Dodaj do ulubionych

unieważnienie ?

06.08.07, 19:39
witam
mam pytanie dotyczące stwierdzenia nieważności małżeństwa.Mianowicie
jestem w związku -nieformalnym z rozwiedzionym mężczyzną .Mamy
 dziecko i chcielibyśmy zalegalizować związek ,jednak mi bardzo
zależy na ślubie kościelnym .
Mój partner wziął ślub po roku znajomości ze swoją żoną,nie było
przymusu ,nie była w ciąży (jak to czasem bywa) itp. On miał 21
lat -Ona 20 ,wzięli ślub po to tylko żeby -jak twierdzi mój patrner-
żeby nie być już kawalerem-bo wszyscy w jego wieku już ślub
mieli .Jego starszy brat też był już żonaty i On uznał że -teraz
jego kolej-.Po ślubie za ok 3 lata pojawiło się dziecko ,jednak tak
naprawdę cały czas (do rozwodu) 12 lat żyli nie razem ale obok
siebie.Mieszkali razem i wychowywali syna ale jego żona miała swoje
życie i swoje sprawy a on miał swoje.W trakcie trwania związku ta
kobieta przeszła na inną wiarę-Jehowy .Po ok.4 latach malzenstwa.Co
miało bardzo istotny wpływ na całkowity rozpad związku bo mój
partner nie tolerował tego faktu absolutnie,sam zajmował się
doprowadzaniem ich syna do sakramentów np .Komunii Św.
Cała ta sytuacja -ślub z rozsądku-bez miłości,potem oddzielne życie-
każdy sam sobie,jej zmiana wiary,doprowadziły do tego że obydwoje
zaczeli się spotykać z osobami trzecimi.Ona spotkała dla siebie
mężczyznę a mój patrner -mnie.Potem rozwód.
Tak bardzo pokrótce wygląda sytuacja,chcielibyśmy się zwrócić o
unieważnienie tego małżeństwa ,niewiem czy wystarczającą byłaby
przyczyna że mój partner już w momencie ślubowania jej pzysięgi
małżeńskiej -MIŁOŚĆ-już wtedy kłamał tj.krzywoprzysięstwo? Czy można
taki związek unieważnić jeśli był on -nieprzemyślany i potem tak
naprawdę nie tworzyli rodziny co w końcu rozpadło się całkowicie?
>Czy jest wystarczającym powodem do unieważnienia to jak się
przysięga miłość a naprawdę się nie kocha?
<P>Potem mamy ..uczciwość małżeńską -więc to też jest niespełnione -
jak uczciwość jeżeli już na początku okłamał bo ślubował
miłość ,potem doszła również niewierność.
<P>Bardzo proszę o odpowiedź w mojej sprawie za co z góry dziękuję i
pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • e_w_a_g_5 Re: unieważnienie ? 06.08.07, 19:58
      muszę Cie zmartwić, ale to nie sa powody do unieważnienia małżeństwa.
      Piszesz jak typowa, nastepczyni żony. Miłości nie bylo, ona zdradzala,
      seksu pewnie tez nie (a dziecko to przypadek)
      Kupujesz wszystko, co Ci partner sprzeda. Jak chcesz miec slub koscielny i biała
      suknie z welonem ;)), to musisz poszukac wolnego
      • monikaj1980 Ewag5 06.08.07, 20:13
        nierozumiem dlaczego nie mogłaś darować sobie aluzji że mam poszukac
        sobie wolnego?
        dlaczego w kobietach ,które zostawił facet jest taka nienawiść do
        tych które żyją z rozwodnikami?!
        Nie każdy rozwiedziony mężczyzna zostawił żonę dla innej ,często to
        ona zostawia dla innego....
        i ja muszę też Cię zmartwić -niestety nie jestem typową
        następczynią -dlatego że ja wcale nie jestem następczynią :-))
        • asidoo Re: Ewag5 06.08.07, 20:18
          A to on chodził do sąsiadki i miał cię gdzieś? Dziecko - syn zabierało wam dużo
          kasy itd?
          Po co jeszcze bardziej się wikłać w taki denny układ? Po co ci taki ślub? Weź
          zwykłego cywilniaka jak już musisz...
          • alfika Re: aha :) 06.08.07, 20:21
            ślub kościelny nie gwarantuje szczęśliwego pożycia i wyjątkowego
            powodzenia w miłości, jest natomiast cholernym zobowiązaniem

            a to może boleć...
            • marcia710 Re: aha :) 07.08.07, 19:32
              Masz niestety rację, ZADEN ślub tego nie gwarantuje choćby nie wiem
              w jakim obrządku był zawierany, ciekawe dlaczego tak wiele ludzi
              jednak chce brać ślub...? wszystko jedno jaki kościelny czy cywilny,
              co takiego jest w tym ze jednak ludzie tego chcą. Znam kilka
              przypadków gdzie najpierw było huczne wesele z setką gości i
              limuzyną po czym był jeszcze głosniejszy rozwód. Znam tez przypadki
              wieloletnich związków bez zadngo ślubu ale tak szczęśliwe ze
              pozazdrościć można. Czasem los bywa jednak przewrotny:)
        • e_w_a_g_5 Re: Ewag5 06.08.07, 20:20
          bo pytanie, mialas troche naiwne, delikatnie mówiąc. Tam, gdzie
          podczas małżeństwa, trwajacego w końcu-lepiej czy gorzej- przychodzi
          na świat dziecko obojga, raczej trudno mówic o nonconsumatum.
          A to jest jeden z głównych warunków
          • alfika Re: Ewag5 06.08.07, 20:23
            nie, kościół może oprzeć się też na niedojrzałości do małżeństwa, na
            braku decyzji odnośnie zawieranego ślubu (albo braku takiej decyzji
            z dobrą wolą) i mają juz kilka innych powodów do unieważnień
            • e_w_a_g_5 Re: Ewag5 06.08.07, 20:26
              23 lata dla kobiety na macierzyństwo, nie jest wiekiem niedojrzałym.
              Alfika, no umówmy sie. Dla faceta 24 tez, nie stanowi krytycznej granicy
              • e_w_a_g_5 Re: Ewag5 06.08.07, 20:27
                w ten sposób rozumując, powinni uniewazniac 70% małzenstw
                • alfika Re: Ewag5 06.08.07, 20:31
                  sama widzisz
                  w zaleznosci od tego, jaka kuria, to i taki procent zgłaszanych
                  spraw jest unieważnianych
                  w łódzkiej chyba pod 90% podeszło któregoś roku

                  a że ludzie nie zgłaszają się do Sądów Duchownych... moze im
                  sumienie nei pozwala, a może nie wiedzą, po prostu...
              • alfika Re: Ewag5 06.08.07, 20:29
                tu nie idzie o macierzyństwo, ale o zawieranie ślubu z jakiś głupich
                pobudek :)

                co do dziecka - podczas procesu o to wszystko ze szczegółami
                wypytają i będą mieli jasność
                (pytania są układane dla konkretnej sprawy, nie obiegowe) :)
                • monikaj1980 Re: Ewag5 06.08.07, 20:30
                  nie chodzi o macierzyństwo tylko o zawarcie małżeństwa 20 i 21 lat.
              • piesbaskervill Re: Ewag5 06.08.07, 20:29
                kupić sobie prawo kanoniczne-małżeństwo i poczytać
                • alfika Re: stuknij się :) 06.08.07, 20:32
                  kupić
                  jest w necie za darmo
                  a poza tym - obczytanie niewiele da
                  ksiądz z sądu lepiej to oceni
                  • e_w_a_g_5 jestem omylna, 06.08.07, 20:35
                    nie mysl, ze nie
                    • alfika Re: a co Ty takie rzeczy piszesz :) 06.08.07, 20:39
                      każdy jest :))))
        • synvilla Re:n/t nienawiści. 07.08.07, 11:53
          dlaczego w kobietach ,które zostawił facet jest taka nienawiść do
          tych które żyją z rozwodnikami?!
          ..................................

          Jeżeli już mowa o nienawiści, to tobie ona chyba bliższa, skoro
          ludzi, którzy pisza ci prawdę i swoje zdanie o nienawiść posądzasz.
          Słyszałas o projektowaniu swoich uczuć na innych?

          I skąd ty mozesz wiedzieć na temat prywatnego zycia "ewag"?Zyłaś
          jej zyciem?
          Poza tym, skąd mozesz mieć tę pewnosc, ze za jakiś czas Ten twój M
          jak określasz ciebie nie zostawi? I pójdzie do innej?
          Ewag, słusznie ci napisała,ze kupujesz bezkrytycznie każdą bzdurę,
          ktorą mezczyzna ci wciska jak małej naiwnej dziewczynce.
          ____________________
          Małżeństwo to dla miłości - powolna kuracja odwykowa
          • monikaj1980 Re:n/t nienawiści. 07.08.07, 13:51
            synvilla
            mam wrażenie że tylko czekasz co napiszę by móc mi odpisać
            coś "konstruktywnego"
            ewag -kazała mi -"poszukać sobie wolnego" faceta ,dlatego ja jej
            odpisałam tak jak odpisałam.bo dla mnie bzdurne są takie "życzliwe
            porady" .To może ja naszej córce też powiem że powinna sobie
            poszukać tatusia takiego który kiedyś nie miał innej żony ?
            Ja mam sobie poszukać nowego faceta a moje dziecko -nowego ojca w
            takim razie?
            Swoje zdanie ma prawo napisać każdy ,tylko nierozumiem po co
            komuś "dowalać"? Ja jeżeli nie mam do napisania nic sensownego to
            nie piszę ,niewidzę sensu aby napisać tylko po to by komuś doradzić -
            poszukanie nowego faceta!?
            a gdzie ja w/g Ciebie napisałam że mam pewność że mnie nie zostawi i
            nie pójdzie do innej?
            po co piszesz takie głupoty?
            a ty masz taką pewoość?
            z tego co się orientuję to nie masz obecnie męża ale gdybyś miała to
            miałabyś taką pewność?
            jak widać na twoim przykładzie lepiej takiej pewności nie mieć
            pozdrawiam :-)
            • blackisblack Re:n/t nienawiści. 07.08.07, 13:57
              monika!
              ty mądra kobieta jesteś!
              • monikaj1980 blackisblack 07.08.07, 14:00
                mozesz powiedziec o co chodzi?
                • blackisblack Re: blackisblack 07.08.07, 14:07
                  monikaj1980 napisała:

                  > mozesz powiedziec o co chodzi?


                  mogę
                  to co napisałaś jest oczywiste ale dla durnych wredot forumowych nie zrozumiałe
                  rób swoje
                  • ja-wampirus Re: blackisblack 07.08.07, 14:13
                    blackowa, mialas spadac i co? Obiecanki cacanki, tylko smaku narobilas
                  • monikaj1980 Re: blackisblack 07.08.07, 14:13
                    dzięki ;-)
                    ja również uważam że to co piszę jest w większym stopniu raczej
                    oczywiste (pewne aspekty) i zgadzam się z Tobą absolutnie że dla :

                    ale dla durnych wredot forumowych nie zrozumiałe
                    > rób swoje

                    -nigdy nie będą zrozumiałe
                    bo jak ktoś jest ograniczony do tylko jednego swojego wąskiego
                    horyzontu to żadne argumenty nic nie dadzą

            • synvilla Re:A to zaszczyt jakis szczegolny jest miec meza? 07.08.07, 14:01
              czepiasz sie kobiety ze ci napisala "poszukaj sobie wolnego".
              I skad u ciebie orientacja na temat cudzego prywatnego zycia, ze ja
              nie mam meza.
              Gdzies stoi stan cywilny osob tu piszacych?
              • monikaj1980 Re:A to zaszczyt jakis szczegolny jest miec meza 07.08.07, 14:03
                ja nie czepiam się kobiety,zresztą "ta kobieta" też raczej takich
                wniosków nie wysnuła ,
                mogę za to stwierdzić ze ty czepiasz sie mnie -nie pierwszy raz
                zresztą
                • synvilla Re:A to zaszczyt jakis szczegolny jest miec meza 07.08.07, 14:12
                  A mam ci przypomniec te twoje posty, skoro taka "dobra" pamiec masz?
                  I jak w nich ludzi ladnie blotem obrzucasz?
                  Ty oczywiscie jestes ta swieta krowa i niewinna.
                  • monikaj1980 Re:A to zaszczyt jakis szczegolny jest miec meza 07.08.07, 14:17
                    skoro gdzieś masz moje posty gdzie niewinnie ludzi błotem obrzucam
                    to proszę cię bardzo
                    jasne że jestem "niewinna" święta?-raczej nie ale pewności nie mam
                    :-)
                    • monikaj1980 Re:A to zaszczyt jakis szczegolny jest miec meza 07.08.07, 14:20
                      aby mieć rozeznanie jak traktujesz kobiety w związkach z
                      rozwodnikami wystarczy poczytać twoje posty ,wszędzie niedobra i zła
                      jest np macocha,mam na mysli wątek gdzie użalasz się nad dziećmi
                      bitymi przez dorosłych.w/g ciebie tylko macochy są bijącymi
                      sadystkami .Ciekawe stwierdzenie .I z uporem zaznaczasz ze to
                      macocha pobiła.
                      To chyba o czymś świadczy?
                      • synvilla Re:A to zaszczyt jakis szczegolny jest miec meza 07.08.07, 14:28
                        czytaj z uwagą.A ja przeczytałam kilka twoich postów + dostałam
                        mail od ciebie, ktory wiecej o tobie mowi i wyrobiłam sobie zdanie
                        o tobie jako o agresywnej heterze. Która węszy w każdym poscie
                        wrogości od innych, nawet wtedy kiedy ludzie nic zlego w sumie ci
                        nie piszą, a wrecz daja dobre rady.
                        • monikaj1980 Re:A to zaszczyt jakis szczegolny jest miec meza 07.08.07, 14:31
                          tak
                          tak
                          oczywiście racje masz i fajnie
                          mam propozycje dla ciebie
                          mianowicie od tej pory jakiekolwiek moje posty w ogóle sobie daruj
                          ok?
                          nie potrzebuję akurat twoich "rad" -nic mi nie dają ,dziękuję
                          • e_w_a_g_5 Re:A to zaszczyt jakis szczegolny jest miec meza 07.08.07, 14:37
                            synvilla, daj Sobie spokój. Masz racje, a nic tak
                            nie kole w oczy, jak prawda.
                            Swoja droga, to ciekawe, jak monika wpadla na to,
                            że nie posiadasz męża.
                            Powiedz mi moniko, bo jakos to uszlo uwadze, a jak sie ma w tym wszystkim,
                            pierwsze dziecko, twojego przyszłego męża?
                            Lubisz je, czy raczej nie bardzo?
                    • synvilla Re:A to zaszczyt jakis szczegolny jest miec meza 07.08.07, 14:24
                      Dość łatwo wpadasz w kłotnie.Widać prawda ci w oczy kole.
                      Szkoda, bo popsujesz sobie ten wątek, ktory od samego początku tak
                      wspaniale się zaczął.I temat na twoja miare jak: "zrobić Boga w
                      dudka..." da się zmanipulować prawdą, czy nie da, monikaj80
          • marcia710 Re:n/t nienawiści. 07.08.07, 19:25
            A tak bez metafor...co to znaczy: "projektowanie swoich uczuć dla
            innych"? bo nie bardzo rozumiem...
            • blackisblack Re:n/t nienawiści. 07.08.07, 19:27
              to jeden z obowiązujących tutaj zwrotów
              czyli bełkot ewyg i klonów
              brzmi naukowo i powinno wystarczyć
    • piesbaskervill Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:02
      kłamstwo nie ma takiego znaczenia,jak czynność dla pozoru
    • alfika Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:20
      w której Kurii jesteście?
      to Twór partner powinien tam się udać do Sądu Duchownego,
      porozmawiać z księdzem w kancelarii i opowiedzieć mu, jak to wygląda
      dalej tenże ksiądz pokieruje sprawą

      proponuję jednak mówić prawdę, bo sprawa związana jest z masą
      przysiąg
      • monikaj1980 Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:28
        tak,jesteśmy umówieni w kurii
        a do ewyg5 -jeśli mówisz o dzieciach to muszę Cię poraz kolejny
        rozczarować bo jesteś niestety omylna w swojej nieomylności i są
        przypadki gdzie przy 3 dzieci było unieważnienie !
        • alfika Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:33
          on chyba sam to musi załatwić...
          Ciebie ten ich ślub nie dotyczył
    • asidoo Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:34
      A jakim ty jesteś świadkiem w tej sprawie skoro gdy on brał ślub miałaś jakieś
      10 lat?
      Ja bym tam wcale nie szła. Niech sam się tłumaczy.
      • monikaj1980 Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:37
        miałam trochę więcej niż 10 :-)
        napisałam żebyście doradzili !
        • asidoo Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:40
          No to ja ci doradzam, żebyś nie brała tego ślubu.
          • monikaj1980 Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:41
            dlaczego?
            • asidoo Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:43
              Pamiętam twoją historię i nie widzę sensu wiązania się świętym węzłem małżeńskim
              z takim typem człowieka, jakim jest twój facet.
              Stracisz resztki swoich przywilejów, gdy będziesz jego żoną. Ponadto on nie
              chciał mieć z tobą dziecka... A teraz chce?
              • monikaj1980 Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:47
                asidoo
                zaraz....
                cenię Twoją osobę ale czy ja gdzieś kiedyś powiedziałam że on nie
                chciał mieć ze mną dziecka? jakieś nieporozumienie
                owszem nasza historia nie jest piękna ,łatwa itp
                płyniemy po oceanie sztormowym
                ale nadal jesteśmy razem i nawet chodzimy do terapeuty ,myślę że
                wszystko jest chyba na dobrej drodze mimo Jego "trudnego charakteru"
                wydaje mi się że on wiele zrozumiał ....ale to długi i odrębny temat
                • asidoo Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:52
                  Może mi się poplątało z tym dzieckiem, bo dawno pisałyśmy a zapamiętałam, że
                  niby on ma dziecko i drugie jest niepotrzebne. Jeśli pomieszałam, to wybacz.
                  Nie chcę grzebać w tych starych wątkach, żeby sprawdzić z jaką inną historią
                  się pomyliłam. Bałam się tylko, że on ma nieszczere zamiary.
                  • monikaj1980 Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:54
                    :-)
                    dziękuję za dobre chęci
                  • asidoo Re: unieważnienie ? 06.08.07, 20:54
                    Z drugiej strony wiesz, czy ślub cię uszczęśliwi.
                    • asidoo Re: unieważnienie ? 06.08.07, 21:06
                      Tak sobie myślę, że najlepszy punkt zaczepienia to to przejście na inne wyznanie
                      ex żony jest najważniejsze. Może gdyby to było potraktowane jako złamanie
                      przysięgi małżeńskiej, to możliwe by było uzyskanie unieważnienie?
                      • blackisblack Re: unieważnienie ? 06.08.07, 21:07
                        jestem pod wrażeniem;D
                • marcia710 Re: unieważnienie ? 07.08.07, 19:49
                  Cierpliwa jesteś albo bardzo zakochana albo i jedno i drugie :) bo
                  ja "płynąc po oceanie sztormowym" szybko bym się poddała. Z tego co
                  napisałas to Twojemu facetowi też zależy na tym związku skoro
                  poszliście razem do terapeuty.
                  Co do unieważnienia to chyba nie jest to taki proste, choć podobno
                  wiele się zmieniło ostatnio. Czasami jak sie tak zastanawiam to
                  przecież kościół nie może być taki nieprzejednany w tej kwestii. W
                  końcu dla kogo jest? chyba dla grzeszników, nie?
    • monikaj1980 Re: unieważnienie ? 07.08.07, 14:44
      tak
      dziecko z pierwszego malzenstwa mojego M ma się dobrze,nawet
      ostatnio byliśmy razem nad jeziorem i było miło :-)
      można powiedzieć że się polubiliśmy ,dziękuję za zainteresowanie
      • makijaze Re: unieważnienie ? 07.08.07, 15:23
        haha Monika Ty sobie może sama jeszcze raz poczytaj wszystkie wątki wcześniej
        przez Ciebie założone, to może zrozumiesz o co chodzi tym które delikatnie
        mówiąc krytykują wasz pomysł...
        A w ogóle.. jesteś wierząca? I chcesz stanąć z czystym sumieniem przed ołtarzem
        w białej sukni ??
        Strasznie jesteś zaślepiona tą miłością, opisujesz swoje niemałe z tego co
        pamiętam problemy z tym facetem, a potem odwracasz kota ogonem i grasz
        szczęśliwy związek. Naiwna jesteś do bólu...

        A co do unieważnienia... to no cóż... myślę, że może gdzieś za odpowiednią cenę
        albo jak ładnie nałgacie (Ty chyba jednak nie, Ty chyba jednak wierzysz naiwnie
        w wiele dziwnych rzeczy) załatwicie to wymarzone unieważnienie i będziesz miała
        tę swoją białą suknie i mszę...
        Jednak wątpię czy załatwisz kolejne unieważnienie.
        Chyba że pomyliłam osoby.. byłaby wpadka ale może nawet wolałabym żeby tak było
        • monikaj1980 do makijaze 07.08.07, 15:28
          takie osoby lubię
          prosto na temat i z czymś konkretnym i jeśli nawet bez "głaskania po
          główce" to rzeczowo i nie z celem by dopiec czy obrazić
          można krtytykować sam pomysł lecz by kogoś oceniać trzeba trochę
          więcej chyba niż-" ktoś kiedyś coś pisał ..."-
          • e_w_a_g_5 moniko 07.08.07, 15:31
            eeeeh... śmieszne to było...
            • monikaj1980 Re: moniko 07.08.07, 15:38
              myślę że jak ktoś chce innemu coś mądrego doradzić czy podpowiedzieć
              to to zrobi a jak ktoś wchodzi na forum i zagląda w dane wątki po to
              by wyładować swoje frustracje to też to zrobi
              tylko pytam po raz kolejny co to daje jak się komuś napisze coś żeby
              się doczepić? jaka to satysfakcja? nie rozumiem?
              to że mieliśmy niepowodzenia i wpadki to było i zapewne jeszcze będą
              takie podobne historie nie raz .to że jego syn nam "dokuczał" i się
              stawiał to też fakt .I zapewne nie my pierwsi w takiej sytuacji i
              nie ostatni.
              Nasze wzajemne stosunki i relacje uległy poprawie i myślę że już
              teraz może być tylko lepiej.
              Proszę osoby które -piszą by dać upust swoim negatywnym emocjom -
              aby się ode mnie odczepiły i nie odpowiadały na moje posty
              • blackisblack Re: moniko 07.08.07, 15:44
                one sie odczepią bo durne i sfrustrowane
                • monikaj1980 Re: moniko 07.08.07, 15:47
                  masz rację z niektórych wypowiedzi ta ukryta frustracja wyłazi jak
                  chłopu słoma z butów
                  • alfika Re: moniko 07.08.07, 22:06
                    piszesz o Ewie???? wszak to porządna babka, co Ty!
                    • blackisblack Re: moniko 07.08.07, 22:09
                      porządny od pożądliwy czy czy zarządzający?
                      • e_w_a_g_5 czarnybobku 07.08.07, 22:23
                        idi do wyra, mam cie przesyt na dzis
        • asidoo Re: unieważnienie ? 07.08.07, 15:30
          A ja nadal odradzam ślub. Przeczytałam stare wątki. Gościu nie jest fajny.
          Chyba, że ty jak jesteś na niego zła, to robisz mu okropną opinię.
          Jednak męża takiego jakim on jest teraz to ja bym na pewno nie chciała!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka