Nawet jesli to prowokacja - chcialbym te odpowiedzi dostac!
    • Gość: kwieto Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualista IP: *.*.*.* 10.12.01, 13:01
      Czy Renka krytykuje sama siebie?

      Renka dzisiaj napisala: "teoria ekonomiczna -pomysl nad tym , za dlugo by trwalo
      wyjasnianie i za drogo to kosztuje, chcialbys aby renka dala recepte na prosperity w Polsce?
      Za darmo?"

      Tym samym zaprzeczyla propagowanym tu ideom, ze intelektualisci powinni sie oddac pracy
      dla narodu - bo owszem z checia sie bedzie udzielac, ale za odpowiednie PIENIADZE
      Wiec z jednej strony mamy krytyke, ze nie sluzymy krajowi, ze ganiamy tylko za kasa, a z
      drugiej strony - "chcecie miec dobrobyt? to musicie mi odpowiednio zaplacic!" A nie
      wystarczy Ci, ze Twoja wiedza zostanie uzyta w sluzbie narodu? Nie wystarczy Ci, ze
      bedziesz wielbiona przez lud? I jakie to maja byc pieniadze - rozumiem, ze wyplata w
      wysokosci sredniej placy krajowej (zarobki przecietnego "inteligenta") Cie nie satysfakcjonuje?

      Dlaczego jestes hipokrytka? Dlaczego krytykujesz innych, nie zauwazajac, ze sama nie robisz
      NIC z tego co wciskasz nam jako nasz obowiazek? Co Renka zrobilas wlasciwie dla kraju?
      "Dajcie mi pieniadze, to powiem jak uzdrowic gospodarke" - tylko kasa, kasa, kasa!

      (pozostawiam tu na boku to, ze Twoja teoria ekonomiczna jest totalnym absurdem i
      nieznajomoscia praw makroekonomicznych)


      Dopisek odnosnie Polskiej inteligencji wg Renki:

      Rozumiem, ze skoro inteligencja to absolwenci szkol o kierunku humanistycznym, kierunek
      jaki ma Polska - gospodarczo, politycznie, i tak dalej - powinni wyznaczac przedstawiciele
      profesji takich jak: Historyk Sztuki, Psycholog, Archeolog, Geograf, Geolog (choc tu nie
      jestem pewien, czy nie uczy sie ich za duzo niehumanistycznych rzeczy), Pedagog (a i to nie
      kazdy, bo co z matematykami, fizykami, chemikami i innymi takimi?), Filozof, Futurolog,
      Socjolog, Prawnik (tu tez sie mozna poklocic, bo wprowadzaja im elementy bardziej scislych
      przedmiotow), Artysta Malarz, Rzezbiarz, Rezyser filmowy, Aktor, Kucharz...

      a reszta, (Matematycy, fizycy, elektronicy, informatycy, architekci, chemicy, inzynierowie
      lotnictwa, geodeci, Ekonomisci, inzynierowie wszelkiej masci) to po prostu imbecyle, ktorzy
      nie zasluguja na branie ich pod uwage jako inteligentow. Nie mowiac juz o tym, ze na
      przyklad ja, (ukonczona uczelnia ekonomiczna) z racji tego, ze uczyli mnie i przedmiotow
      scislych i humanistycznych zarazem zasluguje jedynie na miano polglowka, czy
      polinteligenta... Slabo, slabo z ta teoria :((


      No i niesmiertelne pytania na koniec:
      1. Przyklady tych sprzedajnych intelektualistow (NAZWISKA)?
      2. Czy w koncu bronisz tezy, ze wiedza jest istotna czy nie (bo sobie przeczysz)
      3. Prosze o teorie, sprawdzajaca sie w zyciu, ktora mowi, ze spopy procentowe nie maja
      wplywu na inflacje (wszystkie znane mi teorie ekonomiczne mowia o takim wplywie)
      4. Jak inflacja wplywa na istnienie szarej strefy? (zawsze mi sie wydawalo, ze to system
      podatkowy ja generuje)
      • Gość: renka kilka pytan do intelektualistow IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 16:12
        Kwieto, jestes juz zmeczony,odbiegasz od tematu, w dodatku , calkowicie NIE
        MASZ RACJI co do mojej osoby.
        Nie dostalam odpowiedzi na pytanie, czego mozna sie spodziewac po
        intelektualistach?
        Jezeli tej odpowiedzi nie ma, co to znaczy?
        Nie ma ich?
        Sa , ale sie nie ujawniaja?(dlaczego?)
        Sa, ale nic nie wiedza?(dlaczego?)
        Sa , ale sie sprzedali ?(komu i dlaczego?)
        Sa, ale sie izoluja(dlaczego?)
        Sa, ale nie chca dzialac dla dobra zwyklego czlowieka? (dlaczego?)
        No, bo jezeli nawet ty, mimo ukonczenia studiow i oczytania w
        materii "czlowiek i jego potrzeby" nie potrafisz , poza niekonczaca sie
        dyskusja, juz w koncu z samym soba chwilami, odpowiedziec mi na to pytanie,
        czego ty sie spodziewasz od NICH (intelektualistow), to co mam o tym myslec,
        poza tym, co powyzej?
        A jezeli ty jestes jednym z nich, to czego sie spodziewasz po sobie jako
        bezrobotnym (intelektualiscie)?
        • kwieto Ale kto to sa intelektualisci??? 10.12.01, 16:26
          Czego sie spodziewam po sobie? Uczciwej pracy w powierzonym mi zakresie
          obowiazkow. Tyle jesli chodzi o relacje ja - panstwo.

          Natomiast nie odpowiadasz na pytania, czemu przeczysz wlasnym slowom? czemu
          jestes hipokrytka? (a przynajmniej tak sie zachowujesz?)

          No i niesmiertelne pytania, na ktore oczekuje rzetelnej i merytorycznej
          odpowiedzi (z pierwszym mozemy poczekac, ale odpowiedz na reszte jak na razie
          przypomina belkot)

          No i niesmiertelne pytania na koniec:
          1. Przyklady tych sprzedajnych intelektualistow (NAZWISKA)?
          2. Czy w koncu bronisz tezy, ze wiedza jest istotna czy nie (bo sobie
          przeczysz)
          3. Prosze o teorie, sprawdzajaca sie w zyciu, ktora mowi, ze spopy procentowe
          nie maja wplywu na inflacje (wszystkie znane mi teorie ekonomiczne mowia o
          takim wplywie)
          4. Jak inflacja wplywa na istnienie szarej strefy? (zawsze mi sie wydawalo, ze
          to system podatkowy ja generuje)
        • Gość: Obcasowa Re: kilka pytan do intelektualistow IP: 217.153.32.* 24.12.01, 10:16
          Renka, zesrodkuj sie, zaczniesz jasniej widziec i bardziej logicznie sie
          wypowiadac. Z trudem dobrnelam do tego miejsca w milczeniu, doprawdy. Padlo
          pare rozsadnych glosow, ale nie sluchasz.

          Intelektualista humanista - posiada gruntowna wiedze humanistyczna, wykazuje
          humanistyczne podejscie do problemow (w srodku zainteresowania czlowiek - jego
          zdrowie, samopoczucie, rozwoj, zwiazki z innymi ludzmi i komunikacja).
          Proponowalabym uznac takze intelektualiste - niehumaniste, ktory posiada
          gruntowna wiedze niehumanistyczna, do zdobycia ktorej uzyl intelektu. Wykazuje
          analityczne podejscie do problemu, co nie oznacza, ze w srodku zainteresowania
          nie stoi czlowiek, jego zdrowie, samopoczucie, rozwoj, itd.
          Widza inne metody realizacji byc moze tych samych celow. Przy tym, zaloze sie,
          obaj maja watpliowsci.
          Ale to juz sa dylematy natury moralnej, do indywidualnego rozwazenia: co robic
          dla siebie a co dla innych, gdzie, za ile, czyja praca jest bardziej pozyteczna
          i czy tylko pozytecznoscia w zyciu sie kierowac.

          ps. kazdy Rozsadny czlowiek najpierw dba o swoje potrzeby (jego sprawa jakie ma)
          i potem w poczuciu bezpieczenstwa robi cos jeszcze jesli mu starcza sil i
          srodkow, ochoty, zapalu itd. Trudno dyskutowac o filozofii, gdy sie komus kaze
          zaciskac pasa. Czasem zbyt rozwinieta swiadomosc prowadzi do zagubienia w
          rzeczywistosci. A chyba nie o to chodzi...
          Podsumowujac: kazdy robi swoje, jak potrafi, wystarczy, ze nie szkodzac innym.
          A zbawienie swiata - :):):):):):)...
        • Gość: Obcasowa Re: kilka pytan do intelektualistow IP: 217.153.32.* 24.12.01, 10:19
          Gość portalu: renka napisał(a):

          > Kwieto, jestes juz zmeczony,odbiegasz od tematu, w dodatku , calkowicie NIE
          > MASZ RACJI co do mojej osoby.
          > Nie dostalam odpowiedzi na pytanie, czego mozna sie spodziewac po
          > intelektualistach?
          > Jezeli tej odpowiedzi nie ma, co to znaczy?
          > Nie ma ich?
          > Sa , ale sie nie ujawniaja?(dlaczego?)
          > Sa, ale nic nie wiedza?(dlaczego?)
          > Sa , ale sie sprzedali ?(komu i dlaczego?)
          > Sa, ale sie izoluja(dlaczego?)
          > Sa, ale nie chca dzialac dla dobra zwyklego czlowieka? (dlaczego?)
          > No, bo jezeli nawet ty, mimo ukonczenia studiow i oczytania w
          > materii "czlowiek i jego potrzeby" nie potrafisz , poza niekonczaca sie
          > dyskusja, juz w koncu z samym soba chwilami, odpowiedziec mi na to pytanie,
          > czego ty sie spodziewasz od NICH (intelektualistow), to co mam o tym myslec,
          > poza tym, co powyzej?
          > A jezeli ty jestes jednym z nich, to czego sie spodziewasz po sobie jako
          > bezrobotnym (intelektualiscie)?

          Renka, skup sie, zaczniesz jasniej widziec i bardziej logicznie sie wypowiadac. Z
          trudem dobrnelam do tego miejsca w milczeniu, doprawdy. Padlo pare rozsadnych
          glosow, ale nie sluchasz.

          Intelektualista humanista - posiada gruntowna wiedze humanistyczna, wykazuje
          humanistyczne podejscie do problemow (w srodku zainteresowania czlowiek - jego
          zdrowie, samopoczucie, rozwoj, zwiazki z innymi ludzmi i komunikacja).
          Proponowalabym uznac takze intelektualiste - niehumaniste, ktory posiada
          gruntowna wiedze niehumanistyczna, do zdobycia ktorej uzyl intelektu. Wykazuje
          analityczne podejscie do problemu, co nie oznacza, ze w srodku zainteresowania
          nie stoi czlowiek, jego zdrowie, samopoczucie, rozwoj, itd.
          Widza inne metody realizacji byc moze tych samych celow. Przy tym, zaloze sie,
          obaj maja watpliowsci.
          Ale to juz sa dylematy natury moralnej, do indywidualnego rozwazenia: co robic
          dla siebie a co dla innych, gdzie, za ile, czyja praca jest bardziej pozyteczna i
          czy tylko pozytecznoscia w zyciu sie kierowac.

          ps. kazdy Rozsadny czlowiek najpierw dba o swoje potrzeby (jego sprawa jakie ma)i
          potem w poczuciu bezpieczenstwa robi cos jeszcze jesli mu starcza sil i srodkow,
          ochoty, zapalu itd. Trudno dyskutowac o filozofii, gdy sie komus kaze zaciskac
          pasa. Czasem zbyt rozwinieta swiadomosc prowadzi do zagubienia w rzeczywistosci.
          A chyba nie o to chodzi...
          Podsumowujac: kazdy robi swoje, jak potrafi, wystarczy, ze nie szkodzac innym. A
          zbawienie swiata - :):):):):):)...
    • Gość: fnoll Kto jest intelektualista, a kto matolem? IP: 195.150.224.* 10.12.01, 16:35
      czy wykluly sie juz tutaj jakies zgrabne definicje?
      czy juz wiemy o czym rozmawiamy? ;-)

      aha - no i czy ten polski system edukacyjny wypuszcza tylko matolow i
      (przeintelektualizowanych) intelektualistow, czy moze produkuje takze inne
      grupy spoleczne, nieslusznie pominiete? np. grupy burakow, japiszonow, skejtow,
      dresiarzy, fajansiarzy, scislowcow, plastikow, egzaltowanych ciz, wypindrzonych
      lasek, trojkatow... no i serdecznych oraz uczciwych bez wygorowanych ambicji ;-)

      pzdr!

      fnoll
    • Gość: ida OŚWIADCZENIE IP: *.csk.pl 10.12.01, 17:17
      dobra, Renka, chcesz odpowiedzi?

      otóż
      ja intelektualistka /co by to nie oznaczało/ niniejszym oświadczam, że nie
      należy się po mnie spodziewać niczego dobrego /co by to nie oznaczało/
      • kwieto Czy to zatrudne napisac jednego posta 10.12.01, 19:52
        w ktorym beda zgrabnie napisane merytoryczne odpowiedzi na moje pytania???
        (to oczywiscie pytanie do Renki)
        • Gość: ida Re: Czy to zatrudne napisac jednego posta IP: *.csk.pl 10.12.01, 20:00
          uuufffff, ja już się wystraszyłam że to do mnie

          • Gość: renka ide myslec IP: *.home.cgocable.net 10.12.01, 20:54
            Interesuje mnie intelektualisci, bo na nich ciazy obowiazek czuwania nad
            rozwojem intelektualnym zwyklego czlowieka.Nie zadne tam matoly, (chociaz
            chcialyby sie nazywac zwyklymi ludzmi), albo inni dresiarze czy buraki.
            Zwykly czlowiek to brzmi pieknie.Nawet w tej nazwie jest cos ludzkiego.Ale jak
            kazde piekno powinno byc chronione, tak ten zwykly czlowiek wymaga troski i
            opieki. Zeby sie nie zeszmacil, zeby nie zapomnial, ze jest czlowiekiem.I zeby
            nie zapomnial , ze jest najwazniejszy w swiecie zwierzat.
            Gdy intelektualisci odwracaja sie od niego, zwykly czlowiek obraza sie. I
            zaczyna zyc tak, jak potrafi.Sam.Pograzony w swoim jestestwie, nawet nie
            probuje nic zmienic , bo nie wierzy , ze sie da.Bo tylu juz probowalo przed
            nim. Ktoregos dnia spakowali swoje nedzne plecaki i wyjechali .A on ..
            • kwieto Re: ide myslec 10.12.01, 21:25
              Zwykly czlowiek w naszej rzeczywistosci, to klapiacy szczeka stwor, ktory dba wylacznie o
              to, aby tym, ktorym lepiej, bylo gorzej od niego.

              Niech kazdy sie zajmie swoim wlasnym rozwojem i nie zmusza innych do rozwijania sie
              wbrew ich woli a wszyscy beda szczesliwsi (to odnosnie tej opieki i troskliwosci i czuwaniu
              nad jego rozwojem) - po prostu: NIC NA SILE. A zwykli ludzie po prostu nie maja ochoty
              sie rozwijac (i Ty Renka jako specjalistka od Polski i jej problemow nie wiesz????) - a byly
              czynione takie proby - wszystkie skonczyly sie fiaskiem. Wiec nich inteligenci zajma sie
              swoim interesem, a zwykli ludzie swoim - bedzie to lepsze dla wszystkich

              I ZADAM OD RENKI ODPOWIEDZI NA MOJE PYTANIA. TO TYLKO JEDEN
              (MERYTORYCZNY) POST - CZY TO PRZEKRACZA TWOJE MOZLIWOSCI?
            • Gość: fnoll nowomowa ciagle zywa! IP: 195.150.224.* 11.12.01, 00:04
              w poscie Renki "ide myslec" wystarczy zamienic intelektualiste na "klasowo
              uswiadomionego" a zwyklego czlowieka na "proletariat" i juz mamy sliczny tekst
              na spotkanie mlodych ZSMPowcow :-))))))))))))))))))

              jak ktos nie wierzy to prosze:

              Towarzysze!

              Interesuja mnie ludzie klasowo uswiadomieni, bo na nich ciazy obowiazek
              czuwania nad rozwojem swiadomosci klasowej proletariatu. Nie zadnych tam
              kulakow, (chociaz chcieliby sie nazywac proletariatem), albo innych trockisci
              czy bakuninowcow. Proletariat to brzmi pieknie. Nawet w tej nazwie jest cos
              ludzkiego. Ale jak kazde piekno powinno byc chronione, tak ten proletariat
              wymaga troski i opieki. Zeby sie nie zeszmacil, zeby nie zapomnial, ze jest
              proletariatem.I zeby nie zapomnial, ze jest najwazniejsza klasa w
              spoleczenstwie. Gdy uswiadomieni klasowo odwracaja sie od niego, proletariat
              obraza sie. I zaczyna zyc tak, jak potrafi. Sam. Pograzony w swoim jestestwie,
              nawet nie probuje nic zmienic , bo nie wierzy , ze sie da. Bo tylu juz
              probowalo przed nim. Ktoregos dnia spakowali swoje nedzne plecaki i wyjechali.
              A on ...

              [oklaski]

              niech zyje proletariat pod czulym przewodnictwem uswiadomionych klasowo!

              [oklaski, oklaski]


              coz, Renko, podswiadomosc, wyparte wspomnienia - plataja czasem figle, a i
              ofiara z czasem upodabnia sie do kata ;-)

              pzdr

              fnoll
              • Gość: renka Re: nowomowa ciagle zywa! IP: *.home.cgocable.net 11.12.01, 03:23
                Fajna mowke przygotowales, fnoll. Jestem pod wrazeniem, ale ..to chyba jest
                tak, ze zwykly czlowiek bez drodowskazu intelektualnego nie wie , dokad ma
                isc.Wtedy idzie za tlumem, a w tlumie wiadomo, to vox populi decyduje.Wiec ,
                akurat ja nie o tym.
                Uwazam, ze intelektualisci w kazdym narodzie pelnia role takiego
                drogowskazu.Moralnego i intelektualnego. Z racji swojego wyksztalcenia,
                glebokiej wiedzy o czlowieku i jego potrzebach , wiedzy , ktora istnieje odkad
                istnieje panstwo,ma kilka tysiecy lat(!), oraz z racji kultury , ktora TWORZA
                i ktora przekazuja czlowiekowi. Sa oni niezbedni do istnienia panstwa. Jezeli
                ich nie ma, narod zamienia sie w tlum, w ktorym rzadza populisci. Jezeli nie
                ma intelektualistow ,umiera kultura.
                A co tworzy narod?
                W moim watku pytam czego sie mozna spodziewac po intelektualistach? Dlaczego w
                krajach demokratycznych sluza oni czlowiekowi, a jak jest w Polsce ?
                Jakie sa przyczyny takiego stanu rzeczy, ze nie potraficie mi odpowiedziec?
                Ico zrobic, aby sytuacje poprawic?
                • Gość: Toi Re: nowomowa ciagle zywa! IP: *.cm-upc.chello.se 11.12.01, 06:46
                  Nie widze, aby w krajach demokratycznych (w Polsce, rozumiem, komunizm w
                  najgorszym wykrzywionym wydaniu) intelektualisci pelnili role drogowskazu
                  intelektualnego, a tym bardziej moralnego; a jezeli w jakims zakresie pelnia,
                  to nie w wiekszym niz w Polsce.

                  Toi, co wlasnej ochoty do bycia drogowskazem nie jest pewna
                  • Gość: renka Re: nowomowa ciagle zywa!(Toi) IP: *.home.cgocable.net 11.12.01, 08:01
                    Wiesz, Toi, a ja to widze tu w Kanadzie.Istnieja silne autorytety moralne we
                    wladzach,wybory sa traktowane jako obowiazek. Czasem zauwazam przepychanki w
                    parlamencie, ale odbywa sie to wszystko na wysokim poziomie etycznym. Zreszta
                    jest komisja , ktora bada naruszenie etyki przez czlonkow wladzy.I kazdy jest
                    rowny wobec prawa.Ci ludzie to typowi intelektualisci, bardzo dobrze
                    wyksztalceni, o wysokim morale. Spadkobiercy Piotra Trudou, ktory byl i jest
                    dla nich wzorem, typowy intelektualista , lewicujacy, w czarnej pelerynie z
                    czerwona roza w butonierce.Jest w tym takze cos romantycznego,jak przystalo na
                    awangardziste .
                    Na jego pogrzebie plakali premierzy, bo odszedl ich przywodca duchowy , ich
                    wzor.
                • Gość: jaro Re: nowomowa ciagle zywa! IP: 172.30.23.* 11.12.01, 07:02
                  Kultura żje swoim własnym życiem. Jeśli ktoś chce czegoś więcej o wysiłkach
                  zmieniania społeczeństw, to odsyłam do "Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie"
                  Carla Poppera. Oszczędzając przydługich wywodów, zgadzam się z takim poglądem,
                  że próby zakrojonych szeroko działań społecznych prowadzą do wyników daleko
                  odbiegających od zamierzeń autorów zmian. Tak więc dresiarze, hip hop itd to
                  kultura taka jaka jest, odsłaniająca swe "Darwinowskie" oblicze. Jednak na
                  szczęście mamy jeszcze konkursy Chopinowskie, dziedzictwo Oskara Kolberga, parę
                  skansenów i muzea. To ślad, że jednak jacyś intelektualiści działają.

                  Z drugiej strony, ci "intelektualiści" którzy za wszelką cenę chcą coś narzucać
                  innym, chcą wywalczyć "swą przewodnią rolę" dla wąskiej ideologii, którą
                  reprezentują, ci są s p r z e d a j n i, bo im chodzi o władzę, choćby o władzę
                  nad duszami czy umysłami, a zdobycie władzy skoro ta sama nie przychodzi, a z
                  reguły tym ludziom wszystko przychodzi w życiu lekko, jest też możliwe przy
                  pomocy manipulacji.

                  Tak więc paradoks: o ile można powiedzieć, że intelektualiści, inteligenci, w
                  tym techniczni są społeczeństwu potrzebni, i jako tacy pełnią w nim
                  niepoślednią rolę, o tyle kiedy z tej przewodniej roli czynią jedyne
                  uzasadnienie swojej egzystencji, zaczyna być niebezpiecznie.

                  A jeszcze gorzej, kiedy zapominają o merytorycznej wartości wiedzy a kierują
                  się zawężoną ideologią.

                  Manipulatorów dla władzy jest jednak więcej i nie wsyscy są intelektualistami,
                  ale to dygresja i inna bajka...
                  • Gość: renka Re: nowomowa ciagle zywa!(jaro) IP: *.home.cgocable.net 11.12.01, 07:46
                    Twoje eseje sa bardzo madre, Jaro. Bardzo dziekuje za trafne uwagi, ktorych
                    sie spodziewalam.Oczywiscie roznimy sie pogladami na wladze. Ja uwazam, ze do
                    wladzy nalezy wrecz promowac ludzi skutecznych, ludzi honoru , autorytety
                    moralne , a na doradcow desygnowac intelektualistow.Bez pelnego udzialu w
                    wyborach nie macie wplywu na ksztaltowanie wladzy .Bojkotowac wybory do
                    sejmu , a potem smiac sie, czy plakac z tragifarsy rozgrywanej na oczach
                    milionow?
                    Ludzie wyksztalceni naleza do awangardy narodu.Maja prawo moralne ubiegac sie
                    o wladze, i nawet powiedzialabym, obowiazek ciaglego doskonalenia jakosci
                    zycia swojego i innych .
                    Jezeli tego nie robia, kto zajmuje ich miejsce? Burak, dresiarz,przestepca?
                    • Gość: Obcasowa Re: nowomowa ciagle zywa!(jaro) IP: 217.153.32.* 24.12.01, 11:21
                      Gość portalu: renka napisał(a):

                      > Twoje eseje sa bardzo madre, Jaro.
                      Zgadzam sie. Z poprzednimi tez.

                      Ja uwazam, ze do
                      > wladzy nalezy wrecz promowac ludzi skutecznych, ludzi honoru , autorytety
                      > moralne , a na doradcow desygnowac intelektualistow.

                      Nalezy? Nie pouczaj. Sami sobie poradza.

                      > Ludzie wyksztalceni naleza do awangardy narodu.Maja prawo moralne ubiegac sie
                      > o wladze, i nawet powiedzialabym, obowiazek ciaglego doskonalenia jakosci
                      > zycia swojego i innych .

                      To wyksztalceni czy intelektualisci?
                      Czy Ty jestes Nadwyksztalcona (Nadintelektualistka), ze tak chetnie mowisz o
                      zasadach moralnych i obowiazkach ciazacych nad wyksztalconymi (intelektualistami)?

                      > Jezeli tego nie robia, kto zajmuje ich miejsce? Burak, dresiarz,przestepca?

                      Jakies wyznaczone pozycje? Moze strategiczne? A plan tej gry strategicznej to
                      znowu Twoj patent?

                • Gość: renka moje ekonomiczne teorie IP: *.home.cgocable.net 11.12.01, 07:20
                  Wplyw wysokiej stopy $ na szara strefe.
                  Teza:wysoka stopa % generuje szara strefe
                  Dowod:przy sztywnym kursie $ oplaca sie go przelac na konto jednego z bankow
                  zagranicznych w Polsce i zamienic na zlote polskie,przy wysokiej stopie % i
                  dluzszych terminowych lokatach otrzymuje sie 3, 4 razy wiecej odsetek niz np w
                  usa czy w jakimkolwiek innym kraju, skad te pieniadze zostaly
                  przetransferowane
                  w momencie zrealizowania tej "wartosci dodanej" lokate likwidujemy calkiem
                  legalnie i transferujemy $ spowrotem
                  Dla Polakow w Polsce jest to zwykle zlodziejstwo,bowiem banki zarabiaja na
                  tym przeplywie pieniadza, a ze sa zagraniczne, moga legalnie wyprowadzic te
                  pieniadze do swoich macierzystych krajow
                  moznaby to nazwac szara strefa i od tego sie wszystko zaczyna
                  Gdyby stopy % byly rowne lub przyblizone innym krajom, taki proceder nie
                  mialby miejsca( okradanie polskiego narodu)Jezeli LM proponuje obnizenie tych
                  stop , ja jestem ZA, bo to zablokuje ten proceder.
                  2)wysoka stopa a inflacja
                  zmniejszenie stopy spowoduje zmniejszenie szarej strefy(patrz j.w.), rowniez
                  wplynie na zmniejszenie cen,bo potanieja kredyty, w efekcie zmniejszy sie
                  inflacja
                  Twoja obawa, ze zwiekszenie sie popytu na kredyty wygeneruje wieksza inflacje
                  jest bezpodstawna, bo banki zachodnie (80% bankow w Polsce)uruchomia zasoby
                  wlasne, ktore sa 100 razy wieksze niz kapital NBP
                  Gdyby to byl kapital polski(polskie banki), to z powodu malego ich kapitalu
                  wlasnego rzeczywiscie wygenerowaloby to zwiekszona inflacje.
                  3)wysokie podatki sprzyjaja szarej strefie, ale jezeli dodamy do tego wysoka
                  stope % (ukryty podatek) to szara strefa ma sie jeszcze lepiej, tak jak to
                  jest teraz
                  Czyli trzeba od czegos zaczac likwidowanie tej szarej strefy. Obnizenie stop %
                  wydaje sie byc logiczne, chociaz uderzy w ciulaczy(emerytow, komuchow a takze
                  i nowobogackich). Jak dodamy do tego podatek od lokat to naprawde im sie
                  pogorszy.W Kanadzie wszyscy placa podatki od jakiegokolwiek przeplywu
                  pieniadza przez konto.
                  Prywata, prywata, prywata. Pare osob ulokowane ma pieniadze na tych wysokich
                  stopach i nie jest zainteresowana zmniejszeniem stop. Stad ten opor, bo
                  wlasnie oni straca. Ale zysk bedzie dla ludzi , gospodarki.Poza tym przy
                  zmniejszonych stopach ciulacze moga inwestowac na gieldzie .
                  `No i co ty, kwieto , na to?
                  • Gość: soso Renka, idz spac IP: 195.41.66.* 11.12.01, 07:57


                    Przeczytalem ten watek niemal starannie. Wniosek jest jeden narzucajacy sie
                    zreszta - Renka jest niewyspana albo po jakichs prochach. Az strach pomyslec,
                    ze to co wypisuje to przy tzw. zdrowych zmyslach. Nieodparte skojarzenie ze
                    swiadkiem Leppera. Co to za teorie o przeintelektualizowanych intelektualistach
                    i durnej gawiedzi? Kilka osob napisalo cos z sensem ale renka jest wszedzie i
                    wszedzie wplatuje swe niezrozumienie wszystkiego i wszystkich. Renko, obudz
                    sie! Albo lepiej - idz spac!!!!!!!!! Twoje zwoje chyba calkowicie sie
                    rozplataly.

                    Wyprzedzajac twe ewentualne ataki (bardzo sie dopatrujesz wszedzie, ze wszystko
                    jest osobiste i dotyczy twych najglebszych zakamarkow wiec zapewne cos wkrotce
                    napiszesz ) nie podejmuje zadnej rzeczowej dyskusji i nie wyciagam zadnych
                    argumentow bo nie chce wdac sie w podobne durne rozwazanie jak te, na ktore
                    nabrali sie inni w tym watku.

                    såså
                    • Gość: renka soso, czy jestes intelektualista? IP: *.home.cgocable.net 11.12.01, 08:05
                      Jezeli uwazasz siebie za intelektualiste, czego sie mozna po tobie spodziewac?
                      Jezeli sie nie uwazasz, to mozesz wrocic na dyzur.I dalej tkwic w biernosci.
                  • Gość: kwieto Dlaczego Renka pragnie nas uczynic nedzarzami? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.01, 08:21
                    No wiec tak:

                    punkt pierwszy (wplyw $ na szara strefe) jest w calosci bez sensu.
                    Dlaczego. Bo to co opisalas, to nie szara strefa tylko kapital spekulacyjny (dwa totalnie rozne
                    od siebie pojecia). Aby kapital spekulacyjny nie robil szkod sa czynione obostrzenia (zdaje sie,
                    ze cudzoziemcy musza miec prace w polsce czy jakos tak, aby zakladac lokaty). Kapital
                    spekulacyjny nijak sie ma do szarej strefy (Przypominam: Szara strefa - Polacy pracujacy
                    nielegalnie w Polace i nie odprowadzajacy podatkow)

                    2. Twierdzenie sprzeczne z wszelkimi regulami ekonomii - po pierwsze nijak sie ma do szarej
                    strefy (tej prawdziwej, a nie tego co Tobie sie wydaje szara strefa, a jest kapitalem
                    spekulacyjnym). Dalej: tanie kredyty zwieksza podaz pieniadza na rynku (bedzie go po prostu
                    wiecej). Mamy wtedy napedzajaca sie spirale inflacji "ciagnionej przez popyt". Tlumaczyl nie
                    bede - odsylam do znakomitej ksiazki AMERYKANSKICH autorow, pana Samuelsona i
                    Nordhausa - tytul brzmi "Ekonomia". W skrocie tylko powiem, ze nadmiernie wytworzony
                    popyt, ktory nie jest zgrany z mozliwosciami wytworczymi gospodarki (gwaltowny zalew
                    kredytow napewno to spowoduje) prowadzi do chwilowej przynajmniej "gospodarki
                    niedoboru" (producenci nie sa w stanie zaspokoic popytu) i przez to wzrostu cen i inflacji.
                    Drugim niebezpieczenstwem tanich kredytow jest to, ze po okresie euforii spowodowanej
                    naplywem pieniedzy nastapi bardzo silny regres - bo przy stalych pensjach to co do tej pory
                    bylo przeznaczane na konsumpcje bedzie musialo byc przeznaczane na splate kredytow. W
                    efekcie - ten pieniadz ktory doplynal gwaltownie z racji kredytow, nagle tez bardzo
                    gwaltownie odplynie, no i mamy:
                    1. Stagnacje gospodarki, bo ludzie zamiast kupowac towary splacaja swoje kredyty, z czego
                    wynika
                    a) coraz wieksze bezrobocie (bo firmy aby sie utrzymac na rynku zwalniaja pracownikow)
                    b) zwiekszenie sie szarej strefy (bo firmy chcac sie utrzymac na rynku oszukuja na
                    podatkach)
                    c) masowe tworzenie sie "zlych dlugow" (bo z czego bezrobotny splaci zaciagniety kredyt?)
                    Ergo - mamy ogolny krach gospodarczy. Tego wlasnie pragniesz? Doprowadzenia Polski do
                    NEDZY?????

                    Acha, jeszcze te banki z 80% kapitalem obcym. Banki te nawet majac pewien zasob kapitalu
                    obcego, sa spolkami akcyjnymi dzialajacymi na prawie Polskim, i uruchomienie opisywanych
                    przez Ciebie rezerw nie jest mozliwe, bo ich po prostu nie ma. Wydaje Ci sie, ze po prostu
                    zagraniczny udzialowiec dopompuje pieniadze z za granicy?? Nie jest to mozliwe nawet
                    prawnie!. Poza tym, wydaje mi sie, ze kto jak kto, ale osoba mieszkajaca w gospodarce
                    rynkowej od lat powinna znac jej prawa? Chodzi mi o to, ze bank, jak kazda instytucja musi
                    ZAROBIC. Jak zarabia bank? proste - na procentach od kredytow. Co sie sklada na te
                    procenty - po pierwsze musimy uwzglednic stopien inflacji (aby nie tracic). po drugie musimy
                    uwzglednic stope procentowa NBP, aby odprowadzic odpowiednia czesc do rezerw NBP.
                    po trzecie nakladamy marze zysku i mamy stopy procentowe banku. Poniewaz NBP nie
                    obnizy stop, bo to spowoduje wzrost inflacji, wiec i banki nie obniza stop. A jesli inflacja
                    wzrosnie, to aby chronic swoj zysk jeszcze te stopy podwyzsza! Wiec Twoje twierdzenie o
                    tym, ze banki stopy procentowe kredytow reguluja jak chca jest po prostu
                    BEZSENSOWNE. A NBP nie obniza stop, bo jak juz mowilem, to spowoduje wzrost
                    inflacji, in kolko sie zamyka. Impas. Co zrobic, aby jednak kredyty byly tansze? Pobudzic
                    gospodarke POZAMONETARNYMI narzedziami, takimi jak prawo fiskalne, czy tez kodeks
                    pracy, moze udogodnienia dla malych i srednich przedsiebiorstw... Wtedy napedzajaca sie
                    gospodarka sama spowoduje spadek inflacji a co za tym idzie obnizenie oprocentowania
                    kredytow.
                    Powtarzam: MYLISZ SKUTEK (STOPY PROCENTOWE BANKOW) Z PRZYCZYNA
                    (INFLACJA), KTORA W POLSCE UTRZYMUJE SIE NA POZIOMIE 4-6% (dla
                    porownania w Niemczech okolo 0,5-1% - dlatego tam kredyty sa tanie)

                    punkt 3. O ile zgadzam sie, ze wysokie podatki to wzrost szarej strefy (wspomnialem juz
                    zreszta o tym powyzej), to STOPY PROCENTOWE NIJAK SIE DO NIEJ NIE MAJA.
                    Oczywiscie, mozemy powiedziec, ze kredyty pojda na inwestycje, i zatrudnienie ludzi, ale jesli
                    obnizce stop nie towarzyszy STABILNY wzrost gospodarczy, to chwile potem pracodawca
                    bedzie zwalnial tych co zatrudnil, oraz innych pracownikow - aby splacic zaciagniety kredyt,
                    na co nie wystarcza mu zyski ze sprzedazy - wiec bezrobocie i szara strefa jeszcze sie
                    powieksza! (a zyski ze sprzedazy dlatego nie wystarcza, bo po euforycznych zakupach
                    spowodowanych wybuchowym naplywem kredytow bedzie silna stagnacja, spowodowana
                    koniecznoscia zwiekszonego oszczedzania (na splaty owych kredytow), a wiec wzrost
                    gospodarczy bedzie jeszcze nizszy niz teraz)
                    PYTAM JESZCZE RAZ - DLACZEGO CHCESZ NASZ KRAJ DOPROWADZIC DO
                    NEDZY?? CO MY CI ZROBILISMY, ZE CHCESZ NASZEJ BIEDY???

                    Poniewaz lubisz przyklady amerykanskie, wspomne cos o badaniach koniunktury w USA. W
                    roku 1990 rozpoczal sie w gospodarce Ameryki regres, ktory byl spowodowany wlasnie
                    wewnetrznym zadluzeniem kraju (czyli nadmierna iloscia kredytow). Trwal on do roku
                    1992, czyli byl to NAJDLUZSZY REGRES W HISTORII USA OD LAT 30-TYCH. Oni
                    sobie z tym poradzili, bo bylo ich stac na przepychanie gospodarki polityka monetarna. (bo
                    mieli niska inflacje). My mamy inflacje zbyt wysoka, aby bawic sie w takie rzeczy. Poza tym,
                    u nich regulacje stop procentowych bylo polaczone z takim regulowanie polityki tego kraju,
                    aby zmniejszyc wewnetrzne zadluzenia - oddluzyc gospodarstwa domowe (czyt: przecietne
                    rodziny) u nas czeka sie jedynie na obnizke stop procentowych, nie laczac tego z
                    jakimkolwiek wspomaganiem podatkowym - a nawet sie jeszcze utrudnia, zwiekszajac
                    podatki. Dlatego tez, obnizka stop procentowych w naszym kraju (a przynajmniej taka jaka
                    Ty proponujesz) spowoduje totalny kryzys, i doprowadzi kraj do NEDZY.

                    Moze wiec zakonczymy ta dyskusje, dopoki nie douczysz sie troche na temat mechanizmow
                    rynkowych? Przestaniesz wtedy mylic pojecia (kapital spekulacyjny z szara strefa), zrozumiesz
                    dlaczego pewne posuniecia sa niemozliwe, badz nierealne, czy nieskuteczne...

                    I wtedy mozemy wrocic do merytorycznej rozmowy. Bo to co zapresentowalas w poscie o
                    swoich teoriach ekonomicznych, to zenujaca nieznajomosc prostych praw rynkowych...
                    • Gość: soso Czy soso jest intelektualista? Do renki. IP: 195.41.66.* 11.12.01, 09:13
                      Boze, renka, idz juz spac! No i do cholerki o jakim dyzurze Ty mowisz???!!!
                      Pomylilas mnie chyba z jakims oddzialowym.

                      Nie uwazam sie z rozintelektualizowanego intelektualiste oraz nie uwazam sie za
                      buraka. Tak wiec nie podpadam w Twe ramki.

                      Poza tym to chyba jest jednak tak, ze kazady z nas potrafi myslec na roznych
                      pietrach i czasmi jest intelektualistyczny (ale slowo daje slowo) a czasami
                      jest czastka gawiedzi. I wcale nie sa to jakies sprzecznosci. Popatrz tylko na
                      fakt, ze w wyborach jezeli chcemy, by nasz glos byl cos wart to musimy sie
                      przypisac do wielkiej grupy i byc chcac nie chcac tlumem. A stanowimy przeciez
                      wtedy o sobie i swojej przyszlosci. Renka, swiat nie jest bialo-czarny jak
                      zebra. Filozofowie chodza do ubikacji nie tylko po to by cos przemysliwac w
                      samotnosci.

                      --------------

                      Nie wnosza nic specjalnego intelektualisci przez to tylko, ze nimi sa podobnie
                      jak zwykli ludzie wnosza wiele niezaleznie od tego czy tego chca czy nie. Za
                      dlugo jestem na tym swiecie by przywiazywac wage do statusow, wyksztalcenia czy
                      wyobrazen, jakie ludzie kreuja na swoj temat. Czlowiek nosi w sobie pewne
                      wartosci niezaleznie od grupy, do ktorej sie go przypisze. Robotnik moze byc
                      intelektualista a intelektualista robotnikiem - tu pewnie przesadzilem bo renka
                      nie lapie takich figur. W kazdym razie wiem, o co chodzi bo takze sluchalem tej
                      samej audycji co Renka: intelektualisci kreuja wzorzec kulturowy co takze
                      rozciaga sie na wzorzec zachowan codziennych. Fajna gadka jak to wsrod
                      intelektualistow. Z drugiej strony kultura zwyklych ludzi oparta na prostych
                      regulach bycia uczciwym, pomocnym, pracowitym i co tam jeszcze takze jest
                      bardzo pozytywna i nie wiem, co jest wazniejsze. Obie w koncu rzutuja na
                      siebie. To co robi renka probujac uproscic sytuacje w tej materii akurat mija
                      sie z celem. Jestesmy zwykli, jestesmy tlumem i pospolstwem choc gdziec tam w
                      srodku w kazdym z nas drzemie cos z geniuszu. Z tym, Renka, ze jak sie nie
                      wyspisz to to cos sie w Tobie nigdy nie obudzi! A wiec idz juz spac! A ja,
                      przepraszam ale nie ide na zaden dyzur. Pomylilas mnie z dyzurnym oddzialowym
                      twego zakladu.

                      såså
                      • Gość: jaro Re: Podręczniki? IP: 172.30.23.* 11.12.01, 14:47
                        Jakoś nie podzielam wasz optymistyczny optymizm, dawno wiem, że podręczniki:
                        primo: cykl edycyjny powoduje, że w chwili pojawienia się są już przetarzałe
                        secundo: Nie wszystkie przykłady podręcznikowe można od razu zaadoptować w
                        życiu.
                        Tertio: nauka i sfera wiedzy się poszerza, gdyby się trzymać podręczników,
                        wszelki postęp naukowy byłby niepotrzebny!

                        A tak może by panowie zuważyli, że oprocentowanie kredytów wcale tak znacząco
                        nie spadło, dalej kapitał spekulacyjny dalej ma się dobrze, i spekuluje, co
                        zresztą jest jego prawem. Czy zainteresowanie naszymi bankami i udział w nich
                        kapitału zagranicznego nie tłumaczy przepływu tego właśnie kapitału, nie wiem,
                        ale jeśli tylko opłaca się bankowi przerzucić jakiś kapitał do Polski to czemu
                        nie, tak więc może "pompować". O ile na czymś można zarobić, to tylko kwestja
                        tego "kto" na tym zarobi. Zawsze chętny się znajdzie. (To tylko funkcja ryzyka
                        i deflacji o ile się nie mylę)
                        Poza tym niektóre banki to przyczółek dla banków zagranicznych, tak więc o ile
                        jest to inwestycja w przyszłość to i zachodni bank poświęci parę groszy.

                        Tak więc zgadzam się tylko w jednej kwestji: to co dyktuje monetaryzm to nie
                        jedyne wyjście dla poprawy stanu gospodarki. Dalej nie chcę na tym forum
                        już "politykować". Zobaczymy co przyszłość przyniesie.

                        Jeszcze jedno: z punktu widzenia inwestora inflacja obiża mu koszty, tak więc w
                        pewnych rozsądnych granicach jest korzystna, zwłaszcza kiedy kredytuje się za
                        granicą i za granicę tansferuje zyski, a na to sposobem jest odpowiednie
                        księgowanie.
                        • Gość: renka Re: Podręczniki?(jaro) IP: *.home.cgocable.net 12.12.01, 07:11
                          "Jeszcze jedno: z punktu widzenia inwestora inflacja obiża mu koszty, tak więc
                          w
                          pewnych rozsądnych granicach jest korzystna, zwłaszcza kiedy kredytuje się za
                          granicą i za granicę tansferuje zyski, a na to sposobem jest odpowiednie
                          księgowanie."
                          wlasnie o to mi chodzi, to jest sposob na wywiezienie wartosci dodanej z
                          Polski i to jest okradanie Polakow w Polsce.

                    • Gość: renka nedza wynika z ignorancji i braku wiedzy IP: *.home.cgocable.net 11.12.01, 22:47
                      Narazie tylko riposta na prowokujacy mnie tytul posta kwieto.Musze na pare
                      godzin zniknac, jeszcze nie czytalam dzisiejszych postow. Na pewno wroce za
                      jakies 4 godzinki.I bede dyskutowac.Przepraszam, ale musze sie ewakuowac ,R.
                      • kwieto Re: nedza wynika z ignorancji i braku wiedzy 11.12.01, 22:50
                        Owszem, ale jak na razie ignorancje i brak wiedzy (przynajmniej ekonomicznej) prezentujesz
                        wlasnie Ty. Wiec dlaczego chcesz nas wpedzic w nedze???
                        • Gość: renka Re: nedza wynika z ignorancji i braku wiedzy IP: *.home.cgocable.net 12.12.01, 07:17
                          Jestes nadmiernie prowokujacy, kwieto. To jest twoja opinia, ze ja chce was w
                          nedze wpedzic.Ignorujesz moja wiedze.Pomysl.I dzialaj.
                          • kwieto Re: nedza wynika z ignorancji i braku wiedzy 12.12.01, 07:45
                            Renka, bo Twoja wiedza (ta ekonomiczna) nadaje sie do kosza, a jej wprowadzenie
                            doprowadziloby kraj do nedzy. Innymi slowy - glupoty opowiadasz!
                            (teraz dopiero zacznynam byc prowokujacy)
                    • Gość: renka reczne sterowanie IP: *.home.cgocable.net 12.12.01, 04:46
                      1)Jezeli banki sa spolkami akcyjnymi, to kapital akcyjny zawsze mozna
                      zwiekszyc,aby bylo na kredyty
                      2)kapital spekulacyjny bankowy dziala na rynku bankowym,a "szara strefa" to
                      tez kapital spekulacyjny tyle, ze RYNKOWY, panie kwieto...
                      Wydaje mi sie ,ze ty nie zdajesz sobie sprawy z potegi tego kapitalu
                      spekulacyjnego rynkowego("szarej strefy"), (moze i okolo 70% obrotow rynkowych
                      obecnie, a moze i wiecej , ze wzgledu na wysokie podatki,wysokie obciazenia
                      pracodawcow z tytulu zatrudniania pracownikow i koniecznosci biezacych splat
                      kredytow, oplaty celne itd).
                      Uwaga:Krytykujesz moje opinie.
                      CHCIALES ICH, DOSTALES ZA DARMO WSKAZOWKI MOGACE URATOWAC POLSKE OD UTONIECIA
                      I JESZCZE KRYTYKUJESZ, zamiast powiedziec DZEKUJE !!!!
                      Ten krach juz jest, Polska stacza sie po rowni pochylej, moze byc tylko
                      gorzej, jezeli nie zatrzyma sie tego trendu okradania wlasnego kraju, tzn
                      utrzyma sie spekulacyjny kapital rynkowy i bankowy.
                      "Szara strefe", czyli spekulacyjny kapital rynkowy trzeba ZACZAC DRASTYCZNIE
                      REDUKOWAC.Zastanow sie jak, bo ja wiem, ale nie powiem.
                      Rownolegle nalezy redukowac spekulacyjny kapital bankowy przez zmniejszanie
                      stop procentowych.
                      Sprawa oczywista jest redukowanie podatkow, bo sa troche za wysokie.
                      Kochany kwieto, nigdy mi nie przyszlo do glowy zyczyc zle Polsce i wszystkim
                      jej mieszkancom.Zycze jak najszybszego wcielania MOICH (RENKI) pomyslow na
                      uzdrowienie sytuacji.Jednak stracony czas jest trudno nadrobic. Kraje wysoko
                      rozwiniete pracuja na swoj sukces po 12 godzin na dobe, juz 200lat!!!
                      ps) wzor matematyczny ,wzorem, ale w sytuacji kryzysowej trzeba stosowac
                      RECZNE sterowanie gospodarka i o wzorach zapomniec , przemily kwieto...


                      • kwieto Nedza, nedza, nedza! 12.12.01, 07:52
                        1. Znasz prawo bankowe w Polsce? Jesli nie znasz, to nie gadaj glupot - powiekszenie
                        kapitalu akcyjnego
                        a) nie jest takie proste
                        b) nie wplywa na zyski banku (a na to wplywaja odsetki, odsylam do postu w ktorym juz to
                        tlumaczylem)
                        2. Twoje ekonomiczne rewelacje sa wyssane z palca - jeslibysmy je wprowadzili,
                        doprowadzilibysmy do hiperinflacji a takze upadku WSZYSTKICH bankow. A krach
                        systemu bankowego (jak juz wspominalem przy wyjasnianiu, ze bank to instytucja zaufania
                        publicznego) doprowadzilby do ogolnogospodarczego kryzysu na miare Wielkiego Kryzysu z
                        lat trzydziestych

                        Renka - opowiadasz glupoty, najpierw poczytaj co trzeba, naucz sie mechanizmow
                        makroekonomicznych, a potem zbawiaj swiat! Dziekowac Ci po prostu nie ma za co, bo za
                        probe doprowadzenia do NEDZY??

                        Nie musisz odpowiadac, zachowujesz sie jak komunistyczny beton, wiec dalsze tlumaczenie
                        nie ma sensu...
                        • Gość: renka Re: nedza tworzy nedze IP: *.home.cgocable.net 12.12.01, 08:10
                          Jest takie powiedzenie, ze jak bieda z bieda sie zejda , to z tego tylko nedza
                          moze byc. Spotkamy sie za rok na tym forum i zobaczymy , co wprowadzono i
                          jakie efekty.Jestes za bardzo przywiazany do teorii, ktore sa dobre, jak jest
                          OK. W Polsce jest kryzys. Wielkosc dlugow przekracza produkt krajowy brutto!!!
                          Czy ty w ogole rozumiesz , co to znaczy? Ekonomisto?
                          • kwieto Re: nedza tworzy nedze 12.12.01, 08:17
                            Dlug Polski jako kraju siega czasow Gierka
                            A jesli mowisz o zadluzeniu wewnetrznym, to chwile wczesniej proponowalas obnizke stop
                            procentowych, tanie kredyty - czyli dalsze zwiekszanie zadluzenia!!!!

                            Renka, znowu sobie przeczysz....
                            • Gość: renka Re:z nedzy mozna wyjsc na prosta IP: *.home.cgocable.net 12.12.01, 14:11
                              Kwieto, nie wykrzywiaj mojej wypowiedzi i nie przypisuj mi tego, czego nie
                              powiedzialam.Pogadaj o mojej propozycji z kolegami z uczelni. (SGH ?)
                              Kto i kiedy stworzyl dlug jest mniej istotne od tego, ze dlugi trzeba
                              splacac.ZAWSZE.I trzeba tak pokombinowac te wszystkie dane , aby MOC je(te
                              dlugi) splacac, a jednoczesnie siebie nie wykonczyc.
                              • kwieto Wysjsie z krysysu przez jego zwiekszanie? 12.12.01, 14:33
                                Renka.
                                W Twoich teoriach ekonomicznych twierdzilas, ze obnizenie stop procentowych bankow
                                (pomijam, ze grozi to ich plajta) spowoduje dostep do tanich kredytow i wspanialy wzrost
                                gospodarczy.
                                Teraz twierdzisz, ze Polska jest silnie zadluzonym krajem i to jest jej problem. Wiec co?
                                Mamy zaciagnac kredyty na splate kredytow czy co???
                                Mamy dalej sie zadluzajac (bo kredyt to zadluzenie, to chyba jestes w stanie pojac?), mamy
                                to zadluzenie likwidowac? Nie widzisz oczywistej sprzecznosci?

                                Zapetlasz sie i udowadniasz rezeczy tak sprzeczne, ze robi sie to naprawde zalosne. Daj sobie
                                spokoj, bo w tej chwili coraz czesciej mi sie jawisz jako zalosna wariatka - zal mi Cie. I nie
                                zmuszaj mnie, abym wizerunek Ciebie (wariatki, frustratki do tego rozprawiajacej o rzeczach
                                o ktorych nie ma pojecia), jaki plynie z tego watku przyjal za prawdziwy. Ja na prawde tego
                                nie chce. Ale Ty wytezasz wszystkie sily, aby mi cos takiego udowodnic. Naprawde zalezy
                                Ci na tym, aby sie osmieszac?
                                • Gość: renka Re: Wyjscie z krysysu przez jego zwiekszanie? IP: *.home.cgocable.net 12.12.01, 14:51
                                  Kwieto, sam sie wplatales i dziwie sie, ze w ogole zdales egzaminy z
                                  marketingu.A moze w ogole nie masz pojecia o grze rynkowej. Raczej to. ZAWSZE
                                  wychodzi sie z kryzysu przez jego zwiekszenie. Bo gospodarka ma za duza
                                  bezwladnosc, aby wszystko stalo sie miracously fast.Dlatego trzeba stosowac
                                  reczne sterowanie i trzeba byc baardzo wywazonym.I NIC NIE STANIE sie szybko.
                                  TRZEBA jeszcze okolo 40 lat, aby w Polsce bylo porownywalnie do Niemiec.Ale
                                  jak tacy jak ty beda forsowac swoje teorie o zmniejszaniu podatkow,utrzymujac
                                  szara strefe bankowa, to szybciej wszyscy osiagna dno.Ale przynajmniej bedzie
                                  sie od czego znowu odbic, nie?
                                  • kwieto Co ma marketing do makroekonomii? 12.12.01, 15:16
                                    Znowu mylisz pojecia - marketing z makroekonomia tym razem.
                                    Przypominam: Makroekonomia - ta czesc ekonomii ktora zajmuje sie ogolnogospodarczymi
                                    zjawiskami takimi jak inflacja, Produkt Krajowy Brutto Agregat importu/eksportu Agregat
                                    wszystkich przedsiebiorstw na rynku.

                                    Marketing - sztuka konkurenji - takiego zaprojektowania dzialan rynkowych przedsiebiorstwa
                                    (a wiec MIKROEKONOMICZNYCH) aby wygrac walke konkurencyjna. W skrocie
                                    marketing polega na odkryciu potrzeb klienta i zaserwowaniu mu takiego produktu, ktory te
                                    potrzeby zaspokoi.

                                    Marketing to Makroekonomia! CHACHACHA!

                                    A i jeszcze "reczne sterowanie" - otoz panstwa recznie sterowane wpadly w totalna zapasc
                                    gospodarcza (patrz kraje bylego bloku wschodniego, Kuba, inne takie). Natomiast panstwo
                                    w ktorym zyjesz (kanada) i ktorym sie chwalisz, osiagnelo to co ma dzieki
                                    LIBERALIZMOWI GOSPODARCZEMU (ta droga szly miedzy innymi USA, Wlk.
                                    Brytania, Niemcy, inne kraje Europy Zachodniej) - a Liberalizm Gospodarczy polega na
                                    OGRANICZENIU ingerencji panstwa w gospodarke - panstwo ma byc tylko "Nocnym
                                    Strozem" - pilnujacym porzadku.

                                    Proponujesz komusze rozwiazania i rozpaczliwie mylisz pojecia.

                                    Marketing a makroekonomia! dobre sobie, hehe!
                                    • Gość: renka Re: a co ma piernik do wiatraka? IP: *.home.cgocable.net 12.12.01, 20:58
                                      No wiesz, kwieto naprawde nie zdalbys TUTAJ egzaminu ze znajomosci praw
                                      rzadzacych rynkiem. Z tego co widze nauczyles sie wszystkiego na pamiec i NIE
                                      MYSLISZ.
                                      No, ale to twoja wina, ze nie myslisz. Nic cie nie rozgrzeszy, nawet 3Z:
                                      zakuj, zdaj, zapomnij. Bo takie formulki wlasnie ucza, jak NIE myslec..hahahaa
                • Gość: Obcasowa Re: nowomowa ciagle zywa! IP: 217.153.32.* 24.12.01, 10:40
                  Gość portalu: renka napisał(a):

                  > Fajna mowke przygotowales, fnoll. Jestem pod wrazeniem, ale ..to chyba jest
                  > tak, ze zwykly czlowiek bez drodowskazu intelektualnego nie wie , dokad ma
                  > isc.

                  Zagubionych i samobojcow nie ma az tak wielu a jak posluchasz to sie dowiesz, ze
                  kazdy wie najlepiej dokad ma isc.

                  Wtedy idzie za tlumem, a w tlumie wiadomo, to vox populi decyduje.Wiec ,
                  > akurat ja nie o tym.
                  > Uwazam, ze intelektualisci w kazdym narodzie pelnia role takiego
                  > drogowskazu.Moralnego i intelektualnego.

                  Niektorzy poszukaliby go np. w kosciele. Czy duchowni to tez intelektualisci?

                  Z racji swojego wyksztalcenia,
                  > glebokiej wiedzy o czlowieku i jego potrzebach , wiedzy , ktora istnieje odkad
                  > istnieje panstwo,ma kilka tysiecy lat(!),

                  o jakiej to uniwersalnej wiedzy piszesz?

                  oraz z racji kultury , ktora TWORZA
                  > i ktora przekazuja czlowiekowi. Sa oni niezbedni do istnienia panstwa.

                  Pewne plemiona sobie radza bez.

                  Jezeli
                  > ich nie ma, narod zamienia sie w tlum, w ktorym rzadza populisci. Jezeli nie
                  > ma intelektualistow ,umiera kultura.

                  Moze sie cos narodzi na co nieintelektualisci dopiero znajda okreslenie?

                  > A co tworzy narod?

                  Dochod narodowy i przyrost naturalny.

                  > W moim watku pytam czego sie mozna spodziewac po intelektualistach?

                  Sa nieprzewidywalni, zobaczysz zaczna Cie straszyc po nocach.

                  Dlaczego w
                  > krajach demokratycznych sluza oni czlowiekowi, a jak jest w Polsce ?

                  Wskaz jednego bialego intelektualiste na sluzbie.

                  > Jakie sa przyczyny takiego stanu rzeczy, ze nie potraficie mi odpowiedziec?

                  Bierzemy z Ciebie przyklad.

                  > Ico zrobic, aby sytuacje poprawic?

                  Badz nam Swiatelkiem w tunelu.


    • Gość: ida A ja się tak sobie zastanawiam IP: *.csk.pl 12.12.01, 15:35
      czy mam cieszyć się czy płakać, że tak wybitne jednostki jak Renka wybrały
      emigrację
      • Gość: renka Re: panaceum IP: *.home.cgocable.net 12.12.01, 21:07
        Kwieto mnie poprosil o opinie , a moze i panaceum na uzdrowienie obecnej
        sytuacji gospodarczej..stad te wywody.Obiecal mi nawet jakies pieniadze..
        (hihihi). Teraz sie wycofuje i atakuje niemilosiernie,bo panaceum nie jest
        takie, jakiego sie spodziewal.No, trudno, nie moze byc az tylu ciulaczy i do
        tego jeszcze rozwoj gospodarczy...przy takim zadluzeniu..
        • Gość: onnanohi Re: panaceum IP: 213.17.193.* 13.12.01, 16:58
          Boże, jeśli istniejesz, proszę: spuść nogę i kopnij Renkę w tylną część ciała.
          Boże Renka, jaka Ty jesteś irytująca. I głupia jak but. Jestem ekonomistką,
          dopiero teraz przeczytałam Twoje rewelacje. Dla Kwieta ZŁOTY medal za
          cierpliwośc, dla Ciebie ZŁOTY medal za niejasność, niespójność, "wiem ale nie
          powiem", masło maślane. No ale przede wszystkim ten złoty medal za to, że
          mieszkasz w Kanadzie żywicą pachnącej wśród cuudownych szopów, sówek i
          obrzydliwych gąsienic a nie w mojej ukochanej Ojczyźnie.
          Renka, mam nadzieję, ze juz się leczysz na nogi, bo na głowę już duuużo za
          późno.

          Kwieto PODZIWIAM CIĘ. Za to, że nawet w czasie tej dyskusji ani na chwile nie
          straciłeś zimnej krwi. Jesteś moim idolem :)

          Ludzie!!! Ale mi się brzydkie wyrazy cisną na usta. Pójdę na spacer i wykrzyczę
          się w lesie.

          Pa,pa
          • Gość: renka Re: panaceum dla onanohito IP: *.home.cgocable.net 13.12.01, 17:42
            Onanohito, wiem , ze jestes wielbicielka kwieto . Nie traktuj luznej ,
            zartobliwej rozmowy o "uzdrowieniu sytuacji gospodarczej" na forum jako
            seminarium wiedzy ekonomicznej na temat uzdrowienia chorego rynku w POlsce !!!
            Wiesz przeciez , ze rynek ten tworzy w wiekszosci "szara strefa" . Jak mozna
            mowic o wskaznikach ekonomicznych w przypadku tak przegnilej gospodarki. Toz
            to trup gnijacy , a nie rynek!!
            Naprawde , najlepsze panaceum to spacer i troche swiezego powietrza...
            • onnanohito Re: panaceum dla onanohito 13.12.01, 17:49
              Nie wymądrzaj się Renka.
              Nie taki Polak głupi, jak Kanadyjczyk by myślał.

              I co ty masz z tym uwielbieniem moim dla Kwieto???? Teraz to sie tego
              spodziewałam, ale pierwszy raz to mnie naprawdę zadziwiło Twoje czepianko.

              Chciałabyś, żebym to Ciebie, o Pani, tak wielbiła???

              O co chodzi, o co chodzi.

              Idę do lasu

              Uff
              • Gość: renka Re: panaceum dla onanohito IP: *.home.cgocable.net 13.12.01, 17:55
                Nie przejmuj sie..hahaaha ja mam taki styl.Luzny i swobodny. Zartowalam.
    • Gość: Renka Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.home.cgocable.net 01.03.02, 05:35
      Otoz i doczekalam sie znow aktu polskich intelektualistow, ktory wprawia mnie w
      zdumienie graniczace z niechecia.
      Slawy miedzynarodowe polskiej kultury wraz ze wszystkimi rektorami wyzszych
      uczelni Poznania wystosowaly list otwarty w obronie urzednika Kosciola , na
      ktorego od 2 lat wplywaly skargi o molestowanie seksualne .
      I nie fakt molestowania potepiam, tylko obrony.
      • Gość: Pastwa Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: 172.17.15.* 01.03.02, 06:29
        Naprawdę Renko tak Cię zdumiał fakt, iż ludzie posługujący się intelektem wcale
        nie muszą być uczciwymi wobec pokrzywdzonych?
        Pytam tylko, dlatego ponieważ w zło tego czynu raczej nikt uczciwy nie wątpi.
        • Gość: Renka Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.home.cgocable.net 01.03.02, 07:35
          Caly ten watek jest ciaglym pytaniem i proba znalezienia u wspolczesnych
          intelektualistow tego, co pozostalo w nich dla zwyklego czlowieka. Napisanie
          takiego listu z wyliczanka zaslug dla miasta jest co najmniej nietaktem w tej
          smutnej sprawie.
          I co dla zwyklego (malego) czlowieka zostalo? Odwrocono sie do niego tylem.
          • Gość: Pastwa Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: 172.17.15.* 01.03.02, 11:45
            Dlaczego oczekujesz od intelektualistów, że zrobią coś dla zwykłego człowieka
            ( skąd u nich niby jakieś większe predyspozycje do takich czynów)???


            Ps. Mam wrażenie, że ten "zwykły"(cokolwiek to znaczy) człowiek robi o wiele
            więcej dla innych mu podobnych.
            • Gość: Renka Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.home.cgocable.net 01.03.02, 18:27
              Obowiazkiem intelektualistow w kazdym kraju jest 'prowadzic' tego zwyklego
              czlowieka, uswiadamiac mu co jest dobre, a co zle.Kultura, sztuka nauka to
              sfery ICH dzialania i oddzialywania na " maluczkich ".PO to sie ksztalcisz ,
              aby z twojej wiedzy korzystali inni.
              • Gość: Pastwa Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: 172.17.15.* 01.03.02, 18:56
                Gość portalu: Renka napisała:

                > Obowiazkiem intelektualistow w kazdym kraju jest 'prowadzic' tego zwyklego
                > czlowieka, uswiadamiac mu co jest dobre, a co zle.Kultura, sztuka nauka to
                > sfery ICH dzialania i oddzialywania na " maluczkich ".PO to sie ksztalcisz ,
                > aby z twojej wiedzy korzystali inni.


                Powiedz mi czy to że rozróżniasz dobro od zła świadczy że jesteś intelektualistką?
                Człowiek kszałci sie po to aby samemu korzystać z nabytej wiedzy ewentualnie ją
                odsprzedawać.
                Powiedz Renko kto korzysta z Twojej wiedzy nabytej na studiach?
                Ja jako maluczki mam już dość pouczania przez owych intelektualistów.

                Z poważaniem Pastwa
                • Gość: Mart@ Re: Przeciw "intelektualistom" IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 01.03.02, 23:44
                  Gość portalu: Pastwa napisał(a):
                  > Powiedz Renko kto korzysta z Twojej wiedzy nabytej na studiach?
                  > Ja jako maluczki mam już dość pouczania przez owych intelektualistów.

                  Dopisuję się i solidaryzuję z autorem. Mimo tego, co na końcu, robię to serio.

                  Kto to jest maluczki?
                  Kim jest intelektualista?

                  Czy matura to wykształcenie? Czy dyplom uczelni daje patent na mądrość? Może
                  wyższe stopnie naukowe?

                  Co za poplątanie!
                  Wiedza jest coraz bardziej fragmentaryczna i specjalistyczna, robimy się
                  maluczcy, żeby nie wiem jak wykształceni.

                  Kroi się tu podział na zadufanych i poszukujących. A ci drudzy lepiej żeby to
                  robili samodzielnie, nie pytając o gotowe rozwiązania, najwyżej o rozwiazania
                  szczegółowe. Nie jak myśleć, tylko najwyżej, co ty o tym myslisz?

                  Cały ten podział jest wesolutki. Oni się kompletnie pomieszali. Dziś każdy wie
                  wszystko i wygłasza sądy ogólne, bardzo kategoryczne. Nie ma żadnych zahamowań,
                  że może zna się na swojej dziedzinie, ale nie na wszystkim.

                  Ale i nie ma już ludzi skłonnych dać się pouczać.
                  Nie ma takich, którzy oczekują wskazania drogi przez tych bardziej uczonych.
                  Wiedza nie jest furtką do mądrości, tylko do sprawniejszego formułowania myśli, a
                  samo myślenie straciło na wartości.

                  Mądrość mieszka w różnych ludziach, wiedza jest rozproszona i czasem się
                  spotykają, a czasem nie.
                  Nie jestem w stanie przeczytać całego wątku, ale przypuszczam, że nie zostało tu
                  uzgodnione kim też jest ów mityczny intelektualista. A kim maluczki.

                  Obawiam się, że maluczcy jesteśmy wszyscy, nawet jeśli niektórzy uważają się za
                  inteletualistki/-ów. Czyli za nikogo.

                  Marta

                  PS. Wyjaśniam, że nie należy czytać tego co napisałam dosłownie.


                  • Gość: Renka Re: moje definicje IP: *.home.cgocable.net 02.03.02, 05:12
                    No wiec ciagly problem tego watku, kto to jest intelektualista?
                    Intelektualista to autorytet w dziedzinie wiedzy o czlowieku,rowniez autorytet
                    moralny,przede wszystkim patriota, kochajacy i szanujacy swoj kraj. Moze byc
                    nim filozof,artysta,ksiadz,profesor, a nawet rektor wyzszej uczelni.Moze byc to
                    absolwent wyzszej uczelni z nieprzecietna wiedza humanistyczna, jednym slowem
                    autorytet, znajacy psychologie jednostek i calych spoleczenstw i kierujacy sie
                    praworzadnoscia i uczciwoscia, jak rowniez gloszacy prawde.Nie moze nim byc
                    czlowiek , ktory nie studiowal w swoim zyciu i nie jest nim rowniez przecietny
                    absolwent uczelni technicznej. Musi posiadac gleboka wiedze humanistyczna.
                    Maluczki to ten , dla ktorego intelektualista jest przewodnikiem zyciowym,
                    drogowskazem.
                    • szary_ptak definicje 02.03.02, 09:26

                      Intelektualisci, uczeni, mędrcy...niby to samo - a nie to samo...

                      Chyba, Renko, wrzuciłaś wszystko do jednego worka...

                      A do tego - autorytety moralne. Aby być autorytetem moralnym - wcale nie trzeba
                      skończyć studiów...

                      B.
                      • Gość: Renka Re: definicje(szary ptak) IP: *.home.cgocable.net 02.03.02, 19:12
                        Ale zeby byc intelektualista, trzeba studiowac wiele dziedzin , aby ciagle ten
                        swoj intelekt szlifowac.
                    • Gość: Mart@ Re: moje definicje IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 02.03.02, 11:02
                      Gość portalu: Renka napisał(a):
                      > Intelektualista to autorytet w dziedzinie wiedzy o czlowieku,rowniez autorytet
                      > moralny,przede wszystkim patriota, kochajacy i szanujacy swoj kraj. Moze byc
                      > nim filozof,artysta,ksiadz,profesor, a nawet rektor wyzszej uczelni.

                      A nawet? Dlaczego? Czy to wstyd być rektorem?
                      /.../
                      > Musi posiadac gleboka wiedze humanistyczna.

                      Pytanie: czy autorytet moralny musi podzielać Twoje wartości, czy nie?
                      Pewnie powiesz, że skądże.
                      Ale jak wobec tego go rozpoznasz?

                      Szary Ptak, jak zwykle, ma rację.
                      Intelektualista to człowiek twórczo wykorzystujący swój rozum i wiedzę.
                      Nic więcej, ale daj nam Boże tylko tyle.
                      Sam termin "intelekt" oznacza rozum, umysł i inteligencję w opozycji do uczucia,
                      woli i zmysłów.
                      Autorytet musi być kimś w rodzaju drogowskazu po świecie wartości moralnych i
                      społecznych - a więc zupełnie nie musi być jakimkolwiek intelektualistą.
                      Mądry, uczciwy, z silną wolą i nastawiony prospołecznie.

                      Nie wiem czemu mieszasz te pojęcia.
                      We francuskim obszarze językowym brak słowa na klasę społeczną jaka właśnie na
                      naszych oczach zanika, czyli na inteligencję (istniejącą, jak wiadomo, tylko w
                      czasie dominacji ZSRR i na jego terenie wpływów; inteligenci mieli narzucone
                      zadania, które jako żywo odpowiadały Twoim oczekiwaniom). Natomiast jest słowo
                      intelektualiści i oznacza ludzi posługujacych się rozumem. Tylko i aż tyle.
                      Podejrzewam, że kultura anglosaska też zna podobne rozróżnienie i trudności w
                      nazwenictwie. Proszę mnie oświecić.

                      > Maluczki to ten , dla ktorego intelektualista jest przewodnikiem zyciowym,
                      > drogowskazem.
                      Nie.
                      Maluczki, to inaczej mówiąc szary człowiek, zwykły zjadacz chleba, prostaczek -
                      do wyboru i nazywany różnie, zależnie od opcji.
                      Na ogół ludzie mówiący o sobie, że są przeciętnymi obywatelami wykazują tym samym
                      pewną dumę, a nie pokorę i naiwność.

                      Czy należysz do maluczkich?

                      Widzisz się na czele stada zapatrzonych w siebie biednych ludzi, czekających jak
                      zbawienia Twych nawiedzonych, jedynie słusznych słów?
                      (Bo co do czynów, to i tak zrobią swoje.)

                      Oj, czemu tak plączesz proste rzeczy?

                      Marta

                      • Gość: Renka Re: moje definicje(Marta) IP: *.home.cgocable.net 02.03.02, 19:32
                        Marto, to sa moje definicje, ktore sa chyba najblizsze prawdzie, ale czyjej..,
                        oczywiscie mojej, tej , ktorej ja poszukuje. Bo jak wiesz, nie ma uniwersalnych
                        prawd, sa tylko indywidualne spojrzenia poszczegolnych ludzi, ktore skladaja
                        sie na obraz zaakceptowany przez wiekszosc.POmieszalam te pojecia? A moze to
                        jest wrazenie tylko, bo ja uzywajac np koloru zielonego mam na mysli z 50 jego
                        odcieni, to samo z szarym i innymi kolorami, to samo jest z definicja
                        intelektualisty i innymi definicjami.Zawsze zostawiam margines dla
                        wyrazenia "twoich" opinii i zgadzam sie z nimi, albo dyskutuje, albo sie nie
                        zgadzam. To jakby chyba normalne. Bo czy wszystko na tym swiecie juz tak
                        definitywnie zostalo powiedzialne i ustalone? Autorytet moralny wcale nie musi
                        byc intelektualista, ale intelektualista powinien byc autorytetem moralnym, tak
                        mysle..Co do drogowskazu dla 'slepych', to wlasnie tak to widze..
                        ps musze zniknac na pare godzin, ale wroce ..
                        • Gość: Mart@ Re: Intelektualisto! Nie głodź psa! IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 03.03.02, 17:41
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          > Marto, to sa moje definicje, ktore sa chyba najblizsze prawdzie, ale czyjej..,
                          > oczywiscie mojej, tej , ktorej ja poszukuje. Bo jak wiesz, nie ma uniwersalnych
                          > prawd, sa tylko indywidualne spojrzenia poszczegolnych ludzi, ktore skladaja
                          > sie na obraz zaakceptowany przez wiekszosc.

                          My tu dyskutujemy o prawdzie? A jeszcze nie mamy ustalonych autorytetów... ;-)

                          Autorytetom sie wierzy, intelektualiści muszą umieć udowodnić swoje tezy i
                          stawiać dobre pytania.
                          Jeśli dowód jest prawidłowo przeprowadzony, to teza daje się przyjąć. Jeśli
                          pytanie jest dobre, to pobudza do myślenia i do dyskusji. I wtedy nie pytamy, czy
                          prywatnie intelektualista pije i głodzi psa, bo jego przydatność ma inną funkcję.
                          Te paskudne zachowania zupełnie nie wpływają na ocenę jego osiągnięć. (Większość
                          wielkich artystów była w życiu prywatnym nie do zniesienia, niestety.)

                          Internet zrównuje nas wszystkich.
                          Każdy kto tu zadaje pytania, kto udziela odpowiedzi i kto lansuje tezy
                          (szczególnie natury ogólnej) spełnia rolę intelektualisty, mniej lub bardziej
                          udatnie.
                          Ponieważ przy okazji staje się też dla niektórych autorytetem, to rozumiem, że
                          pojęcia te ulegają pomieszniu.
                          Nie należy mu ulegać.

                          > POmieszalam te pojecia? A moze to
                          > jest wrazenie tylko, bo ja uzywajac np koloru zielonego mam na mysli z 50 jego
                          > odcieni, to samo z szarym i innymi kolorami, to samo jest z definicja
                          > intelektualisty i innymi definicjami.

                          Renko, dlaczego 50?

                          A przy okazji: definicje nie mają za zadanie zbliżać się do indywidualnych prawd,
                          z których powstaje jakaś jedna wielka prawda, cóż za piękny obraz zresztą...
                          Wyobraziłam sobie stertę prawd, pozrzucane jak drewna na ognisko, dobrze żeby ten
                          czyja leży na wierzchu o tym wiedział ;-)

                          > Autorytet moralny wcale nie musi
                          > byc intelektualista, ale intelektualista powinien byc autorytetem moralnym,
                          Bardzo ładny prawie sylogizm, tylko psuje mi go "nie musi" i "powinien". Czy
                          możesz to uporządkować?
                          Przy okazji: usiłowałam wyjaśnić, dlaczego intelektualista nie musi być
                          autorytetem moralnym.
                          To znaczy, jeśli by był, to nie widzę przeciwwskazań, ale nie żeby powinien :-)

                          Ukłony
                          Marta
                          • Gość: Renka Re: Intelektualisto! Nie głodź psa! IP: *.home.cgocable.net 04.03.02, 04:30
                            Co do prawdy, to jest ona moja , bo ja ja znalazlam. I jej bronie, bo mam do
                            tego prawo w sprawie tej mojej definicji i 'zadan' intelektualistow..
                            Co do zachowan typu tyran i inny dreczyciel, to zgodnie z moja definicja oni
                            odpadaja. Bowiem rowniez autorytet moralny, nieskazitelnosc duchowa moim
                            zdaniem jest uzupelnieniem prawdziwego intelektualisty, takiego zdolnego do
                            wzbudzenia pozytywnych przemian w ludziach, jak rowniez do uczynienia ich
                            silnymi i zdolnymi do pozytywnego dzialania..
                          • Gość: Renka Re: moze byc 20 lub 100 nawet odcieni.. IP: *.home.cgocable.net 04.03.02, 04:48
                            Tak palnelam z tymi odcieniami.Ktos mowi zielen, a ja jaka? Soczysta?,
                            brazowa?, czerwona?, krwawa?, niebieska?, rozowa o swicie? A moze czarna zielen
                            w bezgwiezdna noc?
                            Ze mna taka jest rozmowa. Moze zbyt duzy margines bledu, albo zbyt duza
                            tolerancja.W tym jednak watku mowimy o intelektualistach polskich.Margines
                            bledu moze byc spowodowany zroznicowanym stopniem wyksztalcenia maluczkich.
                            Niektorzy w ogole nie rozumieja potrzeby posiadania dobrego, polskiego
                            drogowskazu, uniwersalnego dla tych nawet, ktorzy po nich przyjda. Sami
                            przyjmuja za swoje, czyjes drogowskazy, 'ustawione' w innych miejscach swiata.
                            Przyjmuja cudza kulture za swoja, inne religie za swoje, czerpia z obcych
                            wzorcow moralnosci.
                      • Gość: maly.k Re: moje definicje IP: *.sympatico.ca 02.03.02, 19:41
                        Gość portalu: Mart@ napisał(a):
                        > Pytanie: czy autorytet moralny musi podzielać Twoje wartości, czy nie?
                        Jak autorytet jest autorytetem dla Ciebie, to Ty podzielasz jego wartosci, a nie
                        on Twoje. To dosc istotne rozroznienie. Bo jak sobie dobieramy wzorce na
                        zasadzie 'mysli tak samo jak ja', to to nie sa wzorce, tylko przegladanie sie w
                        lustrze.

                        > Autorytet musi być kimś w rodzaju drogowskazu po świecie wartości moralnych i
                        > społecznych - a więc zupełnie nie musi być jakimkolwiek intelektualistą.
                        > Mądry, uczciwy, z silną wolą i nastawiony prospołecznie.
                        Przekornie zapytam: "a ktoryz to drogowskaz kroczy droga, ktora wskazuje?".

                        > We francuskim obszarze językowym brak słowa na klasę społeczną jaka właśnie na
                        > naszych oczach zanika, czyli na inteligencję (istniejącą, jak wiadomo, tylko w
                        > czasie dominacji ZSRR i na jego terenie wpływów; inteligenci mieli narzucone
                        > zadania, które jako żywo odpowiadały Twoim oczekiwaniom). Natomiast jest słowo
                        > intelektualiści i oznacza ludzi posługujacych się rozumem. Tylko i aż tyle.
                        > Podejrzewam, że kultura anglosaska też zna podobne rozróżnienie i trudności w
                        > nazwenictwie. Proszę mnie oświecić.
                        Oswiecam niniejszym: masz racje. Slowa 'intelligentsia' (czyli nasza
                        inteligencja - grupa spoleczna) uzywa sie w zasadzie wylacznie w kontekscie
                        rosyjsko-polskim. 'Intellectual' oznacza po prostu kogos inteligentnego (albo
                        rzecz dla kogos takiego). 'Intelligence' zas, to inteligencja po prostu. Albo
                        wywiad (taki ze szpiegami i Jamesem Bondem).

                        Pozdrawiam,

                        mk. intelektualno-wywiadowczy

                        PS. Najlepsze kasztany w Paryzu...
                    • Gość: Pastwa Re: moje definicje to i twoj autorytet Renko IP: 172.17.15.* 02.03.02, 15:39

                      Renko czy zdajesz sobie sprawę, że nie ma na świecie ani jednego autorytetu
                      wspólnego Nam Wszystkim, dla przykładu:
                      Dla znanych nam terrorystów i ich braci autorytetem jest pan Osama,dla dużej
                      części Polaków Papież itd.
                      Ludzie mają na tyle różne podejście do życia, że niemożliwością jest zaistnienie
                      Autorytetu godzącego to wszystko.

                      Sama napisałaś :
                      Otoz i doczekalam sie znow aktu polskich INTELEKTUALISTÓW, ktory wprawia mnie w
                      zdumienie graniczace z niechecia.
                      Slawy miedzynarodowe polskiej kultury wraz ze wszystkimi rektorami wyzszych
                      uczelni Poznania wystosowaly list otwarty w obronie urzednika Kosciola ,
                      naktorego od 2 lat wplywaly skargi o molestowanie seksualne .
                      I nie fakt molestowania potepiam, tylko obrony

                      Z Twojej definicji wynika że podani prze Ciebie intelektualiści nie są nawet
                      maluczkimi.

                      Ps. Wymień kilku autorytetów urodzonych z Twojej definicji,proszę(jeśli taki jest
                      to biorę go w ciemno)

                      Pozdrawiam Pastwa

                      • janusz_b maluczki 02.03.02, 15:43
                        oh ta Renka...
                        jako ze ukonczylem uczelnie techniczna nigdy juz nie bede mogl zostac
                        intelektualista....
                        Odebralas mi ostatnia iluzje na tym padole..
                        ladnie to tak ?
                        bez serca jestes !!
                        jausz
                      • Gość: Pastwa Re: gdzie ten autorytet? IP: 172.17.15.* 02.03.02, 19:42
                        Renko to istnieje dla Ciebie w końcu na świecie jakiś superprawdziwy
                        intelektualista czy nie, bo jeśli to ostatnie to, o kim my rozmawiamy?

                        Ps. Zazdroszczę Ci Marto, wobec mnie Renka jest jakoś mniej skora do
                        odpowiedzi:))))))
                        • Gość: Renka Re: gdzie ten autorytet? IP: *.home.cgocable.net 02.03.02, 23:52
                          Ten super intelektualista zawierajacy w sobie wszystkie te konieczne cechy to
                          bez watpienia nasz Papiez, Jan Pawel II. Tu odpowiedz zadowolila pewnie
                          wszystkich, ale mysle, ze sa wsrod nas nie tak slawni pewnie, ale rownie piekni
                          duchowo i intelektualnie nauczyciele akademiccy. Nie mam na mysli ich wiedzy,
                          bo jest ja stosunkowo latwo posiasc, ale intelekt, ktory wymaga ciaglych
                          konfrontacji umyslu z myslami innych, ciaglej 'gimnastyki' i analizy ludzkich
                          zachowan, porownywania ich z kanonami starozytnych. Mimo niewatpliwego(czasem
                          watpie w to) rozwoju czlowieka pewne wartosci pozostaly takie same jak dla
                          ludzi zyjacych tysiace lat temu.
                          Przyznam sie, ze ja szukam tu na forum takiego wzorca wspolczesnego Polaka,
                          czego zapomnial, o czym az nadto pamieta, czego pragnie i co go napawa duma.Po
                          co? Po to aby sie porownac, czy jeszcze pamietam, czy juz zapomnialam.Oprocz
                          tego wiem, ze intelektualista, z racji swojej wiedzy przeogromnej w porownaniu
                          do przecietnego czlowieka i z racji posiadanego ogromnego autorytetu moralnego
                          ma obowiazek sluzyc jako drogowskaz nam , ktorzy mamy prawo zapomniec czasem co
                          dobre, a co zle, ale on nie ma tego prawa.Intelektualista zawsze musi pamietac,
                          ze sluzy innym.Zdaje sobie sprawe, ze intelektualisci istnieja, do nas nalezy
                          znalezienie ich i nasladowanie dla dobra nas wszystkich.
                          Potwornie bolesne jest doswiadczenie, ze ktos , kto z racji swojej wiekszej od
                          innych wiedzy i autorytetu moralnego wzniosl sie wysoko w hierarchii stanowisk
                          dostepnych ludziom i nagle spada stamtad jak kupka ptasia , po drodze burzac
                          nasze wartosci i wiare w niego oraz zaufanie i zostawiajac nas tak samych ,
                          obsranych tych gownem..
                          Jak my , maluczcy wtedy wygladamy?
                          Jak ludzie, ktorych obsrano.W dodatku smierdzi.
                          • szary_ptak Re: gdzie ten autorytet? 03.03.02, 08:41

                            Jak słusznie MK zauważył - drogowskaz nie kroczy drogą, którą wskazuje...Kroczy
                            nią wzór do naśladowania.
                            Ale ani drogowskaz, ani wzór do naśladowania - nie zwalniają "człowieka
                            zwykłego" od myślenia. Z tego, co tutaj piszesz wynika (dla mnie wynika, dla
                            mnie - mogłam opacznie zrozumieć!), że ktoś, kto przez długie lata był
                            autorytetem - przez jakiś czyn niegodny burzy nasze wartości...Co to za
                            wartości, (albo hierarchia wartości) które może zburzyć jeden człowiek ( albo
                            nawet pokaźna grupa ludzi?, upadając?

                            Każdy człowiek jest przede wszystkim człowiekiem, nieważne czy zwykły człowiek
                            wpatrzony w swój autorytet, czy autorytet patrzący z
                            zadowoleniem/samozadowoleniem na wpatrzonego weń zwykłego człowieka.
                            I kazdy człowiek odpowiada za SWOJE czyny...
                            A dodatkowo - jest jedno zdanie (dla mnie ważne):
                            "Komu więcej dano - od tego więcej wymagać będą"...(a zatem : komu mniej - od
                            tego mniej...)


                            Aha - "ptasie kupy" to najlepszy nawóz naturalny...;-)

                            Pozdrawiam serdecznie

                            B.

    • Gość: Pastwa Re: Renko kochana... IP: 172.17.15.* 03.03.02, 14:31
      Na początku muszę to napisać w celu rozwiania ewentualnych niejasności,
      podchodzę do Papieża i traktuję go bardzo poważnie.

      Powiedz mi Renko, kiedy przekonałaś się, że Papież może być twoim autorytetem
      (lub inaczej czy był nim od początku).Dodatkowo pytam czy Papież z racji swego
      zawodu może naprawdę rozumieć problemy maluczkich, kiedy sam podobnych nie ma i
      nie miał( nie mówię że wszystkich), pytam czy sama teoria wystarcza(pomijam
      pielgrzymki i kontakty z ludźmi wiesz przecież, że wszyscy starają się być
      wtedy jak najlepsi, co nie zawsze pokrywa się z prawdą).
      Co takiego mówi Papież, czego sama nie jesteś wstanie zauważyć?(bardzo ważne)
      Co nam z owych ukrytych autorytetów skoro nic o nich nie wiemy???
      Czy wystarczy nam jeden autorytet czy potrzeba nam ich więcej?

      Ps1. Proszę mnie tylko nie traktować jak jakiegoś pokręconego chcę jedynie
      wiedzieć czy mamy prawo weryfikować zasadność bycia autorytetem u
      intelektualisty? Krótko mówiąc proszę o zrozumienie:))

      Ps2.Proszę o pełną odpowiedź, wiem, bowiem że lubisz odpowiadać dość
      poetycznie, choć potrafisz też dosadnie,

      Oddany sprawie Pastwa
    • Gość: Pastwa Re: Czego sie mozemy spodziewac po sobie? IP: 172.17.15.* 03.03.02, 19:01
      Podsumowując swoje, uważam, że nie potrzeba nam autorytetów jakichkolwiek a
      jedynie mądrych ludzi, których warto, ale nie trzeba się zawsze słuchać.
      Wiemy przecież, że nie ma ludzi nieomylnych stąd robienie z kogoś nawet bardzo
      mądrej osoby naszego GURU robimy sobie samym krzywdę. Ewentualne pomyłki tego
      wybrańca narodu będą przyjmowane bezkrytycznie, (bo kto ośmieli się nie zgodzić
      publicznie z AUTORYTETEM), co prowadzi do bezmyślności i utrudnia jakąkolwiek
      polemikę z AUTORYTETEM.
      Rozwijajmy się, więc sami miast liczyć tylko na mądrość KOGOŚ a z pewnością
      lepiej na tym wyjdziemy:)))
      • Gość: Renka Re: Czego sie mozemy spodziewac po sobie?(Pastwa) IP: *.home.cgocable.net 04.03.02, 04:17
        Pastwo, rozwijajmy sie,( to swietne !), ale w oparciu o co? O czyje mysli, o
        czyje ksiazki, o czyje filmy, slowem w oparciu o jaka kulture, czyja
        filozofie ???????
        Wlasnie tutaj potrzebni ci beda intelektualisci. Oni beda dla ciebie
        autorytetami intelektualnymi i moralnymi.
        Co do Papieza nie bede tutaj cytowac jego dziel, ktorych niemalo napisal,
        bedacych wskazaniem drogi dla czlowieka.
        Autorytet dla intelektualisty to inny intelektualista. W koncu intelektualista
        to inaczej AUTORYTET intelektualny, a do tego dodalabym i moralny bo jestem
        chrzescijanka i dekalog jest dla mnie wazny, a tolerancja dla innych religii
        rowniez nie jest mi obca.Czyli obraz sie klaruje, prawda..zblizamy sie do
        symbiozy intelektu i moralnosci, ktora wynika juz raczej z kanonow religijnych..
        • Gość: Pastwa Re: Czego sie mozemy spodziewac po sobie?(Renka) IP: 172.17.15.* 04.03.02, 14:07
          Renko wobec tego, co napisałaś teraz oraz w obliczu faktu, iż rozwijam się
          rozmawiając z Tobą stałaś się dla mnie automatycznie Autorytetem Intelektualnym
          i Moralnym(podobnie jak połowa ludzi na tym forum, ale Ty jesteś naj!)
          Mam, zatem pytania do Ciebie no, bo, do kogo innego jak nie do Autorytetu(chcę
          się jeszcze umocnić intelektualnie).

          1.Czy jeśli czytając czyjąś książkę wyciągam z niej własne wnioski i
          przemyślenia to czy to są moje myśli czy wciąż tego Autorytetu, co ją napisał?
          ( I co więcej, jeśli nie kieruje się on uczciwością w życiu, ale wie, co jest
          uczciwe i to opisuje w swoich książkach to może być dla nas Autorytetem czy
          nie?)
          Proszę tylko nie odpowiadaj w ten sposób: „Cechą każdego Autorytetu jest
          takie przekazywanie wiedzy maluczkim, aby pobudzić ich umysł do szlachetnego
          działania i myślenia u maluczkiego, że sam coś wymyślił „ tfu i fe....

          2, Dlaczego może istnieć dla mnie dwóch bardzo mądrych ludzi nie zgadzających
          się z sobą w swoich przemyśleniach, ale dających mi bardzo wiele wiedzy, którą
          potrafię wykorzystać na sposób mi zrozumiały intuicyjnie i logicznie, ( mimo że
          nie traktuję ich jako autorytetów)

          3, Dlaczego moralność ma wynikać raczej z religii, myślałem, że mogę postępować
          uczciwie nie będąc religijnym?

          4 Czy jeśli jeden Autorytet ma inny Autorytet (jak piszesz) to czy oznacza to,
          że jeden z nich jest wyżej w hierarchii intelektualnej i moralnej, bo jeśli są
          sobie równi, więc nie czerpią od siebie już wiedzy stąd zaprzecza to ich
          wzajemnej relacji.

          Ps. Boję się Renko, że z czasem słowo Autorytet tak mi spowszednieje(dzięki
          Twoim definicjom), że będę w stanie kopnąć takiego Intelektualistę w dupę bez
          żadnych przy tym odczuć zarówno intelektualnych jak i moralnych:)))

          Serdecznie pozdrawia czujący się maluczkim jak jeszcze nigdy Pastwa
          • Gość: Renka pastwienie sie nad intelektualistami IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 00:15
            Nie uzurpuje sobie roli intelektualisty i nie sadze, abys ty nim byl :)))).
            Osobiscie nie spotkalam na tym forum intelektualisty, chociaz przyznam, ze nie
            brakuje tu ludzi inteligentnych i duzowiedzacych. Jednak prawdziwy
            intelektualista jeszcze na forum nie przybyl.Ale przybedzie :) Co do religii,
            uwazam, ze kazdy ma swoja, niektorzy maja taka naprawde swoja, osobista
            religie,inni dziela ja z innymi. Ale religia to metoda na spokoj ducha. Kazdy
            ma jakas metode na swoj lad wewnetrzny.
            Intelektualisci to ludzie doskonali, ktorzy swoja wiedza , doswiadczeniem i
            ogolna rownowaga moralna prowadza cale narody ku dobrobytowi.Potrafia
            wykorzystac nawet wlasnych wrogow do osiagniecia dobrych celow.I wcale nie
            musza byc w tym celu przebiegli, ani wojowniczy. Po prostu wykonuja swoja prace.
            Dla dobra zwyklego czlowieka. Co nie oznacza, ze ten czlowiek ma lezec do gory
            brzuchem i czekac na manne z nieba.Otoz on moze byc wolny w swoich wyborach,
            ale powinien wiedziec , czego sie moze spodziewac po intelektualistach...:))
            • Gość: Pastwa Re: Przepraszam Intelektualistów, czyli nikogo. IP: 172.17.15.* 05.03.02, 01:01
              Renko, dlaczego wcielając Twoje definicje w życie zaraz pastwię się nad
              intelektualistami?
              Przed intelektualistą postawiłaś natomiast tak wysokie wymagania, iż obawiam
              się, że nigdy takiego nie spotkamy gdyż takowy jeszcze nie ujawnił się lub go
              nie ma.
              Ja oczywiście też nigdy nawet mimo najszczerszych chęci takowym nie będę
              (dziwne, że mi to w ogóle wytknęłaś).
              Uważam jedynie, iż wywołany przez Ciebie temat przy podanych założeniach
              (definicjach) jest sztuczny i dość baśniowy, choć pouczający w swych wnioskach.
              Czasami odnoszę wrażenie Renko, iż Twoja wiara w Intelektualistę jest jak wiara
              w ponowne przyjście Mesjasza ( on rzeczywiście był chyba najbliższy ideału
              podanego przez Ciebie, choć prawdy nie poznamy).
              Pastwię się natomiast rzeczywiście nad „intelektualistami” takimi jak ci podani
              przez Ciebie na wstępie tej rozmowy, czyli ludźmi pozornie mądrymi, pozornie
              prawymi itd. a czyniącymi zło.
              Jedyne, czego oczekiwałem to abyśmy przestali wciąż czekać na takiego Wybrańca
              Narodów, bo z historii wiemy, że tacy pojawiają się bardzo rzadko. Ludzie mądrzy
              (uprzedzając Twój ewentualny przytyk ja takowym też nie jestem, wiem natomiast,
              że nie jestem głupolem ot, co) natomiast są już teraz i nie kryją się ze swoją
              wiedzą, więc korzystajmy z niej, bo gdy trafi się wreszcie ten Najwyższy
              będziemy wstanie zrozumieć go lepiej (może się zdarzyć, iż w wyniku naszej
              głupoty zwyczajnie uznamy go niepoczytalnym umysłowo).

              Ps. Mam dziwnie nieprzyjemne uczucie jakbyś traktowała mnie niczym wyniosłego i
              zadufanego w sobie chłopka a ja chciałem zwyczajnie dowiedzieć się co
              myślisz:))))

              Trzymam szczerze kciuki za Twe życzenie, Pastwa
              • Gość: Renka Re: Przepraszam Intelektualistów, czyli nikogo. IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 03:40
                Przeciez nasz Papiez to intelektualista, jego najblizsi urzednicy tez.Doradcy w
                rzadach wielu krajow to intelektualisci.W Polsce rowniez doradcow wybiera sie
                sposrod polskich intelektualistow, ale widac, ze jakies sa z tym problemy, bo
                sprawy nie bardzo ida w tym kierunku jak mialy isc, czyli ku lepszemu. W watku
                zalozonym przeze mnie ubolewam, ze w Polsce ich brakuje,a jak sa, to nie
                pracuja dla zwyklego czlowieka.A wiec, czy tak naprawde sa? Gdzie sie podziali?
                Zeszli do podziemia?
                Do opozycji? Zdaje sobie sprawe, jak trudno jest byc intelektualista w Polsce,
                tak samo jak patriota. Bo kazdy co innego rozumie pod ta nazwa.
                I nie mow, ze intelektualista to nikt. To ktos.Z kogo warto brac przyklad, choc
                wiem, ze Polacy uwazaja siebie za lepszych od innych i nawet nie chcieli
                przyjac do wiadomosci, ze ten polski system edukacyjny jest do bani i dlatego
                tak strasznie nisko wypadli w tym miedzynarodowym sprawdzianie(15 latkow).
                Dopiero konfrontacja z innymi systemami obnaza slabosc lub pokazuje sile :)
                • Gość: Pastwa Re: Przepraszam Intelektualistów, czyli nikogo. IP: 172.17.15.* 05.03.02, 03:54
                  Czy Ty, droga Renko naprawdę musisz udawać, że mnie nie rozumiesz?

                  Jak możesz pisać jakobym uważał, że intelektualista to nikt?. Na podstawie
                  mojej wypowiedzi, w której zauważam, że nie ma takich Intelektualistów na
                  świecie, jakich byś sobie życzyła w swoich definicjach?
                  • Gość: Renka Re: Przepraszam Pastwe, ale... IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 11:08
                    mysle, ze sa na swiecie intelektualisci zblizeni do idealu.Dowodem na to jest
                    istnienie zasobnych i w miare szczesliwych spoleczenstw. Bez watpienia poddali
                    sie i poddaja wciaz wplywowi swoich intelektualistow, czytaj doradcow w rzadach
                    tych panstw.Te rzady pracuja dla czlowieka, a nie dla grupy rzadzacej.Podawanie
                    przykladow to nawet bez sensu. Nie udawaj , ze nie wiesz, ze mowie o krajach ,
                    gdzie buduje sie z powodzeniem demokracje od wielu pokolen i ludzie tam CHCA
                    tej demokracji, sa rowniez swiadomi wartosci intelektualnych zwiazanych z
                    egzystencja czlowieka zmierzajaca do ROZWOJU spoleczenstwa, a nie jego
                    degradacji.W Polsce obserwuje jak nigdy przedtem, upadek moralny, spadek
                    wzajemnego zaufania typu obywatel/rzad, sam fakt istnienia szarej strefy o tym
                    swiadczy.A juz tlumaczenie checi wyjazdu z Polski 6 mln ludzi tym, ze to
                    normalny trend, to juz zakrawa na wciskanie bezdennej glupoty ciemniakom.
                    Przepraszam, ale takie mam wrazenie.
                    • Gość: Pastwa Re: Rozumiem Renko, ale... IP: 172.17.15.* 05.03.02, 12:07
                      Pozwol że Cię zacytuję:

                      >Potwornie bolesne jest doswiadczenie, ze ktos , kto z racji swojej wiekszej od
                      innych wiedzy i autorytetu moralnego wzniosl sie wysoko w hierarchii stanowisk
                      dostepnych ludziom i nagle spada stamtad jak kupka ptasia , po drodze burzac
                      nasze wartosci i wiare w niego oraz zaufanie i zostawiajac nas tak samych ,
                      >obsranych tych gownem.

                      Sama, zatem przyznajesz, że robienie z kogoś Autorytetu może skończyć się
                      boleśnie i tego chciałbym uniknąć właśnie nie robieniem z każdego nawet bardzo
                      mądrego człowieka INTELEKTUALISTY tylko najwyżej intelektualistę.

                      >Pastwo, rozwijajmy sie,( to swietne !), ale w oparciu o co? O czyje mysli, o
                      czyje ksiazki, o czyje filmy, slowem w oparciu o jaka kulture, czyją
                      filozofie ??????Wlasnie tutaj potrzebni ci beda intelektualisci. Oni beda dla
                      >ciebie autorytetami intelektualnymi i moralnymi

                      Znów to samo, czy naprawdę muszą się te osoby tak szumnie zwać, aby coś od nich
                      się nauczyć.

                      >Intelektualisci to ludzie doskonali, ktorzy swoja wiedza , doswiadczeniem i
                      ogolna rownowaga moralna prowadza cale narody ku dobrobytowi.Potrafia
                      >wykorzystac nawet wlasnych wrogow do osiagniecia dobrych celow.

                      Dlaczego do dobrobytu materialnego ma mnie poprowadzić zaraz Moralizator i czy
                      rzeczywiście skuteczni, rozgarnięci i w miarę uczciwi urzędnicy państwowi muszą
                      być od razu Doskonali??

                      >Nie udawaj , ze nie wiesz, ze mowie o krajach ,gdzie buduje sie z powodzeniem
                      demokracje od wielu pokolen i ludzie tam CHCA tej demokracji, sa rowniez
                      swiadomi wartosci intelektualnych zwiazanych z egzystencja czlowieka
                      >zmierzajaca do ROZWOJU spoleczenstwa, a nie jego degradacji.

                      Nie mówiliśmy przecież o demokracji tylko o Intelektualistach Renko! , jak więc
                      miałem udawać, że nie wiem powyższego?
                      Proszę Cię nie zarzucaj mnie Swoimi wciąż nowymi przemyśleniami mówiąc
                      jednocześnie, iż się nad nimi pastwię skoro ja nawiązuję jeszcze do
                      wcześniejszych Twoich wypowiedzi i mieć zielonego pojęcia nie mogłem o tym, co
                      za chwilę napiszesz.

                      Ps. Generalnie świetnie wiem o co Ci chodzi(choć nie na podstawie dosłownego
                      odbioru tego co piszesz) tylko nie rozumiem dlaczego „srebro” mamy
                      nazywać „złotem”?

                      Pastwa




                      • Gość: Renka Re: Rozumiem Renko, ale... IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 12:31
                        Pastwa, czy masz rozdwojenie jazni, ze wiesz o co mi chodzi , ale nie na
                        podstawie tego, co pisze, ale na podstawie czego? Teorii Kanta ?
                        Czy sprawdzasz mnie jak nauczyciel w szkole? Prowokujesz do napisania eseju w
                        tej sprawie ?
                        Przeciez w prawidlowo rzadzonym panstwie jest zawsze grupa doradcza dla
                        rzadzacych, skladajaca sie z intelektualistow , wielkich autorytetow moralnych,
                        slowem ludzi, do ktorych spoleczenstwo MA zaufanie. Bo to sa nasi przewodnicy
                        intelektualni i duchowi,a moze drogowskazy tylko, co robic, jak zyc, czym sie
                        kierowac, jakim sytemem wartosci, aby osiagnac w zyciu zadowolenie i sukces,
                        ktory zreszta dla kazdego znaczy co innego, ale generalnie jest zwiazany z
                        rozwojem spolecznym, czyli wzniesieniem sie na wyzszy poziom tego rozwoju.Ktos
                        odpowie; toz to w rodzinie powinni nas tego nauczyc: matka i ojciec. A kto
                        matke i ojca nauczyl? Babka i dziadek. itd. Gdybysmy tylko rodziny sluchali,
                        bylibysmy w sredniowieczu jeszcze :)
                        Ale czego sie po tych intelektualistach mozna spodziewac? Molestowania
                        psychicznego narodu?
                        • Gość: Renka Re: pastwienie sie IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 12:48
                          Pastwa, jestem brutalna, ale tak, wlasnie molestowanie psychiczne narodu
                          przychodzi mi na mysl, kiedy widze jak pryskaja wszyscy na boki.. Bo przed
                          takim molestowaniem to tylko ucieczka, ratuj sie kto moze, bo cie 'zgwalca' ,
                          jednych po cichu, innych publicznie.To tego sie po 'nich' spodziewac?
                          Ciekawe, jak to przezyje zwykly czlowiek ? Znowu obdarty z nadziei, pozbawiony
                          godnosci, zaprzegniety w kierat niewolniczy ? Czy siedzacy bezczynnie i
                          czekajacy na manne z nieba i sprawiedliwosc ?
                        • Gość: Pastwa Re: No widzisz i zwariowałem dzieki Tobie:)))) IP: 172.17.15.* 05.03.02, 12:49
                          Zgadza się miałem rozdwojenie jaźni kiedy wydawało mi się że Cie rozumiem.
                          Przekonałąś mnie ostatecznie,kompletnie już Cię nie rozumiem w tym naszym
                          dialogu.

                          Ps.Jeszcze na koniec, napisałaś coś takiego Renko:

                          Ktos odpowie; toz to w rodzinie powinni nas tego nauczyc: matka i ojciec. A to
                          matke i ojca nauczyl? Babka i dziadek. itd. Gdybysmy tylko rodziny sluchali,
                          bylibysmy w sredniowieczu jeszcze :)


                          A co powiesz gdy w rodzinie byli sami intelektualiści a nie głupole, przeca
                          wszyscy rządzący pochodzą z rodzin bo chyba nie z kosmosu?:))))))

                          • Gość: Renka Re: intelektualisci domowi IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 13:06
                            Jezeli matka i ojciec sa intelektualistami to skads musieli to nabyc.Co powiesz
                            o uczelni , o profesorach - intelektualistach? Teoretycznie powinni nimi byc.
                            Jezeli matka i ojciec poddali sie wplywom takich nauczycieli, to zrozumiale, ze
                            beda je w pozytywny sposob przekazywac dzieciom :)
                            • Gość: Pastwa Re: ludzie IP: 172.17.15.* 05.03.02, 13:20
                              No tak uczymy się też od profesorów, oni też mają rodziny. Generalnie zawsze
                              wpierw się uczymy czegoś, co nie sami wymyśliliśmy dopiero potem stać nas na
                              własne odkrycia intelektualne.

                              Ps.Przeczytaj jeszcze raz swój pierwszy post tego watku i powiedz czy nadal tak
                              myślisz? Tam nie miałaś tyle szacunku do profesorów(przynajmniej polskich).

                              • Gość: Renka Re: ludzie IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 13:25
                                Dobrze znam ten watek i nie mam szacunku do tych profesorow, ktorzy zdradzili
                                swoje idealy dla pieniedzy, sprzedali sie wladzy, ktora dzis zostala
                                potepiona.Tacy ludzie nie zasluguja na miare intelektualistow, bo mimo swojej
                                wiedzy nie potrafili doradzic tak, aby spoleczenstwo przenioslo sie na wyzszy
                                stopien rozwoju.Nie ma zadnego rozwoju, jest degradacja spoleczna.
                                Spoleczenstwo jest zdemoralizowane i ponizone.
                                • Gość: Pastwa Re: ludzie IP: 172.17.15.* 05.03.02, 13:41
                                  Tym optymistycznym akcentem...:)))


                                  Może zwyczajnie Renko polskiemu społeczeństwu nie da się tak doradzić, aby
                                  przeniosło się na wyższy stopień rozwoju zwłaszcza, jeśli samo tego nie chce.
                                  Nikt się za nas nie nauczy. Powiedz sama czy całą wiedzę, jaką zdobyłaś nie
                                  okupiłaś czasem własnym wysiłkiem(korzystając naturalnie z udostępnionych
                                  wiadomości).Jak sobie wyobrażasz profesorów, że chodzą i zmuszają niechętnych
                                  do wzbijania się na wyzszy stopień rozwoju? Człowiek ma w miarę wolną wolę,
                                  więc powinien sam wybrać, ja tak przynajmniej czynię i nikogo nie obwiniam za
                                  moje braki intelektualne.
                                  • Gość: Renka Re: ludzie IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 13:44
                                    Moze i nie masz brakow intelektualnych, ale to w niczym nie pomaga polskiemu
                                    spoleczenstwu.
                                    • Gość: Renka Re: ludzie IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 13:51
                                      Pomoc moga ludzie, ktorzy maja prawo decydowania. Ktos tych ludzi wybiera do
                                      decydowania. O ile sie nie myle, srodowiska profesorow akademickich sposrod
                                      siebie..
                                      • Gość: Pastwa Re: profesor IP: 172.17.15.* 05.03.02, 14:00
                                        Jaką szansę ma profesor na zdecydowanie o moim życiu???
                                        • Gość: Renka Re: profesor IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 14:24
                                          Profesor-intelektualista uczy. To on jest wzorem.To on wie, jaka droga trzeba
                                          isc , aby osiagnac rozwoj wewnetrzny, potrzebny do sukcesu zyciowego. Ludzie
                                          stlamszeni wewnetrznie, ponizeni w swej godnosci czlowieczej nie potrafia
                                          osiagac sukcesow, w zwiazku z tym nie potrafia przekazywac pozytywnych wzorcow.
                                          Sa zmeczeni, zbywaja innych obietnicami bez pokrycia. Nie ma w nich
                                          spontanicznosci i entuzjazmu, koniecznego do zmian na lepsze. Jezeli zniszczymy
                                          profesora, zniszczymy nauczyciela, a nastepnie siebie.
                                          • Gość: Pastwa Re: profesor IP: 172.17.15.* 05.03.02, 14:45
                                            No to co z tego, że profesor jest mądry jeśli uczeń nie pojmuje jego nauk...
                                            • Gość: Renka Re: profesor IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 14:58
                                              Jezeli nawet pojmie, to co z tego? Skoro w przeszlosci blizej nie okreslonej
                                              zapadla decyzja o destrukcji spoleczenstwa polskiego, to zaden rozwoj sie temu
                                              nie oprze. Nalezaloby walczyc o prawo do decydowania o swoim losie. Widze te
                                              wysilki juz tyle lat i nic sie nie dzieje.Dalej ta sama karuzela sie kreci, a
                                              gawiedz jak stala z rozdziawionymi gebami, tak dalej stoi i czeka.
                                    • Gość: Pastwa Re: społeczeństwo IP: 172.17.15.* 05.03.02, 13:52
                                      Przecież to ja jestem częścią polskiego społeczeństwa tak samo jak wielu mi
                                      podobnych i niepodobnych.
                                      • Gość: Renka Re: społeczeństwo IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 14:13
                                        To postaraj sie decydowac i nie pozwol, aby inni w twoim imieniu decydowali o
                                        twojej destrukcji. Nawet jezeli sie rozwijasz intelektualnie to wbrew
                                        zalozeniom. Okrutne? A nie masz takiego odczucia?, bo ja mam. Ze znowu nastepni
                                        sie nabrali. Kazdy czlowiek chce zyc w spokoju, miec prace, dom i byc
                                        pozytywnie wykorzystywany dla dobra spoleczenstwa. A co dostaje? "Nie jestes tu
                                        potrzebny, najlepiej jak wyjedziesz gdzies na zachod, tam bedziesz mial lepiej"
                                        a czy ci ludzie po to sie ksztalcili, by to uslyszec? I to ma sluzyc rozwojowi
                                        intelektualnemu spoleczenstwa?
                                        • Gość: Pastwa Re: Rozwijam się intelektualnie wbrew założeniom?! IP: 172.17.15.* 05.03.02, 14:28
                                          • Gość: Renka Re: Rozwijam się intelektualnie wbrew założeniom?! IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 14:39
                                            Skoro zalozeniem byla kiedys destrukcja spoleczenstwa, to cel zostal obecnie
                                            osiagniety, zreszta przy pomocy intelektualistow polskich. Dlatego, jezeli
                                            nawet nalezysz do tej czesci spoleczenstwa, bardziej rozwinietej
                                            intelektualnie, to twoj rozwoj nikomu nie jest w Polsce potrzebny.Okrutne.
                                            Przepraszam. Niczego to i tak nie zmienia. Zwykly czlowiek nie chce cie
                                            sluchac, mlody inteligent opuszcza ojczyzne i wypina sie na tych, co go nabili
                                            w butelke, obiecujac normalne zycie. Moze nawet ty to obiecywales? Nie masz
                                            domku, o ktorym marzyles i wszystko nie jest tak jak powinno, ale takie byly
                                            zalozenia. Nie ma innej alternatywy. Wszedzie sie udaje , tylko w tym kraju nad
                                            Wisla nie?
                                            • Gość: Pastwa Re: Rozwijam się intelektualnie wbrew założeniom?! IP: 172.17.15.* 05.03.02, 18:19
                                              Renko
                                              Dużo prawdy w tym, co napisałaś, choć nieco mgliście brzmi Twój wywód o
                                              destrukcji społeczeństwa, co tak dokładnie masz na myśli?.

                                              Ps. Piszesz, że może nawet ja tam coś obiecywałem, jestem za młody abym to był ja.


                        • Gość: Mart@ Re: Marzenie o "intelektualiście" IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 05.03.02, 14:33
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          W biednych państwach nie ma filozofów.
                          Bo gdyby byli, to by te państwa nie byłyby biedne.

                          > Przeciez w prawidlowo rzadzonym panstwie jest zawsze grupa doradcza dla
                          > rzadzacych, skladajaca sie z intelektualistow , wielkich autorytetow moralnych,
                          >
                          > slowem ludzi, do ktorych spoleczenstwo MA zaufanie.
                          Społeczeństwo, które samo nie wie niczego, wybiera sobie przywódców, do których
                          ma zaufanie; ci przywódcy znajdują intelektualistów, ci intelektualisci przestają
                          bić żony, porzucają kochanki i kieliszki i biorą się za naprawianie ojczyzny.
                          Już po chwili ich młodzież wygrywa konkursy międzynarodowe, a stopa życiowa
                          rośnie szybciej niż błyskawica. Tym sposobem, mając przynajmniej jednego
                          sprawnego intelktualistę, najlepiej wybranego w powszechnym głosowaniu,
                          wychodzimy przed inne mniej szczęśliwe narody, które nie wiedzą co to moralność,
                          ani prawdziwy intelektualista.
                          Renko, wróć!

                          Marta
              • Gość: Mart@ Re: Przepraszam Intelektualistów, czyli nikogo. IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 05.03.02, 14:22
                Gość portalu: Pastwa napisał(a):


                > Przed intelektualistą postawiłaś natomiast tak wysokie wymagania, iż obawiam
                > się, że nigdy takiego nie spotkamy gdyż takowy jeszcze nie ujawnił się lub go
                > nie ma.
                Przepraszam Cię, napisałam o Mesjaszu, zanim przeczytałam Twój post.
                Ale to tylko dowodzi, że myślimy podobnie...
                z jednym wyjątkiem: ja nie jestem szlachetna :-) i nie trzymam kciuków...

                > Trzymam szczerze kciuki za Twe życzenie, Pastwa
                ... ale to ładnie z Twojej strony :-)
                Marta

                PS. Jak się trzyma kciuki nieszczerze? Bo to może bym mogła?

            • Gość: Mart@ Re: Czekanie na prawdziwego IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 05.03.02, 14:16
              Gość portalu: Renka napisał(a):

              > /.../ prawdziwy
              > intelektualista jeszcze na forum nie przybyl.Ale przybedzie :)

              Nie mylisz "prawdziwego intelektualisty" z Mesjaszem?
              Marta
              • Gość: Renka Re: Czekanie na prawdziwego IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 14:29
                Jezeli masz na mysli Mesjasza proroka to nie o tym mowa. Mowa o
                intelektualistach, ktorych na forum nie ma.
                • Gość: soso Re: Czekanie na prawdziwego IP: 195.41.66.* 05.03.02, 14:35
                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > Jezeli masz na mysli Mesjasza proroka to nie o tym mowa. Mowa o
                  > intelektualistach, ktorych na forum nie ma.


                  No a co z Toba, Renka?????
                • Gość: Mart@ Re: Czekanie na prawdziwego IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 05.03.02, 15:29
                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > Jezeli masz na mysli Mesjasza proroka to nie o tym mowa. Mowa o
                  > intelektualistach, ktorych na forum nie ma.
                  Renka, ja wiem, że ciężko kojarzę i tylu informacji, co trzeba nigdy nie posiądę,
                  ale o czym jest mowa to jednak po dwustu postach z okładem dotarło do mego
                  skromnego rozumku.
                  Czytałaś Państwo Platona?
                  Polecam w wolnej chwili.
                  Twoja koncepcja państwa co prawda lepsza, ale po tylu stuleciach masz fory.
                  Przekonaj się.

                  Marta


                  • Gość: Renka Re: Czekanie na prawdziwego IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 22:03
                    Marta, ja nie jestem filozofem, ani intelektualistka, ale czuje, ze bardziej
                    odpowiada mi panstwo Kanta niz Platona, ktory chcial wypedzic wszystkich
                    myslacych i dzialajacych inaczej.
                    • Gość: Mart@ Re: Czekanie na prawdziwego IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 05.03.02, 22:20
                      Gość portalu: Renka napisał(a):

                      > Marta, ja nie jestem filozofem, ani intelektualistka, ale czuje, ze bardziej
                      > odpowiada mi panstwo Kanta niz Platona, ktory chcial wypedzic wszystkich
                      > myslacych i dzialajacych inaczej.

                      Taka odpowiedź wzbudza wielki szacunek.
                      A na czym polega to czucie? Jak się ma do rozumienia rzeczy?

                      Marta
                      • Gość: Renka Re: zrozumiec, a czuc, ze sie (z)rozumie IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 00:28
                        Aby zrozumiec, nie wystarcza tylko rozum, potrzebna jest rowniez wiara w
                        siebie, w swoje mozliwosci zrozumienia, a takze intuicja, przeczucie ze
                        zrozumiem DOBRZE. Jezeli nie ma tego pozaswiadomego (chyba) 'czuje', nie
                        podejmuje sie zrozumienia.
                        Ale tobie chyba chodzi o to " czuc, ze sie rozumie, a rozumiec ". Kant jest mi
                        blizszy, bo ja cenie sztuke i kocham inne myslenie, ale rowniez jestem
                        tolerancyjna dla innych (szokujacych) rodzajow sztuki i staram sie zawsze
                        zrozumiec inne , nietypowe zachowania ludzkie.
                        I nie znosze czysto pragmatycznego podejscia do zycia.To czyni zycie nudnym i
                        szarym.
              • Gość: Pastwa Re: Czekanie na prawdziwego(PASTWO-RENKA) IP: 172.17.15.* 05.03.02, 14:37
                Jezeli masz na mysli Mesjasza proroka,albo ufoludki czytające Aleksandra Fredrę
                to chcę Ci powiedzieć, że nie o tym tu mowa. Mowa o intelektualistach, ktorych
                na forum nie ma.

    • Gość: raisin Re: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach? IP: *.pwradio.pl 05.03.02, 01:21
      ...tego,że zasną wszyscy tuż po godzinie 1 nad ranem,he,he...:).raisin.
    • Gość: Pastwa Re: Posłuchasz Intelektualisty Renko? IP: 172.17.15.* 05.03.02, 18:35
      Mam dla Ciebie decydujące pytanie.
      Załóżmy, że trafia się teraz najprawdziwszy Intelektualista ( i Ty o tym wiesz)
      powiedz szczerze czy zastosujesz się bez zastrzeżeń i zawsze do jego rad i nauk?

      Ps. Po odpowiedzi Twojej będziemy mogli mówić o ewentualnej winie
      Intelektualistów (skoro już musisz mieć Autorytety zamiast mądrych ludzi)
      za naszą niedolę.
      • Gość: Renka Re profesor IP: *.home.cgocable.net 05.03.02, 22:00
        zaliczenie kilkudziesieciu egzaminow nie czyni czlowieka intelektualista,
        przybliza go tylko do idealu.Do tego jednak nalezy dodac cala sfere moralna, a
        wiec jakas religie, ktora kieruje duchem tego czlowieka i czyni go na tyle
        spokojnym, co tolerancyjnym w pewnych granicach dla odmiennosci duchowej innych.
        Poza tym, co najwazniejsze, intelektualisci musza umiec przekazywac swoje
        wartosci innym, a ci nastepni, innym. Samo bycie i zamkniecie sie w srodowisku
        nic nie daje spoleczenstwu. Zajecie sie soba i swoja rodzina nie daje efektow
        spolecznych.To, co wokol , a wiec to, co aktualne, modne i zalecane przez
        media, punkty widzenia, opinie wyglaszane przez te 'autorytety', ktore z wiedza
        i moralnoscia niewiele maja wspolnego , ba nawet 'powiedzonka' ludzi z
        pierwszych stron gazet sa przyjmowane jako wzorce do nasladowania i
        rzeczywiscie efekty tego sa.
        • Gość: Pastwa Re: Bardzo proszę o odpowiedż(Renka) IP: 172.17.15.* 05.03.02, 22:30
          Proszę Cie Renko o odpowiedż na podany post:"Posłuchasz Intelektualisty Renko"
          05-03-2002 18:35 jesli oczywiście możesz.


          Ps. z góry dziękuję:)))))))

          • Gość: Renka Re: Bardzo proszę o odpowiedż(Renka) IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 00:08
            Oczywiscie, ze zastosuje sie. Sama z siebie nie moge czerpac, musze sie na
            czyichs ideach zywic :)
            • Gość: Pastwa Re: Bardzo dziekuję za odpowiedź IP: 172.17.15.* 06.03.02, 00:32

              Jesteś osobą religijną jak sama podkreślasz zatem dla Ciebie najwyższym
              Autorytetem Intelektualnym i Moralnym jest Bóg(Jezus) mam rację?
              Na podstawie Twojej odpowiedzi twierdzącej na moje pytanie :” Załóżmy, że
              trafia się teraz najprawdziwszy Intelektualista ( i Ty o tym wiesz)powiedz
              szczerze czy zastosujesz się bez zastrzeżeń i zawsze do jego rad i nauk?”
              wyciągam więc wniosek iż zawsze stosowałaś się bez wyjątku do nauk i przykazań
              boskich.
              Nie poznałem w swoim życiu jeszcze takiej osoby stąd budzisz u mnie wielki
              szacunek(poważnie!!!).

              Ps. Nie mam więcej pytań w tym temacie po takiej odpowiedzi.

              Pozdrawiam Pastwa
              • szary_ptak Re: Bardzo dziekuję za odpowiedź 06.03.02, 00:47
                Gość portalu: Pastwa napisał(a):

                >
                > Jesteś osobą religijną jak sama podkreślasz zatem dla Ciebie najwyższym
                > Autorytetem Intelektualnym i Moralnym jest Bóg(Jezus) mam rację?
                > Na podstawie Twojej odpowiedzi twierdzącej na moje pytanie :” Załóżmy, że
                >
                > trafia się teraz najprawdziwszy Intelektualista ( i Ty o tym wiesz)powiedz
                > szczerze czy zastosujesz się bez zastrzeżeń i zawsze do jego rad i nauk?”
                >
                > wyciągam więc wniosek iż zawsze stosowałaś się bez wyjątku do nauk i przykazań
                >
                > boskich.
                > Nie poznałem w swoim życiu jeszcze takiej osoby stąd budzisz u mnie wielki
                > szacunek(poważnie!!!).
                >
                > Ps. Nie mam więcej pytań w tym temacie po takiej odpowiedzi.
                >
                > Pozdrawiam Pastwa

                Pastwo drogi, poniewaz Ty sie kiedyś wtrącałeś do "moich postów osobistych" to ja
                teraz sobie pozwolę.:-))
                Naprawde nie spotkałes jeszcze takiej osoby? Może nie chciałes patrzeć?
                Aha, zeby było jasne: Uznawać czyjś autorytet i stosować się do jego wskazań - to
                jedno, a to, co z tego wychodzi - to drugie...Człowiek jest słaby...
                Kto to za kim powtórzył? Chyba sw. Paweł za Platonem: "widzę rzeczy dobre,
                aprobuję je, a jednak wybieram czasem zło"...

                Pozdrawiam

                B.
                • Gość: Pastwa Re: Bardzo dziekuję za wtrącenie się Sz .Ptaku IP: 172.17.15.* 06.03.02, 01:05
                  Dziękuję, że się wtrąciłaś, podzielam Twoją wypowiedź w zupełności.
                  Chciałem jedynie dowieść, iż ostatecznie Intelektualiści nie są winni naszych
                  błędów i niedostatku( i nic ponadto).

                  Ps. Zwyczajnie w rozmowie z Renką nie miałem innego sposobu na dowiedzenie tego
                  niż ten powyższy.

                  Pozdrawiam Pastwa
                  • Gość: Renka Re: czy winni? IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 01:46
                    Jednak czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach ?
                    Niczego, jak sugeruje Pastwa?
                    Bo zwyczajnie ma on ograniczony rozum i zdolnosc rozrozniania zla i dobra?
                    Intelektualisci sa w Polsce i jak narazie niczego dobrego nie pokazali narodowi.
                    Dlaczego?
                    Bo sie nie stosowali do nauk kosciola?
                    Bo nie maja dostatecznej wiedzy?
                    Bo sluza wladzy, a nie czlowiekowi?
                    Bo sie zamkneli w swoim ciasnym srodowisku i nie maja kontaktu ze swiatem
                    zwyklych ludzi?
                    Bo Pastwa sugeruje, ze wiedza i glupota pochodzi od Boga?
                    W zwazku z tym nalezy tych madrych usprawiedliwic z braku mozliwosci
                    porozumienia ze swiatem tych slabych, niedouczonych maluczkich, ktorzy chca, a
                    nie moga zrozumiec?
                    Ja nie zaczelam tego watku, aby sadzic.Ja chce uswiadomic , ze intelektualisci
                    maja szczegolny obowiazek w stosunku do spoleczenstwa. Musza to spoleczenstwo
                    przenosic na wyzszy stopien rozwoju, inaczej spoleczenstwo sie degraduje i
                    upada.Musza wzmacniac jego ducha i szerzyc wiedze wzmacniajac poczucie ludzkiej
                    wartosci.
                    W zamian za to spowiedz i umycie raczek?
                    OO, niee, to mi sie nie podoba. Dlatego zaczelam ten watek.I czekam na
                    wypowiedzi.
                    • Gość: Pastwa Re:Intelektualna mowa Renki IP: 172.17.15.* 06.03.02, 02:37
                      Odpowiadam w Twoim stylu tak dla żartu, więc się nie gniewaj:))

                      Dlaczego zatem Pastwa odrzuca pomoc Intelektualistów czy dlatego że chce wrócić
                      nas do epoki kamienia łupanego czy chce nas nieszczęśliwych zranić na umyśle
                      abyśmy już nigdy się nie podnieśli?
                      Wiem, że Ty Pastwa czyhasz tylko by podłożyć swą nogę tym wielkim i mądrym
                      Autorytetom, bo dobrze Ci w tym swoim ograniczonym światku pozwalającym Ci nie
                      korzystać z daru Boga, czyli ludzkiej mądrości?
                      Pytam Cię Pastwo czy tego naprawdę chcesz?
                      Ulęknij się w tą chwilę ważną i pokaż trochę pokory Światu a Świat ją doceni
                      musimy sobie ufać i pomagać...
                      Tyleż jest dobroci na świecie, której nie dostrzegamy, dlaczego nie chcesz jej
                      zobaczyć, czyś już całkiem stracił wzrok na prawości ludzkie?
                      Ja Ciebie do niczego nie przekonywałam Pastwa chciałam tylko pokazać tym
                      biednym Polakom jak wiele tracą nie mając Intelektualisty, który by wyzwolił
                      ich z istniejących nieszczęść, bo tego nie dostrzegają zajęci sprawami
                      codzienności.
                      Zawiodłam się na Tobie srodze Pastwa, dlatego liczę, że pojawią się tu na forum
                      Światli ludzie, którzy podzielą me zdanie gdyż tyś już stracony bezpowrotnie.
                      Uderzmy w dzwon Wyzwolenia niech pozwoli zstąpić na ten biedny świat tej Myśli
                      Najwyższej, która zaprowadzi wieczny ład i porządek.
                      Itd. itp.


                      Kłaniam się pokornie Renko i robię miejsce kolejnym śmiałkom:)

                      Ps. Swoją drogą jestem zszokowany, że osoba o tak wysokim ilorazie inteligencji
                      jak Ty Renko może wciskać w moje usta z premedytacją takie banialuki, które mi
                      nawet do głowy po 2 jointach nie przychodziły.

                      Ps. Chcąc nie chcąc wciąż czuję do Ciebie sympatię teraz nawet jeszcze
                      większą:))
                      • Gość: Renka Re:przerost samego siebie jest niev IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 03:24
                        Prerosles samego siebie, pastwa. Nie przeceniaj sie. Ja nie mam o tobie takiego
                        wysokiego mniemania, o jakim myslisz. Ja sadze, ze jestes jednym z
                        zakompleksionych socjologow , byc moze pracujacym dla portalu. Ale popracuj
                        jeszcze nad swoim intelektem, bo warto...hehehehhehee.
                        • Gość: Pastwa Re:przerost samego siebie jest niewiedzą IP: 172.17.15.* 06.03.02, 12:51
                          Renko, jeśli Ty nawet nie zrozumiałaś tego, co napisałem w tym "żarcie"
                          przypisując mi znowu coś, czego kompletnie się nie spodziewałem to jak ja mam
                          właściwie zrozumieć niektóre podobne Twoje wypowiedzi.
                          Ja, chociaż nie zgadzam się czasami z Tobą to staram się, przynajmniej
                          zrozumieć to, co piszesz poprzez moje późniejsze pytania. Ty natomiast nie
                          zgadzając się ze mną, zupełnie nie zwracasz w sensie merytorycznym uwagi na to,
                          co napisałem, lecz tworzysz sobie własne nietrafne analizy mojej osoby i
                          wypowiedzi moich.
                          Trudno abym potem mógł z Tobą normalnie dyskutować gdyż nie zostawiasz mi
                          miejsca na tą normalność.
                          • Gość: Pastwa Re:.. i na koniec:) IP: 172.17.15.* 06.03.02, 14:11
                            Dopiero teraz zobaczyłem jak wielka jest twa gorycz rozumiem, więc teraz ten
                            brak wyważenia w niektórych Twoich słowach. Patrząc jednak na chłodno na pewne
                            sprawy nie lubię nazywać „Bieszczad Himalajami”, bowiem nawet najbardziej prawa
                            w intencjach przesada niesie kiedyś zgubne skutki. My Polacy lubimy czekać na
                            cuda, choć nie potrafimy często docenić rzeczy normalnych aczkolwiek dla nas
                            pozytywnych. Rewolucyjne słownictwo niesie bałagan, niepotrzebne niezrozumienie
                            i brak jakichkolwiek konstruktywnych działań, które często zrzuca się na
                            Kogoś, kogo nie ma.
                            Powyższe właśnie skłoniło mnie do polemiki z Tobą gdyż o sam cel zadany przez
                            Ciebie ludziom bardziej i mniej mądrym spierać się szczerze nie mam potrzeby,
                            bo go również popieram.

                            Ps. Wybacz, jeśli kiedykolwiek i jakkolwiek Cię uraziłem, ale raz piszesz to
                            raz tamto, ja zwyczajnie za tym nie nadążam:)
                • Gość: Renka Re: Szary ptaku, IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 02:24
                  Slabosc ludzka ..dlaczego niektorzy sa silni tak, ze inni, ktorzy sie gromadza
                  wokol nich staja sie silniejsi? Na czym polega sila ich ducha? Czy sa
                  szczegolnie obdarzeni przez los ?
                  Ja mysle, ze to wiara w siebie. A ta wiara w siebie jest poddawana codziennie
                  wielu probom. Ludzie rania sie, nie szanuja, ponizaja. Jak wowczas budowac
                  wiare w siebie ?
                  Po pierwsze nie tracic nadziei. Nigdy. Po drugie kochac siebie, bez wzgledu na
                  swoje slabosci.Kazde niepowodzenie analizowac dokladnie, sprobowac znalezc
                  blad.
                  Hartowanie ducha, jak hartowanie ciala wymaga cwiczen.Pokonywania trudnosci.
                  Kazda pokonana trudnosc wzmacnia nasza wiare w siebie. Jesli ludzie wokol nie
                  wierza w nas, trzeba im udowodnic, ze jestesmy tego warci. To nas, ludzi,
                  hartuje.
                  Po prostu: wiara, nadzieja i milosc.Te trzy cnoty boskie sa zrodlem sily,
                  zdolnej zmieniac swiat.
                  Sorry, ze sie moze zbyt wymadrzam, ale czuje, ze dzis powinnam, aby jutro nie
                  miec zludzen :)
                  • unknown10 Re: pytanie do Renki 06.03.02, 04:18
                    Gość portalu: Renka napisał(a):

                    > Slabosc ludzka ..dlaczego niektorzy sa silni tak, ze inni, ktorzy sie gromadza
                    > wokol nich staja sie silniejsi? Na czym polega sila ich ducha? Czy sa
                    > szczegolnie obdarzeni przez los ?


                    na czym polegala wiec sila ducha Hitlera ze porwal za soba prawie caly narod?
                    czy byl szczegolnie obdarzony przez los? a ci zgromadzeni wokol niego
                    rzeczywiscie stali sie baaardzo silni, ale czy wyniklo z tej ich sily cos dobrego
                    dla nich, dla innych?
                    u



                    > Ja mysle, ze to wiara w siebie. A ta wiara w siebie jest poddawana codziennie
                    > wielu probom. Ludzie rania sie, nie szanuja, ponizaja. Jak wowczas budowac
                    > wiare w siebie ?
                    > Po pierwsze nie tracic nadziei. Nigdy. Po drugie kochac siebie, bez wzgledu na
                    > swoje slabosci.Kazde niepowodzenie analizowac dokladnie, sprobowac znalezc
                    > blad.
                    > Hartowanie ducha, jak hartowanie ciala wymaga cwiczen.Pokonywania trudnosci.
                    > Kazda pokonana trudnosc wzmacnia nasza wiare w siebie. Jesli ludzie wokol nie
                    > wierza w nas, trzeba im udowodnic, ze jestesmy tego warci. To nas, ludzi,
                    > hartuje.
                    > Po prostu: wiara, nadzieja i milosc.Te trzy cnoty boskie sa zrodlem sily,
                    > zdolnej zmieniac swiat.
                    > Sorry, ze sie moze zbyt wymadrzam, ale czuje, ze dzis powinnam, aby jutro nie
                    > miec zludzen :)

                    • Gość: Renka Re: pytanie do Renki (unknown) IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 04:46
                      Hitler wyciagnal Niemcy z kryzysu gospodarczego przez uruchomienie przemyslu
                      zbrojeniowego, ktory, jak ruszyl pelna para, dostarczyl milionom ludzi, miliony
                      stanowisk pracy. Hitler byl psychopatriota. Jego ogromny patriotyzm siegnal
                      bezsensu. Pociagnal za soba miliony nie ze strachu, ale z wiary w siebie i
                      wiary w przyszle, wielkie, silne Niemcy. Fatherland. To ludziom dalo pedu i
                      jak juz(mezczyzni) zostali czlonkami partii, ciazyly na nich zobowiazania
                      partyjne, ktorych nie wykonanie grozilo smiercia.Czyli najpierw patriotyzm,
                      uniesienie, a potem zlapani w pulapke , z ktorej nie ma wyjscia. Trzeba bylo
                      wiec dorobic sobie ideologie na usprawiedliwienie nieludzkich zachowan i
                      selekcji rasowch, ktore przyszly za nienasycona zadza stworzenia wielkich,
                      silnych Niemiec.Ta ideologia to rzekomy (i przez jakis czas faktyczny) rozwoj
                      gospdarczy, napedzony machina wojenna.
    • Gość: Pastwa Re: Katharsis IP: 172.17.15.* 06.03.02, 12:31
      Rozumiem bardzo dobrze ból człowieka, który poświęca swój czas intelekt by się
      realizować, wyrabia w sobie wiarę w różne wartości i ideały. Następnie kończy
      szkołę i dowiaduje się, że może sobie to wszystko wsadzić, bo jest to mniej
      finansowo warte niż ubranie dresiarza. Zmuszony do emigracji człowiek nigdy się
      z tym nie pogodzi zwłaszcza, gdy zostawia swoich bliskich, ukochanych
      przyjaciół, miejsca a sam rzuca się na łaskę nowego świata. To niejakie
      pogwałcenie naszego ducha, którego utożsamialiśmy z naszym krajem by następnie
      przemianować go o 180 stopni w dotychczasowych wartościach a wszystko to nie
      całkiem z naszej winy.
      Któż by Renko nie chciał ludzi mądrych, którzy szczerze i bezinteresownie dbają
      by ta odwieczna niesprawiedliwość była dla nas jak najmniejsza. Ja również
      cenię każdego Intelektualistę, który potrafi wyzbyć się własnej chciwości na
      rzecz nie zawsze docenionej, ale pro społecznej pracy.
      Jest mi naprawdę wszystko jedno, jaki ma On zawód gdyż potrzebni są nam mądrzy
      ludzie w każdej sferze naszego życia, którzy poświęcają się(mając należyte
      predyspozycje swego umysłu)bez reszty pogłębianiu wiedzy w tych obszarach by ją
      następnie ofiarować tej pozostałej części społeczeństwa zajętej utrzymywaniem
      siebie i całego państwa. Człowiek sam w sobie jest zbyt słaby, ale wspólnota
      ludzka ufająca sobie i rozwijająca się mimo wielu popełnianych błędów jest dla
      mnie wartością najwyższą.
      Problem w tym, iż obecny Polak nie wierzy już we wspólne działanie( w sensie
      realnych możliwości)i stara się na własną rękę jakimkolwiek sposobem wziąć, co
      się da zanim inni zrobią to pierwsi, ale to nas nie jednoczy a dzieli i wzmaga
      nieufność do siebie a to utrudnia wprowadzanie szlachetnych idei.
      Ja wciąż szukam takich naprawdę wartościowych ludzi i dość często ich znajduję,
      ale to tylko jeszcze bardziej mnie zasmuca gdyż widzę wtedy brak trwałego i
      szerszego zrozumienia dla tego, co mówią, podczas gdy wielu głupców porywa
      tysiące.
      Myślę, zatem że Intelektualiści nie pomogą nam dopóki my nie pomożemy im zająć
      właściwych wpływowo miejsc. Wówczas reszta już tylko w naszych rękach(Renkach),
      choć nie od razu będzie super to pokrzepiającą będzie chociażby pozytywna
      tendencja w rozwoju naszego kraju.

      • Gość: Renka Re: Katharsis IP: *.home.cgocable.net 06.03.02, 22:30
        Pastwo, podoba mi sie, co napisales, w tym wlasciwym wyborze, w dojrzalosci
        wyborcow pies pogrzebany.
        • Gość: Pastwa Re: Katharsis IP: 172.17.15.* 07.03.02, 00:33
          Powodzenia w życiu i na forum:)

          Pa pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka